Właśnie tego oczekuję, następnej durnej fabuły pokroju Injustice: Gods Among Us. NetherRealm Studios powinni trzymać się swojej serii (Mortal Kombat) i nie próbować na siłę "ulepszać" innych franszyz. Serio? Harley Quinn miałaby walczyć z Supermanem? To czemu nie wprowadzić też fatalities? Będzie wtedy MK pełną gębą.
ononaono --> Przecież możesz zmniejszyć poziom trudności. A klimat moim zdaniem pozostał z poprzednich części.
Gra momentami wieje amatorszczyzną w wykonaniu: sztywne ruchy postaci, ucinane dialogi, durne AI nawet na najwyższym poziomie trudności. Także fabuła momentami kuleje:
spoiler start
jakim cudem w tak małym mieście naziści nie mogą znaleźć kryjówki ruchu oporu? (pomijam już fakt, że mają podpisane drzwi :D). Także pojawianie się potworów za dnia ujmuje klimatu.
spoiler stop
Pomimo tych wad gra się dobrze: dobra muzyka utrzymana w klimacie Return to Castle Wolfenstein, sama przyjemność płynąca z zabijania nazistów ;D, dobre cutscenki i zwroty akcji, choć może ciut za dużo magii. Mile zaskoczył mnie fakt, że to jednak kontynuacja Return to Castle Wolfenstein a nie reboot.
Podsumowując: gra ogólnie trzyma poziom Return to Castle Wolfenstein, ale raczej go nie przewyższa.
"Jacku... czy słyszysz mnie?"... "Tak, tak Jastrzębiu"... "Burzyciel jest na dolnych warstwach"... "Jastrząb
spoiler start
jest zmarły
spoiler stop
" ... Ruski dubbing miażdżył xDxD. Jedna z najlepszych starych strzelanek... razem z Return to Castle Wolfenstein. Klimat i muzyka super. Przechodziło się po 20 razy... SoF3 to już dziadostwo.
Bardzo fajna gierka... i Widać, że robiona przez twórców Legacy of Kain. Chyba nawet odgłosy Excalibura były żywcem wzięte z Soul Reavera : D . Tak samo zawiła fabuła (przede wszystkim koniec gry).
I co z tego, że Lara zabija bez mrugnięcia okiem? W poprzednich częściach była taka sama ; D . A tutaj przynajmniej nie ma krwi.
Pamiętam, że bardzo się rozczarowałem tą grą... ludzie... ładna grafika i wybuchy to nie wszystko. Hitmana w tej grze praktycznie nie ma!!... za to liniowość i skryptowanie na każdym kroku! Wyreżyserowane scenki i dialogi z pozoru umilające rozgrywkę tylko psują planowanie morderstw i denerwują swoją bezsensownością! I po cholerę tu się skradać skoro na końcu i tak puszczą cutscenkę w której cel jakimś cudem dowiaduje o twojej obecności i zabijasz go w jakiejś durnej sekwencji?!! Jak twórcy bardzo chcieli zrobić nawalankę w stylu Rambo, to mogli zrobić nawalankę w stylu Rambo, a nie byle jaką skradankę!! Nie wiem jakim cudem to ma ocenę 9. Chyba fani battlefielda się zebrali...
Co do przechodzenia przez wszystkie misje niezauważonym to od razu zaczynając od purysty porywasz się z motyką na słońce. Najlepiej najpierw zacząć od poziomu "trudny", wtedy widzisz te żółte strzałki i wiesz kto Cię obserwuje w jakich momentach i wtedy wypracowujesz sobie swój sposób przejścia misji. Oczywiście wszystko musisz na pamięć wykuć, bo chcąc wszystko przejść cichaczem swobody nie uświadczysz (w odróżnieniu od Blood Money - tam można było cichaczem przejść na 10 różnych sposobów). Spieprzyli tą część nawiasem mówiąc.
Heh... chcesz wybijać wszystkich na puryście? Chłopie to prawie niemożliwe na najwyższym poziomie trudności... chyba że w tych pierwszych misjach gdzie masz mało strażników, ale w misji na cmentarzu gdzie masz zabić Jade to prawie niemożliwe z dostępną amunicją. Strażnicy ciągle strzelając nie pozwalają Ci się wychylić i ciągle wzywają posiłki. Hmmm... chociaż nie takie rzeczy się robiło xD . Choć to bardzo trudne jak już wspomniałem ;)
Ta część jest po prostu zajebista. Bardzo miło się zaskoczyłem, gdyż podchodziłem do niej z myślą, że następna klasyka zostanie sprofanowana, a tu niespodzianka. Alice Madness Returns w gameplayu na pewno przerasta American McGee's Alice, a co do fabuły i klimatu to jest bardzo bliska przerośnięcia oryginału. Nie wiem co za barany narzekają tutaj na grafikę, jak dla mnie wygląd tej gry, barwy i bajkowy wygląd postaci są po prostu arcydziełem! Z resztą wygląd to tylko jedna z wielu zalet tej gry i nawet bez niego Alicja świetnie się broni fajnymi, czasem głębokimi i dopracowanymi dialogami (widać zbyt dopracowanymi jak dla polskich tłumaczy, bo gra nie ma nawet polskiej wersji -.-) Do tego jeszcze super rozbudowana fabuła z przerywnikami z realnego świata i majakami Alicji tworzą wyjątkowy wręcz klimat, a zakończenie wgniata w fotel. Muzyka też niczego sobie. Jak dla mnie 10/10. Polecam fanom psychodelii i pierwszej Alicji :)
Zrąbali tego Hitmana. Twórcy zapowiadali najlepsze AI, a jest ślepe jak kret. Płytka fabuła, Hitman ciągle dostaje po dupie, durne dialogi przeciwników 47. Jedyne co dobre to zakończenie i jak zwykle niezawodny głos Batesona.
hehe XTech na początku wychwalałeś, a okazuje się, że im dalej się zachodzi, tym gra okazuje się gorsza. Znam ten ból... jedyny plus to sentyment do Rayne. Dla mnie istnieje tylko pierwsza część.
tybek69 z tego co pamiętam to w środku misji nie zapiszesz.
Właśnie... irytujących... dobre określenie. Sam pomysł losowego rozmieszczenia cywili w niektórych misjach niby realistyczny, ale czy dobry? Nie powiedziałbym. AI jest... dziwne... z jednej strony głupie, w niektórych sytuacjach wręcz zbyt inteligentne (słyszą twoje kroki przez ściany, podłogę i sufit). Moja kolejność od najlepszej do najgorszej częsci: Blood Money, Kontrakty, Codename 47, a ta na końcu. Oprócz dziwnego AI nie podoba mi się zagmatwana fabuła i pomysł "wiary" 47, za to muzyka jest fajna ;)
lol, To będzie kompletne gówno i niech żadna dziecinka mi tu nie pieprzy, że jak można oceniać grę zanim się jeszcze ukazała, bo: wszystko co przeświadcza o tym że gra będzie klapą już jest w tej recenzji, a mianowicie: napakowany Max (jak po tylu przejściach w I i II części można jeszcze mieć ochotę dbać o sylwetkę i o cokolwiek?), debilny pomysł robienia żywych tarcz z cywili. Omijając już idiotyczny pomysł zrezygnowania z dołującego zanieczyszczonego Nowego Jorku, te wszystkie systemy osłon przywołują na myśl jedno skojarzenie: gra będzie nastawiona na rozwałkę, a gdzie tak jest, to fabuła słaba. Nie mówię, że gra będzie słaba jako gra, ale na pewno będzie gównem jako gra o Maxie Payne'ie. : P
Zależy co lubisz. Ta część jest o wiele bardziej realistyczniejsza niż np dwójka. Tzn przeciwnicy zachowują się sensowniej. I jest to chyba najlepsza z części.
Kiedyś w grach liczyły się prawdziwe umiejętności, nie to co teraz. Gra miała kiedyś wyższą ocenę, ale dzieci neo których zainteresował Blood Money postanowiły sięgnąć po pierwszą część, a ta już nie jest taką łatwizną ;)
Moim zdaniem najsłabsza z części. Twórcy nie powinni w ogóle tworzyć rankingu skoro chcąc mieć silent assassina trzeba Bóg wie jakie bezsensowne rzeczy robić. Nawet jedynka była lepsza bo nie było założenia że Hitman działa po cichu.
Następna część wyjdzie jesienią 2010. A premiera gry zbiegnie się z premierą drugiej części filmu. Podobno fabuły filmu i gry mają być niestety... powiązane.
Aron w większości to walczysz z wampirami chociaż jak dla mnie to te pełnokrwiste wampiry są mniej wampirze od samej Rayne która jest tylko w połowie wampirem. Światło słoneczne na gnoi w ogóle nie działa i chociaż w grze jasno powiedziane jest, że dhampiry woda tylko rani a pełnokrwiste wampiry zabija od razu, to nawet jak przeciwnika do wody wrzucisz to to nic nie daje. Dwójka to niedopracowane gówno więc nawet po to nie sięgaj Ci radzę :)
Ci co uważają tą grę za lepszą od jedynki serdecznie współczuję. Jedyne, co jest w niej lepszego to bardziej rozbudowany system walki i może trochę muzyka, poza tym: DNO! Fabuła może jeszcze obleci, ale dialogi po prostu debilne, szczególnie wkur***ją punki pod koniec gry, a i humor Rayne stracił od poprzedniej części, i teraz główna bohaterka często mówi tylko po to, żeby coś mówić. Widać, że grę stworzono po to tylko, żeby nacieszyć oko rzezią i hektolitrami krwi tryskających z przeciwników. Pod tym względem gra jest czasem śmieszna i co niektórzy mądrzejsi gracze z pewnością uśmieją się widząc jak Rayne obcasami obcina głowy, czy jak robi przeciwnikowi "karuzelę" odcinając mu przy tym kończyny jakby ten nie wiadomo z jakiego rodzaju masła był zrobiony... rozumiem, że dhampir jest silniejszy od człowieka, ale kur*a bez jaj! Nie trafiają też do mnie iskry sypiące się spod butów Rayne jak ta "zjeżdża" po konarze drzewa. Sory, ale jak dla mnie ta gra to gówno.