sonic frontiers to najlepsza gra 3D z sonic'iem od dekady...co samo w sobie dużo nie mówi. Mimo to wcale nie jest zła, sterowanie jest przyjemne,a poziomy cyberprzestrzeni mnie tak bardzo nie wkurzały, mimo sztywnego sterowania, a sama gra jest przez większość czasu OK, poza widowiskowym, lecz płytkim systemem walki z bossami i tytanami, to nie ma tu niczego nadzwyczajnego, ani niczego na tyle okropnego, abym chciał rzucić ją w kąt. Muzyka przez większość czasu jest nijaka, ale utwory wokalne, mój Boże nie sądziłem że będę słuchał linkin park, (miód dla uszu). Ogólnie jest dobrze.
Kupiłem na ps4, Nie wiem po co mówię, po prostu wstukuję w klawisze to co mi mózg karze
Nie wiem czy horizon 2 podobał mi się bardziej od jedynki czy nie. Są tu rzeczy które usprawniono, jak poruszanie się po mapie, różnorodność lokacji, animacje w filmikach, jeszcze lepsza walka z nowymi maszynami i z nowym orężem, no i system ulepszania broni wydał mi się spoko. Historia jest jednak mniej ciekawa niż poprzednio, no i koniec rozczarowuje, ale największym minusem jest chyba przeładowanie wszystkiego, znajdziek i aktywności jest tu po prostu za dużo, jakby ktoś tu wrzucił każdy pomył jaki miał. No i optymalizacja daje trochę do życzenia. Ale mimo to wciąż jest to solidny tytuł.
Piękny photoshop na górze.
Ale kurcze nie wiem po co w ogóle ludzie zwracają na to uwagę, to tylko kolejny przypadek bandy dzieci, bijących się w internecie, które nie powinny mieć twittera....
[głosowałem na jeża]
Hej. Hej. Ty, tak ty, tak do ciebie mówię. Czy marzyłeś kiedykolwiek o podbiciu New Vegas?, o wyrżnięciu w pień Rzymskiego Legionu?, o staniu się chodzącą zbroją destrukcji? Czy może o zostaniu kowbojem, który zalicza wszystkie laski na pustkowiu? Jeśli tak, to choć ze mną, a pokażę Ci krainę gdzie to wszystko się spełni. Tylko nie zapomnij wziąść trochę Jodku potasu na ewentualne promieniowanie.
A tak na serio to bawiłem się całkiem nieźle, nie licząc problemów technicznych :) .
Psychonauci 2 to piękna abstrakcyjna gra, która na każdym kroku zaskakuje kreatywnymi pomysłami. Gra nie zawodzi też w sterowaniu, które jest bardzo responsywne, walka jest prosta ale przyjemna, a różne psycho zdolności świetnie wzbogacają rozrywkę. W dodatku historia jest bardzo dobra, choć nieco przewidywalna. Gra jednak nie jest idealna. Głównie walki z bossami, dwie pierwsze wymagają jakieś strategii, ale późniejsze sprowadzają się do walenia wszystkim co się da aż boss padnie wliczając to finał, jakby twórcy się rozleniwili po czasie. Mimo to gorąco polecam.
O ile uncharted 2 jest bardziej jak rollercoaster który wali w ciebie niekończącą się akcją, tak kres złodzieja jest pod tym względem złagodzony, skupiając się bardziej na atmosferze i narracji, która jest chyba najlepsza w serii. Znacznie więcej jest tu powolnych momentów, gdzie przeczesujemy jakiś dom, a bohaterowie prowadzą dialog. Lecz wciąż jest tu dużo akcji i szczelanin. I mimo, że osobiście chyba wolę dwójkę to ,mój Boże uncharted 4 to wciąż świetna gra i genialne zakończenie historii Drake'a.
Uncharted 3 to gra wyraźnie słabsza od poprzednika, co nie znaczy że jest to gra słaba, wręcz przeciwnie. To wciąż solidny tytuł oferujący świetną zabawę. Nie ukrywam jednak, że po tak wspaniałej dwójce, po przejściu trójki czułem pewny niedosyt. Jednakże wybrał bym ją ponad jedynkę każdego dnia.
Pierwsze uncharded to do dziś warta pogrania przygoda o poszukiwaniu El Dorado. Czuć tu jednak, że jest to tytuł o mniejszej skali, mający na celu przetestowanie wód na dalsze tytuły, jednak największym problemem jest chyba różnorodność lokacji, a raczej jej brak (dżungla i ruiny w dżungli). Jednakże to wciąż gra godna polecenia, którą świetnie się ogrywa, i która stanowi świetną introdukcję to serii.
Kojarzycie te gry, bądź filmy gdzie zaczynają się napisy końcowe, a wy jedyne co możecie wydobyć z ust to -ŁAŁ-.? Uncharted 2: pośród złodziei właśnie takim tytułem jest.
Myślę, że nic więcej nie trzeba dodawać.
Po 5 latach czekania dostaje niedopracowany, pełny błędów graficznych, bezduszny produkt, w którym główny bohater jest biednie zanimowany, I nie zdaje się być przyjemny w poruszaniu się podczas grania, I gdzie wszystko zdaje się być sklejone w tydzień przez jedną osobę.
Nie wiem w sumie czy Vice city polecić czy nie. Gra ma fajny klimat, i historię, ale samo sterowanie (poza jeżdżeniem) trochę już trąci myszką (albo kontrolerem), a w szczególności strzelanie i celowanie. Chociaż muszę stanąć po stronie wszystkich i powiedzieć, że radyjko jest naprawdę niezłe. Jeśli lubicie takie san andreas, a w gta vice city jeszcze nie graliście, to zapewne ją polubicie, ale nie polecał bym jako punkt startowy do całej serii gta.
W sumie to sam fakt, że po tak liniowej i bezdusznej grze jaką było Forces, zaczną robić grę z OTWARTYM ŚWIATEM, sprawił, że już podejrzewałem jak to się skończy. No i miałem rację, i w sumie trochę źle się z tym czuję, po 5 latach czekania człowiek spodziewałby się czegoś bardziej dopracowanego.
Sama gra wygląda jak mapa z byle jakiej gry z otwartym światem, do którego ktoś wrzucił sonic'a z sonic forces i dowalił wszędzie szyn w powietrzu, bo nie wiedział dlaczego w ogóle ludzie grają w sonic'a. Żadnych pętli, zakrętów, ramp z których można by się wystrzelić w powietrze, niczego co się kojarzy z tą postacią. System walki jest nieco lepszy, ale też dupy nie urywa. Wszytko to wygląda po prostu niezgrabnie.
Ta gra w zasadzie wygrywa dialogami i historią, a także elementami przygotowymi, i pomysłowością etapów. Muzyka jest niezła, parę kawałków nieźle zapada w pamięć. Sterowanie jest jednak dość drewniane, choć nie przeszkadza to przez większość czasu. Prolog natomiast jest dość długi, przez co po pewnym czasie człowiek się trochę nudzi. Ale raczej mogę ją polecić bo sama natura tej gry i jej unikatowość chyba sama przyciąga oko.
Jeśli 'crash team racing' wam nie odpowiada, i nie macie konsoli nintendo, to TSR jest solidną alternatywą. Gra jednak mogłaby mieć więcej zawartości (więcej tras, postaci itp.), w dodatku , pojawiają się drobne glicze, a tryb online jest podobno zepsuty (sam nigdy nie próbowałem, wolę grać lokalnie). I jeszcze polskie tłumaczenie nie jest dobre a w momentach wręcz mylące, ale to już nie wina gry tylko głupich polaczków.Za to sama rozgrywka, to solidna gra wyścigowa, z wystarczającą liczbą różnych trybów, ażeby gracz się nie nudził. Po za tym strona adio-wizualna błyszczy.
Gra jest słaba, naprawdę słaba, ale, mimo, że sterowanie jest okropne, projekty plansz pokręcone, a muzyka kuriozalna (jak na wyścigówkę), to bawisz się jak dziecko. Można by powiedzieć, że jest tak zła że dobra. Ale jak słaba by nie była, to przynajmniej sprawia więcej frajdy niż sonic forces(któremu dałem za dużą notę), po przejściu którego jedyne co czułem to pustka.
Dawno nie grałem w grę, która dawała by mi to poczucie czystej dziecinnej radochy. Racja gra nie jest idealna, jeden poziom nie przypadł mi do gustu, jeden czy dwa żarty mnie nie śmieszyły, a końcówka gry mogła by być lepsza, ale co z tego? Skoro zwyczajnie dobrze bawiłem.
Wind waker ma wiele małych potknięć, które powstrzymują go od świetności. Gra mocno opiera się na zadaniach pobocznych, z czego sporo jest obowiązkowych, nie są złe, ale też nie są niczym szczególnym, podobnie z żeglowaniem, przez co jak chcesz gdzieś popłynąć to musisz przez to zwyczajnie przesiedzieć. Gra ma też problem z tempem. Np. pod koniec gry, kiedy okazuje się że musisz znaleźć mapę skarbu, później popłynąć do miejsca gdzie za opłatą ci ją skrzat odczyta i wtedy znaleźć skarb. I tak 8 razy. Co zajmuje 2godz. Za to gameplay jest świetny, historia fascynująca, a grafika urzeka oko.
UHH. rejman rewolusion... remake cudownej gry. Nie jest dobry. Na początku się dobrze bawisz, ale im dalej w las tym gorzej. Jest taki otwarty hub, który ma łączyć ze sobą poziomy, w którym zaraz się gubisz i nie wiesz dokąd iść. Historia nie jest niczym szczególnym (przepraszam). Audio się cały czas psuje. Muzyka, pamiętam może 2 utwory, reszta jest nijaka. Framerate jest niski, co sprawia że niektóre niby łatwe misje stają się mordengą. I Masa tanich zapychaczy mających wydłużyć grę. Gra ma swoje dobre momenty, ale żeby do nich dotrzeć trzeba się namęczyć.
Jednym słowem jakim można podsumować ten tytuł to porywający. Pędzisz na złamany kark wykonując triki w powietrzu i słuchając skocznej muzyki. Gra jest jednak dość wymagająca z czasem niesprawiedliwym poziomem trudności. Dlatego też nie jest zbyt przyjazna dla zupełnie nowych graczy. Wymaga bowiem bardzo szybkiego czasu reakcji i okazjonalnie memoryzacji poziomów . Ale też jest przy tym niezwykle wciągająca, będąc przy tym naprawdę wynagradzająca. Jeśli chcecie szybkiej odskoczni, która wpompuje do waszych żył adrenaninę, to ta gierka powinna się wam spodobać
Na film niezmiernie czekam. Mam tylko nadzieję że dadzą w polskich kinach opcję z napisami, nie tak jak ostatnio...A na frontiers podekscytowany nie jestem, nie wiem jak wy ale dla mnie to wygląda jakby ktoś wrzucił niebieskiego jeża do mapy z Horizona czy Zeldy z 2017r.. Jeszcze gdyby mapa była pełna pętli, zakrętów, sprężyn to jeszcze spoko, ale samo bieganie po polanie z okazjonalnym przeciwnikiem do ubicia nie brzmi dla mnie zbyt satysfakcjonująco. Nie mówię że gra będzie zła po prostu myślę, że ja nie będę się przy niej dobrze bawił. Film za to wygląda lepiej niż się spodziewałem, proszę żeby był już kwiecień.
Bardzo przyjemna, kolorowa gierka, z fajną rozgrywką. Z historią okraszoną świetnymi dialogami, energiczną ścieżką dźwiękową i urzekającą dla oka pixelową grafiką. Jest przy tym nie zbyt trudna, ale też nie na tyle łatwa aby nudziła. Jedynymi rzeczami do których mógłbym się przyczepić są hitboxy niektórych przeciwników, i fakt że po ukończeniu kampanii nie można wrócić do wcześniej ogrywanych lokacji.
A tak to polecam
Gra się trochę postarzała (tak jak większość gier), ale wciąż sprawia frajdę (przez większość czasu). Polecam jednak mody dodające tekstury i oświetlenie z oryginału z 1998, gra wygląda o wiele lepiej. A tak to macie naprawdę fajną gierkę, nie jest to arcydzieło ale po powrocie do niej po wielu latach wciąż się dobrze bawiłem (przez większość czasu), i mam nadzieję że inni również.
Ostrzegam! poziom trudności pod koniec to istny hardcore. Tak poza tym gra naprawdę fajna.
Jeśli lubicie poczucie ciągłego prześladowania przez przeklęty księżyc z zębiskami po nocach, to jest to coś dla was.
Chyba już każdy wie, że ta gierka to istny klejnot (bądź szmaragd). Ostateczna celebracja niebieskiego jeża jako marki. I mimo, że przejście jej nie zajmuje dużo, to i tak sprawia, że chcę do niej wracać ponownie i ponownie. Szczególnie przy wsparciu modyfikacjami. Jeżeli jesteś nowy w fandomie i nie wiesz od jakiej gry zacząć to to jest twój punkt startowy. (Tak jak to było w moim przypadku) Jedynym szkopułem jest historia, której praktycznie nie ma, nie jest to poziom księżniczka została porwana, ale to już sami zobaczycie "Follow me! Set me free! Trust me and we will escape from te city.!"
Proszę nie bierzcie tego 9/10 do serca. Dałem to tylko dlatego że ta ten moment jet to mój ulubiony Sonic. Nie wiem dlaczego, po prostu jest w tej grze coś co sprawia że odpalam ją za każdym razem jak włączam kompa. Ocena zawyżona (intencjonalnie).
Myślę że ta wersja nie jest zła, mam z nią parę wspomnień, ale sterowanie czasem naprawdę przeszkadza. Sonic porusza się jak motocykl na lodzie. Naprawdę chciałbym kiedyś pograć w wersję HD na xbox'ie.
Wcale nie uważam, że to zła gra. Uwielbiam historię, scenerię, a muzyka jest moja ulubiona w serii. Jednak na ps2 sterowanie czasem przeszkadza, Sonic porusza się jak motocykl na lodzie, a wilkołakiem jakoś zbyt łatwo spada się z platform. Chciałbym kiedyś pograć w wersję HD na xbox'ie.
Okej. Jeśli miałbym oceniać każdą z tych części indywidualnie, to crash 1 dostaje 7/10 crash 2 9/10, dwójka jest świetna, a
crash 3 to jakieś 8/10 , sumując dostajecie grę 8 na 10.
Jest Ok. Całkiem dobra. Szkoda tylko że jako jedyna gra z niebieskim jeżem dostała tytuł gry roku, bo na przestrzeni lat pojawiło się wiele o wiele lepszych gier z sonic'em w tytule. Jednak jest to klasyk który jednak warto chociaż raz spróbować.
Sonic mania to list miłosny od fanów sonic'a dla fanów sonic'a, od ludzi którzy kochają stare platwormówki dla ludzi którzy kochają stare platwormówki. Tu każdy piksel został umieszczony z miłością, każda nuta to miód dla uszu, w każdą animację włożono mnóstwo serca. To gra zrobiona z pasją, także idźcie, grajcie, a gwarantuję świetnie spędzonego czasu.
PS: jeśli chcecie 100% doświadczenie polecam kupić DLC.