Fandom czyli główny target dla tej produkcji nie chcą innego spojrzenia, tylko wiernej adaptacji. Proste.
Jeśli chcieli pokazać fantasy z innej strony to mogli stworzyć własne uniwersum, albo sięgnąć po już gotowe dzieła oferujące "inne spojrzenie", cokolwiek to znaczy. A potem się dziwią dlaczego oglądalność i oceny takie słabe.
Dobrze jest mieć hobby wymagające socjalizowania. Ja np. dużo śmigam motorem turystycznie i po torze przez co chcąc nie chcąc poznaje sporo ludzi.
Co do partnerki to dla introwertyka IMO najlepszym rozwiązaniem będą portale randkowe, polskie i zagraniczne. Łatwiej znaleźć kogoś o podobnych zainteresowaniach, poglądach. Łatwiej zagadać(znam ten ból). Ja swoją żonę zapoznałem właśnie tak.
Zabawne że ja też nie chciałem dzieci i broniłem się przed tym jak mogłem, ale jak już się urodziło to nie oddałbym za żadne skarby.
"Druga rzecz,to zmęczenie.Tiaa zbliżam się do 30..jeszcze dwa tygodnie,Od 25 roku życia się zaczęło. Ale jeszcze w zeszłym roku, tak źle nie było. Od zeszłych wakacji, jestem coraz bardziej przygnębiony i zmęczony. Przeszedłem covid, depresja i stany lękowe od lat, pewne fobie społeczne, Od paru miesięcy, nic mnie szczególnie nie cieszy.Jedzenie meh, gry meh, seriale meh.Dają radość na trochę, i znowu przygnębienie:/ szlag mnie z tym trafia."
https://www.youtube.com/watch?v=MNQCcwCbBXE&ab_channel=abantabant
Miałem to samo. Trzydzieści dwa lata, sam, dobra posada, dobry samochód, dobry motor, objechany kawał świata. Tylko no właśnie co z tego skoro chodziłem przygnębiony i zrezygnowany. Przeszło dopiero po tym jak jakiś czas później zapoznałem swoją obecną żonę.
Sukces Mandalorianina wynika tylko z porażki trylogii sequeli. Obiektywnie patrząc jest to serial przeciętny. Czy przyciągnie fanów z powrotem do SW? Ja chyba sobie odpuszczę.
Co do BCS to też nie widzę tu nowej jakości względem BB, wręcz przeciwnie z ekranu bije cały czas wtórność i zgrane motywy(choć nie tak jak w El Camino). Co by nie mówić serial ciekawy, zwłaszcza ostatnie dwa sezony, ale tylko dlatego że coraz mocniej idzie w kierunku BB.
Ja spodziewałem się lepszego scenariusza, lepiej napisanych, bardziej interesujących postaci pobocznych, bardziej różnorodnych odcinków zwłaszcza że podobno mają być nawet wzór TNG być osobnymi historiami. Sceny też mogłyby być lepsze.
Żeby było śmieszniej naprawdę nie trzeba było dużo żeby scena batalistyczna była i wiarygodna pod względem taktycznym i widowiskowa.
Skoro w drugim nic nie poprawili wątpię żeby trzeci przyniósł jakąkolwiek zmianę in plus. IMO wraz z odejściem małego będzie tylko gorzej.
O trylogii Thrawna słyszał? Nawet w kwestii serialowej Wojny Klonów od Tartakowskiego przebijają Mandaloriana.
To samo.
Ze zmian to dodali więcej scen akcji, aby wypełnić nudę w środkowych odcinkach. Z tym że to nie koniecznie zaleta ponieważ same sceny są IMO zrealizowane najwyżej średnio(6 odcinek jest tu chyba najgorszy)
Doszedł jeszcze tani fan service, który de facto robi więcej szkody niż pożytku.
Odcinki dalej mają długość połowy normalnego odcinka przez co dalej występują liczne dziury w fabule i głupoty. jak robili z kanonu córę koryntu tak robią dalej.
Bohaterowie poboczni dalej są płytcy jak kałuża. A szkoda, bo był potencjał.
spoiler start
W jednym z odcinków wystąpił gościnnie Michael Biehm, tylko co z tego skoro robił za statystę.
spoiler stop
spoiler start
O tym co zrobili z Bobą Fettem to nawet nie chcę myśleć bo mnie szlak jasny trafia.
spoiler stop
Generalnie podobnie jak w pierwszym sezonie poza prologiem i epilogiem de facto nie ma co oglądać. A szkoda. Pierwszy sezon ode mnie ocenę 7, bo pomimo wad czuć było ogromny potencjał. Niestety drugi sezon powtarza wszystkie błędy poprzedniego dodają kilka własnych. Bardzo ładne opakowanie, szkoda tylko że puste w środku.
"I wreszcie – „Mando” to nie odgrzewany kotlet"
Że co?!
Cały drugi sezon to jedno wielkie odgrzewanie kotleta. Wszystko kręciło się wokół trzech motywów przewodnik: odcinek z bestią, potyczka z imperium, odcinek z włamem(tego było najwięcej, bo aż cztery odcinki na osiem częściowy sezon. sic!). Plus tani fan serwis zrobiony już nawet nie po najmniejszej linii oporu, przynosząc więcej szkody niż pożytku.
Pół godzinne odcinki, pełnie dziur fabularnych i nieścisłości, ciągle o tym samy to na pewno nie jest "the way". Pierwszy sezon Mando mimo problemów miał duży potencjał, który został roztrwoniony w drugim.
TLOU dostał 10/10 chociaż nie zaslugiwał na 7/10. CP 2077 9/10... No ale nie wymagajmy zbyt wiele od obecnego GOLa.
Picard to jedno z największych gówien jakie miałem nieprzyjemność obejrzeć w ostatnim czasie. A widziałem serialową wersję Watchrmów i Discovery. Całkowita potwarz dla fanów TNG i Star Treka w ogóle.
Właśnie jestem w połowie extended review AJ i co prawda jest kabarecik(co kto lubi), ale i cała masa argumentów. Goście celnie punktują wszystkie w ich mniemaniu problemy z grą. Można się tym zgadzać lub nie, ale braku rzetelności zarzucić im nie można. Ja np. TLOU II raczej już nie kupię. Także nie wiem o co ci chodzi.
Żeby nie było to nadal dobry serial, ale nic więcej. Zdecydowanie poniżej poziomu starej trylogii oraz możliwości jego twórcy. Osobiście liczę w Mandalorianinie na powtórzenie schematu TNG. Średni pierwszy sezon, a potem już tylko lepiej.
W którym momencie Star Trek jest prezentem dla oddanych Trekkiestrekkies? W którym momencie jest w ogóle Star Trekiem czy choćby spójnym i przemyślanym serialem?
-Świetna fabuła, pełna zwrotów akcji oraz ciekawych postaci(w większości przypadków)
-Doskonałe aktorstwo
-Doskonała realizacja. Zdjęcia, scenografia, ścieżka dźwiękowa, montaż. Wszystko zostało świetnie dobrane. W tamtym roku odświeżyłem sobie BB po czwartym sezonie Better Call Saul i nie mogłem uwierzyć jak świeżo wygląda ten 10 letni serial.
Naprawdę wybitny serial. Natomiast wbrew temu co napisano arcie następne działa Gilligana (BCS, El Camino) to ledwie popłuczyny po wybitnym poprzedniku. Zwłaszcza El Camino, które było po prostu słabe i nudne. Jeśli ktoś szuka seriali w klimacie BB to mogę polecić właśnie Ozark.
Typ mikropłatności nie ma tu najmniejszego znaczenia. Liczy się to że będą, co jest w sprzeczności z dotychczasową narracją CDP. I taki przekaz pójdzie w świat.
Skoro rozważają ich wprowadzenie to trzeba to trzeba było nie zarzekać się że ich nie będzie, a potem jeszcze śmieszkować na TT z innych deweloperów. Marketingowo jest to strzał w kolano, co już widać po pierwszych materiałach na YT i reakcjach komentujących. Jedyne wyjście to jak najszybciej się z całej sprawy wycofać, albo ogłosić przejście MP na model f2p. Choć smród i tak pozostanie.
Otusz nie. Dotychczasowa narracja CDP mówiła o braku mikropłatnośći ogólnie w grze, a nie ze tylko w trybie single.
Może tego że będą dotrzymywać danego słowa? Takie akcje będą mocno rzutować na wiarygodność twórców, zwłaszcza takich którzy kreują się na ostatnich sprawiedliwych wśród twórców gier.
Ja tu widzę ewidentne nawiązanie do mikropłatności ze strony oficjalnego konta Cyberpunk 2077.
https://twitter.com/CyberpunkGame/status/1092544496225652737?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1092544496225652737&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.gry-online.pl%2Fnewsroom%2Fcyberpunk-2077-nie-bedzie-mialo-mikrotransakcji-i-trybu-battle-ro%2Fzd1bb80
Także krytyka jest uzasadniona.
IMO jest to prowy strzał w kolano, który odbije im się czkawką, zwłaszcza że CDP kreuje się na ostatniego sprawiedliwego wśród twórców gier.
Drugi sezon był jednak rozczarowaniem. Zbyt uwypuklone wątki rodzinnych problemów Tencha oraz romans pani doktor.
Tu przechodzimy do głównego problemu czyli rozmów z mordercami, które stanowią esencje całego serialu, a zostały potraktowane zupełnie po macoszemu. Sztandarowym tego przykładem jest rozmowa z Mansonem. Moment na który czekałem cały poprzedni sezon okazał się totalną klapą. Nie dorasta do pięt Brudosowi czy Kemperowi. Krótka pogawędka z Kemperem miała w sobie klimatu niż cały wywiad z Mansonem. Sytuacje uratowała Atlanta.
A ja odwrotnie, IV obok VC(której klimat i muzyka są bezkonkurencyjne) to moja ulubiona część. Przede wszystkim ze względu na bardziej mroczne i przyziemne podejście do klimatu i historii a'lla Prawo Ulicy i Rodzina Soprana, oraz większego realizmu. Nawet model jazdy mi się podobał. No i zawsze jest TBoGT który wprowadził sporo typowego dla serii szaleństwa. Tego właśnie brakowało mi grając w V, ale na szczęście znalazłem to RDR 2 .
Mam nadzieję, że nowe GTA pójdzie bardziej w stronę realizmu IV.

Z Wybrańcem się nie napijesz?
Z Neo to naprawdę teraz do piecia
@Rumcykcyk
A space rock several times bigger than the meteor that exploded over Chelyabinsk soared by Earth closer than half the distance to the moon just hours after being spotted for the first time on Sunday
Także to tyle w kwestii "monitorowania kosmosu".
[link]
Wszystko już napisałem, a że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem... Powtarzam CDR nie powinien odpowiadać za krótkowzroczność Sapkowskiego.
Skoro sprowadzasz to do takiego banału "człowiek kontra złe korpo to się nie dziwię"...
Dlatego, że artykuł z prawa autorskiego na który powołuje się Sapkowski ze swoim prawnikiem chroni twórcę nie tylko przed niekorzystnymi umowami wskutek nacisków kontrahenta o mocniejszej pozycji, ale także przed jego własną nieumiejętnością przewidzenia sukcesu komercyjnego.
I to jest właśnie doskonały przykład wspomnianego wcześniej chorego prawa.
To niech się zapadają.
Jako konsumenta problemy deweloperów kompletnie mnie nie interesują. Interesuje mnie natomiast to by otrzymać produkt skończony, o wysokiej jakości i bez ukrytych kosztów.
W dalszym ciągu nie uzasadnia to dlaczego jedna strona umowy(CDR) ma ponosić odpowiedzialność za błędy czy wręcz głupotę drugiej(AS). Poza tym jest przecież coś takiego jak procent od potencjalnych zysków co było Sapkowskiemu proponowane. A że wybrał opcję "dajcie mi pieniądze z góry" to pretensje może mieć tylko do siebie samego. A tak wygląda to wszystko jakby chciał zarobić dwa razy na tej samej transakcji.