Internet... :)
Ręce opadają :)
"Twórcy są przekonani, że fani wychwycą smaczki nawiązujące do pierwowzoru."
Jeśli wspomniane smaczki będą przedstawiane w tak nachalny, głupi i oczywisty sposób jak te w serialach Star Wars to raczej nie będzie problemu z ich wyłapaniem.
Niestety nie widzę tej kontynuacji, zwłaszcza w dobie przesadnej poprawności politycznej.
Pod jakim względem? Bo aktorsko wypadła bardzo nienaturalnie, drętwo i sztucznie.
Niestety serial nie ma nic do zaoferowania poza easter eggmi i odniesieniami. Chciałbym by to się zmieniło, ale szczerze w to wątpię.
Nie pasuje mi wynoszenie na piedestał roli Adamczyka w Hawkeye. Wszystko zostało zawarte w mojej poprzedniej wypowiedzi. Sama rola / postać mi nie przeszkadza, ale nie jest to coś, co jest godne jakiekolwiek atencji.
Przerażajace, że taka „gra aktorska” może być dla kogokolwiek czymś świetnym. Występ Piotra Adamczyka w serialu Hawkeye można wrzucić do tego samego wora z filmami Patryka Vegi. Nie rozumiem skąd ten zachwyt.
Skąd taka myśl? Gra miała poprzedni trailer w zeszłym roku, a update od studia na Kickstarterze pojawia się raz na jakiś czas.
Czy ja wiem... Mało to ma wspólnego z marką Star Wars oprócz kilku rozpoznawalnych aspektów. Mimo iż jest to fanmade, to niestety wygląda to na coś oficjalnego od Disney pod wieloma względami ;)
The Tragedy jednym z najlepszych odcinków The Mandalorian? No nie bardzo... Zdecydowanie zabrakło klimatu, ciekawych dialogów, dobrego aktorstwa i wielu innych aspektów. Odcinek wyglądał bardzo tanio, jak fan-film, których wiele więc mam obawy co do Book Of Boba Fett. Chociaż plotka o powrocie Bosska gdzieś tam cieszy.
Z Mandalorian jedyne co utkwiło w pamięci to genialny soundtrack (chociaż w drugim sezonie wkradła się już powtarzalność), Bill Burr i Richard Brake. Oczywiście warstwa wizualna też na plus chociaż bywało różnie, niespójnie (m.in wspomniany odcinek Tragedy, który wyglądał jak kręcony w Borach Tucholskich).
Wydawało mi się, że zwarta i konkretna historia jest lepsza niż lanie wody i sztuczne wydłużanie czasu?
Zobaczymy co z tego wyjdzie bo poprzedni film traktowany jako reboot był koszmarny. Oczywiście w nowej drużynie musi być kobieta aka nowy "Egon". Niby to nie przeszkadza ale jednak gdzieś już męczy ta kwintesencja dzisiejszych czasów.
Czyli kolejny Assassins Creed tylko setting inny czyli jak każda gra UbiSoft. Podziękuję.
Odnoszę wrażenie, że mimo różnych developerów nadal gry będą wydawane pod szyldem EA Games. Oczywiście aż do momentu wygaśnięcia kontraktu.
No nie wiem... Dla mnie najlepszą sceną jest rozmowa z oficerem w odcinku siódmym drugiego sezonu The Mandalorian.
Chyba troszkę nie zrozumiałeś o co mi chodzi i tak na marginesie nie musisz mi tłumaczyć jaka jest formuła Gwiezdnych Wojen z pewnych względów.
The Mandalorian pokazał nam jak wygląda życie łowcy nagród oraz Mandalorian? Właśnie tego było jak na lekarstwo w tym serialu, a zwłaszcza w drugim sezonie gdzie pierwszy plan zdominowała tematyka mocy i jedi (znowu). Czekam na serial o Bobie bo może tam dostanę więcej Mandalorian, łowców, przemytników, przyprawy, niewolników, polityki i cięższych klimatów.
Mogą zrobić story Din Djarina przed serialem The Mandalorian bądź stworzyć kompletnie nową postać i umieścić ją w dowolnym czasie w uniwersum Star Wars odsuwając się jednocześnie od nawiązań i połączeń z tym co nam dobrze znane. Gra w stylu Red Dead Redemption: koń = swoop bike, saloon = kantyna itp. Na wzór ostatniego God Of War też bym zobaczył grę w świecie Star Wars gdzie jesteś Mandalorianinem lub ogólnie jakimś łowcą nagród i masz przy sobie droida / aliena do pomocy.
Nie wiem jak bardzo naiwnym trzeba być by wierzyć w "pozytywne" recenzje przed premierą filmu :)
Nie rozumiem co masz na myśli pisząc "byli jak z gry" ? Szturmowcy nie są tutaj problemem bo to aktorzy w zbrojach ale wyglądali nienaturalnie z racji na całą scenerię, otoczenie, które po prostu wyglądało bardzo "ziemsko" i ogólnie wizualnie słabo. Wygląda to tak jakby w tym odcinku zabrakło budżetu na postprodukcję.
Tutaj właściwie nie użyli technologii The Volume. Większość scen była kręcona w danej lokacji. Nawet kiedyś do sieci trafił filmik właśnie z kręcenia dokładnie tych scen akcji z udziałem Stormtrooperów. Ostatni odcinek wyglądał bardzo słabo, jak jakiś fan-film. Poza tym nadal brakuje w tym serialu dobrego aktorstwa, dobrze napisanych postaci, interesujących dialogów, dramaturgii etc. Wszystko wydaje się takim generycznym product placementem. Powrót Boby to niestety nie wszystko ale z tego co widzę to wielu fanom to w zupełności wystarczy... pianie z zachwytu niestety.
Czyli odpowiedź byle odpowiedzieć, przyczepienie się dla zasady tak? Bo nie widzę nic baitowego w mojej wypowiedzi z którą ciężko Ci się zgodzić, a nie stać Cię na bardziej konstruktywną wypowiedź. Odpowiedziałem w nowym wątku bo w jakiś sposób nie mogłem odpowiedzieć bezpośrednio (jakimś cudem nie było buttona 'odpowiedz' przy moim komentarzu). Mniejsza o to bo problemu z odnalezieniem i kontynuacją dyskusji nie masz więc daruj sobie jakieś pouczanie i zgrywanie ważniaka bo jest to po prostu komiczne.
Nie widzę by w mojej wypowiedzi był jakiś słaby bait, ale rozumiem, że czytanie całości i przede wszystkim czytanie ze zrozumieniem sprawia problem?
Ale jaki jest sens wyjaśniać jakąś bzdurę z mackami lekku? Postać przełożona z serialu animowanego do life-action nie musi wyglądać identycznie. Serial ma większe problemy niż bzdury tego typu. Niestety oprócz klimatu, muzyki i easter eggów to ten serial nie ma nic innego do zaoferowania. Brakuje przede wszystkim dobrego aktorstwa, ciekawych dialogów, wydarzeń, twistów, dramaturgii itd. Brakuje tego pierwiastka, który by powodował, że nie wręcz nie można się doczekać kolejnego odcinka - niemal to wszystko miało odcinek drugi 'The Passanger'. Rosario Dawson dobrze sportretowała Ahsokę i to był chyba wyjątek bo aktorstwo w tym serialu jest nijakie, a aktorzy nie są daną postacią tylko czytają sztywno swoje kwestie niczym z promptera. Jeśli chce się robić cały odcinek jako inspiracja filmami Kurosawy to kilka ujęć czy wolny pacing nie wystarczą.
Kolejny ból czterech liter fanów o coś, co nie jest istotne. Wystarczy argumentacja, że coś co jest real-life nie musi być wiernym przeniesieniem z innego źródła. Serial ma znacznie większe wady i problemy niż wygląd postaci, która i tak jest rewelacyjna.
Cóż za hipokryzja...
Nowe świetne kino? Tak świetne, że to właśnie dzięki tym nowym popłuczynom prequele wypadają nieco lepiej. Jedyne co się udało Disneyowi to The Mandalorian. Pokolenie tutaj nie ma znaczenia chociaż obecnie większość "fanów" łyka wszystko co ma znak towarowy Star Wars, nie mając przy tym jakichkolwiek wymagań.
Efekty nie przetrwały próby czasu? Wyścig pod race do dzisiaj robi wrażenie i wygląda znacznie lepiej niż trzy nowe, główne epizody razem wzięte. Wbrew pozorom w trylogii prequeli było dużo efektów praktycznych.
Rozumiem, że gra ciałem nic nie mówi? Vader też miał zakrytą twarz a wiadomo było jakie od niego emocje emanują w danej scenie i to samo jest z Din Djarinem w The Mandalorian. To ile razy by się pojawiał Pedro Pascal na planie nie rzutuje na to ile razy byśmy zobaczyli jego twarz w samym serialu. Dopieprzenie się do nieistotnych rzeczy jest śmieszne.
Dawno nie przeczytałem takiej głupoty. Gwiezdne Wojny to nie tylko mieczyki, moc i rodzina Skywalkerów.
Ile jeszcze można męczyć temat, że serial jest przeciętny? Wszystko to już zostało napisane rok temu po zakończeniu sezonu. The Mandalorian jest aż i tylko dobry, po prostu ok. Disney swoimi kiepskimi filmami sprawił, że oczekiwania mocno spadły więc tak przeciętny serial i tak jest wystarczający i daje powód do radości.
Taki kicz nosić na nogach? Współczuję.
Gęsty i mięsisty klimat bazujący na Gigerze i Beksińskim świetny. Niestety poza tym nie ma nic interesującego i angażującego w tym co nam pokazują twórcy, a mam wrażenie, że od bodajże pięciu lat pokazują niemal to samo. Zobaczymy jak to się rozwinie.
Wilk1999
Można powiedzieć, że Spider-Man: Miles Morales będzie nieco ukłonem w stronę Into The Spider-Verse. Może nie do końca pod względem wizualnym lecz pod względem kilku aspektów wizualnych jak i muzycznych na pewno. Niestety dla mnie nowy villain i cała otoczko dookoła niego wygląda jak coś z Watch Dogs bądź Ghostrunner. Nie czuć tego klimatu z pierwszej części od Insomniac. Zagrać pewnie zagram, ale zdecydowanie czekam na Spider-Man 2.
Warto wspomnieć, że serial dostał nagrodę Emmy także za score od Trenta Reznora i Atticusa Ross'a. Świetny soundtrack.
"Po psychodelikach" ? W którym ujęciu? W końcu inna i zarazem interesująca konwencja od Marvel Studios. Widziałem już sporo komentarzy pod zwiastunem, że wiele ludzi tego nie rozumie, że po obejrzeniu trailera się pogubili itp. Cóż... ja nie rozumiem tych opinii bo nie ma w tym zwiastunie nic nadzwyczajnego I czegokolwiek co by mogło spowodować zakłopotanie. Na przestrzeni lat to jedyna produkcja Marvela, która mnie zainteresowała. Bardzo mi się podoba koncept na modłę starych sitcomów jak i duża ilość zapożyczeń z komiksów Toma Kinga.
Bo odtworzył główny motyw serialu i dodał do niego elementy patosu i gówno-trapu? Nie sądzę :)
Nie ma? Największa wada tego trailera to ten marny cover Pink Floyd, który powoduje, że zwiastun wygląda jak jakaś zapowiedź filmu Disneya. Z takim podejściem można dodać dosłownie każdy utwór: https://streamable.com/q608ft
A powinno być tak: https://streamable.com/zf09ch
Zwiastun zmontowany tak by przyciągnąć więcej widzów, dla mas. Taki sam zabieg zastosowali w trzecim zwiastunie Blade Runner 2049, a sam film był zupełnie inny. Mam nadzieję, że tak samo będzie z Dune.
Mam nadzieję, że nie odejdą aż tak bardzo od Mandalorianina i tego co z nimi związane.
W The Mandalorian też mieczy nie ma i wychodzi to na dobre. Nie jest to jakiś wybitny serial, ale jest światłem w tym długim i ciemnym tunelu Disney'a. Może się w końcu obudzą.
Prawdopodobnie tak - świetna technologia pozwalająca kształtować m.in enviro w czasie rzeczywistym. To samo tyczy się serialu o Obi-Wanie za który odpowiada Deborah Chow.
Niestety wygląda to zbyt cukierkowo, nawet jak na Gwiezdne Wojny. Po przejęciu marki przez Disney straciłem zainteresowanie marką. Bardzo słabe filmy (z wyjątkiem Rogue One, który jest po prostu ok i tylko i aż dobrego The Mandalorian) i gry, które można policzyć na jednej ręce. Trochę to przykre dla kogoś kto jest fanem tego uniwersum od niemal 30 lat, ale nie ma się na to wpływu. Inne czasy, inne społeczeństwo, inny target. Zboczyłem trochę z gry na filmy / seriale, ale gdzieś tam wspomniany serial The Mandalorian jest takim małym światełkiem w tunelu.
Tylko trzy tygodnie. Z toksycznych osób, które płakały (anulowały preorder, wysyłały groźby Naughty Dog etc.) z powodu przesunięcia premiery The Last Of Us 2 można się śmiać jeszcze głośniej :)
Szybka jazda na swoop'ach albo powolna eksploracja na Banthach lub Tauntaunach. Wpaść do lokalnej kantyny napić się niebieskiego mleka lub spotchki. Spotkać na swojej drodze Dengara, Bosska czy też 4-LOMa. To by było coś :)
Z której strony Blacklist jest kapitalny? Bo ja w tej grze nie widzę mocnych stron. Kolejna gra ubisoftu na tych samych podwalinach (AC) tylko theme zmieniony + generyczna muzyka, która nie ma startu do twórczości Amona Tobina. Jak wrócą do wolniejszej, nie casualowej rozgrywki z suspensem, detektorem hałasu, oświetlenia gdzie dużą rolę ogrywa skradanie to będziemy mieli duży krok w przód jak nie sukces. Do tego tak jak sam wspomniałeś - Ironside i interesujące story.
I pewnie tak będzie wyglądał kolejny Splinter Cell niestety... Assassins Creed z nową 'skórką' co już było widać przy casualowym Blacklist.
siera97 - Zobacz zakończenie Alyx a punkty od A do B będziesz mógł wyrzucić do kosza :)
W końcu soundtracki z Half Life (zwłaszcza z 2) na Spotify. Teraz tylko czekać na wydanie soundtracków na winylu (zapewne Im8bit albo Mondo).
AstroLord - Te?
Poza tym taki układ, styl logo był już nie raz w tym uniwersum (Zaczynając od Empire Strikes Back).
Widzę, że niektórzy po kilku concept artach (pomijając fakt, że sporo z nich jest też kalką tego co było) nakreślili cały film i jego styl... Niemal każdy film w tym uniwersum zrobiony pod szyldem Disney miał sporo ciekawych projektów, nawet The Last Jedi.
Idąc takim tokiem myślenia to każde Gwiezdne Wojny mają takie "debilizmy" pokroju dlaczego zrobił tak, a nie inaczej etc. Powszechny ból odnośnie czwartego odcinka to: Dlaczego nie użył Razor Crest by zniszczyć AT-ST. I nie martw się o bohaterów bo się pojawią, wrócą. To jest pierwszy sezon, budowanie podwalin pod kolejne odcinki czy też sezon. Co do zarzutu, że każdy odcinek jest jak poboczny quest to cóż... to nie pierwszy i nie ostatni raz jeśli chodzi o jakikolwiek serial.
Może czas przemyć oczy albo wyjąć z czterech liter?
Bardzo płytka opinia. 'Brak sensu', 'głupoty' itd. Strasznie uogólniasz niestety. Trochę przykre, że dostrzegasz znacznie więcej niż napisałeś. Chcesz 'bohatera' bez wad, typowego badassa aka Mary Sue to zapraszam to dennej nowej trylogii.
Wyreżyserować, a nie napisać. Zauważyłem, że sporo osób tego nie odróżnia. Rian Johnson napisał i wyreżyserował The Last Jedi. Jeśli chce nakręcić odcinek... spoko, ale niech niech nie bierze się za scenariusz.
Jeśli blastery są wzorowane na prawdziwych broniach to nie widzę problemu by w grze znalazł się stick jako kontroler Razor Crest. Nic szczególnego.
Małe sprostowanie z mojej strony. Może miłość nie wygaśnie, ale po prostu przestanę się interesować tym co się dzieje z tym uniwersum.
Pomijając fakt, że Expanded Universe znane teraz jako Legends miało masę bzdur i idiotyzmów. Myślałem, że odbudują to uniwersum w jakiś ciekawy sposób, ale się myliłem. Po The Force Awakens ręce opadły, a po The Last Jedi złapałem się za czoło i powiedziałem sobie, że kolejny epizod sobie daruję. Wygląda na to, że The Mandalorian jest na swój sposób taką deską ratunku dla Disneya i jednocześnie jedyną rzeczą w tym uniwersum, która mnie zainteresowała. Jeśli serial nie wypali to moja ponad dwudziestoletnia miłość do tego uniwersum wygaśnie. Czas pokaże...
Plakat wygląda jak jakaś praca zgłoszona do konkursu na Bastionie, zrobiona na kolanie. Drew Struzan musi się teraz chwytać za czoło.
Zabawne...
Brakuje najważniejszego pierwiastka - klimatu, feelingu Star Wars. Zwłaszcza w głównych, nowych epizodach
Zwiastun 'Rise Of The Skywalker' ma miecze świetlne, znane statki kosmiczne, znane postacie, muzykę Johna Williamsa, a kompletny brak klimatu, feelingu Star Wars.
Zwiastun 'The Mandalorian' nie ma mieczy świetlnych, znanych statków, znanych postaci, muzyki Johna Williamsa, a ma niesamowity klimat i feeling Star Wars.
Niestety nowym głównym filmom bliżej do produkcji Marvel Studios pod wieloma względami.
Czekam na pierwszy serial. Jeśli to nie wypali (mimo zapowiedzi, która jest świetna i ma klimat) to stracę już kompletnie zainteresowanie Gwiezdnymi Wojnami, a moja ponad dwadzieścia letnia miłość do tego uniwersum po prostu wygaśnie.
Jonash - szkoda, że Disney jest tą wyrocznią dla Ciebie. Jeszcze ich wypociny łykasz niczym młody pelikan. Czas otworzyć oczy.
Niestety to prawda. Jedynie serial The Mandalorian zapowiada się ciekawie gdzie materiały wideo w średniej jakości mają coś czego nie mają nowe filmy (zwłaszcza główne epizody) - klimat Star Wars.
Dla mnie takie slasherowe bezmyślne machanie nie jest satysfakcjonujące. Bardziej interesuje mnie to co pokazuje nam Jedi Fallen Order. Czuć siłę miecza świetlnego, że to potężna broń jak i czuć określony styl walki, a niestety w The Force Unleashed ani razu tego nie poczułem. Machanie "po torze" lewo prawo i jakiś tam combos... ziew. Nic w tym co by wyglądało "badassowo" ale to oczywiście moja opinia i odczucia :)
Rzeczywiście masz inne komiksy bo tam był ciekawy, sarkastyczny humor, a nie cheesy one linery.
Emocje? Opadły zaraz po wyjściu z kina. Cała nadzieja w spinoffach (mimo, że Rogue One to nie jest jakaś rewelacja, ale po prostu dobry, nieangażujący film)