Nie masz pojęcia o czym mówisz. BG3 ma gameplay, walkę i rozwój postaci całkowicie różny od DOS i DOS2. Fabularnie też jest całkowicie odmienny i ( mówiąc znacznie lepszy. Podobieństwa widać w warstwie wizualnej i graficznej konstrukcji poziomów czyli świata. Podobny jest styl artystyczny ale to akurat plus bo nie ma lepiej wyglądającego świata w RPG ala izometrycznym.
To już się dzieje i w sposób o wiele bardziej niebezpieczny niż myślisz:
https://www.bbc.com/news/world-us-canada-62501514
Lee Jae-yong: Why South Korea just pardoned the Samsung 'prince'
A my? Cóż nie jesteśmy drugą Japonią lecz drugą Koreą i to jedynie w jej negatywnych aspektach.
Jednosezonowe to właśnie niby te filmy pocięte na kawałki, jedna historia gdzie wstęp, rozwinięcie i zakończenie rozkłada się w różnych proporcjach na odcinki. IMO bardzo dobrze się taki format ogląda i często oznacza on świetne tempo, brak dłużyzn, fillerów, rushowanych zakończeń czy odcinków z dupy WTF. .
Nie do końca się zgodzę. Nie lubię wielosezonowych seriali chyba że całość tworzy w miarę spójną historię coś jak gigantyczny film np. Vikings czy Game Of Thrones czy The Expanse itp. Dlatego prawie nie oglądam zachodnich seriali. Natomiast pochłaniam koreańskie seriale, które najczęściej mają 16 odcinków i właściwie nigdy nie mają drugiego sezonu a wszystkie odcinki składają się na zaplanowaną z góry całość (nie zawsze bo są seriale kręcone z odcinka na odcinek). Seriale z showrunnerem to w większości dla mnie oznaka tandety. Kripke zapomina, że USA i EU to nie cały świat a azjatycki (koreański głównie) format seriali jest coraz popularniejszy w USA, Am S czy EU. Na dodatek to wielosezonówki są zapchane fillerami, odcinkami bez sensu czy z dupy bo brak pomysłu itd. Znacznie lepiej ogląda się jednosezonówki stanowiące spójną całość a nie na siłę ciągnięte coraz bardziej bzdurne fabuły.
I zapewne rosnąca popularność azjatyckiego formatu skłania innych do pójścia tą drogą.
W punkt, najbardziej cyberpunkowe w tej grze to są zespoły medyczne i mało co poza tym. Diamentowego wieku to szkoda na grę ale film lub miniserial to jest coś co mi się marzy. Niesamowita książka.
Raczej można pić fioletowe eliksiry na początku po znalezieniu:
I don't think this is a mistake.
Attribute potions are added to your 'bonus' stat, not to your base stat, so they don't increase the cost of levelling up the attribute.
Unlike previous PB games (especially things like Gothic and Gothic 2), you aren't penalised for drinking them 'early' any more.
https://www.reddit.com/r/elex/comments/t7cckb/is_drinking_elex_potions_finally_safe_elex_2/
Tak. Ale Grę o tron kończy już od 15 lat, dlatego nie lubię cykli sf czy fantasy bo albo nie kończą albo ostatnie tomy to taka la maniana la kaszana, że szkoda gadać (David Weber, cykl Schronienie). Ten ostatni przynajmniej rzucał kolejne tomy co rok lub dwa a nie 5(8) lat a pierwszy Gruby Gry o tron to już chyba nie skończy :).
Od wielu lat jedyne co Grubas pisze a właściwie podpisuje to czeki.
Dzieciaku ile ty masz lat? Argumentujesz i wykazujesz znajomość znaczenia słów na poziomie 9-10 latka. Rozmawiając z moim 13 letnim bratankiem czuję jakbym dyskutował z poważniejszą osobą. I to nie jest hejt, po prostu brzmisz jak dzieciak. Jak ktoś kto w życiu nie wyjechał z rodzinnej miejscowości. Jak ktoś kto przeczytał może jedną książkę. To jest opinia (wrażenie) o tobie, dość ostra, na podstawie tego co wypisujesz. Krytyka, nawet bardzo ostra, nawet z użyciem brzydkich słów nie jest hejtem.
Nikt nie zabrania mieć M. J. swojej opinii. Krytyce podlega głównie jego opinia i mnóstwo osób przedstawiło rzeczowe argumenty dlaczego jego tekst wydaje się trollowaniem, ukrytą reklamą itp, itd. Ponieważ to nie jest pierwszy raz czytelnicy wyrobili sobie też opinie o poziomie tekstów i analiz M. J. Temat budzi emocje więc zdarzają się wycieczki osobiste (w tym moje). Tezy, które stawia, są na takim poziomie, że nie tylko ja kwestionuję jego stwierdzenie o przeczytaniu dzieł Tolkiena. Na poziomie, który pozwala sądzić, że jeśli nawet je przeczytał to nie zrozumiał, a może inaczej, zrozumiał to na poziomie 7-9 latka tym najprostszym. I nikt mu tego nie broni. Z tym, że jeśli masz ambicje podjęcia się analizy, krytyki i dyskusji jakiegoś dzieła to ten poziom nie wystarcza.
Przeczytałeś Bukarego, MaBo_s, Zdzichsiu, elathir a wygląda, że wciąż nie rozumiesz o czym piszą. Nie chodzi o jedną (dwie czy trzy) wyrwaną cechę (tutaj kolor krasnoludów) a o spójność i logikę całego świata przedstawionego. Można doszukiwać się innych uzasadnień dla przykładowo takiego a nie innego koloru ale powinno to być umocowane w logice kreowanego świata i ta logika tego świata powinna być widoczna. Można sobie wyobrazić, że krasnoludy pochodzą od ciemnoskórego przodka i zachowują te dziedzictwo do dzisiaj ale musisz wtedy w kreowanym świecie uzasadnić czemu jedni są jaśni a inni ciemni (jeśli tak jest) i nie na zasadzie bo tak tylko w sposób który nie wyklucza, nie zaprzecza pozostałym regułom tego świata.
Przeczytaj jeszcze raz, uważnie, pierwszy post Bukarego i postaraj się zrozumieć o czym on pisze.
Pierwsze powiedzmy ujęcia więc to tylko pierwsze wrażenia ale generalnie nie jak przeciętnej urody dziewczyna o wyraźnie pospolitych tzw. wiejskich rysach twarzy, która pomyliła plan taniego soft porno z planem taniego serialu a właściwie to na żadnym nie chciała się znaleźć?
Po tym: "Nie do końca da się wywnioskować z jego książek, jakie specjalne umiejętności zyskiwali ich posiadacze. Ludzkim królom zapewniły nieśmiertelność (choć zapewne nie w ten sposób, jakiego by oczekiwali), krasnoludom zakłócały zdolność racjonalnej oceny sytuacji (w takim razie jednak – po co przekazywały je swoim dzieciom?), a elfom pozwalały walczyć z pokusami władzy. Ale to wszystko wciąż zaledwie kilka zdań, rzuconych luźno przez autora przypuszczeń. Istotny w historii był Jedyny Pierścień, pozostałe tak naprawdę stanowiły jeden z wielu elementów mających za zadanie ubarwić opowieść."
Źródło: https://www.gry-online.pl/opinie/wladca-pierscieni-pierscienie-wladzy-zmieni-uniwersum-tolkiena-i/z8d3a
to wątpię, czy czytałeś twórczość Tolkiena a jeśli jakimś cudem tak gratulacje za lever master czytania bez zrozumienia.
Szykuje się totalne gówno i zwykłe żerowanie na marce
Rozumiem, że poziom waszych tekstów dostosowujecie do oczekiwanego przez was targetu czyli 7-10 latków. Ale muszę was zmartwić wasz oczekiwany target siedzi z nosem w youtubie, twitchu i tik toku i nie czyta waszych produkcji. Zmieńcie może nazwę na LOL.
100 % poparcia. Do dziś pamiętam wypociny jakiegoś eksperta-recenzenta z IGN na temat już nie pamiętam jakiej gry. Z opisu facet po 35 czyli spodziewasz się, że w miarę ogarnięty ale jego argumenty zaprzeczające jakiejkolwiek logice, totalna nieznajomość najprostszych mechanizmów gry, z którą radzili sobie 7 latkowie a poradziłby sobie i szympans ale nie redaktor to był przykład bijący po oczach - idiota (właściwie niedorozwój jakiś) level master. A i ocenił grę negatywnie bo nie była AAA od wielkiego wydawcy a oceniał ją ktoś z licznymi defektami mózgu. Poziom inteligencji tego gościa prowokował do myśli: zutylizować aby tlenu na planecie nie marnować.
Problem ze skalą i zawyżaniem ocen dla korpo crapów znany jest od dawna, dlatego też 99% tradycyjnych portali growych jak IGN (to jest dopiero banda szympansów) straciło już dawno jakąkolwiek wiarygodność.
W GOL dodatkowo razi często bijąca z tekstów autocenzura i pisanie ich pod wyraźne wskazówki szefostwa. A i widać doskonale, że większość recenzji jest pisana wg pewnego schematu (autocenzury) - sprawia to wrażenie jakby recki pisał bot lub AI. Jest to tak widoczne, że aż przykre. Jeśli też owa autocenzura bije aż tak po oczach to może oznaczać dwie rzeczy:
- słabe umiejętności pisarskie
- celowe działanie autora jako forma protestu na zasadzie strajku włoskiego (mało prawdopodobne :) )
Często jest tak, że ocena z tekstu i nota punktowa są niespójne wzajemnie (a także z ocenami innych gier tego samego recenzenta) nawet uwzględniając preferencje recenzenta w stosunku do gatunków lubianych gier czy zrozumiały subiektywizm, gdy jedna niepozorna rzecz psuje nam całkowicie odbiór gry. Widać po prostu zawyżanie ocen grom AAA od wielkich i zaniżanie ocen (a w tekstach nagłe, wiele bardziej dokładne pastwienie się nad grą) innym grom, tym nie od wielkich.
W punkt :). Choć słowo stworzył w kontekście cytatów pod zwiastunem wydaje się niestosowne :)
Niestety nie ma co czekać, szykuje się crap. Amazonidas jest prawie jak król Midas, prawie bo czego się nie dotkną to zamieniają to w g....o. I o ile by się nie podpinali pod twórczość Tolkiena a tak to jest to zwykłe brand predatory w najgorszym wydaniu bo pod płaszczykiem nowomowy politycznej poprawności i hasłem diversity. Hipokryzja level master uprawiana przez firmę, która stosuje w praktyce niewolnictwo jeśli chodzi o pracowników (czytaj zasłona dymna mająca odwrócić uwagę od niewolnictwa).
Wstyd się przyznać, że taką perłę odkryłem dopiero w zeszłym roku. Poleciał taki binge watching, że hej. Serial jest genialny, ma niesamowity klimat. Świetni aktorzy, Jim Holden no jak zagrać postać człowieka, który usuwa się na bok, chce spokojnie przeżyć swoje lata a los, wszechświat i wszyscy dookoła mają to w dupie, jest normalnym, odważnym gościem, który co pewien czas dostaje wkurwa jak sobie los z nim pogrywa. Reszta też wymiata a zwłaszcza Amos.
Jeśli chodzi o kino s-f (seriale i filmy)to ciężko mi znaleźć cokolwiek za ostatnie 20 lat lepszego niż ten serial.
No i nie wiem czy sięgnąć po książki, ponoć bardzo dobre, ale nie chcę sobie psuć wrażeń.
Nie zgadzam się z autorem. Miasto jest nijakie, generyczne, bez życia. Najgorsze jest to, że kompletnie nie widać, że to miasto przyszłości, zero cyberpunkowego klimatu (odnoszę to do literatury a nie systemu gier). Nie wiem czy autor był w jakiejś azjatyckiej metropolii, to co tam widać już dzisiaj bije wypociny redów w kwestii miasta, a gdzie cyberpunk i przyszłość 60 lat do przodu. Ano brak.
100 % prawdy. Ta gra to max 3/10. Nawet fabularnie to leży. Dialogi aby były, żadnych wyborów poza kosmetyką, liniowa miejscami udającą, że się rozgałęzia fabuła. Szare, bezpłciowe, brzydkie, martwe miasto nie mające klimatu ceberpunku, jest generyczne do pożygu. Brak AI, fizyki, walka to padaka. NPC to kukły, które stoją w czasie walki pół minuty zanim obrócą się, dobrze jak w twoją stronę, i zaczną strzelać. Ilość skryptów masakra ich poziom dno dna. Interfejs, jego czytelność, funkcjonalność, estetyka, tu też brak mi słów, totalna padaka, ślepy niezborny ruchowo szympans postrzelony nabojem paraliżującym stworzyłby coś lepszego. Ta gra to GNIOT dziesięciolecia i nie dziwię się, że wkurzeni ludzie dają zero na meta.
Ta gra to pomyłka
Też uważam, że Praga była lepiej zrobiona. Naprawdę wertykalna, bardzo klimatyczna, choć bardzo mała zarazem. Tam czułem prawdziwy klimat cyberpunku. CP1077 wygląda jak generyczne miasto z jakiegoś action shootera, dla mnie zero klimatu cyberpunkowego.
Ta gra to oszustwo. Prawdopodobnie dostali kasę od Microsoftu i Sony i zrobili grę tylko na DX 12 w dodatku ultra a nie potrafią rzeźbić w DX 12. Olali DX 11 i Vulcana. Gra nie działa na win 8, win 8.1 i starszych buildach win 10 (bodajże poniżej 1094) a na win 7 i konsolach starej generacji wygląda i działa jak gówno z 2002 a nie 2020. Na powyższe systemy gra jest niepoprawialna a na najnowsze szybko też nic nie zrobią bo nie potrafią w DX 12. Wydanie gry teraz wraz z premierą konsol to nie przypadek tylko "dyskretne" przymuszanie ludzi do kupna win 10 i nowych konsol. No i trzeba zebrać plon z nakręconego hype'u a nie ma lepszej pory jak przed świętami.
Powinni dostać karę jak Apple za jawne oszustwo. Jak znam życie decyzje zapadły na górze bo paru chciwców chciało łatwą kasę, nieposłuszni i niezaangażowani czyli ci co zwracali uwagę na konsekwencje decyzji wylecieli, reszta na crunchu zaciskała zęby próbując rzeźbić w gównie. Ta gra pod względem projektu, mechanik i wykonania była skopana od początku i nic tego nie naprawi. Jakieś mniejsze glicze, nieco optymalizację poprawią, o reszcie zapomnijcie.
Na PC poprawią może parę gliczy nic więcej. Gra jest skopana pod względem koncepcji, mechaniki oraz grafiki. Mechaniki są przestarzałe, to jest action fps z elementami czegoś na kształt RPG, prawdopodobnie jedynie warstwa fabularna da jako tako radę choć już są sygnały, że jest kiepskawo miejscami: liniowo, bez rozmachu, na poziomie gimbusów. Miasto puste, brzydkie, wszystko plastikowe, pociągnięte glazurą jak pączki. NPC zero interakcji, statyczni, nie ma poczucia, że to miasto żyje, pod tym względem to gra z okolic 2005, z tego samego roku jest AI przeciwników, mechanicznie walka to jakaś padaka. A co do 2005 to mówię o słabych grach z tego czasu bo dobre mają wciąż lepsze mechaniki i AI niż wszystkie obecne produkcje (Far Cry'e itd).
Przyczyna dla mnie oczywista. Olali DX 11 i Vulcana. Zrobili grę tylko na DX12 i to ultra a nie potrafią jeszcze w DX 12 i stąd ta gra to taka kaszana.
IMO dostali kasę od Microsoftu i Sony aby robić to tylko na DX 12 ultra. Ta zagrywka i termin zbieżny z premierą nowych konsol nie są przypadkowe. Postawienie gry na DX 12 ultra to taki "dyskretny" sposób by wymusić na ludziach przejście na win 10 i kupno nowych konsoli. No i trzeba było zebrać w końcu żniwa z nakręconego hype'u, czas przed świętami to oczywiście najlepsza pora. Marketing a oszustwo dzieli cienka linia o czym przekonał się Apple. I prawdę mówiąc życzę redom pozwu zbiorowego i porządnej kary - może to by dało im trochę do myślenia.
OSZUSTWO wszędzie powinno być wypisane: gra nie uruchomi się na win 8, win 8.1 i starszych buildach win 10 (poniżej bodajże 1094) a na win 7 i konsolach obecnej generacji wygląda i działa jak gówno z 2002 a nie 2020. Ponieważ jest to wina robienia gry tylko pod DX 12 ultra, czego nawet nie potrafią, to NIE MIEJCIE ZŁUDZEŃ, na wymienione wyżej platformy gra jest niepoprawialna a na te nowe też wiele nie zdziałają w krótkim czasie bo nie potrafią robić gier z DX 12 ultra.
Jako firma są w tym momencie oszustami i złodziejami.
Cóż dziś kupione i dwie godziny później poszedł refund. Wkurzyli mnie, nie byłem na hypie i nie wiedziałem, że ten shit nie działa na win 8 i 8.1 i na niektórych buildach win 10 zaś na win 7, i konsolach obecnej generacji wygląda jak gówno z 2005. Wszędzie dużymi literami powinno być wypisane, że na tych systemach nie działa. Zaś patrząc na streamy i gameplaye widać, że jakość grafiki to szajs, zwłaszcza biorąc pod uwagę wymagania. Zero klimatu, wszystko plastikowe z glazurą jak na pączkach, projekt świata też mocno średni. Cóż po tym zagraniu wiem, że już żadnej gry od nich nie kupię. Nie dość że Microsoft wali cię na całego to jeszcze redzi z pieśnią na ustach się dołączyli.
Oczywiście, że przypomina. Wypisz wymaluj Lagertha z Vikings tylko nieco krótsze włosy
W części podobnie a w części nie.
Na plus:
- turowa walka bo real time to chaos nieporozumienie i zero wyzwania
- styl artystyczny i grafika - miażdży jakieś tam PoEIIDF, nie rozumiem tych bóli d..y o zbyt małą mroczność itp., za jaskrawe kolory itp, mam powyżej uszu silących się na powagę, posępność, patetycznych i fabularnie sztampowych gier i książek
- humor czy też dystans do opowieści na plus
- eksploracja
Na minus:
- zbyt duże znaczenie losowości, nie lubię rzutów kośćmi - sprawia to wrażenie, że nie masz wpływu na nic, psuje to grę bo albo korzystasz z zapisz-wczytaj co niepotrzebnie wydłuża czas gry albo trzeba pamiętać i wracać to znalezionych rzeczy później a wtedy okazują się najczęściej słabe i zbędne
- zdobycie dobrej broni na początku i chodzenie z nią przez 3/4 gry świadczy o źle zaprojektowanej rozgrywce, jest to jeden z największych minusów rpgów, powoduje, że cały twój inwentarz jest właściwie zbędny
- 4 postacie do zarządzania to dla mnie o 3 (od biedy o 2) za dużo. Wolałbym aby czasowo dołączały się różne postacie fabularne, na krótko i w większości opcjonalnie. Lubię grać w rpg w trybie lone wolf - jedną maksymalnie dwoma postaciami.
Niestety ale zanosi się na to, że gra nie będzie RPGiem. I to może być w pewnym sensie największe rozczarowanie i minus. Jeśli warstwa rpg będzie słaba to reszta gry zredukuje się do co najwyżej przeciętnej strzelanko-skradanki i być może tylko warstwa fabularna będzie nieco Cyberpunka ratować bowiem hype jest nakręcony niemiłosiernie. IMO rpgi futurystyczne są cięższe do realizacji, właściwie najczęściej są to wariacje deusexowe jeśli chodzi o mechanikę czyli rozwój postaci, rozdzielanie statystyk itp. Bardzo lubię te klimaty ale ta część mechaniki z reguły jest o wiele lepsza w rpg typu fantasy. Dlaczego napisałem w pewnym sensie? Bo w rpgi gra raczej niewielka część graczy co pokazują świetnie wyniki sprzedaży rpgów i innego typu gier. Ale jest to głośna grupa więc dymy mogą być, reszta graczy ma to (ile jest rpg w rpg) gdzieś. To jak z rowerzystami, garstka jeździ maszynami powyżej 3k pln, większość wybiera maszyny komunijne. Już w Wiedźminie 3 mechanika rpg była taka sobie, zarówno rozwój postaci jaki i rozplanowanie ekwipunku w trakcie gry, a zanosi się, że Cyberpunk 2077 nie dorówna w tym aspekcie do W3.
@Gabriel Gawron
@autor
I reszta twierdząca że Deus Ex to nie cyberpunk, czepiająca się jasnych kolorów itp. Bitch please. Cyberpunk jest starszy niż system Cyberpunk 2020 to pełnoprawny nurt literatury sf.
A propo biegania po sieci mózgiem, to autorowi coś nie zaskoczyło w rzeczonym jeśli twierdzi, że surfowanie po sieci bezpośrednio umysłem zestarzało się technologicznie i jest wolniejsze niż używanie klawiatury buahaha. Polecam autorowi poczytanie o jakże jeszcze niedoskonałych próbach sterowania urządzeniami myślą i stworzenia interfejsu mózg maszyna. Myślenie nie boli.
Polecam podstawy:
Neuromancer – powieść Williama Gibsona z 1984 roku, uważana za klasykę cyberpunku. Stanowi pierwszą część tzw. Trylogii Ciągu (ang. Sprawl Trilogy), której kolejne tomy to Graf Zero i Mona Liza Turbo. :))
Gameplay i informacje o grze niestety wskazują że to nie będzie rpg, to nawet nie będzie action rpg. Maks na co można liczyć - jeśli chodzi o mechanikę - to coś w rodzaju ostatniego Deus Exa, gra nawet nie dociągnie do poziomu rpgowatosci Wiedźmina 3. A z artykułu aż bije chęć przekonania czytelników, że z udziałem rpg w grze jest wszystko ok, czyta się to jak opłacone podtrzymywanie hype'u.
Cóż. Autor się myli bo za mało książek przeczytał i filmów obejrzał. Olbrzymia większość książek i filmów ma fabuły na poziomie gier czyli nic porywającego ot typowa historia, którą lubimy przeżywać w nowych wersjach czyli archetyp. Różnice tkwią w tym jak opowiadamy historię. Archetypów jest parę i nic nowego od czasów prehistorycznych nie wymyśliliśmy i nie wymyślimy, wszystko już było opowiedziane. Całe różnice robi otoczka opowieści. Zarzuty są z d.... wziete, bo w grach to gracz tworzy w dużej mierze otoczkę opowieści we własnej głowie.
Redakcja jak rząd lubi uprawiać propagandę albo może jest niekompetentna lub leniwa :)). Wystarczy dodać podstawowe statystyki i ile więcej informacji i być może mniej shitstormu w komentarzach ale może to nie służyłoby rozwijaniu Czytelnictwa na portalu :). Proponuję do ocen, rankingów (p)dodawać: zakres, medianę i pozostałe kwartyle. Nasze rządy od kilkudziesięciu lat z uporem maniaka podają średnią płacę bo mają obywateli za debilli a za kogo ma redakcja czytelników? :)). A może Oni mają rację?
Kicha. Zupełnie niewiarygodny świat.
- 25 lat i już wszystko zmutowane - buahaha
- brak bandytów i bzdurne tłumaczenie
Ta gra ma już skopane założenia. A wykonanie pewnie też będzie kiepskie. Szykuje się kolejne słabe mmo do dojenia graczy z kasy.
Film dobry, znacznie lepszy niż ostatnie dokonania głównej linii sagi GW. Kameralny, zostawiający sporo w domysłach i wiarygodny w przedstawieniu narodzin i motywacji Hana Solo. Dobrze pokazany motyw wchodzenia w dorosłość. Emocje większe niż w ostatnich schematycznych do bólu GW.
Rozczarowanie. Thanos jest nijaki i niewiarygodny a jego motywacje to śmiech na sali - to najbardziej kładzie film. Fabuła jest schematyczna, nie ma w tym filmie emocji - tzn są ale pokazane tak słabo jakby ich nie było. Na plus żarty i strona wizualna oraz choreografia walk, miejscami. Film bardziej mnie znudził nic wciągnął.
1. Elex 9.7/10
2. DOS 2
3. Pray
Elex - PB znowu w formie. Powrócili do sprawdzonych mechanik i mamy żyjący świat. Ciekawa fabuła, niesamowicie przyjemna eksploracja, bardzo dobre questy i wybory. Nareszcie trudna walka. Dodali też nowe elementy, które wyszły naprawdę dobrze. Połączenie fantasy, sci-fi i post apo wyszło bardzo dobrze. Gra, która zassała mnie całkowicie. Zdecydowana GOTY.
Zapowiada sie gorzej niz 2017
- brak nowej odsłony Divinity
- brak drugiej części Elexa
jedyne gry z tego roku, warte zagrania (dla mnie oczywiście)
Cieszy mnie:
- trudna walka (choć wątpię czy przez więcej niż 2 pierwsze godziny)
- ataki dystansowe u większości wrogów
- konieczność odpowiedniego poziomu by móc używać sprzętu
- eksploracja
- że bronie dystansowe mają podobne obrażenia
Martwi:
- słabe AI wrogów i kiepskie schematy ataków, gra będzie za łatwa
- to że gra oszukuje nie tam gdzie trzeba
- jetpack, IMO może za bardzo ułatwiać rozgrywkę zwłaszcza w w walce zwłaszcza broniami dystansowymi
- kiepski dubbing
- teleporty, świat bedzie zbyt kompaktowy
- kiepska fabuła
- uproszczenie tego co jest wynalazkiem i największą siłą ich gier poza klimatem czyli mechaniki i złudzenia żyjącego świata. Regres trwa, upraszczają to co stanowi o wyjątkowości ich gier i buduje też klimat, dla mnie jest to niezrozumiałe.
- czy jest porządne duże miasto
- prawdopodobnie nadmierna pomoc towarzyszy
- no i ta za duża Ziemskość świata - samochody, budynki, wieże, zero jakiejś odmienności, mapy do CSa; strasznie mi to już teraz kładzie klimat gry
- odkryta po całości mapa z znacznikami
Czuję, że gra prócz patchy będzie potrzebowała porządnego community packa jak G3 by naprawić błędy dziwnej polityki Pirahni.
@Rydygier
Tak działa statystyka i logika a w efekcie nauka. Jeśli wykazano, że tego związku nie ma (na poziomie ogólnym +-) to przyjmuje się, że związek ten nie ma miejsca (z jakimś prawdopodobieństwem). Dodając pierwsze prawo logiki, że ciężar dowodu spoczywa na osobie twierdzącej, że coś istnieje wysnuwamy wniosek, że takiego związku nie ma. W uproszczeniu jako paradygmat przyjmujemy, że danego związku nie ma.
Tak w bardzo dużym uproszczeniu działa nauka - jedyny znany ludzkości system poznania zdolny do autokorekty.
Nie ma tu więc żadnej nielogiczności, tak jak pisał Łosiu, każda praca naukowa ma takie zastrzeżenie czy to napisane wprost czy też częściej w domyśle jako, że to jest oczywiste dla naukowców i nie tylko.
@Pr0totype
Jesteś tak tępy od urodzenia, miałeś wypadek czy tylko udajesz? Następny dzieciak i white knight w jednym. Jak niskie trzeba mieć IQ by nie zauważyć, że ktoś jedzie cię w dupsko i jeszcze się z tego cieszyć.
Gra bez przyszłości. Powiela ścieżkę i mechaniki Wildstara i skończy tak samo, co najwyżej, jako nisza. Gra B2P z kontem premium. Taki zestaw zawsze prowadzi do wdrożenia najbardziej chamskiego, starannie maskowanego P2W, na który wciąż nabierają się - tak te słowo jest konieczne - idioci. Takie gry posiadają też całą masę skończonych idiotów w postaci white knights. Na czym polega mechanika P2W, ogólnie na uprzykrzaniu i sztucznym wydłużaniu każdego elementu gry expienia, craftingu, housingu, podróżowania - i nazywanie tego z dumą grą dla hardcorów. A całe rzesze mile połechtanych naiwniaków lecą do gry jak ćmy do światła. Przykłady w Albionie: długi czas hodowli, budowania i craftowania na zasadzie wspomnianego już wyżej łańcuszka zależności potrzebnych materiałów oraz zwiększanie ilości potrzebnych matsów z każdym tierem w postępie geometrycznym; każde miasto to osobna skrzynia i osobna ekonomia a podróż można odbyć tylko ręcznie siedząc przy kompie i patrzeć przez nawet kilkadziesiąt minut jak twoja postać mozolnie człapie z porcją matsów do innego miasta - jakaś paranoja. Takie chamskie wydłużanie czasu tyczy absolutnie wszystkich najdrobniejszych elementów gry i ma na celu zmuszenie gracza do stałego kupowania premium lub grania 24/24. Przez to gra jest niegrywalna, nudna jak flaki - ciężko to nazwać grą, maszyna do dojenia frajerów przez cweli (devsów).
@sebogothic
Masz bardzo podobne postrzeganie gier PB do mojego (98,74%) :). R1 miał do tej pory najlepszy system walki, wymagający skila i stosowania wszystkich technik, czuć było, że punkty nauki dają wyraźne wzmocnienie i urozmaicenie technik walki. Stwory były szybkie i zabójcze, złe dobranie sposobu walki to był błyskawiczny zgon. Szwankowały głównie: nieco projekt świata - wyspa była zbyt mało urozmaicona i brak miasta na miarę Khorinis, choć z perspektywy czasu to drugie najlepsze miasto w grach PB - w G3 i reszcie Risenów to jakieś wiochy biedne były żeby nie powiedzieć baraki a nie miasta.
Czekam, ale: plecak, broń palna wydają się OP, potwory nie mają żadnej kontry na to. Dwa AI potworów jest tragiczne, są bardzo powolne, nie robią kombinowanych ataków, atak zawsze wiąże się z wyskokiem do przodu a zanim stwór się obróci i zbierze znów do ataku można go obiec dwa razy robiąc pompki i przysiady po drodze, a z plecakiem to już komedia. HP u potworów spada szybko u postaci wolno albo wcale, wiem, że na gameplayach postać jest wykoksowana ale walka tutaj to spacer po parku. Potwory i ludzie jak w G3 ustawiają się do ataku w kolejce, w danym momencie zawsze atakuje tylko jeden - to była pierwsza, rozwalająca grę, wada systemu walki w G3 (druga to mushowanie LBM). Atak zwierzęcia powinien być szybki, gwałtowny, chaotyczny i precyzyjny, to zwierzak powinien cię obiegać, przeskakiwać, powalać, przełamywać blok nie dać ani chwili wytchnienia, kontratakować. Nieliczne ataki dystansowe, głównie robotów, z dynamiką jak w kisielu i z celnością jak u zezowatego nie stanowią żadnego zagrożenia dla bohatera. Powinny być kontrą na plecak i broń palną, powinny być morderczo szybkie i celne, wręcz oszukane (ale bez przesady) na korzyść potworów i ludzi - tak by bohater 5 razy pomyślał zanim użyje plecaka w walce i walcząc z dystansu musiał się ostro napocić by wygrać. Potwory i ludzie po wyjściu z trybu walki czyli po kilku sek. lub/i zbytnim oddaleniu bohatera powinny natychmiast przywracać sobie 100% HP. Bohater natomiast nie powinien mieć możliwości korzystanie z potek i żarcia w czasie walki i tuż po niej. Obie te cechy combatu powinny być zgrane czasowo. Taki system walki Piranie już miały w swoich grach. Bez tego walka nie stanowi żadnego wyzwania i kładzie to niestety grę, zaś dla fabułowców powinien być najłatwiejszy poziom trudności gdzie odpowiednio są ustawione wartości HP, obrony i mnożniki ataku. Nadal nic nie wiadomo czy będą kontry, blok, unik.
W obecnej postaci wygląda na to, że walka nie stanowi żadnego wyzwania. Uprzedzając: jeśli to nie są gameplaye z god mode to gra jest także źle zbalansowana - walka powinna wyciskać siódme poty i wymuszać spinanie pośladów do samego końca.
Thief 5, taki mix 2 i 3 pod względem klimatu, z wyżyłowanym poziomem trudności i świetnym AI. Marzenia ściętej...
@sebogothic
Te obszary niedostępne to takie moje gdybanie (IMO) na podstawie gameplaya. Wydaje się, że nawet jak się dostaniesz jetpackiem na te bulwiaste góry to nic tam nie będzie. Ta lodowa kraina jest nieco korytarzowa jak dla mnie. A obszary zaznaczyłem, żeby <> zobaczyć jaki obszar mapy będzie (prawdopodobnie) martwy z punktu widzenia gracza. Widziałeś na gameplayu jak droga między znacznikami zajęła mu dosłownie chwilę (z poprawką na kręcenie się w kółko itp) a jest to prawie połowa południowej części? Świat też wydaje się być pusty - mało potworów, miejscówek itp. To mnie niepokoi bo mimo obsuwy formy od G3 gry od PB kupuję w ciemno bo mają to coś. Mam nadzieję, że gameplay był ze specjalnie okrojonego dema i na premierę dopakują świat zawartością.
@Gh_H4h
No właśnie nie wiem. Patrząc ile przeszedł i w jakim tempie a potem widząc jego położenie na mapie wydaje mi się ona mała - może dlatego, że sandboksy zmieniły mój punkt odniesienia a mapa rzeczywiście wielkością porównywalna jest do mapy G3. Ale rozmiar nie jest tak ważny bardziej mnie martwi tendencja do tworzenia korytarzy (góra mapy), puste miejsca prawdopodobnie niedostępne (te bulwiaste góry), brak porządnego miasta (ciekaw jestem jakby zachowując skalę nanieść mapę miasta Korinis na tę - coś mi się widzi, że zajęłaby dużą jej część) oraz odnoszę wrażenie, że świat jest zbyt rzadko upakowany potworami i miejscówkami. W ogóle mapa sprawia wrażenie wysp posklejanych tymi bulwiastymi górami czy wybrzeżem, które patrząc na gameplay są niedostępne.
Problemy te dają mi się we znaki już od G2 - gdzie szpon Beliara rozwalał grę a 3 progi pancerzy też były irytujące, zdobyłeś pancerz łowcy smoków i byłeś już na wczasach :)
@alchemiamakr
Nie zgodzę się :). Ciuchów jest zawsze mało i poza głównymi pancerzami reszta to śmiecie do vendora. Wszystkie Riseny przeszedłem w góra trzech kompletach na grę, całkowicie nie warte uwagi były jakieś czapki, chusty, koszuliny - ich staty były gorsze niż szmat z którymi się zaczynało. W każdym Risenie gdzieś zaraz na początku prawie, dawało się znaleźć broń, która wystarczała gdzieś do 80-90% czasu gry. Każda następna była gorsza. Dodatkowo prócz żle zaprojektowanego znajdywania lepszych broni w czasie gry bardzo często mają one źle zaprojektowane statystyki coś na zasadzie 1 krok do przodu dwa wstecz - dlatego były bezużyteczne.
A ciuchy mają jeszcze jedna wadę: w każdej ich grze są 3 główne progi gdzie dostaje się pancerze o wiele mocniejszych statach a wszystko pomiędzy tymi progami jest niewarte uwagi. Nigdy nie opłaca się tworzyć mieszanych pancerzy lub patchworków bo takich nie ma albo statystyki mają o wiele gorsze niż te pancerze z 3 progów fabularnych. Nie ma dylematów typu coś za coś: mniejsze obrażenia ale szybsza broń itp. albo są kiepsko zrealizowane.
Dodam jeszcze, że jedynym wyjątkiem jeśli dobrze pamiętam był G1 - tam naprawdę miało się radochę znajdując mocniejszą broń i zastanawiało się czy lepszy szybszy miecz czy wolniejszy topór orków, w G2 było jeszcze jak cię mogę potem już kiepsko. Podział na specjalizacje 1H a 2H, łuki a kusze tylko pogłębia problem. Zawsze "build" oparty na 2H wymiatał w porównaniu z innymi, nie było w tym wszystkim balansu.
Jeszcze jedno: zrezygnowali prawie całkowicie z pierścieni, amuletów, rękawic - które dobrze pomyślane dają elastyczność w budowaniu buildu i większą ich różnorodność.
Dla mnie to efekt tego, że PB od G2 idzie w swoich grach na łatwiznę: upraszczają mechanikę świata, upraszczają mapy, miasto zamienili nawet nie na wiochy tylko na kilka chałup, upraszczają frakcje itd.
Bezi to przy tym Albie przystojniak :). Patrząc na gameplaye i na te gęby to jakbym wszedł do niemieckiego klubu dla motocyklistów i nudystów w jednym po 50 :D.
Patrząc na mapę mam poważne obawy, że będzie jak w najgorszej odsłonie PB czyli Risenie 2 - bardzo korytarzowa, kiepsko zaprojektowana i zbyt mała. Risen 3 był bardzo dobrym krokiem w stronę powrotu do korzeni (ogólnie jako gra) ale wciąż jak dla mnie zbyt duża była fragmentacja mapy poprzez wyspy. No i oczekuję porządnego miasta na miarę Korinis. To co widać w siedzibie Berserków rozczarowuje. Nie oczekuję dużej mapy ale zróżnicowanej, z miejscami niedostępnymi bo zasiedlonymi przez zbyt silne na dane etapy stwory, świetnie to było zrobione w G2. Ale nienawidzę map pofragmentowanych, z wąskimi przejściami, z których nie można za bardzo zboczyć - na wspomnienie mapy w R2 do dzisiaj mnie trzęsie.
Animacja trochę drewniana ale mi to nie przeszkadza. Walka wydaje się zbyt łatwa. I pomysł z dołączanym towarzyszem też jest kiepski - to taka proteza zbyt ułatwiająca rozgrywkę.
No i ciekawe czy poradzą sobie z jedną z największych bolączek ich gier od G1. Niezrównoważone w czasie gry zdobywanie broni i pancerzy. Już na początku można często wyhaczyć na tyle dobrą broń czy pancerz, że biega się z nią 3/4 gry przez co oczywiście reszta (90%) jest śmieciowa i wędruje do handlarza. Znikają emocje związane z kolekcjonowaniem coraz lepszego wyposażenia, rozkłada to też bardzo mocno balans trudności gry - już od wczesnych etapów jest zbyt łatwa. Nie pomaga tutaj też fakt, że broń palna jest zawsze mocno OP w stosunku do reszty. Wiąże się to mocno z projektem mapy. Pamiętam, że w G2 mimo iż wiadomo było mniej więcej gdzie jest np. potężna kusza to przez długi czas nie dało jej się zdobyć bo zagęszczenie i siła stworów na tym terenie była na tyle duża, że skutecznie uniemożliwiały łatwe zdobycie takiej broni, trzeba było podpakować i ostro się namęczyć - to było wyzwanie. Dlatego projekt mapy i rozmieszczenie stworów w G2 (też G1) były tak świetne.
Tak czy inaczej nie mogę się doczekać, do dziś żadna gra nie pobiła ich mechaniki żyjącego świata - Gothiki pod tym względem wciąż miażdżą absolutnie wszystkie gry jakie do tej pory wyszły, wciąż nie spotkałem gry, której by się to udało - choć parę było blisko :).
Moze niedługo zagram jak skończę Deus Ex MD :). Drugie podejście na mocniejszej maszynie, obawiam się jednak że mnie zanudzi jak przy pierwszym.
Na szczęście można pokazać wydawcy środkowy palec albowiem d3nuvo jest złamane. Kupować gry tylko jak zostaną wydane jako całość a cena spadnie do poziomu odpowiedniego do zawartości.
Lothers ma rację. Dishonored jedynka to było potężne rozczarowanie. Jedna z gorszych gier nie umywająca się do serii Thief. O ile graficznie i pomysłem na historię wyróżniała się na plus to całkowicie pogrzebała te plusy prostacka mechanika i projekt poziomów. To miała być skradanka? To była kpina: zawsze ten sam schemat - panowie na lewo rurami górą, na prawo kanałami dołem. Zero jakiegokolwiek wyzwania, zero szukania ukrytych przejść, walka wyzwaniem może była dla 4-latka. A jeszcze od pewnego momentu gra fabularnie przynudzała. W efekcie nie skończyłem tej gry, do dziś nie rozumiem zachwytów nad tą prymitywną w mechanice grą. Liczyłem na trudną, klimatyczną grę w stylu Thiefa ze świetną mechaniką skradania a tu pudło.
Gothik 3 miał bardzo dobrą grafikę. Nie wiem czemu ale dla mnie Riseny graficznie wydają się krokiem w tył do G3, w sumie to także kreacją świata. G3 położył brak porządnego miasta, miejscami zbyt pusty i nudny świat i fatalny system walki - wrogowie nie atakowali jednocześnie tylko ustawiali się w kolejce i wystarczyło mushować LPM. R1 miał do tej pory najlepszy system walki, trzeba było uważać i blokować, nieco gorszy R3. R1 jeszcze z rozpędu zachował częściowo najlepsze elementy kreacji świata: nie do końca udana próba zrobienia porządnego miasta, brak tunelowej mapy, blokowanie pewnych regionów silnymi stworami. R2 - totalna porażka pod każdym względem: kreacja mapy fatalna - brak otwartego świata czyli tunelowe mapy, broń palna totalnie op i system walki do kitu, pirackie klimaty. W R3 obiecali powrót do korzeni i uważam, że w dużej mierze im się udało: znacznie bardziej otwarty świat, mniej tunelowych map ale nadal wyspy i brak porządnego miasta; system walki znacznie lepszy, prawie tak dobry jak w R1 ale nieco niezbalansowany, broń i ciuchy - odwieczna wada od G2 - zbyt łatwo i szybko na początku gry można zdobyć bdb broń, z którą biega się właściwie do końca przez co nie ma stopniowego przyrostu mocy (nie używa się większości szmelcu) a jest skokowy. Ciuchów natomiast jest mało i też są źle rozłożone w czasie i przestrzeni gry.
Elex. Widzę, że dużo osób ma podobne odczucia - można przeboleć animacje itp ale nie kreację świata, fabułę i klimat. Obawiam się że mieszanina fantasy i sf nie przemówi do mnie, nie bedzie klimatu. Koncepcja świata pod względem artystycznym wg mnie kiepska - o nie znowu jeszcze jeden survival lub ubogi krewny fallouta? Na filmach nie widać dużego miasta na miarę Khorinis: dzielnice, frakcje, światek przestępczy i questy - słowem brak żyjącego miasta. Plecak bardzo ułatwia walkę - czuję że system walki będzie leżał. Jakikolwiek klimat czuję tylko we fragmentach nie technologicznych.
Zaś najbardziej rozwalił mnie na jakimś filmiku tekst Pankracego, że ludzie mają tyle odmiennych wymagań co do gry w związku z czym nie mogą nic zrobić, kpina i zwykła wymówka pójścia na łatwiznę: upraszczanie mechaniki, swiata, fabuly. Z tego co widzę prawie wszyscy chcą tego samego: starej mechaniki żyjącego świata z interakcjami, spójnej wizji artystycznej świata, otwartego świata bez wysp i tuneli, bez piratów na każdym kroku, bez broni palnej, ciekawej fabuły i świetnych dialogów, wymagającej walki i do cholery miasta z prawdziwego zdarzenia a nie kilku baraków. Problemen studia jest pójście na łatwiznę, nie naprawiają niedociągnięć za to psują to co było dobre i sprawdzone.
Czy kupię, pewnie tak - zbyt dobrze pamiętam emocje w G1 i G2 - grałem kilka lat po premierze jako doświadczony gracz i cały czas mam nadzieję na jeżące się włosy na głowie po wejściu do lasu :)
@Manolito
P.....isz takie bzdury, że głowa boli. Grałeś? Wątpię.
Nic z tego co powiedziałeś nie jest prawdą.
Gra nie ma się najlepiej, głównie z powodu wprowadzenia w ostatnim patchu mnóstwa nieprzemyślanych zmian, zbyt duży grind w stosunku do wersji rosyjskiej, nierówne traktowanie różnych tierów jeśli chodzi o bonusy, zbyt wolno wprowadzany content. Niestety gra cierpi na przypadłość większości gier MMO (w tym WoTa że swoim chamskim p2w - nerfienie i bufowanie pojazdów zupełnie od czapy) czyli z każdym patchem rypią to co było dobre i nie naprawiają tego co było złe, wręcz dodają nowe babole.
Materiał ciekawy, gra zapowiada się bardzo dobrze, w sumie to jedyna gra na jaką czekam w tym roku. Największa obawa, że będzie zbyt łatwa i oceny tego elementu mi zabrakło. A tak ( mówiąc mają w smokingach nagrywać, daj spokój z dress codem, w TV masz codziennie facetów w gajerach, którzy przy okazji bredzą od rzeczy.
@Crod4312
Chodziło mi o to, że w G1 musiałeś wcisnąć kierunek ruchu wraz z atakiem (wiem, wielu to doprowadzało do szału :-) ) co powodowało, że walka była znacznie trudniejsza. W G2 to była opcja jeśli dobrze pamiętam.
Jeśli PB uważa, że każdy fan ma inną opinię na temat jaka powinna być gra od nich to trzeba wysłać im list co powinno być a czego brakuje w ich grach od czasów G2NK ??.
Co tworzy klimat Gothików:
Żyjący świat - npc z rytmem dobowym, ścigający za kradzieże, za wymachiwanie bronią - bez uproszczeń obecnych np w Risenach
Wymagająca walka z dobrą mechaniką - dobrą miały G1 i Risen 1, G2 słabszą, Risen 3 w miarę a fatalną G3 i Risen 2. Wywalcie te turlanie, niech zostaną ciosy, blok i kontra ale nie jak w G3 - maszowanie LPM. Won z bronią palną - nie potraficie jej zbalansować.
Świat niekoniecznie bardzo duży ale ciekawie zaprojektowany z panującą atmosferą osamotnienia gdzie co pewien czas napotykasz ludzi (niekoniecznie przyjaznych) - bez małych wysepek, korytarzowych map (R2)
Potężne potwory, które rozmieszczone odpowiednio blokują fragmenty map (np. północna część wyspy w G2 - wargi, cieniostwory, szkielety)
Miasto!!! - wiele osób o tym pisało - porządne, duże, żyjące miasto z przynajmniej 3 dzielnicami, z grupami interesów, spiskami, światkiem przestępczym. Od Khorinis jest ciągły zjazd w dół - jak zobaczyłem "miasta" w G3 a potem w R1 to miałem zawał a R2 i R3 to już tragedia.
Wycofanie się z uproszczeń mechaniki - wspomniane nie jeden raz drabiny, gotowanie, zażywanie potów, niewidzialne ściany.
Mam dość tropików - gdzieś tam mały fragmencik przy plaży ok, nie więcej. Bez piratów proszę.
Rzeczy do poprawy, które zawsze kulały:
Szmaty i broń - mało ich jest, większość bezwartościowych, źle wyskalowany postęp statystyk, jedyne warte uwagi to te, które samemu się crafci albo epickie do znalezienia. W efekcie do pewnego momentu jest trudno (to plus) ale po pierwszym lepszym ciuchu i broni robi się za łatwo.
W skrzyniach - z reguły śmieci albo na samym początku gry dostajesz broń, która jest tak silna, że właściwie starcza do końca - zmieniasz ją z nudów a nie konieczności. Balans statystyk, rozmieszczenia epickich broni i szmat w przestrzeni i czasie gry to IMO jedną z większych bolączek serii od zawsze.
Animacje - drewniane, mi nie przeszkadzają ale młodszych mogą odstraszać :-).
Co do Elexa - mam mieszane uczucia, znowu te same stwory, turlanie i dziury typu 3 chaty na krzyż. Część postapo jakoś nie przemawia do mnie, asfaltowe drogi, samochody słabe to w tej chwili jest, gryzie sië z resztą już na poziomie graficznym (artystycznym). Czekam na grę od PB jak zawsze, ale po kroku w dobrą stronę jakim był R3 obawiam się, że zrobią dwa w tył.
Bardzo fajny materiał. Kultowe gry, do dziś w wielu aspektach niedoścignione - mowa oczywiście o Gothicach. Późniejsze ich gry nieco straciły gothicowej esencji ale Risen 3 daje nadzieję, że idą do przodu z nowymi rzeczami i zarazem przywracają tę esencję.
Przecież ten Mwa Haha Ha ha to czystej wody mikrocephal na poziomie upośledzonego gimnazjalisty. Stare przysłowie mówi: Nie dyskutuj z idiotą bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem. Jak ulał pasuje to do Mwa Haha Ha ha. Idealny przykład białego rycerza: dwa neurony na krzyż, zero wiedzy o świecie ale broni do upadłego.
którzy liczą, że gracze nie połapią się w ich tanich sztuczkach na sztuczne przedłużanie czasu gry, maskowanie lenistwa i niedorób. Wydawcy zachowują się jak rząd myślą, że ludzie są głupi i nie widzą, a to w połączeniu z oficjalnymi - co najmniej nierzetelnymi, a najprawdopodobniej opłaconymi pseudorecenzjami w większości mediów dla graczy powoduje, że ludziska sypią takimi a nie innymi ocenami dając wyraz swojemu wkurzeniu.
Pisanie, że nie rozumie się takich postaw i gloryfikowanie wydawców, którzy idą na łatwiznę nie najlepiej świadczy o stanie centralnego układu nerwowego autora artykułu. Gra nie jest tragiczna ale jest jawnym robieniem w ch..a graczy a tego nie wybacza się nawet legendzie.
Fallout 4 (także inne gry) w pełni zasługuje na falę krytyki. Gra się przyjemnie do pewnego momentu. Ale od gier oczekujemy postępu nawet niewielkiego. Natomiast producenci i wydawcy w większości serwują nam cofanie się w rozwoju. Likwidują, upraszczają dobre rozwiązania zamiast je rozwijać, a dodają niepotrzebne lub rozwijają kiepskie. Mamy stały regres grywalności gier. Problemem jest stałe upraszczanie gier jak i lenistwo i zwykłe chamskie skurwysy...nstwo autorow i wydawcow
No właśnie. Po pierwsze trójka była dobra ale czegoś jej beakowało, po drugie zarżnęli Thiefa.
Problemem jest, że gra się bardzo przyjemnie do levelu 50. Później to jest droga przez mękę, PVP nie istnieje a system veterana i wojen jest całkowicie do dupy. Crafting oparty na chamskim czasożerczym grindowaniu to też minus. Słowem ta gra właściwie nie ma endgame'u.
Genialna gra wraz z G2(NK). Absolutny top, gry do dzisiaj nie pobite. Powtórzę za innymi: niesamowity klimat: ponury świat, poczucie osamotnienia gdzie nagle natykasz się na przyjazne (neutralne) ogniska ludzi i czujesz niesamowitą ulgę, która zmienia się w lęk naście kroków dalej w świat poza przyjazną oazą. Poczucie humoru - przywitanie w kolonii karnej i dialogi. Spójny, żyjący świat, wymagająca walka i Khorinis miasto miast.
1. Risen 3 - świetne nawiązanie do tradycji, najlepszy z risenów, bardzo dobry RPG, krok w dobrą stronę (czyt. powrót do klimatu i mechaniki gothicôw)
2. Far Cry 4 - wciągająca mechanika i nawet niezła fabuła, pierwszy sandbox jakiego zdołałem ukończyć :-)
3. Divinity: Original Sin - z początku wciąga od połowy przynudza ale bardzo dobra grafika, świetne kolekcjonerstwo i genialny system walki
@A.l.e.X
Jesteś bogiem rodzina, firma, parę hobby i tniesz wszystkie gry :))). Nie piszę tego złośliwie jak Ty to robisz :).
Najlepsze gry (bardzo mało grałem w tym roku) to: Risen 3, Divinity OS, FC 4.
Co do wildstara dużo osób było gotowych płacić i płaciło (w tym ja) ale banda opóźnionych umysłowo twórców w niecałe dwa miesiące rozmontowała grę dokumentnie zamiast poprawić. Wielka szkoda bo gra miała fantastyczny system walki ale cała reszta zrobiła z gry crap roku. Skyforge - zbyt dużo hype'u, zanosi się, że po miesiącu nie będzie co robić w grze.
@longcostam
Nie kompromituj się, to raz.
A dwa zamierzam kupić, zagrać i wystawić ocenę. Lubię tę serię i nawet 2 dograłem do końca i całkiem dobrze się bawiłem mimo sporych wad. Podchodzę do tej gry bez hajpu i mam nadzieję, że zalety przeważą nad wadami i będzie to trzeci tegoroczny co najmniej dobry RPG po świetnych R3 i DOS.
Odnośnie ocen na metacriticu. Większość uzasadnia szczegółowo skąd tak niska ocena gry i są to całkiem uzasadnione pretensje. Także obszerniejsze recenzje serwisów, bardziej wnikliwe, punktują liczne wady gry (np. Niemcy z oceną 59 - tak powinna wyglądać recenzja). Recenzje na tak i hype to recenzje na zasadzie fajnie się gra i tyle, zero jakiejkolwiek analizy takie ple, ple. Gra zwłaszcza w wersji na PC ma całkiem poważne zarzuty począwszy od tego, że nie można w nią grać z powodów technicznych; prócz tego dla wielu fatalne UI, niekonfigurowalna mysz, słaby rozwój postaci, kiepska i zbyt łatwa walka, fatalna kamera taktyczna, plastikowa grafika, tragiczna fabuła (tę wadę wymieniają nawet recenzje hype'owske), martwy świat, zero jakichkolwiek wyborów, drętwe linie dialogowe, powciskane na siłę czasowe wypełniacze itd. Co innego hejt i hajp bez żadnych argumentów a co innego zachwyty i totalne rozczarowanie z uzasadnieniem.
Co za brednie w poradniku siła i zręczność nie zwiekszaja mocy ataku a jedynie szanse na udany atak.
Wysokie oceny przez miesiąc, potem jak Titanfall nuuuuuuuuda. Efekt nowości i tyle.
Zapomniałem największy minus: brak Miasta!!!!!
Za miasto takie jak Khorinis - z jego ludnością, życiem, klimatem, questami :-) piranie dostałyby + 100000 do chwały i glorii
Jestem świeżo po ukończeniu gry. Na liczniku 70 godzin 56 minut, można odjąć z 2 godziny na robienie herbaty. Zaglądałem dosłownie w każdy kąt i delektowałem się grą. Jak dla mnie najlepsza gra gothicowo-risenowa po G1 i G2NK. Jest klimat, znowu momentami czułem te osamotnienie jak w G1 i G2. Nie tak dobry ale brakuje niewiele. W jednym aspekcie gra przewyższa nawet G2 a jest to tempo samej gry. W gothicach pierwsze dwa, trzy rozdziały, nazwijmy je eksploracyjne, mają wolne tempo mozolnego przedzierania się przez świat i wydzierania jego tajemnic po czym następuje przyspieszenie akcji i te przyspieszenie jest w R3 lepiej zrealizowane. Po mocnym rozczarowaniu jakim był R2 to parę solidnych kroków w dobrą stronę.
Plusy
Grafika - bardzo ładna mimo że silnik ponoć nie najnowszy
Krajobraz, kreacja świata - świetne; morskie fale i pływanie nie widziałem nic lepszego
Animacje - nie rozumiem kompletnie czepialstwa w tym względzie; owszem są księżycowe skoki ale poza tym ruchy są bardzo dobrze odwzorowane, zastanawiałem się nawet czy to nie mc; do tego smaczki jak drapanie się bohatera po tyłku i tym podobne.
Muzyka - klimatyczna, miejscami bardzo dobra
Dźwięki świata - bardzo dobre
Żyjący świat, znajdźki, kradzieże, włamania - powrót do tradycji
Walka
Poziom trudności
Powrót magii
Obozy
Fabuła
Bitwy morskie - fajny pomysł i dobra realizacja
... i wiele więcej.
Minusy
DLC w tym strój podróżnika - wyspy powinny być w podstawce a stroju nie powinno być, psuje zabawę w zdobywaniu nowych ciuchów
Małe zróżnicowanie i tak naprawdę mało ciuchów - ale to przypadłość gothiców
Muszkiety i broń palna - nie używałem :-)
Broń - nie do końca przemyślane rozmieszczenie broni białej pod względem mocy, zbyt szybko zdobywamy silną broń przez co dużo broni słabszej nie używa się a jedynie kolekcjonuje
Recycling lokacji
Korytarzowość lokacji - nie tak fatalna jak w R2 ale wciąż jej za dużo
Atak klonów - na dodatek w tych samych ciuchach :-)
Brak napięcia związanego z właściwie brakiem rywalizacji między frakcjami, brak spisków, intryg
Grafika - widoczna jakby siatka kwadratów, jakby filtr płótno z photoshopa na początku strasznie wkurza ale to może moje amd
Daję 9.5 z czystym sumieniem. Mimo paru wad gra mnie zassała, jest klimat, jest żyjący świat (skyrim niestety się tu nie umywa), jest niesamowita przyjemność z gry. Piranie wróciły do formy. Dla mnie najlepsza gra w tym roku i jedna z bardzo ale to bardzo nielicznych gier w ciągu ostatnich trzech lat, które miałem chęć ukończyć i ukończyłem. I jedyna w tym czasie, która mnie tak pochłonęła, że doszedłem do końca bez chwili znudzenia.
Grałem w ruską betę. Item shop w stylu "najlepszych tradycji w tym względzie" czyli Perfect World i cubizone, czytaj: P2W i to chamskie. Gra dla osób z baaaardzo dużą ilością czasu. I jak ktoś już pisał czysty azjatycki grind i farma w nieco unowocześnionej wersji. Do tego targetówka z bardzo złym systemem sterowania. I jeszcze o grach tego typu - otwarte pvp służy tu tylko do napędzania item shopu - bez niego nie przeżyjesz i nic sensownego nie zrobisz - powtórka z Perfect World.
Jak na gothici i riseny takie glitche to nic :))). Zresztą one też robią klimat. A tak przy okazji Risen 3 jest najlepszą częścią risenów i zbliża się do G1 i G2. Nareszcie jest ten klimat i eksploracja, oby dalej w tym kierunku. Do krytykantów - najlepsza gra w tym roku jak do tej pory i nie zanosi się by coś mogło jej zagrozić. Nie znam żadnego rpg z tak żywym i żyjącym światem w tak pełny sposób. Nawet Skyrim i Wiedźminy nie dorównują w tym aspekcie gothicom i risenom. I jeszcze o glitchach latający miszcz wymiata :).
W tym co pisze Kycol jest 99,999% prawdy. Gra ma potencjał ale wszechobecne "capy" tylko po to by sztucznie wydłużyć czas gry są maksymalnie wkurzające. Bugi, brak balansu postaci mało tego z każdym patchem psują to co było dobre a nie naprawiają tego co potrzebne, przez co gra staje się coraz bardziej zdebalansowana. Odnośnie PVP - to samo capy na sprzęt do pvp w połączeniu z całkowicie skopanym matchmatchingiem oraz bardzo charakterystycznym dla tej gry zachowaniem nie fair by nie powiedzieć czystym oszustwem czyli punktacją za mecze: wygrana +15, przegrana -40 powodują, że postęp w rankingu jest niemożliwy. Coraz mniej osób gra PVP i coraz dłużej się czeka na mecz. Ja dałem tej grze jeszcze szansę do końca sierpnia jeśli Devsi nie przestaną się zachowywać jak totalnie bezmózgie ćwoki i nie zaczną słuchać społeczności jest duża szansa, że gra padnie. Szkoda bo sam pomysł jest bardzo dobry, niestety wykonanie coraz gorsze.
Ach te powroty... Powroty są czasem miłe jak jest do czego wracać. Niestety świat w Risen 2 był najgorszym światem gier gothicowych, fatalnie zaprojektowane małe, korytarzowe lokacje bez przestrzeni i rozmachu, puste bez żadnych znajdziek, z których wiało nudą, chamsko udające, że to rozległy świat. Nie cierpię, nienawidzę wręcz tego typu lokacji. To był jeden z dwóch głównych elementów, które spowodowały, że gra była dla mnie wielkim rozczarowaniem i oceniam ją jako najgorszą ze wszystkich gier Pirani.
@sebogothic i vroo mam taki same odczucia. Risen 1 miał najlepszy system walki - lepszy nawet niż w gothicach. Ale R2 totalnie mnie rozczarował. Korytarzowe minilokacje, łatwa walka kiepska interakcja i bogactwo świata. I brak miast. Od G3 i jego nędznych wiosek oczekuje na powrót takiego genialnego miasta jak Khorinis. Do tej pory tylko Wyzima z wiedźmina 1 mu dorównała. Niestety nie wierzę już za bardzo, że piranie powrócą z tak genialnym światem i mechaniką jak w G1 i G2.
Odnosnie Nightblade'a meele
Shadow cloak jest prawie całkowicie nieprzydatny w obecnej formie (jest zbugowany, po wyjściu daje ogromne agro, a crity źle nalicza i czesto sa smiesznie małe). Kolejność ataku: Reapers Mark (ale niekoniecznie bo zysk do obrażeń jest bardzo mały na mobach, największy plus to heal zwłaszcza jak atakujemy grupę), Ambush (ze stunem) ale koniecznie z kucaka i ze statusem hidden (potworne obrażenia, do których te po shadow cloaku się nie umywają), następnie koniecznie Suprise attack (bardzo duże obrażenia zwiększone o 30% po ambushu i redukcja pancerza 40%) dalej dość dowolnie w zależności od ilość mobów, siły, dostępności many i staminy. Powinno się mieć heala najlepiej swallow soul ewentualnie skill z dual wieldingu z leczeniem (ten ostatni leczy tylko jak przeciwnik może krwawić i jest słabszy, za to bardzo tani). I generalnie jest to zestaw na parę łatwiejszych mobków. Na trudniejsze moby w grupie konieczny jest heal swallow soul, dobrze jest mieć sape (heal i wzrost mocy) oraz włączany w razie konieczności skill z siphoningu na regen many, staminy i healtha. Do tego trzeba mieć AOE i jedyne sensowne to whirl blade (z regenem staminy) z dual wieldingu.
Tak ogólnie to opieranie się tylko na skillach z maną to błąd (błyskawicznie pali się manę i zostaje z gołą dupą).
Wspomnę jeszcze, że obecnie Nightblade jest klasą, która ma najbardziej zbugowane skille - prawie wszystkie mają jakieś bugi przez co NB jest wykastrowany i to ostro. I granie nim przeciwko grupie silniejszych mobów albo w tym bajzlu jakim jest PVP jest mocno wkurzające.
Jak do tej pory 21 lvl w TESO. Gra bardzo dobra, są oczywiście błędy (opóżniona datekcja kolizji przez co można ugrzęznąć pod schodami), bugi ale to pierwsze chyba MMO o takiej głębi fabularnej. Bardzo wciąga. Niektóre questy może są nieco uproszczone, ale większość jest taka sama jak w Skyrimie. Ten czasami jajcarski efekt w fabule, tekstach NPCów to duży plus.
W walce najbardziej przeszkadzają czasem pojawiające się większe lagi (i freezy niewyrabiającej grafiki :) ) ale nie rozumiem tekstu o sztywności i niedokładności walki. Czy chodzi o to że namierzony atak zawsze cię trafia, chyba że zablokujesz albo zrobisz unik? Walka w Skyrimie jest o wiele bardziej sztywna. Tutaj mamy bardzo fajne kombinacje skili, które możemy zmieniać dostosowując je do przeciwników. Niby podstawa ale bardzo dobrze że moby są agresywne, działają w grupach i atakują razem, mają regeneracje zdrowia lub potrafią używać potionów, łucznicy i magowie gdy są atakowania z miejsca zwiększają dystans, natomiast ci ze stunem z miejsca starają się go zaaplikować. I tu jest pole do popisu dla wszystkich skili z cc itd. Do tego jak do tej pory dobrze jest wyważona trudność walki względem poziomu postaci, nawet z jednym mobem nie można sobie pozwolić by stać jak kołek.
Tak samo jak damianyk i wiele innych osób: Skyrim, wszystkie Assassyny, Far Cry 3, Saint Rows - rzucam się na fabułę, questy poboczne i znajdźki i po pewnym czasie nudzi gra straszliwie. Wszystkie poleciały z dysku po czasie nieskończone prócz Skyrima. W tego ostatniego to pogram 2 godziny i później 2-3 miesiące przerwy. A druga przyczyna prócz znajdziek to te gry mają zbyt łatwą walkę, która zupełnie nie wciąga - a w tego typu grach wymagająca, trudna walka to prócz fabuły i systemu rozwoju najważniejsza rzecz. Skyrima położyło też skopanie craftu - bardzo szybko robi się bronie i pancerz, w których zabijamy wszystko i wszystkich samym spojrzeniem. A jeśli walka jest za łatwa to zostaje nam tylko zwiedzanie a wtedy to lepiej puścić sobie dobry film :).
System walki i sama gra to jedno wielkie g....o, które nigdy nie zostanie wydane. Może redakcja przestałaby zamieszczać nie wydane gry, jeszcze z informacją o dacie premiery, której nigdy nie było. Poczytaj sobie, stare już, newsy ze świata. Devsi i wydawcy olewają tę grę (jeszcze gorzej niż część pierwszą) a ludzie s...lali z bety tak szybko, że liczniki pokazywały ujemne liczby zaludnienia serwerów.
Po pierwszym Risenie, który był dla mnie bardzo miłą niespodzianką oczekiwałem z niecierpliwością na Risen 2. Niestety skopali tę grę dokumentnie. Gothic i Gothic 2 (NK) to dla mnie najlepsze gry w jakie grałem choć nie pozbawione wad. Gothic 3 z community patchem był co najmniej na dobry plus. Z Gothiców (pomijam to coś zwane Arcanią) i Risenów najlepszy system walki miał Risen. Nie było mashowania LPM, trzeba było blokować i odskakiwać. Największą wadą Risen 2 było totalne zaprzeczenie gothicowości w postaci małego, pseudootwartego świata - gdy zobaczyłem jaką dungeonówkę zrobili w tej grze to padłem, psuło to strasznie prawie całą przyjemność z gry. Naprawdę dobry Risen, kiepski Risen II (najgorsza gra z obu serii) - więć już nie napalam się na RIII.
Co powinni zachować:
- otwarty świat, ładnie zaprojektowany (nie paskudne korytarzowe dungeonówki jak w Risen 2), ewentualnie z ekranami ładowania z rzadka (ala Gothic 2) gdzie przejście dalej i eksplorację, blokują silne moby a nie nieprzekraczalne ściany itd.
- fabuła - najlepsza w GI i w GIINK - dająca klimat osaczenia, tajemnicy, sieci spisków i osamotnienia gdzie z rzadka mamy rozsiane przyjazne lub neutralne wyspy
- klimat - jak wyżej, plus wymagająca i trudna walka, tak, że strach było wyjść z wieży lub miasta z obawy przed wilkiem
- miasto (przynajmniej 1) - ale porządne i klimatyczne jak Khorinis nasycone obawą, spiskami, w miarę rozległe z wyraźnymi dzielnicami: port, biedota, kupcy, arystokracja itd. Khorinis to najlepiej zrobione miasto w obu seriach, żadne późniejsze (GIII, R, RII) nie umywało się do Khorinis pod względem wyglądu, projektu, wielkości itp. (śmieszne drewniane budy w GIII, jakaś piaskowa wiocha w R itd)
- przynajmniej 3 frakcje i ich siedziby
- system rozwoju postaci jak w GII lub GI, R (w RII - zbyt przekombinowany, nie opłacało się brać voo doo bo broń palna była OP a sam system walki był niezbalansowany i generalnie prosty i kiepski)
- system walki jak w R, z ewentualnymi modyfikacjami utrudniającymi walkę - zbyt prosta walka, kładzie tego typu gry dokumentnie co najbardziej było widać w G III: LPM LPM LPM LPM i kolejka przeciwników grzecznie czekających by pojedynczo atakować (brr masakra - zero jakiekolwiek wyzwania)
- zbalansowany system craftu nie nazbyt rozdmuchany, nie pozwalający stworzyć OP broni czy pancerza - rozwala to grę (przykład Skyrim - zrobiłem takiego seta, że odechciało mi się grać, bo trup padał już od mego spojrzenia)
- urzekającą, klimatyczną i do niedawną JEDYNĄ w świecie gier aktywność NPC, codzienne zadania, rytm nocy i dnia, plotki, praca itd, szukanie NPC nocą w łóżku lub w knajpie a za dnia w robocie.
- interaktywność otoczenia: łóżka, ogniska, siedzenia, kradzieże itd
- muzyka i udźwiękowienie świata
Co powinni zmienić/ulepszyć
- grafika, najbardziej w sensie animacji postaci bo ich światy często wyglądają lepiej niż w innych grach na nowszych silnikach
- o wiele więcej broni, pancerzy, amuletów, bardziej zróżnicowanych graficznie i z dużą różnorodnością statystyk bonusowych i co za tym idzie częstsze zmiany na coś lepszego (z niewielkim skokiem). Powinni unikać sytuacji jak w GIINK, że latasz z byle gównem a nagle łapiesz coś mocno OP co właściwie wystarcza ci do końca gry; wszystkie gry z obu serii miały taką wadę, że mimo teoretycznie kilkudziesięciu broni przez całą grę używało się 3, 4 (reszta była zbędna, zły balans statystyk i złe levelowanie ekwipunku w grze)
- walka do końca gry powinna stanowić wyzwanie
- nieprzyspieszanie rozdziałów: 2 długie pierwsze rozdziały a potem bardzo krótkie, szybko z górki - wada wszystkich gier z obu serii
- więcej znajdziek i to wartościowych
- balans broni (ekwipunku) od kupców, z craftu i znajdziek
- być może system walki ale powinien być on przemyślany, odpada ten z GI GIINK (zbyt archaiczne), GIII (mashowanie LPM i kolejka chętnych, walka za łatwa), RII (kiepski balans, zbyt łatwy, bloki, uniki źle zrobione). Jedynie ten z RI mógłby być jakimś tam punktem wyjścia.
Marzenia ściętej głowy :)
Grałem w ostatnią betę. I muszę powiedzieć, że dawno nie miałem już w żadnej grze (nie tylko mmo) tak, iż im dalej tym lepsze wrażenia z gry. Grałem human exile explorer spellsingerem
Minusy
- czasem mało precyzyjny quest tracking
- w niektórych questach nie bardzo wiadomo co zrobić w pierwszej chwili, choć z czasem im dalej w grę tym lepiej wyczuwamy o co chodzi w questach (przykład: quest tracker wskazuje ci wejście do jaskini ale to gdzieś daleko w jej głębi trzeba natłuc mobków by wypadł przedmiot questowy)
- zła mapa: każe otwarcie powoduje że musimy ją sobie zoomować od nowa (strasznie irytujące to jest) i druga sprawa: zaznacza miejsca na mapie tą samą ikoną handlarza (nie wiadomo czym handluje póki nie zagadamy) i nic więcej mimo że w legendzie jest mnóstwo zróżnicowanych ikon - ewidentny bug lub niedoróba bety, nie zaznacza więc nic poza handlarzami
- w miejscówkach npc - handlarze, trenerzy itd itp nikną w tłumie (te same identyczne niebieskie ikony, często przyporządkowane bez sensu, na dodatek całe trzy na krzyż: symbol cash, młotek, i ręka pakera z hantlem)
- UI i menu wymaga przyzwyczajenia, jest miejscami dość chaotyczne i nieczytelne (zwłaszcza gildiowe, battlegroundowe)
- nie zauważyłem helpa (może jest) - cały czas zastanawiałem się co z craftingiem, mountami itp (trzeba czekać do 10 lvl i dalej) pewne rzeczy pojawiają się znienacka
- Thayd - TOTALNY BAJZEL - można ocipieć przy tym systemie zaznaczania npców szukając danego sklepu z danym towarem na dany level, terenerów, stanowisk craftu itd. - oczopląs gwarantowany i przekleństwa także
- Housing - niejasny i zagmatwany w pierwszym momencie
- pop-up samouczki często nieprzydatne bo informują o tym czego się właśnie dowiedzieliśmy albo zbyt pobieżne nie wyjaśniające niczego
- do 15 levela prawie nie ma niczego co trzeba ubić w grupie. Właściwie nie ma potrzeby tworzenia party na wczesnych etapach, mini bosy i tak nam zlicza wystarczy, że kilujemy je z kimś obok nie potrzeba party (akurat to jest ok)
+-
- wielkość i zróżnicowanie terenu - dzielnice mogłyby być większe i bardziej zróżnicowane terenowo w obrębie danej dzielnicy
- grafika przyjemna dla oka, czytelna, stylizacja komiksowa i jej sposób wykonania na plus (z reguły w grach taka stylizacja bardzo mi przeszkadza np. borderlands, rage), lekki minus za zbyt słabe do tej pory wyróżnianie się ubiorem i sprzętem (wszyscy w klasie biegają w tym samym, w szaroburych ciuchach i z tym samym).
- startowa kreacja i modyfikowanie wyglądu naszej postaci powinny być bardziej rozbudowane
Plusy
- sporo lore dla chętnych i ciekawych
- najważniejszy element w grach: poruszanie się oraz walka i jej feeling - po krótkim przyzwyczajeniu bardzo przyjemna, widać i czuć efekty różnych skili, hybrydowy system celowania (jak nam wygodniej do wyboru): tabulatorem (zaznaczanie) lub skillshot (można chybić) z systemem uników i przerywania efektów CC jest świetny. Telegrafy (można je wyłączyć) pokazujące twoje jak i przeciwnika pole przyszłego ataku wnoszą element taktyczny. Naprawdę świetna sprawa w PVE. Niestety nie miałem czasu wypróbować w PVP lub w większej zadymie na kilkadziesiąt osób.
- system skili i rozwoju wydaje się być dość ciekawy - np. spellsingera można ustawiać pod ranged DPS lub pod healera albo hybrydę obydwu.
- questy ciekawe i pomysłowe (część jest typowa i powtarzalna), jest ich dużo, sypią się zewsząd ale co najważniejsze wywołują te uczucie (ssanie) - zrobię jeszcze jeden, może jeszcze itd. Oczywiście może to być efekt nowości ale im dalej byłem w grze tym robiło się ciekawiej pod tym względem.
- zachowanie mobów - jak do tej pory bardzo duży plus - doskonale dopasowane do systemu walki w grze. Widać, że moby potrafią być trudne i stanowić wyzwanie jest więc nadziej, że dalej w grze tworzenie party w pewnych momentach będzie koniecznością
- na tak wczesnym etapie opłacało się craftować broń - była znacznie lepsza niż ta ze sklepów, ciuchów nie zdążyłem sprawdzić
Niewiadome
- system dropu - jak często i czy w ogóle będą dropić przedmioty lepsze niż ze sklepu, craftu czy questów - czyli czy będzie farmienie i jak będzie zbalansowane w stosunku do handlu, craftu i nagród z questów
Trochę się rozpisałem :). Mając do wyboru TESO lub Wildstar na dziś po betach bardziej mam ochotę na Wildstara. Kusi mnie dość mocno, gdyby tylko abonament był o połowę mniejszy :).
Zacząłem grać w Thiefa i po 2h znudziło mi się. Autor na filmiku ma 100% racji ale za często używa słowa chyba. Żeby nie było gram od czasu zx spectrum i nieco gier widziałem. Trzeba powiedzieć głośno to co dzisiaj zabija właściwie wszystkie gry w tym i najnowszego Thiefa to:
- brak swobody - nie mogę skakać oraz mogę się wspinać, wystrzelić linę itd. itp. tylko w określonych miejscach na dodatek chamsko zaznaczonych. Także brak swobody poprzez tragicznie zaprojektowane liniowe lokacje gdzie wariantowość to całe 2 warianty (chamsko czyli bardzo widocznie zaznaczone): górą (po rurach) lub dołem(w rurach), przykłady - Dishonored (fatalne i niegrywalne z tego powodu), Thief, Risen 2 a nawet Wiedźmin 2. Małe korytarzowe lokacje udające duże (Risen 2, Wiedźmin 2) kładą klimat i przyjemność z gry poprzez właśnie wymuszanie trasy i brak swobody.
- fatalne AI jak już wielu zauważyło AI w obecnych grach nie zbliża się nawet do AI w pierwszym Far Cry czy starych Thiefach
- oba powyższe składają się łącznie na coś bardzo ważnego: Brak jakichkolwiek wyzwań - grę można przejść bez monitora z palcem lewej ręki w zadku - chyba, że pomysłowi twórcy zatuszują fatalne AI skryptami lub małymi arenami gdzie grę przechodzi się na luzie a z bosikiem męczy się człowiek 3 godziny z powodu skryptów (także błędów) - np kraken w Wiedźminie 2 itd.
- twórcy za bardzo skupiają się na grafice, która i tak ostatecznie jest mocno przeciętna za to wymagania i optymalizacja szaleją w przestworzach. Może się narażę ale graficznie najnowszy Thief to nędza - zero polotu i wyobraźni, sam koncept artystyczny jak i maniera to czysta zrzyna z Dishonored (hełmy, pikelhauby, mundury, ubiory i klimat steampunku przedstawiony w ten sam sposób) - przykro na to patrzeć nie mówiąc już o grze.
- zapomniany wybór stopnia trudności - prawdziwy a nie pseudo jak obecny: 1. dla leszczy 2. dla leszczy. 3. dla leszczy. 4. ale pier...śmy skryptów, nawet dev tego nie przejdzie.
- no i osobny punkt: sandboksy: po co wielki świat jak nie ma tam co sensownego robić - te miliony znajdziek, questów wielokrotnego pobierania itp. np. Far Cry 3 , Assassini. Owszem fabuła nawet może być, czasami jest dobra a nawet bardzo dobra. Ale co kuleje? walka - tak prosta i nie wymagająca niczego, że aż przykra.
to największe bolączki gier współczesnych - można by tak jeszcze długo podawać przykłady
230 PLN i potem 50 PLN co miesiąc to duża przesada. Po becie gra mi się dość spodobała, ale zbugowane questy, fatalne ui i duża niewiadoma jeśli chodzi o PvP i endgame to kupowanie tej gry to kupowanie kota w worku. 230 za miesiąc grania albo 780 za rok bo szczerze wątpię po becie by starczyła na dłużej, hmm...
Jestem fanem serii chyba najlepszej na PC w czym zasługa niesamowitego klimatu każdej z części jak i stopnia trudności. Niestety dishonored był /jest/ grą fatalną głównie przez całkowity brak wyzwań i zawsze oczywiste ścieżki - panowie albo górą rurą albo dołem kanałem - jeśli thief jest gorszy to tragedia. Niestety oglądając gameplaye i znając wydawców i autorów miałem czarne wizje. Wizualne podobieństwo do steampunkowych klimatów dishonored to porażka, kiepskie ai, możliwość użycia liny tylko w wyznaczonych miejscach także - tylko te trzy rzeczy wystarczą by z gry wyparował klimat serii. Choć wciąż się łudzę, że nie będzie aż tak tragicznie.