Dobry artykuł, mimo tego że nie zgadzam się z tezą w nim postawioną.
Moim zdaniem gry i ich twórcy nieuchronnie dążą do uzyskania fotorealizmu i nie ma w tym nic złego.
Dlatego nie tkwimy nadal w latach 90' i grafice 8 i 16 bitowej, a możemy się cieszyć grafiką o jakiej kilka lat temu nawet w najśmielszych snach nie marzyliśmy.
Jednak zauważmy, że nie samą grafiką gra stoi. Zawsze dla prawdziwych graczy liczy się gameplay, a grafika jest tylko jednym ze składników go budujących. Stąd też duży rozwój sceny indie w ostatnich latach - gracze chcą więcej zróżnicowanego, ciekawego gameplayu a nie tylko ładnych, ostrych jak żyleta obrazków.
Według mnie wszystko jest na swoim miejscu - duże studia tworzą gry będące wodotryskiem wizualiów, mniejsi stawiają na innowacyjność. Być może dzięki fotogrametrii te dwa światy spotkają się gdzieś po drodze, dzięki czemu będziemy mieli innowacyjny gampley rodem z gier indie, jednocześnie przy dopasionej grafice z gier AAA ?
Bardziej od złego spawnu przeciwników, wkurza zły respawn w grach multiplayer, gdzie np. respimy się w obozie wroga :)
Dokładnie co za ***z tego Cascada, naprawde ciężko wpisać w tytule że tekst zawiera spoilery ?
I jeszcze foty wlepia, że bez czytania można sobie popsuć zabawę ....
Zapowiada się ciekawy cykl, czekam na więcej.
Ps. do autora: Możesz zapodać jakimiś ciekawymi linkami do stron/blogów z których czerpiesz wiedzę na tego typu tematy ?
Zachęciłeś mnie do przeczytania tej książki, bo muszę się przyznać, że wcześniej nawet o niej nie słyszałem.
Piszesz, że książka jest wypełniona pikanterią i seksem. Ale powiedz proszę czy oprócz tego ma jakąś konkretniejszą fabułę, czy same hardcorowe opisy. Bo po lekturze książki "Justyna, czyli nieszczęścia cnoty" francuskiego mistrza hardcorów wszelakich, wolał bym już po tak ciężkostrawną ( a wręcz bym powiedział, przyprawiającą o wymioty) lekturę sobie podarować.
Podoba mi się tekst, bo zmusza do szerszej dyskusji nad tym tematem. Jednak nie ze wszystkim się zgadzam. Moim zdaniem coraz więcej będzie powstawać gier z dojrzałą fabułą, skierowanych do graczy szukających w grach czegoś więcej niż tylko rytmiczne wciskanie przycisków. Tak jak powiedział ostatnimi czasy szef Quantic Dreams branża musi powoli dorosnąć do tego by gry mogły przekazywać coraz bardziej złożone historię, gdyż sami gracze coraz bardziej rozumieją to specyficzne medium i sami chcą czegoś więcej niż czystej bezrefleksyjnej rozrywki i kolejnej eksterminacji hord potworów/zombie/kosmitów. Tak więc bądźmy dobrej myśli, i życzę więcej wiary w ludzi.
cytat: "Nikt nie pójdzie do teatru na Zbrodnię i karę, Mistrza i Małgorzatę, nikt nie przeczyta wierszy starszych od dzieł Szymborskiej, nikt nie zgłębi się w lekturę trudniejszą od Harrego Pottera i sagi Zmierzch."
Proszę, daruj sobie takie wstawki i pisz na przykład "nikt z moich znajomych..." bo raz że wszystkich ludzi nie znasz, a dwa wygłaszając takie opinie posłuż się jakimś konkretnym przykładem, czy statystykami, bo gdybać o tym jacy to wszyscy są głupi to każdy może, ale nie wiele z tego w wynika.
Krótko i na temat: Gawełko jest obecnie najlepszym bloggerem na gameplayu. Każdy jego tekst zawiera oryginalne spostrzeżenia, jest znakomicie napisany, przy czym jego publikacje są różnorodne. To tyle jeśli chodzi o wazelinę :)
Co do samego Darksiders to rzeczywiście widać, iż twórcy bardzo upodobali sobie pewnego rodzaju "nożyczki" którymi wycinają co smaczniejsze kąski z innych produkcji. Niekiedy robili to wręcz bezczelnie, tak jak z przytoczonymi w tekście portalami, które nawet kolorystyką nie odróżniały się od tych z wiadomej serii.
Jednak w części pierwszej twórcy nie ustrzegli się błędów tworząc w moim mniemaniu produkcję zbyt powtarzalną i monotonną, szczególnie w końcowym etapie rozgrywki, przez co gra niemiłosiernie się dłużyła.. Dlatego jestem niezmiernie ciekaw, co też autorzy "wkleją" do swojej produkcji w części drugiej. Patrząc na screena na końcu artykułu, boję się jednak o to, by nie przekroczyli pewnych granic i nie sprofanowali świętości jaką niewątpliwie jest Cthulhu :>
Mała rada: następnym razem pisząc taki tekst staraj się omawiać dane zagadnienie na jakiś konkretnych przykładach. Wtedy po pierwsze samemu wykażesz się jakąś wiedza na konkretny temat , zamiast pisać ogólne przemyślenia, a po drugie czytelnikowi na pewno będzie się lepiej czytało, jak będzie mógł przytaczane przez ciebie stwierdzenia, odnieść do konkretnej gry :)
Kapitalny artykuł, świetnie napisany, gry a relacje rodzinne czegoś takiego jeszcze na gameplayu nie czytałem. Oby więcej tego typu materiałów !
Moim zdaniem tablet to nadal jest gadżet i nie dam sobie wmówić że jest inaczej. Dla Przeciętnego człowieka to urządzenie bez którego może się obejść, w zasadzie do niczego mu nie potrzebne. Ale, że marketing szczególnie Ipada jest znakomity, to coraz więcej osób go kupuje w zasadzie nie zastanawiając się chyba po co. Nie dajmy się zwariować, osoby nie pracujące za pomocą internetu nie potrzebują dostępu do sieci w każdym momencie 24h na dobę. A wydanie ok 2tys. zł na gadżet to w naszych skromnych, szarych, polskich warunkach dla przeciętnego Kowalskiego o wiele za dużo.
Podobnie jak koledzy wyżej dołączam się do gorącej prośby, byś w miarę możliwości zapodał jakieś linki/ tytuły książek, które warto przeczytać zanim zacznie się próbować swoich sił w e-biznesie.
Wydaje mi się to dość dziwne, choć nie po raz pierwszy o tym słyszę. Mnie takie coś nie dotyczy, ale to może dla tego, że nie mam konta na wielu portalach. ani smartfona na którym mógł bym wchodzić do neta co 5 min. :D
Ale coś jest na rzeczy, skoro nawet raperzy o tym nagrywają (dla niecierpliwych od 2:56 ale warto przesłuchać całość ! )
Bardzo ciekawy fajnie napisany artykuł. Szczególnie zainteresowała mnie informacja dotycząca sprzedaży Pizzaportal.pl za 120 mln. o0 Naprawdę sporo nie wiedziałem że ten serwis jest tak popularny. A tak z czystej ciekawości: sam prowadzisz jakiś e-biznes czy na razie interesujesz się tematyką czysto teoretycznie ?
Aż ma się ochotę sprawdzić ten tytuł, mimo iż sam ostrzegasz że to raczej średniak jest.
Naprawdę bardzo ciekawy artykuł, zawierający kilka trafnych przemyśleń. Dość podobne odczucia miałem grając w Infamous 2. Trudno było mi się przemóc by zachowywać się w tej grze niemoralnie, czyli po prosu robić ostrą zadymę w New Marey. Co prawda otoczenie miasta powinno, podobnie jak to miało miejsce w serii gta, zachęcać do swobodnej dewastacji okolicy, ja jednak na to wcale nie miałem ochoty. Miasto było pogrążone w chaosie, od ataków Bestii giną miliony ofiar każdego dnia, a ja mam tu sobie swobodnie korzystać z moich super mocy, rzucając samochodami na lewo i prawo i zabijając niewinnych przechodniów ? Sama postać głównego bohatera, który ma wygląd przeciętnego faceta, a nie rasowego zabijaki też raczej zachęca gracza do tego by spróbować przejść grę jako ten dobry. Czy tylko ja tak miałem, czy wy mieliście podobnie ?
Ten film to może zajmować pierwsze miejsce, ale w rankingu na najgorszą końcówkę filmową ever. Nie rozumiem jak autor filmu może budować tak autentyczną historię (która ma znamiona historii autentycznej, która mogła się kiedyś wydarzyć), tylko po to, by to wszystko zepsuć okropnie głupią sceną orgii. Autentycznie byłem zażenowany, nie dowierzałem wręcz własnym oczom, że tak fajny film można za przeproszeniem zjeb** 1 sceną.
Mam propozycję tytułu gry co do następnego odcinka, a mianowicie lineage2, bo nigdy nie wiem jak to poprawnie po anielsku wymówić. Co do filmiku to bardzo ciekawy,oby tak dalej.
Ja mam mieszane uczucia co do nadchodzącej ekranizacji Finchera. Czytałem oczywiście trylogie, jak i również oglądałem Szwedzką ekranizację, która według mnie jest dość wierną adaptacją książki. Mam więc nadzieje, że Fincher pokusi się o własną interpretację tej opowieści ( coś w stylu "Lśnienia" Kubricka na podstawie książki S.Kinga - niby to samo a jednak inaczej ), gdyż ponowne, wierne odtworzenie, było by jak dla mnie bezsensowne.