k42a_ Ja bym jeszcze dodał "Bunkrów nie ma" albo "Pokolenie Ikea". Pierwsza książka zdecydowanie lepsza, bo o podróżach a nie tylko o jakimś pseudo korporacyjnym świecie. Jeżeli chodzi o prostotę języka, dynamiczne czasowniki i cały ten brudny realizm, to zdecydowanie "Bunkrów nie ma" jest najbardziej zbliżoną książką do twórczości Bukowskiego na polskim rynku.