DEI, woke, poprawność polityczna – nieważne jakiej wywodzącej się z proruskiej prawicy w USA nowomowy użyjesz nie zmieni faktu, że te prześladowania biednych korporacji przez lewaków nie istnieją. Mniej Twittera, TikToka i więcej spotkań z ludźmi, a odkryjesz, że świat nie jest taki, jak Ci anonimowi konfiarze i fani Muska mówią w internecie. I przykro mi, że poczułeś się ZAATAKOWANY (a może nawet STERRORYZOWANY) komentarzem wytykającym błąd. Ludzie w prawdziwym życiu tak robią, tylko trzeba wyjść z domu.
Albo dali po prostu bardziej ogólną opcję. Nie wiem po co sam stawiasz chochoła i się nim denerwujesz.
Znaczy to jest poprawna nazwa. Poprawili tylko grafikę i część rzeczy, więc "remaster" pasuje. Ale fakt, cena jak za nową grę.
Silnik nie jest nowy, gra stoi nadal na oryginalnym silniku. Unreal Engine odpowiada tylko za grafikę.
Jeśli podobał Ci się oryginalny Oblivion i chciałbyś w niego zagrać, tylko z lepszą grafiką, animacjami i poprawionym systemem rozwoju postaci to jest to gra dla Ciebie. Jeśli oczekiwałeś, że poprawione zostanie więcej aspektów gry, jak walka czy lokalizacje to nie kupuj, bo płacisz 250 złoty za moda ulepszającego grafikę, przepisanie systemu rozwoju i kilka nowych głosów postaci. Gra jest zbudowana na oryginalnym silniku (Unreal Engine odpowiada za warstwę wizualną), więc większość jej mankamentów zostało. Widzę, że dla starych graczy te mankamenty to nostalgiczne smaczki, ale mnie jednak denerwują, bo jak dla mnie nie po to remasteruje się grę za cene nowej gry, żeby patrzeć na błędy sprzed prawie 20 lat. Mimo wszystko gra się przyjemnie, jak to w Obliviona, jeśli jesteś w stanie przestawić się ze stylu gry nowszych produkcji.
Negatywne emocje generują większych ruch, Meta i Google już dawno to zauważyły i wprowadziły na swoich platformach. GRY Online też się do tego przyczyniają, bo pod tego typu artykułami jest wtedy większy ruch.
Naprawdę Wy wierzycie, że w przypadku takich produkcji i firm "głosowanie portfelem" działa XD Bardzo dobrze, niech tych ludzi cisną, anonki z internetu nie mogą się czuć bezpiecznie ze swoimi groźbami. Nie podoba się gra? To zwróć ją i napisz co Ci się nie podoba, ale bez grożenia ludziom i wyzywania całych grup społecznych.
A potem przychodzi francuskie wojsko i robi ze wszystkich facetów w rodzinie gejów pod karą śmierci. Fakt, nie chochoł.
I bardzo dobrze, ciągać po sądach ludzi, którzy nie widzą różnicy między krytykowaniem gry, a wypisywaniem obelg i gróźb do pracowników. Nie można grozić ludziom na żywo to nie można i w internecie jako anonimowy piwniczak bez życia.
Jak na Microsoft nie spodziewałem się, że mają takich dzbanów w marketingu. Najpierw ogłaszają, że nie mają możliwości dalszego rozwoju AoE3, a kilka dni później wrzucają informację o tym, jaką to masę rzeczy są w stanie przygotować dla graczy AoE2, 4, Retold i nawet tej podróbki chińskich gównianych gier mobilnych. Nie wiem jak ktoś mógł spojrzeć na tę grafikę z kompletnie wykluczonym AoE3 i przepuścić to. Oczywiście to tylko gra, ale to wygląda jak pokazanie środkowego palca dla fanów AoE3.
Jakim trzeba być kretynem, żeby przy Dragon Age pisać o woke XD W ogóle żeby wspominać coś takiego przy tworach Bioware. Turyści wojny kulturowej.
Zabawne, jak ta ruska nowomowa zmienia się co jakiś czas. Najpierw "poprawność polityczna", potem "woke". W sumie jesteś w tyle, bo teraz w środowiskach onucowych mówi się o "DEI". Musisz być uważny, bo za jakiś czas wymyślone zostanie kolejne pojęcie mające na celu stworzenie u Ciebie wrażenia, że jakieś tajne lewactwo czyha na Ciebie, aż wyjdziesz z piwnicy.
I jeszcze ludzie stawiają Cyberpunk jako przykład XD Już kompletnie zapomnieliście o płaczu, że oddzielna opcja wyboru ciała i płci miała być powodem porażki Cyberpunka i że fani Wiedźmina są zawiedzeni, że twórcy stali się woke? Pamięć złotej rybki czy świadome naginanie rzeczywistości na potrzeby wojny kulturowej?
"Gdyby nie jego pomysł, firmy te nie mogłyby przecież zarabiać na płatnych wersjach mapy."
A gdyby nie Minecraft w ogóle nie powstałoby coś takiego, jak Skyblock.
W sumie racja. Nie wiem po co w grach Bethesdy skomplikowane menu, skoro są to proste sandboxy skupione na eksplorowaniu i wykonywaniu prostych zadań. Raczej bym się skupił na tym, że Bethesda nie umie robić dobrych interfejsów. Skyrim i Fallout 4 miały bardzo toporne interfejsy, ale w Starfield przeszli samych siebie i stworzyli chyba najgorszy interfejs z jakim się zetknąłem w grach. Interfejs budowania statków jeszcze jest w porządku, ale reszta to jest jakaś pomyłka.
Ale kto każe Ci kupować każdą wersję gry oddzielnie? Jeśli chcesz ograć grę możesz teraz kupić jedynie pełną edycję Anniversary albo Special Edition bez pomniejszych dodatków. Ja kupiłem jedynie Skyrima, potem dodatki, wersję Special dostałem za darmo, a aktualizację Anniversary kupiłem na zniżce za 20 złoty.
Spokojnie, to pewnie jakiś bug. Za pół roku go naprawią i normalnie będzie się do niego wchodziło poprzez dodatkowe menu dostępne dopiero po wejściu do statku.
Dzięki Microsoftowi w ogóle mamy jakiekolwiek aktualizacje i wsparcie do tej gry. Dotychczas Bethesda wydawała grę i po jednym lub dwóch patchach naprawiających krytyczne błędy zostawiała ją bez jakiegokolwiek wsparcia (oprócz płatnych DLC, oczywiście). Nie było mowy o zmienianiu jakichkolwiek niedopracowanych elementów czy nawet naprawianiu nie-krytycznych bugów.
To może w takim razie Scorsese jest amebą komunikacyjną i nie potrafi w normalny sposób przekazać tego, co ma na myśli?
Tak jak ludzie woleli siedzieć w Koloseum, zamiast czytać dzieła Cycerona, tak teraz wolą obejrzeć Marvela, niż rozmyślać nad filmami Scorsese. Dupa go boli, że Marvel zarabia więcej. Pora się pogodzić z tym, że prosta rozrywka przyciąga więcej ludzi, tak było zawsze. Jak było wspomniane już wcześniej – mieliśmy fale filmów sci-fi, gangsterskich i westernów, które były równie płytkie, co Marvel. Teraz mamy falę filmów bohaterskich. Wielkie kino zawsze istniało po to, żeby zarabiać, bo to jest jego główny cel – dawanie rozrywki za pieniądze. Jeśli ktoś chce ambitniejszych filmów to niech na nie idzie. Co roku powstaje masa ambitnego kina o różnej tematyce, wystarczy się tylko zainteresować i poszukać mniejszych kin w okolicy, zamiast Cinema City.
Też dodam swoje 3 grosze.
Krasnoludy chaosu potrafią korzystać z magii, ale przez to z czasem zamieniają się w kamień. Dlatego jeden z lordów używa maszyny do chodzenia, bo ma nogi z kamienia.
Tylko że ta gra wygląda jak zmieniona trzecia część z tymi samymi łańcuchami produkcji. Tutaj przynajmniej frakcję faktycznie się czymś różnią, bo w trójce i czwórce różnica była tylko wizualna.
Ja tam się świetnie bawilem w piątej części. Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa gra, lubię tamtejszą ekonomie, rozwój miast i jednostek. Myślę, że brak SI całkowicie zaprzepaścił szansę na sukces tej gry. I chyba lepiej, gdyby wydali ją jako oddzielną produkcję, a nie Settlersy, bo faktycznie bardzo odbiega ona od poprzednich części.
Mocno uproszczona rozgrywka? Przecież cała seria od pierwszej do czwartej części tak wyglądała. Ta gra to kopia trzeciej i czwartej części, które już i tak były bardzo proste. Z tego, co czytałem, to zamiast kilku różnych typów robotników mamy jednych Inżynierów, co jak dla mnie brzmi po prostu wygodniej.
Ale trzeba przyznać, że taka cena to duża przesada. Sprawdzę w Ubi+ i poczekam na jakąś promocję. Podejście Ubisoftu do tej gry również było jakieś dziwne. Nic dziwnego, skoro nie dało się w nią wcisnąć otwartego świata i punktów obserwacyjnych.
Tylko że oni się właśnie wzorowali na starych grach, dlatego starym graczom nie pasuje i bardzo zaniżają ocenę gry.
I dobrze, bo słuchanie "głosu graczy" się nie sprawdza. Mogliśmy mieć nowe, ciekawe Settlersy, ale ktoś znowu postanowił spróbować sił w sprostaniu oczekiwanion starych graczy i gra musiała być ograniczona do mechanik z trzeciej części. Poza tym idiotyzmem jest słuchać masy ludzi, która ma całkowicie sprzeczne zdanie o tym, jak gry powinny wyglądać. Niech twórcy tworzą gry wedle swojego planu, bo inaczej nie doczekamy się żadnego rozwoju przez ludzi, których gust do gier zatrzymał się w latach 90-ych.
Widzę, że po raz kolejny twórcy próbują się podlizać starym graczom. To jest najgorsza taktyka, na jaką można wpaść. Z komentarzy wnioskuję, że to kalka trzeciej części – z kopalniami, surowcami, jedzeniem i wojskiem, ale z usprawnieniami, jak normalnie pracujące kopalnie i jeden typ robotnika zamiast kilku (tak jak w każdej, innej grze RTS). Ale oczywiście starym graczom nie będzie pasowało, bo oni by chcieli starą grę jako nową, ale niezbyt nową, bo będzie za mało jak stara.
Części 5-7 były dużą odskocznią od części 1-4, ale miały dużo dobrych pomysłów i rozwiązań. Zamiast je rozwinąć i wprowadzić kilka rozwiązań ze starszych gier znowu postanowiono spróbować sprostać oczekiwaniom staruchów. I wyjdzie to samo, co z Age of Empires 4, które ma teraz porównywalną ilość graczy, co o wiele mniej popularna trzecia część, właśnie przez to, że chcieli zrobić grę na wzór drugiej części, przez co gra nie jest wystarczająco dobra dla starych graczy, ani nie zainteresowała nowych.
"podpłyń zabij wszystkich odpłyń"
No to chyba na plus za odwzorowanie historii, bo te najazdy polegały wyłącznie na plądrowaniu XD
Dopiero teraz ją całą ograłem, choć miałem wielki hype ze względu na zainteresowanie starożytnym Egiptem. Trochę szkoda, że wybrano tak późny okres Egiptu, gdy był już pod ogromnym wpływem Grecji, ale trudno, żaden game breaker.
Z plusów.
Zmiana mechaniki gry na bardziej RPG: walka, zdobywanie ekwipunku, punkty i zdolności – oczywiście początkowo nie brzmiało to dobrze, ale ostatecznie wyszło na plus. Walka sprawia przyjemność i jest płynna. Scenerie oczywiście bardzo ładne, Egipt został ciekawie przedstawiony, zarówno w budowlach, jak i w naturze. Ciekawie połączono elementy starej cywilizacji z nową.
Z minusów.
Zdecydowanie bardziej wolałem bardziej skryty wątek Isu z poprzednich gier, gdzie co jakiś czas odkrywaliśmy skrzętnie ukryte fragmenty i ruiny. W Origin jest tego masa. Ciężko wtedy myśleć o Isu, jako o zaginionej, dopiero odkrywanej cywilizacji, jeśli jej elementy są tak ostentacyjnie widoczne.
Mapa, choć ładna, to momentami jest niewyobrażalnie pusta. Miło jest jadąc pustynią oglądać te wszystkie widoki, ale stworzenie całego regionu, gdzie jedynym miejscem jest mała oaza z lwami to spora przesada.
Mam mieszane uczucia co do rozwijania ukrytego ostrza. w poprzednich Asasynach jednak fajne było to, że było narzedziem
Przecież w tym sklepie do kupienia są tylko
nic nie wnoszące do gry skórki. Zupełnie nic się nie traci nie korzystając z niego. Całkowicie normalna, dodatkowa forma zarobku. Wolę to, niż wycinanie fragmentów gry i sprzedawanie jako dodatki.