Fajny ciężki i gęsty klimat, ale jak dla mnie kolejne zadania wykonywane wewnątrz umysłów ofiar, gdzie nie wiadomo za bardzo gdzie iść i co robić, skutecznie odstraszają od dalszej rozgrywki
fantastyczny świat, atmosfera ciągłego zagrożenia i świetnie nakreślone złożone postacie z którymi tworzymy emocjonalną więź
Bardzo dobra gra, super mechaniki walki sprawiają, że nie jest to klon soulsów, a produkcja o własnej wizji i tożsamości.
System zbieractwa sprzętu niestety jest bardzo męczący dla mnie osobiście. Gra jest koszmarnie długa, jedna z niewielu gier za które się zabrałem i mimo mocnej wkręty nie zamierzam ukończyć. Na dalszych etapach już bardzo nużące są recykling wrogów i lokacji.
Nameless jest opcjonalny, idź gdzie indziej i wróć sobie do niego tuż przed duszą pogorzelisk jak dowalisz poziomów ;)
Stos bugów i glitchy nie przyćmiewa blasku tego projektu. Night City jest fenomenalne, a przygoda V jaka się w nim odbywa wkręca fantastycznie
Mechanika rozgrywki potrafi być bardzo nużąca, ale fenomenalne lore (zwłaszcza DLC) sprawi, że będę pamiętał tę podróż latami
Bez kitu, gra zapoczątkowała nowy gatunek ...
Można się kłócić czy fabuła wpada w top10. ale z punktu widzenia branży i rewolucji jaką rozpoczęła no to top3 uważam :)
Rozbudziliście oczekiwania i nie dostarczyliście obiecanego contentu, gdzie miejsca 10 - 1 ? :[
Gorsza od jedynki,
szczególnie irytują wielkie lokacje, gdzie wróg potrafi zastrzelić z poza ekranu (nawet oglądając mapę z SHIFT).
Soundtrack znowu miażdży,
Klimat dalej super
Fantastyczna historia upchnięta w nietuzinkowego FPSa. Gra jedyna w swoim rodzaju, miażdżąca klimatem i oniemiająca rozmachem
Świetna gra,
mechanika opiera się głównie o x-comowy turowy system walki, przy czym tutaj udało się bardziej położyć nacisk na skradanie i pojedyncze zdejmowanie wrogów. Walka przeplata się z wciągającą eksploracją w czasie rzeczywistym.
Postnuklearna Szwecja, ciągły klimat zagrożenia, walka partyzancka (przeciwników zawsze jest więcej, uzbrojenia nam zawsze brakuje), to wszystko stanowi tło dla świetnie opowiedzianej historii tytułowych mutantów.
Dla mnie małe arcydzieło
Świetna gra,
mechanika opiera się głównie o x-comowy turowy system walki, przy czym tutaj udało się bardziej położyć nacisk na skradanie i pojedyncze zdejmowanie wrogów. Walka przeplataja się z wciągającą eksploracją w czasie rzeczywistym.
Postnuklearna Szwecja, ciągły klimat zagrożenia, walka partyzancka (przeciwników zawsze jest więcej, uzbrojenia nam zawsze brakuje), to wszystko stanowi tło dla świetnie opowiedzianej historii tytułowych mutantów.
Dla mnie małe arcydzieło
Super klimat, bajkowa grafika, dialogi na najwyższym poziomie jaki potrafię sobie wyobrazić i ... rozwiązanie fabuły tak bardzo miałkie, że zaprzepaszcza wszelkie poprzednie atuty :(
muszę przyznać, że bardzo mnie cieszy że na GOL redaktorzy piszą jak jest na temat F76,
taki na przykład b****mark.pl przez 3 tygodnie z rzędu rzucał na główną artykuły zachęcające, żeby wkładać power armomr i ruszać na oryginalną przygodę.
Nikt pod takim artykułem się nie podpisuje, ale pewnie $$$ w redakcji się zgadza.
Obrońcom F76 ciężko się nawzajem odnaleźć na forach, niczym podczas rozgrywki na serwerze
ulubiony shooter odpalony na moim kompie, gra heavy metal, kończyny latają, posoka zrasza pentagramy
klimat maksymalnie ciężki, z drugiej strony funkcjonalność okrojona jak pod grę na telefon
gra się świetnie, wygląda fantastycznie, Rockstar kładzie ..uj na polityczną poprawność, niestety czuć że dużo zachowali do GTA: Online, DLCki w postaci extra samochodów czy broni bolą :(
Godny następca, jedyne czego brakuje to ten efekt "wow" jak przy pierwszym spotkaniu ze światem Bioshock
przejęcie Valve przez Microsoft to prawdopodobnie początek końca Gamingu na PC xD
#16 Kiedy weszli do pokoju hotelowego, czuł ekscytację i spełnienie. Wszystko poszło zgodnie z planem, ochrona była śmiesznie wyposażona i miernie wyszkolona, w tym stanie mogli tylko odstraszać kieszonkowców od ich celu.
Córka ambasadora przebierała się, gdy wkroczyli. Zakleili jej usta, skrępowali ręce i nogi. Poszło sprawnie. Wrócili do domu pod miastem po osiemdziesięciu minutach.
Mieli czekać na mały oddział, który przewiezie dziewczynę za granicę. Teraz myślał tylko o tym, jaki był naiwny...
#29 Pierwszy oddział służb specjalnych zauważyli na kamerze, którą umiejscowili pod kubłem na śmiecie, dwie posesje na zachód.
Kazał swojej grupie zająć pozycje. Sam zaczął się zastanawiać, jakie kroki podjąć.
Ucieczka z zakładniczką nie wchodziła już w rachubę. Nie byliby w stanie przekazać swoich roszczeń do ambasady. Mieli się rozjechać z tego zawszonego domu, a teraz albo tu zginą, albo zostaną aresztowani.
Z dwojga złego lepiej zginąć, a jak zginąć – to najlepiej głośno, tak aby możliwie najbardziej przyczynić się Sprawie.
Włączyli reflektory na ogrodzeniu posesji. Antyterroryści natychmiast je zneutralizowali, ale przestali się tak szybko przemieszczać. Już wiedzieli, że są obserwowani. Rozkazał zdjąć jednego funkcjonariusza.
Jeden cichy strzał wystarczył. Kule policjantów zasypały gradem parapet, z którego mierzył przed chwilą jego człowiek schowany za białą maską.#9
Sięgnął po mikrofon: „Odsuńcie się za ogrodzenie albo zabijemy zakładnika”
Obserwował, jak funkcjonariusze wykonują jego polecenie. Po dwóch minutach usłyszał głos negocjatorów i podał żądania.
Usłyszał, że zostaną przekazane dowództwu. Wiedział, że góra za dwadzieścia minut na scenie pojawi się oddział taktyczny, a wówczas wszystko będzie kwestią wymiany strzałów, której nie mógł wygrać.
Dziewczyna... dziewczyna też pewnie zginie. Skoro i tak czekamy już tylko na śmierć, pomyślał, mogę równie dobrze wyłożyć jej Sprawę, za którą umiera. #4,5,6
#23 Razem z zespołem wysiadła z opancerzonego transportera, wbiegła do pustostanu, który służył za bazę akcji i czekała na rozkaz wkroczenia. Sprawdzała broń i powtarzała w myślach słowa odprawy. Oczywiście, że zamierzała dołożyć wszelkich starań, aby córka ambasadora wyszła z obławy bez szwanku. Oczywiście, że zrobi wszystko, aby ją chronić. Oczywiście...
W jej myślach czaiła się też jednak inna oczywistość.
Praca negocjatorów nie dała najmniejszego efektu. Ta zgraja nie chciała rozmawiać, ani iść na ustępstwa. Byli gotowi zginąć za sprawę, której bronią... Jakakolwiek sprawa miałaby to być.
Żądania były absurdalne i wywołały reakcję na szczeblach wyższych niż do tej pory.
Pewne było tylko jedno. Kiedy chłopaki wyważą drzwi i wrzucą granaty hukowe, przeciwnicy nie będą zaskoczeni – odpowiedzą ogniem. A to ... to oczywiście dobrze.
Ukróci to papierkową robotę przy aktach zgonu przeciwników.
Tym razem nie będzie musiała udowadniać, że użycie broni czy środków przymusu było konieczne.
Wróciła myślami do pierwszego przesłuchania po akcji, w której otworzyła ogień. Oprócz koniecznych tłumaczeń z jej przebiegu, wypełniała długi kwestionariusz dotyczący samopoczucia i stanu psychicznego. „Jak się czujesz?” – spytała dziewczyna w kwadratowych okularach z grubymi oprawkami. Pytanie dość istotne. Pierwsze uśmiercenie człowieka, mimo iż konieczne, zawsze zostawia piętno na funkcjonariuszu. Odpowiedziała, że jest wstrząśnięta, ale czuje się dobrze. Było to tylko połowicznie prawdą. Była wstrząśnięta. Czuła się doskonale.