Obejrzałem cały sezon i naprawdę jestem pod wrażeniem. Klimat, scenografia i kostiumy zasługują na najwyższe uznanie. Fabuła nawiązuje delikatnie do "trójki" a odstępstwa wcale nie drażnią nawet zagorzałego fana serii. Spędziłem w uniwersum Fallouta setki godzin poprzez "trójkę", New Vegas i "czwórkę" wraz ze wszystkimi do nich dodatkami i serial ten polecam każdemu kto grał lub nie. Po prostu warto obejrzeć.
Nikt Ci nie pomoże bo napisałeś "kludka" zamiast "kłódka" i nikt nie wie o co Ci chodzi.
A gdzie jest misja "Ukryty smok"?
Bawicie się tu w zgadywanki o zakończeniach, grze na dwa pady a brakuje części poradnika. I to bardzo ważnej i dość skomplikowanej.
Zazwyczaj korzystam z poradników na tej stronie (skoro już wykupiłem abonament) i ten jest wyjątkowo udany. Szacun dla autora.
Niska ocena bo niski poziom oszczędności na koncie. A żeby zagrać trzeba będzie na "piątkę" trochę kasy wyłożyć. W tym problem jest, myślę.
Faktycznie bez wkręcenia się w historię świata gra sporo traci. Jeśli ktoś nie czyta rozrzuconych tu i ówdzie informacji to nie wciągnie go też przygoda Aloy, która bazuje właśnie na wydarzeniach sprzed wieków i jest motorem napędowym fabuły. Można bawić się w zbieractwo i myślistwo, jeśli ktoś lubi ale bez problemu da się przejść grę idąc tylko głównym wątkiem. Wszelkie zarzuty, że noc jest zbyt ciemna, trawa zbyt błyszcząca a Aloy porusza się dziwnie to stek bzdur bo zawsze znajdzie się ktoś narzekający, że woda jest za mokra. Z mimiką twarzy się zgodzę, trochę mdła jak na 2018 rok i nie podkreśla klimatu dialogów (w dodatku FW poprawiono ten szczegół) ale poza tym gra jest naprawdę spoko. Dla mnie 9/10 bo przeszedłem ją dwa razy, co zdarza mi się bardzo rzadko mając darmowy dostęp do wszystkich gier wychodzących na PS4.
Ja również grałem w obie poprzednie części (ze wszystkimi dodatkami) i bardzo dobrze je wspominam. Czytałem też książki Głuchowskiego więc jestem dobrej myśli co do kolejnej części, która nie opiera się de facto na literackim pierwowzorze ale jest własnym pomysłem dewelopera. I cieszę się, że akcja będzie się toczyć na powierzchni bo ciągle ciemności i kłopoty z oświetleniem zaczynały być po jakimś czasie męczące. Przynajmniej dla mnie. Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością.
Grałem we wszystkie części a w "starą dwójkę" chyba ze sto razy i zdobyłem lata temu mistrzostwo Polski w speed runie (coś około 42 minut oba scenariusze). Jestem z tego bardzo dumny nawet teraz i czekam na remake z bijącym sercem.
I ja się dołączam do pozytywnych opinii. Na tamte czasy Capcom odstawił kawał porządnej roboty. Gdyby zrobili remaster, to łykam jak młody pelikan.
Szkoda, że nie wyszedł żaden remaster jak chociażby RE czy RE2 bo gra naprawdę dawała radę a ocena 8,5/10 mówi sama za siebie. Dziś takie noty otrzymuje Tomb Raider czy Uncharted a to światowa czołówka, bez dwóch zdań.
Jaka kretyńska maniera przy opisach znajdziek! Np. "Obiekt nr 21 znajduje się na pierwszym piętrze komisariatu". 22 również. I 23. 24 też " A można jakoś konkretniej? Opis miejsca dokładniejszy? I te beznadziejne fotki strzelone z "przyłożenia". Po co robisz, człowieku, zdjęcie setnej z kolei grafiki koncepcyjnej skoro już po zebraniu pierwszej wiem, jak wygląda? Zrób zdjęcie z pewnej odległości z jakimś charakterystycznym punktem czy obiektem, żeby ułatwić jej znalezienie. Bo taka jest przecież rola tego poradnika, nieprawdaż?
A ja prawie 20 lat temu pobiłem rekord Polski w speed runie: nieco powyżej 40 minut oba scenariusze ogarnąłem. I muszę uspokoić miłośników nieumarłych, że w czasie tej próby nie ucierpiał żaden, powtarzamy żaden zombiak a oberwało się tylko kilku bossom, którzy blokowali przejścia do kolejnych lokacji. Ech, to były czasy! Musiałem zrobić zdjęcie ekranu telewizora, potem je wywołać u fotografa i w końcu wysłać do gazety listem poleconym aby umieścili mój wynik w swoim rankingu. Jak sobie teraz o tym pomyślę to łza mi się w oku kręci. I mam nadzieję, że na Capcom da z siebie wszystko, żebym mógł poczuć choć cień tamtych chwil.
W 4 misji wyświetla się dodatkowe zadanie: "znajdź w jaskiniach zaginionego Kurodę Muramasę". Niby gdzie bo obszedłem wszystkie kąty i nigdzie go nie ma.
Gra warta wydanych pieniędzy a ocena też adekwatna do jakości. Gdyby była dłuższa a system walki bardziej rozbudowany... Ale walki z bossami a właściwie z ostatnim, to klasa sama dla siebie! Dawno nie miałem takiej jazdy przed ekranem.
Czy nie ma innej nazwy na wrota niż wrota?! Jest tyle rodzajów przejść a autor uczepił się tego jednego słowa. Zagadki środowiskowe są dość trudne i przez to poradnik jest nieczytelny.
Asasyni w starożytnym Egipcie? Litości! Templariusze też? Dziesiątki rodzajów broni? Np. dzida malowana w kamuflaż urban, digital, desert itp.? Albo bronie legendarne: proca Dawida, którą ten pokonał Goliata? Życzę sukcesów, choć w nie nie wierzę.
Ale dlaczego FPP? Może jeszcze w "Tomb Raiderze" nie zobaczymy Lary tylko jej buty i grot strzały w łuku? Dla mnie to za duża zmiana. W każdym RE była też opcja zdobycia strojów dla bohaterów i była to zawsze zachęta aby wykrzesać z siebie jeszcze trochę wysiłku. A w FPP co będzie nagrodą za ukończenie gry na przykład? W zapowiedziach było też, że zobaczymy wielu starych znajomych z poprzednich części ale widzę, że to była tylko ściema, która zdaje się miała przyciągnąć uwagę czytelników. Więc boję się, że bez Leona, Claire czy Jill to będzie tylko kolejna gra o zombiakach, która z serią RE będzie mieć wspólny tylko tytuł.
Bardzo dobra gra. Aż dziw bierze, iż tak niewiele osób w nią grało i tak słabym echem odbiła się w świecie graczy. Polecam bo kampania jest cool a multi też niczego sobie. Kupiłem w promocyjnej cenie i nie żałuję ani eurocenta. Wstyd trochę, że tak późno ale miód jest i mimo upływu czasu trzyma niezły poziom. Moja ocena 8.5/10.
@Walter Alan Zgadza się! Gimnastykowałem się w tym pomieszczeniu dłuższą chwilę i unikanie walki nic nie daje. Dopiero powtórne powalenie Boxheada przywołuje windę. Poza tym poradnik całkiem spoko; w miarę dokładny i napisany lekkim piórem z odrobiną swoistego humoru.
Dołączam się z moją opinią do grona przedmówców. Recenzent chyba nie miał z grą zbyt długo do czynienia bo jego biadolenie na temat spotkań z Obcym kompletnie mija się z prawdą. Ja grając na poziomie Normal miałem xenomorfa non stop na karku. Potraktowany miotaczem płomieni albo Mołotowem wcale nie znikał na kilka minut tylko wskakiwał do szybu wentylacyjnego i wyskakiwał drugim tuż za moimi plecami i to w ciągu kilku sekund. Chowanie się w szafkach czy pod stołami mijało się z celem bo Obcy jeśli nie wyczuł mnie od razu, to kręcił się w pobliżu nie pozwalając mi opuścić kryjówki a po chwili wracał ponownie i wtedy już "na pewniaka" wyciągał mnie na zewnątrz. Może rację miał Stefanek 01 kilkanaście postów wyżej, iż widział na yt, jak kolo pomyka sobie panną Ripley przez cały niemal Sewastopol i na trybie Normal spotkał xenomorfa dosłownie kilka razy na krzyż a Stefanek 01 przysięga, że na tym samym trybie i w tych samych miejscach nie mógł się od bestii uwolnić i padał co chwila trupem gdy tamten spacerki sobie rekreacyjne urządzał.Tak czy owak dla mnie gra zasługuje na 8 a recenzja...Brak słów.
Trochę zagmatwany ten poradnik i dziwnym językiem napisany. Często autorowi mylą się strony świata (tam gdzie powinno kierować się w prawo w/g Ramzesa trzeba iść w lewo) a także dość niejasne oznaczenia pomieszczeń skoro większość z nich ma wypisane nad drzwiami nazwy.
Dziwi mnie też odmiana w dopełniaczu słowa Sewastopol,które w/g autora brzmi "Sewastopolu" a chyba chodził do podstawówki i uczył się np. na lekcji historii o oblężeniu Sewastopola.
Nie wiem na jakiej platformie grasz ale na PS3 nigdy nie zdarzyło mi się spotkać przeciwników dwa razy w tym samym miejscu, jeśli wcześniej "oczyściłem" to pomieszczenie. I to "chodzenie po linii prostej"... W którym miejscu jest taka opcja, że lokację odwiedzamy tylko raz? Niektórzy narzekają na bieganie w kółko po tym samych lokacjach, jak to było w starszych grach (z serią Resident Evil na czele) gdzie trzeba było znaleźć jakiś klucz w pokoju A,żeby otworzyć skrzynię w pokoju B a w tej skrzyni znajdowała się dźwignia, która przesuwała jakąś przeszkodę w pokoju A za którą trzeba było nacisnąć przycisk włączający zasilanie w pokoju B...itd.,itd. aż do znudzenia. A Ty tu kręcisz nosem,że RE0 HD jest liniowe? I nie narzekaj na brak skrzyni! Stary pomysł może i kiedyś był dobry ale nowe odsłony już tego nie zawierają. Czym niby jest taka skrzynia? Jakimś kosmicznym teleporterem? Wkładasz coś do niej a później wyciągasz kilka kilometrów dalej jak królika z kapelusza. Dla mnie ani to odkrywcze ani zbyt logiczne. A rzucanie przedmiotów na ziemię jest jak najbardziej na miejscu. A że limit tego miejsca jest ograniczony to jakaś przeszkoda? Wystarczy przekroczyć najbliższe drzwi i można znowu rozkładać swoje toboły. A dla miłośników teleporterów też jest przecież moment kiedy pociąg rozbija się pod ośrodkiem szkoleniowym i możesz sobie wszysko pozbierać o ile oczywiście wcześniej coś zostawiłeś. I kolejny moment po przyjeździe kolejką linową do fabryki i pokonaniu Tyranta; możesz windą wrócić po swoje "śmieci" gdziekolwiek je wcześniej porzuciłeś. Taki układ wymusza od gracza odrobiny kombinowania w zarządzaniu swoimi zasobami i przez to gra staje się ciekawsza i bardziej wciągająca. Ja też czekam na HD "dwójki" bo to jedna z moich pierwszych gier w ogóle i jedna z najbardziej ulubionych. Dawno, dawno temu, w roku jej premiery przeszedłem ją po raz pierwszy w czasie 12,55 godz. a kilka tygodni później pobiłem rekord Polski w speed runie czasem 42,37 min. To były piękne czasy...
Zastanawiają mnie niektóre osiągnięcia. Czy w ramach jednego osiągnięcia kumulują się jego poszczególne składowe przy wielokrotnym przechodzeniu gry? Np. to dotyczące broni-jak mam połączyć jednocześnie zestaw custom do pistoletu dla obojga bohaterów skoro w grze jest tylko jeden taki upgrade? Druga sprawa to pliki,które zbiera się i czyta podczas gry: jeśli przy jednokrotnym przejściu czegoś zapomniałem to wystarczy, że przy kolejnym podniosę ten zapomniany czy muszę powtarzać to ze wszystkimi? Albo małe nietoperze w kościele... Mogę likwidację tych 16 sztuk "rozbić na raty"? Lub robienie roślinek, które nie jest zbyt trudne ale zastanawia mnie ta kwestia również, tak z ciekawości.
Ja też niedawno przypomniałem sobie wszystkie części i uważam, że warto. Jest nowy Wesker Mode, który, co prawda zalatuje trochę X-Menami (ale Albert przecież to również mutant więc co się dziwić) i wiele fajnych strojów, które cieszą oko. Poza tym grałem niedawno w RE0 na Wii i wydaje mi się, że jakieś różnice dostrzegam. Bo jeśli chodzi o "jedynkę" to w wersji HD została bardzo rozszerzona i również szczerze polecam.
Chcę dodać, że na Imitacje Marcusa (tu: zombie-pijawki) bardzo dobrze sprawdzają się koktajle Mołotowa i to właśnie w tym celu (choć działają też na inne bestie) porozmieszczano po lokacjach kanistry i butelki. Wystarczą 2-3 flaszki w trybie NORMAL i po temacie. Na Proto Tyranta zaś najprostsza (i najoszczędniejsza) metoda to walka w "zwarciu". Opieramy lufę o jego brzuch i w momencie gdy podnosi rękę do ciosu (a nie robi tego zbyt szybko) naciskamy spust. Nie dość,że powstrzymuje go to od uderzenia, to zadaje bardzo duże (z powodu dystansu) obrażenia nawet od strzelby.
Uważam,że nie masz racji. Nie wiem na jakim poziomie trudności grałeś ale ja porównuję obie gry w trybie NORMAL i w "jedynce" miałem znacznie większe kłopoty niż w RE0. Szczególnie jeśli nie spaliłeś jakiegoś zabitego zombiaka, to zamieniał się on w Crimson Heada i był wtedy szybki jak błyskawica i silny oraz wytrzymały niczym jakiś Avenger. A problemy z benzyną były wieczne bo buteleczka miała tylko 2 "ładunki" i zajmowała razem z zapalniczką dwa sloty w plecaku Jill a poza tym nieczęsto te paliwo można było spotkać. Potwory z którymi Ty miałeś problemy to zapewne tzw. Mimicry Marcusy i co prawda w poradniku tego nie ma ale wystarczyły na nie dwa-trzy koktajle Mołotowa i po sprawie. A w RE0 akurat benzyny i butelek jest pod dostatkiem więc można spokojnie wybić całe to draństwo do nogi. Można je też łatwo ominąć bo zanim zamienią się w zmutowaną formę przez kilka sekund przechodzą transformację i jest to wystarczający czas aby przemknąć obok (chociaż powrót tą samą drogą może już stwarzać problem). W "jedynce" wkurzało mnie też zdobywanie strojów dla bohaterów bo po pierwsze można było to zrobić dopiero po ukończeniu gry a po drugie ich zamiana odbywała się tylko i wyłącznie w jednym pokoju na terenie rezydencji. A w RE0 HD mamy walizkę przy sobie od samego początku i Rebecca może grzebać sobie w ciuszkach ile dusza zapragnie. Można też dokupić kilka" kiecek" jako dodatek i wtedy już naprawdę robi się niezła garderoba jak u jakiejś hollywoodzkiej gwiazdy.
Przeszedłem całą grę i ani razu nie zdarzyło mi się to, o czym piszesz. Że niby w oczyszczonym pokoju po podniesieniu jakiegoś przedmiotu pojawiają się przeciwnicy? Znikąd?! Bzdura kompletna! W którym miejscu Ci się to zdarzyło? Czasami zombiaki (i tylko one) udają martwe są uśpione i niby udają martwe (jakby wcześniej były żywe ;-) a gdy aktywujesz jakąś czynność albo przechodzisz obok to wstają albo próbują chwycić Cię za nogę ale nie nazywaj takiej lokacji z leżącymi wokoło nieumarłymi "oczyszczonym pokojem".
Ja "dwójkę" też znam na pamięć i wiele lat temu zdobyłem nawet najlepszy w Polsce czas w speed runie (około 43 minut,zdaje się, plus żadnego save'u i aid sprayu bo ranking S na to nie pozwalał. Nie zabiłem ani jednej kreatury prócz bossów,którzy blokowali dostęp do kolejnego poziomu. Nawet taki stary magazyn o grach NEO PLUS wydrukował mój wynik na swoich łamach i wysłał mi nagrodę w postaci karty pamięci do PS. To były piękne czasy a "dwójka" była moją pierwszą grą komputerową w jaką zagrałem a "pierwszego razu", jak wiadomo, nigdy się nie zapomina ;-) Potem była "jedynka","trójka" i pozostałe części. Grałem również w "RE: the darkside chronicles","RE: the Umbrella chronicles" i to całkiem niedawno i choć nie był to majstersztyk pod jakimkolwiek względem to nigdy nie narzekałem ani nie krytykowałem żadnej odsłony. Wiadomo,że "czwórka" była o niebo lepsza niż "piątka" czy "szóstka"ale dlatego,że po raz pierwszy zastosowano ruchomą kamerę i wszyscy uznali,że to hit nad hity. Ale fabuła bez dwóch zdań robi wrażenie nawet w dzisiejszych czasach. Podobają mi się również najnowsze odsłony "Revelations". Co prawda granie z partnerem,jak to się modne zrobiło od części piątej, pozbawia gracza elementu zaszczucia spowodowanego osamotnieniem a na tym cierpi nastrój gry, jednak taka widać moda panuje ostatnio,że w tandemie można więcej a więcej znaczy lepiej (przynajmniej producenci tak pewnie myślą).
Naprawdę polecam. Jestem właśnie w "rekinarium" i akcja toczy się zupełnie inaczej niż w oryginale. Likwidacja przeciwników też ma inne skrypty i gra jest bardzo rozbudowana,bez dwóch zdań. Jestem ciekaw, jak wypadnie
"RE: 0 HD"... Grałem również niedawno na pożyczonym Wii więc pojęcie będę miał niejakie. A kilka (mam nadzieję,że nie dłużej) miesięcy później kolej na "dwójkę", chłopaki z CAPCOMU już nad nią pracują. Grałem i w tę część również jakiś czas temu a także przeszedłem przy okazji pozostałe części a więc "RE: Code Veronica","RE 3: Nemesis" i nie płakałem wcale nad pikselami i kiepskim dźwiękiem. Ale gdy tylko wyjdą wersje HD to od razu je kupię i będę grał aż krew spod paznokci i powiek będzie sikać strumieniami.
Chyba niewielu z Was w to grało bo to nie jest żaden "odgrzewany kotlet". Wystarczy spojrzeć na poradniki przejścia. Ja grałem w director's cut niecały rok temu wiec wiem, co piszę. Fabuła idzie zupełnie innym trybem i krzyżuje się tylko w punktach zwrotnych z pierwowzorem. Inni są przeciwnicy, inne bronie, inne menu, stroje... Wszystko jest inne. Jeśli ktoś myśli, że zmieniono tylko grafikę, dźwięk czy sterowanie, to się grubo myli. Dodano wiele nowych lokacji, również dodano i zmieniono zagadki i ich oprawę. Więc jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości niech zagra w obie wersje po kolei (są do nabycia w sieci za śmieszne pieniądze) albo powstrzyma się od żałosnych postów.Bo skoro nie wiesz o czym piszesz,to lepiej daruj sobie pisania a innym czytania Twoich wyssanych z palca wypocin.
W epizodzie drugim jest pomieszczenie z wajchą i ruchomymi kratami i mimo najszczerszych chęci nie udało mi się sprintem dobiec do nich puszczając zanim się zamknęły . Ale nie na sprincie tu rzecz ma się cała tylko na stalowej skrzyni stojącej za kratami.Claire otwiera kratę,Moira ją przekracza a potem w czasie kolejnego otwarcia przepycha ową skrzynię na próg aby krata się nie domknęła.Claire spokojnie i bez pośpiechu przeskakuje po skrzyni na drugą stronę zostawiając tę wygodną przeprawę również dla Barry'ego i jego małej przyjaciółki.
Dla mnie opcja szturmu,gdzie każdą postać trzeba "levelować" oddzielnie to totalne nieporozumienie."Jedynka" była pod tym względem znacznie lepsza. Level robiłem dla wszystkich a prócz tego każda postać miała jakieś swoje własne extra parametry. To samo ze strojami zdobytymi w Szturmie,którymi nie można zagrać w kampanii.
Czy Capcom uważa,że gracze będą podbijać statystki wszystkich postaci?Jakieś dziedziczenie umiejętności,które z najwyższego, z trudem uzbieranego poziomu ląduje na kolejnym koncie od zera. I co? Zaczynamy wszystko od początku? Tylko po co?
Najbardziej cenię graczy, którzy zagrali w demo i wystawili 1. Albo 10... Nie wiem,ludzie,co bierzecie ale ten towar Wam szkodzi...
Dobry tekst i dla mnie na czasie bo właśnie dziś skończyłem tę grę po raz trzeci od dwóch tygodni i zacznę ją chyba jutro jeszcze raz.Wiele lat temu (zaraz po premierze) również miałem okazję w nią zagrać ale niewiele z tego pamiętałem.A teraz w wersji HD na PS3 to po prostu sam miód.Kupiłem na PS Store w halloweenowej promocji całą wiązkę "Residentów" (wszystkie części oprócz "0") i zacząłem od "jedynki",potem zagrałem w "dwójkę","trójkę" i "CV" a także postrzelałem sobie w "Darkside" i "Umbrella " Chronicles" a jest w tym zestawie jeszcze "piątka","szóstka" i "Operation:Raccoon City" w które to gry grałem wszystkie już jakiś czas temu jednak "czwórka" przykuła moją uwagę na wiele,wiele dni. Prócz tego,że jest genialna w swym głównym watku,to ma jeszcze całkiem fajne dodatki jak "Separate ways",czy "Assignment Ada" i trudny (na pięć gwiazdek oczywiście) tryb "Mercenaries". Niezły patent z dodatkowymi strojami (szczególnie niezniszczalna i "niepodważalna" zbroja Ashley) w połączeniu z wypasionymi giwerami też dodają grze uroku i zachęcają do ponownego przejścia. Jestem zaskoczony tym,że wkręciłem się w ten tytuł na tyle dni i przeszedłem go już tyle razy a nie czuję żadnego znużenia. Ale ten czwarty to będzie jednak ostatni raz bo przecież jest jeszcze kilka tytułów do "przerobienia" a za kilka dni "wyjdzie" w wersji elektronicznej zremasterowana "jedynka" i przypuszczam,że też mnie przykuje do fotela na kilka dni mimo,że w starą,porażającą swymi pikselami wersję grałem całkiem niedawno.
Bardzo fajny poradnik.Dowcipny język i lekkie,niepretensjonalne pióro.Język ojczysty również na niezłym poziomie.Pozdrawiam autora,redakcję i wszystkich graczy,ofkoz.
W życiu nie czytałem tak dziwnej solucji. Pełno błędów merytorycznych ale również językowych. Czy autor Xanas
jest z pochodzenia Polakiem? A może kończy dopiero podstawówkę i niuanse ojczystego języka są mu,póki co,obce? Do gier,gdzie ocena oscyluje w okolicach 9 redakcja powinna wyznaczyć kogoś z bardziej doświadczonym piórem,jak chociażby niejaki Stranger,który ani moim bratem ani swatem ale każde jego zdanie jest przynajmniej zrozumiałe.
"...całkowicie nowa i rozbudowana misja"?To ja grałem chyba w coś innego albo nie rozumiem słowa "nowa" a już zupełnie nie kumam zwrotu "rozbudowana".
A ja przeszedłem właśnie "Omegę..." i jestem zadowolony.Trochę późno ale lepsze to niż nic.Autor recenzji pojeżdża
ten DLC ale dla miłośników Sheparda jest to kolejne kilka godzin z ulubionym bohaterem.Dodatkowe bronie,moce i ulepszenia też nie są do pogardzenia.A to,że dodatek nie wnosi żadnych fabularnych wątków do podstawki?Albo że lokacje są nudne bo akcja dzieje się tylko na Omedze?W DLC "Z popiołów..." akcja toczy się na osiedlu z kilkoma domkami,które można ogarnąć jednym rzutem oka,jedna broń do inwentarza i jedna moc do użytku.Żadna rewelacja chociaż można też dołączyć nowego towarzysza do drużyny,który,jako proteanin,ma oczywiście bardzo wiele do powiedzenia na temat historii wszechświata.Ale sam DLC jest krótki jak życie jętki."Leviatan..." jest trochę dłuższy a tytułowy bohater jeszcze bardziej rozjaśnia mroki tajemnic Żniwiarzy ale wielkich prezentów stamtąd nie wynosimy i żadnego członka drużyny przyłączyć się nie da (gdyby to był Leviatan,to dopiero by było!).
Zapłacięm za "Omegę..." 7 euro i wcale nie żałuję."Z popiołów..." kosztował chyba tyle samo ale jak po kilkudziesięciu minutach wróciliśmy na Normandię to kopara mi opadła.Dodatki jakie są każdy widzi i wie,że zdarzają się lepsze i gorsze kawałki."Omega" nie jest może najlepsza ale bawiłem się calkiem nieźle a najważniejsze było to,że z Shepardem.Oceniam ją na spokojną siódemkę.
Gra jest super ale dziwi mnie brak opcji ogłuszania przeciwników (tych ludzkich,oczywiście,bo zarażonym i tak wszystko jedno,jak sądzę).Model skradankowy mija się z celem skoro i tak przeciwnik wyciagnie kopyta. I jest mu obojętne czy czaimy się na niego przez godzinę aby znienacka założyć mu "krawat" na szyję i udusić czy strzałem snajperskim z kilkuset metrów rozwalić czaszkę.Jedyny plus jest taki,że reszta przeciwników żyje nadal w słodkiej niewiedzy i czeka na "swoją kolejkę" do morderczego nelsona.Nie ma więc również żadnych osiągnięć do zdobycia ani nagród za przejście danej lokacji,misji a nawet całej gry bez krwi na rękach jak to jest ostatnio w wielu dobrych i nowoczesnych produkcjach,jak chociażby "Metro:Last Light",które w dodatku jest pierwszoosobowym shooterem a główny bohater to zaprawiony w bojach komandos z krwi i kości a nie kilkunastoletni podlotek.
W misji "Singapur" brakuje jednej broni tak,jak w misji "Taszgar"-PKP Pecheneg to nie jest broń ukryta.
Ponoć gra jest całkiem spoko bo 8,5 nie każdej produkcji się trafia więc dlaczego demko jest takie beznadziejne?
Krótkie i nudne aż do bólu.Zamiast podać graczom na złotej tacy najlepszy kawałek tortu z wisienką na szczycie aby zachęcić ich do kupna,to wrzucili jakieś pomyje,które tylko powodują odruch wymiotny.Jestem fanem Residenta i grałem we wszystkie części więc tej też nie odpuszczę ale za to demko należą im się baty.
@Lukxxx ma rację.Gra jest bardzo dobra aczkolwiek niezbyt długa i sterowanie cokolwiek zrypane.Brak możliwości przerwania comba blokiem w slasherach nie powinno mieć miejsca.To samo z wyborem broni-jeden przycisk przypisany do jednej,drugi do innej.Żenada!Wcześniej grałem w "DmC" więc może złych nawyków nabrałem bo tam można ciągnąć combo zmieniając broń w jego trakcie, mając do każdej przypisane dwa przyciski ciosów (jeden szybki a drugi mocny,jak to w każdej grze do tej pory widziałem) i wychodziło to naprawdę super. Z kolei Kojima to nie jakiś chłystek z baru mlecznego i takie rzeczy powinien ogarniać.Poza tym końcowi bossowie są naprawdę wymagający i nawet w trybie normal mogą sprawić kłopoty średnio doświadczonemu graczowi (jak w/w Lukxxxowi,niestety).Ja pokonałem ich zadając ciosy w trybie Ninja Run co wygląda cokolwiek śmiesznie bo bohater biega wokół przeciwnika,jakby mu ktoś soli na ogon nasypał i nic z walką to nie ma wspólnego a raczej z jakimś opętańczym sprintem połączonym z wymachiwaniem szabelką.Ale nawet w sieci nie mogłem znaleźć innych metod chyba,że ktoś grał na easy i miał apteczek pełne kieszenie.
Jak czytam te wszystkie komentarze,to mnie pusty śmiech ogarnia.Gra została uznana za jedną z najlepszych
a tu każdy ma takie wymagania,takie zmiany chce wprowadzić i tyle zarzutów stawia,że ja chyba w innego Mass Effecta grałem zupełnie.I nie interesuje mnie zupełnie czy będzie to prequel czy sequel bo Bioware z pewnością lipy nie odwali.Wszystkie części były znakomite i wciągnęły mnie bez reszty.I to na długie godziny.A ja nie wymagam więcej od gry za 50 euro.A jak się komuś coś nie podoba,to może usiąść na krawężniku i się rozpłakać.
Ale numer!Mimo,że zrobiłem wszystko zgodnie z opisem (nie pamiętam tylko czy zniszczyłem bazę heretyków czy ich przeprogramowałem),to nie odpala mi się opcja mogąca doprowadzić do sojuszu quarian z gethami.Jestem załamany bo nie po to gimnastykowałem się w "dwójce" a teraz i w "trójce" nad łagodzeniem konfliktów między oboma rasami,
żeby mi teraz jedna wybiła drugą do nogi.Czytałem dokładnie opis i Wasze powyższe posty ale nic mi to nie dało.Może na x-boxa jest jakaś zubożona wersja i pokoju zaprowadzić się nie da ;) ?
@dododo masz jakieś problemy z samozaspokojeniem?Zakwasy w bicepsach czy coś w ten deseń?
Jeśli nie,to trzymaj mordę (a właściwie palce) trochę krócej i nie popisuj się swoją żenująco
wiejską elokwencją. Nie wiem czy w ogóle orientujesz się jak wygląda prawdziwa kobieta (bo podglądanie
mamusi i młodszej siostry się nie liczy,ofkoz) ale obrażasz Larę z poprzednich części za którą większość na tym poście
dałaby sobie manicure bez znieczulenia zrobić.
@Dead Men (chyba Man?) twierdzisz,ze gra na najwyższym poziomie trudności jest prosta?A grałeś w nią w ogóle?
Bo mam wątpliwości...Wiem,że ciężko się ludziom przyznać iż dali ciała kupując jakiegoś gniota dlatego chwalą swoją własność choćby nie wiem co.Ja gry pożyczam za grosze więc nie mam takiego dylematu.Płacę 6 euro i ciupię przez
3 doby a potem oddaję,czasem przedłużam ale i tak w końcu oddaję.Więc wydaje mi się,że moja opinia jest miarodajna na swój sposób a brzmi ona:gierka jest całkiem spoko.Może odstaje od najnowszych produkcji pod wieloma względami ale
pograć w nią można bez dwóch zdań.Dla mnie nota 4,5 jest zbyt niska, bardziej mi tu 6,5 by pasowało.Nie można też w pełni ufać redakcji która, niestety,musi pisać tak,jak wiatr zawieje o czym często można się przekonać czytając
recenzje na jakikolwiek temat.Bo niestety pieniądz rządzi światem a dzieci głodne w domu zostały i tatulo lub maqmula musi czymś swe pociechy wykarmić i to tak,żeby na waciki jeszcze zostało.
Nie do końca zgadzam się z recenzją a mianowicie przeciwnicy wcale nie są tacy beznadziejni,jak opisuje to autor.
Ksenomorfy wcale nie są zbyt wolne (przecież w filmie też nie były błyskawicami) a najemnicy W-Y absolutnie nie stoją jak słupy soli przyjmując "wszystkie pociski na klatę" a wręcz przeciwnie:chowają się za osłonami i to dość uporczywie albo biegają po planszy utrudniając celowanie.Wyjątkiem są ciężkozbrojni juggernauci,którym zbroja nie
pozwala kucnąć a i do sprintów też chyba nie zachęca.Bzdurą wierutną jest też stwierdzenie,iż trafieni przeciwnicy
"walą się na ziemię niczym klocki lego" bo moi na przykład potykali się w czasie biegu,próbowali podnosić i walczyć nadal wydając przy tym dość dramatyczne dźwięki.Nie zgadzam się też z opinią o dobrej oprawie muzycznej.
Dla mnie nie było w tym nic nadzwyczajnego.Ani nie podnosiła zbytnio napięcia w odpowiednich chwilach ani nie była
niczym szczególnym przez pozostały czas gry.
@Jack Walters chyba nie przepuścileś żadnej części "Residenta",co?Na razie nie widziałem Cię na blogach
"Raccoon City" i "szóstki" ale pewnie zacierasz właśnie rączki przed chwyceniem w nie pada albo zbierasz hajc
na te tytuły lub gdzieś Cię przeoczyłem we wcześniejszych postach.Ale mimo wszystko "piątka" jest całkiem spoko
a panna Alomar jest faktycznie dziunią z pierwszej ligi bo w najnowszej odsłonie żeńskim bohaterkom nic co prawda nie brakuje ale graficznie nie są tak dopieszczone ;) jak Sheva.
@Niezmordowany dlatego "czwórka" tak przypadła Ci do gustu bo miałeś pierwszy raz okazję zagrać bez statycznej kamery i prerenderowanych lokacji.Ale podziwiam Cię za Twój post sprzed dwóch miesięcy na forum gry sprzed prawie ośmiu lat.Full szacun!
Wow!Piętnaście lat po premierze a tu ciągle posty na temat tej kapitalnej gierki (i serii w ogóle).
Grałem niedawno w najnowszą odsłonę ale to już nie to samo.Ale polecam jak najbardziej bo kilku znajomków można tam spotkać.Mam nadzieję,że Capcom wyda jakie aniversary wszystkich części podwyższonej grafice
i może jakieś DLC w pakiecie.
@mazi2110@Tom290@vergil11@Jack Walters@mossberg widzę,że nie odpuszczacie serii bo Wasze posty są przy każdym prawie "Residencie".I to mi się podoba!Mam nadzieję,że Capcom wpadnie na genialny pomysł i wyda na PS3 całą serię w podniesionej rozdzielczości,żeby córka mossberga nie konała ze śmiechu patrząc na "kwadraciki".
@mazi2110 jesteś super gość!Gra wyszła kilkanaście lat temu a tu nadal spore zainteresowanie.To mi się podoba.
Ja skończyłem niedawno szóstą odsłonę i zauważam pewne podobieństwo do "dwójki" a mianowicie Capcom
powrócił do rozdzielania scenariuszy na odrębne kampanie rożnych bohaterów powiązane jednak ze sobą fabularnie.Jeśli ktoś będzie czytał jeszcze ten blog niech zagra w najnowszą część bo oprócz Chrisa i Leona,którzy
występują cyklicznie,to jest tu też Sherry Birkin (ta malutka dziewczynka,którą można było pokierować przez moment
a teraz pełnowartościowy bohater,dorosła kobieta i niezła dziunia w jednym) oraz Ada Wong,którą niektórzy
w "dwójce" zbyt pochopnie pochowali gdy tymczasem ona żyje i ma się calkiem niezle,przynajmniej graficznie (niezła figura i głos) i rownież ma własną kampanię (w "czwórce" ukazała się tylko w cut scenkach) która wieńczy całość.
Miłośnikom "Residenta" polecam gorąco.
@ermac i reszta macie rację,że to już nie ten sam "Resident",co kiedyś.Ale co do tej nowoczesności to chyba trochę przesada.Klimat jest bardzo ważny i to on był filarem tej serii przez długie lata.A od części piątej,gdy gra się z partnerem,to już inna bajka zupełnie.Inaczej jest bać się samemu a inaczej "w kupie",choćby dwuosobowej.Kiedyś był to survival horror,podobnie jak "Silent Hill"(ten tytuł jednak utrzymał swój image choć jakości już niestety nie) a teraz zrobił się z tego niemalże shooter tyle,że aby zachować choć cień dawnej linii nie ma zbyt wiele amunicji i apteczek a przeciwników za to całe stada.Wiadomo,że wieloosobowa rozgrywka jest teraz wszechobecna w grach i chyba nic już się na to nie poradzi ale to jest tak jakbyśmy oglądali
jakiś horror na słonecznej plaży z drinkiem w ręku i tłumem rozwrzeszczanej hałastry wokoło.Co do samej gry to jeśli przejdzie się ją w całości,to może się spodobać ze względu na na spójną aczkolwiek niezbyt powalającą fabułę. Wrócili starzy znajomi sprzed 14 lat,jak Sherry Birkin czy Ada Wong. Może w kolejnej odsłonie zobaczymy Jill Valentine i Carlosa Oliveirę w kompanii oswojonego Nemesisa?
Widzę,ze postów nie ma zbyt wiele choć poradnik całkiem spoko.Jeden błąd wykryłem w czasie gry a mianowicie trzeci emblemat Ady Wong w pierwszej misji na okręcie. Łatwo go pominąć bo w panicznej ucieczce przed zalewająca pokłady wodą po zapisie stanu gry przy wejściu na trzecią drabinę i po skręcie w prawo można pobiec prosto metalowym pomostem aby dotrzeć do miejsca gdzie strzelamy w siatkę,żeby dostać się do zaworu odcinającego zalewającą niski tunel wodą.Wtedy nie spotkamy pająkopodobnego mutanta oraz nie zobaczymy również 3-go emblematu.Trzeba po wejściu na wspomnianą trzecią drabinę skręcić w prawo a po kilku krokach w połowie korytarza wczołgać się w niski tunel po lewej stronie.Dalej jak w poradniku.
@xittam musiałeś gdzieś popełnić błąd.Jestem prawie pewny,że po wysunięciu mostu pojawiła się jeszcze raz
Juno i trzeba było podbić do niej na bajerę.A na AC III nie psiocz bo to,że Ci się nie udało jej ukończyć nie świadczy
o tym,że jest zła.Po prostu inny klimat i historia.Ale skoro podoba Ci się,że Ezzio w trzech ruchach szlachtował przeciwników w pełnych zbrojach a Connor męczy się żołnierzami w mundurach,to trudno.Ja nie miałem problemów z likwidowaniem wrogów i pod koniec gry miałem ich na sumieniu ponad 1800 (w większości przy użyciu broni białej).
@pawc98 to co z tego,ze spotykasz kuguara?Boisz sie takiego milutkiego kociaczka?Przeczytaj odpowiedz <trisana> na moj post sprzed kilku dni bo ja mialem ten sam problem ale to nie straszliwa puma byla przyczyna
tylko moja slepota.
@trisan z tymi broniami nie jest tak slodko ale jakiegos gigantycznego arsenalu nie potrzebujemy bo i tak jest cienko z amunicja (ja uzywam przewaznie noza) i to mi sie troche nie podoba bo w misji Chrisa przeciwnicy uzywaja broni palnej i generalnie sa to etapy shooterowe.Jesli chodzi o bossow,to nie sa zbyt trudni (Simmonsa-Muche pokonalem w trzecim podejsciu na "normalu i to swoim patentem choc poradnik troche mi pomogl) ale w tej serii nowoscia jest to,ze wokoll bossa kreci sie masa roznych pomagierow,ktorzy mimo ze niezbyt dokuczliwi,to jednak potrafia wybic Cie z rytmu.Jesli chodzi o parcie jedna sciezka do przodu to tez zauwazylem mala zmiane tzn.jest kilka drog dodatkowych,czasami boczna uliczka,wejscie do kanalu itp.A co do emblematow...Niektore sa tak ukryte,ze nawet z poradnikiem nie jestes w stanie ich zdobyc chyba,ze grasz z kims na podzielonym ekranie albo
przechodzisz misja powtornie inna postacia.
W ostatniej fazie walki z Simmonsem-Mucha lepszy skutek odnosi strzelanie w jego nogi (co sugeruja nawet bohaterowie) a nie w jakiekolwiek wypustki.Kiedy Simmons lezy z odslonietymi oczami nie musimy wbijac kolca w najblizszego wroga tylko od razu podbiegamy do jego glowy i wbijamy kolec centralnie w czerwone oko.
@trisan kazda gre da sie ukonczyc tylko czasem czegos sie zapomni lub przeoczy ale gra zawsze Cie wyprostuje i zablokuje w razie gdybys czegos nie zrobil dlatego napisalem powyzszy post do xittama.Ala w mojej bogatej karierze gracza zdarzyl sie jeden wyjatek i to calkiem niedawno.Otoz przy okazji gry w "Doom'a" dochodze do finalowego starcia z bossem,wojuje z nim juz bezskutecznie o kilku godzin stosujac najciezszy arsenal jaki mialem pod reka i nic.W koncu zerkam do jakiegos poradnika a tam stoi jak byk:"wybierz ze swojego inwentarza Soul Cube i przywal skurwielowi raz a porzadnie i bedzie po ptokach".Wchodze do inwentarza i niestety tej broni tam nie ma a w poprzednim etapie widzialem ja na pewno ale w trakcie jakiejs zadymy po prostu jej nie podnioslem.Ale gra nie powinna mnie przepuscic do kolejnego etapu jesli nie mozna jej ukonczyc bez okreslonych czynnosci a zalatwienie tych czynnosci (w tym wypadku powrot do wczesniejszego etapu i podniesienie broni) jest juz teraz niemozliwe.Najlepsze jest to ze bylo to moje drugie przejscie tej gry po chyba 5 latach ("Doom3" wyszedl juz dosc dawno) bo pozyczylem ja razem z dwoma fajnymi dodatkami a za pierwszym razem wszystko poszlo jak z platka.Ale mam za soba setki gier wiec ten jeden wyjatek tylko potwierdza regule (chociaz teraz wlasnie przypomniala mi sie kolejna gra i to polskiego producenta "Dead Island" w ktorej tez doszlo do jakiegos zawieszenia fabuly z blizej nieznanych mi przyczyn.Tak czy owak sa to przypadki marginalne i "AC III" na pewno do nich nie nalezy.A jesli chodzi o "Residenta" to na razie daje jakos rade mimo,ze ciezkie walki maja tam miejsce.Wyrazile swoja opinie o tej grze na blogu pod recenzja.Jak chcesz to zerknij.I namawiam do przejscia "Dishonored" na niskim poziomie chaosu bo nie dosc,ze wszyscy nas wtedy wokolo kochaja,to jeszcze zakonczenia moga byc inne a scenariusz dodaje do fabuly nowe watki przez co robi sie ciekawiej i dluzej.Wiec skoro namawiasz konga123 do zaliczenia 100% Connorem,to sprobuj tego samego z Corvo nie zabijajac nikogo w zadnej misji (nawet glownych celow).Pozdro!
@xittam jestes w bledzie.Otoz ja mialem taki sam problem z ukonczeniem "Assassina" i dotyczy to wlasnie zrodel energii wiec nie pisz,ze gra wymusza ich zainstalowanie bo to bzdura.Ja tez stalem podobnie jak Ty pod szklana sciana i gapilem sie na wysuniety pomost a nie moglem ruszyc ani kroku do przodu.A na gorze czekala na mnie Juno przy kolejnym instalatorze i z jakas fajna bajera i robilem to chyba trzy albo cztery razy bo wczesniej podczas wizyt poza Animusem jakos nie przyszlo mi do glowy aby to wszystko zrobic.Ale skoro juz odinstalowales gre to trudno.A "Far cry" jest dlatego podobny do "Assassina" bo to gra tej samej firmy czyli Ubisoft Montral.A wiadomo,ze jak ta sama kuchnia,to te takie samo zarcie (z malymi wyjatkami).
Mnie ta gierka jakos specjalnie nie powalila na kolana.Grafika srednia i to zarowno lokacji jak i bohaterow czy przeciwnikow (poprzednia czesc byla lepsza pod tym wzgledem),wszystko jakies takie bure,niewyrazne i pozbawione szczegolow.Fabula troche dziecinna a zachowania glownych postaci zalatuja sztucznoscia i brak w nich realizmu. Poza tym nie podoba mi sie wyposazenie w GPS,ktory pokazuje zawsze i wszedzie kierunek marszu a takze niezliczone ilosci zombiakow respawnujacych sie bez zadnych ograniczen.Mozna strzelac i strzelac non stop a zawsze jakis nieumarly wylezie mimo wszystko zza rogu.Gralem we wszystkie czesci (slownie: WSZYSTKIE bo nawet w te odslony z samym celownikiem a la "Time crisis") i troche tu za duzo akcji i rzezni a za malo survivalu i horroru,choc tworcy przez to nagromadzenie wrogow i oszczedzanie na amunicji probuja sztucznie utrudnic rozgrywke.Skonczyla sie juz swobodna eksploracja i zwiedzanie pieknych miejscowek (choc wczesniej, wiadomo,prerenderowanych) a zaczyna sie bezustanna walka lub paniczna ucieczka.Nie pasuja mi tez w tej serii elementy QTE choc one juz chyba na stale weszly do swiata gier bo czesto wygrywa nie ten,ktory mysli i kombinuje ale gracz o szybkich i zrecznych palcach.Gra ma oczywiscie rowniez duzo plusow
i nowatorskich rozwiazan ale o nich chyba juz nastepnym razem.
@kong123@trisan Dzieki za podpowiedz,czlowieki.Ja juz skonczylem swoja przygode z Connorem i wzialem sie ostro za "Residenta".Trudna gra momentami chociaz to tylko poziom normalny ale jakos daje rade.Ty,trisan,grales w to wczesniej wiec zerknij czasem na bloga dotyczacego poradnika tej gry,moze bedziesz mogl mi w czyms pomoc.Trzymajcie sie i do nastepnego spotkania przy kolejnej odslonie "Assassina".Trzymam kciuki za Japonie lub Chiny.
Ale sie wszyscy "pruli" do tej pory na to strzelanie w bezruchu!A dla mnie bylo to wlasnie bardzo realistyczne i
nigdy nie mialem z tym problemow jak np.Vault-Boy.To,ze we wszystkich strzelankach mozna to robic korzystajac z broni dwurecznej przewaznie nie jest powodem aby powielac podobne tematy w takiej serii jak "Resident".
A tak na marginesie sprobujcie sobie wyobrazic strzelanie z pistoletu w trakcie biegu.Nie radze tego robic osobiscie
bo jedyna rzecza jaka traficie bedzie niebo,ziemia,wlasna stopa lub matka.Kazdy,kto mial kiedys jakakolwiek bron w reku od wyrzutni rakiet po proce wie,ze do prowadzenia celnego ognia najlepsza jest postawa nieruchoma,w miare mozliwosci kleczaca,jeszcze lepsza lezaca a idealna przy wykorzystaniu jakiejs podporki.Do prowadzenia ognia w ruchu najlepiej nadaja sie samoloty i smiglowce w wersjach szturmowych i czasami Batmobil tez sie sprawdza.
Jakie nagrody czekaja po ukonczeniu gry i co otrzymujemy po znalezieniu wszystkich emblematow?
@trisan dzieki.Znalazlem ostatnia skrzynke Drewnianej Nogi (faktycznie byla niedaleko legowiska pumy,gdzie bylem juz wczesniej przy okazji misji lowieckiej ale potem jakos sie tam pogubilem) i dokonczylem te dwie ostatnie misje w domu szalonego doktora i na Oak Island zdobywajac skarb kapitana Kida i przy okazji jego mundur.
Te misje byly calkiem spoko-lekka nutka grozy i tajemniczosci,fajny klimat.Czulem sie tam momentami,jak w Raccoon City i czekalem kiedy zza winkla wyskoczy jakis zombiak ;) Natomiast na Oak Island mialem problemy z ustawieniem znakow bo nie doslyszalem (gram w wersje angielska) ze trzeba to robic w odpowiedniej kolejnosci
a w poradniku nic o tym nie ma.Za to z wilkami nie bylo zadnych klopotow bo po ich pojawieniu wlazlem na drzewo
i kiedy podeszly pod pien to zeskoczylem i na garby zabijajac od razu dwa z nich a potem znowu hyc na drzewo i kolejny zeskok na ofiare.Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie:jak wykonuje sie atak Predatora?Wiem ze bedac nad przeciwnikiem trzeba trafic go ostrzem na lince ale co robic dalej zeby go na niej powiesic?
Pytanie.Nie moge dostac sie do znajdzki Drewnianej Nogi,ktora jest najbardziej wysunieta na polnoc w lokacji Pogranicze pomiedzy indianska wioska a punktem przejscia do Osady.Znacznik wyswietla mi sie na 50 metrow przed wielka skalna sciana,ktorej nie moge obejsc ani od wschodu ani od zachodu.Nie moge tez znalezc zadnej jaskini w poblizu.No i nie czaje o co biega w misjach Achillesa.Jak mam uaktywnic funkcje kontaktu z mieszkancami osady?
@trisan Wiem o "Tomb raiderze" i czekam na gre z niecierpliwoscia.Bedzie czym sie cieszyc bo ostatni "Underworld"wyszedl dawno temu i mimo,ze byl cool to najnowsza odslona jest juz zupelnie inna para kaloszy.Ogladalem chyba wszystkie trailery i zapowiada sie naprawde czadowo.Czasami w tej serii przeszkadzal mi nadmiernie rozbudowany(a co za tym idzie i trudny) tryb zrecznosciowy ale dawalem rade mimo wszystko a tu ma byc troche inaczej (podobno bardziej "Unchartedowo") wiec zacieram rece i gimnasykuje paluszki przed marcowa premiera.Mam nadzieje,ze nie bedzie opoznienia.Polecam Ci tez przy okazji,jako wieloletni gracz i poniekad znawca tematu dwie doskonale gry a mianowicie "Far cry 3"(Ubisoft Montreal),juz obecny w sprzedazy i "Crysis 3".Pierwsza jest sandboxowa gra typu "Assassin" lub "Dishonored" choc dzieje sie w czasach obecnych a druga to typowy shooter z niedalekiej przyszlosci.Firma Crytek robi doskonale gry ze swietna grafika (uzywa do niej silnika wlasnej produkcji Cryengine).Gralem w "dwojke" i jest naprawde swietna a niedawno zrobiono konwersje na PS3 "jedynki" i mam zamiar kupic ja w PSStore za 20 euro bo mimo,ze jej start na PC-ty mial miejsce kilka lat temu,to w obecnej chwili potrafi zakasowac wiele nowych gier.Pozdrawiam
Nie wiem,co sie sprawdzi ale wlasnie ukonczylem AC III i jestem calkiem hepi.Zostalo mi troche misji kaperskich wiec wydam reszte siana na upgrade okretu.Z dodatkami dam sobie spokoj bo slinka mi cieknie na nowego "Hitmana",ktory podobno tez zrywa beret z czaszki.Jestem ciekaw,gdzie bedzie rozgrywac sie kolejna akcja "Assassina".Moze Japonia albo Chiny?Juz widze Desmonda,jak wciela sie w role jakiegos zamaskowanego ninja i likwiduje podle zastepy Templariuszy w kimonach i z katanami,ktorych Wielkim Mistrzem jest jeden z shogunow.Albo
na dworze cesarskim jednej z chinskich dynastii dokonuje przewrotu palacowego i porywa w celach matrymonialnych olsniewajacej urody cesarzowa,ktora okazuje arcyszpieg Templariuszy,zakonspirowany transwestyta po kuracji hormonalnej i nie tylko.Tak czy owak bede czekal a gdyby seria amerykanska wydluzyla sie na podobienstwo wloskiej to tez chetnie zagram w kolejne odslony.Dziki Zachod coming soon!
@kong123 No tak...A ja dopiero 10 sekwencje przerabiam ale za to wszystkie piorka zdobylem i wiekszosc misji pobocznych juz za mna.No i wiele angielskich rodzin ma teraz zalobe,niestety ;)
@kong123 ma racje.A wczesniej @trisan tez uskarzal sie na brak kasy.Ale na co mi ona skoro nic nie mozna kupic.
W poprzednich czesciach przynajmniej bylem wlascicielem polowy budynkow w Rzymie lub Wenecji (satysfakcja biznesmena gwarantowana i dzisiaj moglbym pojechac do Wloch i to wszystko odebrac ;) ale mi sie nie chce bo gram akurat w AC III,zreszta u nich i tak teraz kryzys) a tutaj tylko pare blaszanych patykow,jakies upgrade'y do
okretow i nowe ciuszki (a wlasciwie stare tylko zafarbowane).Wszystko to mozna kupic za pieniadze z okradania zwlok,jesli ktos preferuje opcje dobry Brytol to martwy Brytol ewentualnie te wspomniane przez konga123 polowania,ktore sa zenujaco proste a w ostatecznosci zostaja skrzynie w fortach i nie tylko.Przy okazji pytanie:
skad mam wziac taka fryzure,jak widzialem na screenach czyli lysa pala z kita spadajaca na kark a la "zaporoski kozak"?
@kong123@trisan dzieki za szybka odpowiedz.Te ciuchy generalnie sa mi zbedne ale zastanawialy mnie wieszaki.
Macie racje co do zdobywanych strojow bo juz cos mi sie obilo wczesniej o uszy (a moze raczej oczy).Ale kong123
zmylila mnie cena za stroje i ich nazwy,dlugie i z dodatkowymi opisami.A z kolei z innych czesci Czerwien Toskanska (czy cokolwiek tam bylo) to nic innego jak nazwa koloru i wyraznie bylo napisane PRZEFARBOWANIE.
A tutaj tez jest wyraznie napisane NOWOJORSKI STROJ a nie nowojorski kolor i cena tez jest "nowojorska" ;-)
@trisan graj dalej w "Dishonored" to wciagniesz sie z pewnoscia bo gra jest jedna z lepszych jakie wyszly w ostatnich tygodniach.Moze widok FPP troche Ci nie pasuje po tych wszystkich grach,jak "Uncharted","Tomb raider"
czy "Resident evil" ale jak "zaskoczysz" to tylko miod bedzie Ci splywal z ekranu.
@kong123 moze mialbys i racje,gdyby nie to,ze te stroje maja rozne nazwy,sa robione w roznych miastach,
przez rozne firmy i maja rozne ceny (kilka tysiecy dolarow to chyba zbyt wygorowana cena za przefarbowanie).
W "Revelations" za zmiane koloru (i bylo to wyraznie powiedziane-ZMIANA KOLORU) placilem jakies grosze.
Poza tym co ma niby wisiec w piwnicznej garderobie?Bo wieszakow jest tam dosc sporo.
Mam pytanie:kupilem wszystkie uniformy ale nie ma ich na wieszakach w piwnicy Achillesa,chociaz stroj wiezienny
tam wisi.Moge sie przebierac tylko w sklepach.O co c'mon?
@trisan,chlopie!Gralem we wszystkie czesci "Uncharted" tak samo,jak MGSa.Po zakonczeniu pierwszej czesci mialem lzy w oczach takie wrazenie wywarla na mnie gra z Solidem Snake'em (alez to byly czasy,kiedy sikalo sie na widok pary z ust bohatera,ze o NPC-ach juz nie wspomne)."Dishonored"przeszedlem dwa razy (raz jako
"aniolek" a potem "el diablo") i jest to gra warta kazdych pieniedzy.Skoro lubisz "Assassina" to tutaj bedziej czul sie,jak ryba w wodzie tyle,ze troche mniejszej.Polecam z calego serca.
@trisan mi sie podoba.52 wiosny a jakie zaciecie do grania.Ja jestem w Twoim wieku i gram bardzo duzo,choc
chyba troche czesciej zmieniam tytuly (w extra-vision mozna pozyczyc najnowsza gre za 6euro) ale podziwiam Cie za pasje i zaciecie do "rozgryzania" najdrobniejszych wyzwan.Rowniez jestem fanem serii "Assassin creed" i gralem we wszystkie czesci ale przeszedlem tez wszystkie czesci "Tomb raidera" (oprocz tej z rzutu izometrycznego-"Guardian of Lights" czy cos w tym guscie),cala seria "Resident evil" (moja pierwsza gra na PS ONE) i wiele, wiele innych.Skrzywdzilbym,gdybym nie dodal w tym miejscu serii,ktora uwazam za mistrzostwo w swiecie gier a mianowicie "Mass effect".Tak czy owak pelen szacun dla Ciebie i trzymaj tak dalej.
Mam pytanie (rowniez do redakcji).Ktora z czesci trylogii (choc mam nadzieje,ze wszystkie)ukaze sie w sprzedazy zagranicznej z polskimi napisami?
Nie wiem czy nowe NfS MW to kupa ale zrobil ja CRITERION i z opisu wynika,ze jest bardzo podobne (a wrecz identyczne ) do BURNOUT PARADISE a tamta gierka bardzo przypadla mi do gustu (tak,jak i cala seria,ktorej od dawna jestem milosnikiem) i spedzilem przy niej tez sporo godzin.Zapomnialem dodac,ze tu (tzn.RR U) na roznych planszach (nie w eventach) powtarzaja sie trasy.To juz jest kompletna zenada!!!Moze nie sa identyczne bo budynki maja inne oswietlenie,reklamy i neony ale przechodzac do innej dzielnicy wchodze w zakrety na pamiec i rozpoznaje kolejny obszar i wiem co bedzie za 300 czy 500 metrow.Zaluje tych 8 euro,ktore wydalem w wypozyczalni a szlag by mnie trafil gdybym w sklepie wydal 55.
Napalilem sie troche ale niepotrzebnie.Gra ma tyle bledow,ze szok!Oszukuje gracza na kazdym kroku, np.przeciwnicy maja zawsze i bez wysilku power albo nitro a my musimy zdobywac ja ciezka krwawica w drifcie,zderzeniu z oponentami albo niszczeniu architektury miejskiej.Na wlasne oczy widzialem,jak przeciwnik
odpalil dwukrotnie boosta na prostej drodze nie drasnawszy nawet niczego zderzakiem.To jakies jaja!!I wez tu sie scigaj z takimi!Fragi tez sa dziwnie zrobione;trzeba prawie zawsze uzyc powera a potem znow nabijac go,zeby nie dac sie wszystkim wyprzedzic.Zdarzyl mi sie przypadek,ze po skoku spadlem przeciwnikowi na dach i to jemu przyznano fraga a nie mnie.Demolka budynkow i ciezarowek tez jest zj...na bo po animacji bywa,ze ladujesz na plecach albo w scianie innego domu.No i ten system awansowania do kolejnego eventu!Nieraz roznica jest kolosalna (np.30,000 punktow) a my za 1 miejsce dostajemy tylko 15,000 a reszte trzeba sobie "dorobic na boku" niszczac wszystko wokolo.Tylko jak,skoro do tego potrzebujemy powera a zuzywamy go sukcesywnie na przyspieszenie aby wygrac wyscig.Dla mnie ta gra to totalna niedoroba,wypuszczona przez Namco rownolegle z RR 7,bez przygotowania i sprawdzenia aby orznac gracza na dodatkowe kilkadziesiat euro i nawet nie umywa sie do serii BURNOUTA.Jesli ktos lubi byc robiony w konia przez leniwych programistow,to zapraszam w przeciwnym wypadku lepiej skupic sie na multi albo od razu kupic nowego NfS MW.
Dla mnie calkiem gierka znosna.Wiem,ze bugi,wiem,ze krotka ale CoD tez byl krotki a trupy znikaly zanim po trafieniu upadly na ziemie (w zyciu czegos tak zalosnego nie widzialem!) a tu przynajmniej wszyscy leza tam gdzie odwalili kite.Wkurza mnie natomiast polski dubbibg,ktory nie dosc,ze niewiarygodny (procz krotkich komend i okrzykow),to jeszcze imiona bohaterow wymawiane sa przez kolegow po angielsku.Szlag mnie trafia,gdy Klecha zowie sie tu "Priczerem" a Matka "Maderem".Na dodatek odmieniaja te angielskie wyrazy w polskich przypadkach
i brzmi to co najmniej groteskowo (beznadziejny okrzyk zagrzewajacy do boju w ostatniej misji "ZA MADERA" rozwalil mnie kompletnie i oslabil wrecz moja wole walki,jak i chec wystawienia grze wyzszej noty chocby za wersje jezykowa wlasnie.Zdarzaja sie tez bledy logiczne o czym wspomnial juz ktos wczesniej jak system celowania,reakcje ludzkiego organizmu na zmiane swiatla itp.Ja zauwazylem przy misji na Filipinach,jak ktorys z bohaterow podpial pod helikopter liny,ktore podniosl z pokladu lodzi desantowej.To jawna kpina bo robi sie zupelnie odwrotnie:to helikopter ma dosc dlugie liny podpiete do kadluba i opuszcza sie aby zolnierze mogli je zapiac do pontonu czy lodzi.Tutaj tymczasem bohater wyciagnal reke z czterema stalowymi linami i ciezkimi hakami,ktore razem waza pewnie ze 100kg i przyczepil je do olbrzymiego smiglowca transportowego,ktory "wisial"wtedy kilka cali nad jego glowa (a wlasciwie "na wyciagniecie reki").Nie radze probowac tej sztuczki,jesli Wam zycie mile a jak ktos ma watpliwosci ,to odsylam do filmu "Act of valor",w ktorego realizacji brali udzial komandosi U.S.Navy znani pod ksywka SEALS i wydaje mi sie,ze lepiej im to poszlo niz wszelkim specom i doradcom wojskowym (w tym podobno rowniez eks-zolnierzowi Gromu),jacy uczestniczyli przy produkcji omawianej gry.Ale mimo wszystko MoH mi sie podobal i daje mu 7,5 bez zajakniecia.
Oj tam,oj tam...Nie ma sie o co sprzeczac,panienki.Faktem jest,ze pierwsza czesc HALO zamiotla rynek gier i to nie tylko konsolowych jesli chodzi o shootery (choc HALF LIFE tez sroce spod ogona nie wypadl) tak,jak RESIDENT
EVIL (szczegolnie druga czesc) jesli chodzi o survival-horry (czapki z glow rowniez przed SILENT HILL) albo TOMB RAIDER w gatunku zrecznosciowek i TEKKEN 3 w bijatykach.Te gry przejda do historii i ciesza sie mianem kultowych wiec bez wzgledu na to czy przyznacie ktorejs czesci ocene 5 czy 10 fani serii zawsze siegna po kolejna odslone.Bo grajac w swoj ulubiony tytul wracaja myslami do dawnych mistrzow do ktorych wciaz czuja nostalgie aniola.I zawsze jest lepiej kupic czy pozyczyc cos,co jest znane choc moze juz nie tak powalajace i swieze,jak kiedys.Ale to przeciez wciaz ci sami (lub prawie ci sami) bohaterowie i walka z tym samym wrogiem,ktorego wciaz nienawidzimy nawet wtedy,gdy spimy. Wiec czy warto ladowac kase w nowa gre?Ktora i owszem,otrzymala na GOL-u osemke czy dziewiatke ale czy przypadnie nam do gustu,to juz Bog raczy wiedziec,
rowniez ten of WAR(ksywa Kratos).Dlatego bede gral w kazda kolejna czesc F.E.A.R.'a,HITMAN'a,ASSASSINA, GTA czy SPLINTER CELL'a bo to jest po prostu silniejsze ode mnie choc jestem rowniez otwarty na wszelkie inne i nowe propozycje pokroju HEAVY RAIN,SLEEPING DOGS czy DISHONORED.
Ja tez uwazam,ze gra nie jest najgorsza.W multi nie gralem ale singiel calkiem niezle trzyma sie kupy.Fabula faktycznie nie powala na kolana ale w shooterach to nie jest najwazniejsze.Zgadzam sie z recenzentem co do dzwieku i sekcji mobilnych,szczegolnie samochodowych-mistrzostwo wsrod strzelanek.Natomiast polski dubbing zupelnie nie przypadl mi do gustu.O ile krotkie okrzyki i komendy brzmia jako tako o tyle rozmowy miedzy bohaterami sa sztuczne i niewiarygodne.Od razu czuc,ze to nie prawdziwy weteran i killer nad killery z twarza osmalona prochem i rekami unurzanymi we krwi wrogow na polu walki tylko jakis gogus ze swiezym manicurem i gajerem od Armaniego produkuje sie bez przekonania przed mikrofonem w jednym reku trzymajac filizanke capuccino a w drugim mentolowego papieroska (oprocz aktora podkladajacego Greko,ktory brzmi jak stary dziadyga na sekunde przed kopnieciem w kalendarz).I racje maja moi przedmowcy,ze im wieksza reklama tym wieksze oczekiwania graczy.Dlatego lepiej trzymac dystans,a zapowiedzi i recenzje tez traktowac z przymruzeniem oka a kierowac sie swoim wlasnym gustem i preferencjami (zeby nie bylo tak,jak kiedys z VANQUISHEM).Ode mnie nowy MoH dostaje 7,8.
Ściągnąłem gierkę z Play Stora i sejwuje się co kilkanaście minut a nawet częściej.Dlatego piszę tę informacje tutaj choć nie wierzę, iż na Xboxa te wersje się różnią.Zapłaciłem 2,49 euro więc nie ma powodów do narzekań choć gram dopiero od godziny.Jeśli ktoś uważa, ze gra jest 22 razy gorsza pod najnowszego ASSASSINA albo HITMANA to być może ma rację a to dlatego, że jest 22 razy tańsza.A mimo to została notę 6,5 a nie przypuszczam aby ASSASSIN lub HITMAN otrzymali po 143 bo max to przecież 10.
Gierka dla milosnikow slasherow i to tych stricte japonskich.Hordy wrogow zachowuja sie,walcza i gina typowo dla japonskiej mangi z ktorej ta gra faktycznie sie wywodzi.Nie ma tam,jak pisal redaktor,animacji z obrazeniami
wewnetrznymi przeciwnikow (o ile mial na mysli akcje typu SNIPER ELITE lub TENCHU) ale jatka jest mimo wszystko nielicha i jednak troche przerysowana.Mozna grac kilkoma postaciami i mimo,ze scenariusze troche sie roznia,to lokacji uzywamy tych samych (dosc nudnych i jalowych,niestety).Animacja postaci dosc dobra chociaz ich wyglad traci juz myszka.Przeciwnicy calkiem spoko (z ich AI wlacznie).Bossowie wypasieni i bardzo wymagajacy.Dosc dobrze rozbudowany system podnoszenia statystyk postaci (dla kazdego bohatera inne specjale,rowniez styl walki odmienny).Otoczenie owszem,mozna niszczyc,jednak w niewielkiem stopniu i tylko
to,co zostalo oddane do dyspozycji gracza a wiec kamienie,ploty,drewniane konstrukcje (nie wszystkie) itp. bo,jak pisalem jest tu dosc nudno i jalowo.Fabula przetykana statycznymi wstawkami pomiedzy misjami niczym sie nie wyroznia (przypomina story w ostatniej odslonie SOUL CALIBURA).Jedyne,co zastanawia w tej grze,to jej rzadkosc na rynku (wtornym juz teraz) i co za tym idzie niespotykana cena.Za uzywana gre na PS3 trzeba zaplacic w Irlandii 44,99 euro podczas gdy nowy ASSASSIN 's CREED III kosztuje 49,99.
Bronie VANQUISH ze wszystkich sil i podpisuje sie pod komentarzem Brucevskiego wszystkimi rekami
(niech zyja implanty i wszelkie mutacje ;-) Gra zebrala od graczy raczej pozytywne opinie a ze redaktorom
nie przypadla do gustu,to juz nie nasza wina.Dlatego oni sa redaktorami a my graczami.Dziwie sie tylko
tak slabej sprzedazy za ktora juz niestety my,gracze,jestesmy odpowiedzialni.Wydaje mi sie,ze duza role odgrywa tu reklama,ktorej ta gra nie uswiadczyla zbyt intensywnie.Nie to,co takie tuzy jak GofW lub HALO,do ktorych wszyscy porownuja teraz kazdego shootera i wytykaja kazdy blad i niezgodnosc (ich zdaniem) z oltarzowym idolem.Nie wiem,co porabia teraz Mikami-san ale mam nadzieje,ze nie opala sie gdzies na Majorce i zaskoczy nas niedlugo jakims fajnym produktem,niekoniecznie sequelem VANQUISHA.
Ja rowniez nie kapuje tej oceny redakcji bo moim zdaniem gra jest warta grzechu.Fabula gdzieniegdzie dramatyczna ale momentami tez komediowa moze nie powala glebia doznan ale nic jej nie brakuje.
Podobna troche do BINARY DOMAIN wiec jesli komus VANQUISH przypadl do gustu moze siegnac i po ten
nowszy produkt.Przeszedlem ja dwa razy (w wiekszym odstepie czasu) i ani razu nie odczulem znuzenia.
Gralem tez w BAYONETTE i mimo iz sa to zupelnie inne klimaty to roznica niemal 3 pelnych punktow w ocenie
redakcji zakrawa na jakis zart.Shinji Mikami moze najlepsze lata ma juz za soba ale szostka to ponizej jego godnosci i nie zgadzam sie z nia wystawiajac mocna 8.
Dla mnie gierka calkiem spoko.Grafa,animacja bohaterow (szczegolnie chinskiego tyleczka ;-) i dzwiek stoja
naprawde na wysokim poziomie.Muza nie kazdemu przypadnie do gustu ale z gustami tak bywa.Podobna troche
do VANQUISHA aczkolwiek fabula odmienna zupelnie,mimo to bardzo ciekawa.Cut scenki bardzo fajne i nakrecajace scenariusz jednak racje mial ktorys z moich poprzednikow,ze czasem sa jakby "nie w temacie".
Moim zdaniem zasluguje na solidna 8 i jest jedna z lepszych gier okresu wakacyjnego 2012.
Gralem w demko i dla mnie ta gra nie ma racji bytu w obecnym okresie kiedy ukazaly sie wlasnie najnowsze odslony ASSASSINA,RESIDENTA,MoH BO,a za chwile ukaze sie HITMAN i np.NfS MW (jesli ktos lubi wyscigi).
No i nie zapominajmy o DISHONORED-bardzo dobra moim zdaniem.dekota napisal,ze najbardziej przypadly mu do gustu modele walki i wspinaczki.Dla mnie to akurat kupa smiechu aby o wyniku przezycia w obu tych momentach
decydowala szybkosc stukania w klawisz.Grafa jest strasznie prosta,animacja bohatera niby spoko ale jego wyglad nie umywa sie do dzisiejszych produkcji o przeciwnikach juz nie wspomne (klocki lego sa lepiej zrobione).
Ograniczony teren i bujanie sie w kolko po podobnych okolicach,zeby spotkac kogos lub znalezc cos (i tak bardzo
rzadko),to dla mnie zbyt malo,jak na taka cene.Co prawda w Playstation Store kosztuje 9.99 euro(promocja Halloweenowa) ale ja moge w wypozyczalni (mieszkam w Irlandii) wziac najnowsza gre za 6 (na trzy dni lub za 8 ero na 5).
Szkoda,ze nie ma opisu gry,bo ukazala sie dosc dawno a kilka pytan cisnie mi sie na usta (wlasciwie na palce).
Miedzy innymi nie umiem stanac tylem do przeciwnika a jest pare fajnych combosow z tej pozycji.
Na przyklad Natsu w trybie Possession "przenika" jakby przez wroga na podgladzie Move List ale jak to zrobic to nie mam zielonego pojecia.Poza tym opis przydalby sie tak czy owak.Poprzednia czesc miala dosc wyczerpujacy i korzystalem z niego od czasu do czasu.W piatej odslonie troche tematow sie zmienilo a w sieci rowniez nie znalazlem jakiejs bardziej wyczerpujacej solucji.
W poprzedniej zapowiedzi autor zdaje sie napisal,ze Lara laduje na wyspie sama (bez towarzyszy) a jej przeciwnikami beda wylacznie zwierzeta (a nie wrogo nastawieni tubylcy).Wiec moze lepiej zorientowac sie wczesniej w temacie niz karmic graczy niesprawdzonymi bzdurami?
No wlasnie!Powtarzam pytanie za shufflerem.Ile jest postaci bo slyszalem,ze mocno okrojona jest to seria.
Wypowiadaja sie gracze pod recenzja,ze nie ma Seung Miny i jej brata.Nie ma tez Taki i Zasalamela!To czym
niby mamy grac?Tym nowym Pederastoklosem?A moze jego siostra?Podobno wdala sie w brata wiec niczego
dobrego spodziewac sie po niej nie mozna.Moze jedynie Assassin bedzie jako Taki.Ale gdzie Taki ;) ? Bez niej seria nie bedzie juz Taka,jak dawniej.Byal od samego poczatku i powinna byc do samego konca.Niechby tam czas nielitosciwy przyproszyl jej wlosy siwizna,niechby tam figura troche odbiegla od dzisiejszych wizerunku najznamienitszych modelek,niechby nawet piers juz nie tak jedrna i obfita,jak dawniej.Ale zeby byla!Gdyby jakas corke chociaz urodzila (Seung Mina rowniez), to nawet ojciec moglby pozostac nieznany ale technika walki przetrwalaby dla potomnych i uroda matki byc moze tez.A tak to pustka jest teraz w domu moim a spowodowala to Taki i Seung Mina tym zniknieniem swoim.Wiec nadal bede katowal SC IV.
@spid76 Jest taki gatunek gier,nazywa sie action-rpg.Ile w takich grach jest "action" a ile "rpg"
nie ma duzego znaczenia. ostatnie odslony Fallouta albo taki Deus Ex HE tez moga byc
przypisane do tej kategorii.Troche sie gada,troche walczy,troche rozwija postac...I o to chodzi.
A ja gralem we wszystkie czesci i te rowniez kupie,podobnie jak Rainbow Six.Taka sentymentalna Nostalgia Aniola,po prostu.Bo CoDMW 3 niczym mnie nie zaskoczylo
a z Battlefield 3 bylo jeszcze gorzej.
Uwaga!Nie moge ukonczyc gry bo po dotarciu do wiezienia wylaczylem konsole i nie wiedziec czemu nie ma zadnego save'u.Gra przerzucila mnie (tez nie wiem czemu) do Opuszczonego Domu),questy poboczne sa aktywne a glowny niestety nie mimo,ze jest wyswietlony na szczycie menu misji.Lodz,ktora przewiozla mnie niby do wiezienia stoi sobie spokojnie u brzegu Moresby i wszelkie nawiazanie kontaktu z postaciami uczestniczacymi do tej pory w glownym quescie spelzaja na niczym.Nie znaja mnie po prostu (a moze tylko tak udaja ;).
Wystepuje tez bledy w naprowadzaniu gdzie gra pokazuje trase,ktora nalezy dotrzec do celu.
Kilka razy zatrzymalem sie przed sciana skal lub zarosli niemozliwych do przejscia mimo,ze strzalka i wykropkowana droga uporczywie pokazywala dalsza droge (np.Kryjowka Rosjan od strony Miasteczka w Dzungli).
Dla mnie super!Wlasnie ucieklem z Chicago.Nie zaden tam symulator ale zabawa na poziomie.
I fabula tez spoko.Ludziem sie nie steruje ale mozna quick eventem uratowac go przed utrata zdrowia,zycia lub wolnosci.
Zgadzam sie,ze singiel jest slaby.Grafa niby spoko ale znikanie trupow to juz zenada.Jeden z postrzelonych przeze mnie zolnierzy zniknal zanim upadl na ziemie.Przysiegam!Cos takiego nie ma prawa bytu w dzisiejszych grach.Poprzednia czesc bardziej przypadla mi do gustu.
@Stranger.Gdzie w Hengshy sa handlarze?Obszedlem caly (chyba) hotel i bujalem sie troche po miescie ale nikogo nie znalazlem.A przy okazji jesli juz robisz opis,ktory ma pomagac graczom i za ktory trzeba zaplacic to przydalyby sie kody do drzwi i urzadzen bo te mini-gry hakerskie wcale mnie nie bawia (podobnie jak w "Fallout'cie").
Dla mnie rewelacja.Ale "Arkham City" to silny konkurent.W "Uncharted 3" lekko kuleje wyglad i animacja glownych bohaterow.Z bliska na filmikach niby calkiem spoko ale z wiekszej odleglosci...Szczegolnie panienki.Za to lokacje!Miazga dla oczu!Uczciwa 9>
@Remik123 Na wyzszym trybie gra jest trudniejsza i wymaga wiecej kombinowania co wydluza
czas jej trwania ale bez przesady.Ja na poziomie HARDENED ukonczylem MW3 w 7 godzin.
No...Jestem ciekaw jak sobie czeski producent poradzi z nowym tytulem.Pierwsza i druga czesc to byly prawdziwe perelki.Pozostale juz troszke gorzej sie prezentowaly.Gralem we wszystkie wersje konsolowe wiec mocno trzymam kciuki za "...Downpour".
Capcom probowal juz podobnej sztuczki wiele lat temu tytulem "RE:Outbreak" ale nic z tego nie wyszlo.Nie wyszlo tez nic z shooterow typu >celownik<.Mam na mysli"RE:Gun survivor","RE:Dead Aim" czy "RE Survivor 2:Code Veronica".Gry typu "Left 4 dead" maja swoich zwolennikow ale nie sa to milosnicy serii RE.Dla nich najwazniejszy jest klimat i fabula a tych akurat w strzelankach zbyt wile nie uswiadczysz.Moze 6 odslona bedzie miala to wszystko co bylo w najlepszych,moim zdaniem, czesciach 2 i 4.
W glowie sie nie miesci,ze jeszcze rok trzeba czekac na premiere :( Moze wydawca jakos sie sprezy i dorwiemy Lare w swe stesknione paluszki chociaz na wakacje?Na trailerach gra wyglada
calkiem niezle.Jestem fanem panny Croft chociaz troche ja swego czasu zaniedbalem ale "Underworld" przywrocil mi sens i cel mego zycia.Jeszcze sie odezwe.
Ja skonczylem singla.A recenzent chyba nie widzial jej na oczy bo nie ma tu zadnych pojazdow
dostepnych dla gracza.Mimo to gra jest bardzo dobra.Szczegolnie grafika.W zyciu nie widzialem
takich szczegolowych rowerow na przyklad (tez niedostepne do jazdy,niestety ;) Fabula nowatorstwem nie zalatuje ("Ace combat" sie klania ostatni).No i czas ok. 7 godzin to zadna rewelacja,choc strzelanki juz tak maja.Tak czy owak dla fanow serii obowiazkowy temat.
Gram wlasnie i uwazam,ze to najgorsza czesc serii.A gralem we wszystkie.Najbardziej wnerwia
wymuszanie przez gre zachowan gracza.Chodzi o celowanie i uniki.Jesli nie wcisniesz w odpowiednim czasie odpowiednich klawiszy,to na pewno nie zestrzelisz zadnego leadera
a z pewnoscia sam zostaniesz zestrzelony.Totalna miazga!Tryb DogFight sprawia,ze w walce nie ma za grosz realizmu.Jakies swiecace koleczka,stralkifilmiki itp.To znaczy,ze ja As nad Asy nie moge normalnie zestrzeli zadnego samolotu ani normalnie uniknac nadlatujacej rakiety?A jakos do tej pory dawalem sobie rade we wszystkich Ace Combatach z najwyzszym trybem trudnosci Ace wlacznie,nie wspominajac o H.A.W.X.ach czy dobrym choc na inna nute IL2 Sturmovik.Ta gra po prostu mi ubliza!Nie potrzebuje zadnych ulatwien od Namco.No i fabula przeniesiona do realnego swiata...Jakos nie moge przyzwyczaic sie do bycia Amerykaninem (jedynym i slusznym,jak kaze obyczaj ;) Wolalem wyimaginowane kraje (choc nazwy niektorych brzmialy,nie powiem dosc znajomo) i wyimaginowane konflikty.
Gram wlasnie w Ace'a i rowniez jestem zawiedziony.Grafa w porzo,dzwiek i muza tez ale sama rozgrywka...Gralem we wszystkie czesci na duze konsole i ta ostatnia to juz nie jest Ace Combat.
Jakbym chcial polatac helikopterem to wybralbym Apacha a w strzelaniu z C-130 to nawet CoD-MW3 bylo lepsze.Prawdziwe kraje (z nasza ukochana Ameryka na czele ;) i jakas dziwna fabula...
Jakos mnie to nia zakrecilo.No i ten tryb Dog Fight...Zalosne!Ze niby jak sam nie trafie przeciwnika,to jakies czerwone kolko mi pomoze.Akurat potrzebne to jak koniowi piata noga.No i te uniki.Sztuczne i wymuszone.Capcom bedzie mnie uczyl unikow?Mnie!?Asa nad asy?!A tyle sie naczekalem!Dobrze,ze pozyczona za 5 euro a nie kupiona za 60 bobym sie pochlastal wlasnym padem.
Nie moge znalezc wejscia do bunkra Targetu w chinskiej wiosce rybackiej.Po spotkaniu z piekna(ale uzbrojona po zeby i opancerzona) nieznajoma i pokonaniu jej adoratorow schodze po schodach do piwnicy i waypoint wskazuje lewy naroznik pomieszczenia.Ale nic tam nie ma.Ktos przeszedl juz to miejsce?
Gra jest spoko.Dluga i ciekawa.Ostatnia misja na moscie nie bardzo przypadla mie do gustu
bo jakos fantasy niezbyt tu pasuje ale jestem z Driverem od pierwszej czesci i San Francisco bardzo przypadlo mi do gustu.Polecam a ocena 8,6 w pelni zasluzona.
yadin masz racje-totalna rozpierducha!I o to chodzilo tworcom.Wiec swoje mdlosci zachowaj na prawdziwe gnioty,ktorych pelno po sklepowych polkach.A do Blacka jest podobny.
Bo jesli nie ta gra,to ktora?Klimat co prawda inny ale mechanika bardzo zblizona.Da sie grac
wiec jak czytam niektore posty to nie tylko na mdlosci ale i na placz mi sie zbiera.Kiedys wychodzila jedna porzadna gra na pol roku.Teraz graczom troche w glowach sie poprzewracalo.
Za duzy wybor a i tak nie wierze,ze wszyscy kupuja wszystko.Jesli gra kosztuje dwie stowki,
to ile takich plytek mozna kupic rocznie?Z pewnoscia nie wiecej niz kilka bo kogo na to stac?
Ja moge sie troche powymadrzac bo je pozyczam.5 euro za trzy doby.
Sargeist 156 Ja znam zagraniczne realia.W Irlandii,ktora jest jednym z najdrozszych krajow,jesli chodzi o ceny gra kosztuje 49,99 euro a wypozyczenie na 3 doby tylko 5.
Zeby pograc przez 3 dni musze pracowac 20 minut.
Gra jest zaj...sta!Warta kazdego wydanego grosza.O grafice i animacji nie bede sie rozpisywal bo nikt slepy nie jest ale zywotnosc...Minelo juz 12 godzin a konca nie widac.Killzone skonczylo sie po 6.Zalosne!
Niezla jazda z tym tytulem ;) Moim zdaniem oznacza on "oslawiony" czyli negatywna slawa np.przestepcy,pirata,okrutnego monarchy itp. w odroznieniu od "slawny" (pozytywnie)np.naukowiec,aktor,sportowiec itp.
Pytanie:o co chodzi w tych brazowych eventach opisanych jako BURNING ROUTE.
Podjezdzam na skrzyzowanie,ta opcja sie uaktywnia i nie wiem co dalej robic.
mam pytanie dotyczace gry:o co biega w tych brazowych checkpointach oznaczonych jako BURNING ROUTE?Podjezdzam na skrzyzowanie ta opcja sie aktywuje ale nie wiem co dalej robic.
Pytanie.Odkryl ktos wszystkie lokacje w Zionie?Perk Explorera tu nie dziala a wyswietlaja sie na HUDzie 2 miejscowki przy Three Marys Cavern i 2 przy Pine Creek Tunnel ale nie moge tam dotrzec bo nie zdobylem jeszcze perka alpinisty ;)
I od razu pytanie.Odkryl ktos wszystkie lokacje w Zionie?Perk Explorera tutaj nie dziala (nie wiedziec dlaczego) a na HUDzie wyswietlaja mi sie 2 miejscowki w poblizu Pine Creek Tunnel
i 2 przy Three Marys Cavern.Nie wiem jak tam dotrzec bo moj bohater jest slabym alpinista ;)
Moim zdaniem "H H" jest znacznie lepszy niz poprzedni dodatek "D M".Lokacje,fabula,przeciwnicy
i akcja to jest to!Nie zaluje ze zagralem w "Dead Money" ale roznice widze i pisze."D M" byl
bardziej podobny do "The Pitt".Tez ciemno,ciasno i monotonnie jakos,psiakosc!
Zachwycony nie jestem.Dodatek przypomina "The Pitt".I tu i tam ciemne i zamkniete lokacje,jeden rodzaj przeciwnikow i fabula bez fajerwerkow."The Pitt" pod kazdym wzgledem
byl lepszy.Az dziwne,ze cos takiego moze penetrowac kieszenie graczy.Polecam "Honest Hearts"
wilqu,dzieki za podpowiedz.Szybka jak wiatr i bystra jak gorski strumien.Faktycznie troche dramatyzowalem bo nerwy mnie zzeraly po ucieczce z bunkra i nie rozejrzalem sie zbytnio
wokol a i godzina byla 3 nad ranem i piwo chyba jakies tez we mnie chlupotalo.Tak czy owak
wszystko pod kotrola i moge brac sie za "Honest Hearts".Jeszcze raz dzieki.
Mam pytanie.Przed chwila skonczylem dodatek i jestem w szoku,ze nie mozna opuscic Sierra Madre a wlasciwie Villa.Jest tu gdzies jakies wyjscie na powierzchnie?Stoje pod fontanna i tyle.
Nawet nie zobaczylem sie z Christine tylko od razu przerzucono mnie na square.To jakis zart?
Jak mam wrocic do Vegas i ukonczyc glowny watek gry?I po co mi te wszystkie zdobyte levele,perki,bron i sprzet skoro nie moge z nich korzystac procz nudnych pojedynkow z Ghostami.Dodatki do F3 byly "otwarte",to znaczy moglem zawsze wrocic na Bezdroza albo
odwiedzc ponownie lokacje dodatku.A tu jestem zamkniety,jak szczur w klatce!
Jeszcze nie gralem ale dziwi mnie ocena GOLa.W zapowiedziach zmienial co chwila pampersy a teraz tylko 6,6.Moze tak jeden z drugim ustali jakis schedule i bedzie sie trzymal swojej wersji?
Dla mnie Shinji Mikami to hero po wsze czasy i lipy odwalac nie powinien.Bayonetta byla cool i od GOLa dostala chyba ponad 9.A tu tylko 6,6?Opinie graczy sa w miare zgodne;bardzo dobra,zajebista itp.O co tu chodzi?
Rany!Gra wyszla 9 lat temu a tu Jack Walters pisze posta 3 dni temu.To jest dopiero czad!Ja gralem w nia zaraz po premierze ale pamietam wszystko jakby to bylo wczoraj (no...prawie wszystko ;) Gralem we wszystkie czesci (nawet shootera o tym samym tytule) i ogladalem wszystkie filmy (nawet ten pelnometrazowy animowany przez Capcom).Moje starsze corki maja na imie Claire i Jill a ta najmlodsza Sheva sie nazywa ;) a synowie Leon i Chris. Fabula jest w tej serii klasa sama dla siebie.Shinji Mikami odwalil kawal dobrej roboty.Pozdrawiam wszystkich milosnikow Residenta.
Bardzo dobra gra.Strona techniczna jak zwykle na najwyzszym poziomie ale fabula i klimat...Naprawde kawal dobrej roboty.Moim zdaniem najlepsza czesc serii.ODST tez byl niczego sobie,jednak Reach go przeskoczyl.Gralem we wszystkie czesci ale ostatnia najbardziej mi "podchodzi".Szkoda,ze Bungie odpuszcza ten temat.Bedzie mi brakowac Spartan i Convenantow.Pozdrawiam wszystkich fanow Halo.
Gra jest spoko ale bez przesady.Koncowka jest dziwna,to prawda.Jest tez liniowa ale to nie jest minus.Nie mozna hulac bez opamietania po tak wielkim swiecie,jak w GTA,ale i to da sie wytrzymac.Dla mnie najbardziej dokuczliwe bylo ciagle jezdzenie z jednego konca miasta w drugi po to tylko,zeby odwiezc pijanego kumpla do domu a potem powrot na chate,zeby polozyc sie spac bo kolejna misja sie nie zaladuje.Zenada po prostu.No i ktos ju pisal przede mna,ze glowny bohater nie ma jaj i w ogole sie nie rozwija;zaczal na poziomie zwyklego cyngla i tak tez skonczy(choc koncowka moze mu przykleic tez gorsza etykiete).Grafa na poziomie,muza i dzwiek tez ale czegos tu brakuje...
Chyba nikt w ta gre nie gral,a szczegolnie recenzent GOLa,piszac ze cyt.:"akcje obserwujemy z bezposrednio z bardzo dokladnie odwzorowanego kokpitu",gdy tymczasem nie da sie tego zrobic,bo widok jest tylko zza ogona samolotu.To straszne nieporozumienie gdy leci sie samolotem i nie wiadomo jak szybko,jak dakeko od ziemi i w jakiej pozycji.Grafika jest spoko,dzwiek tez,nawet fabula nie najgorsza,ale reszta...Kto wymyslil misje w ktorych mam w pojedynke obronic Skrzydlo Bombowe przed setka napastnikow (zestrzelilem sam 66 mysliwcow,straty Latajacych Fortec powyzej 50%).Albo dwa uszkodzone bombowce przed 12 mysliwcami z ktorych 3 to asy w tym jeden boss.To jest chore,bo Sturmovika,Ace Combat 6 czy H.A.W.X.a 2 przeszedlem na trybie Ace,a tu nie moge ukonczyc niektorych misji na poziomie Rookie. No i umieszczenie przepustnicy i steru kierunku na tym samym analogu-masakra!Nie wystawiam zadnej oceny bo takiej po prostu nie ma.Oby wiecej cos takiego sie nie powtorzylo.
Nie jest to zaden symulator,wiec nie ma sie co strzepic.Gra podobna do serii Ace Combat,ktora jest swietna ale tez symulatorem nie jest.Ale jak na Rumunow,calkiem niezla.Fabula jest,grafika tez,zroznicowane misje(mysliwskie,szturmowe,ostrzal z AC-130 i z dronow),animacja bez zarzutu.
Troche malo dynamiczna,bo zgadzam sie z recenzja GOLa,ze walki kolowe,to chyba inna epoka.
Niektore misje bardzo trudne,a niektore przechodzi sie z zamknietymi oczami.To wkurza bardzo.
Poza tym dziwny system checkpointow; w trakcie misji jest ich kilka i jesli juz do ktoregos dotrzemy,to po smierci odradzamy sie w nowej maszynie pelnej amunicji i paliwa,wiec okoliczne lotniska,ktore sluza temu samemu (czyli naprawom i uzupelnieniom) sa jak piate kolo u wozu.
To troche oslabia rozgrywke i czyni ja mniej ekscytujaca.Ale generalnie gra jest niezla a poniewaz nie ma w tym temacie zbyt wielkiego wyboru wiec porzadna 8 jej sie nalezy.Kto lubi Ace Combat powinien w to zagrac.Chocby dla porownania.
Jedna z lepszych gier w jakie gralem.Super klimat i wykonanie.Fabula tez nie z pierwszej lapanki.Niektore pomysly zwalaja z nog chociaz akurat ten ze strzelaniem przeciwnikom w nogi nie przypadl mi do gustu.Nie ma to jak stary dobry headshot.Kojarzy mi sie z "Doomem" ale bije go na glowe.Dawno juz nie gralem w horror i byc zmuszonym trzymac swieze pampersy pod reka.Wystawiam jej 9 bo dla mnie to hit i z niecierpliwoscia czekam na 2 odslone ktora nadejdzie soon.
Kto napisal,ze RE 2 to krotka gra? Rekord Polski to 4.38h.Ja przeszedlem ja w 4.52.Nie oddajac ani jednego strzalu procz walk z bossami,ktore byly konieczne,aby przejsc do nastepnego etapu.A przeciez RE to nie Forza czy Need for speed.Survival horror rzadzi sie innymi prawami.Same rozwiazywanie zagadek trwa troche a walka to juz zupelnie inna broszka.
Za pierwszym razem gra zajela mi 12.26h.To krotko?Fakt,ze biegalem bez przerwy do lazienki,zeby zmieniac pampersy ale kilkanascie lat temu i pampersy byly inne.Seria RE nalezy do moich ulubionych.W 1997 jej druga czesc okrzyknieto najlepsza gra fabularna na swiecie.
A teraz dostaje jakies marne oceny i recki bo w glowach nam sie poprzewracalo?Gralem we wszystkie czesci,ogladalem wszystkie filmy...Moj syn ma na imie Leon a corka Claire ;)
To kultowa seria i zawsze taka bedzie.Czasami cos chlopakom z Capcomu nie wyjdzie a to dlatego,ze chca kazdemu dogodzic a wiadomo,ze teraz konkurencja ostra i sprzedaz jest bardzo wazna.Ale nikt nie mowi o biblii czy koranie,ze to lipa.Po prostu nie wszyscy musza to lubiec a niewielu rozumie.Kocham RE i dam sie za nia pokroic.Tak mi dopomoz Shinji Mikami.
lubtochyba niezbyt dokladnie sluchales dialogow.W "piatce",podobnie jak w "czworce" nie ma zombiakow.W ostatniej czesci walczysz z zarazonymi a w poprzedniej z nawiedzonymi.Ja kiedys tez bylem zarazony (nie napisze przez kogo i czym) a wczesniej nawiedzony (tu napisze szczerze,iz przez ducha cioci mojego szwagra) a mimo to poslugiwalem sie w tym ciezkim dla mnie okresie wszystkimi rodzajami broni dostepnymi na mojej dzielni nie wylaczajac kostek brukowych oraz pokryw od kublow na smieci (samymi kublami rowniez)."Dzis prawdziwych zombiakow juz nie ma",jak brzmia slowa starej piosenki za wyjatkiem serii Dead Rising (niedlugo wyjdzie druga czesc).
Tam spokojnie mozesz przejsc zombiakowi przed nosem a on rzuci sie na Ciebie dopiero,gdy
nadepniesz mu na odcisk.Dla treningu jednakowoz polecam zagrac w obie odslony "Left 4 dead".
Tam bedziesz mial okazje dokonac naprawde bohaterskich czynow,rowniez przy wspolpracy kogos zaufanego (polecam ducha cioci mojego szwagra).
Po co te komentarze, my dear ladies! F3 otrzymala tytul Gry Roku wiec to chyba mowi samo za siebie.A ze bylo to dawno wiec troche nam sie poprzeczka podniosla.Pozyjemy,zobaczymy...
Jestem fanem kilku serii i nie dam zlego slowa powiedziec o Residencie,Ace Combat,czy Soul Caliburze.Pewnie,ze nie kazda czesc przypadla mi do gustu ale milosc od pierwszego wejrzenia tez sie liczy.A potem zostaje przywiazanie i wiara w lepsze jutro.Licze,ze New Vegas bedzie co najmniej tak dobre,jak F3.I wcale nie musi byc takie NEW.Niech to bedzie po prostu Fallout.
"Jiker" ma racje.Platinum Games to kozaki.Szczegolnie Shinji Mikami.Bayonetta poszla po bandzie,ze szkoda gadac choc kilku z nas powiesilo na niej psy.Ale grafiki i animacji nie mozna jej odmowic.Temat niektorym mogl sie wydac niezbyt ciekawy ale DMC tez nie kazdemu przypadl do gustu,jak to ze slasherami bywa.Ale strzelanka to inna para kaloszy.Nie wystawiam ocen w ciemno bo dla mnie najwazniejsza jest rozgrywka i fabula.Wiec jak gre przejde to sie odezwe.A jesli nie,to znaczy,ze nie zyje.
Gra jest spoko ale "dwojka" mocno ja przerosla.Mimo to,poniewaz cena spadla znacznie,mozna spedzic milo czas przed ekranem,jako Samotny Wilk,w co-opie,albo w sieci.Od razu zastrzegam,ze jest trudna i to w kazdym trybie rozgrywki.Zombiaki sa szybsze niz blyskawice i wredne ponad wszelka miare (szczegolnie kobiety ;).A przyjdzie nam sie scierac nie tylko z zombiakami.Jest kilka rodzajow mutantow,ktore potrafia wyssac z czlowieka wszystkie sily i bez dobrych kumpli sie nie obejdzie.Na szczescie kazdy wie, co ma robic,a jak nie wie, to sie dowie.
Gra jest super!O wiele lepsza od pierwszej czesci.Sporo nowych przeciwnikow i,co wazne broni.Nowoscia,jak wiecie, sa bronie reczne.Szczegolnie pila spalinowa daje czadu na maksa!Ale obrazenia zombiakow przy uzyciu tych broni sa niedopracowane.Nie czuc i nie slychac ciosow w martwe cielska.A szkoda bo trafienia pociskami sa ok.Mimo tych wszystkich rewelacji (o granatniku tez nie mozna zapomniec) gra jest trudna.Chyba tylko na trybie "latwym" mozna przejsc wszystkie misje bez zadnych problemow.I dotyczy to wszystkich rodzjow rozgrywki.Jednak musze przyznac,ze rozdzialy sa zle zbalansowane (moze celowo?).Niektore dlugie i trudne a inne przeciwnie.Grafika jest na poziomie,dzwiek odjazdowy,muza troche gorsza.Animacja nieumarlych to klasa sama w sobie.Bywa,ze trafiony zombiak biegnie jeszcze kilka krokow sila rozpedu,wali glowa w drzewo i osuwa sie malowniczo po pniu.Dla mnie gra jest warta swych pieniedzy.Duzo opcji zabawy i kazdy znajdzie cos dla siebie.
Pierwsza czesc chyba bardziej mi "podeszla".Moze ze wzledu na fabule?A moze przez te panienki,ktore krecily sie wokol glownego bohatera?W drugiej czesci troche mi tego brakuje.
A moze nie tego?Sam nie wiem...Gra jest zrobiona pod multi i singiel zle sie tu czuje.
Np.respy w razie porazki.Troche drazniace.Chcialby czlowiek polec w walce,jak prawdziwy mezczyzna,aby imie jego po wsze czasy w piesniach powtarzano, a tu niestety-respawn!
I racje ma recenzent,ze brak checkpointow doprowadza do szalu.Bo po kilku respach czeka nas powrot do poczatku misji a te nieraz sa dlugie i meczace.Mimo to wystawiam 8 i polecam,bo oprawa i animacja,to prawdziwa uczta dla oka.
Pamietam,ze na pececie bylo troche lepiej (a czasy to dawne).Byly osobne kampanie dla mysliwcow alianckich,dla mysliwcow Osi i kampania dla szturmowcow.Z tego to powodu gra mocno sie wydluzala mozna bylo spedzic przy niej mase czasu.W wersji na X360 jest nie najgorzej ale bez rewelacji.Bo co prawda u mnie nic nie chrupie ale w 2010 brak kokpitow w niektorych samolotach to lekka lipa.Poza tym poziom jest zle zbalansowany.Ja rozumiem,ze arkadowka itd.Ale zeby oslonic swoje ILy musialem zestrzelic 24 Focke-Wulfy a mimo to zawalilem misje,to juz przesada.A z kolei inne kampanie przechodzi sie nie dotykajac pada.
Grafa na wysokim poziomie,to prawda.Muza i dzwiek daja czadu rowniez.Ale to juz nie XX wiek,
panowie producenci.Jestem milosnikiem symulatorow lotniczych.Szczegolnie tych mowiacych o II wojnie swiatowej.Gralem i w obie czesci "Blazing Angels"(skopane na maxa sterowanie),gralem i "Heroes over Europe",dawniej, na kompie w "WWII Fighters" a takze w obie czesci "Microsoft Flight Simulator" (jedna nad Europa druga nad Pacyfikiem) gralem tez w "IL 2 Sturmowik".
I na tamte czasy to byly hity.A tu jakos tak bez polotu.Mam tez na koncie wszystkie czesci "A.C."
a takze "H.A.W.X."a.Szczegolnie szanuje "A.C."Niby arkadowka a niektore misje trudne jak diabli.
No i fabula...To taki wielki wysilek wplesc jakis watek w gre?A tak tylko start,lot,walka,ladowanie,
znowu start i tak do znudzenia.A piwko z mechanikiem w kantynie?A partyjka pokera z kumplami
w cieniu skrzydla Lawoczkina?A bojka z dowodca klucza o wzgledy Nataszy z sekcji naprowadzania?Wystarczylaby forma komiksu,jak w ostatnim "A.C."Dla fachowcow to 5 minut roboty a gracze mieliby o czym mowic i pisac.A tak pozostalo tylko milczenie.
Gra jest calkiem do rzeczy.Co prawda jest krotsza nawet od tych krotkich ale trzyma wysoka forme jesli chodzi o grafe (Szanghaj wyglada zaj...scie,bohaterowie jeszczed lepiej,a przeciwnicy spoko majonez) i dzwiek.Muza "takase".Ciekawa opcja wyboru losu postaci pobocznych.Jest w formie mangi i przypomina "wstawke" o dziecinstwie O'rein Ishi z "Kill Billa".Fabula,o dziwo,nie powala lotnoscia pomyslu ale jest do wytrzymania.Mozna pogrzebac troche przy giwerach i zmieniac "makijaz" na maskach.Bez naciagania 8 i warta swoich pieniedzy.
Gra jest super.Grafa,dzwiek,muza,fabula kampanii i multi,ofkoz.Jesli ktos w ciemnej uliczce przystawilby mi szydlo do zrenicy i zapytal o 5 najlepszych gier w jakie gralem w zeszlym roku,to wsrod nich znalazlby sie "MW2".Nie bede sie rozpisywal szczegolowo na wszystkie tematy.
Ci,co grali moze,nie wystawili 9,jak ja,ale dla mnie to hit.Szczerze kazdemu polecam mimo,ze uplynelo juz dosc duzo czasu od premiery.
Na moim zegarze jest obecnie 250 (slownie:dwiescie piecdziesiat) godzin.Tyle czasu spedzilem (na razie) z Falloutem3.Dwa razy ukonczylem glowna gre (wszystkie questy glowne i poboczne) i raz wszystkie dodatki,reszte czasu spedzilem wloczac sie po Stolecznych Pustkowiach mordujac bezlitosnie mutanty wszelkiej masci i gatunkow.Ocena mojej GRY ZYCIA ciagle spada mimo,ze byla to Gra Roku.Nie jest ,co prawda, nowa i niedlugo wyjdzie kolejna czesc ale miejcie,siostry i bracia,troche wstydu,godnosci,honoru,samozaparcia,wiary,nadziei i milosci.Jakies badziewne gnioty dostaja osemki lub wyzsze noty a Mistrzyni Swiata na dzien dzisiejszy zhanbiona jest zalosna ocena 7,9?!Nie bede szukal pomsty,a oczekujac rychlej poprawy wyruszam ze swym wiernym Winchesterem Lincolna (ktory zatrzymalem sobie na pamiatke) na niekonczace sie lowy w poszukiwaniu probek krwi ohydnych przedstawicieli zdegenerowanej rasy supermutantow.Albowiem biznes to biznes a w tych trudnych czasach kazdy grosz sie przyda.
Dla mnie ta gra to tez prawdziwa miazga.Tym bardziej,ze gralem postacia przeniesiona z poprzedniej czesci,wiec czulem sie jakbym znow spotkal stara (choc mloda i piekna) przyjaciolke.Bo to kobieta byla bliska memu sercu bardzo.Fajne numery z rybkami,chomikami,modelami okretow i ciuchami,oczywiscie.Troche lipa,ze nie mozna powrocic po ukonczeniu gry na wszystkie planety.Troche amunicji jeszcze w zbrojowni zostalo,wiec gdyby przeciwnicy sie respili od czasu do czasu,to moglibysmy jescze powojowac ze stara,wierna druzyna przez wiele godzin.A tak tylko zwiedzanie albo eksploracja.
Ukonczylem gre dwa razy,wszystkie questy glowne i wszystkie misje poboczne(bez dodatkow).
Zajelo mi to ok.40 godzin za kazdym razem.Mam nadzieje,ze trzecia czesc bedzie wymiatac,jak dwie poprzednie.
To prawda,ze gra dluga nie jest ale im jest bardziej wciagajaca tym szybciej sie konczy,niestety.
A kazdy chcialby byc Samem Fisherem do konca swiata i jeszcze dluzej choc jest tyle innych fajnych gier ktore tylko czekaja,zeby je wrzucic do czytnika.pprrzemek troche sie wkurza,ze za duzo strzelania a za malo skradania.Tak samo niektorzy gracze odbieraja nowego Ksiecia Persji;za duzo skakania,za malo walk.Ale ocena 6/10 to chyba przegiecie?I wcale nie jest trudna,jak pisze paul o'rens.Sa misje,ze w razie zadymy ciezko jest sie wykaraskac ale bez przesady.Moze obaj tesknicie za "Hitmanem"?Tam za kazdego "dodatkowego" trupa dostawalem jakas fajna ksywke,np."masowy morderca" lub"psychopata.Ale jesli przeszedlem wszystko metoda pprrzemkato tlumy wielbily mnie po pseudonimem "silent assassin" albo "professional".
Dla mnie "...Conviction..." jest takie,jak trzeba.Wszystkim sie nie dogodzi a gre sprzedac firma musi.Pewnie tez jej przedstawiciele czytaja rozne opinie na forach wiec nastepnym razem bedziemy sie wiecej skradac.Rowniez w co-opie,ktory tutaj zasluguje na specjalne wyroznienie.Porzadna 9 i polecam goraco.
Chodzilem do przedszkola z Predatorem,moja mama,porucznik Ripley zadawala sie (wybacz jej Panie) z Alienem,moj swietej pamieci tatko polegl w boju pod sztandarem Marines,ogladalem wszystkie filmy z litera A i V lacznie z najnowsza produkcja z Adrianem Brody w roli glownej i to po kilka razy ale tej grze wysokiej oceny wystawic nie moge.Dawno temu gralem na kompie w ten sam tytul i mimo,ze minelo wiele lat to tamten staroc bede pamietal jeszcze dlugo.Grafika zabijala,dzwiek,muza,klimat...Wszystko.A tu co?Zenada po prostu.To ze jest krotka pisali wszyscy.A tamta wcale krotka nie byla.I fabule miala nie z pierwszej lapanki,czego niestety nie mozna powiedziec o najnowszej produkcji.Nie jest tez klimatyczna i wcale nie jest trudna ta nowa gra,jak twierdzi spioszeqJa trybu "easy" nie wlaczam nigdy a ta gre przeszedlem jak expres przez Koluszki.I w zyciu nie zagralbym w nia drugi raz.Wbili mi po prostu tepy,zardzewialy noz prosto w serce.D3BAma pretensje do redakcji o tak niska ocene.Mnie ona i tak wydaje sie za wysoka.Zagrajcie w "CoDMW2" albo "BBC2".To tez strzelaniny.Zobaczycie jaka jest roznica.
Gra jest wyrabista!Grafa,animacja,dzwiek...I faktytcznie podobna do "DMC".Choc ten taki naprezony jest niestety lekko a "Bayonetta"...luz,blues i orzeszki.Skonac mozna z niektorych zagrywek jakimi jest naszpikowana.Moze te krytyczne opinie to problemy jezykowe?A zreszta japonski humor nie kazdemu przypada do gustu.Gralem dwa razy i nie nudzilem sie nawet przez chwile (choc na wysokim poziomie jest dosc trudna).Niektorzy czepiaja sie dziwnych tematow;dla mnie liczy sie wrazenie ogolne,przede wszystkim miod.Jesli siedze glodny i brudny przed telewizorem,zona z gachem bawi sie w lekarza w mojej lazience,glodne dzieci wrzeszcza wnieboglosy a komornik od tygodnia spi na wycieraczce,to jest OK.Moja ocena to 8,5.
Moim zdaniem gra jest calkiem do rzeczy.Mnie kojarzy sie najbardziej z "Dark Sector".Byc moze ze wzgledu na miejsce akcji choc sterowanie pociskami w czasie lotu w trybie slow tez tu sie klania."Time Shift" rowniez mozna przypomniec przy okazji.Nie uwazam,zeby to byla gra wybitna ale fghjtjt za bardzo jej "pojechal".Fabula ciekawa i trzyma sie kupy,zakonczenie na poziomie...
Lokacje dosc dobrze zrobione (choc na zblizeniach pixele wylaza strasznie),animacja przeciwnikow (szczegolnie tych trafionych-zatopionych) nawet lepsza niz w wielu innych grach.Bronie tez niczego sobie;kazdy znajdzie cos dla siebie.Denerwujace jest zatrzaskiwanie kazdych drzwi za plecami bohatera ale milym dodatkiem jest opcja sladow.Nikt sie nie zgubi w dazeniu do jedynie slusznego i z gory zaplanowanego celu.Duzo ciekawych trybow walki od kulki w oczodol po gwaltowna smierc z przyczyn jak najbardziej naturalnych.Jest troche zbieractwa (choc wiecej lowiectwa),jakies upgrade'y,perki itp.Jest oczywiscie sporo gier lepszych ale tez setki gorszych.
Moja ocena to nie mniej niz 8.Gralem dwa razy i polecam.
Gra jest spoko i nie rozni sie zbytnio od MW2.Jesli dla kogos jest zbyt prosta lub krotka nie ustawi najwyzszy tryb i wtedy zobaczymy.A tak nawiasem mowiac gry,ktore wloka sie w nieskonczonosc tez ryja mozg(choc nie o strzelaninach tu raczej mowa)bo czytam skargi,ze nuda,
monotonnia itp.No i dluzsze gry wymagaja wiekszych nakladow od producentow.Moim zdaniem lepiej kupic kolejna gre i zobaczyc co w innej trawie piszczy niz wydawac duzy hajc na bezsensowne petanie sie po mapach.Polecam BBC2 z calego serca.Jest taka,jaka powinna byc.
Porownywanie gier do siebie troche mija sie z celem.Moge porownac swoja dziewczyne do Angeliny Joli albo Moniki Belluci no i co z tego?Jest dobrze jak jest.Bo swiat jest piekny,don't you think,my brothers and sisters?
Dobra gra.Warta kazdego wydanego grosza.Fabula "ciagnie" tak,ze trudno sie oderwac.Kto lubi dzikie harce po mapach nie powinien sie ociagac.Troche "skopany" jest watek lowcy nagrod.Po zlapaniu (lub zabiciu ) "wanteda" ze wszystkich stron zlatuja sie chetni na moja kase.Trzeba ostro grzac na posterunek i ostrzeliwac bez przerwy przed bandami nierobow lasych na nasze ciezko zarobione bugsy.Po za tym niektore misje sa kiepsko (do przesady) platne.Uzera sie czlowiek z jakims bydlem przez pol godziny,zeby potem dostac kilkanascie dolcow za swoja krwawice.A bron i amunicja drogie,az strach.Za 500$ to mozna teraz kupic w Stanach strzelbe
lub jakis karabinek wiec to jakas kulawa bajka jest troche i niedorzeczna.Ale polecam gre goraco
tak czy owak.
Wczoraj skonczylem "Alana..." i uwazam,ze jest bardzo dobry.Grafa,dzwiek i fabula sa spoko
i nie mozna sie niczego przyczepic.Muza tez jest niezla;buduje klimat i przypomina,co kiedys bylo na topie.Troche skopany jest system unikow i biegu.Jest jakby"leniwy" i nie zawsze dziala
"od strzalu" co skutkuje obrazeniami bohatera.Gra jest dosc dluga i wciagajaca.Lokacje rozbudowane i piekne.Poza glowna sciezka mozna zboczyc nieraz "w krzaki" aczkolwiek bez przesady(GTA ani Fallout to nie jest).Ocena w granicach 8 jest w sam raz.