Szkoda tylko, że najpewniej sequel ani DLC nie wyjdzie ze względu na kiepską sprzedaż.
Ale... właśnie w tej grze poziom trudności ma dawać wyzwanie, nie pozwalać na odpoczynek ani czuć się zbyt pewnie i bezpiecznie. Zasobów ma brakować, trzeba nimi zarządzać z głową i wykorzystywać przewagę w danych sytuacjach.
Gra jest po prostu świetna.
Walka jest całkiem wymagająca, satysfakcjonująca i przyjemna, eksploracja jest niesamowicie dobrze zrobiona, wrogowie są ciekawie zaprojektowani, mamy spory wachlarz narzędzi mordu oraz możliwości rozwoju sebastiana.
Gra kontynuuje fabułę poprzedniczki, nic zdradzać nie będę bo moim zdaniem fabuła jest genialna, ciekawa, miło się za nią podąża i pcha wszystko do przodu i trzeba ją poznać samemu.
Poziom trudności został trochę obniżony względem poprzedniczki (pewnie głównie dlatego, że krytycy na niego narzekali) ale na zalecanym poziomie trudności czyli Koszmarze gra na pewno nie jest spacerkiem w parku i podczas niektórych sekcji szczególnie wymaga umiejętności.
Horroru tu praktycznie wcale nie ma, klimat wyparował ale ma to sens patrząc przez pryzmat fabuły.
Mimo niektórych wad jest to gra zdecydowanie godna polecenia, nie umiem przekazać słowami jak bardzo mi się podobała ta odsłona, po prostu zachęcam do przejścia tej gierki (choć zalecałbym najpierw poprzedniczkę osobom, które jej nie ograły, też jest nieziemsko dobra i jej znajomość sporo wyjaśni).
Naszło mnie na nostalgiczne, jesienne wspominki, więc uznałem że ogram jeden z moich ulubionych tytułów z dzieciństwa - Raymana 3. Nie mogłem znaleźć mojej wersji z gazetki na PC, więc uznałem że kupię remake na PS3 aby mieć jak najlepsze doświadczenie.
I jak wrażenia?
Plusy:
- ładna grafika
- świetna stylistyka
- zachowanie minigier z oryginału
- ranking
- zróżnicowany gameplay
- dobrze zrealizowana walka
Minusy:
- masa błędów (obiekty konieczne do przejścia dalej się nie pojawiaja, elitarni wrogowie mają model zwykłych, cutscenki nie mają dźwięku[!!!])
- niestabilna ilość klatek na sekundę, gra lubi chrupnąć gdy trochę się na ekranie dzieje
- dość niski poziom trudności (zginąłem ze 3 razy w ciągu całej gry bo czułem się bardzo beztrosko, przy lekkim wysiłku przeszedłbym grę bez śmierci)
Podsumowując - nadal jest to Rayman 3 czyli świetna platformówka 3D, ale moim zdaniem lepiej jest kupić oryginał na konsole starej generacji, lub wersje PC i wgrać mod podbijający rozdzielczość. Wyjdzie taniej i bezproblemowo.
Chcąc czy nie chcąc mikrotransakcje są wtykane wszędzie. Do gier multi, single, mobilnych, pełnoprawnych - uniknąć się tego zbytnio nie da. No chyba, że będziesz selekcjonował tytuły - chociaż nie widzę sensu w unikaniu (miejmy nadzieję) dobrej gry z powodu na opcjonalne wydawanie pieniędzy. Obecne to bło w MGS V: TPP ale nie dawało żadnej przewagi i co najważniejsze nie było wymagane. Owszem, kto chciał mógł sobie kupić dodatkowe surowce, rozbudować bazę czy wyposażyć się w pancerz - ale nie musiał.
Jedynka mocno przypadła mi do gustu, bo lubię bawić się mechanikami gier i korzystać w nich z wyobraźni tworząc samemu własne przygody przy użyciu narzędzi oferowanych przez gry. Umożliwiał to system nemezis. Dodawał unikalności do każdego przejścia gry, umożliwiał na zżycie z niektórymi wrogami no i tak jak wyżej pisałem kształtowanie personalnych historii. Osobiście nie czytałem ani nie oglądałem filmów Tolkiena, ale nie przeszkadzało mi to w rozgrywce. Z resztą, i tak dla mnie fabuła w tej grze służyła tylko do popychania akcji i wyjaśniania tego co robimy. Czyli wyrzynania orków.
Sam gameplay był przyjemny - walka i skradanie satysfakcjonujące no a finishery mięsiste, więc od dwójki oczekuję ulepszonego systemu nemezis, przynajmniej lekkiego dodania głębi rozgrywki, lepszej grafiki no i większej ilości zadań pobocznych.
Świetna bijatyka! Zacznijmy może od trybu story. Jeśli chodzi o fabułę, to jest średnia, nie wyjaśnia wszystkiego i kończy się cliffhangerem, ale ja ten tryb bardziej brałbym pod uwagę jako samouczek, który pokazuje mniej więcej co i jak. Jeśli chodzi o historię wszystkich postaci, to ród Mishima/Kazama oraz paru postaci pobocznych poznajemy w oddzielnym trybie podobnym do tych z Mortal Kombat i Injustice, w którym mamy opcję Story Assist, czyli wykonywanie całych linijek ciosów, oraz mocniejszych pojedynczych przy pomocy jednego guzika, kiedy nie możemy sobie dać rady i Character Episodes, czyli po prostu ściany tekstu o bohaterze, walka, filmik. Bitwa odbywa się z góry wyznaczonym wrogiem, i kiedy potem gramy jako nasz wcześniejszy przeciwnik to widzimy to samo ale z innej perspektywy. Według mnie jest to słaby ruch, który odejmuje punkty doświadczeniu singlowemu. Oprócz tych dwóch trybów offline możemy również ćwiczyć w trybie practice, zdobwyać kosmetyczne przedmioty w Treasure Battle oraz grać w Arcade Mode gdzie po paru przeciwnikach walczymy z Bossem. Zarówno na offline, jak i online możemy wbijać rangi (oddzielne dla obu trybów). Najlepsza cechą Tekkena jest online, z tego co słyszałem lepszy na PC (na którym sam gram). Na dzień dzisiejszy powstał patch, który usprawnia online, więc gry znajduje w miarę szybko, poziom jest wyrównany, a połączenia dobre i płynne. Nie ma na co narzekać. Oczywiście sam gameplay to chyba najlepsza forma w serii, stara dobra mechanika ale z nowymi ulepszeniami czyli Rage Artami a'la x-raye z MK i Rage Drivami czyli super ciosmi, które również pożerają złość. Roster postaci nie jest zły, raczej każdy coś znajdzie dla siebie a jeszcze się powiększy bo zapowiadane są DLC. Optymalizacja jest super, na moim dobrym PC chociaż z trochę leciwą kartą graficzną śmiga na Ultra z wyłączonym blurem tekstur w 60FPS'ach, więc jest to chyba najlepszy port bijatyki na PC. Ogółem wg. mnie wygrywa z MKX i Injusticami, ale zależy którą mechanikę kto woli. W tej części Tekkena brakuje trochę singlowych wrażeń po ukończeniu osi fabularnej i historii bohaterów (krótkie to) ale kto normalny kupuje bijatyki do singla.
COD jest najbardziej popularny w USA więc się nie dziwię, że najczęściej się wcielamy w bohaterów tamtej narodowości. Oczywiście nie jest to usprawiedliwienie, ale najbezpieczniejszą opcją jest wcielenie się w alianckie państwo aby uniknąć niepotrzebnych kontrowersji. Oprócz tego należy pamiętać, że w grach jedną z ważnych rzeczy jest utożsamianie się z bohaterem, a nie zawsze jest to możliwe. Jedni nie umieją bądź nie chcą wcielać się w Nazistę, a inni w Polaka. Według mnie cud, że wogóle powrót do tych klimatów i nie można mieć wygórowanych potrzeb.
Po pierwsze: doszukujesz się fabuły w oldschoolowym FPS-ie. Równie dobrze mógłbyś napisać "Doom to słaba gra, nie ma wogóle wprowadzenia i fabuły, polega tylko na rozwałce i strzelaniu do wrogów, tytuł dla gimbusów, nie polecam!"
Zrozum, że historia w FPS-ie to drugi/trzeci plan, a niekiedy wogóle jej nie ma albo jest pretekstem do rozpaćkiwania wrogów.
Po drugie: gra według mnie ma swój specyficzny klimat, co prawda nie każdemu może przypaść do gustu, ale nie można uznać, że go nie posiada.
Po trzecie: bugi są w każdej grze, czy to indie czy AAA - i tak zawsze będzie.
Rozumiem, że możesz mieć jakieś negatywne odczucia co do tej gry, ale to nie jest powód aby dać jej ocenę 1/10.
EDIT: Przeglądając teraz twój profil zauważyłem, że dałeś 10 Doomowi, który pod względem gameplay'u jest podobny, więc jest to lekka hipokryzja z twojej strony
Szczerze mówiąc, ta gra mnie zawiodła. Bardzo mi się spodobała na E3 2016, więc czekałem na jej premierę. Pograłem w wersję Beta, i... czar prysł. Jest to trzecioosobowy Far Cry z sandboxowymi elementami z innych gier. Odkrywanie stopniowo armii Barona Narkotykowego jak w Middle-earth: Shadow of Mordor, tragiczny model jazdy nie zwracający uwagi na żadne przeszkody (jazda po kamieniach z pełną prędkością, wybijanie się z nich), z motocykla spada się bardzo rzadko, strzelanie takie sobie, AI też cudne nie jest, optymalizacja do poprawki, oznaczanie wrogów jak w FC, itp. Już nie zaufam tak łatwo UbiSoftowi #WatchDogsUczy
Według mnie gra, która jest najbardziej godna uwagi to Resident Evil VII: Biohazard. Dlaczego? Jestem fanem horrorów. W ostatnim czasie nie było żadnej produkcji, która sprawiłaby, że zmoczę swoje majtki, więc na RE 7 czekam z wypiekami na policzkach. Świat stworzony przez Japończyków zawsze mnie ciekawił, lecz nigdy nie miałem możliwości zagrania w jakąś część tej legendarnej już serii, więc siódemka to dobra okazja na zapoznanie się z tym uniwersum, zwłaszcza dlatego, że fabuła odbiega trochę od kanonu i będę mógł się lepiej z nią zapoznać bez wymagania znajomości poprzednich części. Podoba mi się klimat, szata graficzna, muzyka, gameplay... Mógłbym jeszcze długo wymieniać jej zalety, ale nie muszę bo grałem w wersję demonstracyjną i wiem, że to pewniak. Zachęcam do przetestowania tej gry, ponieważ teaser jest na Steamie, PlayStation Store oraz Xbox Store oraz wyrobieniu własnej opinii. Pozdrawiam, i życzę powodzenia innym uczestnikom konkursu.
Jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Przeszedłem 8 razy, nie uwzględniając niezliczonych powtórek misji. Jest to tytuł magiczny. Jeśli miałbym wyróżnić kilka cech, które są najważniejsze i czynią ten tytuł wyjątkowym, to jest to klimat, design lokacji i postaci, zróżnicowanie misji, wiele umiejętności, możliwość przechodzenia plansz na wiele sposobów, kilka zakończeń, fabuła, satysfakcjonująca rozgrywka, przyjemna grafika, i wiele innych. Można by tak wymieniać długo, ponieważ pozytywów jest masa. Dodatki jeszcze bardziej polepszają doświadczenie, dają nam do dyspozycji nowe moce, bronie i jeszcze bardziej rozwijają fabułę. Właśnie zabieram się za dwójkę, i póki co nie jest źle.
Ale ta gra ma być szara, bura, przygnębiająca i toporna. Taki jest jej urok. A każdego straszy co innego - jedni boją się jumpscenek rodem z Five Nights at Freddy's - inni mają bardziej wyrafinowane poczucie strachu. A według mnie RE 5 i 6 nie powinny nazywać sie RE, bo to zwykłe CO-OP'owe shootery, które z serią nie mają zbyt wiele wspólnego.
Tak jak w tytule. Jakie według was jest najlepsze FF wydane na pieca? Chodzi mi raczej o te nowsze.
Zaraz po Tekkenie 3, jest to moja ulubiona część tej serii.
Plusy:
~Dużo wojowników
~Świetne wprowadzenia do fabuły postaci i filmiki końcowe
~Dobra mechanika walki
~Tryb Devil Within (który po oszlifowaniu mógłby zostac wypuszczony jako oddzielna gra pokroju Death by Degrees)
~Wersje Arcade Tekkena 1, 2 i 3
~Customizacja postaci
~Klimatyczne areny i muzyka
~Grafika robi wrażenie jak na czasy PS2
Minusy:
~Jinpachi jest niegrywalną postacią
~Czasami AI jest bardzo denerwujące
~Fabuła niektórych postaci jest nieciekawa
Podsumowując: Tekken 5 to świetna gra dla koneserów bijatyk, która swoim satysfakcjonującym, aczkolwiek całkiem wymagającym systemem walki zadowoli jak i prosów, jak i button masherów. Jeśli nie macie w co grać - bierzcie tą grę bez zastanowienia. Warto, zwłaszcza za całkiem małe pieniądze.
Gra jest fajna, przyjemnie się w nią gra, ale sekcje wyścigowe są frustrujące (przynajmniej dla mnie). Mimo wszystko polecam.
Plusy:
~Uniwersum Fallout
~Poprawiona grafika
~Stylistyka
~Nienachalne mikropłatności
~Nowości
Minusy:
~Grind (jeśli nie chcemy sypnąć groszem na Nuka-Colę)
~Monotonia
~Nie do końca sprawdza się na PC
Podsumowując: Dobra gra, ale na piecu nie gra się tak dobrze jak w podróży czy w kolejce do lekarza. Po pewnym czasie przestaje zaskakiwać. Jest za darmo, więc warto sprawdzić, ale rewolucji nie ma.
Nie rozumiem fenomenu tej serii. Gameplay jest nużący, cała straszność wynika z tandetnych jumpscenek jakichś misiów, fabuła MINIMALNIE ratuję tą grę. Ale nie jest ona opowiadana wprost tylko ukryta. Aby dowiedzieć się wszystkiego trzeba by zatrudnić Rutkowskiego. W każdym razie nie polecam.
Kupiłem PS2 i co ciekawe w zestawie była ta gra.
spoiler start
Ciekawa, ale bez większych rewelacji.
spoiler stop