Do Zakopanego - stolicy polskich gór - wybrałbym się z nie kto innym, jak tylko z Geraltem. Myślę, że niewielu growych bohaterów potrafiło by docenić klimat tatr tak jak nasz ukochany wiedźmin. Zapolowalibyśmy na legendarnego Białego Niedźwiedzia, ale może nie z mieczem, a telefonem, który w sobie ma więcej kwarcu niż srebra. Moglibyśmy się udać również nad Morskie Oko, jednak Płotka dumnie szła by obok nas, aby dać innym dobry przykład, by nie przemęczać naszych nieparzystokopytnych przyjaciół. A po zmroku można by ciupać w gwinta przy kominku do białego rana.