W grę może pogram - ciekawa stylistyka a i dawno w żadne jRPG nie grałem :)
@RainbowDash - Nikt nie dba o twój margines i o to na co chorujesz. Te różowe mutanty nie przypominające koni najlepiej wyglądają rozrzynane przez Space Marine.
@borys333 : Gra nie posiada Voice Actingu. Rozmowy są prowadzone w nieznanym języku coś na kształt Simsów ale rozmowy są w pełni zrozumiałe dzięki gestykulacji .To właśnie urok tej gry. Kto mówił że gra musi być tasiemcem na 40 h ? Fantastyczna fabuła. Chętnie bym pograł podobną grę . Jak ktoś zna to niech poda :)
Ja chętnie zobaczyłbym T_bone'a i Łosia w programie o strategiach. Może nie są to typowi mistrzowie słowa i płynności wypowiedzi jakich teraz wszyscy ubóstwiają na YT , ale nie robią z siebie debili i znają się na temacie a ich wypowiedzi mają większą wartość merytoryczną niż to co widzimy zazwyczaj.
Dishonored-ponieważ tęsknię za starym dobrym Thiefem o którego kontynuacji nic ostatnio nie słychać.Poza tym interesuję się steampunkiem i tworzę system RPG w takich właśnie realiach i Dishonored może być świetnym wsparciem dla myśli by ożywić świat który wykreuję.Ostatnim argumentem jest wiara w Bethesdę :D . Fallout i TES to podstawa-mam nadzieję że Dishonored będzie równie dobry :D
No cóż.... Było kilka takich sytuacji.Ale najbardziej pamiętny jest Wilczy Szaniec.Nie wiem jakim cudem udało mi się przejść 3 poziomy . Podczas każdego zakrętu przeciwnicy wyłaniali się nie wiadomo skąd . Ani eliminowanie wszystkich przeciwników ani penetracja każdego pokoju i kąta nic nie dawała . Po prostu tak btyła zrobiona gra - po każdym zakręcie wymuszała na graczu nienaturalne zachowania-byc może producenci chcieli wywołać efeky "zaszczucia"?W każdym razie to sprawiało że chciałem wbić klawiaturę w monitor.Najgorszy był debilny tekst mordującego mnie Niemca gdy zapomniałem się odwrócić: "Nie ruszaj się półkowniku!" kiedy byłem już martwy.Teksty były po prostu mega frustrujące.To było moje najgorsze doświadczenie związane z grami wideo .