Moje pytanie brzmi, dlaczego tylko w Wielkiej Brytanii, przeskrobali sobie czymś czy cyfrowa dystrybucja jest u nich bardziej popularna niż w USA, bo nie rozumiem powodu.
Co jak co, ale soundtrack był na przyzwoitym poziomie to samo gra wieśniaków + sam wątek w Dol Blathanna no i Grażynka Wolszczak jako Yenna dla mnie była spoko, niestety aktorsko wyszło cholernie sztucznie jeśli chodzi o ogół z drobnymi wyjątkami + sławetne efekty specjalne.
Mimo wszystko nie mam zamiaru tak bardzo pastwić się nad tym serialem ;)
@xsas Ok doprecyzuję, bo mnie nie zrozumiałeś. Chodziło o to, że w multi ME 3 możemy wcielić się w przedstawicieli innych ras i poczuć jak grałoby się mniej więcej w singlu Garrusem, Tali, Wrexem, rozumiesz?
Irek22
Masz racje ostatecznie aktywna pauza nie nie była pełną pauzą, że tak to ujmę. Działa to na zasadzie zatrzymujesz grę przytrzymując klawisz i myszką możesz wybrać tylko jedną umiejętność.
Irek22 Chodzi przede wszystkim o trzy podobieństwa, mianowicie aktywna pauza i przemieszczanie naszych towarzyszy (w oryginale to uprościli) oraz granie bezpośrednio członkami drużyny, które pojawiło się w pewnym sensie dopiero w multi ME3. Czy Origins powstawało wcześniej czy później nie ma znaczenia, więc może było tak jak mówisz i to ME czerpał od DA, ale faktem jest, że pierwszy efekt masy wyszedł prędzej i ktoś mógł sobie tak stwierdzić.
Jeśli chodzi o uproszczenia to autor mówił to w kontekście przyszłego Mass Effect, który jest grą ACTION rpg i to samo można powiedzieć przecież o Dragon Age 2 i Dragon Age:Inkwizycja(i nie winiłbym gościa, że tak to potraktował), gdzie porzucono koncepcję z jedynki na rzecz wprowadzenia elementów z ME. Mass Effect jest świetny w takiej formie jaka była w dwójce i trójce, oczywiście z pewnymi wyjątkami. Dragon Age nie wyszedł na tym dobrze i niestety mamy co mamy. Można się teraz wykłócać o to czym jest prawdziwy erpeg, ale to nie ma sensu, bo każdy definiuje to na swój sposób. Jedni mają w dupie rozdawanie statystyk, taktyczne podejście do walk czy rozbudowany ekwipunek(tworzenie przedmiotów), a przywiązują większą wagę do fabuły, postaci, kreowania swojego bohatera, a jeszcze inni lubią mieć doskonały balans pomiędzy tymi obiema wersjami.
@Irek22 Tylko, że w tym przypadku autor miał rację i system walki z Origins jest podobny do wczesnych wersji z pierwszego Mass Effect z wyjątkiem rzutu izometrycznego oczywiście i broni. Mimo wszystko powinien był zagrać w poprzednie części, dla większego rozeznania.
Pozwolę się nie zgodzić z kilkoma rzeczami. Misje poboczne w Inkwizycji rozsiane po lokacjach to durne zapychacze, które nic nie wnoszą, a tylko powodują coraz to większe znużenie grą. Przykład mój bohater będąc przywódcą Inkwizycji musi odprowadzić woła/wołu (kompletnie nie wiem jak się to wymawia, wybaczcie ;)) do zagrody, really?
Nie wystarczy zrobić piękny graficznie, ogromny świat trzeba go umieć dobrze wypełnić, a BioWare w mojej opinii tego nie zrobiło (pominę już tutaj sztywność i brak życia), ale wybaczam ten błąd tym razem, ponieważ to ich pierwsza gra z tak otwartym terenem. Naprawdę zbyt dużo wzorowań na Skyrimie, w którym nie dosyć, że wątek główny był do bani to questy poboczne to koszmar. Jeżeli w ME4 dostanę podobny schemat, gdzie znowu mam robić tonę nudnych zadań, jeżdżąc Mako w tę i z powrotem to podziękuję. Przyjmuję zasadę mniej, a konkretniej lecz niestety teraz liczą się tysiące znajdziek na liczniku.
Ilość ekwipunku jest akurat na zadowalając poziomie moim zdaniem. Jest to dobry balans między pierwszą, a drugą częścią.
Co do towarzysz to zgoda są dobrzy, niektórzy nawet świetni. Co do wątków romansowych to staram się nie wypowiadać w tej kwestii, ale od czasu pierwszego Mass Effect, wiele się nie zmieniło, dodatkowo ikonka serduszka w czasie dialogu echhhh bez komentarza.
Ogółem materiał spoko, ale zbyt mało obiektywny i autor trochę nahajpował się Inkwizycją co skończyło się wychwalaniem gry pod niebiosa, niestety nie jest tak idealna jak mogła się wydawać i w mojej opinii to dobry średniak na 6,7, a mówi to wielki fan pierwszej części, która mimo iż wyszła sześć lat temu to i tak dominuję całokształtem nad trójką i radzę autorowi przejść Origins, bo pewnie zmieni zdanie.
Ps. Multi w tej grze nie powinno się znaleźć w takiej formie w ME3 zdecydowanie wyszło to lepiej.
W newsie jest błąd, BioWare zrezygnowało z 3gb na karcie graficznej i starczą 2.
Cholera Blady tutaj Cię poniosło pozdrawiam, świetny materiał, a o grze można by wręcz powiedzieć klasyk.
Z tego co dobrze kojarzę to Abstergo mogło wyciągnąć wspomnienia Edwarda od ojca Desmonda po tym jak go porwali.
Boże dotrwałem do końca i obejrzałem. Sam się sobie dziwie, że dałem radę. Jak można zrobić takiego gniota, który hańbi historię polski i pamięć ludzi, którzy zginęli, nie powinni takiej gry w ogóle wypuszczać na światło dzienne, życzę twórcą wszystkiego najgorszego, dajcie sobie spokój z tworzeniem gier. Krzychu współczuje, a zarazem gratuluję, że dałeś radę zagrać w najgorszą z najgorszych gier 2012 roku, a może i nawet najgorszą od kilku lat.
Krzychu ale lamisz grając, trochę niemrawo ci szło, a co do gierki to super gdyby wątek główny był dłuższy to była by lepsza od 2.
apropo assassin's creed to trzy części o Ezio nie działy się w renesansowych Włochach tylko dwie, trzecia to Konstantynopol.
z tym nowym filmikiem z assassins creed to przesadzili, był już w necie od miesiąca bodajże.
ta pani nie pojawia się w 4 akcie tylko 3 i nazywa się Brygida, jest czymś w rodzaju szpiega, a raczej opiekunką dzieci , pomaga Vernonowi.
Błąd w flimiku dlc do mass effecta nie w sprzedaży tylko do ściągnięcia 26 czerwca.
@kęsik tu masz link do scenariusza, który wyciekł dawno temu po angielsku, tam masz wszystko opisane jak miało wyglądać zakończenie i inne rzeczy
http://pastebin.com/ferTx1qx
muszę przyznać że gra jest naprawdę niezła gram już 20 h a zadań mam jeszcze masę do zrobienia i jeszcze wiele przybywa.