Oczywiście, że Reinhardta! Bez hełmu bardzo przypomina Św. Mikołaja, obaj są siwi, brodaci i emanują dziadczyną dobrocią. Reinhardt to taki trochę Mikołaj okuty zbroją z gigantycznym młotem i napędem rakietowym. Jak dla mnie sztos.
W Undertale po wyjściu z Ruin był taki lodowy etap właśnie. Może i inni nie odnieśli takiego wrażenia, ale prosta oprawa graficzna tej cudownej gry dobrze odzwierciedla klimat mroźnego miejsca. Do tego dochodzą tematyczni przeciwnicy i pasujący do tego obszaru soundtrack.
Wiele osób twierdzi, że dla Kratosa idealnym sportem byłby hokej i trudno się nie zgodzić, ale myślę, że lepiej by się sprawdził w biegach narciarskich. W końcu do uprawiania tej dyscypliny potrzebna jest niesamowita wytrzymałość, której ma pod dostatkiem.