Tragedia, pograłem 90 minut, jedyna z ponad 200 gier, co do której przeprowadziłem refund na Steamie.
Fizyka gry nie istnieje, model jazdy nie istnieje, kolizja obiektów nie istnieje. Znikanie obiektów, teleportowanie ich kilka metrów dalej, samoistna zmiana kolorów obiektów.
Tekstury grafiki z 2004 roku, na GTX970 na VHigh przycinała.
Ta "gra" to wielkie G, BIOS jest bardziej grywalny.
@sokoleokoo2 w trybie single player AI jest schematyczne, spróbuj multi. Ja w młodości dużo grałem w MOO i pomimo sentymentu nie uważam że ES jest tak przepastnie od niego słabsza. MOO jest legendą ale ES ma potencjał i duże pokłady grywalności. Ponadto działa już tryb modowania gry i tylko patrzeć kiedy pojawią się dodatki społeczności tworzącej mody. Grałem również w Sins of Solar Empire (z dodatkiem Entrenchment), to jednak gra zbliżona do klasycznego RTS-a i z ES wiąże ją kontekst rozgrywki a mechanika już jest zupełnie odmienna. Osobiście wolę gry rozgrywane w systemie turowym i SoSE jest raczej produktem komplementarnym niż substytucyjnym dla ES. Dla mnie SoSE jest bardziej schematyczne i powtarzalne od ES, znudziło mnie dość szybko.
@MrMUCHA ja też bardzo lubię Excela, a w mojej pracy to jedno z podstawowych narzędzi. Ale to co napisałeś to totalna głupota.
Gra jest bardzo dobra, choć system bitew wykonany przeciętnie a i tak w większości z nich wybiera się tryb AUTO. Z niewiele silniejszą/równorzędną flotą można łatwo wygrać stosując karty inżynierii/naprawy. Rozegrałem do tej pory dwie gry, obie na poziomie normalnym w obu sam dobrałem parametry rasy. Pierwsza gra zapoznawcza na małej galaktyce z 3 oponentami, poszła dość łatwo. Druga gra z 6 oponentami i galaktyką o największym rozmiarze, poszła jeszcze łatwiej, wiedziałem jak zbudować rasę do gry w jakie technologie inwestować, jak prowadzić ekspansję.
Istotne jest utrzymanie pokoju z sąsiadami i możliwie szybkie kolonizowanie układów zawierających możliwie największą liczbę planet (starając się wybierać te, które nie są planetami gazowymi z tej racji, że w późniejszych fazach gry nie można ich terraformować tracąc możliwości zwiększenia populacji na planecie i profit z terraformingu).
Do produkcji niemal do samego końca gry wykorzystuje się punkty produkcji, później odkrywa się technologię terraformowania, dublowania zapasów żywności i przekształcania zapasów w punkty produkcji, dzięki czemu stosując „combo” łańcucha odkryć zwiększających poziom żywności oraz ulokowania bohatera z odpowiednio dobranymi umiejętnościami, można łatwo stać się potentatem produkcji uzyskując co turę 8500 punktów produkcji na planetę a wtedy żadne imperium nam nie straszne. Zresztą na tym etapie gry posiadałem już floty o sile bojowej przekraczającej 100 000 punktów (łącznie z bonusami bohatera).
Wybierając planetę do zasiedlenia w początkowych etapach gry należy prócz jej wielkości kierować się bonusem do przyrostu żywności i cały czas dbać o jej zapas, który determinuje tempo wzrostu populacji. Bardzo ciekawą możliwością jest przenoszenie ludności w ramach jednego układu pomiędzy planetami za pomocą metody „drag nad drop”, pozwala to na bardzo elastyczne zarządzanie rozwojem i szybkie reagowanie na kryzysy oraz kreowanie rozwoju wybranego obszaru (żywność, produkcja, pył, nauka). Jak wspomniałem utrzymywanie pokoju z sąsiadami jest bardzo ważne zwłaszcza, że można szybko (przez wymianę) zdobyć użyteczną technologię lub środki pieniężne, co pozwoli na zachowanie odpowiedniego poziomu rozwoju nauki nawet jeżeli nie jest ona najistotniejsza w danej fazie rozwoju (długofalowo naukę należy traktować priorytetowo, przynajmniej od momentu kiedy skończą możliwości kolonizacyjne planet położonych w bezpośrednim sąsiedztwie). Z mojej perspektywy nie warte inwestowania są technologie zwiększające obronę planet (przynajmniej w walce a AI) i związane z tworzeniem szlaków handlowych.
Wymieniłem tylko kilka niuansów gry w istocie gry dość prostej w konstrukcji, ale dającej niesamowitą ilość zabawy. Gra jest ciągle uaktualniana ostatni patch nosi numer 1.0.9 (16.07.2012)
ES jest dla mnie grą lokującą się w ścisłej trójce z ambicjami na króla turowych strategii rozgrywanych w kosmosie. Ostatnio chyba tak zagrywałem się w Armada2526 Supernova i Sword of Stars I.
Wiele istotnych rzeczy opisał Granathar, warto wspomnieć też, że do gry istnieje poradnik (tylko w j.ang) który jednak pominąłem rzucając się prosto w bój gry.
UWAGA: jest to gra z rodzaju „jeszcze tylko jedna tura”...i jest 4 rano.