Grę mogę zaliczyć do takich w które nie zagrałbym drugi raz.
Plusami tej gry są bardzo fajna oprawa graficzna,muzyka, oraz klimat który na początku powoduje ciarki na plecach ale po pewnym czasie grania można się przyzwyczaić i granie nie wywołuje już takiego uczucia strachu. Bardzo zaskoczyło mnie to, że gdy po włączeniu telewizora w domu Alana pod koniec filmu ukazuje się nam Sam Lake który pisał scenariusz do tej gry oraz użyczył swojej twarzy w grze Max Payne 1 i 2. Niestety ten smaczek nie ratuje tej gry. Gra jest bardzo schematyczna, cały czas chodzimy z jednego miejsca do drugiego od czasu do czasu rażąc latarką ludzi opętanych przez mrok. Czasem przyjdzie nam się przejechać samochodem ale fizyka jazdy nie jest zbyt przekonująca i samochód prowadziło mi się źle. Ogólnie polecam tę grę na jeden raz z uwagi na jej mroczny klimat a nie na fabułę która po pewnym czasie gry staje się nudna.