MaFFej

MaFFej ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

06.07.2012 15:03
odpowiedz
MaFFej
4

W temacie Dragon Age'a -> Nobox (matko, co to za wynalazek!?) zwrócił mi trzy klucze i jak mniemam jeden jest do podstawki, drugi do Przebudzenia, a trzeci do wszystkich DLCków (co akurat jest zaznaczone). Zarejestrowałem dwa ostatnie kody na moim koncie BioWare (podstawkę mam w pudełku) i wygląda na to, że wszystko zostało przyjęte. Jak siądę do komputera gdzie mam zainstalowane DA:P zobaczę jak to się zachowa. Wygląda na to, że będzie można pobrać Przebudzenie po polsku, tak samo te DLC, które spolszczenie posiadają - prosto z poziomu gry. Mam przynajmniej taką nadzieję. Później dam znać czy faktycznie tak jest. Jeżeli zadziała: 20zł za wszystkie te dodatki to rewelacyjna cena. Ba, nawet dla samych DLC chyba warto wyłożyć te dwie dychy.

24.06.2010 19:40
odpowiedz
MaFFej
4
Image

Nieeeeee, dlaczego TAKI cover? :( Grafika z niemieckiego wydania jest dużo, dużo lepsza.

20.02.2009 11:19
odpowiedz
MaFFej
4

Nie oszukujmy się: Drakensang to właściwie "druga liga" RPGów, ale... jeśli tak ma wyglądać II-liga to ja jestem za ;). Dzisiaj, kiedy 99% gier to na dobrą sprawę "trzecioligowcy" to gra RL prezentuje się nad wyraz ciekawie. Co ważne: pokazuje też, że jeszcze warto robić cRPGi przez duże "ce-er" ;P. Rzeczy, do których można się w tej grze przyczepić jest mnóstwo, z czym się zgadzam, ale nie zabija to kompletnie przyziemności z gry. Ostatnim tak dobrym cRPGiem był Wiedźmin, właściwie... ostatnim cRPGiem w ogóle. Pokładam duże nadzieje w D:RoT (prequel do Drakensang) - ekipa ma potencjał. Ja dla mnie to gra na 8/10, lekko naciągane, z przymrożeniem oka, można by rzec, że z "minusem".

@Cycu1992 - walki rozgrywają się w CZASIE RZECZYWISTYM, w sposób całkiem klasyczny, baldurowo-icewindowy, czyli: wydajemy rozkazy, do pomocy dochodzi aktywna pauza. Na upartego można powiedzieć, że są to zasady "turowe" przeniesione na poletko czasu rzeczywistego, ale nie zmienia to faktu, że starcia są i tak w real-time. I bardzo dobrze, żę tak to wygląda. Do dzisiaj odbijają mi się czkawką walki z F3 czy ME. (walki w Wiedźminie na dobrą sprawę oparte są na tej samej zasadzie co w Drakensang, różnica jest tylko taka, że sterujemy jedną postacią i czasami możemy sobie "dodatkowo kliknąć" żeby wykręcić combosa, Wiedźmin wymaga właśnie wyczucia rytmu a Drakensng rozsądnego "zarządzania" umiejętnościami bojowymi oraz czarami)

17.02.2009 14:57
odpowiedz
MaFFej
4

Bardzo ciekawa wieść. Choć Drakensang super-powalający nie jest to trzyma wysoki poziom. Jak na RPGowy debiut studia i chude troszkę ostatnio lata dla klasycznych cRPGów to poziom wręcz bardzo dobry! Myślę, że ekipa wyciągnie wnioski z niedociągnięć "jedynki". Gdyby w D wywalić chociaż zamykanie i otwieranie lokacji, troszkę jednotorowe dialogi oraz brak jakiejkolwiek możliwości kreowania postaci pod względem charakteru, to już dałoby dużo lepsze efekty. Trzymam kciuki i czekam!

PS. Lektorzy w grze są różni i zgodzę się: niektórzy z nich ssą, ale bynajmniej nie wszyscy. Pewna część spisała się wręcz bardzo dobrze. 90% z aktorów podkładających głosy krasnoludom są po prostu świetni!

07.11.2008 09:42
odpowiedz
MaFFej
4

W F1/2 AI jest tragiczne... zgodzę się, ale - jak pisze raindog - to było 10 lat temu, poza tym paradoksalnie w systemie turowym aż tak bardzo to nie raziło. Jakby tego było mało walka i tak bywała ciężka, czasami dwóch bandytów mogło sprawiać problemy, teraz wyobraźcie sobie jeszcze jakby byli super-inteligentni ;). W walce w konwencji FPS, w czasie rzeczywistym ta głupota dosyć mocno wyłazi i razi. Raz, że walka sama w sobie jest prosta to przeciwnicy jeszcze nie utrudniają jej swoim AI. Przykłady idiotycznych zachowań można mnożyć. Ciężko robi się tylko wtedy kiedy wróg przytłacza cie liczebnością, bo tylko nią - a nie taktyką - jest w stanie cie pobić.

07.11.2008 09:37
odpowiedz
MaFFej
4

W F3 zwyczajnie nie da się zgubić ;), do tego questy wykonuje się z szybkością kul wlatujących z miniguna. Ma to swoje plusy, ale i wady, do tego wygląda troszeczkę jak robienie idiotów z graczy... Dobrze jest docierać do czegoś samemu, ale znowu chwilami przydaje się zwykła pomoc w "orientacji przestrzennej". Wg mnie dobre byłoby jakieś rozwiązanie pośrednie, ale... nie wiem jakie ;D.

05.11.2008 14:47
odpowiedz
MaFFej
4

Zwyczajnie jestem srogi (hehe ;D) i bardzo krytyczny. W F1/2 też spierdolili plecak, interakcję z członkami drużyny a w skryptach rozmów/questów było w cholerę błędów. Moja wina, że nie przepuszczę żywemu?

05.11.2008 14:36
odpowiedz
MaFFej
4

No i standardowy kontratak, i standardowa gadka z "trollowaniem" ;). Dajmy sobie z tym spokój bo i ja i Ty nie wyglądamy poważnie. Ja też nie chce się w nieskończoność użerać o takie błahostki.

05.11.2008 14:32
odpowiedz
MaFFej
4

Ale przecież to była odpowiedź na Twojego posta, fragment Twojej wypowiedzi był wcześniej zacytowany... Wszystko było na talerzu. Wystarczy czytać ze zrozumieniem - żadne zdolności paranormalne nie są tu potrzebne ;). Ale dobra: koniec OFFTOPA bo warny polecą ;D.

05.11.2008 14:26
odpowiedz
MaFFej
4

@Judith - nie chcę Cie bynajmniej obrażać, ale wydawało mi się, że jest to na tyle oczywiste, iż zwykły pospolity czytelnik odczyta to z kontekstu. Przecież to tam jest... no, ale cóż... nevermind :).

PS. Ręce mi opadają ;). Porównując cokolwiek z czymkolwiek oznacza "wyższość" bo nagle się może okazać, iż X nie zna tego "czymkolwieka"? ;) Proszę Cię... daj spokój, hehe. Poza tym rozmawiamy przecież o sequelu więc porównania są całkiem oczywiste.

05.11.2008 14:18
odpowiedz
MaFFej
4

@Judith

"co może być mylące dla ludzi, którzy się z tym tytułem jeszcze nie zetknęli"

Tylko Ty masz rację? Tylko Twoja opinia jest słuszna? Przedstawiam tylko swoje odczucia i każdy ma prawo to zrobić oraz każdy ma prawo przeczytać różne opnie innych osób i samemu wyciągnąć wnioski. Gdybym opierał się tylko na tym co widziałem i czytałem to w ogóle pewnie F3 bym nie tknął.

"0" może dla Ciebie. Osoby, które grały wcześniej w F1/2 będą wiedziały o co chodzi, bo na pewno nie powiesz mi, że F3 nic się od poprzedniczek nie różni ;). I to jest właśnie "wprowadzanie ludzi w błąd" ;).

05.11.2008 14:07
odpowiedz
MaFFej
4

@Judith

Czyli nie mam prawa uznawać F3 "tylko" za grę "dobrą" - mogę się wyrażać o niej tylko jako o pozycji "zajebistej", nie mogę mówić o jej wadach i porównywać z poprzednikami? Może Cie to zdziwi, ale podchodzę do F3 bardzo trzeźwo, spokojnie i neutralnie. Jeśli widzę w niej, że coś jest słabo/źle rozwiązanie to ni-pary-z-gęby? "F3 jest super, nie ma wad i bije F1/2 na głowę" - takie jest jedyne akceptowalne stanowisko? To już nawet nie można pisać o F3 jak o grze? Tak jak pisał Struś - każda krytyka to od razu "betoniarstwo" i "jeszcze-nie-wiem-co"?

PS. Wychwalanie F3 wniebogłosy także "nie czyni nikogo nikim wyjątkowym".

@lordpilot - ja miełam jeszcze zabawniejszą sytuację z Burke'm i Simmsem. Zaraz napiszę tylko... gdzie jest ta cholerna opcja "spoiler"? Agrhhh! :D

05.11.2008 13:39
odpowiedz
MaFFej
4

@Judith

"Podobnie jak w poprzednich częściach serii możesz pytać o to samo po kilka razy"

To przecież normalne...

"i jeśli nie zdążysz przeczytać/wysłuchać odpowiedzi to odtwarzasz dany fragment jeszcze raz."

A Cie zdziwię: przecież w F1/2 można przewijać tekst wypowiedzi. Do tego nie "leci" on sam.

"Przyciski barter i repair po bokach nie są potrzebne, ponieważ zostały wkomponowane w okno dialogowe, w którym dla lepszej czytelności wykorzystane opcje są "wyszarzone" po jednorazowym użyciu. Nie stosuje się to do handlu i naprawy, przez co łatwo znaleźć te tryby na liście. "

A wg mnie są potrzebne. W takim Wiedźminie czy F1/2 bardzo znacząco pomagały. Pewnie, że można je wybrać z listy, ale zazwyczaj nie obędzie się bez przewijania i - niestety - są pojedyncze przypadki, że te opcje są jednak "zaszarzone". Guziczki takie jednak zwiększyłyby wygodę. Na pewno by nie zaszkodziły.

"Sam sobie zaprzeczasz przyznając mi rację, a jednocześnie mówiąc, że dialogi nie mają znaczenia."

Czytaj uważnie ;).

"Natomiast rozgrywka w F3 polega mniej więcej na tym samym, co w F1 i F2 - biegamy, gadamy, wykonujemy zadania"

Niby tak, ale nie. Proporcje są inne, odczucia także inne a gra stawia inne wymagania.

"myślę, że F-nostalgia wzięła cię mocno w swe objęcia"

A ja myślę, że po prostu widzę to co zostało zrobione GORZEJ, a co zostało zrobione LEPIEJ i to co po prostu jest ZŁE a co DOBRE. F3 ma plusy (niespodzianka!), ma kilka rzeczy wykonanych lepiej niż F1/2 (a kuku! ;)), ale też garść wad i "kroków wstecz". Zwyczajnie nie lubię generalizować: "w tym jest wszystko lepsze, a w tym tylko gorsze". W ogólnym rozrachunku F3 jest wg mnie najzwyczajniej grą słabszą (pomijając wierność klimatowi oraz zasadom rozgrywki). Ale dobrą, żeby nie było.

05.11.2008 13:15
odpowiedz
MaFFej
4

@pablo397

Miały i mogę Ci je wymienić - no problemo, ale to nie oznacza, że F3 jest usprawiedliwiony. Że "nowoczesna", "profesjonalniejsza" (ugh!) gra może je też mieć. Minęło 10 lat, zauważyliście? Rewolucji ani ewolucji nie ma.

@eJay

Właśnie rzecz w tym, że łażę gdzie się da i gadam z kim się da.

05.11.2008 13:10
odpowiedz
MaFFej
4

Tia, nie przesadzajmy: "razem wziętych". Jakoś tego nie widzę i nie odczuwam. Pewnie jest tak, że to co widzę to jakieś omamy a wszystko mi się wydaje ;). Wytłumacz mi więc dlaczego w F3 tracę 2/3 mniej czasu na rozmowy? I zapewniam Cię: nie nauczyłem się w ostatnim czasie szybkiego czytania ;).

05.11.2008 13:01
odpowiedz
MaFFej
4

@Judith: "Interfejs dialogowy jest normalny, ot okienko"

Tak, normalny, ale troszkę nieudolnie wykonany. "Okienko", w którym mamy do wyboru odpowiedzi jest małe a litery wielkie przez co jednocześnie wyświetlane jest mało tekstu - "witajcie mozolne przewijania". Nie jest to jakiś mój wymysł skoro już powstają mody poprawiające ten element (większe okno + mniejsza czcionka) - coś jest na rzeczy. Wszystko działa do tego na zasadzie zastępowania: po wyborze opcji dialogowej lista zostaje zastąpiona tekstem mówionym przez naszego rozmówce, który podzielony jest też na "ekrany" - każdy nowy zastępuje poprzedni, po tym jak lektor skończy mówić daną część. Po ostatnim "fragmencie" zostaje on zastąpiony listą opcji dialogowych. Niby nic, ale kiedy początkowo zacząłem grać po angielsku nie dawałem często rady: nie jestem super-mistrzem języka, więc czasami chciałbym na chwilkę przystanąć i dokładnie przeczytać to czego nie mogłem zrozumieć. A tu: rach-ciach, ziuuut i po frytach. No i zostałem zmuszony do grania po polsku choć tego nie chciałem (wtedy problem znika, ale i tak czasami brakuje możliwości przewinięcia i zatrzymania wypowiedzi). Przydałyby się też takie dwa przyciski "niby-nic-ale": BARTER oraz REPAIR aby móc szybko dostać się do konkretnych opcji.

@Judith: "Jakim cudem rozmów jest mało, jak to nie odgrywają żadnej istotnej roli? W wielu zadaniach można przemówić komuś do rozumu..."

Tak, można - nie zaprzeczam. Nie oszukujmy się jednak: dialogów jest rzeczywiście mało i w całej rozgrywce nie ogrywają jakieś bardzo ważniej roli, zostając przytłoczonym przez to na czym polega rozgrywka w F3: przez eksplorację, dungeon crawling oraz walkę. Questów też jest niewiele więc ilość sytuacji kiedy jest to o czym mówisz (a jest) nie powala jakoś swoją wielkością. W F1&2, Arcanum czy Planescape: Torment (zwłaszcza) potrafiłem przez 30min-1h albo i dłużej biegać po jakimś miasteczku gadając z NPCami, handlując i wykonując małe "lokacyjne questy". W F3 wparowywuję, 15-20min i wszystko załatwione: rozmowy przeprowadzone + zazwyczaj jeden quest zdobyty (o jakichś zadaniach w ramach lokacji można zapomnieć - te są rzadkością i nie ma ich zbyt wiele). Miejsc gdzie można więcej porozmawiać też nie ma wiele: są małe i mało zaludnione a jak liczba mieszkańców jest nieco wyższa to okazuje się, że z połową z nich można prowadzić niemalże identyczne, nudne dialogi. Może jestem zbyt wymagający, ale przy wymienionych wcześniej przeze mnie grach nie wygląda to powalająco. Pewnie jest to, iż F3 nie prześciga tamtych tytułów w tej kwestii - nie da rady. Minęło 10 lat (od Arcanum - 7) a nic nie zostało tu zrobione - progresu nie ma na 100%. Ja jestem dialogami rozczarowany. Nikt mi też nie powie, że gra się na nich opiera i, że są esencją F3 bo niestety nie są. Co w F3 jest najważniejsze pisałem kilka zdań wcześniej.

05.11.2008 09:52
odpowiedz
MaFFej
4

Wg mnie dialogi są ogólnie OK, na poziomie "znośnym" i na pewno nie tragicznym. Z ich samą jakością jest różnie: na pewno nie są wybitne, chwilami są naprawdę niezłe żeby znowu za moment ich poziom drastycznie spadł :/. Niektóre wydają się być napisane troszkę "na odwal się". Z długością bywa różnie, z różnorodnościa - jeszcze gorzej. W takim Tenpenny Tower czy Big Town 3/4 dialogów to właściwie te same konwersacje: pytamy o to samo wszystkich, dostajemy podobne odpowiedzi, same rozmowy nic nie wnoszą. Na dobrą sprawę rozmowy zajmują stosunkowo mało czasu gry. Na 100% nie jest to poziom Planescape: Torment, nie jest to poziom Arcanum i niestety nie jest to poziom F1&2. Rozmów jest mało, nie odgrywaja bardzo dużej roli, nie mamy przesadnie wielu możliwości i nie są jakoś bardzo długie. Zagrywki z okłamywaniem czy chwaleniem się swoją wiedzą z konkretnej dziedziny itd. są bardzo fajne, ale to tylko elementy występujące sporadycznie, dzięki czemu jest naprawdę w porządku, ale tylko chwilami. Do tego warto wspomnieć słaby interfejs/system dialogowy (i tylko z jego powodu zrezygnowałem z grania full-ENG).

05.11.2008 00:07
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter:

Nie myśl sobie tylko, że Ty mnie do tego przekonałeś ;). Ja niestety rozmowę z Tobą uznaję za zmarnowany czas bo to co pisałem do Ciebie nie docierało, a Ty wygodnie omijałeś te elementy tylko żeby sobie co nieco mnie po obrażać. No, ale skończmy to. Mam tylko nadzieję, że nie przyczepisz się zaraz do mnie tylko dlatego, iż mimo wszystko uważam F3 za grę umiarkowanie dobrą, choć nie będącą Falloutem/cRPGiem/godnym_następcą...

04.11.2008 23:51
odpowiedz
MaFFej
4

A ten znowu swoje: "ustalili już że gra jest do niczego i zanim jej nie zmodują nie nadaje się do grania"

Nic takiego nie powiedziałem, nie będę się powtarzać, przeczytaj sobie mój post nr. 556.

No tak... a Longwinter powiedział, że gra jest zajebista i nikt inny nie ma racji. Jakbyś dobrze poczytał moje posty to byś zauważył, że nie siedzę w skrajności: nie uważam gry za wspaniałe cudo, ale też nie za totalne gówno. Jeszcze raz odsyłam tutaj: 556. Życzę powodzenia w czytaniu ze zrozumieniem.

04.11.2008 23:14
odpowiedz
MaFFej
4

@Wasylus: "ale a propos czego to piszesz ?"

Nie wiem. Tak ogólnie :D. Facet mnie zwyzywał chyba z 3 razy więc odpisuje mu żeby po prostu normalnie spojrzał na to co wcześniej spłodził i zastanowił się nad tym co chce przekazać. Jeśli w ogóle coś chce, bo coraz bardziej zaczynam w to powątpiewać.

O, Pan Longwinter znowu puścił wspaniałą wiązankę... ach te argumenty - nawet nie potrafi się odnieść do tego co sam napisał: po prostu sam sobie nie zaprzecza bo "tak". Chyba się obraził... O..

04.11.2008 22:59
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter

"to co 10 lat temu w Falloucie zachwycało teraz rozśmiesza. "
"z dobrze działajacej gry ma stworzyć parodię gry sprzed lat"
ORAZ
"moja nadzieja też jest w modach"

"Ty natomiast będziesz dalej marudził i biegał pixelami po planszy 2D "
"nie mam zamiaru zagrać już w żadną grę z badziewną grafiką"
ORAZ
"Ja i tak mam przyjemność z grania w F3 jak również w F2 i F1."

Drodzy Państwo! Mistrz auto-zaprzeczenia przed wami! ;D
Coraz bardziej mam wrażenie, że mamy do czynienia po prostu z kolejną prowokacją ;D.

PS. Wasylus -> racja, racja.

04.11.2008 20:17
odpowiedz
MaFFej
4

@Mastyl

Proszę Cie, nie przesadzaj: to krzywdzące i stereotypowe generalizowanie. Tu nie chodzi tyle o rzut izo, tury (choć te są ważnym elementem F) i grafikę 2D jak co niektórzy usilnie nam wmawiają. Sam F3 jest grą fajną, ale nie przesadzajmy - żadne to ultra-cudo. Mi się gra jako gra podoba, ale jestem zawiedziony bo stężenie Fallouta w niej jest małe i będę wyraźnie mówić, że gra NIE MA KLIMATU serii. W skrócie: F3 jest dobry, ma nikły klimat Fallouta, jest słabym kontynuatorem i w pewien sposób "psuje" markę. Ale oczywiście stwierdzając taki fakt zostanę nazwany konserwą i betonem. Trudno jest mieć pogląd inny od recenzentów, bo ten jest uznawany za święty. I zapewniam Cię, iż te 90% o których mówisz, pomimo czerpania przyjemności z gry, i tak nie traktuje F3 jako Fallouta i tak uznaje, że gra klimatu nie trzyma.

A F3 jest "kontynuacją na miarę naszych czasów" - fakt. Jakie czasy, taka kontynuacja.

04.11.2008 15:53
odpowiedz
MaFFej
4

Zrobili jak zrobili i klimat zgubili. Nie CDA to osądzać a fanom serii.

04.11.2008 12:18
odpowiedz
MaFFej
4

Agrhhh... mam wrażenie, iż napisanie czegoś innego niż "F3 JEST ZAJEBISTY" zawsze będzie się wiązać z atakami Longwinterów i innych mu podobnych. Zastanawiam się co Wam się nie podoba. To, że napisałem, iż F1 oraz F2 są od F3 lepsze? A może to, iż "bezczelnie" wymieniłem wady F3 i śmiałem podważyć jego wspaniałość? A może to, iż stwierdziłem, że w F3 raczej kiepskim Falloutem i RPGiem jest? Nie, moment... już wiem! Najbardziej chyba wkurzyło tu co niektórych to, iż F3 jest wg mnie mimo wszystko grą DOBRĄ (7/10). Opanujcie się, proszę. Z ręką na sercu przyznaję, że podszedłem do F3 bardzo neutralnie i - ku mojemu zdziwieniu - ze spokojem. Przestałem szukać w nim Fallouta i zajebistego RPGa po go tam po prostu nie ma i zacząłem się cieszyć tym czym F3 jest: rozbudowanym shooterem RPG w klimatach postapo. Tępcie tu sobie dalej zęby a ja wrócę do grania w F3 i czerpania z niego to co dobre, a wszystkie spostrzeżenia nt. spierniczonych przez Bethesdę rzeczy zapiszę sobie "w koncie" umysłu oraz zastanowię się "jakby je zmodować".

PS. Najbardziej mnie bawią przeciwnicy tezy, iż "kiedyś gry były lepsze", którzy na dobrą sprawę zachowują się tak samo jak "tamci" tylko krzycząc: "to DZISIAJ są lepsze gry!". Wiecie co to jest, miśki? To się nazywa hipokryzja. Już na kilku forach (nie pamiętam tylko czy tutaj) pisałem, iż prawda leży po środku. Kiedyś były rzeczywiście lepsze gry, ale tylko niektóre: cRPGi, przygodówki (w rozumowaniu klasycznym). Tak samo dzisiaj są lepsze gry, niektóre. Współczesny okres i rynek o takim kształcie jaki mamy sprzyja grom zręcznościowym, strzelankom oraz grom akcji. Tak zajebistych, dupourywnych tytułów reprezentujących te gatunki nigdy nie było. Co nie zmienia faktu, iż RPGi leżą i kwiczą. Kiedyś było troszkę rzeczy lepszych i gorszych, dzisiaj jest troszkę rzeczy lepszych i gorszych.

04.11.2008 10:41
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter

Nie chcę się zniżać do Twojego poziomu, ale - przepraszam - jak na rzekomego 40 latka to wyrażasz się mniej dojrzale od mojego 5-letniego kuzyna.

Ja nie mówię, że gry nigdy nie były komercyjne. Kurde, wszystko jest i było "komercyjne" w sensie "że zarabia pieniądze". Kwestia w tym czy mamy do czynienia z "komercją" czy "komerchą". To, że twórcy chcą zarobić na chleb, na utrzymanie studia, na kolejne produkcje i zwyczajnie dostać pieniądze za to czemu poświęcają mnóstwo czasu, nawet jeśli robią to z pasją jest NORMALNE oraz oczywiste. Utalentowany jazzman też zarabia kupę kasiory, ale widać różnicę między nim a gwiazdką pop. Proporcje między pasja-serce-talent / żądza kasy jest wyraźnie inna. Rynek gier w latach 90ych nie był tak skomercjalizowany jak teraz, był odpowiednio profesjonalny i duży, ale potrafił spłodzić ambitniejsze produkcje. W czasach F1&2 też powstawała masa crapu i bezmyślnych strzelanek. F1&2 jest jak ten jazzman, a BI jak jego kapela, F3 i Bethesda to ta pop-gwiazdka i milion ludzi odpowiedzialnych za pisanie przebojów oraz upudrowanie jej noska.

Może Cie to zdziwi, ale jest co dzisiaj czytać, są dobre filmy do obejrzenia i niezła muzyka do posłuchania. Leży jednak "przykryta" pod warstwą całej tej popkulturowej mazi. Z grami na razie tak jeszcze do końca nie jest, ale za kilka lat powinna wytworzyć się troszkę mniej zależna scena twórców gier i ich dzieła będą tym czym jest dzisiaj dobry dramat do kina akcji. Osobiście ubolewam tylko, iż marka "Fallout" nie doczekała się takiej przyszłości tylko trafiła tam gdzie trafiła i została poddana temu czemu została poddana.

Tak, możesz mnie uznać za snoba. Myśl sobie co chcesz.

04.11.2008 00:17
odpowiedz
MaFFej
4

O Longwinterze, Wieki Mistrzu, padam na kolana i czekam na Wielki Wykład!

Sprawa jest prosta: pogodziłeś się z tym, że rynek gier się skomercjalizował. Pogodziłeś się z tym jak dzisiaj są te gry robione. Dałeś się troszkę wciągnąć w tę całą komercyjną maszynkę i żresz to co Ci dają. Z jednej strony to dobre rozwiązanie: najwygodniejsze z możliwych. Widzę co się dzieje z grami i nie mam zamiaru z tym walczyć bo to bezsens. Gry sięgnęło to co dawno dopadło rynek filmowy, gier czy nawet... literatury. Chrzanić to. Chodzi o to, że Fallout został w to wciągnięty i przerobiony na masową formę. Możesz sobie gadać co chcesz, ale "niestety" nie jestem z tych co godzą się na wszystko. Gdyby odwrotna postawa występowała u większości ludzi siedziałbyś teraz gdzieś w państwowym zakładzie harując jak wół z komunistycznym batem nad sobą.

To co w F1&2 kiedyś zachwycało, zachwyca i dzisiaj - nie rozśmiesza. Chyba, że wg Ciebie w F1&2 najważniejsza była grafika.

PS. Miałem 10 lat temu komputer. Nawet dużo wcześniej. Zdziwiony?

03.11.2008 21:43
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter: "Ty natomiast będziesz dalej marudził i biegał pixelami po planszy 2D twierdząc że to gra ostateczna."

Haha... LOL. A Ty dalej będziesz biegał po świecącym się jak psu jajca świcie 3D twierdząc, że gra ostateczna to ta z zajebistą grafiką. Proszę Cie mój drogi - F1&2 oraz kilka innych starych gierek, w które ostatnio grałem wzbudziło we mnie 10x większe emocje niż Oblivion i - jak na razie - F3. Trochę czasu chyba minie nim zrozumiesz, iż grafika to najmniej ważny element gry. Fallout 3 rozjebuje poprzednie części grafiką i zastosowaną technologią, ale rozmach, wyzwanie jakie stawia i sam gameplay jest po prostu gorszy.

03.11.2008 20:32
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter

To ja już Ciebie nie rozumiem. Raz tak, raz tak. Byle dopiec, hę?
To teraz ja: Ty będziesz sobie grał w "TES: Fallout 2" a my w coś co choć troszkę bardziej będzie przypominać to czym Fallouta 3 być powinien ;P. Wszyscy będą szczęśliwi.

03.11.2008 20:29
odpowiedz
MaFFej
4

@Cainoor

Pustkowia=pustynia. Chyba nie grałeś w poprzednie Fallouty ;). To była esencja świata przedstawionego (jak choćby w MadMaxie2): piasek, po horyzont brak życia i zabudowań. Świat zmieciony z powierzchni ziemi...

(chyba, że to ironia... w takim razie przepraszam ;P)

03.11.2008 20:15
odpowiedz
MaFFej
4

Klimatu Fallout NIE ma, jest klimat POSTAPO, i to całkiem niezły, ale nie jest to Fallout. Nie każda pozycja post-apokaliptyczna jest od razu Falloutem. To tak jakby powiedzieć, że każda gra fantasy ma klimat Władcy Pierścieni. Nawet jeśli dodamy do niej Hobbitów to nie musi to wcale być WP. Tak jest z F3 - są stimpacki, ghule, BoS, supermutanci, Enklawa, ale tak poza tym jest to wszystko wrzucone do nie-falloutowej mazi i wymieszane. Gdyby nie te elementy to w ogóle bym nie zgadł, ze to Fallout. Chociażby dlatego, że... nie ma pustkowi.

03.11.2008 18:47
odpowiedz
MaFFej
4

"Nie podoba się - nie graj, nie podoba się - nie odzywaj się, nikt ci nie każe!" Ble, ble, ble... czekałem kilka ładnych lat na Fallouta 3 a dostałem nie-Fallouta, nie-cRPGa, krok wstecz dla serii i grę może dobrą, ale nie rewelacyjną i mam prawo o tym mówić. Szkoda bo Fallout się już nie ukaże - markę ma Bethesda w łapskach i nic na to nie poradzimy. Może i wyjdzie Afterfall ale to nie będzie Fallout bo F ma Beth, jak wspomniałem. Może i Interplay wysmaży Fallouta MMO bliższego oryginałom, ale to i tak nie będzie Fallout tylko gra sieciowa... heh... Kochani, nie opłaca się być romantykiem i miłośnikiem czegokolwiek. Nie w dzisiejszych czasach...

03.11.2008 18:12
odpowiedz
MaFFej
4

@Longwinter

Jeśli F3 tak bardzo Ci odpowiada to po co oczekujesz modów? Jeśli jest tak dobrze to po co Ci jakiekolwiek zmiany/poprawki w tej grze? ;P

03.11.2008 17:43
odpowiedz
MaFFej
4

ROJO, czyli tak czy siak to nie jest Fallout ;).

Nie wiem... może mam zbyt duże wymagania i dlatego F3 do końca mi nie odpowiada. A może... po prostu kiedyś robiono rzeczywiście lepsze RPGi (uznając F3 jako RPGa, a który w rzeczywistości jest tylko hybrydą, action-RPGiem/FPSem) i oczekuję czegoś na tym poziomie. Niech mi ktoś nie mówi, że to jakieś wypaczone wspomnienia. Kilka miesięcy temu grałem pierwszy raz w Arcanum oraz Planescape: Torment i te gierki normalnie zmiażdżyły Obliviona, Mass Effecta i Wiedźmina (który zły nie jest), w które pogrywałem sobie troszkę wcześniej / w międzyczasie.
Każdy kto lubi łażenie, lootowanie, zabijanie stworów, zbieranie sprzętu, nabijanie leveli i zarzynanie masy wrogów to się w tej grze znajdzie. Szkoda tylko, że taki mechanizm rozgrywki nie ma nic wspólnego z rzeczywistym Falloutem. F3 w każdym aspekcie ma mało wspólnego z Falloutem, choć to gra umiarkowanie dobra. Mogła być spokojnie bardzo dobra (i dalej nie być cRPGiem oraz Falloutem) gdyby zwyczajnie sporo rzeczy nie zostałoby przez Bethesdę spierniczonych.

PS. Jeszcze nadzieja w modach... Postanowiłem nauczyć się czego trzeba i zabrać się za przeróbki. Już mam kilkanaście pomysłów na zmiany w mechanice. Czekamy na CS.

02.11.2008 22:20
odpowiedz
MaFFej
4

No, nie... F3 to nie jest jakiś "total shit" ;), to ogólnie gra DOBRA - tzn. umiarkowanie dobra, tak na 7/10. Rewelacji i szału - tak czy siak - jednak nie ma. Niemniej Fallout i cRPG z tego raczej kiepawy, ale jako to czym F3 w rzeczywistości jest (action-adventure/FPS/RPG z "zespin-offowanym" uniwersum serii), jest nie najgorzej. Gra się może podobać.

02.11.2008 21:54
odpowiedz
MaFFej
4

@Mastyl

Aha, czyli wszystko co zrobi Bethesda jest z założenia dobre bo "to Bethesda - oni się znają". Nie przesadzaj. Beth ma w swoim dorobku gry, które można nazwać dobrymi/ważnymi, od Areny, poprzez Daggerfall aż bo Morrowinda. Nie zapominajmy jednak, iż - jak się nie mylę - dawna Bethesda ze współczesną ma niewiele wspólnego, to nowi ludzie, widać to już po Oblivionie, któremu daleko przecież do ideału. Nawet gdyby Beth wypuszczała same wspaniałe tytuły to miałaby prawo się - wcześniej czy później - potknąć i zrobić grę dużo gorszą. Wybacz. Black Isle też odpierniczyło szopkę z Baldur's Gate: Dark Alliance, a BioWare dało częściowo ciała z Mass Effectem czy Jade Empire. Behtesda nie robi tylko świetnych gier bo "jest stara i ma doświadczenie" i dlatego, że to Bethesda. Pozatym to firma, która nie potrafi się uczyć na błędach, co niestety po F3 widać. No i niestety BI ma większy wkład w ROZWÓJ cRPGów i wypuściła więcej znaczących tytułów: Fallout 1+2, Icewind Dale 1+2 (ale to akurath h&s/RPG) oraz Planescape: Torment. To już nie chodzi o to czy "2D" czy "3D", RPG to RPG - ma być dobry.

02.11.2008 17:38
odpowiedz
MaFFej
4

@Mastyl

Wydumane? To odejmij te początkowe, które porównują grę do poprzedniczek i... zostaje piekielnie długa lista. Gdzie tu "wydumanie", to suche fakty: kiepskie AI, animacje, interfejs, nie działająca dobrze mechanika - to widać gołym okiem i tu żadnych porównań nie trzeba. AI, interfejs itd. jest słaby bo... jest słaby.

02.11.2008 17:32
odpowiedz
MaFFej
4

Z gry można czerpać przyjemność - pewnie. Z każdej gry, nawet z Sapera, można czerpać przyjemność ;). Ale to nie neguje wad tytułu. Arcanum kiedy się ukazało słusznie było opisywane jako dzieło wielkie, ogromne, wspaniały cRPG etc. i słusznie dostawało punkty karne za grafikę, engine i bugi. Ciekawe jest to, że F3, który jest grą samą w sobie gorszą od A (i od F1, i od F2) nie dostaje karniaków za... bugi, problemy techniczne, złe rozplanowanie mechaniki i grafikę (animacje, brzydkie tekstury) itd. Gra może cieszyć, ale to nie neguje spartolonych w niej rzeczy. Mam wrażenie, że ludzie, recenzenci byli kiedyś bardziej krytyczni i nie rzucali tak bezsensownie "9" i "10".

02.11.2008 17:18
odpowiedz
MaFFej
4

@Soldamn

No tak, ale to jak by nie spojrzeć rozwiązanie głupie. Minus zostaje ;).

02.11.2008 17:03
odpowiedz
MaFFej
4

Początkowo musiałem się troszkę zmusić żeby grać bo gra nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Z czasem robi się troszkę lepiej: emocji jak nie ma tak nie ma, zmuszać trzeba się mniej ale... pojawia się pewna malutka przyjemność z grania ;). Niestety przez całą grę zgrzyta się zębami i człowiek po pewnym czasie nie daje rady z "przymykaniem oka". F3 to masa baboli, bugów, źle skonstruowanych elementów i kilo problemów technicznych. Rozumiem, tytuł może dawać pewną przyjemność, ale nie jest to nic rewelacyjnego. Czy jest to Fallout? Nie jest. Czy jest Oblivion? Ciężko powiedzieć, ale nad wszystkim unosi się mimo wszystko cień TES4 i gra odziedziczyła po nim mnóstwo złych rozwiązań. A tych dobrych, jak np. plecak już... nie... heh Gram i Fallouta nie widzę, serio. Stimpacki i ghule to za mało. Już nie chodzi o mechanikę, ale o klimat - w ogóle co innego, a samych nawiązań do poprzednich część jest ogólnie mało. Gdybyśmy chociaż dostali muzykę Marka Morgana, w stylu F1/2, mogłoby to wbrew pozorom dosyć mocno pomóc.

+ ładny wizualnie interfejs i PipBoy 3000
+ spora "fizyczna" swoboda ruchu (ale... niewidzialne ściany i tak są, heh)
+ niezły od strony wizualnej zniszczony Waszyngton
+ szczerze mówiąc to ogólnie wykonanie potworów, postaci (w tym twarze, choć nie wszystkie) są całkiem ładne
+ całkiem niezły, choć nie mający zbyt wiele wspólnego z F1/2, klimat
+ dialogi i humor nie są rewelacyjne, ale można powiedzieć, iż mogło być gorzej: ogólnie jest OK (ale są widoczne drastyczne spadki poziomu)
+ wprowadzenie zużywalności broni, potrzeby naprawiania ich oraz możliwości konstruowana własnych (skill Repair)
+ gra działa piekielnie szybko, płynnie, prędko się uruchamia i mamy bardzo krótkie loadingi
+ dobra, OK, niech będzie... jest dużo lepsza od cienkiego Obliviona ;)

- porzucenie spuścizny poprzedników (klimat, mechanika)
- w ogólnym rozrachunku F3 to regres w serii
- ździebko sterylna i wyprana z emocji
- sporo uproszczeń jak na RPGa
- niepraktyczny i "losowy" sposób tworzenia postaci (rozdzielamy te punkty na SPECIAL i nie wiemy tak naprawdę co się dzieje: ile wzrosło mi HP, a o ile PA, jak ukształtują mi się skille? srak ;D - wiesz dopiero po fakcie)
- straszliwie beznadziejny interfejs (PipBoy, obsługa VATS i praktycznie wszystko), nieczytelny i niewygodny w obsłudze plecak, ekrany wymiany przedmiotów i handlu etc. - niemalże wszystko!
- "interfejs dialogowy", cały ten system leży: szybko mijające teksty zastępowane przez opcje dialogowe lub kolejne wypowiedzi, ogromne litery i po kilka "ekranów" bez możliwości ich przewijania - nie kumasz, nie czytasz szybko po angielsku? masz pecha, heh
- kilka rzeczy związanych z VATS: świrująca kamera potrafiąca czasami pokazać ścianę zamiast całej akcji, brak wyświetlania w tym trybie kilku przydatnych informacji, bardzo rzadko otrzymujemy rzeczywiście widowiskowe sceny, brak możliwości ominięcia/przyśpieszenia animacji etc. + wspomniana toporna obsługa (np. klikasz na tę nogę i nic, nie podświetla się - nie możesz wybrać, teraz przewiń na drugiego przeciwnika - nie wystarczy kliknąć, znowu to samo... agrhhh)
- bardzo nieudana próba połączenia shootera z elementami RPG: dziwaczna mechanika według której działa strzelanie w trybie FPS oraz równie dziwacznie funkcjonujący (w oderwaniu od rzeczywistości) VATS
- walka: dużo jej, bardzo dużo, gdzie nie pójdziesz (opuszczona szkoła, fabryka, metro) możesz liczyć na to, iż na 100% będzie to miejsce opanowane jeśli nie przez Raidersów, nie przez ghule to przez jakieś mrówy czy inne ustrojstwo (gra ogólnie opiera się na "dungeowaniu": łażeniu i zarzynaniu), same FPSowanie jest takie sobie, bardzo przeciętne i niczym nie wybija się wśród innych shooterów, jest nawet delikatnie sztywne, co potęguje jeszcze beznadziejne AI i animacje
- słabe dialogi od strony audio-wizualnej: słaba mimika, lipsync, gesty, raczej ciency lektorzy
- gra choruje na znaną nam z Obliviona przypadłość: "śmieciozbieractwo", rzecz na tyle fajna co bajerancka i niepotrzebna, połączcie to teraz z "realistycznie" leżącymi przedmiotami, walającymi się wszędzie gratami i szaroburą grafiką, często bardzo trudno jest dojrzeć po prostu przydatny przedmiot, a kiedy nam się tu uda możemy mieć problem z... wycelowanie w niego i zanim uda nam się go podnieść zgarniemy masę niepotrzebnego śmiecia od puszek po puste butelki (do tego 75% przedmiotów to kopie innych - ta sama waga, te same właściwości, tylko nazwa i wygląd inny)
- bardzo, bardzo słabe animacje (czasami w ogóle ich brakuje, np. u przeciwnika, który obrywa z broni!)
- prosta, do tego mam wrażenie, że skille/cechy mają niewielki wpływ na grę: grając totalnym chuchrem (S4/E5) mogę całkiem nieźle "rambować" i... pomimo wielu stimpacków leczę się rzadko grając zazwyczaj na max. 60% HP (zginę co najwyżej jak zacznę naprawdę odstawiać cyrk, np. skoczę na Behemotha z 10mm i 1/4 życia ;)) [gram na "normal"]
- kilka dosyć głupich rozwiązań i pomysłów, które czasami całkiem skutecznie burzą klimat i psują rozgrywkę (chodzi zarówno o mechanikę jak i o przedmioty czy questy etc.)
- AI chwilami daje radę żeby za moment odstawić jakąś "szopkę", zdecydowanie zbyt często, do tego dochodzi dziwaczne zachowanie NPCów (choćby słynne zapominanie win)
- nie wszystkie questy zostają zapisane w PipBoyu... HEH
- mapa w grach tego typu jest dosyć istotna a tu dostajemy niepraktyczny bubel
- sporo lokacji są tylko dla "bycia": nie spotkamy nikogo (nie licząc wrogów), nie dziabniemy jakiegoś wątku, nie odkryjemy jakiejś tajemnicy (nie przeczę, może i coś zdarzyło mi się przegapić przy tym nudnym łażeniu o marnej mapie)
- chwilowe bardzo drastyczne spadki poziomu dialogów, niektóre rozmowy zrobione "na odwal się" (np. wszystkich mieszkańców danej lokacji możemy pytać o to samo i dostawać często podobne odpowiedzi, niczym w Oblivionie - niektóre dialogi są namnożone sztucznie)
- "symulator chodzenia": łażenia jest tu od groma, zarówno po wastelandzie jak i po "dungeonach" co bardzo szybko zaczyna męczyć, na dobrą sprawę to na walkę i na to łażenie traci się najwięcej czasu, jedynymi rzeczami jakie zazwyczaj się podczas podróży zdarzają do starcia, ale wg mnie marne to urozmaicenie - szlajanie się jest na dłuższą metę nudne
- potraktowanie po macoszemu muzyki przy budowaniu klimatu... przepraszam, tu jest jakaś muzyka? (słyszę tylko w menu ;))
- zwiechy, wywalania do pulpitu i setka innych problemów natury technicznej
- kilka "drobnostek": problemy z definiowaniem klawiszy, przenikające obiekty, grafice na dobrą sprawę daleko do czegoś oszałamiającego, beznadziejny widok TPP, bugi, "kosmiczna" fizyka

Nota ostateczna? Hmmm... na ten moment naciągane 7-/10, zobaczymy co z tego wyjdzie jak się dłużej pogra, niemniej za te dziesiątki odwalonych baboli gra i tak na pewno nie zasługuje na 8-9-10/10, może przy patchach, jeśli coś poprawią (ale AI, interfejsu i mechaniki nie poprawią ;D). Chcecie Fallouta? Nie macie - to jest pewne.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl