Poza tym ja 20 lat pracowałem w jednej firmie i uważam to dosłownie za patologię i zmarnowany czas już mniejsza z tym że właściciel i nazwa firmy się zmieniała co 2 lata. Zdobyłem tam doświadczenie a teraz jak słyszę że mi jakiś mocodawca pyta czemu tak często zmieniałem firmę to im odpowiadam że ważny jest dla mnie rozwój a tam na to nie było szans. I jak mnie odrzuci to to jest znak dla mnie że dobrze że mnie smieć nieprzyją bo bym mu najpóźniej do trzech dni zasadził kopa w dupę
Ja tylko dodam że los tych mocodawców jest policzony. Teraz są cwani bo mają tanią siłę roboczą z Afryki czy z kądś tam. Ale znając podejście do pracowników polskich pracodawców to szybko opadnie im szczęka jak się jachodźcy zorientują jakie metody stosują. Ja np dowiedziałem się na temat mocodawcy w Polsce (który zamiast mnie pozatrudniał obcokrajowców) gdzie mieszka imiona członków rodziny i tym podobne i miałem już działać ale na szczęście znalazłem pracodawcę który nie prowadzi rekrutacji i nie ocenia pracowników tak jak się to robiło w PRL. Wyobraźcie sobie że pracodawcy do tej pory zakładają na każdego teczki i szukają haków na kogoś za nim kogoś zatrudnią by mieć go w garści. Dla nich coś takiego jak traktowanie człowieka jako współpracownika to jest coś obcego, muszą mieć pełnię władzę i kontrolę nad pracownikiem by nim mogli sterować i go w balona robić. Jak się zorientują że kimś nie będą mogli manipulować i nie będą mogli łamać praw pracownika lub poprostu człowieka to kogoś takiego odrazu skreślają