Faktycznie jestem już uczulony na postawę krytykowania większości gier na siłę przez "ludologów", bo komuś się jakiś harpun nie spodobał, czy animacje są nie takie jak powinny być i jest to wystarczający powód żeby zakopać daną produkcję nie zważając na inne aspekty. Tutaj ta frustracja się wylała, a nie powinna. Natomiast można prowadzić dyskusję bez kazania ludziom żeby się walnęli w łeb, do czego zachęcam ;)
Lukasyno: Pan Admin chyba usnął odpowiedź do tego komentarza. Szkoda, bo to ty miałbyś za to kolejny pozytywny wpis na profilu. Zdążyłem odpowiedzieć, ale skoro nie ma już na co, to masz proszę bardzo wyedytowane na pozytywny wpis. Trzymaj się ciepło!
Tak jak istnieją wyścigi aut seryjnych w najnowszej Forzie, tak może w Clutch będą istnieć wyścigi bez udziwnień, nie wiesz tego. A jak chcesz realizmu "na poważnie" to istnieją symulatory, a nie <<uwaga>> arkejdówki, które dużo większymi dziwactwami zaskakiwały i bawiły w przeszłości.
Ostatnio pobrałem te sterowniki i jednak zostanę przy takich, które w miarę jednak działają. Mimo totalnego partactwa Nvidii w tym temacie (od premiery Blackwella) po raz pierwszy doświadczyłem aż takich problemów, które zmusiły mnie do użycia DDU. Crashe do tej pory zdarzały się sporadycznie, ale nigdy do tego stopnia, że gra wywaliła się w 15 minut w dodatku z niższą ilością FPS niż zwykle.
Warto też wspomnieć, że to DLC kosztuje 10 USD, więc cena 44 PLN, to 20% przebitki względem aktualnego kursu tych walut. Gdyby Bugthesda zaskoczyła mnie chociaż tym wariantem przelicznika po samym kursie dolara, to bawet rozważyłbym powrót do tej gierki, a tak to nawet nie chce mi się czytać co dowieźli, a czego nie. Uwielbiam to jak Steam umył sobie ręce od forsowania niekorzystnego dla nas kursu. Teraz mamy 3 różne przeliczniki, ale tylko głupcy użyją takiego, na którym mniej zarobią.
To nie kompresja jest problemem, a jakość deweloperów odpowiedzialnych za tę produkcję. Jak rozmiar plików jest zbyt wielki to zmniejsza się rozmiar tekstur tam gdzie najmniej są potrzebne, a jak się nie da to wszędzie bez wyjątku.
Jakoś inni twórcy potrafią zrobić tak, że gra wygląda obłędnie nawet z teksturami 512/1024 i nie zajmuje połowy przeciętnego dysku albo dostępny jest osobny patch z lepszymi teksturami by nie zawracać dupy osobom które tego nie potrzebują. A to jeszcze nic, bo inni devowie potrafili robić gry, które w tamtych czasach działały bezbłędnie na dobrym sprzęcie. A taki ARK to nawet dzisiaj na dobrym sprzęcie chodzi jakby dopiero co miał premierę.
Ta gra jest po prostu koszmarnie zoptymalizowana, a technicznie to jest jakiś spaghetti code. Gameplayowo też jest specyficzna, komuś faktycznie może się podobać, ale balans rozgrywki tam nie istnieje. Nieważne jakby ktoś się bawił konfiguracją, to nie da się tej gry ustawić dobrze. Zawsze dziwi mnie, że tak średni pod względem rozgrywki survival zdobył tak dużą popularność.