A wyrok był czy tylko go oskarżyli i nic z tego nie było? Sprawę o mobbing miał w nowym studiu czy chodziło Ci o CDPR tylko składnię pomieszałeś?
Prosta rzecz. Masz zdublowane klatki, ale input lag pozostaje ten sam i to samo dzieje siew przypadku FG od Nvidii. Input lag da się zniwelować do jakiegoś stopnia z pomocą Reflex u NV lub Antilag u AMD, ale dalej jak masz bardzo dynamiczne gry, szczególnie FPSy online to cały czas jest uczucie pływania sterowania. W BFV mam 144 klatki, a po włączeniu AFMF czuć to pływanie. Nie jest to wszystko tak precyzyjne, ale z kolei w Cyberpunku przy bazowych 90 odczucie pływania praktycznie nie przeszkadza i jest słabo wyczuwalne. To jest normalne, że cos takiego występuje skoro co drugą klatkę masz sztuczną.
Lepiej z AFMF może być wtedy gdy ten ficzer zostanie zaimplementowany w samej grze, ale uczucie pływania dalej będzie obecne chocw mniejszym stopniu. MWIII chyba ma zaimplementowane AFMF i jest to samo co z FG od Nvidii tj lekkie opóźnienie wejścia.
Na PC nie będzie wersji demo, bo się boją, że gra zostanie za szybko spiracona i za dużo osób dowie się, że nie warto sobie tym głowy zawracać.
Poza tym wytłumaczcie mi jaki ma sens dawane dostępu do bety tylko tym co już zamówili preordera? Ci ludzie już grę kupili więc to nie przyciągnie kolejnych chętnych tylko ewentualnie odstraszy tych co już kupili jak gra okaże się crapem. Kto pokracznie rozumie to jako "nagrodę" dla preorderowiczów?
Aha, czyli problemy spowodowane konkretnym modelem niereferencyjnym zwalasz na AMD i ich sterowniki. Niestety, ale niektóre tańsze konstrukcje zarówno AMD jak i Nvidia mają problemy z ustawieniem wentylatorów czy ogólnie pracy karty. Gigabyte miał akurat najgorsze RXy 6000 gdzie trzywentylatorowa konstrukcja nie dawała rady schłodzić porządnie RX 6600 XT, a przy tym była głośna. Bardzo niepozorny i jeden z tańszych Asrocków wypadał o niebo lepiej i zazwyczaj wpadał na górę list jeżeli chodzi o temperatury i kulturę pracy.
Jaka wersja GOG? Miałem cos takiego na becie i zrobiłem reinstall na najnowszą, ale z instalatora offline. Dla pewności ściągnij instalator gry offline i z niego rób instalację. On pomija samego Gog Galaxy i wszelkie związane z nim błędy.
Przecież Zelda lata w dropiacych 30 FPS, więc nie wiem o co Ci chodzi? Jak fanatycy 30 FPS mają mieć ból pośladów, skoro mają zazwyczaj to samo? Tu raczej ból pośladów masz Ty, bo ktoś uważa, że Zelda na takie owacje nie zasługuje. Gra bardzo dobra, ale dycha to przegięcie pały. Niestety to smutna norma w grach od Nintendo, gdzie cokolwiek co wydadzą z miejsca dostaje dziesiątki, na które nie zasługuje.
Co do Wiedźmina to cały świat docenił grę i średnia ocen to 90-95% tylko jakimś dziwnym trafem to w Polsce gracze plują na tę grę najwięcej marszcząc freda do gier np. właśnie Nintendo.
Mario Odyssey też ma prawie same dychy, a ja po początkowym zapale ostatecznie się odbiłem i gra tak sobie czeka. Dychy są dla mnie kompletnie niezrozumiałe, a 8/10 uważałbym za najbardziej adekwatną ocenę.
Przecież zrobili i nazywa się to Immortals: Fenyx Rising i na golu w zależności od platformy ma 3,8-5,6, gdzie nawet metacritic daje tej grze 7,5. Ograłem od deski do deski i na mniej niż 7 nie zasługuje. Gra jest generalnie kopią mechanik z Zeldy BOTW, ale ma też kilka własnych elementów. Zelda w żadnym miejscu nie zasługuje na 10, ale przez to, że to jest gra Nintendo z miejsca oceny są przeciągane do góry jakby tylko nintendo miało monopol na dobre gry. Ja wiem, że jest straszna posucha, ale dawać wszystkiemu co się trochę wyróżnia z tłumu od razu dychę to jest szczyt fanboystwa i nierzetelności. Dla mnie obie Zeldy to takie 8-9/10. To jakie larmo się zrobiło po tym jak recenzja jednej z redakcji obniżyła ogólną ocenę Zeldy z 97 na 96 jestem święcie przekonany, że tak bezkrytyczni fani gier od Nintendo mają coś nie tak pod kopułą.
BTW GOL do tej pory podtrzymuje ocenę Wiedźmina 3 na 8,5, mimo iż grali na badziewnej wersji PS4, która na premierę była uznawana za chyba najgorszą i naprawdę nie wierzę w pitolenie, że bugi i problemy, które wylistowali w minusach nie miały całkowicie wpływu na finalny werdykt. Dzięki temu najgorsza wersja ma odniesienie na pozostałe.
Ja się ogólnie spodziewałem, że Unbound będzie raczej słaby, ale że aż tak słabo sobie poradzi to chyba nie. Po premierze cisza straszna o tej grze, tak jakby nagle zniknęła. Już 3 miesiące po premierze cena spadła o 50%, a teraz jest za mniej niż 1/3 ceny - jak ktoś nie ma oporów to na EGS za 70PLN.
Co do reszty to masakra jak wszyscy próbują cisnąć na model sieciowy. Ile to już razy nie pykło coś takiego? Mało jeszcze? Gdzie dobre samochodówki dla pojedynczego gracza?
Równie dobrze twórcy mogą być naciskani by gry działały coraz gorzej by pewien producent podzespołów mógł sprzedawać nowe technologie jako swoiste błogosławieństwo dla stabilnych klatek.
"Ej graczu popatrz. Gry są coraz bardziej wymagające, a z optymalizacja bywa różnie. Nasza nowa technologia pozwoli Ci się cieszyć podwójna ilością klatek, a limit pamięci VRAM zostanie podwojony dzięki naszej genialnej kompresji!*
*technologia dostępna wyłącznie na najnowszej generacji."
Od dawna to jest jakiś cyrk. Jakim cudem producenci GPU dali się wrobić w wypuszczanie sterowników pod konkretne gry? Niech to deweloper zadba o to by jego gra działał przyzwoicie, a nie liczył na to, że ktoś to za nich zrobi.
No podobno jest tragedia. Generyczny shooter, nudne aktywności, nieangażująca fabuła, głupi przeciwnicy, ci mocniejsi to raczej tylko gąbki na pociski, a nie realne wyzwanie, granie w singlu mija się z celem mimo innych zapewnień, problemy z wydajnością, wtórność pomysłów.
Już wiadomo dlaczego embargo było do ostatniego momentu. To jest dramat. Nie widzę tu pola do popisu jeżeli chodzi o rozwój gry, a przy tej cenie to w ogóle nieporozumienie. Jak im się ilość sprzedanych kopii nie będzie zgadzać to ubija grę w przeciągu roku.
To jest dramat. Najpierw obiecywali poprawki optymalizacji i fizyki, mieli naprawić tę paskudną grafikę, gdzie AA nie istnieje, miał być DLSS, naprawa pewnych mechanik. Wydali Season passa, który miał zawierać wszystko, ale po drodze im się odwidziało i wydali Genesis. Teraz okazuje się, ze te poprawki, które obiecali wydadzą jako remaster za pełną cenę i nawet nie pokusili się o rabat dla obecnych posiadaczy, choć mimo wszystko obiecali poprawki w ramach rozwijania gry.
Dobrze, że dwie kopie - dla mnie i żony - kupiłem za grosze na giga promkach, a wersję Explorer na PS4 w pudełku za ok 80, bo bym czuł, że mnie ktoś nieźle w balona zrobił. Czekałem na promki tylko dlatego, że gra wyglądała jak wyglądała, a były obiecanki, że poprawią i jakoś im to nie szło. Eh.
Tak sobie patrzę i w sumie... fajnego gniota dodaje Nvidia do kart serii RTX 4000. Ja już po pierwszych zapowiedziach i urywkach widziałem ,ze to będzie raczej ledwo średniak, ale na obecną chwilę wydaje mi się, że AMD dając Callisto Protocol dało tak naprawdę solidna gierkę w przeciwieństwie do Nvidii. Poza tym mamy już pewność, że dla RT zostało mocno posmarowane.
Generyczność to przepis na jakikolwiek zarobek. Elden Ring niestety jest wyjątkiem, ale gry od From Software zawsze do siebie przyciągały rzeszę zapaleńców.
Ograłem demo na PS5. Matko boska co to za bezpłciowa gra. Latanie od grupy mobków do grupy mobków, irytujący system czarów i przełączania się między nimi i "kolorami", walka z bosami polega na gradobiciu ciosów z okazjonalnymi unikami - taki mobek tylko ma więcej HP. Jak mnie chcieli tym zniechęcić to to zrobili. Trailery i wycinki, które nam pokazują są dobitnie wyselekcjonowane, bo ten pusty świat w demie to była tragedia. Tryb wydajności mydło, a pozostałe to brak mydła i pokaz slajdów. Grafika nie wygląda wcale dobrze.
Trailery mnie zaciekawiły początkowo, ale gameplaye i demo totalnie mnie odepchnęły od gry.
Z tym to już różnie bywa. Zależy też w sumie od tytułu, ale jest też sporo promocji gdzie idzie gry wyrwać za godziwe pieniądze. Rynek wtórny też mocno pozwala na oszczędności. Co do ceny używek to te też regulują gracze. Jeden nie puści za mniej niż 120, ale inny, który się chce pozbyć puści spokojnie za 100 i biznes się kręci.
Ty chyba nie rozumiesz o co chodzi, a próbujesz być śmieszny. Rynek gier na konsole reguluje rynek wtórny, gdzie gracze mogą nabyć świeże tytuły po korzystniejszych cenach. Jak tego zabraknie to ludzie zostaną przywiązani do sklepu cyfrowego. Sony już lata temu chciało walczyć z używkami, ale zostali zbojkotowania, więc teraz sobie powolutku rynek przygotowują. Jak będzie tylko cyfra i na dodatek tylko w ich sklepie to promki na gry będą kiepskie bez możliwości jakiejkolwiek odsprzedaży. Rynek PC regulują różne źródła zakupu co pozwala na kupowanie za grosze. Sony czegoś takiego nie ma.
Nic nowego tylko jest jeden szkopuł. PlayStation 5 jest moja pierwsza, własną konsolą i widzę, że przewaga cyfry nie dzieje się bez powodu. Wiele gier ma naprawdę śmiesznie niski nakład na wydania pudełkowe gdzie takich Strażników Galaktyki czy Kena: Bridge Of Spirits już praktycznie nie dostaniecie. Wiele wydań dostępnych jest tylko w okolicach premiery, a potem zostaje tylko cyfra lub przepłacanie za ostatnie sztuki pudełek.
Ewidentnie ktoś sam steruje dostępnością by wyszło, że jego teza jest prawdziwa. Na PC to nie boli, bo źródeł kluczy jest od groma, ale na konsolach wszyscy zostaniemy przywiązani tylko i wyłącznie do sklepu Sony, a to jest po prostu monopol.
Jakie to jest złe. W obecnym momencie gra wygląda jak jakiś F2P z Azji gdzie interfejs jest zawalony ikonkami i zasłaniający pół ekranu, postacie mają braki w animacji, gra wiecznie wydaje się pusta, strzelanie jest nieprzyjemne, zarządzanie ekwipunkiem straszne, totalnie nie wiadomo co się dzieje na mapie, i które punkty trzeba przejąć, a sektory mogą być podzielone na dwa mniejsze punkty. Grałem w BF4 jak był w becie gdzie brakowało tekstur i wyglądało to o wiele lepiej oraz grało się przyjemniej choć też to była kaszana wtedy. BFV jest słabe, ale nie sądziłem, że da się aż tak bardzo gorszą grę zrobić. Po czymś takim wycofałbym preordera po minucie jakbym go miał, ale od początku wiedziałem, że ta gra szału nie zrobi. Radar w niczym nie pomaga. Nie ma oznaczeń, respawn na sojuszniku nawet jak jest w trakcie walki, a respawn na punkcie potrafi nas wrzucić prosto na przeciwnika. Naprawdę człowiek nie ma pojęcia co się dzieje. Biega jak powalony i w sumie czasem postrzela, a tak się zastanawia co ma zrobić.
Mądry człowiek po prostu cierpliwie czeka na wycieki. Tyle i aż tyle.
Niestety pandemia mocno odcisnęła swoje piętno na relacjach damsko-męskich i niektórym mocno odbiło, bo zaczęli wywalać kasę na takie rzeczy podsycając tę patologię. Niestety, ale masa miejsc gdzie można streamować jest zalana szczuciem cycem. Gwiazdy porno mają czasem więcej ogłady niż te streamerki.
Skończy się na tym, że do działania wejdzie jakieś ML i systematycznie będzie banował wsio co mu będzie wyglądać na szczucie cycem. Początkowo będzie masa false positive, ale z czasem algorytm się ogarnie i np. głowy Rocka z guzikiem na czole nie uzna za cycka. Będzie płącz i lament cycostreamerek, ale jak dla mnie na plus. Mają OnlyFans. Niech tam się udzielają.
Dział marketingowy zazwyczaj nigdy nie wie w jakim stanie jest produkt, który mają reklamować, albo czym dokładnie jest. Oni mają zachęcić do kupna, a nie analizować to co kazano im wciskać. Nie płacą im za pracę zgodnie z sumieniem to raz, dwa ten kto zleca zadanie raczej nie mówi o wadach swojego produktu.
Tu już nie o samą dysproporcję chodzi, choć ta jest ogromna. CDPR zrobił to, co robi każde większe korpo - najbardziej nagradza tych co najbardziej przeszkadzali. Od długiego czasu mówi się, że zarząd CDPR to jedna wielka kpina, że ludzie sobie flaki wypruwają po czym przychodzi Badowski i mówi, że trzeba wywalić 50% gry, bo mu się coś ubzdurało. Ludzie zapierdzielają w nadgodzinach prawie nie śpiąc po czym w podzięce dostają jakieś ochłapy, gdzie na górze kilku kolesi dostaje w sumie kilkukrotnie większą działkę do podziału niż reszta z ponad ośmiuset szeregowców.
Tak, rozumiem, że zarządzanie tym burdelem to też ważna funkcja, ale takie nagrody sobie przyznawać gdy cały świat już wie, że się umoczyło, bo mózg odleciał w kosmos?
Z CDP zrobiło się typowe wyzyskujące korpo, które w podzięce może Cię kopnąć w tyłek i elo. Poza tym przypominam, że ta wielka rada już i tak jest ustawiona do końca życia odcinając kupony z Wiedźmina 3, który do tej pory się genialnie sprzedaje.
Wizualna uczta dla oczu? Przecież ta gra wygląda średnio, a braki ukrywa się za mgłą i ciemnością. Poniosła Cię fantazja redaktorze tak samo jak Jordana poniosła fantazja jak recenzował TLOU2, który poza grafiką nie ma wiele do zaoferowania, bo fabuła jest do bólu średnia. Chyba faktycznie naciągacie oceny jak jest mowa o eksach od Sony. Już całkowicie wymiękłem jak na końcu usprawiedliwiłeś wydanie ponad 300 zł na grę. Tak. Masakryczna podwyżka cen gier na PS5 jest świetna.
Cena za miesiąc zleci do ustawowych 250 zł. Tak Was właśnie w konia robi Sony. Podnosi ceny i potem takie 200+ zł to "okazja".
Planuję zakup PS5 w najbliższym czasie przez brak kart graficznych, ale na pewno nie wydam 300 zł na grę gdzie na PC przyzwyczaiłem się do płacenia maks 150 zł.
Miałem to samo. Wymęczyłem sekwencję z 2B, ale 9S odpuściłem po 10-15 minutach. Mnie się wydaje, że to przez ilość zapychaczy, monotonnych kwestii dialogowych i walce, która generalnie jest tak sobie zrealizowana. Nie wciągnęło mnie niestety, a podchodziłem do tej gry bardzo optymistycznie po wszelakich zapowiedziach i opiniach. W fabułę się nie wkręciłem, ale zdaje mi się, że to przez mnogość aktywności pobocznych, które skutecznie wybijają z rytmu - za dużo biegania po mapie. Naprawdę ileż można biegać w kółko po tych samych lokacjach, bo się nagle nowy NPC pojawił?
Niestety chyba wiem skąd takie, a nie inne oceny. Wielu graczy macha na tę grę ręką, bo to jakieś japońskie IP. Zostają ci, którzy takich gier ogrywają na pęczki, czują ten klimat i są wręcz nim zafascynowani i nie maja problemu z dziurami w fabule - oglądając od czasu do czasu różne anime zauważyłem, że wiele rzeczy trzeba sobie dopowiedzieć.
Automata nie miała podobnie? Czasami odnosiłem wrażenie, że niektóre Bossy były przekokszone i wygrywałem tylko dlatego, że sam byłem koksem. O innych problemach nie będę mówił, bo grałem z włączonym modem.
Ale plusy były. Udźwiękowienie i projekt lokacji, muzyka, choć zminusować muszę brak udźwiękowienia chyba 90% dialogów, ale taki styl choć dla nie wsiąkniętych w japońszczyznę to wygląda jak cięcie kosztów.
Wiem, że fanatycy japońszczyzny w takich sprawach zawsze ujadają, ale Nier Automata jest po prostu średni, może dobry przy czym wersja na PC, którą ogrywałem miała swoje bolączki.
Po przejściu gry fabułę oceniam na naprawdę dobrą, wątki poboczne to samo. Trochę przytłacza ilość pobocznych aktywności, nawet jestem skłonny stwierdzić, że są trochę na siłę, ale zawiedziony nie jestem. Gra ma typowy problem gier RPG z ustalonym limitem poziomu wrogów. Jak wymaksujesz postać to bijesz wszystko na hita z pistoletu z tłumikiem co pozwala grę przejść bez efektownych starć. Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, że nie warto iść w haki i technologię. Tam gdzie wymaksowane bojowe postacie ledwo ogarniały mechy ja rzucałem dwoma hakami z ukrycia czasem bez jednego wystrzału.
Szczerze to ja się Cyberpunkiem nie zawiodłem. Przeszkadzały mi tylko bugi blokujące rzut granatem czy blokowanie się strzelania z przybliżenia, ale tak to bardzo mnie wciągnęło. Myślę, że dzięki temu, iż unikałem wszelkiego rodzaju materiałów promocyjnych, recenzji, wszelkich "njusów" wyssanych z palca o nieistniejących rzeczach do gry podszedłem podgrzany, a nie napalony i wspominam ją teraz raczej dobrze. Nie ma szaleństwa, ale jest dobrze, gdzie fabuła nawet mi zapadła w pamięć. Oklepię jeszcze aktywności do zera, przerobie inne zakończenie, bo ostatecznie te co wybrałem mi nie siadło i czekam na DLC.
Hype zabił tę grę, choć faktycznie redzi mogli jeszcze potrzymać grę przez pół roku. Inwestorzy by się oburzyli, ale gracze przełknęliby ten fakt - sorry jest pandemia więc prace znacząco spowolniły.
Automata mnie nie kupił. Przeszedłem raz i nie miałem ochoty podchodzić po raz kolejny. Początkowo ok, ale później przyszła męczarnia z bieganiną w tę i we w tę co całkowicie pozbawiło mnie ochoty na dalszą grę. Linia fabularna stanowczo za bardzo zagmatwana, walka efektowna, ale momentami mocno niesprawiedliwa i irytująca. Jak zobaczyłem pierwszy gameplay z Replicanta to wiedziałem, że będzie ten sam, męczący typ rozgrywki. Naprawdę, ale grając w Automatę nie odczuwałem progresu fabularnego, bo na jeden ogarnięty wątek rodziło się kilka kolejnych pogmatwanych. Niestety, ale Japończycy mają mocną tendencję do robienia z fabuły nierozplątywalnego supła, gdzie gracz ma się wielu rzeczy albo domyślić, albo na swój sposób jakoś dopowiedzieć. A manewry z niebotyczną ilością zakończeń uważam za tani chwyt, który ma na celu wymusić lepsze oceny oraz wydłużyć średni czas gry tych najbardziej ześwirowanych fanów i nabijaczy platyn.
Co do Gothica to myślę, że jako osoba, która Gothica nie doświadczyła w czasie największego boomu popularności w Polsce, to nie za bardzo zrozumiesz fenomenu tej serii. Teraz jesteś przesiąknięty masą gier, których ostatnio wychodzi na pęczki, a wtedy taki Gothic to była jedna z nielicznych dużych produkcji, która wciągała na godziny. Toporna mechanika, fakt, ale świat sprawiał wrażenie spójnego. Jedynkę i dwójkę przeszedłem i byłem oczarowany. Od trójki odbiłem się niestety w połowie, bo coś mi nie grało.
Teraz to sobie mogą okazję zwietrzać. Złożył sam komputer, widać, że na pewno to nie reklama, bo pozasłaniał wszystkie loga na pudełkach. Jak ktoś nie wie co to za sprzęt to nie będzie miał pojęcia co jest na nagraniu.
Tu nie chodzi o oglądanie gry samej w sobie. To często dodatek. Nie wiem czy oglądasz streamy, ale w większości przypadków chodzi o kontakt z twórcą. Oglądający rozmawiają między sobą o bzdetach, czasem w ogóle nie zwracając uwagi na grę, a jak już zwracają to dyskutują ze streamerem, dają porady, uwagi etc. Tu chodzi raczej o zebrane community, a nie o samo granie. Ci co streamują samą rozgrywkę bez swojego komentarza raczej szalenie popularni nie są. Na naprawdę dużych kanałach może i jest burdel, ale ludzie jakoś się tam ze sobą dogadują. A ludzie płacą by jakoś podziękować twórcy za pracę włożoną w społeczność. Przy większej popularności takie streamowanie wymaga wiele pracy od streamera.
I znowu smętne zawodzenie Jordana. Nienawidzę tego. Raz na jakiś czas coś dobrego zrobi, a potem zawodzenie. Nie dość, że sama gestykulacja, wymowa i w ogóle prezencja Jordana bywa uciążliwa to jeszcze kolejny raz robi problemy wyciągnięte z kapelusza, na koniec dowalając coś o Dark Souls. No serio, nie ma od niego materiały, by nie wspomniał o Dark Souls. Płaca za to czy jak? Te pitolenie, że na grę składają się i plusy i minusy to czyste biadolenie. Każda gra musi mieć minusy? Problem, że ktoś chce dostosować grę do nowego sprzętu? Herezja? Ucinanie mechaniki z gry lub jej totalna przebudowa to inna rzecz niż remaster na tych samych zasadach. Ok, problem się zaczyna jak ilość remasterów przewyższa nowe gry czy kontynuacje serii, a odświeża się masę 2-3 letnich gier, ale po co się przyczepiać do remastera gry sprzed kilkunastu lat? To jest nawet pożądane gdy taki staroć na nowym sprzęcie nie chce działać. Wyolbrzymiasz problemy, bierzesz tylko największe minusy, ale nie patrzysz w ogóle na plusy, nawet najmniejsze. "Gracze przyzwyczaili się do Full HD i świetnej jakości" i to jest problem? Postęp jest problemem? Po to są własnie remastery by dostosować starocie do tych bardziej "rozpieszczonych" jak to ująłeś graczy.
Tak jak to już większość komentujących zauważyła jesteś hipokrytą. Remaster Tobie przeszkadza tylko w niektórych przypadkach.
Mam wrażenie, że Jordan w redakcji jest takim źródłem clickbitów. Wali takie farmazony, jest niekonsekwentny, w materiałach jest niespójny i zawsze, ale to zawsze gdzieś jest u niego odniesienie do Anime czy Soulsów - niezdrowe uzależnienie.
Jordan zastanów się nad tematyką swoich materiałów i trochę przeanalizuj co naprawdę chcesz powiedzieć, popierając to argumentami, stosowną treścią czy spójnością, albo skończ robić te żenua filmiki o dupie Maryni i płaczu pokrzywdzonego dziecka, któremu kazano grać w niefajne gry. Może ogranicz się do jakichś recenzji, bo do publicystki to się na pewno nie nadajesz. Jesteś w dodatku strasznie stronniczy i upierasz się przy swoim nawet jak prosto w twarz dostajesz argumentami obalającymi Twoje smętne domysły i przypuszczenia.
Nie przewiduję te grze sukcesu. Z tego co zauważyłem ten sąsiad przez bugi potrafi nas nagle dostrzec. Może to poprawią, ale patrząc na całość i na to czego można się spodziewać nie wygląda to zachęcająco. Jeszcze te 30 $.
Po tym co zobaczyłem obawiam się, że to będzie słaba gra bez klimatu poprzedniczek. Żeby w materiałach promocyjnych tak kuła w oczy słaba animacja i mimika twarzy postaci. To powinno być dopieszczone do granic możliwości, twarz bohaterki powinna być niemal idealna tak by widz się tym zachwycił. Jak jest na razie? Słabe animacje, brak klimatu, paskudna postać i takie jakieś wszystko bezpłciowe. Mam nadzieję, że to tylko nieudolna reklama robiona przez praktykanta... W ogóle mnie to nie zachęciło do kupna. Mówicie, że ten Jetpack rozkręca walkę i jest bardziej dynamiczna. A ja w Mass Effect uwielbiałem te podchody podczas wymiany ognia i planowanie posunięć by nie zginąć. Uważało się przy wychylaniu, obserwowało ruchy przeciwnika, a tutaj siekanka i w każdej chwili można dać nogę.
Jestem zdania, że takie inicjatywy powinny zabronione lub kontrolowane. Takie działanie sprzyja wykorzystywaniu tego w drugą stronę - torpedowaniu dobrych gier. Jeden deweloper pozazdrości drugiemu gry lub po prostu nie chce konkurencji to wtedy storpeduje jego pomysł tak samo jak Digital Homecide, zresztą powiedziałeś w materiale, że dochodzi do nadużyć. Wyjść jest co najmniej kilka - ekipa ludzi od Valve, która kontroluje to, co się dzieje czyli sprawdzanie czy dana produkcja faktycznie może już wyjść lu zostać wywalona przez głosy użytkowników, drugie to obowiązek dostarczenia materiału przez twórcę gameplayu do materiałów promocyjnych, trzecie solidnie karać twórców za wydawanie bubli. Nie wiem dokładnie jak to teraz wygląda, ale np po wydaniu gry zablokować wszystkie zarobione środki np. na 30 dni i dopiero po tym czasie dać możliwość ich wypłacenia. Czemu tak? Przez ten czas gracze stwierdzą czy gra jest do kitu, jak tak to będą mogli dostać z powrotem pieniądze, deweloper ich nawet nie powącha i dodatkowo przywalić karą za niespełnianie standardów społeczności i wypuszczanie co chwila bubli. Karać też za korzystanie z cudzych modeli czy rozwiązań w grach - czyli za kopiowanie.
Ja tez nie grzebałem wewnątrz budy, a taki cyrk miał u mnie miejsce. Jaką masz rewizje płyty? Czytam opis płyty i widzę tutaj informacje o kilku rewizjach. Niby BIOS ma pasować do każdej wersji, ale warto będzie myśleć dalej jak rewizja jest starsza.
Zresetuj ustawienia BIOS, sflashuj go do najnowszej wersji, jeżeli dalej będzie problem to znowu zresetuj ustawienia biosu. Kolejna sprawa to odłącz wszystkie urządzenia dodatkowe tj. z zewnętrznych urządzeń zostaw tylko monitor, klawiatura i myszka odłączone. Powypina wszelkiego rodzaju dyski, napędy itd, zostaje sam procesor i ramy, możesz również odłączyć wentylatory w budzie i CPU - komputer się nie usmaży jak chwile bez większego obciążenia popracuje na samym radiatorze. Czemu tak? Miałem identyczny problem jakiś czas temu. Komputer uruchamiał się dopiero po wciśnięciu przycisku reset zaraz po włączeniu komputera - czarny ekran, wszystko pracuje, ale nic poza tym. Okazał się winny napęd optyczny a raczej niedociśnięty kabel. Napęd mam IDE podłączony przez przejściówkę Sata i okazało się, że niedociśnięta przejściówka w napędzie powoduje takie myki. Naszło mnie jak zauważyłem, że Windows nie wykrywa napędu optycznego. To powodowało dwie rzeczy - problemy ze startem, a w przypadku uruchomienia długi czas wczytywania Windowsa tj. długi czas oglądania animacji "Trwa uruchamianie systemu Windows". Przy innym sprzęcie uszkodzone pamięci RAM (to kolejne co możesz sprawdzić) nie pozwalały na start za pierwszym razem komputera, a gdy już się uruchomił nie było żadnych objawów problemów z pamięciami. Głupi uszkodzony przewód w wentylatorze może np powodować wyświetlanie się informacji o tym, że kręci się z prędkością silnika Ferrari lub odrzutowca - to również z autopsji.
Co do bateryjki to bez niej wywalałoby co najwyżej CMOS error i resetowało przy każdym ponownym włączeniu komputera wszystkie ustawienia. Jeżeli samoczynny reset ustawień BIOS nie występuje to nie jest to na 99% jej wina.
Mortal Kombat X to była moja ostatnia gra od WB. Miałem cholerną chęć kupienia najnowszego Batmana, ale spartolili to po całości, a wszystkie poprzednie części przeszedłem i miałem ochotę na więcej. Mortal Kombat w wersji Premium Edition kupiłem akurat za grosze (~30 zł) więc mocno nie ubolewam nad zakupem, a z narzeczoną gramy w to bardzo często więc zakup udany. Podejście WB do graczy PC to totalne nieporozumienie. Traktują nas jak gorszy sort graczy zasłaniając się rzekomymi stratami za piractwo. Zacznijmy od tego, że nawet piraci nie mogli zagrać w najnowszego Batmana (Denuvo), a dwa masowe zwroty gry, brak DLC i ogólnie totalna olewka zmusiła ludzi do porzucenia tytułu. Gadanie o stratach to wyciągnięta z dziury, zmyślona teoria. Niestety zaczynam odnosić wrażenie, patrząc na trendy, że twórcy gier chcą wszystkich przerzucić na konsole. Tytuły na PC są albo mocno opóźnione, albo całkowicie niedopracowane. Powód jest jeden - na konsole gry są droższe no i piractwo jest niemożliwe. Coraz więcej gier jest przypisywanych na stałe do konta w PSN/XBOX LIVE także odsprzedawanie gier też się powoli będzie kończyć. Nie podoba mnie się to. Kolejna próba kontrolowania graczy. I mówię to jako gracz, który od wielu lat kupuje i gra tylko w oryginalne gry. W przeciągu tylu lat (co najmniej 5) pobrałem nielegalnie jedną grę, bo nie byłem pewien jej płynności na moim sprzęcie - 20 minut grania i już byłem w sklepie po swój egzemplarz.
Właśnie zaczynam grać w RISEN, a tu filmik o RISEN na Gry-online. Zaglądacie mi chyba na mojego peceta z ukrycia i wrzucacie filmiki by mi się przypodobać.. Prism to przy Was pikuś..
Ostatnio widać, ze coraz więcej tytułów tylko na konsole ukazuje się też na PC. Taki stan rzeczy będzie pewnie do czasu nowej generacji konsol Xbox i PS na razie piece są do przodu z technologią i wydawanie na nich gier zaczyna być opłacalne, a do tego każdy piec można zamienić w konsolę doczepiając pada z Xboxa czy PS. Tylko Mortal Kombat tutaj brakuje, ale można to przeboleć. Czekam na premierę, postacie Tekkena na PC w końcu :D.