A mnie zastanawia jak nie szanowni znawcy języka ojczystego chcą określić kobietę grającą w gry? Naprawdę jestem ciekaw co wymodzicie.
To że gry są oznaczone jako gry dla dorosłych nie oznacza że do nich adresowane. Ani ja, ani moi znajomi nie potrzebujemy stymulacji w postaci zakamuflowanej wirtualnej pornografi do współżycia z małżonkami/dziewczynami. To są gry dla pryszczatych nastolatków którzy jeszcze nie mieli kontaktu z kobietą i największe zagrożenie z ich dystrybucji polega na tym że wszystkie są otagowany jako produkty z treściami seksualnymi. A że takie tagi mają Wiedźminy, Skyrim, czy Simsy, no aż się chce zacytować Wardęgę: "Połączcie kropki".
Gry będą tak samo świetne jak pick up Tesli niezniszczalny... Że o namiocie do tegotworu już nie wspomnę. Nie wiem co niektórzy widzą w tym imigranckie z RPA.
Nie kurde, jak tak dalej pójdzie to za dwanaście lat ludzie będą nadal grać w Skyrima.
To nie jest tak że większość jest przeciw, większość ma wywalone na jednych i drugich i tylko radykalni idioci obrzucają się nawzajem łajnem. Miłego dnia.
Gdzie te czasy kiedy nikomu nie przeszkadzał ani CJ, ze swoim kolorem skóry, ani Lara Croft ze swoimi walorami?
A umowy licencyjne i EULA czytacie? Tam przeważnie jest napisane kto jest właścicielem produktu i co w związku z tym może.
Co poszło nie tak w tym świecie, że nawet gry stały się elementem walki politycznej ludzi których poglądy można określić jako skrajnie idiotyczne. Czy to z lewej, czy z prawej strony.