po pierwsze- byłoby miło gdybyś zasłonił spoiler, bo zdradzasz sporą część zakończenia :P
spoiler start
jak sie okazywalo to szpiegowal ojciec tego dzieciaka, pozniej bylismy w jego jaskini i tam wszystko bylo wytlumaczone o tym
spoiler stop
Cóż. To nie jest CoD, BF, ani GoW. I nie polega na szokowaniu, czy robieniu twistów. Bo nie na tym ten typ gier polega.
Ale każdemu komu gra się podobała trzeba napisać w komentarzu ten sam dziecinny tekst...
Skończyłem właśnie grać. Grę można podzielić na dwie części- przed i po 63 dniu. Przed gra jest wspaniała- sam początek z budowaniem przeszłości, rozmowy z Delilahią, spacerowanie po lesie, dokładnie to czego po grze oczekiwałem.
Następnie pojawia się wielka tajemnica i cały klimat bierze w łeb. Główną wadą jest sposób jej prowadzania- można by zrobić to znacznie, znacznie lepiej,
spoiler start
bez wprowadzania tak rozdmuchanego wątku inwigilacji, opierając się głównie na historii Briana
spoiler stop
.
Wadą na pewno jest też długość- z 90 dni z czasu akcji widzimy kilkanaście, a i tak część z nich trwa dosłownie minutę. Przejście zajęło mi 4 godziny. Nie za dużo
Wątek poboczny Rona i Dave'a podobał mi się, ale tak jak cała gra- mały i krótki.
Sam świat gry jest według mnie dobrze dobrany do jej długości. Podążając ścieżką misji jesteśmy w stanie przejść przez całą mapę.
Marzy mi się druga część- dłuższa, większa, oparta nie na bieganiu odkrywając TAJEMNICĘ, ale właśnie na chodzeniu swobodnie po lesie i rozmawianiu.
Dopiero zaczynam grać (day 63 bodajże), ale gra wciągnęła mnie bez reszty. Dla mnie zapowiada się 10/10 i kandydat na przygodówkę roku
Ja gram na easy/normalu w każdą grę. Robię praktycznie samą fabułę. Jeśli gra mi się spodobała, to rozpoczynam od nowa, najtrudniejszy poziom i wszystko robię na maksa
eh, Cenega... ja na ich miejscu zrobiłbym coś lepszego (super poprawne tłumaczenie etc.), a nie próbował dubingować kogoś z tak niepowtarzalnym głosem jak 47