W drugiej części kaiju oraz jeagery skakały jak małpiatki i przy żadnym z ruchów nie było żadnego momentum
Pod bohaterowie na ostateczne pole bitwy dostali się dzięki doczepieniu "jetpacków" do jaegerów
I leciały one jak wystrzelenia z procy
Jedynym fajnym elementem był ten mikrojaeger który ruszał się jak powinien
Ale wciąż , przed obejrzeniem 2 móglbym przysięgnąć że niemożliwym jest umieszczenie w jednym filmie 20 dziecięcych aktorów Disneya , równocześnie z każdego robiąc bohatera głównego
Za to "Pacific rim : black" było super