Tertio - "zrobić" jest określeniem wieloznacznym. Możesz dobrze wymyślić grę, napisać, zaprogramować, wydać lub ją wypromować lub też wspierać. Kolega dobrze opisał słowami - kwestia raczej przekazu. Quatro - idąc Twoim tokiem rozumowania, to "dobrze" w przypadku Twoich przykładów gier nie jest adekwatne do ich jakości, a jedynie do popularności. Tym samym ta dobroć sensu stricto została znacząco przesadzona ;)
Zastanawia mnie po co ta jałowa dyskusja - jak ktoś nie chce - nie kupi, jak ktoś chce - kupi i zwróci, albo jeśli ma potrzebę - kupi i nie zwróci. Jest popyt, jest podaż. Kogo to obchodzi? ??
On wybrał sobie takie życie - zawsze w takich chwilach to ten "lepszy" siedzi na miejscu pasażera, a drugi "gorszy" popisuje się tracąc panowanie. Nijak to się ma do faktu, że nie ma co opłakiwać tych, którzy sami sobie są winni.
Innymi słowy - podejdźmy do tematu z innej strony tłumacząc twoją indolencję w temacie rozumowania: kolega stwierdził, że poniósłby tylko wydatek mając tak samo zagrożony sprzęt jak ma obecnie, a tak może spokojnie poczekać.
I naprawdę - po wafla się spinać?
Szczerze? Kto płaci ten dostaje ?????>? To nie jest bilet na koncert, że nagle pospolite ruszenie bo ich brakuje...
- są roszczeniowi, są awanturni, łatwo popadają w sekciarskie grupy, a potem mamy takich przestępców w przyszłości. Może i faktycznie nie są w stanie być przestępcami teraz, bo bliżej im do "niewieści", ale to już inny stan... ;)
Tak prawdę mówiąc, to jeśli to są dzieciaki z dzisiejszego Twittera, a w grze morduje się ludzi... to całość jest dobrze spięta. Dzisiejsze dzieciaki bowiem są jak wściekła horda, która zabiłaby własnego rodzica za to, że im telefon zabrał.. ;)
Akurat słowo "fakt" nie jest synonimem "prawdy". Jest w relacji, ale z definicji prawdy sama prawda jest w relacji z faktem, ale fakt jest zaistnieniem, a nie zdarzeniem prawdziwym - musi mieć czas i miejsce. Wybacz z filozoficznego punktu widzenia to taka analiza jest tylko zajawką całego procesu wyjaśniania, a nie wnosi w rzeczywistości nic. Trochę jak zwiastun gry z targów, a wersja finalna
Dziwi mnie ocenianie na 1 gry, która jest dedykowana pod VR przez osoby bez takiego sprzętu.
Sama gra jest niesamowita. Pozna poczuć coś wyjątkowego na własnej skórze. Wyzwania są często trywialne, ale jeśli ktoś oczekuje rozrywki od VR, to po to są takie gry. Ja dałbym 7-8.
Aha... no i możesz ze Steam odpalić także aplikacje desktopowe... niedługo to może i sam Windows będzie podnoszony z klienta Steam :D
“Premierowy patch”... czy kogoś to jeszcze dziwi? Kiedyś gry robili dorobione - dziś kasa przede wszystkim i szmira za którą płacą tylko naiwniacy. Bo reszta to YouTuberzy, Streamerzy (w tym patostreamerzy), którzy dostaną gry na zarobkach z rozgrywek, więc to zupełnie inna bajka...
Król Lew? Ja nie wiem jak to społeczeństwo się rozwija, ale dla mnie to patologia... ale wiadomo - jaki świat, taki król lew...
Ten Dziki Gon zaniża wydajność, Office z kolei nie pozwala na uruchomienie gry, więc może być problem..
A tak serio - zasilacz 450W do dzisiejszego komputera? Wolne żarty...
Uważam, że korzystanie z takich platform ma sens.
Jeśli ktoś jest zapalonym fanem serii/gry - kupi grę i ma spokój.
Jeśli ktoś chce po prostu to mieć, a się waha czy warto - może zobaczyć Let's play'e na YT i już.
Nie ma żadnego powodu, dla którego zabezpieczenia (o ile nie są jak TAGES upierdliwe dla legalnego gracza) nie miały by sensu.
I głupotą nazywam tłumaczenie się, że pobierając pirackie kopie masz możliwość sprawdzenia tytułu. Jak zagrasz w taki tytuł a działa, nie sądzę by potem ktoś nie dokończył gry. A jak skończy - nie kupi....