Warto byłoby dodać że pierwszy Starcraft doczekał się naprawdę dobrego remake'a na silniku drugiej części o nazwie Mass Recall. Wart osobnego materiału.
Link dla zainteresowanych: http://www.sc2mapster.com/maps/starcraft-mass-recall/
(Polecam wersję retro tego moda.)
Terry Pratchett. Świat Dysku. Były już przygodówki w tym świecie - w tym jedna w klimatach noir – nic nie stoi na przeszkodzie by zrobić RPGa. Bogactwo tego świata pozwala by ulepić grę niemal w dowolnym klimacie czy temacie przewodnim. Drużynowy rpg o ratowaniu świata i boskim przeznaczeniu? Proszę bardzo. Polityczna intryga o straży miejskiej i jej działaniu w wielkim mieście? Nie ma problemu. Ilość postaci czy ciekawych miejscówek zostawia daleko w tyle nawet takie tytuły jak Wiedźmin czy Władca Pierścieni.
Pillars of Eternity - nostalgia do klasyki, to na pewno pierwsza rzecz która sprawia że czekam na tę grę. Druga to NOWY świat który zapowiada się na warty zwiedzenia i poznania. Trzeci punkt to coś czego mi ostatnio brakuje w grach rpg czyli główny bohater który nie ma własnego głosu, ale może się wypowiadać, przez co jest nie tyle osobą czy postacią, co awatarem gracza w świcie.
-Powinniście skupić wydostaniu stąd – słaby głos rannej dziewczyny przerwał tę rzadką między nami chwilę szczerości. Zastanawiałem czy to że się obudziła oznacza że matka Morrigan uciekła czy że skupiła swoją magię na czymś paskudnym, co zaraz wbiegnie w naszą grupkę.
-Najpierw musicie mnie zabić – ponaglił Blackwall
-Nie, wierzę że dasz radę...
-Nawet jeżeli wrócę z wami to tylko po to by udać się prosto na Głębokie Ścieżki. - przerwał jej szorstko brodacz - Skażenie postąpiło zbyt głęboko. Zostając narażę was tylko na niebezpieczeństwo jeśli wiedźma wróci.
Inkwizytorka tylko smutno patrzyła mu w oczy, by w końcu wyszeptać - Masz rację - i opaść z powrotem na nosze. Zapewne czuła się odpowiedzialna za to co się stało, bo chociaż Strażnik i tak zrobiłby to co postanowił, to jednak ta dziewczyna, formalnie czy nie, była naszą przywódczynią.
-Varricu - Blackwall wyrwał mnie z chwilowej zadumy - chciałbym abyś ty w moim imieniu złożył raport o tym co się tu stało reszcie Szarej Straży. Najdokładniej jak tylko zdołasz.
-Wiesz że uwielbiam kłamać o wydarzeniach takich jak to?
-Cóż - mężczyzna szybko powiódł oczami w kierunku Byka i Morrigan - wydaje mi się że jesteś najlepszą osobą do tego zadania. Po za tym raczej nie odmówisz mi ostatniego życzenia prawda? - chociaż na twarzy malowała się mu już tylko pozbawiona emocji determinacja przysiągłbym że kryła się tam nuta satysfakcji z przymuszenia mnie do tej jednej historii bez upiększeń. Ostatnie małe zwycięstwo.
-Niech będzie, ale dla wszystkich innych padłeś w zwycięskiej walce z ogrem dosiadającym smoka.
-Byku? - Strażnik spojrzał na niego na co ten tylko kiwnął głową - odejdźmy za tamte drzewa - dodał wstając. Po czym obaj bez słowa udali w ich kierunku. Qunari zatrzymał się jeszcze by podnieść jednoręczne ostrze jednego ze swoich martwych towarzyszy. Czyżby jakaś forma skrywanego szacunku nie pozwalała mu po prostu ściąć mu głowy? Qun nie dba o ciała martwych, tyle wiem, głębsze zrozumienie tych szarych gigantów ciągle spełza na niczym.
-W śmierci, poświęcenie - powiedziała do siebie z goryczą Morrigan, która zajęła się sprawdzaniem ran Inkwizytorki.
Mój wzrok utkwił zaś na ciałach pomiotów rozrzuconych bezładnie po okolicy. W mojej głowie zakiełkowała szalona myśl że skoro jeden z tych szczyli był tutaj to może i drugi się znajdzie . Nadzieja szybko stopniała gdy spostrzegłem co smoczy ogień zrobił z potworami. Jedyne co znalazłem to wtopiony albo może raczej wrośnięty w szyję jednego z hurloków medalik. Nawet po opłukaniu w wodzie wolnej od czarnej juchy nie byłem pewien czy jest on - jak mi się początkowo zdawało - krasnoludzki, mimo że powinienem przecież znać się na takich przedmiotach.
Wróciłem do reszty naszej kompani, gdzie Żelazny Byk milcząco wpatrywał się w pozbawioną mgły okolice.
-Skończyłam, powinniśmy ruszać, póki możemy. - Odezwała się czarodziejka.