Ludzie zapomnieli czym jest polit-propaganda, od PRLu minęło już trochę czasu. Teraz mamy propagandę zachodnią i o dziwo dziennikarze szukają dla niej wymówek.
Myślę, że celem tych zmian w imię "diversity" jest wymazanie dziedzictwa białych ludzi. Czyli tu nie chodzi o nas, wytykających współcześnie to fałszerstwo (ja to nazywam Manipulacją Kulturową), tu chodzi o przyszłe pokolenia (żyjące za 30-40 lat), które nie będą wiedziały że to biali ludzie stworzyli większość dzieł kultury, którymi będą się w przyszłości zachwycać.
Zauważcie, że prawie wszystko co znane i popularne i "białe" jest przerabiane na "diverse". W przyszłości w wyszukiwarkach nie będzie już widać dzieła Petera Jacksona, tylko seriale i filmy zrobione przez Amazon, z których każdy będzie "kolorowy".
I bardzo dobrze, że zabili wiatraki, to jest wybitnie niewydajna i szkodliwa ekologicznie technologia. Ilość energii wkładanej w produkcję wiatraków nigdy się nie zwraca. Do tego psują krajobraz, nie można na nich polegać (nie dają stabilnej energii) i są kłopoty z utylizacją. Elektrownie atomowe są dużo lepsze.
To samo było z Fall Guys miesiąc czy 2 temu, bo niektórzy zaczęli szukać skrótów, albo starali się wydłużyć czas przetrwania w finale ze znikającymi kafelkami. Tak długo jak gracz nie dłubie w kodzie gry, nie wykorzystuje exploitów to jest to w porządku, on po prostu gra lepiej.
W grze w oczko jest coś takiego jak liczenie kart, w zasadzie zgodne z regułami, ale z niektórych kasyn za to wyrzucają.
"z rewelacyjnego Xbox One Elite Controllera"
Protestuję. Posiadam takowy i lewa gałka już od dawna jest luźna, pękła też na niej gumka i musiałem wymienić grzybki. Nic takiego nie stało się z kontrolerem od PS4 ani od Xboksa 360, pomimo dłuższego użytkowania.
-> Old Gamer 1910
"nie powinno być przed premierą recenzji itd. z szacunku dla Klienta"
że jak? Lepiej dla klienta jest jak kupuje kota w worku?
To nie ty decydujesz jak wydawać pieniądze na stworzenie i dystrybucję produktu, ty możesz co najwyżej zdecydować czy będziesz klientem czy nie.
Sony mobilizuje tylko donosicieli, którzy spróbują sprowokować graczy do wyzwisk, a potem na nich doniosą. Różnego rodzaju "grieferzy", ludzie którzy w Rocket League strzelają do własnej bramki, w World of Tanks blokują czołgi, żeby nie mogły się wycofać itd cieszą się z tego pewnie jak małe dzieci.
"A pewnie zostało mniej lub bardziej zmuszone czy to instytucjami"
To jak to jest, że np. Nintendo tego nie robi? Może jednak da się bez tego? Może jednak jest to inicjatywa władz Sony, a nie żadne "zmuszenie"?
"Szkoda, bo tak naprawdę to gracze powinni to załatwiać między sobą, ale tak się niestety nie da przez Internet."
Pewnie, że się da, do tego służy przycisk "mute", albo wyjście z grupy.
Ale jak to głosy oburzenia przedwczesne? Sony może nie będzie cię podsłuchiwać osobiście, ale będzie wspomagać donoszenie na innych. Wkurzy cie partner w coopie , rzucisz mięsem i nagle się okaże że Sony zawiesza ci konto itp.
Ale czy my domagamy się banów dla Niemców czy Rosjan? Absolutnie nie. I nie wiem skąd statystyki wziąłeś, Latynosi mają dużo wyższe statystyki przestępczości w USA niż biali. I to nawet pomijając przestępstwo nielegalnego przebywania w USA. I to jest fakt.
PS A co złego jest w byciu pokojowym antysemitą?
No właśnie dziwne by było, gdyby jedna jedyna gra nie działała. Destiny 2 zostało zrobione na tym samym silniku, z którego Bungie korzysta od lat, ciekawe czy Halo: MCC będzie działało na tych nowych procesorach. Ciekawe jak będzie z CoDami itd.
-> rocketfuel - postęp wydajność / cena nigdy nie jest liniowy, bo każdy chce mieć to co najlepsze. Więc za ostatnie 10-20% płaci się ekstra.
Ale dlaczego wałek? Przecież tak samo robi AMD (RTX4xx, 5xx, Ryzeny), Intel (kolejne serie procesorów), Apple, Samsung itd. itp.
-> AIDIDPI - a ty mógłbyś pracować za 20% mniej.
Zaraz, a człowiek prowadzący jakiś komis ma możliwość sprawdzenia każdego przedmiotu, który ludzie mu przynoszą?
Limbo było świetne, a Inside wspaniałe. Czekam jak najbardziej na kolejny tytuł od nich.
Ten pakiet 3 gier, z dokładnie taką samą grafiką promocyjną jest w PS Store od listopada zeszłego roku. Ostatnio był w promocji. Ta wiadomość od Rocksteady to jest po prostu zapowiedź fizycznego wydania tego zestawu. Autor wiadomości, aadamus, chyba tego nie zrozumiał.
I takie testy wolę. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jeśli ktoś ma monitor 1440p 144 Hz (i chce wymaksować klatki) albo 4K to barierą będzie raczej karta graficzna, a posiadany monitor (o ile w miarę przyzwoity) będzie miał małe znaczenie.
"Jeśli którykolwiek deweloper podejrzewa, że na naszej stronie są klucze, które nie powinny się tam znaleźć, gwarantujemy szybki i łatwy sposób raportowania takich przypadków. Jedyne, co trzeba zrobić, to się z nami skontaktować. Jeśli jakiś klucz był nielegalnie zdobyty, usuniemy go, zablokujemy sprzedawcę i dostarczymy jego dane odpowiednim jednostkom."
Super, czyli teraz to deweloperzy mają siedzieć na G2A, przeglądać klucze i raportować te skradzione. G2A umywa ręce, chociaż to ich sklep, a od sprzedaży bierze procent. Czy zwykli paserzy też mogą w ten sposób obchodzić prawo?
Jest właśnie odwrotnie, postęp mocno spowolnił, kiedyś co roku była nowa generacja, teraz między Pascalami i Turingami były 2 lata i 3 miesiące przerwy.
Dlaczego uważasz, że Turingi szału nie zrobiły? Postęp wyniósł 20-30% w zależności od modelu. To tyle ile zazwyczaj jest postępu między generacjami. A te karty i tak będą pewnie dostępne dopiero za rok i to w nowych, wysokich cenach (pewnie 5,5 kPLN na początek), dzisiaj takie 2080 ti da się wyrwać za ok. 4 kPLN ( jasne, że drogo, ale nowe karty będą jeszcze droższe).
OK, ale firma może zmienić plany. Może też przez pół roku dla tych ludzi nie byłoby roboty, więc ich zwolnienie mogło być racjonalne. Jasne, że nie jest to nic miłego, a sporo wiedzy i doświadczenia z firmy zniknęło, ale z drugiej strony, firma ma takie prawo.
Ano to, że znowu wycina się dziedzictwo białych ludzi. Kolejny mały krok w stronę wynaradawiania. Kolejne pokolenia będą myślały, że nigdy nie było białych narodów (będzie się o nich mówić tylko w kontekście Hitlera), biali ludzie nie mieli własnych historii. Temu służą takie numery w filmach czy grach komputerowych. Przygotowują nas na epokę niewolnictwa, w której nie będziesz miał we własnym kraju nic do powiedzenia, nawet jeśli twoi przodkowie budowali ten kraj, walczyli za niego i umierali. Rządzić będą korporacje i międzynarodowe organizacje promujące różnego rodzaju zboczenia (patrz: tęcza promowana przez taką Ikeę, albo wychowanie seksualne dla 4-latków promowane przez ONZ) i wykorzystujące różnice rasowe i religijne do rozgrywania ludzi między sobą.
Ale grzeczni niewolnicy, sformatowani przez dekady hollywoodzkiej czy netfliksowej propagandy, kontrolowani przez przyjemność nie będą protestować, zapytają tylko: "i w sumie co z tego?"
Gra z jednej strony jest imponująca jeśli chodzi o grafikę, wielkość mapy, liczbę misji, liczbę różnych systemów działających równolegle, ale z drugiej strony męczy tym, że wszędzie jest daleko, a trzeba dojechać, misje nie są tak różnorodne jak by się chciało, a cała gra jest po prostu zbyt długa.
Szkoda, że nie ma singla. Multi może być dobre, ale to "small, tight-knit team" też nie zachęca. Mały zespół i mały budżet to niedopracowana produkcja, mało map, broni itd.
Będzie pewnie jak zwykle - Xbox X 1800p, PS4 Pro 1440p + skalowanie. Tak jak napisano, bez większego znaczenia, zresztą pół roku później wychodzą nowe konsole i pewnie będzie jakiś patch dla natywnego 4K dla nich.
Kuriozalny komentarz lucas44 Czy to jakiś trolling? Załóżmy na chwilę że nie.
Jak to "pogardliwie traktują wszystkich graczy"? Co takiego zrobili? Jestem graczem i jakoś nie przypominam sobie, żeby mnie pogardliwie potraktowali.
"Mają w nosie zasady równego współzawodnictwa" - a co to znaczy? Co takiego zrobili, że tak uważasz? Konkurują w końcu na rynku, i to bardziej uczciwie niż inni, bo nie wykupują gier na wyłączność?
"O współpracy z innymi platformami nawet nie myślą." - a dlaczego mieliby myśleć? Co to jest, jakiś obowiązek? Jak pisałem wyżej - nie blokują sprzedaży gier poza Steam (za wyjątkiem własnych, ale to jest zrozumiałe), więc chyba są bardziej ok niż niektóre inne platformy? Multi też mogą zrobić deweloperzy na swoich serwerach, tak, aby grać na nich mogli klienci z różnych platform.
"Nie ma możliwości dystrybucji kluczy do gier na Steamie" - ależ oczywiście że jest, jeśli sprzedajesz gry na Steam to możesz wygenerować więcej kluczy i rozprowadzić je osobno. Ale dlaczego mieliby to robić dla gier, które nie są u nich sprzedawane? Nie rozumiem.
"nie ma możliwości wystawienia recenzji dla gry kupionej w innym serwisie" - a dlaczego miałaby być? I jak Steam miałby to weryfikować? Steam i GOG to i tak chyba jedyne platformy, które pozwalają na pisanie recenzji.
A nie uważasz, że skoro mieliśmy poprzednio ludzi na istotnych stanowiskach, to wzrosło prawdopodobieństwo, że tym razem się nie załapiemy, bo krajów jest 28, więc rotacja jest pewna?
"Takie atrakcje tylko w państwie PIS. Monty Python by się nie powstydził."
Czyli jeśli władzę przejmie jesienią inna partia to natychmiast znajdą się masowo chętni do pracy w PIP?
No i bardzo dobrze, że załatwiliśmy tego gościa, co Polakom wytykał wszystko, a to co się działo w Hiszpanii na przykład kompletnie ignorował. To jest dla naszego kraju czysta korzyść.
Podatek wyniesie 1%, a właśnie rozszerzyli 500+ na pierwsze dziecko, dlaczego tak się martwisz o kieszenie?
"Jeśli kiedyś wciśniemy do naszej gry historyczne bzdury w imię politycznej poprawności to na pewno nie pozwolimy na ich wyłączenie."
I zamiast bojkotu czeka go poklepywanie po plecach ze strony mediów branżowych. Paranoja roku 2019.
-> Delarn - skradziona rzecz to skradziona rzecz, zawsze można ją skonfiskować, to nie jest tak, że jak przejdzie przez dwie pary rąk to już jest w porządku.
Dziecinni, bo chcieli dostać produkt zgodnie z reklamą?
A na to że Shenmue 3 się spóźnia to też narzekają.
Kickstartera w zasadzie zabili, ciekawe czy coś dużego jeszcze zostanie tam ufundowane.
Ja to rozumiem i się z tobą zgadzam, to Microsoft myśli inaczej i pompuje te gry co 2 lata (dosłownie, jak w zegarku, od 2005 roku).
Nawiasem mówiąc, Codemasters jest jeszcze gorszy.
->ultimate96
A co to znaczy, że gra nie jest historyczna? Powiedz mi, dlaczego deweloperzy spędzili tygodnie skanując czy modelując karabiny, czołgi i samoloty, żeby wyglądały dokładnie tak jak te 70-80 lat temu? Dlaczego mapy nazywają się: Arras, Rotterdam, Narvik?
Autorzy najpierw dokonali dużego wysiłku, żeby jak najlepiej odwzorować II WŚ, a potem zaczęli wciskać do niego politpoprawność. Gdyby zrobili kompletną parodię czy pastisz II WŚ w stylu Tarantino (typu Brothers in Arms: Furious 4) to nikt by nie miał do nich pretensji, mogliby tam wrzucić statki kosmiczne. Ale oni chcieli i jednego i drugiego, i odwzorowanych z pietyzmem realiów historycznych i "różnorodności" co oczywiście spotkało się z kpinami i słabą sprzedażą.
I jest różnica między uproszczeniami na rzecz gameplay'a, bez których tytuły byłyby często niegrywalne i uproszczeniami na rzecz politpoprawności, bez których gry mogą spokojnie funkcjonować (i są lepsze).
Dobry tytuł, kupiłem razem z Xbox X i wygląda obłędnie, a gameplayowo też jest dobrze. Ale czy to oznacza, że w tym roku nie będzie żadnej Forzy? Od wielu lat co roku jest albo Motorsport albo Horizon, a teraz nic?
-> Wielki Gracz
2) Ale więcej czego? Sprzedaży? To zależy od gry, wiele z nich sprzedaje się lepiej na Steamie (zwłaszcza, że wiele z nich jest wypuszczanych najpierw na Steamie w formie Early Access). Xboksa to Steam wyprzedza dość często.
3) Ale skąd wiesz? Znasz ich sprawozdanie finansowe? Wiesz ile ich kosztuje utrzymanie łącz, serwerów czy całego zespołu?
-> Felo74 - dumping cenowy polega tutaj na oferowaniu deweloperom warunków lepszych niż rynkowe. Z tego co rozumiem, gwarantują przychód ze sprzedaży na określonym, wysokim poziomie niezależnie od tego ile rzeczywiście kopii się sprzeda.
-> Diablomaniak - no pewnie, a w polskim wojsku służył niedźwiedź, więc powinien być grywalną postacią w strzelance z okresu Drugiej Wojny Światowej. To, że coś się kiedyś tam zdarzyło nie oznacza, że było jakąkolwiek normą, ani że trzeba to wciskać do gier.
Patrz na Battlefielda 1 - murzyni stanowili w trakcie I Wojny Światowej kilka procent żołnierzy, ale jeśli zagrasz w tę grę to może się wydawać, że toczyła się w całości w Afryce. w NHL gra w tej chwili bodajże jeden murzyn (i wcale nie jest jakiś super), ale EA wciska go na okładkę swojej gry...
Dość bzdur!
Tradycyjne portale growe przegrywają z Youtubem, więc próbują wzbudzać zainteresowanie kontrowersjami, prawie zawsze kompletnie bzdurnymi tak jak tutaj.
Ja podnoszę rękę, bo nigdy nic z G2A czy Kinguina czy innych keyshopów nie kupiłem. Co najwyżej od GreenManGaming, ale oni są chyba ok?
Kilka faktów:
1) Steam obniżył marżę dla dobrze sprzedających się gier z 30 do 20%.
2) Na konsolach proporcje pozostały takie jak kiedyś i jakoś nikt nie narzeka?
3) Mniejsze kwoty zarabiane przez sklepy zwiększają prawdopodobieństwo ich bankructwa, a od tego zależą nasze biblioteki gier. Może to lepiej, jeśli sklep ma więcej kasy?
4) Steam oferuje o wiele więcej niż sklep Epic. Sklep Epic olewa graczy, za to mizdrzy się do deweloperów oferując im kasę za wyłączność na sprzedaż gier.
5) Epic w tej chwili stosuje dumping cenowy bo ma kasę z Fortnite'a. Ta kasa kiedyś się skończy i ciekawe czy dadzą radę dalej finansować sklep.
Klimat był świetny w tej grze, gameplayowo było słabiej. W Alana 2 by się chętnie zagrało.
Testy syntetyczne nie mają wielkiej wartości. Czekamy na oficjalne testy w grach, programach do obsługi wideo, kopiowaniu wielu plików, pakowaniu/rozpakowywaniu itd. itp.
Oszukują, żeby zdobyć ten tytuł. Ewentualne zwycięstwo będzie bezwartościowe.
Prawdopodobnie coś utargował wczoraj w trakcie rozmów z Chińczykiem.
Na pewno istnieje swoista konkurencja między gamepassem oraz goldem. Nie można dawać tych samych gier w obu usługach jednocześnie, bo ci którzy mają oba abonamenty się wkurzą. A że gamepass jest czymś co Xboksa wyróżnia i jest oczkiem w głowie dla Spencera to gold dostaje ochłapy.
Myślę, że będzie więcej gier działających w 60 fps i często będzie realny wybór między 30 i stabilnym 60 fps z trochę gorszą grafiką. Do tego szybsze czasy ładowania w tych wszystkich exclusivach.
Sprawdź Dreams, to jest gra dość nietypowa. Ciężko dzisiaj zrobić coś kompletnie nietypowego, bo budżety gier są zbyt duże, żeby wziąć na siebie tak duże ryzyko. Od tego są indyki oraz Kickstarter.
Jeśli chodzi o casuali to Sony ma pewnie na myśli gry typu Playlink, te gry typu God of War albo Horizon traktują jako gry dla hardkorowych graczy.
-> berial
A dlaczego argument z plusem miałby być zły? To realny koszt grania na konsoli, jeśli ktoś lubi multi.
Produkty wątpliwej jakości? Sony wydało sporo świetnych gier na PS4. Oni muszą tylko kontynuować serię na PS5.
>kAjtji
Masz rację, oceny niektórych gier na Metacritic były słabsze, ale zarówno Knacka jak i The Order ograłem i bawiłem się dobrze (nawet platyny zrobiłem). Te dwie gry zresztą nie miały być wielkimi hitami. Days Gone natomiast to prawdopodobnie jeden z większych błędów recenzenckich ostatnich lat, gracze oceniają tytuł na 8, niższe oceny wynikały głównie z błędów technicznych (prawie wszystkie już naprawione), a część recenzentów przyznało, że nie ograło całego tytułu, a zaledwie pierwsze 10-15 godzin.
To miało być tłumaczenie? Po tłumaczeniu powinno być chyba jaśniej?
Sam ci wytłumaczę. Epic najpierw wyciągnął prawie gotową grę ze Steama, a teraz ma pretensje, że Valve specjalnie nie idzie im na rękę w realizacji umowy... która wyklucza Valve ze sprzedaży! I debile tego bronią.
Ale zaraz, jak można mówić o winie Valve? Czy Valve ma robić salto mortale, bo Epikowi by się przydało?
Steam ma teraz przeprogramować swój sklep i dodać nową funkcjonalność, bo Deep Silver podpisało z Epic umowę, która WYKLUCZA tę grę ze sprzedaży na Steam na 12 miesięcy? To paranoja jakaś.
Zacznij wreszcie myśleć logicznie. Taka wina, że bez Epica nie byłoby żadnego problemu? Taka, że byli świadomi sytuacji a i tak postanowili złożyć ofertę? Tak, jeśli finansujesz złowrogą działalność to ponosisz też za nią odpowiedzialność.
"Innymi słowy, rozchodzi się o to, że Valve zrezygnowało z wydania kluczy dla gry, która nie ma swojej premiery na ich platformie"
To nie "Valve zrezygnowało", tylko Valve nie stworzyło specjalnego wyjątku na swojej platformie na wniosek Epic i Deep Silver.
Sony nie chciało tej usługi w 2014 roku, bo byłaby wtedy bardzo, bardzo biedna. Wstecznej kompatybilności na PS4 nie ma, a gier od EA wydanych na tę konsolę było w 2014 roku tyle co kot napłakał. Ta sama usługa w wersji na Xboksa była (i właściwie nadal jest) dużo lepsza, bo tam są też hity z poprzedniej generacji (m.in. trylogie Crysis, Mass Effect, Dead Space), ale na Playstation nie będzie już teraz kompletnej biedy.
"Jeśli uważasz że wielu ludzi zrezygnuje z zakupu z powodu takiej kwoty"
Dokładnie tak uważam. To może być różnica rzędu kilkudziesięciu dolarów w cenie produktu końcowego, a pierwotna cena tych konsol i tak mogła sięgnąć 500 dolarów. Jasne, że na początku będą kupować bogacze i entuzjaści i ich to nie ruszy, ale całe rzesze pozostałych się wstrzymają przez takie kilkadziesiąt dolarów. Zauważ, że producenci konsol co 2-3 lata obniżają ich cenę właśnie o kilkadziesiąt dolarów, żeby napędzić sprzedaż.
"Głównie to spadną wpływy"
Źle się wyraziłem. Chodzi nie tylko o konsole, a o całość towarów objętych cłami. Całkowita wartość ceł to jakieś 50 miliardów dolarów, więc to Chińczyków już boli, właśnie wprowadzają cła odwetowe.
"Tobie to się chyba wydaje że przeniesienie produkcji to przewieszenie tabliczki z jednych drzwi na drugie :)"
Tobie z kolei chyba się wydaje, że w takim Wietnamie czy Laosie się nic nie dzieje, że w Chinach płace nie rosną i nikt nie rozgląda się za alternatywami.
"Oczywiście że nie będą miały znaczenia"
Cła poskutkowały w przypadku m.in. produkcji samochodów czy stali. Być może poskutkowałyby i w przypadku konsol. Nawet jeśli produkcja nie wróciłaby do USA to przy jej przeniesieniu Chiny też ucierpią.
-> Gracz988 - kurcze, co za stek bzdur? Skąd to się u ciebie wzięło?
Nie lubię jak się mnie oszukuje. A gdyby wypuścili grę o tytule God of War, która nie miałaby prawie nic wspólnego z poprzednimi częściami to byłaby próba naciągnięcia graczy, którzy pamiętają i ciepło wspominają poprzednie części.
Pewnie, że można korzystać poprzednich osiągnięć. Nie mam nic przeciwko gdyby na pudełku napisali "gra od twórców obsypanego nagrodami God of War". Ale sama gra powinna mieć już tytuł zmieniony. Po prostu jak zmieniamy kompletnie serię to zmieniajmy też tytuł, ok?
Ech, co za bzdurny artykuł. Tak to jest jak ekonomiczny dyletant bierze się za komentowanie. Jeszcze powoływanie się na lewacki Vice News.
Przecież sankcje dotyczą tysięcy towarów, bo USA ma w handlu z Chinami deficyt sięgający kilkuset miliardów dolarów rocznie od wielu lat. Ten deficyt jest przez Chińczyków sztucznie podtrzymywany poprzez usztywnianie kursu juana. To nie jest żaden polityczny ping pong tylko walka o utrzymywanie miejsc pracy w USA.
Sankcje mogą być dla Chin jak najbardziej dotkliwe - przecież tak drogie konsole sprzedawać się nie będą. Więc spadną Chińczykom wpływy. A firmy mogą przenieść produkcję do Azji Pd. Wsch. albo... do USA właśnie, gdzie cła nie będą już miały znaczenia.
Ty zaś doskonale dopasowałaś się do grona kobiet w świecie gier. Wieczne ofiary, którym 100 rzeczy przeszkadza. Czy któryś facet po zwycięstwie na trash talk ze strony innych graczy? Tak myślałem.
Trochę zmian jest jak najbardziej w porządku, tak jak piszesz. Ale gdyby usunęli nawet Kratosa a razem z nim wszystkie powiązania z poprzednimi częściami to chciałbym, żeby zmienili też tytuł i mieli czysty start, a nie próbowali naciągnąć starszych graczy na nostalgię.
-> Persecuted - "Naukowo dowiedziono także, że kobiety są lepsze w nurkowaniu z akwalungiem" - raczej znalazłeś jakieś jedno stare badanie i się go uczepiłeś. Tutaj masz rekordy nurkowania z akwalungiem, pierwsze 30 miejsc to faceci:
https://en.wikipedia.org/wiki/Deep_diving#Ultra-deep_diving
Artykuł o pływaniu długodystansowym wspomina z kolei dwóch mężczyzn z rekordami świata: Peppo Biscariniego oraz Maartena van der Weijdena. Artykuł wspomina o tym, że "NIEKTÓRE rekordy kobiet są lepsze od męskich", nie wszystkie. Jeśli zbadasz artykuł na stronie źródłowej (active.com) to ta potwierdza, że kobiety są słabsze i w maratonach i w triatlonach (o innych sportach nie wspominają). Pisanie ogólnikowo o tym, że kobiety są lepsze w pływaniu długodystansowym to nadużycie.
Gimnastyka czy łyżwiarstwo figurowe to z kolei sporty, w których ocenia się walory artystyczne, więc z automatu je dyskwalifikuję z porównań. Fakt, że kobiety przyjemniej się ogląda nie oznacza, że robią coś lepiej.
Owszem, kobiety mogą osiągać świetne rezultaty sportowe, ale w znakomitej większości sportów są słabsze, a ty próbując naciągać ich wyniki w ten sposób wcale im nie pomagasz.
-> AnetaWalewska - ja np. nigdy się na Originie nie zarejestrowałem i w gry od EA już od jakichś 7 - 8 lat nie gram. Na Epicu też się rejestrować nie będę.
Co za bzdura. Wydarzenie, o którym piszesz mogło zajść tylko w przypadku ludzi, którzy w trakcie zakupów kierują się wyłącznie stroną sklepu Steama i to niezoptymalizowaną. Przecież jeśli ktoś korzysta ze stron takich jak ta do wybierania gier do zakupu, ewentualnie radzi się przyjaciół to chłamu nie kupi, a dobre gry niezależne się obronią. Do tego Steam ma system recenzji pomagający w wyborze.
Nie lubię jak firmy tak robią - biorą znaną markę i wymieniają w niej wszystko poza tytułem, żeby zarobić jeszcze na sentymencie części graczy do poprzedniej części.
W sumie nie ma dramatu, ale chciałoby się coś lepszego. Dlaczego rok temu mogli dać nie dość że więcej to jeszcze
lepszych gier? Sony chyba odpuszcza sobie końcówkę tej generacji, ta pycha może ich zgubić, tak jak to było w czasach zastępowania PS2 przez PS3.
Panie są krytykowane w turniejach online, bo zazwyczaj są tam wciskane na siłę przez różne firmy czy organizacje w imię "równości" nawet jeśli na to nie zasługują. Cierpią na tym inni naprawdę dobrzy gracze, którzy często włożyli w ćwiczenia i analizy o wiele więcej wysiłku.
Gry to wielki "equalizer", typ "sportu" w którym przewaga mężczyzn wynikająca z większej ilości testosteronu czy innej budowy ciała nie powinien mieć znaczenia. A w praktyce niemal wszystkie turnieje wygrywają mężczyźni, niemal całą kasę i oglądalność generują mężczyźni, a kobiety głównie narzekają bądź szukają wymówek dla swoich porażek. Gratulacje dla tej pani, jeśli uczciwie wygrała testy, ale mam dziwne wrażenie, że jak gra wyjdzie z etapu bety to znajdzie się przynajmniej 10 chłopa lepszych od niej, a kobiet w czołówce znowu będzie może kilka sztuk.
Wymówki, wymówki, wymówki. Wiadomo że chodzi o to, że bez tych tytułów nie mieliby szans. Ale do tego nie chce się przyznać, woli udawać bohatera.
Tu może być jeszcze kilka innych form w tzw. międzyczasie.
Z tej listy to tylko Avengers mnie interesuje. Ale może Ghost of Tsushima dołączy do tej listy, ciekawe tylko kiedy wyjdzie.
A mi się ta gra podoba, przynajmniej koncepcyjnie. Filmów Marvela od kilku lat już nie oglądam, ale gra, w której steruje się kilkoma bohaterami równolegle powinna być fajnie. Jestem ciekaw czy świat będzie otwarty oraz jak dobrze będzie się latało.
Z doniesień medialnych wynika, ze to Iran zaatakował pierwszy. Dobrze, że to jest to blokowanie pierdół, a nie bombardowanie Iranu.
No dokładnie, jedynka miała świetny klimat, dwójka budowała napięcie zwłaszcza za sprawą muzyki oraz świetnych przerywników filmowych. Trójka wzbudza obojętność.
Kupiłem pierwszy Elite kilka lat temu. Po około 1000 godzin Batmanów, AssCreedów i Rocket League poluzowała się lewa gałka. Uszkodziła się też nakładka na tej gałce i muszę używać zastępczych, które są o wiele mniej wygodne. Nie korzystam też z "wiosełek" pod kontrolerem, nie są zbyt wygodne.
"Dyskusje na Twitterze skupiły się przede wszystkim na zasadach funkcjonowania Epic Games Store, co niestety oznacza, że nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele na temat planów rozwoju samej platformy."
A kogo obchodzi plan rozwoju Epic Games Store? I tak tego nigdy nie zainstaluję.
Nie ma autorskich chipów ze względu na duże koszty projektowania oraz problemy z kompatybilnością. Ostatnią firmą, która stawiała na autorskie chipy było Sony z procesorem Cell w PS3. Nowy procesor był dużym problemem dla deweloperów i niektóre duże i znane gry (np. Mass Effect czy Bioshock) ukazały się najpierw na Xbox 360 i PC, a dopiero po latach na PS3.
Sony zresztą płaci za Cella do dzisiaj. Wsteczna kompatybilność z Xbox nie jest do zrobienia na PS4 właśnie ze względu na Cella. W takie gry jak Infamous 1 i 2 czy serie Resistance i Killzone pewnie nigdy nie zagramy w przyzwoitej rozdzielczości i frameracie.
A co do postępu to myślę, że dysk SSD może dużo zmienić. Jeżeli ładowanie będzie tak szybkie także w grach z nowej generacji konsol (1 sekunda na załadowanie otwartego świata) to możliwe będzie tworzenie na dużą skalę gier z teleportacją między światami w czasie rzeczywistym (coś jak ta misja fabularna w Titanfall 2, ale w otwartym świecie).
A co w tym dziwnego? Jeśli takich Wiedźminów 3 sprzedało się 20 milionów sztuk to 4% z tego to 800 tys. sztuk. Pewnie cała populacja hardkorowych graczy w kraju (a może być jeszcze lepiej, bo wersja PC w Polsce była tańsza, więc kopii mogło być więcej). Jasne, nie wiemy jakiego okresu dotyczy grafika, pewnie było już dawno po premierze W3, ale orientacyjnie taki wskaźnik absolutnie ma sens.
A dla mnie głośność jest bardzo ważna. Też gram z soundbarem jakieś 3 metry od telewizora na PS4 Pro i konsola potrafi zawyć niczym silnik odrzutowy.
Battle Royale już się chyba skończył. Nie spodziewam się go ani w nadchodzącym Call of Duty, ani w kolejnym Battlefieldzie ani w innych popularnych grach. Nawet Fortnite powoli zaczyna się zwijać.
Ohyda. Własnie dlatego tego kijem nie ruszę.
I zobaczcie ilu ludzi jeszcze tego bagna broni. Liczy się przyjemność z grania, poza tym mogą wciskać tam dowolną popapraną ideologię.
Dark ELF, ale Windows Store to też konkurencja, a jakoś tam gry wychodzą, więc Epic jest z jakiegoś powodu niespójny.
Jaki masz problem z mentalnością? Że nie lubimy pozbawiania nas możliwości wyboru to źle?
Po obejrzeniu fragmentów gameplaya najlepsze co mogę o tej grze powiedzieć to że jest poprawna. Ma klimat Star Wars i wiele kluczowych symboli (miecz, droidy, muzykę, AT-AT), a walka wygląda w porządku. Ale gra mnie nie zachwyciła, jestem dość obojętny, może kiedyś się ogra.
Dokładnie tak, też sam siebie przekonuję, że to mogli być po prostu dobrzy kumple, ale obawiam się, że CDP "poszedł z duchem czasu".
-> tromec - przecież pierwsze Layers of Fear też było polskim horrorem, a sprzedało się dużo lepiej.
A co ty jesteś, ich przyzwoitką? Jeśli już wiesz kiedy jest premiera to jakie to ma dla ciebie znaczenie kiedy GOL o tym napisze?
Nie zainteresowało mnie to. Gameplay wygląda słabo, fabuła będzie pewnie niezrozumiała. Tak jak ogrywam większość gier na wyłączność PS4 tak tutaj bez żalu odpuszczam.
Ale co, to mamy z automatu wprowadzać wszystkie technologie bez badania ich wpływu na życie człowieka? Mamy najpierw wprowadzić, a potem jak kilka milionów umrze na raka zacząć się martwić?
Mam nadzieję, że tego nie u nas nie wprowadzą, ryzyka zdrowotne nie zostały zbadane.
Weźcie jeszcze pod uwagę, że Bloodborne był w PS+, więc grę dostało wiele osób, które jej nie chciały. Część z nich ściągnęła i wypróbowała produkcję, ale szybko odpadła. To ma wpływ na statystyki.
Dokłądnie, przecież jeśli wydawanie na Epic jest takie świetne to mogą pewnie obniżyć ceny dla odbiorców końcowych?
Czytaj: "zbyt wiele kopii Metra się sprzedało na Steamie w porównaniu ze sklepem Epic. Nie możemy do tego dopuścić w przyszłości."
Generalnie trzeba przeczekać 2019 rok, w 2020 na Steama trafi bardzo dużo gier - trochę zupełnie świeżych, a trochę z Epica.
Nie jedziemy po niej, ale patrzymy na fakty. Ludzie odeszli i szansa, że wrócą w większej ilości jest niewielka.
Przecież już obniżyli do 25% i 20% dla dobrze sprzedających się gier, bodajże w grudniu. Poza tym, 30% to standard na rynku, tyle biorą Xbox i Playstation i jakoś nikt na to nie narzeka.
Zrobiłbym exclusivy i wydał tylko w swoim sklepie. Wszyscy by mnie chwalili i nikt by nie miał pretensji.
-> Persecuted - Epic aktywnie działa w celu ograniczenia konkurencji, Steam nigdy tego nie robił.
Popatrz lepiej na Epic. Mają gdzieś dosłownie wszystkich, stosują najbardziej antykonkurencyjne praktyki "w imię konkurencji", a i tak znajdują się frajerzy, którzy ich bronią.
-> UV Impaler - a może wliczają sprzedaż ze Steama w ten współczynnik? Może to bylo 405 tys. Steam + 100 tys. Epic, czyli 0,5 mln sprzedanych kopii, a Metro Last Light sprzedało się tylko w 200 tys. kopii w początkowym okresie?
To nie tak, że Valve nie będzie chciało gier. To wydawcy będą chcieli wrzucić je na Steama. A Valve nie robi wydawcom problemów.
To już byłby ***. Na końcu trailera prezentowanego na Game Awards było logo Steama.
https://youtu.be/DcYL2HavLVA?t=115
Edit:
Na stronie steamowej zmieniono datę premiery na 2020.
Tu chodzi bardziej o niechęć do podawania numeru karty kredytowej. Zresztą ciekawe filmy czy seriale zostały już w znacznym stopniu z Netflixa usunięte, teraz mają głównie własne produkcje.
No właśnie w zeszłym roku sporo osób testowało to rozwiązanie Google i byli zaskoczeni tym jak sprawnie to działało.
Piraci sobie nie pograją i nie będzie haków, ale z drugiej strony nie będzie też modów.
Sony ma od lat Playstation Now. To jedyna usługa streamingowa, z której możesz korzystać już teraz (ale nie na terenie Polski).
-> adikos - na rynku telefonów komórkowych masz jeden spójny produkt i nie ma większego znaczenia w jakiej sieci jesteś ty, a w jakiej kolega. Dodzwonicie się i dogadacie tak samo. Procesory już w tej chwili są ARM i x86 i mają różne gry. Na szczęście te, które się liczą są wszystkie na x86, więc ARM można olać, ale nie musiało tak być. Na ARM też mogłyby powstać ciekawe gry. Mogłoby typów tych procesorów być też wiele więcej.
"Znowu mądrości rodem z ustroju słusznie minionego."
Sprawa jest prosta. Zainwestowaliśmy w platformy takie jak Steam (a niektórzy też w Epic) i mamy coś do stracenia - nasze biblioteki gier. Dlatego zależy nam na tym, żeby te firmy nie padły. Tym się ta sytuacja różni od np. sieci komórkowych, o których wspomniałeś powyżej. Jak twoja sieć zbankrutuje to raczej nic nie stracisz - przeniesiesz się do innej.
-> CzarnyWilk -
"Strasznie wyolbrzymione porównanie w sytuacji w której jedyna dodatkowa niedogodność to konieczność instalacji darmowego launchera razem z instalacją danej gry. "
A tak naprawdę malware'u wykradającego twoje dane, być może dzielącego się nimi z chińskim współwłaścicielem. No i dodatkowej firmy, która wie o tobie mnóstwo bez jakiegokolwiek dobrego powodu.
"Zresztą, tak, wolałbym 20 więcej producentów procesorów i większy wybór, tak jak wole mieć wybór samochodów spośród więcej niż 2 marek, "
Niekompatybilnych ze sobą napisałem. Zgodnie z dogmatem "konkurencji i różnorodności oferty" - bo niby dlaczego każdy miałby robić taki sam procesor? Albo 30 różnych konsol na rynku - każda z własnymi ekskluzywami, niektóre naprawdę dobre. Czyli albo wydajesz 100 tys. albo nie masz dostępu do niektórych gier, które ci się podobają. To jest lepszy świat? Wbrew pozorom, tego typu konkurencja to nie zawsze jest z automatu najlepsze rozwiązanie.
"Większa konkurencja oznacza większą wojnę cenową"
Pisałem o tym - to przepis na szybsze bankructwo takich sklepów. A poszkodowanymi będziemy tym razem my.
"Nie rozumiem w jaki sposób ograniczenie rynku do jak najmniejszej liczby podmiotów miało by mu wyjść na dobre. To są absolutne podstawy ekonomii."
A o monopolach naturalnych nie słyszałeś? To na pierwszym roku jest. I to jest poza oczywistymi korzyściami z posiadania jednej spójnej biblioteki gier, przyjaciół, for, osiągnięć itd.
W tej chwili mamy sytuację, w której gorszy sklep stara się wypierać lepszy stosując praktyki nierynkowe - i to ma być zwycięstwo konkurencji? Tak nawiasem mówiąc, jeśli już powołujemy się na prawo UOKiK, słyszałeś o dumpingu? Jak to się ma do Epic?
"Swoją drogą, jeśli już konieczność instalacji tych launcherów to taki problem, to może by tak obwiniać tego, kto faktycznie doprowadził do tej sytuacji, a nie tych, którzy go teraz naśladują? Jakby nie Steam to w ogóle nie musielibyśmy instalować dzisiaj żadnych launcherów ;)"
Steam to zrobił dla własnych gier, żeby je łatwiej aktualizować, potem została aplikacja rozbudowana, inni zdecydowali dodać gry do jego sklepu. Nawiasem mówiąc, gdyby nie Steam to grania na PC mogłoby już dzisiaj nie być, w latach 2005-2008 granie na PC było w bardzo złym miejscu, wielu wydawców wydawało tytuły tylko na konsole, sklepy nie chciały trzymać pudełek PC na półkach itd.
"A kto w ogóle zaczął zabawę w ekskluzywność dla danego launchera kilkanaście lat temu Half-Lifem 2 i CS-em, sprytnie eliminując konkurencję bądź redukując ja do roli pośredników dla własnego sklepu? ;)"
Dorabiasz ideologię do bzdury z artykułu? Steam był dodany pierwotnie jako platforma do dostarczania patchy, sklepu w programie nawet początkowo nie było. HL2 był sprzedawany w sklepach. Że inni wydawcy później dołączyli? To ich wybór, a że pudełka na PC coraz słabiej się sprzedawały to też ciężko ich winić. Sklepy tego trzymać nie chciały. Gdzie mieli z tym pójść? Z jakiej racji umożliwianie sprzedaży innym producentom miałoby być praktyką monopolistyczną? Steam ich nie prowadzi, czułeś potrzebę dopisania takiego fragmentu, żeby postawić między obydwoma sklepami znak równości?
"I moim zdaniem jeśli już gdzieś musi, to w ich stronę powinno iść te śmieszne oburzenie że dana gra nie wychodzi na Steama tylko na platformę, która zaoferowała im więcej. "
Gdyby nie Epic to problemu by nie było. A deweloperzy tez dostają za swoje, poczytaj AMA z twórcami Phoenix Point na Reddicie.
"Więc teraz też nie będę płakać, jeśli sytuacja twórców gier znów się poprawi kosztem pośredników - znowu do zyskania mamy tylko my."
Jasne, nie ma co płakać, zwłaszcza jak przepadną nasze biblioteki. Już kiedyś GOG tak straszył, że się zamyka, to im serwery padły, bo wszyscy zaczęli robić kopie instalatorów zakupionych gier.
"A jednak, polecam zapoznać się "
I tu masz rację, nie doczytałem, dziwi mnie to. Skyrim czy Prey też wymagają Steam, a taki Wolfenstein 2 już chyba nie.
Dobrze to ująłeś. To zazwyczaj otwarte światy z masą powtarzalnych zadań do wykonania. Do tego niekończąca się sequelyzacja.
Sytuacja jak najbardziej się różni, bo Steam żadnych tytułów na wyłączność nie wykupywał.
Jakie durne porównania, o co ci chodzi? Zakładanie, że konkurencja jest z automatu lepsza jest wątpliwe. W teorii powinna prowadzić do obniżenia cen, ale w wielu przypadkach po prostu konsumenci jej nie chcą, generuje im mnóstwo problemów.
Jeśli chodzi o oferowanie gier taniej w innych sklepach to nie znam umów Steam, ale mam co do tego duże wątpliwości. Sklepy takie jak Green Man Gaming oferowały w przeszłości duże przeceny w przedsprzedaży, więc musiały gdzieś kupić klucze taniej. Poza tym jak obniżanie ceny sklepowej miałoby doprowadzić do tego, żeby pośrednik zgarniał więcej pieniędzy? To gracz by z tego korzystał.
Jeśli prowadzenie sklepu to grosze to dlaczego nie ma ich na rynku 400? Przecież każda firma informatyczna mogłaby taki założyć na boku. Sweeney pisze, że zarabiałby przy prowizji 10%, bo stworzył raczej ramy sklepu z 30 tytułami niż kompleksową usługę dla 10000 jaką oferuje Valve.
Dlaczego myślisz, że Steam nie płaci podatków? Dlaczego myślisz, że zostaje mu więcej niż samym studiom? I gdzie zaginamy czasoprzestrzeń?
Opencritic podaje wynik uniwersalny na poziomie 80/100.
8/10 to sukces? To raczej przeciętniak.
Streaming gier będzie oznaczał m.in. ostateczny koniec modów (o ile zastąpi granie na PC).
Próbowaliście zrobić z hasła monopol jakąś wielką skazę, zupełnie niepotrzebnie. Oczywiście, że Steam dominuje na PC i jaką nazwę przypiszemy tej sytuacji to nie ma żadnego znaczenia.
Błędem jest tworzenie z konkurencji dogmatu absolutnego i domaganie się jej na każdym możliwym rynku, bo w wielu przypadkach będzie dla klientów zwyczajnym problemem. Standaryzacja jest wartością i o to właśnie toczy się spór. Gracze chcą mieć swoje gry na Steamie, czy to ze względu na niechęć do dzielenia się swoimi danymi, instalowania programów (które mogą wykradać osobiste informacje od użytkowników), czy też mieć gotową listę przyjaciół albo porównywalne osiągnięcia.
Czy konkurencja jest tak ważna? Czy chcielibyście, żeby obok AMD i Intela na rynku było jeszcze 20 innych producentów procesorów, (wcale nie typu x86 czy ARM), niekompatybilnych z innymi? Do tego 50 różnych kart graficznych, 100 systemów operacyjnych, a każdy z jakąś grą na wyłączność, która was interesuje. Żeby zagrać w nie wszystkie musielibyście wydać 100 tys. i zagracić sobie pół pokoju elektrobadziewiem. Czy chcielibyście, żeby Google indeksował tylko strony z USA i żeby każdy kraj miał osobną wyszukiwarkę? Konkurencyjnie by było, prawda? Tylko wartość internetu jako źródła informacji by mocno spadła.
Błąd rzeczowy - Fallouta 4 znajdziecie też w sklepie Bethesdy i wątpię, żeby chodziło tam o klucz Steama.
"zarówno Steam, jak i Epic Games Store w odniesieniu do konkretnych tytułów faktycznie stosują zagrania czysto monopolistyczne"
Wytłumacz proszę, bo nie rozumiem, a przeczytałem cały artykuł 2 razy - jakie to zagrania monopolistyczne stosuje Steam? A może jest tak, że to sami wydawcy wybierają Steama na premierę swojej gry, bo to największa i najlepsza platforma, a Steam, poza ulepszaniem sklepu, na ich decyzje nie ma większego wpływu? Dlaczego wiele gier wychodzi jednocześnie na Steam i GOG? Bo tak wybierają wydawcy, Steam tego nie ogranicza, nie rozumiem o co macie do Steama pretensje.
Weźcie jeszcze jedno pod uwagę. Wyścig w dół (w kierunku jak najniższych prowizji dla sklepów), czyli te wojny cenowe sprawią, że sytuacja finansowa tych sklepów będzie zwyczajnie gorsza. Wolniejszy będzie rozwój o nowe funkcje, a wcześniej czy później mogą też zdarzyć się bankructwa, w których przepadną całe biblioteki gier.
A wystarczyło, żeby Epic zrobił prostą rzecz. Zainwestował oszczędzone prowizje w graczy. Sprzedawał ten sam tytuł AAA (jak np. Metro) za 50 USD u siebie (podczas gdy na Steamie gra kosztowałaby 60 USD). W ten sposób kto by chciał, kupowałby na Steamie, inni na Epicu i wszyscy byliby szczęśliwi.
Gdyby Epic zainwestował też 1 miliard dolarów z kilku zarobionych na Fortnite w zrobienie kilku nowych gier AAA dystrybuowanych wyłącznie przez EGS to też by większych protestów nie było - bo na rynku byłoby więcej gier.
Jeżeli musisz wydać kasę, bo bez tego nie masz równych szans to przestań grać w ten tytuł.
Gry AAA z zeszłego roku tylko ze Steama (przykłady): AssCreed, Hitman 2, Soulcalibur 6, Far Cry 5, Kingdom Come, Ni No Kuni 2, Tomb Raider, Dragon Quest 11, Valkyria Chronicles 4.
Z tego roku: Ace Combat 7, Dirt Rally 2, RE2, DMC5, za chwilę będzie Sekiro.
Proszę o źródło informacji o milionie sprzedanych kopii Metra.
-> dzl - 5. jest o niebo lepsza od 6. ze względu na kampanię jakość jest jednak ważniejsza od ilości. Kampanie w 6. były nudne i powtarzalne. Ten sam boss ścigał cię przez całe 5 czy 6 misji. W 5. była dużo większa różnorodność jeśli chodzi o lokacje czy bossów i gameplay.
Ale o które półrocze chodzi, bo Far Cry 5 wyszedł w pierwszym półroczu 2018, a Monster Hunter w drugim. W drugim na PC to wyszły choćby Tomb Raider, AssCreed, Dragon Quest 11 czy Hitman 2. W pierwszym Ni No Kuni 2, Kingdom Come, Vermintide 2 czy drugie Pillarsy. I to tylko gry steamowe, a wychodziły też przecież gry poza Steamem.
Zabicie dziecka jest złem, ale złem jest też automatyczne zabijanie każdego pochwalającego tę zbrodnię.
Nie chcę grać w VR. Kupiłem HTC Vive kilka miesięcy po premierze i kupiłem kilka gier na Steamie. Pograłem w sumie może z 10 godzin. Początek jest świetny, czujesz jakbyś był w innym świecie, ale potem masz dość i chcesz zwyczajnie usiąść na krześle albo kanapie i obserwować obraz na ekranie. Gogle już od dawna leżą w szafie, nie wiem czy ich jeszcze kiedyś użyję. Polecam wypróbowanie tego sprzętu przy okazji w jakimś centrum handlowym albo u kolegi, zakup to nie jest dobry pomysł.
-> Alex - to czy zagrasz w Sekiro gdziekolwiek poza Steam zależy od Activision, nie od Valve. Do nich pisz z prośbami w tej sprawie.
-> mevico - Jeśli chodzi o licencje to nie dość, że wszystkie sklepy mają takie reguły, to takie zasady wykraczają poza rynek gier.
-> Persecuted - GoG nie wykupuje gier na wyłączność więc nikogo to nie obchodzi, bo na premierę można sobie sprawdzić recenzje na Steamie. Dla gier z roczną wyłącznością na Epic nie ma wiarygodnego źródła informacji od graczy, którzy tytuł kupili, bo na Epicu nie ma ani recenzji ani nawet forum.
-> barnej - "okradać twórców"? Marża 30% to do niedawna standard w branży - tyle pobierają Sony czy Microsoft i nie pamiętam, żeby ktoś ich nazywał złodziejami.
Po drugie - podajesz przykład 3000 vs. 2100, a przecież teraz inni wydawcy też muszą zatrudniać programistów, żeby stworzyć własne sklepy, pilnować ich bezpieczeństwa, wynajmować serwery, łącza, obsługiwać płatności, śledzić statystyki itd. Zresztą Steam obniżył własne marże dla dobrze sprzedających się gier z 30% do 25% i 20%.
Sklepy jak najbardziej mogą konkurować. Gdyby na Steamie cena wynosiła 60 USD, a na Epicu 50 USD to wielu graczy zdecydowałoby się na zakup na Epicu i mało kto miałby pretensje.
*Epic nie pobiera 10% a 12%, a Valve, jak pisałem wyżej,
obniżył marże dla zyskownych gier.
Niższe marże sklepów to także większe ryzyko ich bankructwa (i utraty biblioteki) oraz ich wolniejszy rozwój o funkcje przydatne graczom.
-> Jango Kane - dla dobrze sprzedających się gier Steam obniżył marżę do 25 i 20 %.
-> Alex - skąd te dane i czy dotyczą rynku PC?
Ale to jest decyzja Rockstara, który swoją grę wrzuca gdzie chce. Tutaj mamy przekupstwo ze strony sklepu.
Tylko że ten HDR w ich wykonaniu pogarsza jakość obrazu. Dziwne, że tego jeszcze nie naprawili, minęły 4 miesiące.
-> Heinrich - bzdury opowiadasz, to nie jest to samo co na rynku konsolowym. Tak jak pisze Prosiak - są gry, których na rynku by nie było gdyby nie producent konsoli. Więc korzystamy z tego, że oni te gry finansują, nawet jeżeli potem są na wyłączność. Konsolę można sobie potem kiedyś kupić i taki tytuł ograć (albo użyć Playstation Now itp.). Takie Metro Exodus było praktycznie gotowe i w ostatniej chwili zostało wyciągnięte ze Steama. Ta gra wyszłaby na Steamie gdyby nie świństwo Epica w ostatniej chwili. Zresztą chyba wszystkie gry z czasową wyłącznością w Epicu były już w produkcji i deweloperzy mieli środki na dokończenie ich produkcji, po prostu skorzystali z okazji na więcej kasy.
Analogia to by była, gdyby Epic wydał trochę kasy z Fortnite na zrobienie kilku gier AAA (albo na zatrudnienie zewnętrznych deweloperów do ich zrobienia), które potem wyszłyby wyłącznie na ich platformie - i tu mało kto miałby do nich pretensje, bo na rynku byłoby po prostu więcej gier.
Ale Sony czy Microsoft płacą za produkcje tych gier! Te gry nie powstałyby gdyby nie kontrakt z jedną z tych firm. Dzięki Sony i Microsoftowi mamy więcej gier na rynku. Ciężko mieć o to do nich pretensje.
Epic po prostu wyciąga gotowe czy prawie gotowe gry od innych wydawców. Te gry wyszłyby na Steamie gdyby nie oni.
Gdyby Epic wydał ten miliard dolarów (z 3 czy 4 zarobionych na Fortnite) na produkcję 5 czy 8 gier AAA, które potem sam by wydał wyłącznie na swojej platformie to pretensji by nie było, bo znowu - na rynku byłoby więcej gier.
Ale Valve się wcale nie zgadało z wydawcą gry. Valve nie kupuje gier na wyłączność. I Valve nie zastrzega, że nie mogą wyjść nigdzie indziej. To wydawcy decydują gdzie chcą wydać dany tytuł i sami często wybierają Steama i decydują, że nie chcą wydawać nigdzie indziej.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że Steam narzuca ekskluzywność deweloperom? Podaj mi jeden potwierdzony przykład, w którym Valve zrobiło coś takiego.
Przecież masa gier wychodzi jednocześnie na Steam, GOG, Origin i gdzie tam jeszcze może. Niektórzy deweloperzy w dyskusjach piszą, że jest im zwyczajnie wygodniej przygotować wersję na jedną platformę i z tego bierze się "ekskluzywność". Steam nikomu za to nie płaci. Innym powodem może być multi - zrobienie osobnych wersji dla GOG, Steam, Windows Store i tak dalej jest problematyczne i dzieli społeczność (pamiętam, jak jeden z Call of Duty, bodajże Infinite Warfare, miał premierę na Steam i w Windows Store i po kilku dniach zwracali kasę ludziom z Windows Store, bo nie można było znaleźć graczy do gry w multi - tak mało kopii się tam sprzedało).
Prowizje na Steam wcale już nie są duże (mogą spaść do 20% - Microsoft i Sony wciąż pobierają 30%).
Edycja
Teraz doczytałem jeszcze kolejne posty i Alex człowieku bzdury opowiadasz. Deweloperzy sami piszą, że nie opłaca im się przygotowywać wersji na inne platformy, bo mało kto tam kupi jak będzie miał wersję na Steam. Z wydawaniem gier na innych platformach wiąże się mnóstwo pracy. Trzeba założyć wszędzie konta, sprawdzić jak działają interfejsy ładowania gry na serwery sklepu (każdy sklep ma swoje), przygotować stronę gry (z załadowaniem obrazków, trailerów, opisów itd.), ładować za każdym razem patche do wszystkich sklepów, przygotować mechanizmy rozliczeń płatności i je uzgadniać, księgować i monitorować, potem gromadzić statystyki sprzedaży i ręcznie łączyć je z różnych źródeł, żeby wiedzieć w których państwach, których grupach się to sprzedaje itd, monitorować zwroty albo reklamacje itd. itp. A my tu mówimy często o firmach, które mają kilkunastu albo kilku pracowników (a czasem to jest wręcz jeden gość).
Jak myślisz, dlaczego tak dużo gier wychodzi na Steamie i GOGu, ale już nie na Origin, Itch.io czy Uplay? Skoro wychodzą na GoGu to nie mają umowy na wyłączność ze Steamem, to dlaczego nie wypuszczą swojej gry również na Origin czy Uplay? Bo im się to zwyczajnie nie opłaca.
Ich atakujemy, bo przed Epikiem takiej ekskluzywności nie było? Ich pojawienie się wywołało ten syf? Zresztą kto mówi, że deweloperzy i wydawcy nie są atakowani?
-> Prosiak - to Steam stworzył rynek indyków na PC, wcześniej indyki nie powstawały, bo ich wydawanie z drukowaniem pudelek i tłoczeniem płyt, a potem przekonywaniem sklepów do trzymania gier na półkach było zbyt kosztowne i skomplikowane. I tak, na uplay i origin też mogli wydawać swoje tytuły i niektórzy tak robili. Te platformy należą do korporacji tak samo jak Steam należy do Valve a Epic Games Store do Epic.
W przypadku Steama Valve wprowadziło wymóg instalacji tylko dla swoich gier. Potem to wydawcy innych tytułów postanowili dołączyć - Valve nic im nie zapłaciło.
Dokładnie - to by była konkurencja. Pewnie nie byłoby to 45, a ok. 50 USD, ale mimo wszystko wyraźna różnica. Steamowcy nadal kupowaliby gry na Steamie, a ci którym platforma wisi - pewnie u nich. Wszyscy byliby zadowoleni.
-> Blackthorn - wszystkie podane przykłady są względne i negatywna opinia jak najbardziej ma prawo się pojawić. Jeden jest tylko uniwersalny sposób na pogodzenie wszystkich punktów widzenia - uwzględnianie wszystkich recenzji i wyliczanie średniej.
-> Galkan - ale dlaczego recenzja musi się odnosić tylko i wyłącznie do danej gry? Może inne działania dewelopera również wpływają na decyzję o zakupie i powinny być w uśrednionej decyzji uwzględnione? Jeśli deweloper na przykład złamał wcześniej obietnice dot. innej gry albo ma podejrzane poglądy polityczne (np. popiera legalizacje pedofilii albo innych świństw) to ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego nawet jeśli jego gra to ósmy cud świata. I nie chcę go wspierać finansowo. I chciałbym móc tego typu informację łatwo znaleźć - wbudowaną w uśrednioną ocenę gry.
Sprawa jest prosta - ktoś grę kupił to ma prawo ocenić, a jego głos powinien być uwzględniony. Teraz jakiś koleś z Valve ma decydować które recenzje są w porządku, a które nie?
-> Sasori - g-sync od początku wspierał przedział 30-144 fps, freesync początkowo miał z tym duże problemy, nie wiem jak jest teraz.
To proste - jest demokracja i każdy klient ma jeden głos. Są tacy, którzy mają wiele do powiedzenia i tacy, którzy powiedzą 2 słowa. Jeden nie jest lepszy od drugiego.
"Tyle, że co ta gra ma do rzeczy w tym wypadku." - ano gra ma to do rzeczy, że kupując ją wspierasz firmę, która postępuje nie fair. Dla mnie to dobry argument, żeby gry nie kupować.
I to ostrzeżenie o którym piszesz (tabela) powinno wystarczać. Na jakiej zasadzie będą eliminować opinię niektórych graczy? Może ci, którzy grę zwrócili nie powinni być uwzględniani, ale cała reszta?
Ja np. żałuję zakupu Firewatch i chciałbym, żeby ostrzeżenia o tego typu zachowaniach developerów były wbudowane w średnią ocen. Tak nawiasem mówiąc, to nie była tylko krytyka youtubera, oni chcieli zniszczyć mu karierę, wysłali skargę do Youtube o kradzież własności intelektualnej (facet streamował Firewatch kiedyś), chociaż na własnej stronie informowali streamerów, że można spokojnie publikować ich grę w internecie. Po 3 takich skargach tracisz kanał. Apelowali do innych wydawców o to, by zrobili to samo.
-> Blackthorn - ale oni też są klientami i też mają prawo do wyrażenia własnego zdania. W przypadku zwrotów miałoby sens wykasowanie recenzji, ale w przypadku ludzi, którzy kupili grę i ją trzymają? Dlaczego? Dlaczego ich opinia ma się nie liczyć? Może inni wezmą ten sam, krytykowany aspekt pod uwagę? Jeśli twórcy zrobili coś głupiego to może ja też nie chcę brać pod uwagę zakupu ich gry? Dajmy każdemu klientowi głos.
-> Heinrich
Bo kiedyś Epic Store nie było, więc nie było konfliktu interesów. Teraz może być motywacja dla tego człowieka (albo i polecenie służbowe), żeby podrasować liczby w Steam Spy.
Ale o co chodzi? Epic installer to malware, jego instalacja kończy się wykradaniem danych z komputera użytkownika.
Ale jak się nie uruchomiło to to jest część doświadczenia związanego z grą. Może innym też się nie uruchomi? Wydadzą kasę, będą ściągać grę 4 godziny, a potem klapa i zabawa w zwroty. Uwaga o Chińczyku też ma jakieś znaczenie. Być może innym Chińczykom też to będzie przeszkadzać? Dobrze by było, żeby było to uwzględnione w ocenach.
Ale jaka ocena ma być rzetelna? Jak to odróżnisz? Jak upewnisz się, że eliminujesz tylko to co chcesz eliminować? Boisz się manipulacji? Dopiero teraz się zaczną - dokonywane przez deweloperów i Steama.
Fatalna decyzja Steama. Jak ktoś kupił grę to powinien być uwzględniany w opinii.
Innymi słowy deweloperzy będą wybierać sobie recenzje, które mają być uwzględniane w ocenach.
Zły ruch, który tak naprawdę pozbawi oceny Steam ich wartości. Każdy ma prawo do własnej opinii i może źle oceniać produkt z jakiegokolwiek powodu. Kto ma niby decydować który powód jest wartościowy dla negatywnej recenzji? Jakiś koleś w Valve?
Nie zgadzam się. Take 2 straciłoby znaczną część wartości gdyby te gry nie wychodziły na Xboksa (a także na PC, bo GTA wychodzi, a RDR2 wciąż się na PC spodziewam). Ta transakcja zresztą raczej nie dojdzie do skutku.
W zasadzie tak, ale kampanie robią przyzwoite, więc tego by mi było szkoda. Multi RDR2 nawet nie odpaliłem.
Wykupywanie gier na wyłączność jednej platformy nazywasz dobrym wpływem na rynek? Co to ma wspólnego z konkurencją?
Dokładnie. Gry wydawane wyłącznie w sklepie Epic są po prostu warte mniej niż te same gry na Steamie.
Ano taka, że musiałbym się rejestrować na kolejnej platformie, podawać moje dane osobowe i płatnicze, nie widziałbym w co grają koledzy (Steam śledzi osiągnięcia, screenshoty i umożliwia dodawanie komentarzy), nie miałbym jak ich dodać do gry. Różnica jest taka, że jeśli gra wyjdzie na Steamie to pewnie ją kupię, jak w sklepie Epica to nie.
W zasadzie bardzo dobra wiadomość z tym zastrzeżeniem, że gra będzie wymagać konta Xbox Live.
Kolekcję MCC kupiłem na Xbox i zacząłem grać w Halo 1 we wrześniu (gra miała już ulepszenia dla Xbox One X) i było ciężko, design nie jest zbyt interesujący, po bodajże 4 misjach grę odłożyłem.
Czekam aż skończą wydawanie dodatków i zaoferują edycję kompletną, wtedy kupię.
Battle Royala już wypuścilli - dodali go do Counterstrike'a. Hero shooter to Team Fortress 2. Loot shooter by im się przydał, tzn. gra, przy której ludzie spędzają całe dnie.
Valve z tego co pamiętam już w 2011 roku mówiło, że Portal 2 to ich ostatnia gra single player.
Poza tym myślę, że Valve nie posiada już w zespole ludzi zdolnych do stworzenia współczesnej gry singlowej, z grafiką porównywalną z najlepszymi tytułami, ze świetnymi animacjami czy ciekawą historią (Wolpaw, Faliczek i Laidlaw już dla Valve nie pracują). Nie mówię, że musieliby robić wszystko od zera, ale wiele byłoby do nadrobienia. Ciekawe na co pozwala Source 2.
"i teraz na jaw wychodzi smutna prawda, że trzymanie się Steama (tak przez graczy jak i przez samych twórców gier), bardziej wynikało z konieczności podyktowanej brakiem sensownej alternatywy, niż z faktycznej sympatii czy lojalności."
Oj wydaje mi się że m.in. właśnie z sympatii i lojalności, jak również z dużej funkcjonalności samej platformy (a przede wszystkim z niechęci do rozdrabniania się) ludzie trzymają gry na Steamie, a nie kupują ich na innych platformach i taki Windows Store by już przepadł gdyby nie wsparcie ze strony MS.
Zresztą gdyby rzeczywiście była to kwestia braku alternatywy to Epic nie musiałby wykupywać gier na wyłączność, bo wystarczałby fakt, że jest alternatywą.
Weźcie pod uwagę, że serwisy streamingowe to nie są artykuły pierwszej potrzeby, a rywalizują o nasz czas z różnymi innymi rozrywkami. Co więcej, wiedzą że podwyżka cen skończy się rezygnacją części użytkowników, więc będą chciały ją zminimalizować i częściowo albo w całości wziąć ten koszt na siebie. Jeśli nie wezmą - to z Netflixa można spokojnie zrezygnować.
-> gregorem - trochę szacunku dla rodaków. Wielu z nich ma kilkoro dzieci i trudno im się utrzymać, ale nie ma tam żadnej patologii. I dobrze, że dostaną trochę więcej kasy, czy to na dokształcanie tych dzieci czy na codzienne życie.
-> Aen - każdy tak mówi, a jak będziesz miał 50 lat to nagle się zaczniesz mocno emeryturą interesować. ZUS od dziesięcioleci emerytury wypłaca.
-> pisz - proszę wytłumacz mi na czym to polega różnica między deficytem i długiem publicznym, bo przez całe studia ekonomiczne uczyłem się, że jedno wynika z drugiego. Więc kiedy piszą o tym, że chore programy pogrążają nas w zadłużeniu to mam duże wątpliwości, bo dług rośnie minimalnie w porównaniu z całą naszą postpeerelowską historią, a w relacji do PKB nawet spada.
O ZUSie to pisałem do arturdzie, to on wskazywał na to, że "ZUS trza zreformować, a nie sprowadzać dla niej tanią siłą roboczą", ale nie wskazał o jaką reformę chodzi.
Używam Apex M800 i jestem bardzo zadowolony. Poza tym nie uważam, że klawiatura musi być przeznaczona do pisania e-maili czy innych rzeczy. Do tego mam laptopa, komputer stacjonarny jest wyłącznie do gier.
Ciężki okres? Wątpię. Na pewno konkurencja jest, ale wcale nie musi to oznaczać spadku przychodów. Już w 2018 część deweloperów wyniosła się ze Steama (np. Activision z Call of Duty, Bethesda z Falloutem), a spodziewam się że po raz kolejny wzrosły im przychody.
Platforma do indyków? Kupiłem na niej w tym roku już Ace Combat 7, RE 2 Remaster, właśnie biorę DMC5, a zaraz będzie Sekiro. Metro to się pewnie lepiej na Steamie w przedsprzedaży rozeszło niż na Epicu.
-> piter - i tak Steam jest pod tym względem święty w porównaniu do mniej więcej wszystkich innych platform dystrybucji (poza jakimiś zupełnie niszowymi). Niestety, kiedy ktoś ogłasza, że popiera wolność słowa to zaraz zlatują się pedofile, zboczeńcy itp., którzy chcą to wykorzystać. Ja tam się cieszę, że wydali Hatred, takiej gry Sony czy Microsoft by nie wzięły.
No właśnie deficyt był wyjątkowo niski za 2018 rok. Oczywiście jest ryzyko, że będzie spowolnienie i wtedy to będzie problem, ale PiS nas w tej chwili zadłuża dużo mniej niż to robiła Platforma.
ZUS zreformować? A jaką to proponujesz reformę? Bo na emeryturę właśnie przeszło pokolenie wyżu demograficznego urodzone po wojnie i trzeba ich utrzymać przez 20-30 lat. A oni na tę emeryturę zarobili przez kilkadziesiąt lat pracy. Tymczasem tych pieniędzy nie ma, bo zostały wydane na emerytury poprzednich pokoleń.
To co, zabrać im, niech głodują?
Sony ma taki problem, że ich gry zaczynają się do siebie upodabniać. Infamous SS, Horizon, God of War, Spiderman czy właśnie Days Gone to gry singlowe z otwartym światem podzielonym na sektory. Mają świetną grafikę, są dopracowane, a główny wątek jest zwykle bardzo dobry. Z drugiej strony zbieractwo czy misje poboczne są zwykle słabe, a zaczyna się też pojawiać uczucie deja vu - te gry się nawzajem przypominają.
Dlatego potrzebują Detroit (nawet jeśli to przeciętna gra), Dreams czy innych tytułów. Mam nadzieję, że powrócą do liniowych FPSów (chociaż na konsoli to rozwiązanie nieidealne) jak Resistance czy Killzone, chociaż Insomniac i Guerilla robią teraz właśnie otwarte światy.
Też nie skończyłem Horizona. Graficznie jest super (PS4 Pro i telewizor z HDR), ale ani gameplay ani fabuła nie wciągały.
Tutaj podważasz cały sens recenzowania gier (a także filmów czy książek). Pytanie więc co robisz w tym miejscu.
Dokładnie. Strona sklepu jest po to, żeby kupić grę, którą zbadałeś już poza Steamem (oraz do przejrzenia promocji).
Dokładnie. Konkurencja ponad wszystko jest dobra tylko na papierze. Ciekawe czy jej fani chcieliby na rynku 30 konsol, 20 systemów operacyjnych, 50 modeli procesorów itd. a wszystko niekompatybilne ze sobą, a na każdym ze sprzętów ciekawe gry na wyłączność? Tak żeby trzeba było badziewia 20 sztuk kupić, żeby ograć to co interesuje?
Na usuwanie przez wydawców gier ze Steama zareagowałem... rezygnacją z innych usług. Odinstałowałem Battle.net (Starcraft 2 ukończony) i Uplay (dobre AssCreedy się skończyły, kiedyś byłem maniakiem, z Origins i Odyssey zrezygnowałem po obejrzeniu trailerów). Origina czy Goga nigdy nie miałem. Będę grał w to co będzie na Steamie (plus gry Sony na PS4), jak ktoś chce moje pieniądze to zapraszam na platformę Valve (aktualna biblioteka 1200 tytułów). W lutym kupiłem Rezydenta 2 i jakieś indyki, teraz będzie Sekiro. Metro się ogra w przyszłym roku, będzie spatchowane i kompletne.
To nie jest konkurencja tylko dumping cenowy. Żeby wykraść takie Metro ze Steama Epic musiał zaproponować Koch Media nie tylko niższą prowizję, ale i sporo gotówki. W praktyce wydanie Metro będzie najprawdopodobniej dla Epic stratą poniesioną w celu likwidacji konkurencji jaką jest Steam. Tyle że ciężko to udowodnić.
Konkurencja to by była gdyby gra wyszła na kilku platformach, ale na niektórych mogłaby być trochę tańsza ze względu na niższą prowizję sklepu. Konkurencja to by była, gdyby Epic zainwestował 1 miliard dolarów (z kilku zarobionych na Fortnite) w zrobienie kilku gier AAA na PC. Tutaj by ludzie złego słowa nie powiedzieli, bo na rynku byłoby po prostu więcej dobrych gier. Tymczasem oni po prostu wyciągają niektóre gry z już istniejącej platformy.
Jeśli chodzi o Valve to zareagowało - obniżyło prowizję z 30% do 25% i 20%. I niżej nie ma sensu, bo koszty operacyjne to też są realia na rynku i Epic też nie będzie wiecznie dopłacał to interesu.
Bank właścicielem gry? Zastaw to nie prawo własności. Właściciel aktywa w przypadku umowy zastawu pozostaje ta sama osoba co wcześniej, sytuacja może się dopiero zmienić jeśli nie zostaną spełnione warunki umowy kredytowej.
To wy źle ze Steama korzystacie. Steam to takie Allegro, taki Ebay albo Amazon dla gier komputerowych. Nie wchodzisz tam po to, żeby wyszukać jakikolwiek produkt do kupienia. Wchodzisz tam wtedy kiedy wiesz już co chcesz kupić. Ewentualnie możesz zajrzeć na stronę główną Steama, żeby zobaczyć co jest popularne albo co jest w promocji, ale nie przegląda się dziesiątek stron z produktami na Steamie. Dlatego też nie ma większego znaczenia, czy na Steamie jest dostępnych 1 000 gier czy 100 000. Tylko z tymi kartami muszą to wyprostować.
-> banenan - to nie jest kwestia gustu, przecenione sa tysiące gier, naprawdę każdy gracz może coś dla siebie znaleźć.
Ty w to po angielsku grałeś? Dziwne. Najlepszy klimat jest jak się gra w języku pierwotnym dla danej gry, ewentualnie z napisami.
A miałem kupić... Z innej beczki - największe produkcje Sony wciąż są tylko na papierze, God of War wyjdzie na początku 2018, reszta nawet nie wiadomo.
Bierę. Grę przeszedłem pierwotnie na PS2 jakieś 10 lat temu, a to fantastyczny tytuł jest.
Zgadzam się jeśli chodzi o brak exclusivów. Oczywiście kilka jest, ale to mniejsze gry (Ori, State of Decay) albo powtórka z rozgrywki (kolejna Forza, ile można?). Mocny PC + PS4 Pro to wciąż najlepsza kombinacja.
Tak swoją drogą, w Polsce, z VATem, konsola będzie kosztowała ok. 2,3 - 2,4 kPLN (jeśli się kursy za bardzo nie zmienią).
Zaskakuje? To jest jedna gra, która jest czymś nowym, szczęście że robią cokolwiek innego. Wiesz czym będzie Anthem? Klonem Destiny, czyli powtarzalną strzelanką ze szczątkową fabułą. Masz nad tą grą spędzić 500 godzin. Battlefront 2 był zapowiedziany już wcześniej, gra jest do bólu przewidywalna. "EA zaskakuje" to sprzeczność.