Świetny? Przypomnij sobie Warriva ("Mi-łeeee-go dniaa!"), Charsi, Alkora, Flavię. Tak, były też fajne występy jak ten Akary, czy Ormusa, ale biorąc pod uwagę całość to nie był bardzo dobry dubbing - po prostu po latach wspominamy go z rozrzewnieniem. Choć fakt faktem - jak na tamte czasy nie był zły.
To nie świadczy za dobrze o showrunnerce, reżyserach i scenarzystach, bo to raczej oni powinni znać na wylot materiał źródłowy.
Bardzo mnie ta informacja cieszy. Gry służą przede wszystkim rozrywce. Marna to rozrywka spędzić nad rozwojem postaci sto czy dwieście godzin i dowiedzieć się, że kilkadziesiąt godzin wcześniej podjęło się błędną decyzję, która w konsekwencji skutkuje brakiem możliwości dalszego grania. Z tego też względu odbiłem się od PoE.
Dokładnie to samo u mnie. Przydałaby się aktualizacja artykułu, bo aktualnie wprowadza czytelników w błąd.
Podstawka sama w sobie zapewnia masę rozrywki, jeśli nie jesteś pewien czy gra ci przypadnie do gustu to warto zacząć od samej podstawki. Mając wszystkie DLC będziesz mógł użyć nowych przedmiotów już w pierwszej mapce, przy czym przedmioty te ułatwiają rozgrywkę (np. luksusowe automaty z napojami, automat zapewniający szczęście pacjentów, lodowe rzeźby schładzające szpital a nie wymagające interwencji konserwatora). Choroby i urządzenia są natomiast przypisane do scenariusza, więc w podstawce nie będziesz korzystał z nowych pomieszczeń. Niektóre DLC są lepsze, niektóre gorsze, jeszcze nie grałem we wszystkie, ale polecić mogę zdecydowanie Bigfoot, Culture Shock i Off the Grid. Odradzam natomiast Close Encounters, nie chce spoilerować, ale mechanika tam zastosowana jest irytująca i wymaga mikrozarządzania.
Ogólnie bardzo polecam, jeśli z rozrzewnieniem wspominasz Theme Hospital to z przyjemnością zanurzysz się w Two Point Hospital na długie godziny.
Pseudopandemii? Wojna to wymówka? Chłopie, skoro masz prawo milczeć, to polecam korzystać z tego przywileju. Dzięki temu przynajmniej w internecie pozostaniesz nierozpoznany.
Podbijam to co kolega napisał, w pełni się zgadzam. Niech to będzie drobnym wyrazem mojego sprzeciwu wobec kierunku, który GOL obiera - dobór tematów i warsztat dziennikarski lecą na łeb na szyję, a sam proces spadania oglądam z konsternacją jak i smutkiem.
Przepraszam, wstałem dziś lewą nogą i jestem trochę drażliwy... Powinienem popracować nad życzliwością, nie chciałem cię urazić.
PS zapewniam, że nie dałem minusa!
Wywołujesz mnie, ale chyba nie przeczytałeś mojej wiadomości oprócz kilku pierwszych słów. Nie ma sensu przekonywać przekonanego.
Czyli w zasadzie to preorder za 60 dolarów z możliwością zagrania w niedopracowaną wersję demo. Dla mnie okej, przy czym ciekawą opcją w tej sytuacji jest zwrot przez steama pod warunkiem nie przekroczenia 2 godzin czasu gry. Nie mam nic przeciwko.
Czekam na news pod tytułem: "Cyberpunk 2077 nie będzie zajmował 300 GB na dysku!"
Świetny utwór. Sama linia melodyczna prosta, ale genialna produkcja i bardzo utalentowane wokalistki niosą ten utwór. Kpop można lubić lub nie, ale jeśli chodzi o kwestie techniczno-produkcyjne to koreańczycy są w światowej czołówce.
Od jakiegoś czasu się to zdarza, że portal jest zalewany bezwartościowymi artykułami o jakichś zupełnych pierdołach. Przymykałem na to oko, ale ten pseudo artykuł zmusił mnie do wyrażenia swojej opinii.
Czy ta dywersja redakcyjna jest zamierzona? Opłaca się dodawanie takich nic niewartych newsów? Czy po prostu redaktor naczelny jest na urlopie lub nie panuje nad tworzoną zawartością? Bardzo mi się nie podoba w jakim kierunku rozwija się dział newsowy, nic z tym oczywiście nie poradzę, ale chcę ujawnić swoje niezadowolenie, może jeśli kilkadziesiąt innych osób zrobi podobnie to ktoś w redakcji zastanowi się nad sytuacją.
Opowiadając bzdury wprowadzasz innych w błąd. Żyjesz informacją sprzed dwóch miesięcy.
Owszem, przez jakiś czas od premiery regularnie zgłaszane były problemy z wykrzaczaniem się systemu, za co obwiniano (najpewniej słusznie) Vanguarda. Sam ich zresztą doświadczałem, co zniechęcało mnie do gry. Po serii patchów problem dziś nie istnieje - Riot skutecznie naprawił usterkę.
Nie ma co narzekać moi drodzy - to po prostu materiał sponsorowany. Nikt go nie chciał, nikt go nie potrzebował, do nikomu się nie przyda, ale dzięki niemu portal trochę zarobi. Mi nie przeszkadza taka forma promocji.
Sprawa wydaje się bardzo prosta - Valorant rzucił rękawice magnatowi kompetetywnych fpsów stając się bezpośrednim rywalem Counter Strika. Fani CSa w dużej mierze zmieszali Valoranta z błotem i nie ma tu niczego dziwnego - podobny mechanizm zadziałał w przypadku CoDa Warzone i Fortnite'a, a kolejne przykłady można by wymieniać długo.
Wydawało mi się też, że już dawno zostało rozstrzygnięte, że user score na metacriticu jest nic nie warty - wystawianie grze oceny 0 to jakiś żart. Gracze pod wpływem emocji po przegranym meczu mogą z łatwością taką ocenę wystawić, więc jedynym wiarygodnym wskaźnikiem jakości gry jest ocena wspólna z recenzji dziennikarskich - nawet jeżeli część byłaby opłacona (bo taki stawia się często zarzut), to jest ich na tyle dużo, że koniec końców opłacone recenzje nie mają większego wpływu na ocenę ogólną. Ponadto w przypadku Valoranta większość tych ocen mieści się w zakresie 8-9 (na 35 recenzji tylko 7 jest niższa) co daje naprawdę niezły pogląd na to jak dobrą grą jest FPS od Riotu.
Ja natomiast gram w Valoranta regularnie i też nie rozumiem przesłania. To aluzja do graczy, którzy po kilku złych rundach afkują lub wychodzą z meczu? Rzadko się to zdarza, w grach rankingowych jeszcze rzadziej.
Czy zatem chodzi o sytuacje, w których po śmierci trzeba zbyt długo czekać na kolejną rundę? W Counter-Strike'u jest dokładnie tak samo, ponadto jeśli ginie się regularnie na samym początku rundy to niewątpliwie oznaka, że gracz robi coś nie tak, pomijając też fakt, że można pomagać drużynie nawet nie żyjąc (dając info). Ale dlaczego w komiksie w takim razie jest mowa o czekaniu na kolejny mecz?
Bardzo lubię komiksy Otisa, ale scenariusz tego wygląda, jakby powstał na kolanie. Zwyczajnie go nie rozumiem.
EDIT: Ktoś rzucił pomysłem, że może długo się oczekuje na mecz. W grach rankingowych czeka się krótko, chyba, że mówimy o najwyższych rangach, natomiast w nierankingowych faktycznie można czekać długo ze względu na nieograniczony rozstrzał mogących grać w jednym meczu rang.
Okej, to teraz sprostujmy te wszystkie głupoty.
1. Postaci było dziesięć.
2. Żadna mapa nie została usunięta - została za to jedna dodana.
3. W grze jest stosunkowo niewielu cheaterów, w ciągu kilkudziesięciu godzin gry spotkałem tylko jednego. Jeśli w każdej swojej grze widzisz cheaterów (i to kilku!), to chyba jasny znak, że to z twoimi umiejętnościami jest coś nie tak.
Problem z jakimikolwiek recenzjami pojawiającymi się po premierze Valoranta i innych gier nastawionych na rozgrywki sieciowe jest taki, że ich cykl życia jest bardzo długi i za rok, dwa Valorant będzie dużo bogatszą, lepszą i ciekawszą grą. W obecnym stanie pokuszę się nawet o stwierdzenie, że pomimo premiery wersji 1.0 gra jest zwyczajnie nieukończona, a świadczą o tym wciąż pojawiające się błędy w rozgrywce, problemy z klientem, któremu czasem zdarzy się crashować system, tylko trzy mapy, tylko dwa tryby rozgrywki (dodajmy, że takich oczywistych jak np. team deathmatch nie ma - będą w przyszłości) i jeszcze kilka innych rzeczy, na które nie ma w tej krótkiej ocenie miejsca.
Fakt, że gra jest F2P nie powinna mieć moim zdaniem wpływu na ocenę - to po prostu model biznesowy, który obrali, tak czy siak gra zarobi wielokrotnie więcej każda inna gra wydawana w systemie B2P.
Pomimo wcześniejszych utyskiwań, sama rozgrywka jest świetna. Strzelanie jest bardzo satysfakcjonujące, grafika prosta, choć ładna i spójna i co istotniejsze bardzo przejrzysta, agenci odróżniający się i ciekawi - jeśli przyrównać to do fenomenu jakim jest CS: GO to Valorant jest absolutnie fantastyczny w warstwie rozgrywki.
Nie dziwi też duża amplituda odczuć graczy. Próg wejścia jest wysoki, nie oszukujmy się - ci, którzy nie mają wystarczająco dużo czasu i/lub ochoty odbiją się od gry z hukiem. Na końcu oczywiście wystawiając najgorszą możliwą ocenę.
To niesprawiedliwe - gra jest naprawde świetna i pomimo wciąż niesatysfakcjonującej ilości zawartości zasługuje na solidną ósemkę. A w ciągu najbliższych lat z pewnością będzie coraz śmielej zbliżać się do dziesiątki.
Grałem około dwóch tygodni. Na zapowiedź nowego fps'a od Riotu zareagowałem raczej bez entuzjazmu. Raz, że nie mój gatunek gier, dwa, że miałem pewne wątpliwości, czy Riot, który upasł się na LoL'u jest w stanie stworzyć dobrego fpsa. Po dwóch tygodniach spędzonych w becie nie mam wątpliwości, że gra będzie wielkim sukcesem.
Kolega wyżej napisał o toksyczności społeczności. Mi się wydaje, że trzeba już definitywnie zapomnieć o marzeniach o przyjaznej, wyrozumiałej społeczności. W przypadku gry o zasięgu globalnym, z kilkoma milionami graczy nie może być mowy o jakichkolwiek oczekiwaniach w tym aspekcie; ludzie są przeróżni i w tak popularnych grach zawsze będzie pewien odsetek chamów i prostaków. Postawię tezę, że nie ma ani jednej gry opierającej się na rywalizacji drużynowej, która byłaby zarazem niezwykle popularna i pozbawiona toksyczności zarazem. Przykład typu anegdotycznego, ale nawet w niszowym modzie do Starcrafta 2 (Crap Patrol) starzy wyjadacze, którzy grają z mniej doświadczonymi graczami potrafią zbesztać żółtodziobów za błędy podczas rozgrywki. Pomimo tego, że przeciwnikiem jest AI.
Rozczarowujący, clickbaitowy artykuł, który nie dość, że nie daje tego co obiecuje, to jeszcze jest niepotrzebnie rozwleczony na siedem stron. Zrozumiałem o co chodzi, gdy zobaczyłem, że tekst we współpracy ale i tak uważam, że można z większą klasą sprzedawać reklamy.
Czytam tu o jakiejś patologii. Spójrzcie na to inaczej, na przykłąd z mojej perspektywy. Fifa jest grą, której poświęcam najwięcej czasu, Origin twierdzi, że na FIFA 18 przeznaczyłem 1700 godzin. Nie kupiłem dziewiętnastki, ale kupiłem dwudziestkę. Czy popełniłem jakąś patologię, głupotę, bzdurę? Nie, wydałem 200 złotych na grę, z którą spędzę setki godzin, nawet jeśli sam życzyłbym sobie większych postępów w porównaniu do gry sprzed dwóch lat. Dwieście złotych za tysiąc i więcej godzin frajdy to naprawdę niewiele. Tymczasem wielu ludzi (w tym czasami ja, choć teraz coraz rzadziej) kupuje gry singlowe, w których spędzą kilkadziesiąt godzin, najczęściej poniżej stu. Cena ta sama, czy to oznacza, że uprawiają patologię? Oczywiście, że nie. Ja z FIFĄ czy wy z Wiedźminem lub Dark Soulsami bawimy się tak samo dobrze. I obie strony są przekonane, że dobrze wydały swoje pieniądze.
Tracą czasami setki, a nawet tysiące złotych. Dota 2 to gra darmowa z mikropłatnościami (mikro, heh, cóż za ironia losu). Można dokupować duperelki zmieniające wygląd postaci.
@ste100
Bez żartów. Nie chcę się babrać w dyskusje polityczne, ale mówienie, że PO nie spełniło żadnej obietnica to nieodpowiedzialność i agitacja polityczna. Co do tego, że PiS spełnia obietnice wyborcze się zgadzam. Nie wszystkie, ale naprawdę dużo.
@ddawdad
Pierwsze cztery są godne polecenia, nic wybitnego, po prostu bardzo fajne czytadło, kolejne wypusty coraz słabsze (cykl Ja, Inkwizytor opowiadający Madderdinie, który zaczyna posługę inkwizytorską notuje już widoczny spadek jakościowy), skończyłem na Kościanym Galeonie, którego nie skończyłem, bo tak mnie nużył. Następnych części po Kościanym Galeonie nie czytałem.
Dla mnie to trochę śmieszne, że Intel pompatycznie obwieszcza całemu światu, że jego procesory są o 3% szybsze od konkurencji. Różnica na tym poziomie niewarta jest nawet wzmianki, a napędzanie tym machiny marketingowym jest... trochę żałosne?
Warto zadawać to samo pytanie, które krąży już od dobrych kilku lat i w ten sposób dublować temat, który został już przewałkowany setki razy?
Fajne, zabawne odświeżenie starego Starcrafta. Pytanie, które trzeba zadać, jest następujące: po co? Podczas gdy wszystkie firmy inwestują w nowe tytuły, czy to sequele obecnych marek czy też zupełnie nowe, Blizzard wydaje skórkę do gry sprzed kilkunastu lat (nawet jeśli zremasterowaną), która z pewnością do tanich nie będzie należeć. Już od dawna powątpiewam w mojego ulubionego developera, ale teraz... is this an out-of-season april fools joke?
Slay the Spire nawet nie ukrywa, że czerpie garściami z bardzo dobrze przyjętych gier takich jak Hearthstone, Binding of Isaac czy Darkest Dungeon. Mechanika gry oparta na zagrywaniu kart z komponowanych w trakcie gry talii połączona ze skopiowaną wręcz jeden do jednego z Isaaca mechaniką zbierania reliktów i pokonywaniem kolejnych poziomów, których przejście jest niezbędne do pokonania bossa jest naprawdę szalenie wciągająca. Te wszystkie mechanizmy sprawiają, że replayability gry jest olbrzymie. Pomimo tego, że Slay the Spire wciąż jest w fazie early acces zdecydowałem się ją (grę) kupić, choć naprawdę staram się tego unikać nauczony przykrymi doświadczeniami z niektórych early accesów. Już teraz nie żałuję ani grosza, a będzie przecież tylko lepiej. Polecam każdemu
Bardzo dobry i wartościowy artykuł. Dużo merytorycznej treści - gratulację dla autora za wytrwały research.
Jedyne wątpliwości wzbudza pewien sceptycyzm autora do karty MX150. To naprawdę dobra karta już z generacji Maxwell, która w gotowcach praktycznie nie ma sobie równych w klasie cenowej do 3500 zł. Jeśli myślimy o graniu, to granica 3000 - 3500 jest niestety absolutnym minimum, niestety bardzo często laptopy reklamowane jako te do gier mają zamontowaną 940M. Zgrywam mądrego, bo sam ostatnio kupowałem laptopa - faktem jest, że do 3 tysięcy po prostu nie znajdziemy laptopa z dyskiem SSD M2 (przynajmniej 128GB) i kartą graficzną pozwalającą na pogranie na niskich detalach w najnowsze gry. Właściwie pierwszym zestawem spełniającym te wymagania są laptopy właśnie z MX150.
Dodam jeszcze (co mnie zaskoczyło), że laptopy większe są tańsze.Nie mam pojęcia skąd taka zależność, ale sprawdziłem to na kilku modelach.
PS Dla osób rozglądających się za nowym laptopem serdecznie polecam sprawdzanie wydajności kart na notebookcheck.pl Praktycznie wszystkie obecne na rynku karty zostały tam opisane - strona stanowi naprawdę wartościowe źródło wiedzy.
Niektórym radziłbym zapoznać się z podstawowymi terminami ekonomicznymi, który każdy światły człowiek winien znać. Polecam skupić się głównie na terminach: zysk, przychód, dochód, koszt. Świat stanie się o wiele lepszy, pozdrawiam ;)
Słaby system rozwoju postaci - brak przedmiotów, istny atak klonów, praktycznie tylko jedna droga możliwa do obrania przez bohatera, choć pomysł z dwoma ultimate skillami do wyboru bardzo mi się podoba. Ponadto w tej grze nie ma tego, co czyni gry moba takie fajne: frajdy z zabijania wrogów. Z racji tego, że zabójstwa są drużynowe, nie ma z tego frajdy. Osobiście uważam to za największą porażkę HotSa. Ponadto zdecydowanie za duże znaczenie celów mapy, nie może być tak, że przez całą grę moja drużyna prowadziła stosunkowo intensywnie, lecz popełniając błąd na koniec przegrywa grę, ponieważ nie da się zatrzymać oblężenia wież na Starożytnej Świątyni. Nie da się, gracz może jedynie patrzeć aż przegra, bo nie ma na to absolutnie żadnej rady. Fatalne rozwiązanie.
Sporym problemem jest też nienajlepsza optymalizacja. Duży minus dla Blizzarda, bo to hańba dla tej firmy - ich gry słynęły z tego, że działały zadowalająco nawet na słabszych maszynach, HotS zaś potrafi chrupnąć pomimo spełnienia przez mój komputer rekomendowanych wymagań.
Wielką zaletą tej gry są sami bohaterowie oraz uniwersa, z których pochodzą. Blizzard na przestrzeni lat wykreował wspaniałe, bogate światy i pomysł skrzyżowania ich w jednej grze wydaje mi się rewelacyjny. Szkoda, że tak upraszczając grę Blizzard zrobił ukłon dla młodszych graczy, niestety zapominając o całej reszcie. W grze brakuje miejsca na tak zwane "plejsy" i "carrowanie" - tutaj albo grasz drużynowo, albo przegrywasz. Nic więcej.
Gra nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. W żaden sposób mnie nie zbulwersowała, nie zszokowała. Z ekranu wiało wszechogarniającą nudą, nie ma żadnego rozwoju postaci co mogłoby uratować grę w obliczu braku jakiejkolwiek fabuły. Ta gra nie ma żadnego celu, co teoretycznie ma sens, wszak główny bohater również go nie ma, ale jeśli chodzi o samą grę - nie czułem żadnego progresu. Absolutnie żadnego, nie czułem, że przybliżam się do wykonania mojej morderczej krucjaty. Hatred to przykry dowód potężnego wpływu marketingu na wyniki sprzedaży - ta gra naprawdę nie zasługuje na szum jaki się wokół niej wytworzył. Potworna nuda, której nie niweluje nawet teoretycznie główny smaczek tej gry - mechanika strzelania. Na plus jedynie przyjemne efekty wybuchów i przyzwoita, choć niepozbawiona irytujących błędów fizyka.
Cóż... Taka decyzja bardzo mnie dziwi przede wszystkim z ekonomicznego i organizacyjnego punktu widzenia. Każdy musi sobie zdawać sprawę, że tworzenie gier komputerowych jest potwornie drogie, gry Blizzarda sa tworzone średnio 2-3 razy dłużej od gier innych deweloperów, co sprawia, że koszty również wzrastają. Szczerze - kilka osób powinno stracić pracę, bo to nie jest kwestia kilku tysięcy, nawet kilkuset, tylko kilkudziesięciu milionów dolarów straconych na produkcji czegoś, co zostało wyrzucone do śmietnika.
Pomyślcie sobie, koszt setki pracowników, którzy przez siedem lat pracowali na marne. Ale to nic. Jak wielkie są koszty ukryte, z tytułu pieniędzy NIEZAROBIONYCH na innym tytule, który w tym czasie mogli robić i wydać. Potężna pomyłka osób kierujących projektem, jak można było już na etapie projektowania popełnić tak fundamentalny błąd. Polecą głowy. Niepoważne, gdyby to była inna firma o tak wyśrubowanych normach jakościowych, mogłoby zagrozić jej istnieniu.
Chwilami zastanawiam się, co kieruje twórcami, że takie śmieci powstają? :O Cudem jest to, że szereg ludzi angażuje się w produkcję porobnych tworów :D
Arashu, świetny materiał, jedna tylko sugestia: nie istnieje słowo ekstrementy - są ekskrementy. Pozdrawiam ;)
Bardzo doceniam twoja pracę Jordan, ale to jak czytasz z kartki próbując intonować tekst na kształt mówionego z głowy jest naprawdę okropne. Strasznie się tego słucha i wierzę, że to ostatni taki słaby materiał.
Hejterzy muszą popsuć nawet takie fajne śmiechowe inicjatywy jak ta, nie przejmuj się Jordan, dobry pomysł i jeszcze lepsze wykonanie, żarty prima aprilisowe w wykonaniu tvgry standardowo na dobrym poziomie ;D
raziel88ck
Od redaktora gameplay.pl spodziewałbym się lepszej jakości komentarzy. No cóż, być może mam zbyt wysokie mniemanie o "redaktorach" ;)
Nie sposób się nie zgodzić z recenzją. Widać, że wzięła się za nią osoba obeznana z grą. Moim zdaniem to sprawiedliwa ocena dla Hearthstona.
Hosti
To jest Blizzard, "niedługo" to pojęcie względne, sam pewnie wiesz, że termin "wkrótce" (soon) może trwać całe lata. Nie przewiduje aż tak długiego czasu, zanim dodadzą nowe karty i może nowe tryby, ale sądzę, że pierwszej paczki z kartami/dodatku/patcha rozwijającego grę możemy spodziewać się najszybciej za miesiąc - dwa, a może i kilka miesięcy. Pamiętajmy, że gra dopiero co wyszła (pomijam betę, nie wliczam jej na poczet czasu istnienia produkcji) i nie należy szybko spodziewać się dodatków.
Świetna gra, trudno się spodziewać czegoś innego po Blizzardzie, aczkolwiek ostatnimi czasy Blizzard idzie na łatwiznę. Wypuszcza gry nie w pełni ukończone (tak jak Hearthstone i Diablo 3, mam nadzieję, że nie zrobią tego samego z Heroes of the Storm) licząc na łatwą kasę i podtrzymywanie zainteresowanie dodawaniem kontentu z ubiegiem czasu. Kontentu, który bez wątpienia powinien znaleźć się w grze w dniu premiery. Mówię oczywiście o trybie Przygody, który wraz z nowym trybem gry przyniesie ze sobą kilkadziesiąt nowych kart. Już teraz Hearthstone to świetna, wciągająca gra, która oferuję różnorodną rozgrywkę - niemniej jednak jej zawartość jak na grę Blizzarda jest niezadowalająca.
Tempo prac Blizzarda nad grami jest naprawdę ślimacze, Hearthstone jest tworzony od kilku lat i fakt, iż przez długi czas tworzony był przez mały zespół jest słabym usprawiedliwieniem. Patrząc na to co otrzymaliśmy w dniu premiery przez pryzmat tych kilku lat produkcji - można pokręcić nosem. Czas tworzenia gry nie może jednak wpłynąć na moją ocenę, zaś przyszłe aktualizacje i owszem, więc nie waham się wystawić tej grze dziewiątki - karcianka dawno nie była tak przystępna dla laików tego gatunku.
@PiratKomputerowy
Konsola jest dużo tańsza, bo gry są 2x droższe, kiedy wy się w końcu tego nauczycie?
Darecki - zgadza się, ale jeśli już posiadasz wiedzę, choćby szczątkową, w zakresie np. częstotliwości taktowania karty graficznej itd. to już twoja wiedza jest ponadprzeciętna. Typowy Kowalski nie ma o tym bladego pojęcia - co oznacza również, że nie będzie w stanie nawet sprawdzić tego, co chce docelowo kupić. Stąd też tak dużo serwisów komputerowych - nieważne co się stanie, jeżeli komputer przestaje chodzić/wyłącza się/przegrzewa to przeciętniacy oddają do serwisu. Nie otworzą pokrywy i nie sprawdzą, czy jest coś w bebechach widoczne, mało który oczyści kartę graficzną z kurzu, nie mówiąc już o samodzielnej wymianie pasty termoprzewodzącej. Tak jak powiedział Kacper - nie szperali w ustawieniach gry - ma działać tak, że włączasz i gra ma śmigać. Dlatego podoba mi się ten test - trafia bowiem w najszerszą grupę odbiorców.
Dodam jeszcze, że w tym przypadku ceny gier mają ogromne znaczenie, dlatego zostały uwzględnione w teście. Jeszcze za czasów starej generacji mówiono, że niską cenę konsoli firmy odbijają sobie na grach, zresztą, to całkiem normalne rozumowanie, jeżeli gry na te platformy kosztują 1.5x/2x tyle, co na pecety. Wiadomo, że każdy będzie miał więcej niż 5 gier, więc przewaga blaszaka rośnie. Więc ci, co płaczą, że pecet jest tysiąc złotych droższy, a i tak konsola jest wydajniejsza - weźcie pod uwagę te argumenty i pomyślcie logicznie.
Chciałbym wejść w drobną polemikę z hejterami, którzy wylewają swoje żale jak bardzo źle zespół GryOnline złożył kompa. Być może macie rację - gdyby głębiej wejść w temat, to prawdopodobnie za te pieniądze dałoby się złożyć wydajniejszą maszynę, ale pamiętajcie, że przeciętny gracz (w tym ja) nie wchodzi do sklepu komputerowego z kartką z wykresami, która kompozycja jest najwydajniejsza. Wchodzę, proszę pracownika o pomoc w dobraniu komputera do gier, który poradzi sobie z większością nowych tytułów, dostanę to czego chciałem, być może w nawet odrobinę słabszej odsłonie niż to, co możemy zobaczyć w materiałach tvgry. O to chodzi - ten test jest skierowany do przeciętnych graczy, nie do zapaleńców komputerowych, którzy wiedzą, że Phenom w zestawieniu z GeForcem jest wydajniejszy niż Pentium G blablabla.
Ten test dobitnie pokazuje, że w obecnej chwili konsole nowej generacji nie dają olbrzymiej przewagi nad komputerem, jak to szumnie zapowiadały Sony i Microsoft (co faktycznie miało miejsce przy premierach xboxa 360 i Playstation 3). Być może deweloperzy jeszcze nie do końca nauczyli się wykorzystywać możliwości nowych konsol, ale fakt jest taki, że na dzień dzisiejszy komputer ze średniej półki cenowej jest w stanie nawiązać konkurencyjną walkę z najnowszymi konsolami, które starczyć mają na co najmniej dekadę. Test spełnił swój cel i pokazał, że myśląc o grach nie musimy myśleć tylko o konsolach. Świetny pomysł na konfrontację, mam nadzieję, że redakcja nie porzuci tego pomysłu i zobaczymy coś podobnego w przyszłości.
Soulcatcher - a jednak wstawiacie coraz więcej filmików związanych z tą grą, obszerny poradnik z buildami do każdej z postaci ;) Przekonujesz mnie, że w sumie niewiele robicie, ale każdy widzi, że to dla Was istotna sprawa :)
Chyba trochę za późno na prezentowanie materiałów z lola, kiedy są już dużo bardziej zaawansowane serwisy poświęcone tylko tej tematyce, jak na przykład how2win.pl ;) Niemniej jednak jestem ciekawy jak się to rozwinie u was :D
Ktoś napisał, że rozgrywka w nowej Fifie jest zmieniona o 180 stopni... Chyba sobie ta osobie żartuje ze wszystkich
Jestem świeżo po kilku godzinach gry w nową FIFĘ (demo) i to, co mi zaserwowało EA to jakaś kpina. W trzynastkę mam przegranych kilkaset godzin, znam ją na wylot i ku mojemu rozczarowaniu w nowej odsłonie nie widzę prawie żadnej różnicy. Jeśli poprawiona animacja strzału to dobry powód do wyciągnięcia stu złotych za dokładnie to samo + pierdółka, to prędzej zjem swoje skarpety niż kupię tę grę. W rozgrywce nie zmieniło się zupełnie nic, a oni sobie życzą jak za pełnoprawną kontynuację... Żarty jakieś, na pewno nie kupię, wam również odradzam zakup tego kotleta (oczywiście mówię o wersji na PC - tę testowałem - jak i wersji na stare konsole). Prawdopodobnie cała praca została włożona w nowy silnik Ignite, którego nie uświadczymy na PC i obecnej generacji, być może dlatego próbują wcisnąć nam to samo co rok temu. Niemniej jednak - to rozbój w biały dzień.
Dishar, weź wyluzuj, może Ty nie ekscytujesz się tak premierą GTA V. Naprawdę uważam, że te materiały Dela są świetne i czekam na więcej :D
Większość poradników to poradniki na zamówienie - działają jako reklama. Poradnik powstał dlatego, że wydawca za to zapłacił, prosta sprawa ;) Inaczej nigdy by takie coś nie powstało, gra jest zbyt niszowa.
Kacper jeśli będziesz to czytał to się nie przejmuj, może jeszcze się musisz wyrobić i dłużej z resztą ekipy się zżyć :D Z niecierpliwością czekam na kolejne "W rytmie gier"! :D
Bardzo fajny materiał, świetna ekipa, bardzo podoba mi się humor redakcji :D Czasem mam wrażenie, że to redakcja GOL'a powinna zajmować się TVGry, po prostu lepiej wypadają :D Jordan bardzo fajny facet, musi się tylko jeszcze zaaklimatyzować bo widać, że jeszcze nie jest z resztą redakcji jak z kumplami :D Bez urazy, ale Kacper jest troszeczkę irytujący, nie mój typ humoru i chyba średnio pasuje do tej paczki (to tylko moja opinia, nie bierzcie tego na poważnie ;) ). Niemniej jednak bardzo fajny materiał, oglądałem z uśmiechem na ustach :D
Rozczarowanie trzecią częścią Diablo sprawiło, że już nie czekam z wywieszonym jęzorem na dodatek, jak na podstawową wersję ;)
Materiał jest dobry, pamiętajcie, że osoby, które grają sobie jedną grę na dwa dni i ogólnie nie grają rankedów i nie zamierzają nie będą nawet oglądąć patch notesów - bo co je to obchodzi? Takie osoby chcą po prostu zagrać i się dobrze bawić, co ich obchodzi, czy Ryze ma te 30 więcej movement speeda czy to, że pająki elise opuszczają sie po niej. Wiadomo, że filmik ten będą oglądać osoby, które jednak już w jakis sposób interesują sie intensywniej LoL'em i wiedza co to tankowanie, skillshot i inne niespecjalnie skomplikowane terminy tu użyte.
Rewelacja, dziwie się, czemu ta gra nie jeszcze żadnych komentarzy :D Moja peirwsza przygodówka, wspominam ja wybornie :D
Kacper, nagrywaj trochę częściej, bez obrazy, ale lepiej mi się słucha Ciebie niż Jordana, którego jak słucham to mam wrażenie, że czyta z kartki.
W rytmie gier to moim zdaniem zdecydowanie najlepsza seria na tvgry.pl. Tak dalej :D Liczę, że kiedyś pojawi się tu muzyka z Lineage 2 - jedna z najbardziej klimatycznych, jakie miałem okazje słyszeć.
Dodałbym jeszcze, że gracze z kartą graficzną obsługującą moduł optimus mają mocno utrudnioną, wręcz niemożliwą normalna rozgrywkę, przez bardzo niską ilość fps'ów. Pamiętajmy jednak, że jest to wersja BETA.
*kawałek się usunął, uzupełniam:
gdyby ktoś Ci w twarz powiedział "wal się pan, rząd mial panu zagwarantować opiekę socjalną" to jakbyś się poczuł? Zadania rządu to jedno, faktyczny stan realizacji celow to drugie, jedno drugiemu nie przeszkadza w pomaganiu raz do roku ludziom, którzy nei mieli tyle szczęścia co my. PREPARE YOURSELF
Snack3rS7
Lol, odwieczny argument przeciwników WOŚPu. Czyli co, jeżeli to zadanie rządu, to mamy patrzeć jak ludzie starsi zdychają (tak, zdychają) bo nieudzielono im pomocy ze względu na wiek? Mamy patrzeć, jak dzieci umierają, bo w szpitalu akurat nie było wypasionej aparatury? No bo przecież rząd miał zagwarantować. Jakby Ciebie na przykład sytuacja zmusiła do żebractwa, 3 dni chleba w ustach nie miałeś (pomijam fakt, iż 80% żebraków to alkoholicy), to jakbyś zareagował, gdyby ktoś Ci w twarz powPREPARE YOURSELF!