To, że GOL czytają gówniarze było, jest i będzie oczywistym faktem przez długi czas.
Róbcie swoje, a ci gówniarze może kiedyś jeszcze dorosną
No właśnie problem jest taki, że
Sam fakt, że największy w Polsce serwis o grach ugiął się pod śmiesznym szantażem CDPR pokazuje jak niski jest stan dziennikarstwa growego w Polsce.
ja mam słuchawki 7.1 wirtualne i nigdy nie wiem jak je ustawić w grach.
Czy w grze mam ustawić dźwięk 7.1, czy 2.0 a oprogramowanie słuchawek zrobi robotę, czy mam włączać Dolby Atmos for gaming w windowsie czy wyłączać...
W wielu grach mam też efekt eksplozji - tzn. co do zasady dźwięki mają normalną głośność, ale niektóre dźwięki pojawiające się centralnie z tyłu są za cicho, z kolei dźwięki centralnie z przodu mają takie pierd...cie że idzie ogłuchnąć.
Dodatkowo, gry takie jak CS:GO czy PUBG mają wbudowaną emulację dźwięku przestrzennego - zostawić to włączone, czy to się będzie kłócić z oprogramowaniem słuchawek, ch... wie...
Po miesiącach przebojów z tymi słuchawkami stwierdzam że dobrej klasy słuchawki stereo sprawują się o niebo lepiej.
"Wkrótce odpowiedzi udzielił Maciej Kuc z G2A. Oświadczył, że musi przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie, ale z pewnością było to nieautoryzowane działanie. Zapewnił, że tylko on jest uprawniony do kontaktowania się z mediami i takie działanie jest nieakceptowalne."
Tutaj nie da się napisać niczego więcej jak XD
Ja rozumiem, że tzw. "gracze" udają, żę w całej aferze chodzi o realizm historyczny, ale po co do tej "dyskusji" przyłączają się media growe? Widocznie dzisiaj oprócz klikania nie liczy się nic.
Jakieś 10% gier z mojej wishlisty jest obecnie niedostepna do zakupu.
Dzięki Gaben
bo to jest Snake, ale nie Solid Snake tylko Naked Snake aka Saladin aka Legendary Soldier aka Ishmael aka the man who sold the world aka Jack
Dodam jeszcze, że Francja poniosła tak ogromne i katastrofalne straty w trakcie I wojny światowej, że w ogóle nie jest dziwne, że morale były tak niskie, że nikt nie miał ochoty ginąć w kolejnej wojnie.
Francja została w pierwszej wojnie zdziesiątkowana.
1 na 25 Francuzów zginęło w trakcie IWŚ
Around 1,400,000 of the soldiers were killed. This is an average of 893 deaths per day.
36% of the soldiers aged between 19 and 22 were killed.
More than 4,300,000 men where wounded, which means an average of 2745 per day, this includes :
1,100,000 disabled
300,000 mutilated
42,000 blinded
15,000 broken faces
w ogóle tutaj nie wspominam o stratach w cywilach.
News jest napisany tak, jakby Valve chciało naprawić problem ze śmietnikiem w katalogu.
A ja tam widzę raczej pomysł na zarobienie większej kasy, a nie na oczyszczenie katalogu ze śmieci.
Nie rozumiem - misja do nowej galaktyki, w której nie wiadomo co jest, a tam turianie, ludzie, kroganie? I to po podróży głównych bohaterów, która niby trwała kilkaset lat?
Wygląda tragicznie. W dodatku wtrynia się w sam środek fabuły, która jest już dawno zakończona i nie ma w niej miejsca na dopowiadanie czegokolwiek, zamiast się wysilić i napisać nową fabułę osadzoną w świecie Wrót Baldura.
Zapowiada się niezła padaka.
Większość tych reklam pokazuje, że branża gier nie dorośnie nigdy.
Jeszcze kilka plakatów gołych babek z Wiedźmina by się przydało.
Przecież w Battlefield 1942 gracz posiadał ograniczoną liczbę magazynków, które były zliczane przy przeładowaniu. Dopiero nowsze części zmieniły podejście, bo dzieci płakały.
meh, myślałem, że będzie coś o historii Dobrej Gry i Extra gry. To były wówczas hiciory kioskowe.
Gra jest najzwyczajniej w świecie beznadziejna. Szkoda tego anty-hajpu w mediach, bo bez tego, mało kto by kupił to gówno.
tak, tak, jak wszyscy wiemy, konsole pojawiły się na rynku wczoraj i nikt nie był w stanie przewidzieć, że nie da rady takiej grafiki pokazać na wszystkich platformach.
"Za moich czasów" to wersje Alpha wyglądały gorzej niż finalne.
XCOM jest bardzo biedny. jedyna trudnośc, jaką potrafi budować ta gra, to nagle spadający z nieba przeciwnicy. zero tak naprawdę taktycznego planowania, tylko quick save i quick load.
na plus duża liczba opcji i możliwości. na minus zabijanie frajdy z grania nieucziwym podejściem do gracza. wyobraźcie sobie jakby w jagged alliance nagle połowę twojej drużyny zabijała rakieta.
Z prototypu wynika, że nie było tam za bardzo nowych pomysłów na rozgrywkę i nadal skupiono się na strzelaniu.
Może więc to i dobrze, bo strzelanie do wieśniaków nudziło się po godzinie, góra dwóch.
AW stał klimatem i fabułą, ale tego najwyraźniej Remedy nie było w stanie pojąć.
Nawet mi ich nie żal.
Żal mi natomiast wszystkich, którzy wsparli ich projekt. Reaktywatorzy SS wykazali się skrajnym nieprofesjonalizmem.
Przeszedłem MP1 i 2 jakieś 8 razy każde, także na najwyższych poziomach trudności.
Gra jest genialna. Mp3 nie dorasta im do pięt.
Cały sens tego sezonu opiera się na tym, żeby nie zatracić tego, kim Lee nauczył cię być. Po to była ten sen w tym odcinku.
Kenny nie był złym człowiekiem, on po prostu stracił wszystko, co kochał w życiu. I moment w zakończeniu, kiedy
spoiler start
ze łzami w oczach błaga, żeby wpuścić dzieci a jego zostawić, a także samo to, że nie był wściekły ani zaskoczony, kiedy do niego strzeliłeś, że rozumiał, że na to zasłużył
spoiler stop
pokazuje, że w głębi duszy dalej był tym dobrym człowiekiem.
Jeżeli miałeś go całkiem w dupie, jeżeli nic cię nie obchodził, to tak naprawde niewiele się różniłeś od Carvera. I Lee raczej nie byłby z ciebie dumny :P
PS. Wycieczki osobiste sobie daruj, chyba nie ma rzeczy, która by mnie mniej w życiu ruszała niż wyzwiska ludzi z internetu.
@Persecuted: ogólnie po twoim wpisie widzę, że w ogóle nie zajarzyłeś w jakim kierunku zmierzał ten sezon i jaki był jego motyw przewodni. Dlatego właśnie nic cię nie ruszyło i uznałeś, że straciłeś czas.
Ale znając życie pewnie gry i tak nie kupiłeś...
spierdzieliłem... sekundę po tym, jak pociągnąłem za spust, byłem w rozsypce.
Średnio mi się ten sezon podobał, ale finał zmiażdżył.
@Persecuted: to teraz sobie obejrzyj zakończenie, kiedy on przeżywa. Kolejna kula prosto w serce.
@Haszon: błagam cię, tylko gimbusy kupują CDA dla pełnych wersji. Znacznie taniej i szybciej kupuje się gry na steamie.
A czytać w CDA nie ma o czym. Ja chętnie wyłożę 16 zł na pismo o treści wysokiej jakości. Ale szansa na to, że ta jakość taka faktycznie będzie nie jest duża.
Dziennikarstwo growe obecnie to niestety rynsztok.
yadin, to zrób ze swoim kolegą Sebą taką grę. Chętnie zagram.
Odkąd grałem w Soldiers: Ludzie honoru już nawet nie patrzę na Company of Heroes. Czasy, w których czołgi miały paski życia odeszły do lamusa.
To pytanie chyba postawione z punktu widzenia kąsolócha? Bo na kompie gry już po prostu nie mogą być tańsze.
Czyli idea programu z "znajdźmy jakąś nieznaną grę za grosze i zobaczmy czy jest fajna" zmieniła się na "znajdźmy grę wyglądającą na największego crapa jak tylko się da".
słabo.
podawanie zysków na podstawie liczby kopii, które poszły do sklepów to jak podawanie długości penisa razem z kręgosłupem
Oprócz tego jest jeszcze wersja na Linuxa, o czym też się nie dowiemy z tej recenzji. Dla niektórych jest to dość istotna wiadomość.
najważniejszą zmianą jak dla mnie jest integracja ze steam workshop o czym w recenzji nie ma ani słowa.
Jestem w szoku. Nie wiem, jak można tak bardzo spieprzyć film. Podobał mi się, nie wiedziałem, dlaczego dostaje takie słabe recenzje.
Do momentu, w ktorym krew spadała z 4 różnych ujęć w slow mo. Od tego momentu film leciał na pysk szybciej niż roller coaster.
ja pierdzielę... przecież to już jest paranoja. Jakby ta gra była na PC to po tygodniu ktoś by wydał haka albo cheaty żeby przez całą grę można było latać nagą Ellen, jak to było przy okazji Mony Sax w Max Payne 2 i nikt nie płakał.
Postać w grze bierze prysznic a ludzie są oburzeni, że model postaci jest nagi.
'Murrica.
panienki wyglądają na ściągnięte z ulicy. Gra jest do niczego. Ocena 70/100 chyba sponsorowana przez branżę porno.
Ta czołówka BrBa to jest fanowskie wideo.
z fajnych czołówek jeszcze:
Luck HBO: http://www.youtube.com/watch?v=67X-m8W9pXs
True Blood HBO: http://www.youtube.com/watch?v=vxINMuOgAu8
The Borgias SHO: http://www.youtube.com/watch?v=VPSGckN_vP0
parę by się jeszcze znalazło.
to powoduje wyrzucenie z imersji
jakbyś się skupił na grze, a nie wypisywaniu słów, które nie mają żadnego znaczenia, to byś się zorientował, że gra ma miejsce w 1995 roku.
Mam wrażenie, że to jest jedyna recenzja tej gry, która nie jest zblazowana do reszty i ślepa na wszystkie mankamenty tego produktu, tylko dlatego, że porusza TEMAT
http://www.youtube.com/watch?v=NbFStnO_aI8
Kupię właśnie dla obsługi workshopa. Nie będę musiał już ręcznie szukać i wgrywać paczek z portretami itd.
Dodatkowo automatyczna aktualizacja koszulek, reklam itd bez konieczności robienia czegokolwiek.
mikros, ja wiem, że to tylko gra, ale co za problem było dodać animację z zapalniczką...
Dla mnie HOMM3 było bardzo płytkie strategicznie (przeciwko AI) i dlatego zawsze wolałem AoW. w AoW mogłeś na przyklad zagłodzić swojego wroga przejmując jego kopalnie, żeby nie było go stać na utrzymanie swojej armii i go wykończyć.
W homm3 to było tylko kupowanie jednostek i napier...
Homm4 mnie się natomiast podobało bo miało kilka ciekawych zmian i najlepszy soundtrack w historii.
Czekam z niecierpliwością. Chyba jedyna gra, na którą czekam z takim ustęsknieniem.
EspendLund, bo raz czy dwa uratował jakiegoś wieśniaka i teraz główny i ważny trailer ma to pokazywać?
W książce to była popierdółka, albo Geraltowi się nudziło, albo coś w tym stylu i się postanowił rozerwać. W tym trailerze Geralt jest ukazany jako rycerz na na szczęście niezbyt białym koniu.
I poza polskimi fanbojami, świat też to dostrzegł:
http://www.pcgamer.com/2013/08/14/the-witcher-3-wild-hunt-trailer-shows-carefully-choreographed-combat/
http://www.rockpapershotgun.com/2013/08/14/the-witcher-3s-bleak-cinematic-trailer/
http://garethfouche.com/the-new-witcher-3-trailer-and-sexism
nie popisali się tym trailerem i każdy rozsądny człowiek o tym wie. Do intra bagińskiego z W2 nie ma nawet startu.
Jest wojna. Kobieta została skazana za przestępstwo i zostanie powieszona. A geralt zabija 3 kolesi i ją ratuje. Oczywiście, może została niesłusznie oskarżona, ale tego nie wiemy. Ale czy to oznacza, ze Geralt teraz będzie ratował wszystkich spod stryczka? Bez sensu, scenariusz tego trailera to niewypał. Mamy typowego rycerza na koniu ratującego niewiastę i zgadzam się, że nie do końca ten fakt przemyślano. Gdyby zamiast ładnej chłopki wstawiono bezzębnego dziadka, to pewnie wszyscy by byli przekonani z góry o jego winie. Wykorzystanie łądnej niewiasty to taniutki jak barszcz chwyt marketingowy.
Żeby Geralt miał się interesować losem jakiegoś wieszanego wieśniaka? No litości.
I jeżeli przyjąć, że świat wiedźmina jest nieco podobny do średniowiecza, to znęcanie się nad osobami tuż przed wkyonaniem kary śmierci to jest NORMALKA. Czy to znaczy, że Geralt ratował wszystkich, którzy dostali parę ciosów przed szubienicą? Dajcie spokój.
Tak długo, jak można kupić dzięki temu masę świetnych gier za grosze, tak w dupie mam, czy sa to gry indie czy nie.
Jebać koncerny i zaiksy, wracam do torrentowania w takim razie. Bo raczej nikomu się nie wydaje, że spotify ogranicza darmową usługę z własnego widzimisię, a raczej z wygórowanych żądań finansowych koncernów muzycznych i podmiotów podobnych do zaiksów.
a limity o których wspominacie powyżej, zostały obniżone do 10 godzin a potem 2,5 godzin tygodniowo.
No i jest jeszcze grooveshark, na razie. Wcześniej płaciłem za last.fm ale oczywiście kochany zaiks musiał doprowadzić do całkowitego wyłączenia usługi dla polaków.
Niech nikt mi nie mówi, że chcę za darmo. Po prostu postawy koncernów mnie wkurzają na potęgę. Przywiążecie się do usługi, tak jak ja, przez ponad rok opłacania last.fm a potem dojdzie do przedłużania kontraktów, koncerny postawią takie warunki, że będą nie do przyjęcia i wam całkiem wyłączą usługę. Po co się męczyć i próbować, skoro na koniec i tak was wydymają.
berial6: eee tam. Jak sobie porządnie mugena zrobisz, to możesz mieć i 300 postaci ;P Miałem bodajże Capcom vs. SNK i tam było 400 postaci :P
Gra mi się podoba, nawet bardzo i zgadzam się z zastrzeżeniami autora. Gdyby gra miała zostać taka, jaka jest, to nie byłbym zadowolony. Ale widząc, że ruch w workshopie już teraz jest spory, można być raczej spokojnym, że fani dostarczą nam masę dodatkowych godzin zabawy. Oczywiście nie jest to wytłumaczeniem dla twórców, ale cóż, i tak jest to jedna z nielicznych gier z Kickstartera, które się UDAŁY.
Najbardziej jestem pod wrażeniem oprawy graficznej i muzycznej.
I zgadzam się co do zarzutu z wrogami wyskakującymi zza ekranu. Trochę niszczy to taktyczność rozgrywki, kiedy nagle ni stąd ni zowąd mogą wyskoczyć ci wrogowie zza pleców.
System zapisu W OGÓLE mi nie przeszkadza, ale można się domyślić, że powstał z myślą o tabletach.
Gra jest dobra. Określiłbym ją jako adventure-RPG, ze względu na liniowość fabuły. Bardzo dobrze napisany scenariusz, widać, że ludzie się znają na rzeczy.
czym jest miłość
czym jest szczęście
czym jest wiara
czym żywi się mucha
Rozwala mnie, jak niektórzy na siłę próbują doszukiwać się wad w najlepszym serialu w publicznej telewizji w USA a jednocześnie zachwyca się gniotem w stylu In The Flesh, gdzie tematyka zombie jest wciśnięta całkowicie na siłę i nawet nie trzyma się kupy.
Ot, "krytyka".
ps. jak ktoś nie zauważył humoru w tym serialu, to musi być stanowczo mało inteligentny.
Jak nie jesteś w stanie się oddać hobby, bo musisz się uczyć, to mało zdolny student z ciebie. Parę dni nauki i każdy egzamin pyknie. Oczywiście z częstymi przerwami na seriale i gry.
Zresztą, powinieneś do tego czasu już dawno ogarnąć, ze mózg najlepiej się uczy w krotkich interwałach - godzina nauki, odcinek serialu, godzina nauki i piąteczka wpada.
to nie tyle rada, co po prostu Twoje screeny będą atrakcyjniej wyglądać :P I gra się też przyjemniej jak się widzi prawdziwe gęby :D
skoro sam wojak smakuje jak szczyny, to jak może smakować wojak + podróbka lemoniady?
@sekret_mnicha: wręcz przeciwnie. Ja myślę, że on skrycie się nakręca tymi wizjami. Sam chyba przyznał Hannibalowi, że w momencie, kiedy zabił Hobbsa czuł sie świetnie. Moim zdaniem Graham ma zadatki na seryjnego mordercę I hannibal będzie próbowal go w te skłonności popchnąć. (tak samo zresztą jak małą Abigail)
Z drugiej strony, jego zdolności empatyczne sprawiają, że odczuwa te same emocje, które towarzyszyły mordercy, więc niekoniecznie muszą to być jego uczucia.
O ile serial nie dostanie cancela, oczywiście.
Zdecydowanie najlepsza oranżada na rynku. Będę częściej sięgać, zwłaszcza, że cena śmieszna.
Pewnie będzie jakaś zniżka dla tych, co posiadają poprzedni dodatek, a nawet jeśli nie, to i tak płakał nie będę. Gods and kings kupiłem za jakieś śmieszne pieniądze na wyprzedaży.
Da się w to pograć na nowym kompie żeby gra nie zapindalała 3 razy szybciej niż normalnie? Próbowałem FPS limiterów i żaden nie działa...
wasze zdania muszą być odosobnione, zważywszy na to, że TBBT bije obecnie wszelkie rekordy popularności i jeszcze nigdy nie miało tylu widzów, co teraz. Mnie szósta seria podoba się znacznie bardziej niż piąta, czy czwarta. Oczywiście pierwsze 3 były o niebo lepsze, ale nie można mieć wszystkiego.
A akurat tłumaczenie tytułu jest ok, jeżeli nie chcemy się zapuszczać w bardziej niecenzuralne znaczenia słowa "bang".
z owocowych? Najlepiej Perła Summer, bo ma sok z jabłek, a nie koncentrat i kwasek cytrynowy, i proporcje piwo/sok są dobrane dobrze. (80piwo/20sok)
Kac Wawa czy Och Karol to filmy, które z założenia są głupie, więc mnie nie obchodzą. Nie ma dla mnie nic gorszego od filmu, który udaje mądry i głęboki, a jest jedną wielką stertą g*wna jak Sponsoring czy ten wytwór.
Galerianki to był najgorszy film polskiej kinematografii. Do niedawna - Bejbi blues przejmuje pałeczkę.
Nie sądzę, by CDPR był na tyle dużą firmą by byli w stanie robić jednocześnie Wiedźmina 3 i Cyberpunka. Zwłaszcza, że znaczna część "wiedźmin teamu" siedzi w Cyberpunku w tym momencie.
@up: Redzi zapowiadali, że wszelkie małe DLC będzie darmowe, a płatny zostanie wydany co najmniej jeden expansion z dużą, kilkunastogodzinną kampanią.
No ale to CDP, ich obietnice rzadko znajdują pokrycie w rzeczywistości...
od razu wiedźmin 3? czyli mowy o żadnym expansion packu już nie ma?
Twórca artykułu jest chyba nie na czasie. Z War Z nie było kontrowersji, tylko skandal i pierwsze w historii usunięcie gry ze steama ze względu na false advertising. W dodatku wywiady z twórcami tego gniota jeszcze dolały oliwy do ognia.
To więcej niż skok na kasę - to najzwyklejsze w świecie oszustwo.
Ch im w d :P
THQ jest głównym odpowiedzialnym za to, że Homeworld i inne perełki nie trafiły nadal na GOG-a. THQ po prostu nie godzi się na sprzedaż ich gier DRM Free nigdzie. Nie jest też zainteresowany sprzedażą starych gier (trochę jak Microsoft).
Mam nadzieję, że nabywca THQ pozwoli na kontynuowanie pracy Reliców nad COH-em 2, a resztę mam w głębokim poważaniu.
THQ jako wydawca poza tym, że dał zielone światło kilku świetnym, nierzadko innowacyjnym pomysłom, raczej geniuszem decyzji biznesowych nie był. Gdyby był, to by teraz nie leżał na dnie.
edit: zresztą, tak samo jak przejęcie Lucas Arts przez Disneya jest dobrą wiadomością, tak samo kupienie THQ przez kogokolwiek będzie dobrą wiadomością dla graczy.
Uwielbiam ludzi, którzy najpierw górnolotnie opisują serial, a potem walą obuchem w łeb "za mało akcji i emocji, za dużo romansów i pierdół".
No zlituj się panie. Ten sezon jest najlepszym sezonem tego serialu to raz, a dwa, wątki obyczajowe są tak samo potrzebne w tym serialu jak wątki gangsterskie. Twórcy pokazują jak wyglądał cały przekrój kulturowy tamtych czasów.
Moim zdaniem wręcz zmarnowali potencjał wątku Margaret, który mogli przerobić na jakieś zalążki ruchów feministycznych. Wątek prowadzenia szkoły rodzenia został załatwiony bardzo słabo i mnie to rozczarowało. Tak samo zresztą jak wątki Van Aldena, których było bardzo mało i w zasadzie w jego życiu nic się nie wydarzyło poza tym, że teraz jest chyba już całkiem bez roboty.
W czym to jest lepsze / różni się od Haven and Hearth czy Salem które są w dodatku MMO?
W opcjach jest możliwość ustawienia, aby steam od razu uruchamiał się w trybie Big Picture.
Nigdzie w okolicy w Toruniu tego nie mogłem znaleźć... A chciałem spróbować, bo w przeciwieństwie do innych "soczków" w stylu Shandy'ego, tutaj jest 5% alko a więc w sam raz, żeby się odprężyć.
@[8]
Dzięki za odpowiedź. Tak mi właśnei coś nie pasowało, bo zawsze mi się zdawało, że jest stała liczba punktów do wylosowania. No ale nic, jak dla mnie, ciągłe powtarzanie rzutów nie różni się za bardzo od wpisywania kodów.
@Tuminure: jeżeli chcesz losować, to losuj raz i miej takie staty, jakie ci wypadły. Losowanie 50 razy statów to głupota i chodzenie na łatwiznę.
Jak ktoś chce sobie utrudnić i mieć maga z 18 siły i 9 inteligencji bo tak wylosowało to ok, ale losowanie do skutku aż wypadną poządane liczby nie ma najmniejszego sensu. Równie dobrze można wpisać czity, wielkiej różnicy w tym nie ma.
Nigdy nie losowałem statystyk i nie rozumiem ludzi, którzy tak robią. Zwłaszcza, że jeżeli nie chcesz się skazać na pierwszy wylosowany wynik to po cholere klikać dalej jak można sobie staty ustawić ręcznie.
@[61]: No niestety, ale to twórcy gry i sama gra ciągle mi przypominała o tym, że moje wybory mają ogromny wpływ na wszystko i że warto rpzechodzić grę miliard razy, bo za każdym razem może czymś zaskoczyć.
Ale nawet zostawiając to na boku, po prostu niektóre ścieżki wynikające z wyborów są po prostu durne. Bo postać X i tak musi zginąć, ale w jednej ze ścieżek ginie w jeszcze bardizej nonsensowny sposób, niż w drugiej.
Bez przesady z tymi zachwytami. Gra jest liniowa do bólu, w zasadzie to jedna z gier typu "press A to win", większość postaci ginie w bezsensowny sposób, zwroty akcji na koniec danego odcinka są odkręcane w pierwszych 5 minutach następnego
spoiler start
(np. nie ma znaczenia, kto z tobą pójdzie w 4 odcinku, bo w 5 i tak wszyscy będą razem po pierwszych 5 minutach gry).
spoiler stop
Ja jestem strasznie zawiedziony. Niskobudżetowe visual novels mają bardziej rozgałęzione historie.
Na pewno nie jest to gra warta pieniędzy, jaką za nich sobie życzę. Natomiast 30 zł ktore obecnie chce EA na Originie to cena akuratna.
spoiler start
Najżałośniej wypada tutaj wątek Bena, ktory gada przez cały 4 epizod, że chce udowodnić, że jest coś warty, że to, że tamto, a potem i tak ginie w żałosny sposób i jeszcze bardziej przyczynia się do wybicia całej rodziny Kenny'ego. Coby tylko panowie z Telltale nie mieli za dużo roboty z rozgałęzianiem wątków.
To najbardziej mnie wkurzyło w tej grze. Nieważne kogo uratujesz, czy uratujesz, ta osoba i tak zginie 5 minut później, ewentualnie godzinę później.
spoiler stop
Całkowicie zmarnowany potencjał.
spoiler start
O, albo moja ulubiona postać, reporterka. Zaprzyjaźniłem się z nią, naprawdę ją polubiłem, ale i tak ona musi zginąć, w bylejaki sposób, bez znaczenia czy wspieramy na duchu Lily czy nie, bo Telltale nie chciało się spędzić więcej czasu nad dopracowaniem historii. To był pierwszy duży wkurw z mojej strony. Takich rzeczy było potem więcej.
spoiler stop
Rada dla tych, którzy nadal grają: nie przywiązujcie się za bardzo do żadnych postaci.
@Stra Moldas: ale przecież na tym to właśnie polega. Cenega dodaje ci punkty do kompanii, ale przecież nie zabrania ich wydawać na gry.
Jeżeli nadal ich nie potrzebujesz, to mój e-mail czeka :P
Jaki inny obraz kobiety może stworzyć programista i grafik, którzy całe życie spędzają w piwnicach dewelopera? ;)
@Stra Moldas: jeżeli nie potrzebujesz punktów, to możesz je wymienić i mi wysłać na maila :P Poproszę o kody za 300 punktów na email keeveek0[at]gmail[dot]com , byłbym wdzięczny :) Jeżeli nie wykorzystasz tych punktów, to przepadną, a ja bym chętnie skorzystał.
Szkoda, że nie dali dodatków. W przeciwieństwie do wspołczesnych "dodatków", te wnosiły całkiem sporo. Zwłaszcza Secret Weapons.
No i genialna mapa Monte Cassino w drugim dodatku...
Amerykańskie piwa są najlepsze na świecie. Dominują wszystkie rankingi (oczywiście Belgia zwykle wygrywa, ale te piwa belgijskie są niedostepne dla przeciętnego czlowieka). Ale nie koncerniaki takie jak Miller, tylko lokalne, pochodzące często z domowych browarów, unikalne i niedostępne nigdzie indziej.
To, co do nas dociera, to po prostu największe gówno.
To, co najważniejsze, to to, że jest to opcjonalny tryb. I w takim kierunku powinny iść wszelkie uproszczenia w grach wideo - jako opcja, a nie jako upraszczanie całej gry.
Mnie się średnio podobało. Okazuje się, że wybory mają niewielkie znaczenie, bliskie zerowym. Może się to zmieni dopiero teraz, kiedy w zasadzie decydujemy, kto się z nami pojawi w następnym odcinku.
Jedna z najwiekszych szmir, jakie widziałem, tak anime, jak i gra. Niektóre zakończenia mają szokować, ale są po prostu tak durne, że aż się płakać chce...
co do darmowych VN, polecam pobrać te z Alltogether Project 2005 i 2008.
http://altogether.insani.org/2008/0.html
No i Katawa Shoujo, jak najbardziej.
Dziwny ten tekst. Porównywanie produkcji Canal+ do M Jak Miłość zanim ten pierwszy jeszcze wyszedł jest dość słabe.
Zaatakuj jakieś regionalne browary, może na mięście jest u ciebie browar, który sprzedaje piwo na miejscu? W Toruniu jest taki.
Bo oceny koncerniaków są dość... przewidywalne :P
@wlodzix®: jeżeli piwo ma mniej ekstraktu, to jest bardziej wodniste. Mimo że różnice między piwami to z reguły 3-4% w ekstrakcie, to różnica jest zwykle kolosalna w smaku.
Harnaś to przykład piwa na maksa wodnistego, które ma ledwo posmak piwa...
Nie widzę afery. Twórca gry powinien doskonale wiedzieć, zanim wysłał ją do Greenlight, że Steam ma politykę przeciwko grom erotycznym i nigdy nie zamieści żadnej takiej do sprzedaży. Cud, że cycki z Wiedźmina 2 przeszły.
Steam to nie państwowa instytucja i ma prawo dobierać sobie partnerów tak jak im się podoba. Nie lubią cycków - wypad.
To, że Valve wypuściło Greenlight nie oznacza, że nagle będą dodawać wszystko.
Proste i logiczne.
Parędziesiąt godzin? Ja sobie postanowiłem przypomnieć Commandosów, a jako dzieciak nie mogłem przejść drugiej misji, i po 9 godzinach jestem w misjach po Afryce, a większość z nich przechodziłem pierwszy raz...
To jest wysoka półka tylko w Polsce :D
W Niemczech Paulaner i Franziskaner kosztują mniej niż czekolada :D
Bardzo słaby pszeniczniak. Już Okocim miało lepszy smak i barwę. Nie muszę mówić, że Paulanerowi ani Franziskanerowi do pięt nie dorasta.
Jedynie cena akceptowalna. Dla mnie straszna bieda. Piana za szybko znika, zero aromatu w piwie.
Pszeniczniak bez aromatu goździków i bananów? To chyba żart.
Ale dowalileś :D Filmy zarabiają na siebie, bo są dobre DLA GIMBAZY. Nikt normalny tego nie ogląda.
Jak koniecznie musisz coś robić jadąc tramwajem albo stojąc w korku, co polega na oglądaniu filmików czy czytaniu ebooków to chyba czas się przebadać na ADHD? I potem taki pajac zanim odłoży swojego ajfona i w końcu ruszy z miejsca, to już jest żółte.
Poza tym, każdy telefon ma internet, fejsa, jutuba i inne pierdoły, nie musi to być akurat ajfon 5
To twoja opinia i oczekiwania. Pozwól innym ludziom mieć inne - ja lubię mieć wszystko w jednym urządzeniu bo jest wygodnie, zwłaszcza że nienawidzę nosić ze sobą toreb czy plecaków w których te wszystkie netbooki, tablety, aparaty fotograficzne czy przenośne konsole można by upchać. A tak telefon do kieszeni i mam WSZYSTKO.
Tylko że masz to wszystko na poziomie co najwyżej przeciętnym ;)
I nie zabraniam ci się cieszyć swoim telefonikiem. Tylko nie zabraniaj mi się śmiać z ludzi oglądających filmy na 3,5 calowym ekraniku ;)
Seraf, jakbym miał czytać ebooki albo oglądać filmy na smartfonie to bym się chyba powiesił.
Zdecydowanie do tych rzeczy lepiej sprawdza się tablet, a do pracy netbook.
A telefon ma dzwonić i mieć klawiaturę qwerty do szybkiego pisania maili. Nie powstało nic lepszego niż Blackberry w tym zakresie. Srajfony to raczej gadżety dla mało wymagających.
Jedna z pierwszych gier jakie grałem na PSX. Oprócz Crasha Bandicoota i Gex: Enter The Gecko to najlepszy platformer.
Remake bardzo słaby. Widać, że szybko zaczęły kończyć się fundusze i dalsze odcinki wyglądają gorzej niż remastery robione przez fanów...
Nowa muzyka i nowy dubbing w większości słabszy niż w oryginale. Mimo zatrudnienia tych samych aktorów, kluczowe momenty, takie jak transformacja Goku w SSJ, Walka Trunksa z Freezerem, transformacja Gohana w SSJ2 wypadają w Kai dużo gorzej, tak pod względem dubbingu (krzyku :P) jak i muzyki pod to podłożonej.
Jedyny plus tej serii to brak fillerów.
PS. najsilniejszym wojownikiem w uniwersum DBZ był Vegetto. (krótko, ale był)
Boo saga ma kilka genialnych momentów, np. poświęcenie życia przez Vegetę czy walka Majin Vegety z Goku.
Boo wyglądał tak jak wyglądał bo o to właśnie chodziło. Z wyglądu niegroźny głupek, a tak naprawdę bezwzględny morderca, który nigdy się nie męczy, nigdy nie traci siły, nie da go się zabić zwykłymi metodami ani nawet zmniejszyć jego Ki.
Poza tym od momentu "wypuszczenia zła", Boo zaczyna wyglądać normalnie (ale nadal jest głupi)
Ja wciąż gram w AOE1. I cieszę się za każdym razem, kiedy ktoś nią wspomina. Z jakiegoś powodu wolę grać w jedynkę, niż dwójkę, może bardziej podobają mi się czasy, w jakich gra jest osadzona, albo fakt, że bitwy są mniejsze i każda jednostka jest na wagę złota.
Jak wam się nie podobają artykuły o tych samych klasykach, to nie czytajcie.
Jeden poziom w demku? Ja tam nie wiem, ja miałem demo Rise of Rome, i tam były dwa scenariusze, których w ogóle nie było w pełnej wersji! Tak, MIcrosoft miał taki zwyczaj wypuszczać demko z własnymi misjami, których nie było w pełnej wersji (tak samo np. Starlancer), dlatego warto było zagrać demko nawet jak się miało fulla.
Ja miałem tylko podstawkę i było mi smutno że nie mam dodatku :( Tyle nowych jednostek! :D
Jedna z gier mojego życia.
Trafna recenzja ;) Dużo bardziej polecam kupić za grosze DVD z oryginalną wersją i właśnie ją obejrzeć, jeżeli się jeszcze jakimś cudem jej nie widziało.
Bez przesady z tym artyzmem ;) To, że coś jest czarno białe nie czyni z tego sztuki. Tej grze do Braida daleko, lata świetlne.
W dodatku trwa ona jakieś 3 godziny? Z czego 1 godzina jest dość ciekawa i oryginalna, a pozostale 2 godziny to zwykły platformer z fizyką.
spoiler start
"Z tych nowych Omid Wydaje się być całkiem sympatyczny. To też (prawdopodobnie) rodzaj fajtłapy, ale w przeciwieństwie do Bena podchodzi do życia z większym humorem i dystansem (co się chwali w świecie pełnym żywych trupów) - może być z nim"
>> Biorąc pod uwagę sytuację z nogą, nie sądzę żeby Omid pożył dłużej niż do połowy następnego odcinka...
btw. Kenny pomaga ci zawsze, ale tylko wtedy kiedy go wspierałeś od samego początku (chyba musisz mu pomóc zabić Larry'ego, żeby ci pomógł z drzwiami i zombie w trzecim odcinku, dla przykładu). Kenny pomaga ci tylko wtedy, jeżeli ty zawsze go wspierasz.
spoiler stop
No pewnie :D
Dlatego Dragon Age 2 jest zajebistą grą, bo na IGN tak napisano, a nie jest złą grą, dlatego, że nie podobała się GRACZOM ;-) (dragon age 2 dostało od IGN 8.5)
To samo dotyczy zakończenia ME3 - IGN napisał że jest wyjebane w kosmos, dopiero gracze zweryfikowali ten pogląd ;-)
"- już mówiłem, ze WŁAŚNIE NA TYM CAŁY PATENT POLEGA, że graczowi odbiera się w takich kluczowych chwilach możliwość decyzji, by jeszcze bardziej nań wpłynąć emocjonalnie - co by sie nie działo, jakich cudów wianków by odbiorca nie wyczyniał, pewne rzeczy są nieuniknione. Wtedy gracz naprawde dostaje po ryju. Jak w życiu."
Tylko, że wcale tak nie jest. Jeżeli przenalizujesz sobie te epizody, to dojdziesz do wniosku, że niezależnie od tego czyją trzymałeś cały czas stronę, komu pomagałeś, z kim się kłociłeś, wynik jest wciąż TAKI SAM. Różnią się tylko drobne szczegóły dialogów.
Dla przykładu, nie ma znaczenia, czy próbowałeś kumplować się z Lilly czy cały czas po niej jechałeś - i tak w "kluczowych" momentach będzie zachowywać się dokładnie tak samo, a twoje zdanie nie będzie miało dla niej żadnego znaczenia. To samo zresztą dotyczy Kenny'ego.
Możesz być jego najlepszym kumplem, ale jak mu się postawisz w jednym momencie, to będzie cię traktował jak ostatnią łajzę.
Ja nie wiem, czy należy budować to powiązanie międy Lilly z gry a Lilly z komiksu. Przecież ojciec Lilly w komiksie inaczej się nazywa?
Jej charakter, to co wynika z rozmów z nią, całkowicie stoi w sprzeczności z Lilly z komiksu. No ale można przyjąć, że
spoiler start
zostawienie jej na pastwę losu wśród zombich może ją nieco zmienić. Natomiast Larry to kolejny przykład na to, że w tej grze NIE MA wyborów.
Czy zdecydujesz sie zabić Larry'ego czy go ratować, wynik jest DOKŁADNIE TEN SAM
spoiler stop
Jak dla mnie moment z trzeciego epizodu to nie jest zgrabne wybrnięcie. To jest porzucenie wszelkich nadziei o nieliniowości.
Po co mam jeszcze raz przechodzić epizody 1 i 2 skoro wynik w epizodzie 3 będzie ZAWSZE taki sam?
spoiler start
I jestem święcie przekonany, że to, czy to my zabiliśmy Douga czy zrobił to jego ojciec, będzie mieć mikrospkopijne znaczenie dla dalszej fabuły. Tak jak wszystko inne do tej pory. A nowe postacie? Cóż, widocznie wprowadzono nowe mięso armatnie wzorem epizodu 2, tylko po to, by zrobić z nich krwawą potrawkę dla zombie
spoiler stop
Przestań czytać idiotów z IGN czy Gamespota to zmienisz zdanie. Wejdź sobie na forum Telltale. Gracze nie pozostawiają na tym słabiutkim scenariuszu suchej nitki, i bardzo dobrze.
Śmieszni są ludzie, dla których zabicie postaci to szczyt umiejętności pisarskich. Wręcz, kurde, przeciwnie. Nie ma nic prostszego niż ubicie postaci dla wywołania chwilowego szoku.
Słabość scenariusza wyłazi na wierzch chociażby w takch momentach jak to, że
spoiler start
Lee niemal natychmiast zapomina i Carley i nawet nie zaprząta sobie głowy jej śmiercią po odjechaniu kawałek dalej.
Jeżeli wpuścisz Lilly do RV po zabójstwie, to ona i tak da dyla dwie minuty później (zupełnie bez sensu, bo ja budowałem swoją przyjaźń z Lilly, a ona i tak zostawia cię jakbyś nic dla niej nie znaczył.
Wybory w tej grze nie zmieniają NIC
spoiler stop
Bardzo zły epizod. Wyraźnie widać, że twórcom nie chciało się już tworzyć rozwidleń wątków, dlatego ubito obie postacie, które wcześniej uratowałeś, zupełnie bez sensu.
Wybory nie mają znaczenia. Głowny wątek pozostaje liniowy.
spoiler start
Postacie te zostały zabite tylko po to, by wyprostować wątki. Nie ma żadnego sensownego powodu, dla którego Lilly miałaby zabijać Carley albo Douga. Żadnego. Nawet w momencie takiej paniki i "odwalenia", jedynym sensownym wyjściem jest zastrzelenie Bena.
Oczywiście w tym kluczowym momencie gra nie daje ci żadnego wyboru i wpływu na akcję.
Możesz natomiast wybrać czy zastrzelić randomową kobietę czy dać jej umrzeć w inny sposób. Zastrzelenie Douga to żaden wybór. Nie jest wyborem sytuacja, w której efekt jest zawsze ten sam.
Totalnie się zawiodłem na tym odcinku. W grze pozostały (oprócz Clem) tylko postacie, które mam totalnie w dupie. JEdyne co mnie teraz interesuje to tylko to, czy Clem i Lee przeżyją. A jeszcze kilka minut temu interesowało mnie znacznie więcej.
spoiler stop
A mnie się tam trójka podobała :P
A z misji z edytora polecam misje w Wietnamie :D
Kupiłem Antologię Myth za dychacza zafoliowaną z allegro
To nie stara gra. Zmiany w gameplayu są niewybaczalne. Dla przykładu, kiedy zostajesz postrzelony, nie spowalnia to twojego ruchu, jak to było w poprzedniej grze, więc rozgrywka zmienia się w bieganie na lewo i prawo i napiżdżanie jak w jakimś tępym CoDzie
Zapadające się pokrywy lodowe już były w Men of War parę lat temu...
W ogóle pod względem realizmu prowadzenia walki CoH zawsze będzie w tyle za MoW, jak pięknej grafiki by nie miał.
Zgadzam się, jego filmiki są najbardziej profesjonelne, najlepiej się słucha tego, co ma do powiedzenia. Nie sili się na nowomowę jak Gonciarz, nie przymula jak Deell.
Najlepszy platformer ostatnich lat. Do tej pory wspominam niektóre niuanse fabuły tej gry. I to z bombą atomową nie jest takie głupie, Manhattan Project jest tutaj wspominany nieprzypadkowo ;-)
Nieźle siedzicie w grach, skoro musieliście się o Slenderze dowiedzieć z maila... ;) Z drugiej strony, jeśli te wszystkie wypowiedzi to taki żart, to nieźle wyszedł, wkręciłem się :P
Słaba gra. Pierwsza godzina świetna, ostatnie dwie fatalne. (tak, gra trwa 3 godziny...)
Dla mnie to dobra gra. Zwłaszcza w porównaniu z fatalnym Conviction. OK, uprościli trochę skradanie (zamiast wskaźników tylko trzy kolory czujności wrogów), ale grało się bardzo fajnie.
Jedynie gra miala dość wysokie wymagania jak na czas, w którym wyszła.
Btw. jeżeli ktoś taki jak ROJO, ktoś kto robi takie filmiki jak ten wrzucony do tej notki blogowej, jest popularny, to znaczy to tylko tyle, ze polska scena vlogowa to dno i śmietnik. Poziom wciąż piaskownicy. (tak jest to hejt na fikcyjną postać wykreowaną przez Rojewskiego)
Wsadzili z premedytacją kija w mrowisko, a potem się zdziwili, że mrówki gryzą. To tak, jakby zaczepiać dresów na ulicy, a potem się dziwić, że oklep maski był. W żadnym stopniu nie usprawiedliwia to dresów, ale można mieć w pewnym stopniu pretensje do siebie.
Zrobili z premedytacją hejterskiego v-loga, i taka była reakcja. To, co mnie dziwi, to absolutny brak szacunku dla starszych. Jak ja widziałem tego bloga, to po prostu pokręciłem głową i tyle. W życiu bym nie obraził starszej pani, czegokolwiek by mi nie powiedziała. No ale cóż, nie wszystkich rodzice wychowywują.
I sorry, ale w prawdziwość pani Basi z klatki B niektórzy wierzą do dzisiaj. Także i w tej kwestii niczego nowego nie odkryli. Ba, od czasów lonelygirl15 wiadomo, że wszystkie postacie w stylu Hanna Minx i tym podobne to wytwór komercyjny. Tylko wcześneij za wydurnianie się płacili sponsorzy, a teraz płaci sam Youtube. NIHIL NOVI.
A ludzie, którzy przepraszają za hejt, bo się okazało, że to ściema, z Rojo na czele? To jest dopiero jakiś ponury żart. Czyli jakby to była prawdziwa postać, to przeprosiny za morze hejtu się nie należą?
dokładnie. ten totem , to był taki trochę gag i zabezpieczenie antypirackie w jednym - był narysowany na tyle pudełka z grą.
Film genialny, polski dystrybutor jak zwykle dał ciała z niepromowaniem tej perełki.
i nie zawsze taka głupawa ;-) scena parodiująca wybuchy cystern z filmów sensacyjnych była niesamowita ;)
Nie namawiajcie oficjalnie do ściągania gier Abandonware. Abandonware to nie jest termin prawny, i to, że gra nei jest w sprzedaży nie sprawia, że można ją legalnie ściągać.
Prawa do tytulów Bullfroga ma EA, i sam Theme Park prawie na pewno niedługo pojawi się na GOG.com za 5.99 dolarów.
Theme Hospital można kupić na GOG.com za 5.99 dolarów, więc już nie abandonware ;)
Oczywiście, że nie można dowolnie modyfikować talii. Gdyby można było, to chyba mało kto by kupował prawdziwe karty.
A w ogóle widać gdzieś u Ciebie Perłę Summer? 80% piwa, 20% SOKU (nie koncentratu) , jabłkowego.
U mnie jeszcze tego nie ma, a bardzo chętnie bym spróbował...
Jak dla mnie smakuje jak te podłe oranżadki co się piło pod sklepem w postkomunie. Shandy zdecydowanie bardziej mi podeszło.
widzę, że wszyscy obstawili włochów... mogłem stawić na hiszpanię w takim razie.
@gracz12301: no tak, tylko ty się znasz na piłce, reszta to janusze. Jak taki z Ciebie ekspert to od dawna powinieneś wiedzieć, że nie ryzykując i obstawiając "pewniaki" w typerze nic nie ugrasz.
A mama ci nie dała szlabanu na wakacje na internet za oceny?
Jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to zamilcz synku.

Heh, mi na PC zdarzało się, że gra źle zczytywała liczbę zasobów wojennych po załadowaniu i musialem robić load jeszcze raz, ale nigdy nie zdarzyło mi się to na samym końcu gry.
Te procenty (czyli gotowość galaktyczna) nie mają znaczenia, liczy się tylko efektywna siła zbrojna, i chyba nawet w Extended Cut zmniejszyli liczbę punktów koniecznych do osiągnięcia wszystkich zakończeń (w tym tego, w którym Shepard przeżywa destrukcję)
Po prostu nie podoba mi się, że tak bardzo się upieracie, że macie wszystko wymaksowane, w sytuacji kiedy nawet nie odróżniacie Galactive Readiness od War Assets i Effective Military Force. W tym widzę cały problem w tej dyskusji.
Bo nie, nie trzeba odpalać multi, żeby mieć wszystkie zakończenia, było to powiedziane nawet przed samą premierą Mass Effecta 3.
Może po prostu przez ten czas o tym zapomnieliście, wszak gracie w mnóstwo gier. Ale jest też mnóstwo ludzi, dla których ME to coś więcej niż zwykła gra, i którzy pamiętają takie szczegóły.
EDIT: żeby nie było, dołączam mojego screena (tuż przed Cerberusem) niestety nie dysponuję innym sejwem, a jak się już jest na Ziemi to nie można siły zbrojej sprawdzić.
http://www.gamersheroes.com/mass-effect-3-war-asset-guide , przeczytaj, nie pierdziel. Szkoda tylko, że potem ludzie płacą za poradniki przygotowane przez osoby, które nie mają nawet podstawowych informacji o grze na waszej stronie :P
To macie uszkodzonego save'a, sorry. Ja mam gotowość 50% (taką samą jak nigdy nieodpalone multi), nie zrobiłęm wszystkich zadań, nie zbadałem nawet połowy planet - wszystkie zakończenia są.
Tak samo jak powiedziało wam już kilka osób powyżej.
GOTOWOŚĆ NIE MA ZNACZENIA
ZNACZENIA MA TYLKO EFEKTYWNA SIŁA ZBROJNA
Było to potwierdzone przez Bioware, graczy na całym świecie. Tylko wy twierdzicie inaczej. Ale twierdźcie sobie dalej, że trzeba grać w multi, żeby odblokować trzecie zakończenie. I tak się już skompromitowaliście i tylko się pogrążacie w swojej "fajności"...
Deell -> po prostu daj sobie powiedzieć, że wcale nie trzeba się za bardzo wysilać , i w ogole nie trzeba NIGDY odpalać multika, żeby mieć wszystkie zakończenia. Bo taka jest PRAWDA.
Postawa "ja jestem redaktorem tvgry wiec nigdy się nie mylę" wcale Ci nie sprzyja w tym wypadku, bo w zasadzie wszyscy oprócz Ciebie wiedzą, że się mylisz.
Człowieku, żeby odblokować trzecie zakończenie wystarczy mieć 3100 Zasobów wojennych (efektywnej siły zbrojnej). Ja mam gotowość 52% i mam wszystkie 3 zakończenia + Shepard lives na koniec.
Jeżeli ty tego nie masz, to znaczy że zebrałeś bardzo mało zasobów wojennych.
[47] "A to co wymyślili fani, więksi jak widać wy, bo znali przynajmniej szczegóły, w przeciwieństwie do was, to jest nadal najlepsze zakończenie jakie ta gra mogła otrzymać"
Bzdura. To by było najgorsze zakończenie ever. Oznaczałoby to, że wojna ze żwniwiarzami nadal trwa, nic nie osiągnęliśmy, a jedynym prawdziwym zakończeniem są 3 sekundy w których Shepard łapie oddech. To jest bzdura na resorach i nigdy nie miała szans być prawdą. Ale wierz sobie dalej w swoje pierdoły, zwłaszcza w to, że Sheparda można doprowadzić do takich halucynacji indoktrynacją w 10 minut, kiedy nawet Illusive Man, który był wystawiony na kontakt z technologią Żniwiarzy przez bardzo długi czas niczego takiego nie miał.
I chcielibyście jakieś DLC The Truth, gdzie Shepard walczyłby dalej? To jest dopiero brednia stulecia, Shepard który jest ledwie żyw miałby nagle wstanąć i napier.... , no , faktycznie, genialny pomysł. I po co indoktrynować Sheparda skoro Żniwiarze są w stanie z nim i bez niego zniszczyć całe inteligentne życie w galaktyce?
Idź i umrzyj.
Jeżeli masz mało war assets to towarzysze po beamie giną. To pokazuje, że Harbringer po prostu jest zbyt zajęty walką z resztą floty, żeby zniszczyć Normandię, jeżeli masz dość zasobów wojennych.
Teoria indoktrynacji nigdy nie miała sensu, ponieważ indoktrynacja nawet słabych jednostek trwa miesiącami i zaczyna się od tego, że się słyszy szepty w głowie. Shepard nie tylko ma znacznie silniejszy umysł, ale też nigdy takich szeptów nie słyszał.
To jest największy mój zarzut dla teorii indoktrynacji - nawet Illusive Mana nie dało rady zindoktrynować w jeden dzień, a wy twierdzicie, że Sheparda zindoktrynowano w 10 minut? Kpina.
[14] @gothmok: fajnie, że ukradłeś tekst od Angry Joe Show, ale mógłbyś podpisać, kogo cytujesz.
Wy chyba jednak lekcji NIE odrobiliście, skoro nie wiecie nadal o czwartym zakończeniu... I żeby nie mieć dostepnej Syntezy to trzeba mieć naprawdę niskie zasoby wojenne...
Heh, no i awans na 23 miejsce. Ale stąd już raczej nic nie ugram - kolejne mecze to raczej pewniaki. Mozna by zaryzykować w sumie, ale szanse na powodzenie są niewielkie.
[289] Można ustawić język polski, ale z najnowszymi patchami jest taki problem, że część tekstów jest nieprzetłumaczona. I nie są one po angielsku tylko raczej na zasadzie "Event_text_something", więc ustawienia języka polskiego jak na razie nie ma sensu.
Cóż, to jest przecież cenega.
Polecam kupno nawet dla samego Gemini Rue. Jedna z fajniejszych przygodówek ostatniego czasu.
mnie konferencja Konami się podobała. To niesamowite jakie wyobrażenia o Zachodzie mają japończycy :P Oni naprawdę byli przekonani że nas to będzie śmieszyć :P
O matko, to z Tonym Hawkiem... To jest żałosne... że też nikt tego nie przerwał...
wybieram się w środę. nicl epszego w tym tygodniu i tak nie ma, a na wszystkim innym ciekawym już byłem
Ja kupuję pod wpływem chwili cyfrowe gry. Czasami kupuję je tylko dlatego, że są tanie, z myślą "a, kiedyś pogram" albo "jak już mam podstawkę, to czemu by nie kupić pakietu DLC w promocji" itd.
Ale po co kupować reedycje? Dla przykladu, ostatnio można było kupić za 35 zł Dead Island na Green Man Gaming...
100 pudełek? Paaanie, na samym steamie mam 3 razy tyle gier. na GOG.com mam 100 gier :P A obecnie kupowanie pudełkowych gier w Polsce inaczej jak w dniu premiery nie ma sensu. Zanim gra spadnie do wspomnianej przez Ciebie Platyny czy XK to już 10 razy będzie przeceniona na steamie i to niżej, niż w tych edycjach.
Nazwa Humble odnosi się raczej do charytatywnej części tych bundli, a nie do gier w nim zawartych.
Kontrowersyjne to jest tu tylko to, że Agent 47 zmienił się w Raidena z MGSów - rozwala 10 wrogów naraz i wychodzi z tego jedynie z draśnięciem. Ziew...
rozwala mnie jak często "prawacy" nie potrafią wyjść w ocenie literatury poza swoje ciasne poglądy polityczne.
artykuł daremny. Fajnie, że pocisnąłeś po TVP, ale mogłeś chociaż wypunktować te brednie z reportażu, taki jest dziennikarski obowiązek, jak się stawia tezę, to się ją udowadnia. (nawet w tak oczywistym przypadku)
Genialny film. Śmialiśmy się ze znajomymi przez cały seans. Nawet soundtrack w tym filmie jest śmieszny. Jest dużo gagów, dla niektórych "poniżej poziomu", ale jest też całkiem sporo gagów, do których załapania trzeba mieć nieco wiedzy politycznej.
Dla mnie najlepszy film Cohena.
Olivia Wilde ma strasznie szeroką szczękę... Szerszą niż większość mężczyzn. Dla mnie wygląda jak potworek.
to już któryś odcinek cyklu, a ja nadal nie rozumiem, co ma jego tytuł do treści. Tytuł zresztą w ogóle niegramatyczny i nie wiadomo co ma przedstawiać.
Bo są internetowymi napinaczami. I gimbusami, dla których napisanie "co ty gadasz, ja go znałem na długo przed Housem dlatego jestem od ciebie lepszy" zwiększa im liczbę włosów łonowych.
ja wszystkim nerdom polecam Chucka. (czy Yvonne Strahovski to wystarczająca zachęta? :-))
Nie bądźcie śmieszni. Większość z was, do produkcji w których występował Hugh, oraz do jego występów jako komika, sięgneliście dopiero PO obejrzeniu paru odcinków House'a.
Co doskonale udowadnia tezę postawioną w artykule.
Zniknął jeden tekst... to się nei będę produkował, tylko napiszę tak:
Everybody dies. Oprócz House'a. Odcinek przeciętny, jak cały finałowy sezon.
Ishimura12, prawda, ale z drugiej strony cały ten artykul jest jednym wielkim spoilerem, więc po co tu wchodzić, jak się nie zna jeszcze finału?
Dla ciebie wyedytuję tamtego posta, bo zwróciłeś mi uwagę kulturalnie.
nawet bardzo słabuje.
spoiler start
jakby chociaż naprawdę umarł, to by było jeszcze pół biedy.
spoiler stop
Naprawdę, po tylu latach nie mogli wymyślić czegoś naprawdę oryginalnego i z "pier...nięciem" ?
Konkluzja po finale:
spoiler start
Everybody dies. oprócz House'a.
spoiler stop
phase83, lubisz pier... dla samego pier... , nie? Napisałem wyraźnie, fabuła w Alanie Wake'u jest fajna, ale tragiczne sekwencje akcji, które są nudne jak flaki z olejem (i jeszcze horror bez krwi i flaków, haha) psują cały klimat. Jak cię te walki ze "świetlnymi" potworkami bawiły, to współczuję.
sorry, ale porównanie do Maxa jest akuratne. Biorąc pod uwagę, jak wiele czasu gry zostało zmarnowane na gówniane strzelanie do potworów ze świetlnych nabojów naprawdę bym powiedizał, że to uposledzony brat Maxa Payne'a.
Sceny akcji w Alanie Wake;'u całkowicie niszczyły klimat horroru. Jak dla mnie były wręcz tragiczne.
Jak dla mnie to nie jest nawet kwestia jakości gry (choć to też jest istotne), co uberhype'u. Widzę to po znajomych, którzy w życiu nie kupili żadnej gry (ba, nawet nie grają w żadne gry od paru lat), a na Diablo 3 się rzucili jak pies na kiełbase. Wszechobecny hype wmówił tym ludziom, że chcą mieć Diablo 3, a pewno odłożą je na półkę po miesiącu.
Byle nie barbem! Barb jest nudny jak diabli. Mnie się najbardziej podobał witch doctor, co ciekawe, bo mało kto nim gra.
eJay, nic nie wynika. Po prostu uwielbiam ten trend w Polsce, że polski widz jest krytyczniejszy od najkrytyczniejszych krytyków i ocenia Avengersów niewiele wyżej od Battleshipa ;-)
i tak , polecam korzystać ze zgniłych pomidorków, bo korzystają tam z recenzji z całego świata, nie tylko od prawdziwych krytyków z new york timesa, ale też z ocen bloggerów, itd itd.
Bo plebs to ogląda. Klasowi zawodnicy powinni omijać takie "Wydarzenia" z daleka, a Mamed powinien czym prędzej zasuwać do UFC, bo tutaj się tylko zmarnuje.
Tanie widowisko nastawione na trzepanie kasiory, a nie sportowa gala z prawdziwego zdarzenia.
Hmm... nigdy o tym nie słyszałem, dzisiaj zaczałęm przeglądać i cóż, komiks jest niesamowity :D Tzn fabularnie to on nie ma najmniejszego sensu, ale i tak czyta się z przyjamnością ;)
Toć jak ma przestać pisać, jak mu za to płacą. Pytanie pozostaje - dlaczego go nikt jeszcze z roboty nie wyrzucił?
"Nie wyobrażam sobie wspierać projektu w ciemno, wcześniej w niego nie grając, ani nie mogąc przeczytać na jego temat recenzji."
Dlatego w sprawie kickstartera wypowiadać się nie powinieneś. I nie widzę nic złego w tym, że nawet duże studia będą ryzykowne projekty w ten sposób bootować. Zawsze będziesz mógł kupić jak już wyjdzie do sklepu. O ile wyjdzie. Twoje ryzyko. Kickstarter ryzykiem stoi.
A to, że panowie z Double Fine mogą wydać część kasy na powstanie gry na wódkę, to co w tym złego? Myślę, że jeżli gra będzie świetna, to większość ludzi potraktuje pozostałą nadwyżkę jako tylko i wyłącznie wynagrodzenie plus premia dla twórców.
Ech, cóż, przywykłem już do tego, że twoje felietony zwykle starają się na siłę być "kontrowersyjne", przy czym z reguły są po prostu.. słabe.
"Tia, tylko ze 2 osoby powyzej chyba nie zdaja sobie sprawy (bo na GOLu z tego co widzialem bylo o sprawie cicho) ze kickstarter scam juz byl. Na szczescie zebrali tylko 3k USD zanim zostali wykryci a konto zostalo usuniete. Ale mozna byc pewnym ze pojawia sie kolejne - jest to bylo nie bylo latwa kasa."
Tylko, że trzeba być wybitnie głupim, by tam szukać pieniędzy do zajumania. Żeby założyć kickstartera trzeba podać swoje dane bankowe. Żeby oni mogli te pieniądze potem podjąć, to muszą podać dane prawdziwe. A nawet jeśli nie, to po prostu śledząc te pieniądze można łatwo dojść do tego, kto te pieniądze podpierniczył i zamknąć na 20 latek. a w Stanach kary za oszustwo finansowe są wysokie. ///
co do samego tekstu jeszcze... Autor nie tylko nie za bardzo poradził sobie z odpowiedzią na pytanie z tytułu (w ogóle na nie odpowiedział?) to jeszcze nie wskazał za bardzo problemów, jakie rzekomo stwarza inwestowanie w kickstartera.
Nie różni się to niczym od rzucania pieniędzy na Caritas. Tylko że w kickstarterze masz przynajmneij szansę, że ci się ta inwestycja zwróci.
Ultima underworld ma jeszcze tego plusa, że nie musisz rysować mapy na kartce :P i do mapy, która ci się rysuje w trakcie eksplorowania krain możesz dopisywać notatki
Ja polecam Ultimę Underwolrd, bo dostajesz 2 gry w cenie 1, no i Ultima to klasyk nad klasykami. Jak wciągniesz się w ultimę, to wtedy możesz spróbować Stonekeep.
No ale to tylko moje zdanie.
Doskonały tekst. Ja z całego serca polecam Ultimę Underowld na GOG.com jest warta swojej ceny. Tak samo zresztą cykl Ishar + crystals of arborea. Genialne gierki.
Ja nie mogę znieść tych częstochowskich rymów. Tekst jest tak tandetny, że głowa boli.
Do przodu Polsko! zostaje niedoścignione.
Orlando, a gdzie w Polsce można zakupić te komiksy?
Ps. uwielbiam moich fanów, którzy pamiętają i cytują moje wypowiedzi sprzed pół roku :-) Pamiętają je lepiej ode mnie, co jeszcze śmieszniejsze.
Luxtorpeda będzie u nas na juwenaliach, zobaczymy co pokażą. Ten tekst na pewno mnie zachęcił, żeby nie ominąć ich koncertu
A Fonetyka to klasa, bardzo profesjonalne interpretacje poezji Wojaczka. Słuchałem non stop przez jakiś czas.
Bardzo fajna fabuła. Po raz kolejny udowodniono, że uniwersum the Walking Dead i ogólnie historie o zombie mają potencjał, żeby opowiadać w nich o życiowych dramatach. Rozgrywka sama w sobie jest dosyć banalna, przynajmniej na razie, ale fabula i bohaterowie znacznie to wynagradzają.
Farma Hershela byłą, choć on sam raczej był nie do poznania :D
Ja przeszedlem pierwszy epizod dwa razy, i cóż - na razie nie widać wielkich różnich w playthrough mimo wyborów, ale na pewno będą one miały mocny wydźwięk w dalszych odcinkach.
Ps. Zdanie "Lee musi także ukrywać fakt bycia skazanym za morderstwo, bądź co bądź niewiele osób chciało by wyciągnąć rękę do kogoś takiego." jest okropne :P
No cóż, może dlatego nie byłp pasa polsatu.
Jeżeli te gale ze sobą konkurują, to widocznie tylko na poziomie żenady. Tak więc z faktu, że to nie było KSW wiele nie wynika. Może tyle, że w Polsce doszła kolejna gala, której oglądanie to wstyd.
Oh nie! użyłem złego słowa! W dodatku słowa, które jest tak tajne, że pajac powyżej nawet nie raczył mine poprawić! Uwielbiam polski internet :D
Masz, zroibe ci dwei literówki, żebyś mógł się poczuć mądry i mi je wytknąć.
KSW to jest jakaś kpina. Żadna się szanująca federacja nie nazywałaby pojedynkami wieczoru (jeżeli w ogóle do takich by dochodziło!) takiej parodii. Myślałem, że usnę w trakcie. Nic dziwnego, że profesjonaliści ze świata omijają KSW szerokim łukiem.
Brakowało tylko pasa polsatu.
Poza tym przez KSW i Polsat wizerunek MMA w polsce jest jaki jest - te walki wyglądają gorzej niż oklep maski pod wiejską dyskoteką. Oczywiście występują tam klasowi zawodnicy, tacy jak Mamed, ale z niewiadomych przyczyn uwaga mediów skupia się na jakichś Najmanach i Pudzianach.
No... muszę przyznać, że nowa faktycznie to taki nieco powrót do korzeni. Bardzo, bardzo mocne kompozycje. Nie, żeby mi się tam tak źle słuchalo tych starszych, ale faktycznie były one słabsze od tych klasycznych.
Zgadzam się z twoimi zarzutami co do gry, nie zgadzam się natomiast z zaproponowanymi rozwiązaniami.
Zarówno nie wydanie gry na okoliczność mistrzostw jak i wydanie jej po ich zakończeniu nie ma najmniejszego sensu. Okres, w którym ludzie będą tłumnie kupować ten dodatek to właśnie czas trwania mistrzostw i krótko przed nimi.
Protest polegający na niegraniu :D No nie wierzę :D nic głupszego nie widziałem od dawna.
Jak wam się nie podoba polityka Acti to NIE KUPCIE następnej gry. Bo tak to Acti pierdzieli srogo czy wy w to gracie, skoro już i tak zapłaciliście.
Czyli piwo w sam raz na majówkę i grilla dla mojej dziewczyny. Dobrze wiedzieć.
Jeżeli dla kogoś liczy się tylko grafika, to może i oczekuje nextgenów. Ja zauważam, że z każdą generacją konsol gry stają się prostsze, głupsze i krótsze. Dlatego ja nie czekam na next geny.
Szkoda, że II WŚ wyłącznie. Fajnie by było zagrać w grę snajperską, która by pokazywała jak ten fach "ewoluował". Gralibyśmy snajperem z II WŚ, z wietnamu, korei, iraku, afganistanu, jako snajper wosjkowy, jako snajper policyjny, jako snajper jednostek komandosów.
To byłoby ciekawe. Zupełnie różne uzbrojenie, zupełnie różne podejście do fachu snajperskiego.
Nie rozumiem, jak można lubić steama a jednocześnie nie lubić Origina. To prawie identyczne usługi.
A jak będzie można popylać GROM-em w multi to myślę, że gierka będzie dość popularna wśród Polaków :)
Bo jak zbierałeś amunicję, zamiast przedmiotów, które były naprawdę potrzebne, to nie ma się co dziwić, że musiałeś biegać, Ogame_fan.
Ogame_fan, nie żartuj. Historia z SH4 idealnie wpasowuje się w świat Silent Hilla. I jakbyś zrozumiał o co w nim chodzi, to byś wiedział, że dla każdego Silent Hill jest czym innym. Nie musi być za każdym razem czarne jak noc. Mnie ciemność w ogóle nie straszy, dla przykładu.
A fabuła trójki i jedynki jest znacznie słabsza. Za bardzo koncentruje sę na mistycyzmie i kulcie, za mało na ludzkich żywotach i emocjach.
A bieganie za amunicją było właśnie dobre. Brak amunicji i konieczność uciekania przed wrogami powoduje więcej sikania po gaciach niż jakikolwiek klimat, w sytuacji kiedy masz 100 naboi do pistoletu w każdym momencie gry.
A mnie najbardziej straszyła część 4. Głównie za sprawą nawiedzonego pokoju, ograniczonego inwentarza i nieśmi3ertelnych wrogów, no i możliwość sejwowania tylko w pokoju.
Silent Hill 2 w ogóle mnie nie straszył, głównie dlatego, że nigdy nie brakowało mi amunicji. (normalny poziom trudności)
Silent Hill 3 już był nieco lepszy pod względem straszenia, ale nadal amunicji było pod dostatkiem.
W Silent Hill 4 każdy nabój, każda świeca, były na wagę złota. I jak jeszcze się nie znalazło wszystkich mieczy przeznaczenia, czy jak one się tam nazywały, to pod koniec się spieprzało przed tymi demonami z moczem cieknącym po gaciach.
Nie rozumiem tego hejtu na części 3 i 4, dla mnie były doskonałe. Dwójka oczywiście miażdży obie fabułą i klimatem, ale nie straszeniem (jak dla mnie)
Jeżeli ten cykl przejdzie kiedykolwiek, z intrygującej i PRAWDZIWEJ kwestii, jaką jest świadome śnienie do bzdur i pierdół w postaci OOBE to przysięgam, że kogoś zastrzelę.
ja mam świadome sny bez większych treningów. Co prawda, nie zawsze wychodzi mi w nich wszystko tak, jakbym chciał (np latam bardzo powoli) i zwalam na winę za to właśnie na brak ćwiczeń, ale świadomy sen pomaga także ludziom, którzy borykają się z koszmarami.
Nie śniły mi się żadne koszmary od kilku lat, ponieważ zawsze, kiedy śni mi się coś złego, przejmuję kontrolę nad snem w taki sposób, by zażegnać wszelkie niebezpieczeństwa, itd.
Jak zobaczyłem pierwszy raz trailer z 1998 to byłem orąbany... wybijanie szyb w grze! tego jeszcze nie było, hehe.
I jak zwykle kolejny plebiscyt zamienia się w konkurs popularności Wiedźmina.. ech, należy pamiętać następnym razem, żeby w ogóle nie dodawać niczego związanego z wiedźminem do żadnej toplisty.
Dobra optymalizacja silnika, tak żeby działał na starych kompach też kosztuje pewne pieniądze. Czasami się opłaca w nie inwestować, i tak na przykład Modern Warfare 2 działa dobrze na naprawdę złomiastych kompach z kartami grafiki 128 mega. A taki battlefield 3 potrzebuje kosmicznego kompa, bo mieli w dupie optymalizacje, skupiali się na osiągach.
Strzelam, że dlatego, że dzieciaki muszą mieć w każdej nowej grze o kilka polygonów więcej niż w poprzedniej, inaczej nie zagrają?
ps. współczuję wszystkim, którzy kupili kinecta albo move'a , minęło tyle czasu i nadal nie ma w co grać na tym złomie. Co było zresztą do przewidzenia.
Ja nie sądzę, że tu chodzi o dorastanie. Mam spory katalog starych gier, w które gram od premiery i do których ciągle powracam. W przypadku niektórych gier, takich jak Age of empires (1 i 2) czy Empire Earth, proces ten trwa już od ponad 10 lat.
W żadną z nowych gier tak długo nie grałem i grać nie będę, bo żadna mnie na tyle nie urzekła, ani nie zachęciła nawet.
A, i dla mnie słowo growy jest bardzo zręczne i przydatne. Tak jak poprzednik, nie znoszę słowa gamingowy ;P