Tak, wiem że niektórzy uważają, że build pod bleed może być przesadzony i generalnie się z tym zgadzam. Rzeka krwi, talizmany i buffy pod krwawienie i można robić rzeź, hah.
I wiem, że mógłbym mieć dużo łatwiej, gdybym aż tak się na tym krwawieniu skupiał, ale nigdy nie próbowałem tego zoptymalizować. Raz czy dwa na walkę wejdzie krwawienie, odbierze z 5-10% paska zdrowia i tyle. Do połowy DLC(i praktycznie całą podstawkę) nie używałem nawet Ashes of War, bo nigdy nie miałem takiej potrzeby, ale od połowy dodatku wreszcie zapoznałem się z tą mechaniką i zacząłem jej używać w walkach z niektórymi bossami. Miałem założony Krwawy Podatek, który może wyleczyć nam kawałek paska zdrowia. Nie powiem, czasami się przydawało.
A moja pasja do katan - szczególnie Uchigatany istnieje praktycznie od początku mojej kariery w grach FS. Jak grałem w DS1 to na początku zdobyłem właśnie Uchigatanę i używałem jej przez całą grę. Tak samo w DS2 i DS3, jak tylko ją zdobyłem to już grałem nią do końca. Taki sentyment.
Ja właśnie nie lubię grać takimi powolnymi broniami, bo szybka i agresywna walka to coś co lubię najbardziej. Tam zanim zaatakuje wielkim mieczem czy czymś to "minie sto lat". No i grając wielkimi, potężnymi broniami dużo częściej możemy oszałamiać bossów co też się przydaje. Więc coś za coś.
No i jeszcze w temacie gry to zapomniałem dopisać, że Enir-Ilim to chyba moja ulubiona lokacja w dodatku, a może nawet w całej grze. Sporo sekretów, świetny klimat no i genialny boss na końcu. Mogłaby by być jeszcze rozleglejsza i byłoby idealnie.

xandon
Grałem ekwipunkiem z podstawki, przeszedłem nim całą normalną grę i chciałem przejść też całe DLC. Używałem builda pod zręczność, a korzystałem praktycznie od początku gry z Uchigatany(z niektórymi bossami walczyłem też bez tarczy używając dwóch Uchigatan jednocześnie). A mój styl gry to już od czasów DS1 agresywna walka z przeciwnikiem. Jedynie zmieniłem talizman na finałową walkę na dający największą ochronę przed świętymi obrażeniami zamiast tego, który zwiększa obrażenia z każdym kolejnym atakiem.
Grałem na zapisie z podstawki, gdzie skończyłem grę mając poziom 188, kończąc dodatek wbiłem 224 level.
Tak, z finałowym bossem walczyłem już na 20 poziomie błogosławieństwa, a innymi to nie pamiętam dokładnie jakie tam poziomy były w danym czasie.
Co do summonów i buffów to tak jak napisałem wyżej. Ja sam nie chce z tego korzystać, bo czuje że jest do easy mod, ale jeżeli ktoś lubi grać z summonami to niech gra. Ja do tego nic nie mam.
kain93ck
Zgadzam się, że summony itd. to jedna z mechanik gry i chyba jeden z głównych powodów, tego że ER osiągnął taki sukces sprzedażowy i używanie ich to nic złego.
Różnica polega na tym, że ja nikomu nie mówię, że ma tak grać, bo inaczej się nie liczy i jest leszczem tylko, że wg mnie bez nich jest dużo ciekawiej i bardziej satysfakcjonująco. Walka z bossami używając summonów i bez nich to zupełnie inne doświadczenia. Inne, ale czy gorsze? To już zależy od tego co kto oczekuje.
Skończyłem dodatek do Elden Ringa na 100%. Niestety(standardowo już w przypadku FS) nie wprowadził on nowych osiągnięć, ale i tak zrobiłem chyba wszystko co tylko się dało.
SotE to po prostu więcej tego samego co w podstawowej grze. Otwarty świat jest lepiej zaprojektowany, ma dużo sekretnych przejść i odnóg, ale dalej ma dużo pustych przestrzeni, które mogłyby być lepiej zagospodarowane. Odnalezienie nowej drogi albo ukrytej lokacji potrafi zrobić wrażenie(szczególnie jeśli widzieliśmy ją kilka godzin wcześniej w tle). Wg mnie poziom trudności w stosunku do podstawowej gry poszedł sporo do góry, ale o tym za chwilę.
Przejście dodatku zajęło mi 57h(podstawkę przeszedłem w 173h, też robiąc wszystko co tylko się da), w tym ok. 6-7 godzin powtarzania walk z bossami(głównie jednym bossem). Pokonałem wszystkich bossów i wyeksplorowałem wszystkie lokacje w grze. Podczas przejście wszystko znalazłem naturalnie podczas grania, oprócz jednego bossa i pobocznej odnogi, które znalazłem pod koniec gry, gdy zobaczyłem że brakuje mi jednej znajdźki.
Co do poziomu trudności, jeżeli gramy z summonami(szczególnie ten nieszczęsny Mimic) to dalej wyzwanie nie jest zbyt duże i większość gry przejdziemy z marszu. Jeżeli jednak gramy Jedynym Słusznym Sposobem™, czyli bez summonów i npców to gra jest trudniejsza od podstawowej gry i jest na poziomie najtrudniejszych bossów w trylogii i podstawki.
Ja, podobnie jak w podstawce, grałem bez summonów, npców i przedmiotów buffujących(oprócz Niesamowitego Eliksiru, który odblokowuje mechanikę parowania w stylu Sekiro, z której starałem się korzystać). Podobnie jak dwa lata temu uważam, że korzystanie z najmocniejszych przyzwań "zabija" fun z gry i wyzwanie z samodzielnego pokonania bossa.
Główni bossowie są świetni, topka całej gry, ale niestety podobnie jak w podstawce występuje tutaj spory recykling pobocznych bossów(nawet dotknęło to bossów fabularnych). Niżej, szczegółowo o bossach, więc daję spoiler.
spoiler start
W dodatku spotkałem 42 bossów, niecała połowa to powtórki z podstawki i tych pojawiających się już w dodatku.
1. Rycerz Samotnego Więzienia - 7
2. Smok ognia duchów - 1
3. Onze, szermierz-półczłowiek - 2
4. Rycerz śmierci - 5
5. Edredd, czarny rycerz - 1
6. Starożytny smokowiec - 2
7. Smokowiec Wyszczerbionego Szczytu - 1
8. Wódz demonów krwi - 1
9. Ptak rytuału śmierci - 7
10. Płaczka - 2
11. Smokowiec Wyszczerbionego Szczytu x2 - 2
12. Senessax, starożytna smoczyca - 3
13. Boska bestia, Tańczący Lew - 2
14. Rellana, rycerz Bliźniaczych Księżyców - 10
15. Tancerka Ranaha - 1
16. Smok ognia duchów (drugi) - 3
17. Ralva, wielki niedźwiedź rudy - 3
18. Garrew, czarny rycerz - 1
19. Dane, Suchy Liść - 1
20. Smok ognia duchów (trzeci) i armia żołnierzy - 10
21. Labirith, przeklęte ostrze - 1
22. Złoty hipopotam - 2
23. Rakshasa - 2
24. Jori, starszy inkwizytor - 3
25. Midra, Władca Oszalałego Płomienia - 11
26. Gnijący rycerz - 6
27. Awatar Ostrodrzewa - 7
28. Dowódca Gajusz - 8
29. Strażnik drzewa x2 - 1
30. Bestia spadającej gwiazdy - 3
31. Metyr, Matka Palców - 4
32. Hrabia Ymir, Matka Palców - 1
33. Messmer Palownik - 7
34. Rogulea, wielki niedźwiedź rudy - 1
35. Rycerz śmierci (drugi) - 1
36. Niedźwiedź rudy - 1
37. Boska Bestia, Tańczący Lew (drugi) - 6
38. Romina, święta patronka pąków - 3
39. Leda, rycerz igły i wsparcie - 2
40. Marigga, królowa półludzi - 1
41. Bayle Groza - 14
42. Radahn, obiecany małżonek - 45
29/42 bossów zmieściło się w przedziale 1-5, a pięć walk zajęło mi co najmniej 10 podejść. Poniżej o bossach głównych. Jest ich 11(licząc smoka) i praktycznie każdy z nich jest świetny i wymagający. Topka całej gry.
1. Boska bestia, Tańczący Lew - 2 podejścia - prawdopodobnie pierwszy boss główny, z którym zmierzy się większość graczy. Walka jest trochę chaotyczna, kamera czasami nie nadąża, ale animacje i klimat robią robotę. Później w grze występuje drugi egzemplarz tego bossa i jest trochę trudniejszy, bo nakłada na nas Śmiertelną Zarazę, a sama arena jest trochę mniejsza. Trudniejsza wersja padła po 6 próbie.
2. Rellana, rycerz Bliźniaczych Księżyców - 10 podejść - pierwsza naprawdę genialna walka w DLC, połączenie Artoriasa i Pontiff Sulyvahna. Uczciwy boss, w stylu pojedynków 1v1 z serii Dark Souls.
3. Midra, Władca Oszalałego Płomienia - 11 podejść - dla mnie trzeci najtrudniejszy boss w całym dodatku i jednocześnie chyba 4 najlepszy. Patrząc na to, że dostałem za niego o wiele więcej dusz niż za pozostałych bossów(oprócz 2 ostatnich) to chyba trochę za szybko dotarłem do jego lokacji(która jest genialna), ale nie żałuję, bo było wyzwanie, a później spora satysfakcja. Niesamowicie szybki boss, który dodatkowo nabije status Szaleństwa.
4. Gnijący rycerz - 6 podejść - chyba najgorszy boss ze wszystkich głównych walk(co nie znaczy, że jest zły), wielki szkielet jeżdżący na koniu, nabija nam status Odmrożenia i posiada sporo obszarowych ataków.
5. Awatar Ostrodrzewa - 7 podejść - trzy fazowa walka, nie jest zbyt trudna, bo boss mimo 3 pasków nie posiada zbyt dużo zdrowia. Pod względem wizualnym świetny, ale przydałoby się trochę zoptymalizować jego lokację, bo zdarzało się mieć tam spore spadki przez większość walki.
6. Dowódca Gajusz - 8 podejść - jedyna z 11 walk, którą możemy toczyć na koniu. Ja jednak wolałem walczyć z nim normalnie, bo dzięki parowaniu można było szybko wytrącić guźca z równowagi. Sama walka jest naprawdę dobra, ale czasami następuje zbyt duży spam obszarówkami.
7. Metyr, Matka Palców - 4 podejścia - pod względem wizualnym jedna z najlepszych walk w dodatku, ale pod względem mechaniki jest już trochę gorzej, bo boss często staje się nieosiągalny i trzeba czekać aż wróci na ziemie.
8. Messmer Palownik - 7 podejść - bardzo możliwe, że jest to najlepsza walka w całym dodatku jak i grze. Zdecydowanie jest najlepsza pod względem wizualnym i mechanicznym, ale jedynym minusem jest brak dwóch pasków zdrowia(w połowie włącza się druga faza), gdyby miał te dwa paski to na pewno byłby moim najlepszym bossem w Elden Ringu, a tak to nie jestem pewien, jest w TOP3 całego dodatku, gdzie cała trójka jest mniej więcej na podobnym poziomie.
9. Romina, święta patronka pąków - 3 podejścia - najłatwiejszy główny boss z DLC, prawie pokonałem ją za pierwszym razem, ale załatwiła mnie ostatnim atakiem. W zwycięskim podejściu użyłem tylko 2 butelek z leczeniem. Wizualnie jest to jeden z najlepszych bossów w całej grze, ale pod względem trudności trochę jej brakuje.
10. Bayle Groza - 14 podejść - ogromny i piekielny szybki smok, chyba najlepszy w całej historii FS, a z pewnością w TOP3 razem z Midirem i Placidusaxem. Jedna z trzech najlepszych walk w całym dodatku, gdyby nie zbyt częsty spam obszarówkami i czasami skopane hitboxy ognia to byłby idealny. Trafiłem na niego dość wcześnie, ale jak zobaczyłem co się tam dzieje to zostawiłem go sobie na koniec.
11. Radahn, obiecany małżonek - 45 podejść - ostateczny boss gry i chyba też najtrudniejszy(jeżeli gramy full solo). Mój rekordzista pod względem podejść do bossa, pokonał Malenię, która tych prób miała 37(choć było blisko tego, żebym pokonał go w podejściu nr 36), a Radahn 45, co przełożyło się na ok. 5 godzin walki z nim. Podobnie jak Messmer i Bayle, Radahn też znajduje się w moim TOP3 walk z dodatku. Może nie jest tak dobry jak Messmer, ale nadrabia poziomem trudności, który jest wyśrubowany do granic możliwości. W pierwszej fazie korzystałem praktycznie głównie z parowania, a w drugiej oprócz tego dochodziły też szybkie ataki, gdy nadarzyła się okazja. Widziałem sporo narzekań na jego ataki obszarowe, ale wg mnie są one czytelne i można ich uniknąć. Warto przed tą walką pokonać Awatara Ostrodrzewa, bo BARDZO przyda nam się przedmiot, który dostajemy za jego pokonanie. Nie mam się co do czego przyczepić. Naprawdę genialna walka, ostateczny test umiejętności w grach From Software.
spoiler stop
Dodatek oczywiście polecam, to więcej tego samego, ale tak samo a może jeszcze lepszej niż ostatnio. Polecam również grać bez ułatwień, bo gra wtedy OGROMNIE zyskuje!
Eh, nie ma co ukrywać to nie wygląda zbyt dobrze. Gothic 1 i 2 to były genialne gry, 3 już trochę zawiodła(nie mówiąc już o dodatku), Arcania jako Gothic była tragiczna, ale jako gra akcji to dało się jeszcze pograć. Risen 1 był naprawdę niezły, ale 2 i 3 to był już lekki zjazd w dół(dalej grało się przyjemnie, ale to już nie było to). Za to Elex to wg mnie najgorsza gra PB, a wygląda na to, że Elex 2 to po prostu będzie więcej tego samego... Wiadomo, że dla konserwatywnych fanów PB to dalej będzie "arcydzieło" i gra roku(!?), ale z tego co widziałem to już nawet niektórzy fani PB narzekali na Elexa.
Dużo bardziej czekam na remake Gothica(szczególnie widząc, że twórcy naprawdę biorą pod uwagę sugestie społeczności) niż na nową grę PB.
Jak zwykle artykuły, które zostały "zaktualizowane" mają błędy. Tutaj, zdanie o GoW:
Z przyczyn oczywistych nie możemy przedstawić w poniższej tabelce wyników ze Steama. Pecetowcy i właściciele Xboksów nie mają co czekać na własnego „Kratosa” w jakiejkolwiek policzalnej w latach świetlnych przyszłości (tak, tak, wiem, lata świetlne to odległość).
Jak wiadomo, w tym momencie jest to kompletna bzdura.
Poza tym, mogliście chociaż zaktualizować % przy achievementach, bo od czasu oryginalnego tekstu niektóre trochę się pozmieniały(np. Divinity).
Ale czego ja się spodziewałem, w prawie każdym artykule, który został w jakiś sposób zaktualizowany chyba nikt nigdy nie sprawdzał poprzednich stron, tylko po prostu dopisywał dalszą część, a często było tak, że zawarte tam informacje stawały się już nieprawdziwe.
Atak Klonów dzieję się 10 lat po Mrocznym Widmie. Jak autor wyobrażał sobie romans 13-letniego Jake’a Lloyda z 21-letnią Natalie Portman? Tam zmiana aktora była od początku zaplanowana i jest to chyba oczywiste.
Co do Gyllenhaal w Mrocznym Rycerzy to dla mnie jest to dosyć słaba zmiana, nie dość, że zagrała drętwo(cała jest postać w ogóle była drętwa) to jeszcze wygląda jakby była z 15 lat starsza od Holmes, która bardziej pasowała do roli przyjaciółki Bruce'a.
Ja w ACV grałem na premierę i skończyłem grę w 100%(jak wszystkie inne części serii). Zrobiłem wszystko co było wymagane do "zaliczenia" każdej lokacji, do tego zebrałem wszystkie mniejsze skrzynki jakie tylko się pokazały. Całość zajęła mi niecałe 150h(149h38min), co i tak jest mniejszym wynikiem niż w Odyssey(tam miałem ok. 168h po ukończeniu podstawki i 226h po skończeniu dodatków).
W Gniew Druidów jeszcze nie grałem, najprawdopodobniej zrobię to dopiero, gdy ukażą się wszystkie inne dodatki. Gdyby gra była na Steamie(wiem, że to może być dziwny powód, ale tak właśnie jest) to pewnie już skończyłbym dodatek i zdobył wszystkie osiągnięcia. :)
Pitplayer - ze wszystkim się zgadzam, ale z tymi hitboxami to lekko przesadziłeś, heh. DS1 faktycznie ma to bardzo dopracowane i uczciwe. DS2 już jest sporo gorsze, bo kilku przeciwników(w tym niestety bossów) ma skopane hitboxy(nie jakoś bardzo, ale niektóre ataki wchodzą, gdy na 100% nie powinny). DS3 również jest pod tym względem świetne, ale tutaj problem mam z tym, że niektórzy zwykli przeciwnicy mogą nas trafić przez filary lub ściany, jeżeli akurat tak się sytuacja ułoży(co prawda zdarza się to rzadko, ale zdarza się).
Bo tak naprawdę to nie są wcale trudne gry, wystarczy grać uważnie, "nie iść na pałę" i bez większych problemów przejdzie się większość gry. Ci najbardziej znani bossowie jak np. Ornstein i Smough też nie są tacy trudni jak powszechnie się mówi, ja pokonałem ich za 2 razem. Ze wszystkich bossów najdłużej walczyłem z Artoriasem(ok. 20 podejść), ale gdy grałem w remaster(wtedy już lekką postacią) to pokonałem go już za 1 razem...
Ostatnio przeszedłem wszystkie części na 100%(w tym DS1 x2, bo miałem też remaster) i oprócz kilku bossów na przestrzeni całej serii to reszta padała za 1-4 razem. Same gry są genialne i polecam je każdemu.
Najgorsza pod tym względem jest "dwójka", bo w niektórych lokacjach(szczególnie w DLC) są całe hordy przeciwników(najczęściej w ciasnych korytarzach) i dojście do bossa bez straty życia jest często trudniejsze niż sam boss.
"Walki z bossami są nieprzyjemne, chcemy je jak najszybciej mieć za sobą, opuścić lokację, przestać się denerwować i poczuć tę wspaniałą satysfakcję"
A to zdanie to dla mnie totalna głupota, właśnie walki z bossami są największa siłą DS i podczas nich zabawa jest największa.
U mnie prezentuje się to w ten sposób(niektóre są praktycznie na równi, ale w jakiś tam sposób je uszeregowałem):
16. Assassin's Creed Chronicles: Russia
15. Assassin's Creed Chronicles: China
14. Assassin's Creed Chronicles: India
13. Assassin's Creed: Liberation
12. Assassin’s Creed: Rogue
11. Assassin’s Creed
10. Assassin’s Creed: Brotherhood
9. Assassin’s Creed: Syndicate
8. Assassin’s Creed III
7. Assassin’s Creed IV: Black Flag
6. Assassin’s Creed Odyssey
5. Assassin’s Creed II
4. Assassin’s Creed Valhalla
3. Assassin’s Creed: Unity
2. Assassin’s Creed: Revelations
1. Assassin’s Creed Origins
Bukary - oczywiście, że nie jest. Taki MGS zjada TLOU2 pod względem mechaniki skradania na śniadanie.
Trzynaście; - nie no, z tym skradaniem to już nie przesadzajmy. MGS5 to zdecydowanie najlepsza skradanka pod względem gameplayu(wg mnie) i póki co nie zanosi się, aby ktoś to przebił.
ereboss - o tym, że ranking był robiony na szybko można zobaczyć po tym, że w niektórych miejscach nawet nie zaktualizowali opisów gier. Taki Wiedźmin 3 ma w opisie "po przeszło czterech latach od debiutu" gdzie za niecałe cztery miesiące będzie to już sześć lat. Gdyby poczytać te opisy to pewnie znalazłoby się sporo więcej takich błędów. Zawsze ranking 100 gier RPG zawierał bardzo dużo takich informacji na odwal się, z czego co widziałem to w tym roku trochę to poprawili.
A z kolejnością to kolejny absurd. O ile taka Inkwizycja jest słabsza od kilku gier z danego roku to skoro TLOU2 przegrało z Cyberpunkiem(jakiś miesiąc temu albo jeszcze mniej) to nie wiem jakim cudem tutaj już z nim wygrywa. Niby tam pisali, że zgarnął on mniej tytułów gry roku od redakcji, ale całościowo wygrał on że sporo przewagą. Przydałoby się trzymać swoich rankingów chociaż w danym roku, bo jezeli chodzi o poprzednie to mogły być jakieś aktualizacje czy zmiana nastawienia do gry, ale tamten ranking był robiony dosłownie przed chwilą. Dziwna sprawa.
Szczerze mówiąc to nie wiem czy do hakowania poprzez kamerę potrzebny jest jakiś wszczep. Sam to robiłem, gdy grałem, ale nie pamiętam jak to się odblokowywało. Nie mniej jednak umiejętność bardzo fajna i przydatna.
Co do parkouru to polecam wzmocniony skok(45k), jest lepszy od podwójnego i pozwala na łatwiejszą eksplorację.
Goryle Pięści bardzo ułatwiają uliczne walki, sam z nich wtedy korzystałem.
Kończą się, chyba co jakiś czas odkrywają się nowe wraz z rosnącą reputacją, ale jest ich określona ilość. Gdy zrobisz wszystkie nie pojawią się już następne.
Jak najbardziej, można wyczyścić mapę ze wszystkich znaczników. Chyba, że mówisz o tych gwiazdkach, które pojawiają się co jakiś czas, to wtedy nie, bo to są zdarzenia losowe.

Cyberpunk 2077 to jednocześnie genialna gra i wielkie rozczarowanie...
Chyba obecnie nie jestem w stanie opisać swoich wrażeń, przeżyć dotyczących tego działa. Nawet nie wiem jaką ocenę wystawić...
Przejście gry na 100% zajęło mi 171 godzin, pozostałe 10 godzin robiłem inne zakończenia.
To zaplanowane działanie, gdy grałem to widziałem taką scenkę kilka razy. Bomba w samochodzie i tyle. Podobny motyw był np. w filmie "Mroczny Rycerz".

spoiler start
W poradniku jest napisane, że jest to prawdziwe zakończenie. Ale ja to zrozumiałem w tej sposób, że samobójstwo jest traktowane jako jedno z zakończeń, a nie, że jest to kanoniczny koniec historii.
spoiler stop
173 godziny i jak na taką aferę to stan techniczny u mnie trafił się bardzo dobry.
Kilkanaście małych błędów graficznych, jeden większy błąd z "pistoletem w głowie", 3 razy gra wywaliła do pulpitu i jeden raz musiałem restartować zadanie. Ale ja to ogólnie mam szczęście, bo Wiedźmin 3 na premierę też praktycznie bez błędów u mnie chodził.
To w tym roku już gorzej było z Assassin's Creed Valhalla(150 godzin), bo tam wywaliło mnie 4 razy, też było kilkanaście mniejszych błędów, ale były też dwa poważne, które nie pozwalały kontynuować fabuły. Na szczęście udało mi się je wyeliminować. W sumie to i tak nie mogę narzekać, bo słyszałem, że u innych Valhalla chodziła dużo gorzej.
A.l.e.X - nie zgadzam się, Żebrowski w tej roli jest akurat świetny. Sam miałem spore obawy, ale okazało się, że bezpodstawne. Posłuchałem też trochę Keanu i wg mnie Żebrowski gra lepiej, a na pewno nie gorzej. Kula jako V też daje radę. Już ponad 150h z nim jestem i uważam, że jest super.
Ja mam 50, cała mapa wyczyszczona. Jestem przy punkcie bez powrotu i jeszcze dużo misji pobocznych do zrobienia(tych "większych" jak wątek Judy itd.).
Musisz wczytać zapis gry sprzed rozpoczęcia misji Delamain: Readmisja i zacząć ją jeszcze raz od nowa. Miałem ten sam problem i tylko ten sposób pomógł.
Śniący - to z tego, że kolega powiedział, że nie ma stadionu w mieście, a jednak jest. To, że nie da się tam wejść to już inna sprawa. Ja gram, jeszcze sporo przede mną, mam aktualnie 132 godziny, więc myślę, że pewnie skończy się w okolicach 180h. Immersja potężna, dziękuję.
KiddoXGamer - stadion jest w Pacifice, muzeum podobno jest w centrum, ale wczoraj dopiero pierwszy raz tam wjechałem(mam prawie 130 godzin), więc jeszcze tego nie sprawdziłem.
UU NIE ROZUUMIEM O CO CHODZI HEJTEROM JA GRAM JUZ 100H I ZERO BLEDOW
A tak na serio to po 77 godzinach tylko małe błędy graficzne, wyciągnięcie pistoletu z głowy i 3 razy gra mnie wywaliła. Jak na takie rozdmuchanie sprawy błędów w Cyberpunku nie jest źle. Ostatnio przeszedłem Assassin's Creed Valhalla i miała ona więcej błędów(też niezbyt dużo, trafiły się za to dwa błędy nie pozwalające na kontynuowanie gry, ale udało mi się je naprawić) niż nowa gra REDów.
U mnie nie dało się przeszukać ciała, ale jak wczytałem grę i jeszcze raz spróbowałem zebrać rzeczy to już dało radę. Nie wiem jak jest u Ciebie z możliwością wczytanie tego momentu, ale jeżeli masz taką możliwość to warto spróbować.
Tak, w Cyberpunku jest Tryb Foto, jeżeli grasz na klawiaturze włączasz go klawiszem N, jak na padzie to trzeba wcisnąć L3 i P3 jednocześnie.
Sebo1020 - też tak uważam, ale tak jak mówisz, w tym przypadku mają argument "to nie port".
Temat ultra gorący, więc żeby podgrzać jeszcze bardziej atmosferę to tutaj ocena wleciała. Poza tym, mówili o portach, więc chyba CP2077 się nie łapie, skoro wersje PS4/XONE wyszły normalnie w dzień premiery.
Wystarczy sobie przypomnieć Arkham Knight na PC, wtedy to konsolowcy śmiali się i jeździli po graczach z PC, teraz jest odwrotna sytuacja...
Chyba tylko początek gry jest różny w przypadku wyboru pochodzenia, później różnice są tylko w dialogach. Ta misja, którą teraz robisz jest już z "normalnej" fabuły dla każdej klasy.
A.l.e.X - w pełni się zgadzam, Night City jest ogromne i bardzo zróżnicowane, najlepsze miasto w historii gier i to z dużą przewagą nad resztą stawki. Różnorodność NPC również na ogromny plus, do tej pory spotkałem klony tylko raz czy dwa, co jak na taką grę jest niesamowite. Jeżeli nie zaczepiamy NPC to można poczuć, że ten świat żyje, robią jakieś tam proste czynności i tworzą mega klimat, ja ich nie zaczepiam specjalnie, więc dla mnie tworzą świetne poczucie życia w mieście.
Co do godzin to myślę, że spokojnie co najmniej 200h będzie, gra jest ogromna.
Herr Pietrus - dokładnie, jeżeli zostawiamy NPC w spokoju to robią naprawdę duże wrażenie, można poczuć, że ten świat żyje, gorzej jak zacznie robić się "złe" rzeczy, wtedy już nie ma tak fajnie.
Możliwe, że na premierę będzie do pobrania jeszcze jakiś mniejszy patch, ale to już zobaczymy.
Pre-load zawiera już day 1 patch, ale podejrzewam, że i tak może się jeszcze pojawić jakiś mniejszy na premierę.
Patrząc po różnych recenzjach to w większości przypadków ocena gry byłaby wyższa, gdyby nie duża liczba błędów, więc sama gra pomijając problemy techniczne najprawdopodobniej spełniła oczekiwania i byłaby oceniona na co najmniej 93%+, ale błędy zrobiły swoje i ocena musiała być obniżona.
Bukary - to akurat nic dziwnego, bo o to chodziło w tej misji, niezależnie od płci postaci(a to, że akurat średnio to pasuje do męskiego Eivora to już inna sprawa). Ja za to trafiłem na misję, gdzie gość zamiast chyba pośrednik czy pomocnik(nie pamiętam już) określił Eivora jako pośredniczka, pomocniczka.
A.l.e.X - niby tak, ale i tak sądzę, że gdyby ktoś wystawił tę kartę i opisał ją jako jedyną w swoim rodzaju, totalny unikat itd. to myślę, że prędzej czy później ktoś by to kupił, niektórzy mogą wydać wielkie ilości pieniędzy, aby tylko mieć taką rzecz.
Jak już 2080Ti w edycji Cyberpunk 2077 na ebay był chyba sprzedawany za ponad 5k USD, więc skoro 3080Ti jest tylko jeden egzemplarz to jeżeli ktoś to wystawi to nie zdziwię się, jeżeli cena będzie kosmiczna i ktoś to kupi.
Raime - myślę, że po moim zdjęciu widać, w kim upatrywałbym faworyta tego starcia, ale napisałem tak jak napisałem, bo nie chciałem rozpoczynać kolejnej wojny, hehe.
Newfolder - tak, ponad 400 zadań jest w tej grze(razem z krótkimi eventami w otwartym świecie, czyli tym czym są zadania poboczne w ACV). Dokładnie to 443(330 DG, 25 SzK i 88 KiW). Znaki zapytania to już osobna sprawa...
A.l.e.X - W3 z dodatkami ma ponad 400 questów, więc mimo wszystko nie sądzę, że Valhalla ma tego aż tyle(szczególnie, że takich "normalnych" zadań jest pewnie dużo mniej). Tak jak napisał Bukary, te kilkuminutowe zadanka to w większości krótkie scenki, który zazwyczaj są fajne i ciekawe, ale bardziej przypomina to eventy z W3(np. uratowanie chłopa przed ghulami) i wg mnie nie powinno się tego zaliczać do pełnoprawnych zadań podocznych. Przykładowe zadanie poboczne w Wiedźminie mogło zajmować kilkanaście minut, a tutaj to co najwyżej kilka scenek i tyle.
Dla mnie mimo wszystko Origins>Odyssey, jakoś bardziej mi się podobała przygoda Bayeka niż Kassandry. Mi Origins zajął 115 godzin na 100%, a Odyssey 226h. Oczywiście obie części ze wszystkimi dodatkami. Ciekawe jak będzie z najnowszą częścią, spodziewam się, że będzie dłuższa niż Origins, ale krótsza niż Odyssey...
Skończyłeś w końcu Odyssey, że mówisz, że starasz się nie oceniać gier przed ich ukończeniem? Bo tam to raczej coś nie wyszło...
Na pewno nie spodziewałeś się tak dobrej gry AC, szczególnie po tym jak poprzedniej części dałeś 10, heh.
Fakt, żeńska Eivor ma dobrze podłożony głos, ale z tego co słyszałem to dopiero męska wersja ma kapitalny dubbing ale grałem za krótko, aby to potwierdzić.
Jeżeli Cyberpunk będzie 10 grudnia w takim samym stanie jak W3 na premierę to ja będę jak najbardziej zadowolony(żadnych bugów, czasami tylko jakieś zabawy z Płotką). Żeby nie było, mówię tutaj o wersji na PC, nie wiem jak było na konsolach.
Tak jak napisał kolega wyżej, taki wynik jest rzadkością i prawie nic nie osiąga takich wyników. Cyberpunk faktycznie musiałby okazać się grą genialną, aby coś takiego osiągnąć(szczególnie, że niektórzy dziennikarze mogą obniżyć ocenę przez jakieś bugi czy problemy techniczne na starych konsolach). Ja myślę, że Cyberpunk ostatecznie skończy na 92-94, co i tak będzie świetnym wynikiem.
Tak skomentowali wyciętą zawartość, że aż przesunęli datę premiery o 3 tygodnie.
Byłoby pięknie, gdyby wreszcie każda część MGSa była dostępna na PC. Na początek 1 i 2, a później niech dają 3 i 4. Jeżeli to byłby remake 1 to już w ogóle świetnie(przy założenie, że zrobią to dobrze). Najlepiej byłoby, gdyby każda część dostała remake, ale na to raczej nie ma co liczyć.
Przy okazji, ten obrazek jest z Bloodstained: Curse of the Moon, a nie z gry z serii Castlevania.
https://www.youtube.com/watch?v=HKDekwjd2eM&ab_channel=Cycu1
Faktycznie, gołym okiem widać ten downgrade.
Ja grałem chyba we wszystkie interaktywne filmy i uważam, że Heavy Rain i Detroit są zdecydowanie najlepsze z nich wszystkich.
Mnie ciekawi to, czy ich następna gra będzie posiadała pełne spolszczenie(lub w ogóle spolszczenie), bo wydaję mi się, że poprzednie 3 tytuły studia takie posiadały, ponieważ wychodziły jako exy na PS, a takie zawsze miały pełne spolszczenie. Zakładam, że ich kolejna gra wyjdzie też od razu na PC i ciekawe jak to będzie z polską wersją językową.
Niby Skyrim taki super, tylko że miałem do niego dwa podejścia i dwa razy po jakimś czasie miałem już dość, a taki Wiedźmin 3 ukończony 4 razy i mam prawie 700h i pewnie w przyszłości wynik ten jeszcze poprawię.
"Kurde, ten już grał i nawet ocenił."
To tylko pierwsze wrażenia :), ale podejrzewam, że taka właśnie będzie ta gra. Te liczby to ocena jaka moim zdaniem będzie Metacritic. Ja sam przestałem oceniać tutaj gry, bo nie da się zmienić oceny.
No to właśnie o to mi chodzi, AK był fatalny na PC, więc ocena poszła w dół, co prowadzi do wniosku, że jednak optymalizacja czasami jednak coś tam zmienia w ocenie. Co do bugów to AC ok, ale Batman to była tylko optymalizacja.
No wiadomo, że w 90% przypadków wraz ze wzrostem liczby recenzji ocena będzie się zmniejszała(tak jak napisałeś zazwyczaj jest to ok. 2-3 punkty).
A wracając do GoT to uważam, że to jest gra na ok. 80-85 punktów, czyli bardzo dobra gra, ale nic specjalnego, czyli podobnie jak poprzednie gry studia. Tak naprawdę to połowę roboty jak nie więcej to tutaj robi klimat.
"Optymalizacja nie ma nic do oceny" powiedz to ludziom, którzy oceniali np. AC Unity lub Arkham Knight po premierze :) Albo ludziom z GOLa, którzy obniżyli ocenę Wiedźminowi 3 na PS4, bo czasami działał trochę gorzej. :)