Czy tylko ja widzę podobieństwo stylu postaci z Sonnie's Edge do tego z Dishonored (zwłaszcza do dwójki)?
Złe postępowanie powinno bardziej wpływać na odbiór bohatera przez inne postacie. W typowym rpg: zrobisz coś haniebnego w stylu wskazania rodzinie kierunku do leża ludojadów zamiast do miasta w wyniku czego zostają pożarci (Maska Zdrajcy) - ostatecznie następuje zmiana charakteru, dostajesz dobrą umiejętność, ale twoi towarzysze praktycznie na to nie reagują. Fajnie byłoby gdyby gdzieś zrobili zależność zły = samotny, ale potężny; dobry = słabszy, ale otoczony wieloma sojusznikami.