Serio teraz taka moda na tego majnkrafta? To już nie gra dla dzieci?
Poza tym, dorośli też mogą grać w gry dla dzieci. Serio. Nikt nie sprawdza tego, czy jesteś dorosłym czy dzieckiem. I też mogą się dobrze przy tym bawić.
Seksualność jest obnoszeniem się, tylko jak robią to osoby nieheteroseksualne i tylko dla osób heteroseksualnych.
"Man invents fictional scenario and then gets angry about it" Tak można cię podsumować.
Dwóch facetów w związku, ale to trzeciego boli dupa. I oczywiście musi to być biały, heteroseksualny Polak, który nie może zrozumieć, że ludzie są różni i to, że jego brzydzi coś naturalnego, to tylko jego problem. Nie mogę się doczekać, aż wymrze pokolenie homofobów i ludzi nietolerancyjnych wszelakiej maści i w końcu zostaną ludzie mądrzy, a nie skrzywdzeni przez wcześniejsze pokolenia i reżimy, które wychowały ich na ludzi nienawidzących ludzi za to, że są.
A co do serialu - ludzie będą się pruć, że są zmiany etniczne w bohaterach, których pochodzenie/kolor skóry nie ma w ogóle znaczenia dla odbioru historii.
Najbardziej obrzydliwe jest chyba to, jaka krytyka spada na aktorkę grającą Ellie, nie dlatego, że nie jest podobna - tylko dlatego, że w ich mniemaniu jest "brzydka". Faceciki widzą na ekranie "brzydką" czternastolatkę i ją wyszydzają. To już podpada powoli pod zaburzenia.
Pierwsze dwa odcinki zbyt podobne - źle. Trzeci odcinek rozbudowuje historie postaci pobocznych i cały lore świata, a kończy się listem Billa, który wywołuje w Joelu emocjonalną reakcję (widać po oczach - świetna gra aktorska) i będzie miał wpływ na jego przywiązanie do Ellie i decyzję na końcu serialu - też źle.
Niektórzy chyba oczekiwali, że przez ~9h serialu będzie czas na zabijanie dziesiątek zarażonych albo zbieranie surowców/podstawianie drabin/desek, tak jak w ponad 20h gry (nie wiem jak długa jest, więc mówię na oko). Serial to nie gameplay.
Jeśli znasz angielski na poziomie pomiędzy B+ a C1, to nie masz potrzeby tłumaczyć niczego w głowie i nie potrzebujesz "zbawienia" w postaci napisów, aby "nie tracić tych sekund". Jeśli czujesz, że coś tracisz przy czytaniu/słuchaniu angielskiego, to znaczy, że nie jesteś na tak wysokim poziomie, jak ci się wydaje.
Tak jak wyżej już ci odpowiedziano, taka znajomość języka oznacza, że widzisz/słyszysz coś i automatycznie to rozumiesz, tak jakby to było powiedziane w twoim ojczystym języku. Potrzeba tłumaczenia jest tylko, jeśli zetkniesz się z nieznanym słownictwem/wyrażeniem (aczkolwiek jeśli znasz język dobrze, to nie zbija cię to z tropu, a po prostu automatycznie przyjmujesz do świadomości, że tego nie rozumiesz i idziesz dalej) albo nie znasz języka biegle/na wysokim poziomie.
Zrobią normalnie wyglądającą żeńską bohaterkę, ponieważ wedle dzisiejszego upodlenia umysłowego mężczyzn, kobiety muszą wpisywać się w kanony piękna, żeby istnieć :)
Kurde, dosłownie z mniej niż tydzień temu kupiłem Dishonored 1+2... będzie przykro jak dadzą za free :p
Czyli tak jak w Krew i Wino, tam fajnie to wpletli w głównego questa, a nie powiedzieli tego wprost ani razu.
^Ciekawe jakie to niby artykuły XDD Ten komentarz brzmi jak Man invents fictional scenario and then gets angry about it
Wymyślanie sobie powodu i usprawiedliwienia dla beznadziejnego zachowania
No właśnie mam teraz zagwozdkę. W końcu nie będę miał dostępu do swoich DLC, np. Zaginięcie Leonarda, czy tylko znikną ze sklepu? Bo jeśli to drugie, to szkoda, ale tylko pół biedy. Najważniejsze dla mnie jest, żeby mieć dostęp do zawartości, za którą już zapłaciłem.
Czekam mocno, choć dziwi mnie nadal brak wymagań sprzętowych. Mam nadzieję, że mój sprzęt ze średniej półki cenowej z 2020 uciągnie to na wysokich albo przynajmniej średnich ustawieniach. Najważniejsze żeby dobrze to zoptymalizowali.
Ja kocham to uniwersum całym sercem, mimo że Batmana najmocniej i to on mnie z nim zapoznał, to z chęcią zagrałbym w wiele projektów z różnymi postaciami z uniwersum (np. nadchodzące Suicide Squad od Rocksteady). A batfamily to najbliżej Batmana jak tylko się da.
Zresztą już w serii Arkham miałem niedosyt batfamily i brakowało mi swobodnego przemieszczania się po mieście (poza Catwoman w City) i większego ich udziału w fabule. Choć z drugiej strony, to były głównie historie Batmana i jego zmagań wewnętrznych i ze złoczyńcami, więc dobrze że to na nim skupiała się fabuła. Ale teraz batfamily będzie miało swoje 5 minut.
To nie jest ani to samo studio, które robiło 3 z 4 części Arkham i w jakimkolwiek stopniu było odpowiedzialne za pecetowy port Knighta, ani nie jest to kolejna część serii xD
Dla mnie to i tak dziwne, że ten dodatek nie wyszedł razem z podstawką. Czekam aż będzie do kupienia edycja ze wszystkim.
W grach występują ludzie, a ludzie są różni. Pojmujesz to? Czy dla ciebie każda kobieta to musi być seksbomba?
Jakoś nie widać problemu, kiedy męskie postacie są zróżnicowane, ale kiedy żeńska postać nie wpisuje się w kanon piękna facecików, to jest wielkie oburzenie.
Ludzie tu myślą, że wczesna wersja gry, widocznie odpalona u jakiegoś programisty, który pracuje nad różnymi elementami, będzie miała wyrenderowany wielki otwarty świat pełny detali, dynamiczny soundtrack i kwestie dialogowe, nienaganne animacje i ray tracing. To tak jakby nie wiem, być w trakcie rysowania portretu i zamiast przechodzić z ogółu do szczegółu, rysować pory na policzku bez zrobienia szkicu i dobrych proporcji.
Te "babochłopy" to też ludzie, którzy faktycznie istnieją. Ludzie są różni, a oczekiwanie, że każdy wpisuje się w wygórowane kanony piękna jest szkodliwe i obrzydliwe.
Ktoś to powiedział po No Way Home, a szczególnie po serialu Hawkeye z Kingpinem kilka miesięcy temu, siedzę na r/MarvelStudiosSpoilers to mi się przewinęło. Ale że nigdy tych seriali nie oglądałem, to nie zwróciłem na to szczególnej uwagi.
Już potwierdzono, że wszystko z tego serialu to canon, więc ten nowy serial nie jest kontynuacją per se, a po prostu innym dziełem. Ale Daredevil i Kingpin w MCU już są i wszystko, co się wcześniej z nimi działo, miało miejsce w uniwersum.
Wg dawnych leaków, miało to być coś na wzór tego ekranu na początku AC Unity, gdzie były różne historie z różnych AC/okresów historycznych, mielibyśmy grać w takie mniejsze, zamknięte historie.
Teraz już nie śledzę przecieków, a po tym, co oficjalnie powiedzieli, mogę stwierdzić że... totalnie nic mi to nie mówi xD Z jednej strony trochę się zgadza z tym co napisałem, z drugiej strony ma być tu multiplayer? W jakiej formie? Mam wrażenie, że Ubi sam jeszcze tego nie wie.
W każdym razie, dopóki główne gry będą wychodziły osobno i nie będą w to zamieszane, dopóty nie będzie problemu.
Arkham Knight nie ma ukrytego zakończenia, to po prostu pełne zakończenie (dodatkowa cutscenka), do którego trzeba spełnić konkretne warunki.
Za dzieciaka najstraszniejszą rzeczą było to, kiedy rodzic wszedł do pokoju w momencie, jak w The Sims 2 włączyła się cutscenka simowego bara-bara.
Żeście się rozpalili, ale wiedziałem, że tak będzie. Powiedziałem co chciałem, a w odpowiedziach oczywiście zmiany tematu, przekręcanie wypowiedzi, brak zrozumienia problemu (albo specjalne jego ignorowanie). "Dyskusja" z facecikami to jak walka z wiatrakami, a szkoda mi na to czasu i siły. Miłego dnia :)
Jeśli nie wniesiesz niczego wartościowego do dyskusji, to znaczy że powinieneś/powinnaś nie zabierać głosu.
Nie ma znaczenia, że słowa opisują fikcyjną postać, tylko jaki mają wpływ na społeczeństwo i to jak ludzie siebie postrzegają. Wystarczy że ktoś wygląda tak samo i potem widzi takie komentarze. Szczególnie młodsze osoby mogą być wyjątkowo podatne na takie treści.
Jakby serio, nie wiem jak można nie mieć na tyle empatii i zwykłego szacunku i kultury, żeby nie mieć świadomości, że ludzie są różni i krytykowanie (to nawet nie krytyka, a jechanie po kimś) kogoś ze względu na coś, na co nie ma wpływu, jest po prostu nieludzkie, niepotrzebne i nielogiczne. Tak jak pisałem, bez znaczenia, że ta fikcyjna Harley Queen nie może odpowiedzieć, bo samym takim krzywdzącym zachowaniem utrwalamy szkodliwe schematy i dajemy przyzwolenie na takie coś, co potem przekłada się na prawdziwy świat i prawdziwe osoby.
Wystarczy zobaczyć komentarze Zanonimizowanego i Metaverse. Postacie kobiece nie istnieją wyłącznie po to, żeby podniecać facecików.
Właśnie też mnie to trochę martwi, ta cała rpgowość. Ogólnie nie jestem przeciwny próbowaniu czegoś nowego, zamiast powielaniu (mimo wszystko udanego i nadal sprawiającego przyjemność) systemu z serii Arkham, ale nie wiem jaki będzie ten system walki w praktyce. Animacje wyglądają czasami niezbyt płynnie.
Po 1, ludzie wyglądają różnie. Wy utrwalacie szkodliwe stereotypy. Ciekawe czy prawdziwych ludzi też tak oceniacie. Ciekawe jak czulibyście się, gdyby was ktoś tak oceniał. Krzywdzące zachowanie musi być piętnowane.
Po 2, jakbyście obejrzeli ostatni zwiastun ze złoczyńcami, to ona tam nawet nie wygląda tak jak tutaj, bo tu ma pełny makijaż. Wygląda bardzo podobnie do typowego wizerunku Harley Queen.
Gościu, She-Hulk jest w komiksach od 1980 roku, nie popisałeś się XD Idź być mizoginem gdzie indziej, a najlepiej nie bądź nim wcale.
W listopadzie, bowiem m.in. na Steam trafi dobrze znany z konsol PlayStation Marvel's Spider-Man: Miles Morales
A ja byłem w głębokim szoku, kiedy niedawno dowiedziałem się, że dodatku Milesa Moralesa nie ma w Spider-Man Remastered. Tak jak jeszcze w pewnym stopniu usprawiedliwiałem tą wysoką cenę myślą, że gra zawiera podstawkę + The City That Never Sleeps + Moralesa, no zwyczajnie kompletna edycja wszystkiego co wyszło do Spider-Mana "1" na PS4 i PS5, tak teraz nie rozumiem czemu miałbym płacić tyle za, IMO, niepełną zawartość.
I wiem, że to samodzielny dodatek. Nadal uważam, że to powinno być zawarte w tym wydaniu na PC.
facet będący mokrym marzeniem nie jednej nastolatki i pewnie dojrzałej kobiety
I niejednego faceta ;)
Walka na dwa klawisze
No jeśli odmawiasz wykorzystywania innych elementów walki, to faktycznie.
przeciwnicy stojący w kółku
Powiedz jak to zrobić lepiej w takim razie.
Poza tym większość tę grę ograło już na PS3/PS4 więc na PS5 sobie ją tylko odświeżą i nie będzie to tak ekscytująca przygoda, jak za pierwszym razem.
Skąd takie dane? Że większość zainteresowanych już grę ograła na Playstation? Bo ja powiedziałbym, że znalazłoby się sporo graczy, którzy pierwszy raz będą mieli z nią styczność na PC.
Nie usprawiedliwiam horrendalnej ceny 300 zł, która tak samo jak w przypadku Spider-Mana jest przesadzona, ale takie usprawiedliwianie, że w sumie to po co wydawać grę na PC i założenie, że ci którzy kupią grę już ją posiadają/posiadali, jest moim zdaniem nietrafne.
Szczególnie że technologia idzie do przodu, wychodzą nowe generacje konsol, nowszy sprzęt komputerowy, więc warto dostosowywać gry do nowych technologii, żeby były z nimi kompatybilne i żeby ich użytkownicy mogli również zapoznać się z tytułami. Dlatego też nigdy nie rozumiałem zarzutu pt. "Po co remaster np. Arkhamów czy kolekcji Ezio na ps4 i xbox one, już raz grę kupiłem". To nie kupuj ponownie? Nikt cię nie zmusza. Nie jesteś jedynym targetem. "Biedny ten remaster" Remasterowanie to tylko połowa celu ponownego wydania gry, drugą połową jest zwiększenie jej dostępności na nowych platformach.
Inna jest kwestia wstecznej kompatybilności na konsolach, która powinna działać w większym zakresie niż obecnie.
Wielka szkoda. Gra była fantastyczna, spędziłem przy niej lata, ale jakoś od ponad roku grałem może tylko 1-3 gry dziennie w trybie ARAM, a od jakichś 6 miesięcy całkiem przestałem grać. Imo największą frajdą były nowe postacie z uniwersów Blizzarda, a odkąd sporadycznie pojawiały się tylko patche balansujące, gra mi się po prostu w końcu przejadła. Nie było nowości, nie było ekscytacji. Brakowało takich gwiazd jak chociażby Baal z Diablo 2.
Gameplay mimo wszystko był mega przyjemny i zawsze będę go dobrze wspominał.
Czy Don't Starve Mega Pack 2021 zawiera wszystkie singlowe DLC i Coop? Czy da się to jakoś opłacalniej skompletować? Bo głównie zależy mi na pełnym doświadczeniu singla + ewentualny coop, a widzę że jest taki zestaw w cenie ~55zł i kusi mocno.
Super, dalej kultywujmy zwyczaj zamordyzmu. Żeby jeszcze chociaż za te wszystkie godziny pracy, nadgodziny, kilka robót dało się godnie żyć. Tymczasem rzeczywistość nie jest taka różowa.
Oczywiście wypowiedzieli się konserwatyści, którzy wiedzą najmniej, ale najchętniej wyrażą swoje zdanie. "Nagonka za poglądy". "Tolerancja lewej strony". "Jakieś prawa." "Wolność słowa". Więcej nie muszę podawać, to homofobia i faszyzm w pigułce.
Życzę wam, prawdopodobnie w części biali, cispłciowi, heteroseksualni, z wyznania katolicy, mężczyźni, abyście wy kiedyś poczuli dyskryminację na własnej skórze. Może nauczy was to odrobiny empatii.
Nie będzie częścią serii Arkham. To alternatywne uniwersum. Kolejną grą osadzoną w Arkhamverse będzie Suicide Squad.
Co nie zmienia faktu, że Gotham Knights będzie dosyć "arkhamowate", że mi też wystarczy, by zapełnić pustkę po Arkham Knight.
Jako ogromny fan serii Arkham, nie wiem co o tym myśleć. Nie przeszkadza mi studio odpowiedzialne za Origins i oderwanie od Arkhamverse. Fabuła ma potencjał. Nie trzeba ciągle skupiać się na Batmanie (zresztą, czy ktokolwiek wierzy, że on zginął? Pewnie na końcu okaże się, że porwał go Trybunał Sów czy coś). Miasto wygląda super. W końcu duże, zróżnicowane Gotham. Szerokie ulice do jazdy motocyklem, spoko.
Tylko ta zmiana w kierunku RPG i zrezygnowanie z Arkhamowego systemu walki... Rozumiem, że nie chcieli robić kopii i chcą spróbować czegoś innego, ale przynajmniej na razie, cała walka i animacje (w sumie też w trakcie np. podróży po dachach) wyglądają jakoś dziwnie, sztywno, takie pourywane, brak w tym płynności. Zdobywanie zasobów do ulepszania ekwipunku... no dobra, jeszcze nie tak źle, ale nie wiem jak będzie z tą walką, szczególnie że to jest w końcu sedno rozgrywki.
Poza tym sam interfejs wydaje się bardzo ubogi, w sensie wizualnie jakoś nie powala, oby to poprawili, tak samo jak te animacje. Szczególnie, że to jakiś wczesny gameplay.
I tak nigdy nie preorderuję, ale też nie kupię w ciemno na premierę, poczekam na jakieś oficjalne gameplaye i opinie.
Myślę, że niezbyt dużo, a kluczowe wątki (jak np. skąd Wanda rozwinęła moce, ma nowy strój i Darkholda) mogą streścić do kilku zwięzłych zdań. Podobno film jest jak Infinity War, trwa ok. 2h 6min i jest wypakowany akcją.
Oczywiście Polaczki się zesrały.
Język się zmienia. Język można, a nawet TRZEBA zmieniać. To, że coś nam nie pasuje, to praktycznie wyłącznie kwestia przyzwyczajenia.
To od dawna nie miało sensu, żeby mówić "Na Ukrainie", tak samo jak "Na Węgrzech", "Na Białorusi", itd. Nie macie ochoty wykonać tego 0,0001% wysiłku, aby zmienić swój nawyk językowy - okej. Ale nie dowalajcie się do tych, którzy to robią. Tyle i aż tyle. Bo dziesiąty komentarz "nA UkRaiNiE" tylko tworzy spam.
Uwzględnię osoby niewierzące i innej wiary życząc wszystkim spokojnego, udanego i przyjemnego wypoczynku :)
A co ma do tego Rowling?
Bo jest autorką scenariusza do 2 pierwszych części Fantastycznych Zwierząt i współautorką scenariusza do 3 części.
Tak jak mówi Termi1878, nikt z ludzi pracujących nad Cyberpunkiem w takiej formie w jakiej on jest (czyli faktycznie wydana gra w którą można grać), nie pracuje nad kolejnym Wiedźminem, który na 99,99% jest w baardzo wczesnej fazie produkcji, która wymaga planowania, pisania, ewentualnie tworzenia grafik koncepcyjnych.
Finalna bitwa miała odbyć się w ośnieżonym Novigradzie, jednak Redzi początkowo nie potrafili jej okiełznać pod względem technicznym. Udało im się to dopiero w Krwi i Wino, w przypadku oblężenia Beauclair.
Południowy obszar Velen (konkretniej tereny nilfgaardzkiego obozu) miał być znacznie bardziej rozbudowany, z dużym wątkiem na temat plagi catriony. Tam pojawiłby się Iorweth, a także Gaunter o'Dim. Pozostałością po tym jest np. Diabli Dół, do którego można dostać się za pomocą komend/kodów, a który jest całkiem wyposażony, np. w łóżka, na których leżeliby chorzy.
"W" Ukrainie, "w" Węgrzech, "w" Litwie, "w" Białorusi, "w" Chorwacji, "w" Łotwie.
To są odrębne, niepodległe kraje. Co jest szczególnie ważne do zapamiętania przy obecnej sytuacji ukraińsko-rosyjskiej. Można zmienić stare przyzwyczajenia, aby okazać większy szacunek. Język jest ważny, słowa mają znaczenie.
I nie najgorsze nie jest że giną ludzi to zawsze ma miejsce kiedy dochodzi do takich konfliktów. Najgorsze że Słowianin Słowianina zabija.
Nie, najgorsze jest to, że w 2022 roku nie mamy sposobu zapobiegania działaniom fanatyków z zasobami, że wojna w ogóle ma miejsce i że ludzie w ogóle muszą przez to umierać. Nie ma znaczenia nasze pochodzenie, etniczność, narodowość.
Jeśli w ogóle chociaż tego nie potrafisz pojąć, to trudno. Dalej mi się nie chce odpowiadać. Piszesz więcej słów niż mają one sensu.
Jesteś odklejony. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Nikt nie powinien ginąć przez problemy psychiczne starych dziadów. A obecni Ukraińcy nie są odpowiedzialni za zbrodnie popełnione przez ich przodków.
Jedyne z czym się zgodzę, to że szczucie na Rosjan nic dobrego nie przyniesie, bo oni też nie są (przynajmniej nie w większości) winni temu, co się dzieje. To lud zastraszany, który tak samo musi użerać się z władzą, która doszła na szczyt w okantowanych wyborach.
Aczkolwiek wydźwięk twojego komentarza jest nieludzki, bo przerzucasz odpowiedzialność na nas za "szczucie", które w tej chwili jest najmniejszym problemem. Giną ludzie. Niewinni. Wygłoś swój pouczający wykład Ukraińcom, którzy są mordowani.
Ta, jasne, wysyłaj niewinnych ludzi na śmierć, żeby zabijali się w imię polityków. Zobaczymy, czy sam będziesz taki chętny do walki na froncie.
Ja sam bardziej cenię swoje życie od ich sztucznych idei, granic i konfliktów.
Czekaj, co? W jakim sensie?
Wygląd tej postaci nie ma być zaletą ani wadą. On po prostu jest. Nie istnieje po to by spełniać fantazję niespełnionych mężczyzn.
To nie przypadek współczesnej trylogii Tomb Raidera, gdzie Lara w każdej części wygląda jak prawie jak inna osoba, bo tak.
Ludzi nie irytuje sama zmiana, po prostu się oburzyli, bo mają skrzywione standardy piękna. Bo "brzydka/za gruba/zbyt męska/itd." Gdyby zmienili jej twarz, ale nadal pasowałaby do "kanonu", to odzew byłby o wieele mniejszy.
Bo kiedy prawaki odzywają się, że jakaś postać jest brzydka, to nie jest tak, bo jest brzydka, tylko dlatego, że narzucają i mają narzucone chore, toksyczne standardy piękna. Ale oczywiście, zmień sobie narrację pod własny argument.
Toksyczna męskość w pełnym wydaniu: prawdziwy macho facet ma piękną, smukłą, ogoloną kobietę, sam oczywiście posiada owłosienie ciała, bo to takie męskie i c00l, ale tylko na skórze mężczyzny; każdy facet jest hetero, a jeśli uważa, że ludzie są różni i mają inne ciała, to po prostu jeszcze nie zaliczył żadnej kobiety, która by mu naprostowała w głowie; geje to nie mężczyźni, tylko kosmici z innej galaktyki.
I już widzę głosy, że to nierealistyczne standardy, wina influencerek, modelek na instagramie, makijażu itd.
Kiedy faceci zrozumieją, że to wina patriarchalnego społeczeństwa, gdzie to właśnie mężczyźni stawiają nierealne wymagania wobec kobiet (tak samo wobec innych mężczyzn, ale nie o tym). Nie potrafią zaakceptować tego, że ludzkie ciała się różnią, nie są idealne, a to, że ktoś odstaje od "kanonu piękna" (pojęcie używane w narzucaniu toksycznych standardów wyglądu), nie upoważnia ich do nazywania go "spasionym/grubym/brzydalem/jakikolwiek inny epitet".
Czy Aloy jest "brzydka" bądź nie, to każdego subiektywna opinia. Jednak coś takiego nie powinno wpływać np. na chęć grania nią czy wywoływać takie poruszenie, że trzeba robić z tego problem wszędzie w internecie. W takich wypadkach to dana osoba ma problem do przepracowania ze sobą lub specjalistą.
Aloy wygląda normalnie. Jak zdrowa, przeciętna osoba. Już nie mówiąc o tym, że żyje w czasach post-apo w klimatach sci-fi. Gdybyśmy naprawdę chcieli realizmu, to i tak pewnie wyglądałaby jeszcze inaczej.
Tak że jeśli ktoś ma problem o to, że przedstawiciel homo sapiens wygląda jak człowiek, to ma problem wyłącznie ze sobą, prawdopodobnie przez chore standardy piękna, które ktoś mu narzucił lub sam sobie uroił gdzieś na drodze życiowej.
Już frustraci się znaleźli. Jak tak wam to przeszkadza, to nie korzystajcie. Proste. Nie musicie zabraniać czegoś innym, tylko dlatego, że wy tego nie lubicie.
Nie wiem czy istnieją gry, w których każda wersja językowa posiada zarówno napisy, jak i dubbing. O wiele łatwiej jest zrobić same napisy. Tak jak mogę zrozumieć sfrustrowanie polskich graczy, kiedy RE: Village nie posiadał nawet polskich napisów, tak Włosi napisy w swoim ojczystym języku posiadają, więc ten standard jest już zapewniony.
A jak z samego newsa można wywnioskować, gra posiada 17 - lub 18 licząc polską? - wersji językowych: ile to jest 17 języków? W skali światowej niewiele. Oczywiście jest to spowodowane różnymi czynnikami, m.in. opłacalnością tłumaczenia gry na język kraju, który będzie niszowym rynkiem, itd., ale można zauważyć, że Włosi nie są w tym wypadku najbardziej poszkodowani. I nie uważam, że to umniejszanie ich "cierpienia" na zasadzie "inni mają gorzej", bo, jak mówiłem, w tym wypadku standardem są właśnie NAPISY, nie DUBBING. Sporo gier poza (przeważnie) językiem angielskim nie posiada żadnego innego oficjalnego tłumaczenia, a co dopiero mówić o dubbingu, na który mogą pozwolić sobie tylko nieliczni.
A komentarzami, które domagają się usunięcia języka polskiego, nie warto nawet sobie zawracać głowy.
Nie marnujcie czasu, użytkownik premium i tak robi to w wystarczających ilościach komentując pod każdym newsem z MCU o tym, jakie to są beznadziejne i nieoryginalne produkcje.
Latarka nie dawała praktycznie żadnej różnicy, była na tyle minimalna, że można na luzie ciągle z włączoną biegać w DL1.
poza tym ten news jest pięknym przykładem PR. Sami sobie wymyślili dyscyplinę i sami sobie dają nagrody :) a portale kopiują, a szare ludki komentują...
Myślałem że ludzie sami sobie wszystko wymyślili, szczególnie rekordy i nagrody. Ci okropni celebryci i biedni my, szare ludki...
Tak jak kościół dodawał na przestrzeni wieków do Biblii to, co chciał i redagował ją sobie tak, jak mu się żywnie podoba, aby pasowało do jego narracji?
No, kurde, słaba ta nasza europejska cywilizacja, wrócilibyśmy do czasów kolonializmu, niewolnictwa, krucjat... Po co walczyć o to, by ludziom lepiej się żyło. Ważne, że mamy technologię i dyktaturę i reżim.
A to jedno wyklucza drugie? Nie można rozwijać się społecznie, technologicznie, w różnych kierunkach?
Może jeszcze mi powiesz, że lepiej mieć reżim i cenzurę jak w Chinach xD
Dokładnie tak jest. Ludzie lubią krytykować sposób spędzania czasu przez innych, podczas gdy ich zajęcia w istocie aż tak nie odbiegają od tego, co krytykują. Nie mówię, że każdy tak ma czy użytkownik vako94, ale przeciętnie to prawda - i to jest ok. Każdy ma prawo robić co chce. Jeśli ktoś czuje potrzebę przyczepiania się do tego, to może on nie wie co robić ze swoim życiem.
Origins ma ciekawy setting, fabuła nie jest najwybitniejsza, ale postacie i ich występy zapadają w pamięć (szczególnie Bayek), gameplay, mimo że to pierwsza gra z nowej trylogii, jest miodny i gra nie jest jeszcze zbyt przesadnie wielka.
Nikogo nie obchodzą opinię boomerów nt. tego, jacy to Youtuberzy są źli, nawet nie odnosząc się do tematu artykułu (bo to zaprzeczyłoby ich tezie).
To tak nie działa. Poczytaj sobie o czymś takim jak "paradoks tolerancji." Nie ma szacunku dla nietolerancji, szacunek kończy się tam, gdzie dzieje się krzywda.
Oczywiście musisz mieć problem z tym, że ktoś ma inny kolor skóry, bo jakby to było inaczej.
Pod żadnymi innymi newsami nie ma w komentarzach takiej nienawiści, jak pod tymi z netflixowego Wiedźmina. Nie chodzi o to, że nie można krytykować - mi też wiele rzeczy w tym serialu się nie podoba. Jedynie to, w jaki sposób niektórzy się wypowiadają, jest przykre, a wręcz niepokojące, bo świadczy o tym, że nie są ludźmi, których powinno się mieć w swoim otoczeniu.
Cudowny ten nasz rząd. Jest pierwszy do uprzykrzania życia obywatelom, a w obliczu realnego zagrożenia nie ma żadnej mocy sprawczej, aby wyegzekwować restrykcje wobec osób, które widzą w tym wszystkim swoją "prawdę" albo żałośnie krzyczą o "segregacji". Ostateczny dowód na to, że nie można czuć się bezpiecznie w tym kraju.
Gdyby obchodziło cię to chociaż tyle, by zobaczyć statystyki, na których wyraźnie widać, że największy odsetek chorujących jest wśród niezaszczepionych, a najmniejszy - wśród zaszczepionych, wiedziałbyś, że gdyby większość społeczeństwa była zaszczepiona, poradzilibyśmy sobie z wirusem o wiele szybciej, wypracowalibyśmy odporność zbiorową i nie musielibyśmy czytać wypocin antyszczepionkowców, którzy naginają rzeczywistość, byleby pasowała do ich narracji.
Najważniejsze i tak jest pokazanie relacji Clinta, który ma wyraźne PTSD po ostatnich wydarzeniach, z charyzmatyczną Kate Bishop. Gdybyśmy mieli samą akcję, ludzie narzekaliby, że nie ma żadnego rozwoju postaci, że wszystko jest bezcelowe.
Już kiedyś widziałem prawie identyczny komentarz. Nie nudzi ci się, że wchodzisz w artykuły o grze, której nie lubisz i narzekasz, że ma swoją unikatową rozgrywkę i oprawę graficzną? Jeśli nie potrafisz poradzić sobie z tym problemem, to polecam specjalistę. To nie wstyd. A będzie ci się żyło o wiele lepiej.
To wszystko zależy od treści jaką tam obserwujecie. Ja np. oglądam sobie muzyków, treści związane z teatrem muzycznym/musicalami, trenerów wokalnych itp. Wrzucilibyście mnie do tego samego wora co wszystko inne, tylko dlatego, że korzystam z jednej platformy?
Czy muszę w ogóle mówić, że tyle samo złego co i dobrego jest na każdej platformie - niezależnie czy to Tik Tok, Twitter, Facebook, Instagram, Youtube, telewizja, literatura czy prasa? Wydaje mi się, że to oczywiste. Wyśmiewanie i wyzywanie ludzi w procesie takiej generalizacji jest po prostu niedojrzałe.
Chociaż to też Disney/Sony, głupich żartów też należy się spodziewać. Chociaż ten nie jest taki bez sensu, bo nietrudno uznać jego prawdziwe imię "Otto Octavius" za ksywkę, zważywszy na jego 4+4 kończyny (octagon - ośmiokąt). Ten sam poziom żartów co z Dr. Strangem, który naprawdę ma takie nazwisko. Gdzieś wyczytałem, ze ten żart (z Otto) był też kiedyś w serialu animowanym.
Rozumiem z czego może wynikać to nastawienie, w końcu jak się jest ileś lat po szkole, to tamtejsze problemy i zachowania ludzi w tym wieku z perspektywy czasu wydają się dziecinne i irracjonalne. Więc pozostaje jedynie wczuć się w film właśnie z myślą, że to nadal nastolatek. No i liczyć na przygody Petera studenta za kilka lat.
No właśnie, to nie jest Spider-Man Maguire'a, który był studentem kilka lat starszym od Hollanda. Człowiek potrafi bardzo się zmienić przez te kilka lat od okresu końca liceum do 20 paru lat.
Widać też, że mają o wiele bardziej dalekosiężne plany z nim, więc te wszystkie jego dotychczasowe występy nie miały aż tak dużego rozwoju postaci, bo to dopiero nastąpi. Szczególnie, jeśli wierzyć plotkom, No Way Home i to co się tam wydarzy będzie miało bardzo mocny i poważny wpływ na jego postać.
To z opieraniem się na postaciach, które nie są zagrożone wyciągnięciem z uniwersum przez inne studio też jest trafne. Spider-Man jest ważną postacią w MCU, ale raczej nie stanie na czele Avengers. On nie jest do tego stworzony. Dla niego będą inne historie, a w team upach będzie pojawiał się jako dodatkowa pomoc.
Swoich problemów nie przenosi się na innych, tylko przepracowuje się je ze specjalistą. Polecam.
Kolejna rzecz, która mnie nie dziwi - wytyka się "wam" problem, a "wy" obracacie kota ogonem. Wątpię, żeby zrozumienie zdania ze zwrotem do zbiorowości przerastało "wasze" możliwości, ale wytłumaczyłem na wszelki wypadek. Nie ma za co.
Płci się nie wybiera, ale nie dziwi mnie ten komentarz. Trudno spodziewać się po ludziach twojego pokroju jakiegokolwiek researchu i nie siania dezinformacji.
(przynajmniej się z nich nie wycofuje i nie jest zupełną chorągiewką z tego co widziałem)
Lepiej by było, gdyby przyznała się do błędu. Podtrzymywanie takich poglądów nie jest niczym godnym podziwu.
Liczyłem, ze dwojka DL bedzie tym samym czym byla dwójka dla Assassin's Creeda.
Tylko wtedy Dying Light (1) musiałby być tak ograniczoną grą jak AC (1). A Dying Light jest dosyć dobrze zrobioną i rozbudowaną grą.
plus jakies quick kille na zombiakach by nie stac jak glupek i wymieniać sie z nimi ciosami.
To już jest w jedynce, tylko trzeba zdobyć odpowiednie skille.
Ja teraz ogrywam jedynkę, zrobiłem kilka misji w starym mieście i mi się ogromnie podoba, aczkolwiek też widzę, że fabuła szału nie robi, że - szczególnie na początku - bieganie w tą i z powrotem bez skilli zwiększających możliwości parkourowe i kotwiczki było trochę nużące. A z respawnującymi się zombie to nie wiem, myślałem, że respawnują się tylko po spaniu (no i pewnie po odejściu bardzo daleko od danego miejsca).
Ten deszcz jest trochę zbyt wyraźny i przez to wygląda sztucznie, ale z tego co zauważyłem na filmach (i praktycznie każdy grający to skomentował), to fakt, że deszcz jest w jakiś tani, prosty sposób przyklejony do kamery i zamiast postaci poruszającej się w deszczu jest deszcz poruszający się z postacią, co wygląda kompletnie nienaturalnie.
Zdjęcia są prawdziwe. Gość dostaję masę takich zdjęć, większość fejki, i chciał je wstawić, żeby wzbudzić trochę szumu i zdobyć nowych widzów. Podobno dostał cztery, opublikował najpierw dwa, chcąc zostawić dwa na później. Sam nie wiedział, czy są prawdziwe. Potem dostał telefon od Sony, które kazało mu je usunąć, a także podać źródło, od którego je otrzymał. Podobno jedno z tych dwóch zdjęć, które miał zostawić na później, było jeszcze bardziej "pikantne" od trzech Spider-Manów i zawierało jakąś postać w stroju motion capture, której nie da się odgadnąć.
https://letmegooglethat.com/?q=ps5+exclusives
Wiem, że tak naprawdę celem było napisanie atencyjnego komentarza, a nie faktyczne zdobycie wiedzy, ale jeśli jednak to drugie, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby wpisać dwa słowa w google i poszukać samodzielnie.
I błagam, nie wprowadziliby dwóch dodatkowych Spider-Manów, żeby nie skorzystać z nich w akcji. To byłoby kompletne zmarnowanie tych postaci i idei filmu.
Niestety, ale nie wiem skąd masz takie bzdurne informacje. Szczególnie, że na reddicie już od dawna siedzą przecieki fabuły.
Nie ukrywam, że ma swoje problemy i można tam wiele rzeczy poprawić. Faktem jest, że walki z bossami były lepsze w każdej poprzedniej części; że twist z Jasonem nie byłby taki oczywisty, gdyby wspomnieli o tej postaci wcześniej, a nie w połowie tej samej gry, w której się go ujawnia; że mogli trochę przystopować z batmobilem, przede wszystkim z batczołgiem (chociaż zrozumiałe, że skoro przez 3 gry go nie było, to chcieli żeby był integralną częścią tej gry; no i kwestia preferencji, ja akurat bardzo lubię te walki); imo powinno być też trochę więcej detektywistycznych misji (takich z rekonstrukcją zdarzeń).
Ale to mimo wszystko nadal fantastyczna gra, jedna z lepszych jakie istnieją, szczególnie z gatunku gier superbohaterskich. Można preferować poprzednie, bardziej kameralne części. Grając w AK nie da się odczuć tego unikalnego klimatu co w AA czy AC. Aczkolwiek sporo ludzi nie patrzy na to, co tej grze wyszło, a przez to, co im się nie podobało, skreśla ją całkowicie... no tak średnio mi się czyta takie opinie, chociaż każdy ma do nich prawo. Po prostu wolałbym, żeby więcej osób spojrzało też na te udane aspekty gry.
Co do aspektów technicznych, to chyba bardziej wśród ludzi niezwiązanych z serią panuje takie przekonanie, że przez to, że słyszeli o tej dramie z problemami technicznymi na PC, mają z góry negatywną opinię na temat gry. No i wśród ludzi, którzy kupili i doświadczyli tych problemów tuż po premierze.
Osobiście rozróżniam zmiany w języku na te z powodu, który wymieniłem, a także na te, o których ty mówisz i naturalnie zgadzam się, że ten drugi przypadek nie powinien mieć miejsca, bo to już jest naruszanie prostych zasad tylko ze względu na lenistwo i brak dbałości o język. Jestem zwolennikiem zmian językowych, nawet jak brzmią dla nas dziwnie, bo są zapożyczeniami lub kalkami z innych języków, ale nie wtedy, kiedy ktoś używa słów bez zważania na ich znaczenie, bo łatwiej jest nie myśleć lub nie starać się żeby powiedzieć "wziąć" zamiast "wziąść". Też mnie drażnią podane przez ciebie przykłady, bo nie są niczym argumentowane. To już psucie istniejących zwrotów/słów, które mają określone znaczenie, przez niedbałość i lenistwo.
Nie ma przeciw czemu protestować. To nie jest kaleczenie. Język się zmienia, więc jeśli jest popyt na jakieś słowa czy wyrażenia, to wprowadza się je do codziennego użytku.
(P.S. któryś eternal jest może gejem?)
Jest, ale jeśli masz z tym problem, to faktycznie lepiej, żebyś filmu nie oglądał. Zamiast tego proponuję wizytę u psychologa.
Z tego co czytałem w recenzjach, to sytuacja wygląda tak, że dużo osób oczekiwało przełamania marvelowej formuły, a kiedy to dostali, to okazało się, że jednak ten film jest "za mało marvelowski". (osobiście uważam, że nie sposób im dogodzić).
Poza tym film ma podobno problemy z pacingiem (ciągłe flashbacki i tona ekspozycji w dialogach przy wprowadzaniu kolejnych bohaterów).
Oczekiwania są też zawyżone, bo film wyreżyserowała zwyciężczyni Oscara (Chloé Zhao, Nomadland), więc wszyscy od razu oczekiwali, że ten film będzie oscarowy, kiedy okazuje się, że to nadal film superbohaterski (no bo o czym nagle miałby być?), jedynie trochę bardziej "artystyczny".
Za to opinie widzów już są o wiele bardziej pozytywne. Sam przekonam się za jakieś 2 godziny. Nie jestem nastawiony sceptycznie ani zbyt entuzjastycznie. Jestem zwyczajnie zaciekawiony, jaką historię zaserwuje ten film.
I zdecydowanie nie uważam, żeby "najgorzej oceniany film" równał się "najgorszemu". Wątpię, że jest w stanie przebić pod względem nijakości niektóre filmy z wcześniejszych faz MCU (np. drugiego Thora).
Chociaż nie, kilka dni temu pod innym postem wypowiadał się gość, którego poglądy bardzo odpowiadały tym Czarnka, więc nie aż tak źle, ale blisko.
Zakładam (choć mogę się mylić), że nie doświadczasz na tych tłach dyskryminacji, bo gdyby tak było, to wątpię żebyś potrzebę zakończenia jej porównywał do religii (która notabene jest jednym z głównych źródeł problemów społecznych we współczesnym świecie)
Komentarze oczywiście trzymają typowy poziom forum GOLa, wszystkiemu winne są LGBT, covid, a co gorsza, jeśli osoba na danym stanowisku śmie być kobietą - tu leży pies pogrzebany.
Ciekawe, że pojawienie się w mediach postaci hetero albo cis jest naturalne, zwyczajne, a inne to już "promowanie". Od razu napisałbym, dlaczego tak jest, ale widzę, że nie warto się produkować.
Tak, bo na pewno te posty "przedstawiały jedynie inny punkt widzenia". Fajne słowa na usprawiedliwienie szkodliwych poglądów.
Tak, na pewno winni są tylko ci ludzie, którzy zauważyli, że istnieje więcej problemów na świecie niż te, z którymi zmagają się hetero cispłciowi biali mężczyźni.
Jeśli te problemy nie dotyczą wyżej wymienionej grupy społecznej, to automatycznie są wymyślone, niepotrzebne i są powodem całego zła na świecie.
A tak na serio, przykre jest to, że tacy ludzie faktycznie istnieją i wierzą w te wszystkie bzdury, które gość tam powypisywał. Jeszcze gorsze jest to, że najczęściej tacy się rozmnażają, zatruwają życie swoim bliskim i dzieciom.
Większego uosobienia słów "a za moich czasów..." nie widziałem.
I nie boomer, boomer to urodzeni w latach 1950-70. Ja jestem dzieckiem boomerow.
Masz mentalność boomera, to co innego. Tak samo jak mówi się o "gimbazie", mimo, że gimnazja już w Polsce nie istnieją.
Też współczuję, ale jeśli dziecko tak się zachowuje, to rodzice sami są sobie winni, bo zamiast je dobrze wychować i nauczyć zdrowego obchodzenia się z grami, to pozwalają mu oddać się graniu bez ograniczeń, co prowadzi do takich konsekwencji.
Ludzie nie żyją po to, żeby podobać się innym. Najważniejsze jest, żeby podobać się sobie. I dopóki to nikogo nie krzywdzi, to należy do każdego podchodzić z szacunkiem. Takim zwyczajnym, neutralnym, ludzkim, zdroworozsądkowym podejściem.
Bo tu nie chodzi tylko o język, a o dobro drugiego człowieka. No chyba, że queerfoby czują się dobrze z tym, jak ktoś używa wobec nich złych zaimków.
Jeżeli ktoś ma problem ze zrozumieniem tego, cóż... szkoda mi go, bo coś poszło nie tak na jego życiowej drodze, skoro nie posiada podstawowej empatii i szacunku do drugiego człowieka.
"Poprawnie używać języka polskiego". Po pierwsze, zaimki neutralne płciowo istniały w języku polskim już dawno temu, więc nie jest to nic nowego, tak samo jak np. feminatywy.
Po drugie, język służy ludziom. Jeżeli jest zapotrzebowanie na zmianę języka, to się tę zmianę wprowadza. Inaczej nadal mówilibyśmy jak za czasów "Bogurodzicy". To, że w naszym języku trudno jest wprowadzić formę neutralną płciowo (w porównaniu do np. języka angielskiego, gdzie wystarczy używać liczbie mnogiej, bo "They" jak i "You" mogą się odnosić zarówno do liczby pojedynczej, jak i mnogiej), to inna sprawa. Inną też jest to, że to tylko kwestia przyzwyczajenia, aby nie brzmiało to dla naszych uszu dziwnie. Dlatego ważna jest reprezentacja, czyli wracamy do sedna "problemu" w Battlefieldzie.
Po trzecie, queerfobia jest problemem tylko i wyłącznie queerfoba. Jeżeli ciebie boli to, że inni ludzie żyją szczęśliwie w zgodzie ze sobą, a także czujesz potrzebę wyrażania tego publicznie, to polecam to przepracować ze specjalistą, bo to nie jest zdrowe.
Po co pisać o tym, że jacyś ludzie zesrali się na widok opisu niebinarnej postaci w grze. To ich problem, nikogo innego.
W ogóle całe te hollywoodzkie środowisko jest toksyczne do szpiku kości. Ciągle pedofilia, molestowanie seksualne kobiet, śmierci w dziwnych okolicznościach. No ale rzadko zdarza się, żeby ludzie ich pokroju dostali zasłużoną karę. Pieniądze i sława stoją nad sprawiedliwością w tym świecie.
Czyli dokładnie tak jak w Polsce. Brzmi jak np. opis Kościoła Katolickiego.
Lata tworzenia "kanonów" piękna skutkują tym, że zwyczajnie, ładnie wyglądająca dziewczyna jest "brzydka" wg facecików.
To jest właśnie skutek braku reprezentacji w czymkolwiek. Bo jeśli nie jesteśmy z czymś oswojeni, to odbieramy to jako nienaturalne, przymuszone. A przecież to jest naturalne. Takich ludzi mijamy codziennie na ulicach. Oni istnieją. Nie powinni czuć się źle ze sobą, bo nie wyglądają jak "topka najładniejszych ludzi". Każdemu należy się szacunek, bo na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, nikt nie powinien być z ich powodu obrażany.
Poza tym współczuję ludziom, którzy czują potrzebę napisania komentarza w internecie, że ktoś jest "brzydki". Brzydcy to są oni, ale wewnątrz.
Wziąłeś do porównania najbardziej niekorzystne pod względem oświetlenia ujęcie ze zwiastuna na dowód swojej tezy. Bardzo mądrze.
Pomysł na grę jest fantastyczny. Szczególnie podoba mi się to, że trzymają wszystko w jednym uniwersum, a nie odcinają się od dobrze już rozwiniętego Arkhamverse. Swoją drogą, jestem prawie pewny, że Batman po zakończeniu AK siedzi gdzieś pod ziemią i zaopatrzy Suicide Squad w plany awaryjne pokazujące jak zneutralizować każdego członka Ligi (z których zresztą jest znany).
Jedynie mnie trochę martwi, że nadal nie widzieliśmy żadnego gameplayu. Fajnie jest zobaczyć zwiastun na silniku gry, ale jak tu już inni skomentowali, nie wiadomo jak w to się gra. Czy Metropolis to open world? Czy można w dowolnej chwili przełączać się z postaci na postać? Jaki jest system rozwoju postaci? Czy pozostała trójka będzie za nami podążać sterowana przez AI?
Aczkolwiek Rocksteady jeszcze nie zawiodło jeśli chodzi o gameplay, więc mam nadzieję, że i to im się uda.
Podobno taki retcon że tamten Deadshot to była "podróba" i gość przyjął tożsamość prawdziwego Deadshota.
Ujawnienie tej postaci jest dość znaczącym spoilerem.
Trudno się nie zgodzić, że wiele osób, które chcą obejrzeć ten serial legalnie, nie ma nadal w Polsce takiej możliwości, ale też trudno oczekiwać, że portale nie będą o nim i o innych produkcjach z Disney+ pisały.
Nie powiedziałbym, że tylko piosenką. To bardzo ciekawa i charyzmatyczna postać, bardzo dobrze zagrana, a jej serial mógłby rozwinąć magiczną stronę Marvela, która mimo wszystko i tak nie jest jeszcze zbyt rozbudowana. To że żyje od kilkuset lat i była w posiadaniu Darkholda daje potencjał na opowiedzenie ciekawych historii lub wprowadzenie ciekawych postaci.
Poza tym, to samo można by powiedzieć o twórcach gier. Wyobraź sobie świat bez gier. Zawaliłby się? No właśnie.
Jak z powodu przestarzałych poglądów że nic niekonwencjonalnego nie może być pracą i świat ma stać w miejscu, jak i z prawdopodobnego faktu posiadania zwykłej, rutynowej pracy, być zazdrosnym o sukces innych.
bo to, że Marvel studios (mcu) nie ma nic wspólnego z Venomem to nie jest jakaś sekretna wiedza.
Właśnie już ma i jest to trochę sekretna wiedza, bo u nas premiera jest 15, a w US bodajże dzisiaj, ale z przeglądania reddita można się różnych rzeczy dowiedzieć.
"Za przeproszeniem" nie umniejsza negatywnego wydźwięku twojej wypowiedzi. To coś, czego starsze pokolenie nadal nie może zrozumieć.
młodzi nie wiedzą, że badania bez profesjonalnej metodologii są gówno warte, więc komentują clickbaitowe artykuły.
Starsi tym bardziej. Bardziej mnie przerażają niemądre komentarze ludzi w wieku kilkudziesięciu lat, którzy to w teorii powinni być bardziej "dojrzali" i "doświadczeni w życiu".
Ja wciskam Print Screen, zaznaczam obszar, który chcę zescreenować (bo nie screenuję całego ekranu - to bezsens), potem w wycinku klikam "kopiuj", w messengerze na PC (inaczej na FB; wersja przeglądarkowa, zadna desktopowa) klikam ctrl+v i wysłane, gotowe. Nie ma w tym większej filozofii, ani usprawiedliwienia dla biednych zdjęć ekranu robionych telefonem.
Nick "Feminista", ale pracownica seksualna już "nie jest wzorem do naśladowania". Ciekawe.
Ja stanę po stronie
Komentarz
(Prawdopodobnie walka z człowiekiem bo po Geralcie nie widać efektów skutecznych eliksirów)
Patrząc po jego oczach i skórze wokół ich to powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
Tsa, polityczna poprawność. Jesteś świadomy tego, że nie każda osoba płci żeńskiej wpisuje się w twoje "kanony piękna" i ludzie wyglądają różnie? Wy byście zawsze chcieli, żeby wszystkie kobiety były "kobiece, delikatne, gładkie i seksowne". To tak nie działa w życiu. To nie jest krytyka "politycznej poprawności" (która zresztą nie istnieje, jedynie wy sobie ją wmawiacie), to jest krytyka zwykłego urozmaicania wyglądu postaci. Ciekawe czy w życiu też macie takie podejście do różnych ludzi których spotykacie.
Stąd się biorą kompleksy, z nich rodzą się problemy związane ze zdrowiem psychicznym, anoreksja, bulimia, inne zaburzenia odżywiania, nerwica, stany lękowe. Z cenzurowania normalnego ludzkiego wyglądu, aby zadowolić facecików, dla których jeden archetyp postaci nie wpisuje się w ich kanony piękna.
Równie dobrze mógł stać się dupkiem, który uważa, że może wszystko, skoro pokonał Thanosa.
Polecam odcinek What If...? z Dr. Strangem, który idealnie pokazuje, że nawet "nasz dobry" doktorek może paść ofiarą swojej dumy, chciwości i pewności siebie. Po obejrzeniu go nie dziwi mnie, że zgodził się od tak pomóc Peterowi. Trzeba do tego dodać, że może być mu go po prostu szkoda: Peter stracił jedną z najważniejszych osób w życiu, a jego własne życie po ujawnieniu tożsamości Spider-Mana praktycznie legło w gruzach.
Filmy jeszcze nie miały premiery, ale gdybanie o Oscara za np. rolę w "popkorniaku" typu Spiderman... No cóż - takie czasy...
Na tym polega gdybanie i przewidywanie. I to nie jest na zasadzie "mogłaby dostać Oscara za rolę poboczną w Spider-Manie, bo na pewno będzie tam niesamowita", tylko "mogłaby dostać Oscara m.in. w Spider-Manie, bo to jeden z trzech głośnych nadchodzących projektów, w których będzie grała". Niektóre osoby mają tam dosłownie wpisane "brak", bo nie mają nadchodzących projektów.
Zendaya - bo jej poziom aktorski jest na poziomie nieco wyższym niż jej wkład w Disneyowski "Shake it Up" - pamiętam czasy, jak to oglądałem w TV: Disney Chanell się wtedy kończył (dla mnie przynajmniej)...
I chyba na Disneyu (i ewentualnie Spider-Manie) przestałeś śledzić jej karierę, skoro wysnuwasz takie wnioski.
ale czemu zaraz jechać po nim i śmiać się z paru sekund zwiastuna
Polska mentalność. Nie mogą się powstrzymać.
Ta fotografia (ta z samym Garfieldem) nie dość, że jest już w wersji HD, to jest nawet krótki klip, gdzie widać wyraźnie, że to nie photoshop. No ale wiadomo, że obowiązują go umowy, przez które nie może niczego potwierdzić.
Mila Kunis słynie z tego, że była (jest?) wielką graczką WoWa. Po wywiadach widać, że zna się na rzeczy.
Mogli zawrzeć chociaż taką współpracę, że ludzie z Epic Games nie korzystaliby sobie do woli z cudzej pracy i pomysłów. Bo jak na razie, to jest to zwykły plagiat.
g0rg1asz Popieram w 100%, ale faceciki tego niestety nie zrozumieją, bo sami nigdy nie doświadczyli dyskryminacji i brak im empatii wobec innych.
Faceciki się oburzyły, bo kobiety, a potem będą mówili "ale jak to walczycie o równość? Przecież równość jest, wracajcie do garów."
I kiedy naprawdę powinniśmy wszyscy w dobrze o troskę serii, i ty powinieneś w swoim komentarzu, zwrócić uwagę na "fabularną miałkość", to czepiasz się tej jednej zalety, jaką są dobrze nakreślone postacie kobiece. Widać kto tu ma problem.
Gdyby te postacie były płci męskiej, to nie byłoby ŻADNEGO problemu. Ale skoro są już płci żeńskiej, to jest to "feministyczny bełkot" i "wciskanie" postaci na siłę.
Dla was "profesjonaliści" to tacy, którzy mogą sobie dyskryminować i molestować ludzi, a "poprawni politycznie" to ci, którzy mieli czelność się temu sprzeciwić.
Bo gdyby nie ci "autorzy", nie byłoby filmów zarabiających miliardy dolarów. Tu nie chodzi o kwestie prawne, tylko moralne.
Owszem, oni nie napisali scenariuszy, nie pracowali przy produkcji filmów, nie wykazali się aktorsko na ekranie, ale to oni wymyślili postacie, ich osobowości, ich historie, z których Marvel korzysta. Niestety, tak wygląda przykra rzeczywistość, że pomysłodawcę odpycha się na dalszy plan, jeśli komuś uda się zdobyć większy rozgłos z wykorzystaniem ich pomysłów.
Można tu dać przykład współtwórcy "Rocket Raccoon" ze Strażników Galaktyki, Billa Mantlo. Kiedy w 2019 miała być premiera bodajże 4 filmu MCU, w którym występuje jego postać, brat Billa tworzył internetową zbiórkę, aby być w stanie spłacić długi za rachunki medyczne nagromadzone przez lata (Bill został potrącony w 1995r. i od tej pory jest w ciężkim stanie), docelowo miał dzięki niej uzbierać 100 tys. dolarów, a wiadomo ile zarobiło Avengers: Endgame, nie wspominając o wcześniejszych filmach.
Na koniec dodam, że to, że prawo działa tak, jak działa, nie zawsze oznacza, że tak powinno być.
spoiler start
Oczywiście, że wydarzenia z serialu wpłyną na bardzo dużo rzeczy i mają znaczenie. 1. powrót Visiona, prawdopodobnie wypranego z ludzkich uczuć i emocji. 2. Wanda jedną z najpotężniejszych, o ile nie najpotężniejszą postacią. W końcu jest świadoma swojego potencjału. 3. Scena po napisach to początek jej wątku w nowym Dr. Strange (w ogóle fajnie użyli motywu muzycznego Dr. Strange w tej scenie). Może teraz nieźle namieszać, biorąc pod uwagę jak silną ma motywację aby odnaleźć swoje dzieci, które 4. będą na pewno w składzie Young Avengers.
Spoilery do serialu "Loki"!
Jak wiadomo, teraz w MCU otwiera się multiwersum, więc Dr. Strange będzie miał dużo roboty i tu znowu pewnie pojawi się Wanda, która będzie chciała wykorzystać to dla swojej korzyści - jak już wyżej wspomniałem, dla odzyskania dzieci.
No i 5. Agatha Harkness, która jest zbyt charyzmatyczną i interesującą postacią, aby nie powróciła w przyszłości. Poza tym 6. pojawiła się Monica i jako Photon/Spectrum (czy jakkolwiek ją nazwą) wystąpi w "The Marvels".
Podsumowując, głównym zadaniem tego serialu było rozbudowanie postaci Wandy, jej motywacji, osobowości, pozwolenie na pewną przemianę, a przede wszystkim żałobę. Tak, w MCU znaczenie mają też postacie, a nie tylko superbohaterskie nawalanki (choć wiem, że są bardzo przyjemne do oglądania). Przy okazji wprowadzono postacie czy wątki, które będą miały duże znaczenie w przyszłości tej fazy (nie mogą wszystkiego pokazać w pierwszym serialu, musi być jakieś stopniowe budowanie akcji i nadchodzących wydarzeń/zagrożenia).
Co do Quicksilvera... po cichu mam nadzieję, że jeszcze jakoś wkomponują go w to całe zamieszanie z multiwersum, ALE również przyznaję, że w samym serialu skopali to po całości. W ogóle ostatni odcinek najbardziej ucierpiał (słyszałem, że częściowo z powodu pandemii, musieli go przepisywać + nie mieli wystarczająco czasu na skończenie CGI) i jeśli mam parę krytycznych uwag wobec serialu, to większość tyczy się finału, m.in. przez właśnie wątek Petersa.
spoiler stop
Co do 5:
spoiler start
Młotek nigdzie nie musiał znikać. Podstawowy błąd jeśli chodzi o zrozumienie podróżowania w czasie w MCU. Po pierwsze, Steve zwrócił kamienie (a także Mjolnir) w tych samych momentach, w których zostały odebrane. Po drugie, zmiany w przeszłości nie wpływają na twoją teraźniejszość, tylko tworzą osobne linie czasowe, alternatywne światy/wersje wydarzeń. Np. istnieje linia, w której w 2014 Thanos i jego załoga zniknęli, bo przenieśli się do głównej linii czasowej. Dlatego musieli zdobyć kamienie, żeby u siebie przywrócić ludzi pstryknięciem, a nie mogli np. zabić Thanosa kiedy był małym dzieckiem, bo wtedy byłby martwy tylko w tej alternatywnej linii czasowej, a u nich nic by się nie zmieniło.
spoiler stop
Racja. Powinniśmy zakończyć propagowanie heteroseksualizmu.
Ojej, ale biedny. Jeszcze napisz, że "same są sobie winne" lub "same się o *to* proszą."
To, że nie ma dowodu, nie znaczy, że to się nie stało. Czasami niemożliwym jest wniesienie do takiego oskarżenia dowodu, bo go nie ma. To nie znaczy, że przestępstwa nie popełniono.
Ale jeśli nie ma dowodu, to nikt skazany nie będzie, więc nie rozumiem w czym problem.
Poza tym, żyjemy w patriarchalnym społeczeństwie, w którym mężczyźni wykorzystują swoje uprzywilejowane pozycje do nadużyć, więc dopiero naiwnym jest zakładanie, że "Wszystkie kobiety są złe, robią to specjalnie, chcą zrujnować życie biednym mężczyznom."
Przerażająco śmieszne i smutne jest to, jak głęboko ludzie mają zakorzenioną nieufność do zeznań ofiary i od razu przyjmowanie sceptycznej postawy i bronienie oskarżonego. A potem jest zdziwienie, że "czemu takie sprawy nie są zgłaszane od razu." M.in. właśnie dlatego.
Kto jeszcze wierzy w ten stereotyp, że za misgenderowanie ludzie podają się do sądu? No błagam.
Kultura victim-blamingu trwa w najlepsze.
Nie ma czegoś takiego, że gra JEST od 18 r.ż. PEGI nie ma mocy prawnej. To jest podpowiedź dla kupującego i dla rodzica/opiekuna.
Czy to znaczy, że powinien grać w tę grę? Być może nie.
Czy to usprawiedliwia zachowanie innych, toksycznych osób w jego stronę? Absolutnie nie. Ale oczywiście, lepiej zrzucić winę na dziecko, które nie jest niczemu winne. Nie ma to jak symetryzm.
Myślę, że chodzi właśnie o ten podwójny tytuł. Przecież to brzmi bezsensownie i tragicznie. Nigdy nie zrozumiem takiego zabiegu.
Zgadzam się. Gram w Simsy od 2 części i uważam, że EA popełnia teraz dwa duże błędy (tzn. z naszej perspektywy jako konsumenta są to błędy/wady, z ich perspektywy jest to sposób na ogromny zysk):
1. Dodatki, które pojawiły się już minimum dwa razy, np. Pory Roku, Zwierzaki, Studia, powinny być zawarte w podstawowej grze, bo to jest dosłownie płacenie kolejny raz za to samo. Zaś jeśli wpadliby na nowe pomysły, jak np. w 3 Skok w Przyszłość, to nie zawahałbym się zapłacić za takie rozszerzenie.
2. Dodatki są za bardzo rozdrabniane na pomniejsze DLC. Kiedyś np. wampiry, kluby/nocne życie, kręgle, restauracje były w jednym dodatku. Teraz wszystko jest osobno.
Już nie wspominając o tym, że najnowsza część serii jest w pewnych aspektach gorsza od poprzedniczek, chociażby pod względem lore, klimatu, poczucia, że simy mają własny charakter. Wielce reklamowany system emocji jest gorszą wersją nastrójników z TS3. Od podstaw jest to źle zbudowane. Trudno się w sumie dziwić, bo początkowo ta gra miała być takim "The Sims Online", ale ze względu na porażkę Simcity, przerobili to szybko na TS4. Dlatego ta gra ma problemy, z którymi twórcy borykają się do dzisiaj i dlatego podstawka w 2014 roku była tak wybrakowana.
Poza tym, dziwny komentarz pod dodatkiem, który akurat jest bardzo "realistyczny".
W tym przypadku "Play" nie będzie czasownikiem. Może to znaczyć coś w stylu "Plan bitwy", "Gra w bitwę" itp.
Z serii Arkham można by wymienić kilka zbrodni, np. przejęcie kontroli nad Arkham Asylum i zamordowanie mnóstwa niewinnych osób; wysłanie swojej krwi do szpitali w Gotham, przez co, gdyby nie interwencja Batmana, znowu zginęłoby mnóstwo ludzi; nawet po śmierci był bliski wyznaczenia swoich następców, w tym Batmana, co mogłoby się skończyć tragedią na niewyobrażalną skalę.
No tak, bo seks istnieje tylko po to, żeby płodzić dzieci. Rozumiem, że ty tylko w takim celu go uprawiasz/uprawiał_ś/będziesz uprawiać?
I to jest rzecz z której trzeba zrobić artykuł? Kogo to obchodzi?
Gdybyśmy nie żyli w homofobicznym świecie, sprawa wyglądałaby inaczej, ale niestety rzeczywistość nie jest optymistyczna i trzeba to zmienić.
To fakt. Istnieje coś takiego jak orientacja romantyczna, która nie musi równać się tej seksualnej. W tej scenie nie było sprecyzowane jakie relacje Loki miał z panami, ale domyślnie można założyć, że jest biseksualny (co zresztą potwierdziła sama scenarzystka).
Moim zdaniem zapowiada się fantastycznie. WandaVision uwielbiam, a tam rozwój akcji był stopniowy, bo nacisk był na tajemnicę, no i było 9 odcinków (co prawda większość krótsza niż standardowe odcinki Lokiego czy F&TWS, ale pasowało to ze względu na sitcomową tematykę). Fakt, nie był idealny. Loki na pewno też nie będzie.
Z perspektywy czasu myślę, że F&TWS był średnim serialem i on to już w ogóle czasami przynudzał.
Za to Loki na razie podoba mi się najbardziej ze wszystkich. Tym bardziej, że jesteśmy na drugim odcinku, a rozwój akcji jest już tak porządny, że nie wiem, czym mogą jeszcze zaskoczyć w kolejnych 4 i jaki wpływ będzie miał ten serial na przyszłe filmy MCU. Może stwarza już problemy typu "wszystko jest zaplanowane -> pewne wydarzenia dzieją się niezgodnie z linią czasu; co ma na to wpływ? dlaczego tak się dzieje? To w końcu co jest ustalone, a co nie?", ale wydaje mi się, że w historii o takiej tematyce praktycznie nie da się ich uniknąć. Ja osobiście przymykam na nie oko.
Poza tym soundtrack wg mnie jest kapitalny, lokacje też. Tom Hiddleston nie rozczarowuje. I czy tylko ja uważam, że Ms Minutes dubbingowana przez Tarę Strong (m.in. Harley Quinn z serii Arkham) będzie miała większą rolę?
Takie "remastery" to zazwyczaj po prostu ponowne wydanie gier na nowe platformy, aby przypomnieć o ich istnieniu, zapoznać je z kolejną częścią społeczności graczy i ponownie sprzedać, zazwyczaj też w jakiejś kompletnej edycji zawierającej DLC. Te poprawki graficzne są tylko dodatkiem, który nie służy temu, by zachęcić do kupna tych gier graczy, którzy je już przeszli - wszak oni te gry już zakupili. Zatem jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, aby ponownie je ogrywać, to... niech ich nie kupuje. Nie tylko do niego skierowane są te produkty.
https://www.patreon.com/posts/sims-4-farmland-52248694
Na dole tego posta autora moda jest opisany proces instalacji.
Boże, "mod" to dosłownie piąte słowo w nagłówku. Musisz naprawdę nienawidzić tej gry i EA, że po przeczytaniu "The Sims 4" lecisz od razu do komentarzy, żeby shejtować tę markę i to na temat niezwiązany z newsem.
Jeśli za "poprawność polityczną" uważacie walkę z systemową dyskryminacją mniejszości, a także uświadamianie, że nie każda osoba jest biała, cis i hetero, to ja poproszę taką poprawność polityczną, bo jest ona koniecznie potrzebna, szczególnie widząc to, jak na "inność" reagują Polacy.
Nie rozumiem tego poglądu, że kolekcjonowanie (nie tylko gier, ale czegokolwiek) jest bezużyteczne.
Trzeba wziąć pod uwagę, że nie kolekcjonuje się tylko po to, aby coś kiedyś odsprzedać z zyskiem, ale dla ludzi zazwyczaj ważne są same wartości sentymentalne czy estetyczne. Tego po prostu nie da się ocenić obiektywnie jako dobre, złe, użyteczne bądź nie. Skoro nikogo to nie krzywdzi ani nikomu nie szkodzi, to nie ma sensu się o to spierać i udowadniać słuszność stwierdzenia, że to bezużyteczne.
"Batmany też u mnie stoją wysoko.. Ale nie za otwarte świat, tylko za główny wątek
Próbowałem w którymś Batmanie znajdziek czy misji pobocznych.. Słabo"
Właśnie nie dość, że te znajdźki są dosyć zróżnicowane i nie polegają na "otwórz 100 tych samych skrzynek w ten sam sposób", to za zebranie ich otrzymuje się sporo nagrań, krótkich historyjek, które wzbogacają historię.
co to za mama
Ludzka. Taka, która popełnia błędy i ponosi ich konsekwencje. W końcu pojmuje, że zemsta nie przyniesie jej ulgi, a przedtem nie doceniała uczuć, które zaznała w domu. Zresztą, tak jak jest napisane w nagłówku artykułu:
Mądre, opiekuńcze, neurotyczne, albo zabójcze - matki w grach wideo są bardzo różne. Postanowiliśmy wybrać te najciekawsze i Wam o nich opowiedzieć.
Opisano tu różne matki. Najlepsze nie w znaczeniu idealne, bez skaz, a właśnie najciekawsze.
Tak trudno wam wyżej zrozumieć, że czasy się zmieniają, mentalność społeczeństwa się zmienia, w związku z czym coś, co kiedyś było zabawne, dzisiaj jest już lekko żenujące albo wręcz obraźliwe. I to normalne. Dzięki temu widać, że społeczeństwo idzie do przodu, a nie siedzi w tym samym bagnie co dawniej.
Typowe, nie doświadczasz/nie rozumiesz czegoś i od razu "fanaberie", spłycanie, umniejszanie problemu. No bo mi nie przeszkadza, to innym też nie może.
Ok, na tym już zakończymy.
Już w zwiastunie było widać poprawę grafiki. Wszystkie animację, nie tylko twarzy, wyglądały znacznie płynniej. To na pewno na plus. Za to zaskoczył mnie brak podziału na epizody.
Jaki to wysiłek dla twórców i marnowanie mocy przerobowych żeby udostępnić początek gry albo, jeśli jest zbyt spoilerowy i nie oddaje prawdziwej rozgrywki, późniejszy fragment z większą ilością "akcji", i zablokować go tak, żeby dało się zagrać tylko do pewnego momentu/w ten dany fragment? Zakładając, że gra jest już ukończona.
Być może dlatego, że nie jestem największym kinomanem, ale od początku do końca trwania filmu nie zwróciłem uwagi na format obrazu. A oglądając jakieś porównania na YT zauważyłem, że film wcale na tym nie traci, obraz nie jest za bardzo ucięty itd.
W jakim sensie z dupy? Oglądając całość (+ scenę "snu" Batmana z BvS) ma ona jak największy sens.
No tak, bo każda kobieta musi być drobna, ładna, seksowna, z podkreślonymi kształtami, żeby zadowolić alfa samców. Szczególnie amazonka, dla której podstawą jest siła fizyczna.
O nastawieniu do dziecka i jego pokolenia nie wspomnę. Kolejny dowód na to, że nie każdemu dane jest rodzicielstwo.
2021, a ludzie dalej myślą, że streamerów grających w gry ogląda się jako zamiennik grania w grę, a nie dla grającego i jego komentarza.
I tak, zaraz pojawią się głosy, że "ci streamerzy to krzyczący dorośli o mentalności dziecka" i fakt, pewnie tacy są. Czy to znaczy, że są gorszymi ludźmi od innych? Niekoniecznie. Może lepiej skupić się na ludziach, którzy faktycznie szerzą krzywdzące poglądy, zamiast na tych, którzy po prostu dają upust swojemu wewnętrznemu dziecku? Bo to nikogo nie krzywdzi. Nie musi wam pasować ich charakter, nie musicie ich oglądać, ale szkalowanie innych, bo już ich oglądają, nie jest ok.
Czy są tacy, którzy robią masę śmieciowego kontentu dla pieniędzy? Na pewno. Ale tacy ludzie zawsze będą. Jak nie na Twitchu, to w telewizji. Bo w końcu czym to się różni? Tu i tu można znaleźć mniej lub bardziej wartościowy kontent.
Zresztą branża growa też dostarcza rozrywkę, coś przy czym można spędzić wolny czas, co ostatecznie ma przynieść zyski; to samo co w przypadku topowych streamerów. I są pewnie też tacy twórcy gier, dla których przede wszystkim gry to hobby, którym chcą dzielić się ze światem; tak jak i wiele twórców internetowych.
Przede wszystkim dajcie ludziom robić to, co im się podoba, dopóki nikogo przy tym nie krzywdzą. Mi się na przykład nie podoba sport. Kompletnie mnie to nie kręci. Dodatkowo ze sportu wywodzą się szkodzący kibole. Czy to znaczy, że wszyscy lubiący oglądać/uprawiać sport są na ich poziomie? Nie. Czy to, że tego nie lubię, oznacza że nikt inny nie powinien? Też nie.
Być może trochę chaotycznie, ale chciałem wylać swoje myśli na różne tematy związane ze streamingiem i - przede wszystkim - opinie ludzi na jego temat.
poza spadkiem żywotności plemników
To, w przeciwieństwie do sprawnych i zdrowych kolan i kręgosłupa, nie dla każdego jest wadą ;)