Czepialstwo ale nie jak to jest w tekście na przykład 6 procent tylko 6 punktów procentowych
Na miłość boską przecież to jest gra wiec raczej tak. Ani żadnych ciekawych przedmiotów nie dostaje ani żadnych ciekawych dodatkowych historii. Chyba że dla ciebie jakies nudne kasety z nagraniami i zdjęcia deweloperów dla Ciebie jest czymś wartym uwagi. Nie gram w to za karę tylko dla przyjemności.
"Świat - Naprawdę klimatyczny, bardzo rozległy, zachęca do eksploracji." Dla ciebie np. skrzynka do której potrzeba lockpicking na 2 poziomie, która ma w środku 30 elexu i dwa widelce zachęca cię do eksploracji albo paczka amunicji która kosztuje w sklepie 40 elexu? Nawet potworów nie chce się zabijać bo exp jaki dostajemy to jakaś porażka. Po pewnym czasie zacząłem biegać od waypointu do waypointu bo eksploracja nie przynosiła mi żadnych korzyści jedynie z 5 minutowego zadania robiła 15-30 minutowe..
Bardziej od tego ile osób kupiło czy ile grało w tym samym czasie interesuje mnie jaka będzie średnia ilość przegranych godzin przez graczy za np. miesiąc. Pewnie zobaczylibyśmy, że duża część graczy odpada gdzieś po paru godzinach bo nie są w stanie znieść jak bardzo ta gra jest "dla wąskiej grupy graczy".
Zamiast zabierać się już za kolejną część powinni jeszcze skupić się na pierwszej bo wiele rzeczy powinno iść do poprawki. Między innymi system walki który jeśli ma być tak trudny to nie powinien karać gracza za to że to on jest niedopracowany.
Według mnie z potworami jest straszna bieda. W Gothicach czy Risenach było mnóstwo różnych przeciwników, a w Elexie po ok. 14h czuje się jakbym zabijał tylko zębacze i jakieś łyse szczury. Może są jakieś różnice między nimi ale dla mnie praktycznie nie do zauważenia, a jedyna widoczna różnica to nazwa. Nie wspominając o tym, że te zębacze i szczury nadal nie są łatwe do pokonania. Po ponad 10 godzinach gry! Rozumiem, że gry PB w założeniu mają być trudne ale bez przesady... W G1 bez problemu mogliśmy wlecieć do jaskini przy starym obozie na początku gry i zabić te 3 czy 4 kretoszczury. (Które dawały stosunkowo dużo doświadczenia w porównaniu do 10 exp w Elexie kiedy za najbanalniejszy quest lub jego część dostajemy min. 100) Choć może o to im chodziło, żeby gracze nie siekali wszystkiego jak leci wbijając duży poziom doświadczenia, a zastanawiali się nad innymi sposobami rozwiązania zadań. Dodatkowo animacje zasługują na growy odpowiednik złotej maliny. Ale jeśli nie walka to fabuła, zadania oraz dialogi powinny być ciekawe, a z tym również jest kiepsko. Dialogi są strasznie rozciągnięte i nudne, często czuję się jakby dany NPC powtarzał mi w dialogu dwukrotnie jakieś zdanie. Tak samo nudny jest setting gry, rozumiem, że chcieli mieć jakieś zróżnicowanie tego świata ale jak widzę, że zaawansowana technologicznie społeczność Kleryków, która posiada drony, roboty i mechy lata z młotami na przeciwników to naprawdę czuję się zażenowany. A ostatnią wadą jest cena. 150 zł to więcej niż płaciłem za Wiedźmina 3 w dniu premiery, który był naprawdę dobrze dopracowany.