Stabilna solidna nawalanka szczególnie w coop. W żadnej grze nie czułem tyle epickości i filmowości na ekranie. Grę cały czas rozwijają. Jak na 170 zł to robi wrażenie. System progresji postaci trochę leży.
To był dramat. Jakbym się cofnął do 2010 r. Nie wiem czy kojarzycie polską strzelankę z lassem Bulletstorm to jest 3 razy lepsza od tego.
W końcu ktoś zrobił dobrą grę w świecie czarodziejów. Tyle lat czekania. Zamek jest pięknie odwzorowany i pełen tajemnic. Zakazany as również klimatycznie zrobiony choć trochę mały. Walka ciekawa i dynamicza. Te główne Questy podobncze z 3 postaciami innych domów ciekawe i bardzo polecam je zrobić. Resztę questów pobocznych można właściwie olać.
Świetny oldschoolowy gameplay. Najlepiej bawi w kooperacji. Średni scenariusz a szkoda bo w tym uniwersum można by było poszaleć.
Pod coop gra bardzo dobra, każdy może znaleźć swoją klasę postaci i wspierać drużynę na różne sposoby. Można grać też samemu ale bossy w pojedynkę tworzą dużo większe wyzwanie. Regrywalność na wysokim poziomie, rzadko powtarzam grę y a tutaj to świetnie wymyślili. Walka z bossami robi największe wrażenie i jest bardzo dobrze przemyślana. Dobra grafika i animacje, Czuć klimat światów i różnorodność przeciwników. Lokacje mają dużo sekretów i smaczków.
Grę zapamiętam na długie lata jako świetne doświadczenie i czekam na więcej.
Gra to solidny Asassin ale cierpi na typowe bolonczki ubisoftu z mało ciekawym otwartym światem. Gra w stosunku do poprzedniczki rozwinęła system walki dodała pływanie i rozwój statku i załogi. Zwiększono również ilość rodzai przeciwników. Wątek główny miejscami interesujący. Pojawia się poczucie grania prawdziwym greckim herosem. Skradanie niestety zaliczyło jeszcze downgrade w stosunku do poprzednich części. Zabrakło mi bardziej rozwiniętych dungeonów (sekwencji jak w uncharted wspianienie-walka-zagdka parkurowa-walka).
Grałem w Coopie na trudnym i tylko z takimi ustawieniami to miało jakikolwiek sens. Gra niby daje dużo możliwości ale jakoś mniej mi się podobała od 5.
Dobry feeling strzelania i lotu helikopterem. Słaby model jazdy.
Dla mnie za mało tutaj ciekawych misji z jajem i wyrazistymi postaciami jak w GTA. Widać ze robione na szybko na starych asetach. Grało się przyjemnie ale po kilku godzinach można odczuć znużenie formułą. Do coop fajna gra gdybym grał sam dałbym trochę niższą ocenę.
Grałem w coopie i przy dwóch graczach - wrogowie mocno się skalują. W pojedynkę gra się prościej. Niektóre elementy rozgrywki bardzo toporne co podbija jeszcze dodatkowo poziom trudności. Nie udało nam się przejść zabrakło wytrwałości. Ale jeszcze kiedyś wrócimy albo do tej odsłony albo do dwójki.
Grałem w coop'ie i tylko w takiej formie ta gra ma sens aby przyniosła więcej frajdy. Ciekawa mechanika im więcej zadajemy obrażeń tym więcej się leczymy składnia do bardziej agresywnych, dynamicznych zagrań. Ciągły napór wrogów, którzy nie dają o sobie zapomnieć, ciekawy design potworów. Czuć trochę zapożyczeń z Gears of war.
Świetna gra, postacie ciekawie napisane, relacja ojciec syn + dojrzała historia. Do tego miodna walka, różnorodni przeciwnicy. Proste ale wciągające zagadki, a rzucanie toporem.. mmm no czuć te moc!!
Odejmuje punkt od 10 ponieważ oprócz Baldura nie ma ani jednego prawdziwego bossa w tej grze. Przez co każdy miniboss jest odtwarzany kilka razy. Wiadomo, że nie chcieli dawać za dużo bogów na początek ale no ludzie... Do tego świat przedstawiony jest przepiękny graficznie ale bardzo prosty. Niby przenosisz się pomiędzy kilkoma wielkimi światami ale czuć jakby to był jeden mały park krajobrazowy.
Na pewno zrobią, gra się dobrze sprzedała i mają doświadczenie z pierwszej odsłony, że jeszcze dużo da się zarobić.
Gra torche wolnej się rozkreca. Świetna fizyka, walka po 1-2 h rozwoju postaci daje satysfakcję. Ciekawie przedstawiony świat trochę half lifeowy nie ciągnie gracza za rękę nie pokazuje przed oczami rozwiązania.
Dużo akcji, świetna grafika. Dobrze poprzeplatane momenty wspinaczkowe i rozwiązywanie zagadek z sekwencjami strzelania.
Świetnie budowana relacja Chloe z Nadine. Naughty Dog jak zwykle nie zawodzi.
Świetna gra pod Coop na kanapie lub online. Daje ogromną frajdę podczas strzelania i lootowania nowych zabawek. Graliśmy we dwóch nie można było od razu włączyć poziomu hard - przez to gra na pierwszym podejściu łatwiejsza nawet od części 2 czy 1. Dopiero drugie przejście odblokowuje bardziej wymagający poziom.
Na plus nowe unikalne bronie, animacje wrogów i przeładowania broni + efekty cząsteczkowe.
Kurcze nie spodziewałem się, że ta gra będzie aż tak słaba. Jeden z gorszych FPS'ów w jakie grałem. Jedynie grafika, sterowanie dronem i system broni trzyma jakiś poziom. Natomiast odrzut wrogów po strzale z Shotguna to jakaś komedia.
Mała różnorodność wrogów żeby nie powiedzieć żadna. Fabuła a raczej jej strzępki pozostawiają wiele do życzenia. Widać, że deweloperzy chcieli stworzyć głębsza relację typu przybrany ojciec/ generał - syn / komandos ale zupełnie to tutaj nie wyszło. Zadania do wykonania mało czytelne. Nie polecam nikomu ani fanom serii ani osobom lubiącym po prostu strzelanki.
Ta gra obiektywnie może nie zasługuje aż na 10. Ale na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Czysto subiektywna ocena. Lekkość i swoboda poruszania po tak wertykalnym i rozbudowanym świecie jest niesamowita. Mirrors edge się nie umywa.
Spory wachlarz możliwości do użycia podczas walki, które powoli zdobywamy podczas lvlowania. Czuć uderzenie broni. Rys charakterologiczny postaci i dialogi jak najbardziej na plus. System dnia i nocy jak w poprzedniej części daje dużo emocji. Polecam w co-op.
Jako że jestem fanem Star Wars to ocena mocno subiektywna ale na prawdę się dobrze przy niej bawiłem. Niestety widać, że gra robiona z niższym budżetem niż na to zasługuje. Świetne animacje, czuć siłę igrację walki mieczem świetlnym. Dobrze odwzorowuje klimat SW z filmów. Na każdą walkę trzeba obrać jakąś taktykę, są tu elementy Souls Like.
Z minusów Odczuwalny retrackin map, za mało oryginalnych planet do zwiedzenia. Fabularnie nie błyszczy ale zakończenie dobre.
Dodanie systemu RPG powoduje, że nie mamy podstawowych umiejętności Jedi przez pierwsze 4-5 h gry i na maksa to irytuje. Każdy przeciwnik jest sporym wyzwaniem. Dopiero później po 10 lvl czuć więcej mocy w postaci i walka zaczyna sprawiać frajdę.
Solidny dodatek na 6-8 h. Jedna misja w stylu 'pijanych Wiedźminów z KherMoren' świetna. Reszta pod względem gameplayu to kontynuacja tego samego co działo się w grze. Mogli chociaż dodać jakieś nowe ciekawsze bronie.
Świetnie poprowadzony wątek główny–głęboki rys charakterologiczny bohaterów, których chce się poznawać. Podział świata gry na kilka ludzkich ocalałych obozów z różnym podejściem światopoglądowym. Całość ta zwiększa immersję. Ciekawy pomysł na głównego bohatera motocyklistę, włóczęgę, łowce, balansującego między tymi obozami. Mechanika walki z Hordami bardzo ciekawa i wprowadzająca trochę świeżości do tego uniwersum zombie ale jest to dopiero endgame. Świetny ruch z dodaniem zarażonych wilków. Nie mówiąc już o temacie tabu czyli zarażonych dzieci – byłem w szoku jak to pierwszy raz zobaczyłem.
Mimo że Far Cry 5 mi się podobał to rozwinięcie tej historii zupełnie nie udane. Do tego skalowanie wrogów zmusza do sporego grindu... Miało być post apo a wyszło bardzo cukierkowo.
Grałem w coop ze znajomym za grosze i tylko w takiej formie to polecam. Solo dałbym niższą ocenę.
Bardzo dużo rzeczy robi świetnie tak samo jak wiele rzeczy robi do d***.
Nigdy nie grałem w grę z tak dobrze zaprojektowanym lataniem. Walka też jest dynamiczna. Czuć moc pancerza w każdym kroku i uderzeniu.
Endgame na ten moment właściwie nie istnieje. Cały czas pojawiają się problemy z połączeniem. Czekam na 2.0 mam nadzieję że to jeszcze połatają bo potencjał jest ogromny.
Na wstępie napisze że nie grałem we wcześniejsze odsłony mass effect'a, które podobno są dużo lepsze od tej odsłony. Czekam na remastery lub remake tej serii.
Co do samej gry, bardzo lubię sand boxy nawet te od ubisoftu ale ten mnie wymęczył. Polecam robić tylko misje główne i misje załogi. System walki został dość fajnie skonstruowany ale przeciwnicy są mało zróżnicowani. Zabrakło tutaj kreatywności twórcom. Było kilka ciekawych ciekawych wątków fabularnych. ale twórcy chcieli zostawić ich rozwiniecie na kolejne części przez co tak naprawdę wątek przybycia do andromed ucięty jest w połowie.
Jeżeli ktoś lubi gry-filmy to jest dla niego dobra opcja. Grałem z moją drugą połówką i bawiliśmy się dobrze. Polecam te grę szczególnie w trybie co-op dla pary.
Trochę nam brakowało więcej możliwości w podejmowaniu decyzji w dialogach. Fabuła gorsza w porównaniu do świetnego Heavy Rain ale i tak daje radę.
Napisali wiecznie ale nie napisali w jakiej jakości.
Po 3 latach dadzą serwery tak słabe że nikt nie będzie chciał zostać.
Kiedy akcjonariusze Nintendo zobaczyli coraz większe zyski z Plusa i Golda to musiało wejść.