Gry to symulatory sprawczości. Jeżeli piszesz fabułę gdzie stawiasz za antagonistę boga, a potem nie dasz graczom sprawczości, by go pokonać, to ten quest traci sens. Szanuję Josha za F:NV ale tego typu "fajne" rozwiązania jak wymuszony ekran końcowy gry, gdy nie podejmiemy się głównego questa w PoE sugerują, że byłby strasznym Mistrzem Gry. "Nie robisz po mojemu? Nara!". Fake decyzje nie są spoko