Ja też zagrałem bo w plusie darmo dają. Kampania za mną i nie taka zła, lepsza niż w Battlefield 1. Plus 3 misje dodatkowe wieńczące fabułę. Spodziewałem się czegoś gorszego a jest solidny średniak. Choć do Infinite Warfare to temu singlowi sporo brakuje. To jednak jest różnica 2 klas.
Oczywiście z kolejnym beznadziejnym singlem. Ostatni grywalny był w Hardline.
Szkoda, że nie Black Ops 4. Za darmo bym sprawdził a WW2 miał kampanię więc już to dawno ograłem. Niestety takiemu Advance Warfare może buty czyścić.
Do Duke'a Samowi zawsze dużo brakowało. Żeby dogonić króla trzeba by zrobić: coś więcej niż tylko strzelanie, jakieś tło zarysować, ciekawe plansze, które by miały w sobie jakąś magię, w Diuku 3D łażenie po L.A jest ciekawsze nawet niż sam główny bohater bo ma się poczucie, że miasto żyje jak jakiś organiczny twór. A na planie filmowym jak je zwiedzaliśmy emanowało pozytywną energią bo lała się z etapu sama osobowość Nukema. Różnorodność etapów i ich klimat, w Duke byliśmy nawet w kosmosie, Sam dzieje się w jednym miejscu, efektowne sceny jakie Duke 3D jako pierwszy FPS w ogóle wprowadził. To w nim po raz pierwszy można było zawalić budynek. Bez tego Sam będzie tylko nudną popijawą do kreatur pozbawioną duszy, którą jakąś tam miała pierwsza część Sama.
Do Duke'a Samowi zawsze dużo brakowało. Żeby dogonić króla trzeba by zrobić: coś więcej niż tylko strzelanie, jakieś tło zarysować, ciekawe plansze, które by miały w sobie jakąś magię, w Diuku 3D łażenie po L.A jest ciekawsze nawet niż sam główny bohater bo ma się poczucie, że miasto żyje jak jakiś organiczny twór. A na planie filmowym jak je zwiedzaliśmy emanowało pozytywną energią bo lała się z etapu sama osobowość Nukema. Różnorodność etapów i ich klimat, w Duke byliśmy nawet w kosmosie, Sam dzieje się w jednym miejscu, efektowne sceny jakie Duke 3D jako pierwszy FPS w ogóle wprowadził. To w nim po raz pierwszy można było zawalić budynek. Bez tego Sam będzie tylko nudną popijawą do kreatur pozbawioną duszy, którą jakąś tam miała pierwsza część Sama.
Chyba już dodatek do jedynki był lesbijski, nie wiem, nie grałem choć mam tą grę w bibliotece z plusa ale nie chce mi się szpilać w tego przehajpowanego średniaka.
Ostatni dobry Doom to dodatek Resurrection of Evil do trójki. Ten to nie gra tylko reklamówka enginu.
Chyba raczej wolałbym wypróbować zagranie w Rage 2 niż w Dooma Eternal. Mam wrażenie, że jest ciekawsza.
Chyba kupię. Crysis 1 jest jednym z najlepszych FPS-ów w ogóle i najlepszą grą Cryteka. Jedyna wada - zbyt krótka a powinna trwać tyle co Far Cry 1. Powinni z automatu dodać Warhead by wydłużyć grę.
Najlepiej jakby dorobili jakieś bonusowe misje do tych 11.
Fabuła Modern Warfare 2 jest absurdalna i była to najsłabsza część z pierwotnej trylogii ale i tak to dużo lepsza kampania od tego nowego MW.
Fabuła Modern Warfare 2 jest absurdalna i była to najsłabsza część z pierwotnej trylogii ale i tak to dużo lepsza kampania od tego nowego MW.
Ooo, kapitalna gra. Najlepsza gra Dukopodobna z tym samym typem bohatera. Genialny soundtrack.
https://www.youtube.com/watch?v=dhY_p2yt7hA
Hahahaha. Co za śmieszny ziomek.
PS. Im więcej beki z tych religijnych bzdur tym lepiej.
Obejrzę. A do tej Wieniawy nic nie mam, mało mnie obchodzi, że to celebrytka a nie aktorka.
Na filmwebie są same matoły w gruncie rzeczy. Jakieś pierdoły typu Joker są tam w czołówce. Koń by się uśmiał ze śmieciowatych gustów tego plebsu.
Z pierwszego Quake zrodził się Half Life. To był zupełnie inny klimat niż komiksowy Doom. Zdecydowanie poważniejszy.
Dla mnie pierwszy Modern Warfare. Ale to Black Ops miał pierwszą fabułę z prawdziwego zdarzenia w Codach.
Chciałbym powiedzieć, że to będzie strzelanka roku lecz WW2 i Modern Warfare w kampanii mnie rozczarowały. Spodziewałem się po nich czegoś lepszego. No, ale zobaczymy.
Ja grałem wczoraj w trójki to mi serwery wyleciały a to się okazało że twórcy dodają w tym czasie tryb solo. Zagrałem od razu w to i zająłem 3 miejsce.
Owszem, pykam w Warzone i jestem zadowolony. :) Fajnie, że gra bez treści, w której tylko się strzelasz z potworkami i trzeba się męczyć z kilkunastoma falami naraz co na dłuższą metę jest po prostu męczące może być strzelanką roku co jest absurdalne. ID w Quake 1 i 2 szło w stronę poważnej fantastyki naukowej i to było ciekawe. Rage 1 taki był i był świetny. Teraz reebotują rozgrywkę na nowo tylko w gorszy sposób, poprzednio w starych Doomach przeciwników szybko się rozwalało dzięki czemu gra nie nudziła. Planowanie kogo rozwalić wpierw nie jest ekscytujące gdy jest to ważniejsze od całej reszty. Mówię tu cały czas o tej starszej części, Eternal wydaje się lepszy acz tego już nie kupię na premierę jeśli w ogóle.
Oglądam początek gry, wygląda jak na razie jak Quake 3 Arena tylko że z kampanią. I oczywiście więcej tego samego nieustannego nudnego nawalania.
Nie grałem w Blackout z Black Ops 4 tylko oglądałem lecz mam wrażenie że tamta mapa jest lepsza.
Udało mi się wygrać jeden mecz battle royale. Ale czekam na granie solo. Wtedy dopiero będzie frajda. Na PS4 nie ma żadnych zwiech. Tylko pececiarze skarżą się na problemy.
Udało mi się wygrać jeden mecz. Ale czekam na granie solo. Wtedy dopiero będzie frajda. Na PS4 nie ma żadnych zwiech. Tylko pececiarze skarżą się na problemy.
Film jest lepszy od książki z którego ni w ząb nic nie kumasz. Aktorka została tam dobrana celowo. Co więcej ma to swój głębszy sens o którym oczywiście nie wiesz.
Najlepsze horrory to te które oddziałowują klimatem. Tak robią wszystkie klasyczne tytuły z XX wieku. Bo raczej nikt na nich się nie będzie bał ale nie jest takie zadanie horroru. Taki Sinister chyba lepiej straszy niż Omen lecz który z tych filmów jest lepszy?
Nie umiałbym wybrać, która lepsza - Quake 2 czy Unreal. Oba są arcydziełami i basta. Z kolei pierwszy Quake miał mniejszą grywalność i od Quake 2 i od Unreala bo nie miał fabuły ale wszystko zrekompensował fenomenalny, inny świat. Jest tak inny jak nigdzie indziej nie widziałem i może to nawet dobrze, że nie dali fabuły bo tylko by coś zepsuli. I klimatem przewyższa i dwójkę i Unreala, które pod względem są przecież absolutnie mistrzowskie.

Choć to Duke Nukem 3D jest w mym mniemaniu najlepszym FPS-em ever to jednak właśnie świat pokazany w Quake fascynuje jak żaden inny. Wiadomo, że opiera się na Lovecrafcie ale to jednak coś więcej niż adaptacja tego uniwersum. Chcę to jakoś oddać. Choć ambicje sięgają daleko dalej dlatego tak naprawdę komiks niewiele ma z Quakiem wspólnego.
Gra co najmniej bardzo dobra, lepsza niż takie Last of Us. I ma ładniejszą od tamtej grafikę. Przykład gry niedocenionej.
O ile remaster pierwszego MW był potrzebny, tak dwójka wygląda znakomicie i dziś. Cóż, przynajmniej gwarancja dobrego singla po tych dwóch ostatnich, takich sobie.
Lata mi koło pióra. Gierka jest ok i nic poza tym. Znacznie bardziej podobał mi się Evil Within.
Z chęcią sprawdzę. Już ograłbym battle royala z Black Ops 4 gdyby autorzy nie pokpili sprawy z singlem.
Przejdę na youtubie. Prawie 300 stówek na pewno nie dam. Nie wiem czy w ogóle będzie mi się chciało w to grać. Nie wywołuje ten tytuł we mnie żadnych emocji. Wziąłbym za to Black Mese gdyby to wyszło na konsole.
Muszę przyznać że wciągłem się w multi. Nigdy tak długo nie grałem w grę sieciową. Gra się bardzo dobrze tylko taktykę trzeba robić taką by iść powoli i nigdzie się nie spieszyć a nie przeć do przodu bo to łatwy kill wroga. Co do kampanii zdania nie zmieniam, jest tylko niezła, i wyżej cenię nawet tą z Ghosta.

Panowie z ID, kiedy nowe wersje waszych najlepszych dzieł? Quake 1 i 2?
Siłą Duke'a jest wiele rzeczy. Ta gra wymiatała by nawet bez niego. Kiedyś Half Life 2 był w mym mniemaniu najlepszym FPS-em ale po latach bardziej uznaję jedynkę lub Unreala, Quake'a 1 i 2 czy właśnie Duke'a. Duke to nie tyle strzelanka co pewien styl życia, nie tyle głównej postaci co wszystkich, którzy obecni są w nim duchem a ich wyrazem są min. plansze portretujące współczesne miasto. Nawiązania do popkultury to nie tylko nawiązania, to raczej portret mieszkańców, którzy nią żyją i pewnego rodzaju kult czasów magnetowidów VHS i komiksów TM-Semic. Dziw, że autorzy nie włożyli w usta nawiązania do superbohaterów z komiksów.
Inna sprawa, że gra była wtedy na tyle widowiskowa, że dopiero Medal of Honor ją przebił i to raczej w dodatkach do niego bo w podstawce tylko plaża Omaha przebijała Duke'a.
Blood nie ma już tego czegoś co Duke. Ale ma świetny klimat, bohatera i poziomy. Lecz Duke był czymś więcej niż zwykłą grą.
Nie jest szrotem, szrotem jest gra zupełnie niegrywalna a w Duke'a Forever idzie przecież skończyć. Ja chyba ze trzy razy. Wspomniany Aliens Colonial Marines o dziwo też mi się fajnie grało. Choć było trochę słabsze od Duke'a Forever, również graficznie. Gra ma częściowo to coś co miał Duke 3D i wystarczyło. Prawda, że FPS-owi z 1996 daleko mu do niego ale tamten tytuł to jeden z najlepszych FPS-ów wszech czasów, nawet i najlepszy więc oczekiwania nie dorosły podsycane jeszcze przez znakomity trailer z 2001 r. A DLC fakt, nawet przewyższa podstawkę.
Z tych tu wymienionych tytułów grałem w dwie: Beyond Two Souls i Duke Forever. Oba mi się podobały. Beyonda miałbym ochotę ograć jeszcze raz a Duke Forever przeszedłem chyba ze trzy razy. Dla mnie Duke Forever był znakomity, fakt, to powinna być lepsza gra ale bawiłem się świetnie na niej. Nie wiem czy nie podobał mi się bardziej od też świetnego Bulletstorma. Gra ma tylko namiastkę klimatu z genialnego 3D ale ledwie szczypta magii tytułu z 1996 wystarczyła. Choć powinna być efektowna bardziej niż Modern Warfare 3 lub co najmniej jak on. Chwalę i na pewno jeszcze ogram kolejny raz ale wrażeniu jakie robił trailer z 2001 nie dorównał. A mimo to znakomicie się bawiłem na niej.
Prawdopodobnie Wietnam. Robi Treyarch bo Sledghammer coś się pokłóciło i ich wywalono z rotacji. Od Sledg Advance Warfare 2 byłby wyśmienitym info. Ostatni tak rewelacyjny Cod w singlu. Drugiej wojny nie chcę, zrobili i wyszło ledwie przyzwoicie.
Wszystkie duże części mi się podobały. Z dodatków tylko Blood Dragon do trójki był spoko. Ale już Primala ( nie moja bajka ) czy New Dawn ( niepotrzebny po prostu ) czy te DLC do piątki i czwórki olałem. Jeśli Far Cry to tylko duże części.
Cóż, trochę pograłem na multi ale i tak kupiłem dla singla. Który niestety nie zachwyca choć nie jest zły. Po prostu wcześniejsze kampanie były zwyczajnie w świecie lepsze.
Najlepsza gra z serii. Arcydzieło gatunku. Wersja Classic na konsole przewyższa archaiczną już wersję pecetową. A Valerie to chyba najlepsza dupencja gier wideo. Wolę ją niż Larę Croft.
Trzeba też dodać że misje w nocy są naprawdę znakomite. Mroczny klimat aż wylewa się z ekranu. Oddziaływują nie gorzej niż Ravenholm z HL 2. Tylko, że jest tego dużo więcej niż w Half Lifie. I ta muza tylko jeszcze dodaje klimatu.
Bardzo przeciętna gra. Nudne to jak w flaki w oleju, strzelanie beznadziejne, fabuła jako tako ratuje sytuację ale jest w marny sposób podawana. Lokacje są znacznie bardziej monotonne jak w Fearze 1. Tylko, że tamta gra to arcydzieło a ta to zwykły gniot. Dwójkę olałem kompletnie. Na szczęście trójka Infinite jest znacznie lepsza choć też nie bez wad to jednak potrafi zainteresować w przeciwieństwie do tego nudnego paździerza. Już chyba ten denny Doom 2016 mi się bardziej podobał.
Shooterów jest teraz mało i niezbyt zachwycają. Nie to co było np. w 2011 r. gdy aż 10 wartych zakupów strzelanek było. Kupuję Cody ale one też się pogorszyły w singlu. Ostatni wielki Cod kampania to AW. Choć przyznam że multi mnie wciągnęło i MW nowym gra mi się miło. Szkoda, że singiel jest tylko solidny.
Obejrzę bo ta seria to chyba najlepsze obecnie kino akcji, bo John Cena, który faktycznie nadawałby się na Duke Nukema, a także dlatego, że wolę to niż te oscarowe śmieci pokroju La La Landów.
Duke Nukem 3D. Jak włączę konsole to choć przez 5 minut muszę sobie popykać w najlepszego FPS-a wszech czasów. Choćby by posłuchać genialnej muzyki z np. 4 etapu 2 epizodu albo jakiegoś innego.
Piątka to dobra gra. I chyba lepsza od trójki która się zestarzała zupełnie.
A najlepszą częścią serii jest i póki co będzie jedynka Cryteka. Chcę by wróciły postacie z jedynki i nowa fabuła z nimi. Jedynka wielkością plansz i nawet grafiką, szczególnie wody, wciąż robi wrażenie.
Ja znam na przykład. Nie mów że nie znasz wielkiego dzieła Jamesa Benninga "13 jezior".
https://www.youtube.com/watch?v=LAdii2YXZno
Ponieważ sami mają przeciętne mózgi to jarają się takim gównem. Ale Magnolii czy Oczu Szeroko Zamkniętych, o całe piekło lepszych filmów nie wymienią.
No ranking popularności, prócz kilku klasyków resztę można wymienić na co innego. Incepcja - film który ma ledwie dekadę to film do którego ma się sentyment czy trafił tu bo jego autor ma zawyżone poważanie wśród gimbusów? Czemu się redaktorzy kierują takimi cymbałami z portali jak filmweb wstawiając do zestawu Incepcję a nie lepszy popularny film jak Pamięć Absolutna?
I przypadkiem wychodzi zestaw żywcem jakby wyjęty z MTV? Aha. Skoro odwoływać się do sentymentów to czemu nie ma kina akcji? Za dzieciaka się to oglądało a nie filmy dla dzieci typu Władca pierścieni. Jakby w jego miejsce dać Rambo bardziej bym wam wierzył.
Mogę dać nawet top 100 tylko po co? Nie mogli choć wcisnąć jeden mało znany powszechnie film który jest arcydziełem? Może coś z Europy? Zamiast jakichś kiczów typu Gladiator francuska Nowa Fala, włoski neorealizm? Lub fani Japonii, których tam chyba trochę jest powinni wcisnąć coś z tego okresu. Tyle do wyboru że przykrył by ten ranking 2 razy i jeszcze by zostało.
Co za dno. Przekrój typowego filmwebowego motłochu, który nie wychodzi poza plebejskie gusta. Same ograne tytuły, w dużym stopniu niespecjalnie od niego wymagające jakiegoś zaangażowania. Haha, beka z was. Dajecie stereotyp gracza-patafiana.
Wydaje się być wyraźnie lepszy od tego z 2016. Z drugiej strony to więcej tego samego a poprzedni Doom mi się nie podobał zbytnio. Uważam go za najgorszy tytuł z serii Doom. Najgorszą zmorą tamtej części była monotonia - te ciągłe nawalanie do spawnujących się bez przerwy stworów na arenach nie było zabawne tylko nudne. Pomijając, że klimat też był gorszy od Dooma 1, 2 i zwłaszcza 3.
Wydaje się być lepszy od tego z 2016. Z drugiej strony to więcej tego samego a poprzedni Doom mi się nie podobał zbytnio. Uważam go za najgorszy tytuł z serii Doom.
Póki co ostatni naprawdę dobry singiel w Codzie i po Titanfall 2 najlepszy FPS 2016 r.
Ech, Polch, a tak chciałem byś ilustrował moje pomysły po tym jak oglądałem obrazki z Ekspedycji.
Chyba 69. Co jest zupełnie trafną oceną. Ludzie nie mają lepszych zainteresowań niż jaranie się jakimś pajacem z jakiegoś głupiego komiksu?
Najlepszy FPS 2016 r. i ostatni praktycznie wybitny przedstawiciel gatunku. Do teraz nie powstała gra mogąca się równać z kampanią Titanfall 2.
Głupkowate nagrody nie mające żadnej wartości. Jak wszelkie tego typu imprezy w tej branży.
Bo były lepsze. Filmy były lepsze, muzyka była lepsza i gry też. Najlepsze FPS-y to ich początek przez całe lata 90-te.
Jedyne co teraz jest tak dobre jak dawniej to kobiety. :) Może nawet pod tym względem nowe czasy nawet przewyższają stare.
Ostatni wybitny FPS w singlu. Po nim nie powstało już nic wielkiego do teraz poza Codem który wyszedł zaraz po Titanfallu 2 ale z nim mimo wszystko przegrał. Co nie zmienia faktu, że Infinite Warfare był drugim najlepszym tamtego roku i jest ostatnim póki co dobrym Codem. Od tamtej pory jeden Far Cry 5 w miarę dał rady, reszta tak naprawdę nie warta uwagi jest.
Ja chętnie zagram w Battlefielda w przyszłości. O ile przyłożą się do kampanii.
Nie z braku pomysłów tylko chcieli i tu zmienić realia. Jakby nie mieli pomysłów to te kampanie przyszłościowe nie byłyby dobre. A mogli by wrócić bo ani WW2 ani MW nie umywa się do AW chociażby.
Będzie na konsole to na pewno wezmę. Bo:
1. FPSy z lat 90-tych były po prostu najlepsze.
2. Jedynkę Half Life uważam jednak za lepszą od dwójki.
3. Liczę na kolejne projekty. Chcę SINA w tym stylu.
Multi może i fajne, kampania tylko niezła, trochę lepsza od WW2 ale nic ponadto. Na razie Cod 2016 miał ostatniego dobrego singla w serii ( notabene lepsza rzecz o kosmosie niż jakikolwiek film na ten temat ostatnich 15 lat ). No cóż, czekamy na nową część.
Ion Fury to chyba najlepszy FPS roku. Choć czekam na wersję na konsolę. Lecz umówmy się: to nie jest poziom ni Duke Nukem 3D ni Blooda. Co najwyżej Shadow Warriora a i tu mam wątpliwości. Największą wadą jest monotonia lokacji. W Duke 3D łaziłeś do wnętrza wulkanu, zwiedzałeś kosmos, łaziłeś po całym Los Angeles, po planie filmowym, w stacji metra, byłeś na księżycu, w kinie. Poziomy tam to czysty absolutny geniusz do dziś dnia. A tu? Nawet nawiązania do filmów były czymś więcej niż tylko samymi nawiązaniami. Bo charakteryzowały one osobowość samego Diuka.
Jedną z największych zalet Ion Fury jest za to muzyka. Jest równie wyśmienita i klimatyczna i jest to chyba jedyny element na poziomie Duke Nukem 3D. Dla niej samej mam ochotę w to grać.
Hmm, w swej kategorii nie ma nic lepszego. Z serii chyba dwójka była jednak lepsza.
Najlepsza część serii. Choć to tylko dobra podróba Indiany. Jednak poziom Poszukiwaczy zaginionej arki nie został osiągnięty.
Po Quake 1 i Quake 2 trzecie miejsce najlepszych gier Id Software. Remake z 2016 r. choć się stara mieć charakter jest tylko bladym i nudnym, pozbawionym tego klimatu cieniem oryginału. Nie da się ukryć że od Dooma wieje kiczem i to Quake z komiksu awansował na poziom autentycznego dzieła sztuki. Jednak pierwszej prawdziwie do dziś grywalnej grze FPS oddać co należne trzeba.
Choć Duke Nukem 3D jest pod każdym możliwym względem lepszy.
Titanfall 2 to ostatni FPS, który można określić mianem wybitnego. Od tego czasu nic porównywalnie dobrego nie wyszło.
Nie obchodzą mnie inni. Ciekawej zapowiada się Cod 2020 który niby ma być w Wietnamie. Niech robią nawet i kolejne MW i WW2 ale by były lepsze od tych ostatnich części. WW2 to prawie najsłabszy Cod o drugiej wojnie, MW'19 jest najgorszy ze wszystkich MW.
Ghosts jest lepszy niż ten nowy a MW 2019 jest tylko nieco lepsza od WW2. I póki co Infinity Warfare to ostatnia porządna kampania w serii. Tak powinno brzmieć.
Aż prosi się by Blackouta z Black Ops 4 przerobić na Battlefieldowy Podbój. Jak i tutejszą mapę.
Nawet bym zagrał ale jak będzie za 30 zł. Choć wolałbym grę w uniwersum Robocopa. Jako, że Robocop to lepszy film od Terminatora.
Pamiętam jak mój niespecjalnie bystry bracholek namiętnie bujał się w tych filmach i ogrywał Terminator Skynet. Który do dziś ma mega-klimat trzeba przyznać.
https://www.youtube.com/watch?v=khTdQPg4YjI&list=PLD85C0B3A7776A5F6&index=2
Żaden współczesny FPS nie ma dziś takiego klimatu.
Nawet bym zagrał ale jak będzie za 30 zł. Choć wolałbym grę w uniwersum Robocopa. Jako, że Robocop to lepszy film od Terminatora.
Owszem, nie ma. Nie wiem czym się tu zachwycać. Infinity Ward 3 lata temu zrobiło bez cienia wątpliwości lepszą kampanię, ostatnią póki co naprawdę dobrą w Codzie, ta nowa jest jak zwykły film sensacyjny jakich jest na pęczki. Znacznie bardziej wolałbym dostać Ghosts 2 bo ta część powinna dostać kontynuację.
Najgorszy to Cod 3. Ale i ten był przyzwoity. Ghosts to najlepszy kandydat na najbardziej niedocenioną kampanię w Codzie.
Tak, bo ta gra to mega-skomplikowane dzieło godne przemyśleń Tarkowskiego lub Lema.
Najlepszy FPS wszech czasów? Jakbym miał wybrać jeden, jedyny tytuł postawiłbym zapewne na Duke Nukem 3D, który od Dooma jest po prostu lepszy. We wszystkim.
A Quake 2 ze Stroggami i Quake 1 z Lovecraftem łatwo powiązać. Wystarczy zrobić fabułę w której Stroggowie otworzyli portal do innego świata. Dlatego te gry pozornie inne w istocie mogłyby się dziać w tym samym świecie.
Ale byle jak oceniają dziś te gry. Tymi średnimi nie idzie się w ogóle sugerować. Średnia jak Cod Ghosts obecnie? Choć z drugiej strony Ghosts miał lepszego singla więc to tamte powinny podskoczyć do góry.
Jedna z najlepszych gier postapo w ogóle. Ostatnia dobra gra Id. Rage 2 jest niestety tylko cieniem kapitalnego pierwowzoru.
O niebo lepsza niż nowe Modern Warfare. Tam to wyszedł generyczny film sensacyjny jakich na pęczki. Nic mnie tam nie zafascynowało. Tutaj rewelacyjne kino akcji i film przygodowy w jednym, plus ciekawa wizja przyszłości, plus znakomite postacie których w MW 2019 próżno szukać. W takie Cody chce się grać. Do tego najlepsze multi w historii serii. Klimat Black Ops 2 jest tak rewelacyjny że chyba wezmę ( ale dopiero jak będzie za 30 zł w wypożyczalni ) Black Ops 4, który mimo braku singla ma ten sam klimat i realia.
Po przejściu singla, który był tylko niezły w zasadzie nie chce mi się już w to grać. Do teraz nie mogę wybaczyć, że Black Ops 4 go nie miał bo już samymi realiami ala Black Ops 2 był bardziej pociągający.
Wtedy to było coś, razem z Unreal Tournamentem. Teraz każdy irytuje się na sieciówki bez singla. Co widać choćby po Cod: Black Ops 4. A grywalność Quake 3 czy Black Ops 4 jest przecie taka sama.
Doomy od początku były kiczem, ale trzy pierwsze odsłony miały i mają do dziś swój urok. Nigdy wcześniej nie było poczucia że zstępujemy do piekieł w grach. A w Doomie 1 tak było. Doom 2 już nie był aż tak klimatyczny ale nabrał większego rozmachu i jeszcze większą rozwałkę. Tak czy siak oba Doomy to rozrywka komiksowa bez poczucia, że obcuje się z dziełem sztuki. Quake to zmienił, klimat gry i ten nieznany świat do którego się wchodzi do dziś robią wrażenie. Z kiczowatych Doomów Quake awansował do poziomu poważnej fantastyki naukowej w której bierze się pod uwagę inne wymiary i mechanikę kwantową. Czymże jest świat do którego trafia nasz bohater? W Doomie to była wyjęta z Biblii kiczowata fantazja o piekle. Fantasy połączyło się z s-f. W Quake'u mamy pełnoprawne s-f które podstawy przejęło od Dooma - znów Ziemię atakują jakieś demony - ale też przyczyniło się do stworzenia potem podstaw fabularnych Half Life'a. Niby mamy jakąś magię, średniowieczne zamczyska i demony ale wymiar tego świata jest nieokreślony, to jest jakiś inny wszechświat albo jakiś proto-wszechświat w którym Zło już istniało zanim nastąpił Wielki Wybuch. Nie ma nic wspólnego z biblijną głupotką. Dlatego ma się wrażenie, że Quake 2 choć zupełnie inny od jedynki i jest już czystym s-f dzieje się jednak w tym samym uniwersum.
Tak jest już od pierwszego Modern Warfare. A zdecydowanie lepszym filmem akcji był chociażby Advance - co najmniej o klasę.
Dla odmiany wrzucę recenzję negatywną kampanii bo częściowo facet ma rację.
Po namyśle - o ile multi jest lepsze od ostatnich części o tyle singiel to najsłabsza część serii którą robiło Infinity Ward. Najsłabsze Modern Warfare i najsłabszy Cod, który wyszedł spod ich sztancy. Główne wady - nieciekawa na dłuższą metę fabuła, średnio porywające nowe uniwersum, takie sobie niezbyt klimatyczne lokacje i kiepskie postaci. Nie ma nikogo wartego zapamiętania prócz Price'a. Nawet Tyler z Black Ops 3 ma więcej charakteru niż ktokolwiek tutaj, mógłby obdzielić osobowością kilku tutejszych papierowych bohaterów i jeszcze by coś zostało.
Cod Ghosts > Cod MW 2019
Ktoś ma wrażenie, że to najbardziej niedoceniona część Call of Duty? Szczerze? Jest lepsza niż nowe Modern Warfare. Naprawdę ma ta odsłona świetny klimat, fajne postacie, Rorke przecież to zajebisty kozak, gość ma nawet więcej charyzmy niż Price. Facet idealnie pasowałby do ekipy komandosów z Predatora. Nawet Duke Nukem miałby z nim problem. Uniwersum Ghosts aż prosi się o drugą część. Kawał zajebistego kina akcji.
Klasyfikacja serii po nowej części:
Tylko kampanie bo tylko to mnie w Codach obchodzi.
1. Cod 4: Mw
2. Cod 1 - pierwszy Cod to najlepszy Cod o drugiej wojnie
3. Cod 2 - kiedyś był wyżej ale ostatnio jednak Cod 1 górą. Problemem Coda 2 jest to że wszystkie misje są zbyt podobne do siebie. Brakuje misji szpiegowskich takich jak w jedynce. Chwilami gra jest po prostu nudna. Wysokie miejsce bo bez wątpienia gra przełomowa, tak jak Cod 1 i pierwsze MW.
4. Black Ops
5. Black Ops 2 - nie gorszy jak jedynka, świetny pomysł na reżyserowanie sobie singla. Choć w multi gram minimalnie ten z Black Ops 2 jest najlepszy w historii serii.
6. Advance Warfare - świetne kino akcji któremu żadem Mission Impossible nie dorasta do pięt. Najlepszy FPS 2014 r. Chwilami miałem wrażenie że kampania toczy się w uniwersum Robocopa.
7. MW 3 - najbardziej efektowny Cod w historii
8. MW 2 - to tu Cod z gry wojennej przerobił się na Jamesa Bonda i akcyjniacki lunapark rozrywki. I zrobił to bardzo dobrze, nawet absurdalna fabuła nie przeszkadza ni trochę.
9. Infinite Warfare - po Titanfall 2 najlepszy FPS 2016 r. Kampania to jeden z najlepszych filmów s-f ostatnich 15 lat z mnóstwem ciekawych pomysłów.
10. Tu umieszczam nowe Modern Warfare - całkiem udany powrót do najważniejszej podserii, trochę bardziej na serio niż wcześniej lecz bez przesady. Gra jest po prostu ok a co lepsze części z przyszłości były ogólnie ciekawsze.
11. Ghost - fajny klimat postapo. Trochę niedoceniana część choć robi wrażenie posklejanych odrzutów etapów do MW 2 i 3. Ale w żadnym wypadku to nie są popłuczyny po Modern Warfare.
12. Black Ops 3 - wręcz anty-cod, nie stawia na efekciarstwo lecz na schizy. Mimo nieudanej reżyserii skutkującej nudą w misjach, zwłaszcza na początku, całość ratuje niezła fabuła ( lepsza niż w całym Blade Runner 2049 ) i klimat.
13. World At War - niezły klimacior.
14. WW2 - mimo wprowadzenia pierwszy raz fabuły do części drugowojennych ta część pokazuje głównie to że temat jest zupełnie wyeksplatowany i warto byłoby znowu na jakiś czas porzucić wojny światowe.
15. Cod 3 - najsłabszy Cod w historii serii. Co nie znaczy że to zła gra. Cod nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodzi. I tutaj kampania jest przyjemna. Ale wszystkie inne części są po prostu obiektywnie lepszymi grami.
A kiedy Cod z tej formy wyszedł? Kampania w MW jest dobra, może nawet i więcej niż dobra ale na pewno nie jest lepsza od Infinite Warfare czy Advance Warfare. A multi jest w zasadzie takie same.
Osiągnięcia są tylko za singla więc już wbiłem platynę. Hejos, do następnej części w którym powrócą starzy znajomi z trylogii.
Kiedyś można było grać w Battlefielda z botami. Czemu ich teraz nie dają? Jak gra umrze za 10 lat to jak niby pozostanie grać? Zostanie po grze denna kampania.
Jakbyś ograł to byś wiedział. W następnym Modern Warfare pojawią się inne kultowe postacie i ci sami źli co byli w MW z 2007 r. Więc brzmi jakby szykowali inną historię starych bohaterów i czarnych charakterów.
Nie wyłącząć po napisach bo jest jeszcze filmik.... który zapowiada remake Modern Warfare z 2007 r. Nowe MW przypomina trochę demo gdzie właściwa gra będzie dopiero w następnej części. Singiel przypomina trochę nieco niedoceniony Medal of Honor Warfighter czyli realistyczna gra wojenna zamiast kina akcji jak to było kiedyś z Codem. Tylko tu kampania jest lepsza, jest też lepsza bez wątpienia od części WW2. Ale już nie lepsza ani od Advance Warfare ani od Infinite Warfare. Nie jest też od nich jakaś wyraźnie gorsza. Raczej kwestia gustu co kto woli ale bzdury recenzenta można między bajki włożyć. Trochę taniego szokowania, Rosjanie gorsi od Państwa Islamskiego.
Trudno powiedzieć gdzie bym umiejscowił nową część na tle wszystkich pozostałych. Bo i trudno powiedzieć czy to gra lepsza od tamtej czy innej części. To część większej całości bo sequel Modern Warfare tym razem powstanie. Choć nie pogardziłbym Ghost 2 albo Advance Warfare 2.
No ziom, skoro nie lubisz części z przyszłości to jak możesz być obiektywny? A dlaczego nie lubisz? A czemu nie można docenić faktu, że Cody z przyszłości są równie dobre w swej konwencji jak Cody z teraźniejszości w swojej? Nie wierzę, że ta kampania przebija Advance Warfare. Sprawdzę i dam znać jak jest faktycznie. :)
Absurdalny to jest MW 2 i nie psioczysz. Ja też nie bo i MW 2 i BO2 to doskonałe kino akcji ala James Bond a nie realistycznie pokazana wojna jak teraz próbują.
Bo 2 wojna to przeżyty temat. Dlatego nie zachwycała.
Advance ni trochę nie ustępuje obu Black Opsom. Black Ops 2 był nie gorszy niż ten pierwszy a Cod w kosmosie to ostatni naprawdę dobry singiel w serii czyli zupełnie niedawno.
Black Ops 3 był kontrowersyjny, Ghost daje radę ogólnie, więc na szczęście poziom kampanii z Battlefielda Codowi nie grozi.
Czas trwania jest taki sam jak we wszystkich poprzednich Modern Warfare. Trwa tyle co MW3.
Widzę że prości ludzie nie mają absolutnie żadnego pojęcia co to jest "sztuka wysoka".
Rozrywkowe kino kiedyś też było lepsze. Od gniotów typu Wojna bez granic lepiej setny raz pooglądać Szklaną pułapkę, lub Pamięć absolutną. Dzisiejsze kino jest słabe w ogóle, i te ambitne, i te rozrywkowe.
Główne części Far Cry nigdy nie zawodzą. Nie inaczej jest i z tą. Piątka to kolejna dobra gra z tej serii. Jest to też jak na razie ostatni dobry FPS i dopiero teraz Cod MW to zmieni. Ale dodatek New Dawn to tylko niestety ciekawostka dla najwytrwalszych fanów serii. Można odpuścić. Dziwi mnie średnia, toż piątka ni trochę nie odbiega poziomem od reszty części. A może jest to obok jedynki Cryteka nawet najlepsza odsłona.
Zestarzała się ta gra mocno. Niestety ale Far Cry 2... bardziej mnie zauroczył. Wirtualna Afryka robi na mnie większe wrażenie. Mam wrażenie że to najsłabsza część z całej serii. Far Cry 4 też był ogólnie miodniejszy.
Najlepsza gra ID. Nigdy już nie osiągną tego poziomu więc można odpuścić już gry tej firmy. Quake powinien być dziś skonstruowany jak Half Life a nie być bezsensowną rzezaniną jak Doom.
Fps roku jest i będzie Cod:Mw. Nawet z premierą Dooma w tym roku. Na drugim miejscu Ion Fury. Na trzecim może być ten Rage 2 bo nic innego już ciekawego nie ma. Tak to jest jak się nie przykłada do fabuły.
Trudno nie zachwalać gry która była niesprawiedliwie traktowana a jest po prostu lepsza od tej.... khe, khe... gry roku.
Gorzej, że Id zamiast brać się na nowo za swoją najlepszą grę jaką zrobili - Quake 1 - czepili się tego Dooma.
Infinite Warfare jest zdecydowanie lepszy. Ma przynajmniej coś takiego jak treść i postacie.
Pewnie będzie lepszy od poprzednika i zarazem będzie taki sam jak on. A poprzednik to bodaj najbardziej przereklamowany FPS wszech czasów bo takiego hajpowania takiej przeciętnej gry to ja nie pamiętam. :D
Jedyna gra jaka mnie obecnie w ogóle jeszcze obchodzi. Nie ma lepszego kina akcji teraz niż pyknąć sobie kampanię z Coda. Advance Warfare bije na głowę wszystkie części Mission Impossible. A Infinite Warfare to lepsza rzecz o kosmosie niż Interstellar i Grawitacja razem wzięte.
1 dobra, 2 gorsza, 3 nie widziałem. Pierwsza część jest dobra bo powstała w lepszych czasach dla kina.
A o czym ma być gra o strzelaniu? Poza konwencją kina akcji Cody miały niezmiernie ciekawe tło. Ciekawsze nawet od opowiadanej historii. Doskonały przykład to Infinite Warfare.
Jedyna gra jaką kupię w tym roku będzie Modern Warfare. Doszedłem do takiego etapu, że poza kampaniami z Coda nic mnie już nie jara. Czy się wypaliłem? Czy to konkurencja taka słaba? Tylko te single z Coda jeszcze mnie obchodzą. Jak kupię PS5 to prędzej by w kolejne Cody grać a nie dla jakichś exów.
Co prawda Ion Fury nie grałem tylko oglądałem innych ale widać już że to nie ten poziom co Duke 3D czy Blood. Co najwyżej Shadow Warriora trzyma. Grze brakuje większej ilości broni, przeciwników ale przede wszystkim ciekawszych lokacji. Lokacje to była największa zaleta Duke'a i powód dla którego gra stała się arcydziełem. Tu możemy zapomnieć o tak magicznych wręcz miejscówkach. Ale muzyka w Ion Fury jest za to wyśmienita.
Na razie strzelanka roku. Może jeszcze Rage 2 zasługuje na uwagę choć to mocny średniak. No, ale co poradzić?
Mnie to nie tyczy ponieważ biorę Coda wyłącznie dla singla. Reszta to fajny dodatek.
"Recenzent Alex Kane chwali produkcję za to, że jest lepsza od obrazu z 2005 roku."
Haha, koleś jest chyba ślepy. Albo coś mu się przyśniło. Film Bartkowiaka przy tym to produkcja oscarowa. To jest poziom mniej więcej filmowego Mortal Kombat 2.
Infinite Warfare jest dobry całościowo jako pewna wizja. Żaden współczesny film o kosmosie typu Grawitacja czy to dziecinne badziewie Nolana nie może równać się z kampanią w tym Codzie. To gotowy materiał na film. A Doom 2016 to pozbawiona głębszego sensu naparzanka do potworków. Taki Doom 3 miał przynajmniej świetny klimat.
Żeby się przygotować do Rambo 5 trzeba łyknąć... Tureckiego Rambo. Zarówno pierwszą część
https://www.youtube.com/watch?v=jWZAqp2AXxY
jak i drugą.
https://www.youtube.com/watch?v=zUubMzuftRY&t=545s
Gearbox zamiast jakieś drętwe loot-shotery niech się bierze za normalne FPS-y z treścią. Natomiast król wyjdzie niedługo za miesiąc.
Bioshock 1 nie mniej drętwy co Doom 2016. Choć ten drugi przynajmniej jest jako tako grywalny choć nudny jak flaki w oleju. Jak i Bioshock 1.
Trzeba by dodać że idealnym kandydatem na reżyserię Duke Nukem w czasach gdy powstał był Paul Verhoeven. Twórca który przeszedł do historii kina za sprawą trzech arcydzieł science-fiction: Robocop, Pamięć absolutna i Żołnierze kosmosu pasował doskonale na twórcę filmowego Duke Nukem. Przemoc, erotyka, futurystyka i satyryczne zacięcie to elementy charakterystyczne i dla Duke'a i dla reżysera, który zamiast wyjechać z Hollywood po najsłabszym z jego czterech filmów s-f - Hollow Manie - lecz wciąż dobrym filmie - winien wziąć się za adaptację gry tak doskonale pasującej do portfolio reżysera. A nakręcił dwa średnie filmy, które mało kogo obchodzą.
Gra wielka i tak szczerze to chyba lepsza od dwójki. Ale w czasach Half Life wyszła też inna wielka gra - SIN, który w zasadzie w ogóle nie był gorszy od niego.
Gwoździem programu jest jednak kampania oczywiście. Ale tryb z pojazdami na dużej mapie mnie ciekawi mocno.
Filmy które przypominają mi częściowo klimat Duke Nukem, to Dzień niepodległości 2 - najlepszy film w dorobku Rolanda Emmericha, film wyraźnie lepszy od słabej jedynki, częściowo przez uchwycalny klimat campu i zgrywy a także właśnie dlatego że powiewiało mi coś Dukiem jak to oglądałem. Dzień niepodległości 2 to nawet niezła inspiracja dla twórców gdyby chcieli ugryźć temat jednej z najlepszych gier w historii. Także stary kicz s-f z 1968 r. "Kosmiczna ektoplazma" ma w sobie coś z Duke Nukem. Są kiczowate potworki, jest seksowna dziewczyna i męski twardziel. Niewątpliwie czuć Dukiem. I ta muzyczka.
https://www.youtube.com/watch?v=vwrhOd9Do2A
Oczywiście Duke musi być czymś więcej niż zwykłym filmem tak jak gra była czymś więcej niż zwykłą strzelaniną. John Cena przymierzany do roli Duke'a naprawdę się nadaje do tej roli. Pasuje znakomicie. Był ( obok Hailee Steinfeld - notabene gdyby Duke chciał mieć dziecko ona jest wręcz ideałem dla niego, wykapana córcia tatusia, i śliczna i słodka ) jedynym plusem Bumblebee, bardzo przeciętnego filmu.
Autorzy muszą wiedzieć że Duke to postać która całkowicie żyje popkulturą i nią oddycha. Cytaty z jego ust tak jak w grze z rozmaitych filmów obowiązkowe. A gdyby tak Duke wypowiadał się na tematy światopoglądowe? Pobrechtał by się np. z religii i głupoty tych absurdalnych wierzeń? Duke który miałby czcić jakieś bóstwo? Haha, przecież on się nikomu nie kłania. To byłoby poniżej jego godności. Facet jest trochę odpowiednikiem Conana Barbarzyńcy tylko w dzisiejszym, współczesnym wydaniu. Jedyne co czci to samego siebie i nadobne niewiasty. Nic poza tym. I spodziewam się że bardziej od luksusu i kasy ceni sobie zew przygody i absolutną swobodę. Jaki powinien być filmowy Duke Nukem?
Bulletstorm jest jeszcze lepszą grą jak się gra postacią Duke'a. Jest po prostu znacznie fajniejszą postacią od Greysona Hunta. I ma lepsze teksty od niego.
Kawał dobrej gry, dodatek DLC jest lepszy od podstawki co prawda ale Duke Forever to po prostu dobra gra jest. Chyba se ją ponownie przejdę.
Gra jest arcydziełem równym Diukowi. Rzekłem.
https://www.youtube.com/watch?v=dwOgZr5lgcE&list=PL48D215D47FD7DA5E&index=3
Soundtrack jest jednym z najlepszych jakie powstały kiedykolwiek. Muza jest po prostu genialna.
Infinite Warfare to kolejny dobry Cod. Lepszy od dwóch kolejnych - WW2 - za miałką kampanię, i Black Ops 4 za jej brak. Kampania Infinite oczywiście znacznie lepsza od głupawych giereczek typu Doom. Niedocenienie jej jest przejawem braku gustu. Zwłaszcza jak się wychwala takiego inflantylnego gniota.
Infinite warfare bije na głowę tego szmirowatego Dooma. Pod każdym możliwym względem. Gdyby nie Titanfall 2 byłby to fps roku.
Rozumiem, że po tych pierdołach tego pokroju w końcu wezmą się za robienie Duke'a?
Jaka tam wybitna. Daj spokój. Najlepszą grą 2013 był Assassin Creed 4 Black Flag.
Racja. Fabuła to sztampa dla gimbazy jarająca się "dojrzałością". Ale dobrze że jest w ogóle. Poza tym zwyczajnie nudnawa. Wolę Call of Duty Advance Warfare od tego.
Zagrałbym bo obok Coda zapewne najlepsza gra akcji roku. Szkoda, że nie na Soniaka. Trylogia na X360 była znakomita.
Czyli przerósł. Żeby czerpać przyjemność z filmu należy go wpierw rozumieć. Bez tego to może faktycznie nudny horrorek o wariacie z siekierą. Aha, film lepszy od książki bo książka Kinga przy filmie jest dość banalna właśnie. Kubrick na szczęście pewne elementy poprawił. Zamiast żywopłotów labirynt, zakończenie ( u Kinga był jakiś happy end ) itp.
Więc pamiętasz głównie to że film przerósł twoje możliwości intelektualne? Aha.
Dowolna kampania w Codzie miażdzy jakąś tam popierdółkę Enemy Front. A Advance Warfare miał lepszego singla od New Order.
Żeby chociaż ten singiel trzymał poziom Cod ww2 to będzie ok. Niech mają to za wzór. Bo jak zaczną wymyślać coś własnego to kaszana im wyjdzie.
Pierwsze 4 levele wydane pierwotnie jako demo były naprawdę rewelacyjne. Pozostałe etapy są wyraźnie słabsze. Jakby cała para poszła w pierwszą prezentację. Komenty Lo Wanga znakomite. Nawet lepsze od powiedzonek Duke'a. Gra jednak jako całość jest od Nukema zdecydowanie słabsza. Być może przez te późniejsze levele. Gra nie ma po prostu tego czegoś co z Duke 3D uczyniło dzieło sztuki. Tamten tytuł miał w sobie jakąś głębie. Zwiedzanie miasta było niemal jak przyglądanie się stylowi życia współczesnej cywilizacji. Każda lokacja żyła jakby własnym życiem i była niemal swoim własnym wszechświatem. Zwiedzanie podziemnej kolejki czy chińskiej restauracji albo planu filmowego dawało zupełnie inne doświadczenia. Shadow Warrior na początku też był niezwykle klimatyczny ale potem był po prostu rzezaniną bez tego czegoś. Lokacje zlewają się ze sobą i tworzą bezkształtną papkę w której chodzi tylko o wybijanie wrogów. Są bez duszy jakie miały plansze w Dukiu.
To raczej dowód jak marne są współczesne gry. W tym zupełnie zbędnym remaku nie ma za grosz klimatu. Stary Unreal bije to dziełko pod każdym możliwym względem poza technologią. Mimo prostoty miałem poczucie, że obcuję z dziełem sztuki. Doom to gra na raz po czym... odpala się ponownie pierwsze Doomy, które faktycznie były czymś.
Też dam dla odmiany listę gdzie ma takich kuriozów jak Mroczny Rycerz albo Władca pierścieni w czołówce a Pulp Fiction też znajduje w bardziej odpowiednim miejscu.
http://www.theyshootpictures.com/gf1000_all1000films_table.php
To są całkiem dobry oceny. Nolan miałby niższe w porównaniu. Oceny ogólne są nic nie warte na jakichś społecznościowych portalach. Więcej one mówią o masach i ich wrodzonym inflantyliźmie niż o samych filmach. A Tarantino to nie jest żaden jakiś mega-wybitny twórca - to nie Kubrick ni Hitchcock. Znajmy proporcje.
Zrobił parę solidnych ale dajcie spokój, Verhoeven, Cronenberg czy Carpenter są od niego o niebo ciekawsi.
1. Wściekłe psy - 7/10
2. Pulp Fiction - 8/10
3. Jackie Brown - coś tam widziałem kiedyś, wiem, że to tylko jeden z jego słabszych filmów
4. Kill Bill 1 - 7/10
Kill Bill 2 - 3/10
5. Death Proof - 6/10 ewentualnie również 7.
6. Bękarty wojny - 7/10
7. Django - 6/10
8. Nienawistna ósemka - nie widziałem, podobno nie warto.
Poza "Pulp Fiction" od którego i tak jest mnóstwo lepszych filmów nie zrobił niczego naprawdę szałowego. Od "Wściekłych psów" wolę "Byle do jutra" obie części Johna Woo, który ma bohaterów którzy przynajmniej mnie obchodzą. Kill Bill tylko 1 jest ok ale wolę 36 komnatę, Wejście smoka, Projekt A czy inne dobre karate. To tylko pastisz ze świetną muzyką. Bękarty są u mnie na 3 miejscu z jego filmów ale ponownie, Parszywa dwunastka bije to filmiszcze na głowę. Django to dość przeciętna i przydługawa imitacja westernu. Lepiej enty raz Poszukiwaczy sobie powtórzyć. Facet jest solidny ale przereklamowany.
Hej, ja chcę by takie gry powstawały dalej jakby się czas zatrzymał. Chcę alternatywnej linii rozwoju dla FPS-ów. Zwłaszcza że to DLC do Duke'a bawi lepiej niż ostatni Doom gdzie autorom się gdzieś klimat po drodze zupełnie zagubił. Jak to Ion Fury trzyma co najmniej poziom starego Shadow Warrior to już jest bardzo dobrze.
Coda dla singla kupuję. I wielu z tego portalu też. Wystarczy zobaczyć zainteresowanie Black Opsem 4 by to zauważyć. Ma najmniej wpisów na swój temat od każdej innej części.
Infinite Warfare który przewyższał to nudne crapiszcze - Dooma? Nawet najsłabszy Cod w singlu zawsze trzyma poziom. To na szczęście nie Battlefield gdzie już jawnie leją na robienie tych kampanii.
AW mimo 6 godzin na przejście też był ogólnie górą w swym roku. W zasadzie raczej od gustu zależy bo nie da się obiektywnie stwierdzić - ta gra była lepsza od tej jako, że obie są wykonane porządnie i to widać. Co innego Battlefield gdzie widać obiektywnie że jest po prostu gorszy w singlu.
Battlefield 4 miał lepszego singla od Battlefielda 1. Przynajmniej przypominał Fps-a z fabułą.
Najlepsza od czasu MW 1 nie była. Bo Black Ops 1 i 2, bo Advance Warfare przewyższały ogólnie Infinite. Oczywiście nie zmienia to faktu że Infinite miał kampanię bardzo dobrą tylko tyle, że mogła być jeszcze lepsza i to widać. Kampanie wyżej wymienionych były bardziej wciągające i lepiej ogólnie zrobione. Lecz w 2016 r. obok Titanfalla 2 był to jedyny porządny singiel w FPS-ach. Tak jak teraz nowe MW i może jeszcze Ion Fury to jedyne porządne FPS-y dzisiaj.
A więc jednak będzie gra która oprócz Coda będzie mnie obchodzić. Zwłaszcza po rozczarowaniu Wolfem Youngblood którego miałem wziąć nawet a okazał się niewypałem. Musieli zmienić nazwę na Ion Fury. Git, tytuł jest ok. Najważniejsze czy gra będzie takim arcydziełem jak Duke Nukem 3D czy Blood. Czy będzie mieć tą magię jaką kiedyś miały gry a dziś jest to niemal na wymarciu? Obok kampanii z Coda spodziewam się drugiej gry roku.
Brakuje opcji cofania czasu. Przynajmniej tyle jak nie ma sensownych checkpointów.
Ha, powodów było więcej. prócz nowego epizodu gra działa na stabilnym systemie ( PS4 ) zamiast na kompie gdzie po zmianie systemu gra przestała chodzić. W nowej wersji jest opcja cofania czasu dzięki czemu nie trzeba w ogóle myśleć o savevowaniu co jest bardzo wygodne. Po trzecie jako, że Duke'a lubię zwyczajnie chciałem to zagrać.
Klasyfikacja serii:
Tylko kampanie bo tylko to mnie w Codach obchodzi.
1. Cod 4: Mw
2. Cod 1 - pierwszy Cod to najlepszy Cod o drugiej wojnie
3. Cod 2 - kiedyś był wyżej ale ostatnio jednak Cod 1 górą. Problemem Coda 2 jest to że wszystkie misje są zbyt podobne do siebie. Brakuje misji szpiegowskich takich jak w jedynce. Chwilami gra jest po prostu nudna. Wysokie miejsce bo bez wątpienia gra przełomowa, tak jak Cod 1 i pierwsze MW.
4. Black Ops
5. Black Ops 2 - nie gorszy jak jedynka, świetny pomysł na reżyserowanie sobie singla. Choć w multi gram minimalnie ten z Black Ops 2 jest najlepszy w historii serii.
6. Advance Warfare - świetne kino akcji któremu żadem Mission Impossible nie dorasta do pięt. Najlepszy FPS 2014 r. Chwilami miałem wrażenie że kampania toczy się w uniwersum Robocopa.
7. MW 3 - najbardziej efektowny Cod w historii
8. MW 2
9. Infinite Warfare - po Titanfall 2 najlepszy FPS 2016 r. Kampania to jeden z najlepszych filmów s-f ostatnich 15 lat z mnóstwem ciekawych pomysłów.
10. Ghost - fajny klimat postapo. Trochę niedoceniana część choć robi wrażenie posklejanych odrzutów etapów do MW 2 i 3. Ale w żadnym wypadku to nie są popłuczyny po Modern Warfare.
11. Black Ops 3 - wręcz anty-cod, nie stawia na efekciarstwo lecz na schizy. Mimo nieudanej reżyserii skutkującej nudą w misjach, zwłaszcza na początku, całość ratuje niezła fabuła ( lepsza niż w całym Blade Runner 2049 ) i klimat.
12. World At War - niezły klimacior.
13. WW2 - mimo wprowadzenia pierwszy raz fabuły do części drugowojennych ta część pokazuje głównie to że temat jest zupełnie wyeksplatowany i warto byłoby znowu na jakiś czas porzucić wojny światowe.
14. Cod 3 - najsłabszy Cod w historii serii. Co nie znaczy że to zła gra. Cod nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodzi. I tutaj kampania jest przyjemna. Ale wszystkie inne części są po prostu obiektywnie lepszymi grami.
Black Ops 4 przez brak singla nie wliczam w ogóle. Może i dobra gra sieciowa lecz nie po to Coda kupuję ( szkoda bo pierwszy filmik z misji treningowych jest znakomity, aż chciałoby się pełnoprawnego singla ).
https://www.youtube.com/watch?v=dJV-nkuPK-Q
Najsłabszy Cod w historii serii. Co nie znaczy że to zła gra. Cod nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodzi. I tutaj kampania jest przyjemna. Ale wszystkie inne części są po prostu obiektywnie lepszymi grami.
Okazuje się że jednak lepiej inwestować w Rage 2 niż w Wolfa. Co to wyszło w tym roku? Far Cry: New Dawn czyli blady cień Far Cry 5, Rage 2 co jest bladym cieniem Rage 1, Metro 3 - gra tylko dla tych których obchodzi to uniwersum, mnie wcale i nowy Wolf który jest jeszcze gorszy niż New Colossus. W 2011 r. w porównaniu wyszło kilkanaście FPS-ów i niemal każdy dawał frajdę. Ba, nawet na kampanii Battlefield 3 bawiłem się nieźle. Dzisiaj taki Bulletstorm powinien być strzelanką roku jakby wyszedł teraz. Wtedy miał porządną konkurencję i nie został.
Mnie bardziej przeszkadza, że gry Id teraz przypominają tandetne komiksy a nie poważne gry celujące w sensowną fantastykę. Quake 1 ( pierwsza poważna gra ID która wykreowała min. klimat Half Life'a ), 2 albo i Doom 3 a także pierwszy Rage przypominały poważną fantastykę i dlatego były takie dobre. Od czasu gdy przejęła ich Bethesda ich gry przypominają tandetny lunapark do zabawy. Fabuły są tak głupie, że pasują do głupkowatych produkcji Tarantino a powinny mierzyć w klimaty Half Life właśnie. Mnie to odrzuca. Jeszcze Wolf New Order i dodatek trzymały sens ale od dwójki gra się w jakieś denniaste pseudo-zabawne pierdoły.
I tak mnie interesuje tylko kampania do Coda. Poza singlami do Call of Duty reszta strzelanek dziś to cienizna zupełna. Zdarzają się przebłyski innym - Titanfall 2, niezły Far Cry 5, ale jest to coraz rzadsze. Największym problemem jest to że wskrzesza się nie te marki które trzeba. Half Life 3, nowy Duke, Unreal 3, Quake singlowy, może Hexen albo nowy SIN - tego nam trzeba.
Doom 2016 - 6/10. Doom Eternal - ocena wstępna 6+, może 7/10.
Jedyny FPS godny uwagi w tym roku. Reszta to bezwartościowe śmieci.
Esencja Duke'a zachowana. Trudna ale mega-klimatyczna platformówka zachowująca całą magię arcydzieła 3d Realms z 1996 r. Nieznacznie przegrywa tylko z Duke Nukem Forever, którego dałbym jednak nieco wyżej ( cóż, wolę FPS-y a Duke Forever był dobrą grą po prostu ).
Łatwo to sprawdzić choćby tu. Ile wpisów mają poprzednie części a ile ta. Jednak tu większość ogrywa Coda dla singla i tylko on do tytułu przyciąga.
1. Call Classic - 493 wpisy.
2. Cod 2 - 1163 wpisy
3. cod 3 - 364 wpisy i to tylko dlatego, że jako jedyna na pieca nie wyszła ( przy okazji to najsłabsza część ze wszystkich co nie znaczy wcale że zła ).
4. Mw 1 - 1902 wpisy
5. World At War - 1570
6. Mw 2 - 4170 - rekord
7. black ops - 2943
8. mw 3 - 1983
9. black ops 2 - 665
10. Ghost - 1028
11. Aw - 785
12. Bo 3 - 722 - ten i BO 4 mają najniższą średnią. Nie podobał się singiel w tej części, widać. Tak jak w BO 4 jej brak.
13. IW - 875
14. ww2 - 596
15. Bo 4 - ledwie 216.
Nie jestem wielkim miłośnikiem marki. Od ID tylko Quake z singlem mnie naprawdę jara. Ale do czasu nowego Coda to będzie najlepszy FPS roku. Bo i jakaż konkurencja? Ion Maiden nie może się coś narodzić a to byłby największy hit. Reszta bardzo średnia.
Dałbym głos na Uncharted 4. Bo nic lepszego nie ma. Choć sama gra nie jest idealna. Po pierwsze główny bohater to irytujący goguś, po drugie gra ma posmak familijnej popierdółki dla całej rodzinki. Broni ją rozmach i wykonanie. Zwłaszcza scen akcji. I fabuła się broni. Po trzecie Uncharted 2 było lepsze.
Nowy God of War do sprawdzenia ale pomysł by kolesia z greckiej mitologii przerzucać do wikingów jest poroniony. Z drugiej strony wszystkie poprzednie główne części God of War były znakomite. Więc może się obada.
Reszta niekoniecznie. Until Dawn był spoko. I jego można pochwalić. Killzone: Shadow Fall był ok. Reszta mnie nie interesuje. Uniwersum Horizon jest głupie. Last of Us to nic specjalnego. Bloodborne? Z inspiracji Lovecraftem wolę Quake'a. Poza jest w tym klimacie czegoś czego bym nie widział w Quake'u lub Thiefie? Jest tu coś naprawdę oryginalnego? Czy przebija te dwa arcydzieła tym klimatem czy to tylko takie gadanie po próżnicy? Irytuje też sposób narracji gdzie fabułę trzeba wyczytać zamiast zrobić grę w sposób filmowy. Spiderman gra dla dzieciaków.
Chyba tylko God of War bym się skusił ale jak cena spadnie.
Nie dziwię się. Jej biust z oryginału wygląda groteskowo. W Dead or Alive 5 panienki wyglądają przy tym jak rzeczywistość.
MW 2 wygląda nawet teraz dobrze. MW 3 był ładniejszy od MW 1 ale w żadnym razie od MW 2.
Remaster MW 1 był dobry. Gra jak nowa. Ale czy jest sens odświeżania kolejnych części? MW 2 i 3 wyglądają już wyraźnie lepiej od MW 1. MW 2 do teraz wygląda dobrze. To była najładniejsza część do czasu Advance Warfare.
Będzie tak nudne jak poprzednik, odpierasz fale przeciwników i tak w kółko do końca gry. Jedyne co przyciąga do gry to fajnie prezentujące się lokacje. Więc skoro tylko to jest tu dobre można odpalić na easy i przejść grę patrząc na design. Gra do kupienia za 50 zł jak Rage 2.
Grałem w New Order i Old Blood i podobały mi się. Mimo to do teraz nie grałem w New Colossus. Choć pewnie Youngblood będzie lepszą grą od Rage 2 nie ciągnie mnie do tego uniwersum. Zobaczymy, może wezmę bo dawno już nie grałem w jakąś nowość. Ostatnią świeżą grą jaką pykałem był Far Cry 5. New Colossus to zagram jak będzie za 30 zł albo trafi do plusa. Tylko wtedy po to sięgnę. Jedynym pewniakiem na ten rok jest tylko Cod: Modern Warfare. Reszta to ciekawostki o zbyt zawyżonej cenie.
Robocop + Deus Ex + Call of Duty Advance Warfare + GTA w przyszłości. Pierwsze trzy tytuły cechowały się wiarygodnym przedstawieniem bliskiej przyszłości. W sumie taki chyba powinien być Rage 2 w stylu FPS-owym gdzie obok strzelania powinna być też dobrze pokazana ludzkość w stanie rozkwitu. Gdzie ma się poczucie, że historia nie jest pretekstem do samego strzelania.
Nie moja bajka. Nie lubię Gwiezdnych Wojen. Chciałbym coś podobnego ale w o niebo ciekawszym uniwersum Star Treka.
Wskrzeszenie RPG-a wszech czasów? Poważne wyzwanie. Z chęcią jednak zobaczyłbym 1 i 2 w trójwymiarze.
Gra robi wrażenie jakby już była zapomniana. A wyszła ledwie miesiąc temu. Z oglądanych gameplayów jeden wniosek - zatracenie kompletne świetnego klimatu pierwszego Rage'a. I żadne nawiązania do jedynki nie pomogą. Czemu w pierwszym Rage ten świat intrygował, nawet fascynował a tu zwiedza się go bez żadnych emocji?
Nie dość że gra pokazuje wiarygodny konflikt przyszłości ( nie da się wykluczyć że może taka wojna być między Ziemią a Marsem ) to jest jedną z najciekawszych wizji na temat opanowania przez nas układu słonecznego. Prawdopodobnie będziemy wysyłać roboty na Merkurego lub Wenus i zakładać bazy poprzez te roboty. Jako, że ludzie nie są w stanie tam mieszkać. Ale maszyny mogą i za ich pomocą wydobywać jakieś surowce. Choć na pewno nie będziemy robić inteligentnych maszyn jeśli te będą potrafiły się usamodzielnić.
Za jasno wszystko. Choć gra jak była wybitna tak jest nadal. I miażdży wszystkie dzisiejsze FPS-y.
Czepianie się Infinite Warfare tylko dlatego, że był w kosmosie. Logika tych klocków. Choć gra dobra była ( singiel ). Na pewno lepsza od WW2.
To piąty epizod do Duke Nukem 3D wyszedł lepiej niż piąty do Dooma? Oglądam tego Sigil i to zabawa dla masochistów głównie. 5 epizod do Duke'a jest przystępniejszy a przez to dużo bardziej grywalny. Plusem Sigil jest jednak klimat, czuć piekielne wyziewy których tak brakowało w reebocie.
najlepszy CoD od czasów Black Ops 1?
Wystarczy że będzie trzymał klasę Black Ops 2 lub Advance Warfare ( ostatni tak świetny singiel w Codzie, choć Infinite też było dobre ) i już będzie znakomicie.
Co dwa lata zresztą przeplatają lepsze części ze słabszymi. Po Black Ops 2 był słabszy Ghost, po AW przyszedł gorszy Black Ops 3, po ciekawej historii w kosmosie przyszedł gorszy WW2. Wyjątek Black Ops 4 - ciekawe co by było jakby tego singla mu dorobili.
W nowym Modern Warfare może wróci system wyborów z Black Ops 2 i będziemy reżyserować sobie sami przebieg fabuły. Byłoby nieźle jakby tak było.
Na razie ostatni naprawdę świetny singiel w Codzie to Advance Warfare - który mógłby uchodzić za jakiś spin off Robocopa jako że kampania robi wrażenie jakby działa się w tym samym uniwersum.
No, Infinite Warfare też miał zacną kampanię ale ogólnie gorszą od AV.
Chłe, chłe, i ja mam WW2 za jedną ze słabszych części. Chyba tylko COD 3 był słabszy. Black Ops 3 mimo złej reżyserii miał przynajmniej interesującą historię.
Na pierwszym COD 4
2. Cod 1
3. Cod 2
4. Black ops
5. Black ops 2
6. Advance Warfare
7. MW 3
8. MW 2
9. Infinite Warfare
10. Ghost
11. Black Ops 3
12. World At War
13. WW2
14. COD 3
Black ops 4 udaje że nie istnieje.
Brakuje pomysłu? Cod w przyszłości - źle. Cod w drugiej wojnie - źle. Fani chcą to dostaną czego chcą. Ja chciałem kontynuacji świetnego Advance Warfare, na Infinite Warfare 2 też bym się nie obraził a nie będzie bo jakieś kołki przyszłości nie lubią.
Ja oczywiście kupię dla kampanii na premierę. Bo nic lepszego od Codów nie wychodzi w tej materii. Jak mam do wyboru Rage 2, Far Cry New Dawn, ciekawostkę typu Metro czy głupiego jak but Dooma to nie pozostaje nic innego jak zaopatrzyć się w kolejnego Coda.
Czemu to się nazywa Prey jak nic wspólnego nie ma z pierwowzorem z 2006 r? I się do niego w ogóle nie umywa.
Najlepszy FPS Bethesdy. I jeszcze Old Blood był dobry. Ale i tak COD Advance Warfare miał jeszcze lepszego singla.
Szczerze to Rage 2 nie wygląda jakoś dużo lepiej od jedynki. Bardzo podobnie raczej. Miasteczko Wellspring naprawdę lepiej prezentuje się w jedynce. Nie dość że ładniej to dużo bardziej klimatyczny był. Jedynka to taki bardziej brutalny "Wodny świat" a dwójka to głupkowaty Deadpool.
Lepsza zimna wojna jak druga wojna. WW2 miało tylko przyzwoitego singla, z banalną historyjką. Science fiction w kosmosie był dużo lepszy niż wyczekiwany powrót do historii. I dobrze, że Treyarch przypomniało sobie że dużo ludzi obchodzi w tej serii tylko kampania a nie multi. Ale żeby to było coś jak Black Ops 1 lub 2 a nie udziwniony Black Ops 3.