Konkretnie to interesuje mnie to, czy kupuje się je w sklepie i podaje dane na miejscu, czy też potem jeszcze trzeba jechać do salonu operatora i tam się ją dopiero rejestruje?
Baterie wymieniałem miesiąc temu, więc nie wiem czy od uderzenia mogły się nagle "rozładować"
Ostatnio przypadkowo uderzyłem czymś w pilot od zamka centralnego (szkoda gadać) i teraz zanim uda mi się otworzyć to stoję przy szybie i muszę dobrą minutę/dwie pstrykać zanim zaskoczy i się odblokuje. Otwierałem ten pilot i nie ma tam za bardzo nic co mogło się oderwać, żadnych kabelków ani niczego; dioda zapala się przy każdym naciśnięciu, a mimo to auto otwiera się za setnym razem.
Da się jeszcze coś przy tym zrobić/zwrócić na coś konkretnego uwagę? Zapewne trzeba się szykować na wydatek...
Najnowszej raczej się już nie da :P
Na Google Chrome rzeczywiście wszystko działało jak należy, po prostu ta przeglądarka pożera zasoby komputera straszliwie, więc z niej zrezygnowałem.
Wolałbym mimo wszystko Firefoxa.
Chodzi o stary komputer, zainstalowany windows xp bez możliwości zmiany na inny system.
"Nie odnaleziono wideo w obsługiwanym formacie i typie MIME"
Na części stron nie wyświetlają się pliki wideo/gify, zamiast tego mam ten komunikat. Przeczytałem sporo stron na ten temat, niektórych nawet nie zrozumiałem, żadnego dobrego rozwiązania nie znalazłem. Wiem, że najprościej byłoby zaktualizować/unowocześnić komputer, ale to po prostu taki złomek do przeglądania internetu i nie mam tego w planach.
Może znacie jakiś sposób?
Niekoniecznie bzdura, po prostu sytuacja zależy od egzaminatora - o ile mi wiadomo to w przepisach nie ma nigdzie napisane, że nie wolno rozmawiać w trakcie jazdy np. jeśli część pasa jest wyłączona i ruch jest poprowadzony bokiem przez powierzchnię wyłączoną z ruchu - musimy na głos powiedzieć, że zdajemy sobie sprawę, że normalnie nie można na najechać na ten obszar, ale po prostu słupki nas tak prowadzą po jezdni. W innym wypadku to może zostać odebrane jako błąd, mimo że tak naprawdę nie ma innej możliwosci jazdy...
Za kilka dni mam termin wspomnianego egzaminu - na ogół jestem bardzo spokojnym człowiekiem, ale na myśl o nim po prostu mi się kiszki przewracają z nerwów :P
Na co powinienem zwracać uwage i na co uważać? Może podzielicie się swoimi doświadczeniami.
Z tego co mi wiadomo, to zdawalność w moim wordzie wynosi mniej więcej 30-40% za 1 podejściem, więc pewnie nic spektakularnego, przypuszczam że średnia w całym kraju jest podobna.
Nie wydaje mi się żebym miał jeszcze kiedykolwiek okazje zagrać na Pegasusie, a pieniądze się zawsze przydadzą :P
up

Podczas pracy w obciążeniu np. po włączeniu dowolnej gry, obraz po chwili dzieli się na 2 części, w tym jedna jest zawsze trochę zniekształcona i nieczytelna. Wczoraj po wyjściu do pulpitu, z dwuczęściowego obrazu zrobiły się jeszcze jakieś inne anomalie/artefakty (zdjęcie drugie).
Po restarcie komputera, na pulpicie da się normalnie pracować, używać przęglądarki, oglądać filmy itp, problem zachodzi dopiero przy grach. Screenshoty zrobione w trakcie wystąpienia problemu są normalne, nie widać żadnych artefaktów i zmian, dlatego musiałem robić zdjęcia telefonem.
Dzisiaj przełożyłem kartę graficzną do drugiej szyny na płycie głównej, po włączeniu komputera był komunikat o braku sterowników :o Odinstalowałem je i zainstalowałem ponownie - na razie obraz nie świruje, ale w nowszych grach są znaczne spadki fpsów: załóżmy że wcześniej było 45-60, teraz oscyluje wokół 15-20 fps czyli jednym słowem tragedia.
Wydawało mi się, że to może być spowodowane brakiem styku między płytą główna a grafiką, dlatego to przedzielanie się obrazu i wszystkie te głupoty, ale teraz sam nie jestem pewny. Chciałbym się po prostu upewnić, czy mogę się już zabierać za kupno nowej grafiki, więc czy to na pewno problem z kartą graficzną i co mogę jeszcze zrobić?
Dzięki z góry za odpowiedzi
Radeon HD6870 ;>
Formatowałem znajomej jej laptopa staruszka - Fujitsu Siemens Amila Pro V2030. Postawiłem raz jeszcze Windowsa XP, zainstalowałem jakieś sterowniki (choć nie jestem pewny, czy wszystkie) - nie wiem teraz zupełnie jak udostępnić internet z telefonu na ten komputer, bo nigdy wcześniej tego nie robiłem.
Znajoma stwierdziła, że nim usunąłem wszystko i postawiłem system na nowo, wówczas po prostu podłączała telefon, w ustawieniach ustawiała dzieleniem się internetem przez USB i to było całe wyzwanie. Po formacie telefon jest normalnie wykrywany, jest możliwość wyboru dwóch opcji przy połączeniu: kamera/urządzenie multimedialne - sieć nie jest jednak zauważana, na pasku startu niezmiennie widnieje ikona mówiąca o odłączonym kablu sieciowym.
Gdzie może leżeć problem i jak go naprawić? Proszę o pomoc
Telefon: Samsung Galaxy S5
O czym świadczą dźwięki zarejestrowane (od 7 sekundy) w poniżej zamieszczonym nagraniu?
http://vocaroo.com/i/s16ukrlTX5k9
Sytuacja pojawia się w momencie, gdy dysk zaczyna pracę przy wczytywaniu Windowsa - potem wszystko staje w miejscu, sekwencja powtarza się co kilka sekund.
Czy jest to coś, co można samemu naprawić (albo w jakimś serwisie), czy też jednak dysk pójdzie na śmietnik?
facjata gagatka na wypadek jakby sie zreflektowal i usunal filmiki ;)
Ciekawe dlaczego miałby je usunąć, skoro kierowca Golfa jest winny zdarzenia? Większość z was chyba nie może tego pojąć, ale chyba nie powinno mnie to dziwić, skoro nawet czytanie ze zrozumieniem i odpowiadanie zgodnie z tematem "czy na podstawie niżej zamieszczonego filmu z kamerki samochodowej można poznać rejestrację samochodu Golf IV?" jest nazbyt wymagające - tak by wynikało po 20 postach nic nie wnoszącego gówna, a raczej dogadzania sobie przez ludzi, którzy pewnie nigdy za kierownicą nie siedzieli.
Pozdrawiam
Witam
Piszę z następującym pytaniem - chciałbym wiedzieć, czy na podstawie niżej zamieszczonego filmu z kamerki samochodowej można "odgadnąć/odkryć" rejestrację samochodu Golf IV? Jak widać: jakość jest zła i gołym okiem nie da rady.
https://www.youtube.com/watch?v=Etp_TIIi3v0
Będę bardzo wdzięczny za odpowiedzi, choćby i miały tylko potwierdzić, że nie da rady nic na podstawie tego nagrania zrobić.
Pozdrawiam
Mam starą kartę, szczęśliwie dla mnie - sprawną
+ post wyżej napisałem trochę zbyt wcześnie, bo pieczona karta jednak działa i właśnie jej używam :*
Miałem okazję po raz pierwszy upiec kartę, lecz niestety nie działa ona jak należy. Po uruchomieniu komputera obraz (nie ma już żadnych pasów ani artefaktów) pokazuje się na sekundę lub dwie i znika, nic więcej się nie dzieje.
Co mogło się stać w trakcie pieczenia? Czy powtórna próba ma sens? Wydaje mi się, że i tak nie ma nic do stracenia. Jak myslicie?
Pozdrawiam

Witam
Wczoraj robiłem coś w pokoju - komputer był włączony, na ekranie pulpit - nagle obraz przestał być wyświetlany, na monitorze ciemność. Zostawiłem ten problem na dzisiaj, by oszczędzić sobie zdenerwowania.
Dziś po uruchomieniu komputera nic się nie zmieniło, wciąż bez obrazu. Włożyłem kartę w drugą szynę na płycie głównej, również bez zmian. Po przepięciu kabla DVI w drugi slot karty, ujrzałem mniej więcej taki widok -->
Z doświadczenia wydaje mi się, że z grafiką trzeba się będzie pożegnać. Po prostu chciałbym wiedzieć, z czym jest problem i czy da się temu zapobiegać + czy jest jakaś możliwość naprawy?
Temat odnosi się do Radeona HD6870.
Pozdrawiam
Ostatnio na jakimś kanale muzycznym usłyszałem poszukiwany obecnie przeze mnie utwór, lecz nie miałem wtedy okazji sprawdzić wykonawcy.
Teledysk przedstawiał ludzi tańczących na plaży, czasem następowały zbliżenia na wykonawczynie (murzynkę); w historie był też wplątany motyw białej dziewczynki tańczącej z czarnoskórym rówieśnikiem, za który taniec zresztą karcił ją ojciec, aż do czasu gdy sam nie został "porwany" do wygibasów przez jakąś kobietę.
Rama czasowa raczej jak w temacie - widać było po jakości nagrania, jak i po tym, że wszystko co wcześniej leciało i co zobaczyłem to były Samantha Fox i Sandra.
Proszę o propozycje, z góry dzięki, pozdrawiam ;)
Czy to jest całkowicie pewne, że nowe przepisy zostaną wprowadzone? Nie ma żadnej poszlaki, że ten burdel zostanie uznany niekonstytucyjnym i całkowicie wycofanym w zapomnienie?
Ktoś może pracował w Inpost jako doręczyciel? Ile godzin dziennie musieliście zrobić i jak wspominacie prace? Było warto?
Powiem szczerze, że wolę spytać o cokolwiek na tym forum, niż czytać opinię na stronach wyszukanych w google. Każda firma, od najmniejszych rodzinnych działalności do największych korporacji, jest oblewana gnojem od góry do dołu... Od razu ma się wrażenie, że nikt uczciwy nie zatrudnia w tym kraju, gdy czyta się takie szambo, chociaż być może coś w tym jest i nie jest to pisane bez powodu...
Chciałbym zapytać o wasze doświadczenia z pracy w ochronie. Czy jest sens pakować się w tzw. "cieciowanie", choćby jako sposób na dorobienie sobie dla 18-19 latka, który wciąż się kształci? Czy warto ładować się w firmę typu Solid? - konkretnie tę firmę, która pozornie oferuje najlepszy zarobek, ale opinie o pracy tam są skrajnie różne. Ewentualnie, czy zaczynając od wspomnianego wcześniej "cieciowania" można osiągnąć później coś więcej?
Mam 18 lat, jestem w 3 klasie technikum. Moja obecna sytuacja wymaga ode mnie pójścia do pracy, stąd chcąc nie chcąc, po wakacjach planuję dokończyć zaocznie samo wykształcenie średnie. Moje pytanie jest następujące, czy w takiej sytuacji mogę zarejestrować się jako bezrobotny mając wciąż status ucznia szkoły dziennej? Nie będę ukrywał, że przez ten ruch liczę głównie na możliwość zrobienia w obecnym okresie letnim jakichś kursów np. na operatora wózka widłowego.
Longwinter - a wiesz trollu, że napisałem ile mam lat? Zapewne nawet nie przeczytałeś wątku, ale sam temat już pozwolił ci przybiec i wyć. Ćwiczę sam dla siebie, na codzień chodzę do szkoły. Niestety nie mam możliwości iść do kopalni jak mi to zasugerowałeś, więc idąc tym tokiem to zapewne powinienem siedzieć całymi dniami przed komputerem, no nie?
Przykro mi to mówić, ale to ty tutaj nie wnosisz niczego do wątku oprócz bezsensownego spamu. Może pora to sobie uświadomić, przyjacielu?
Whatever, "don't feed the troll" jak to mówią :*
szkoda na ciebie czasu głuptaku, ale temat jest ciekawy - prawda boli, co? :)
[2] Ja uważam, że jesteś załosnym trollem i przyciągają cię wszelkie tematy które cię przerastają i o których nie masz żadnego pojęcia, grubciu ;)
Lepiej podążać wedle strony internetowej, aniżeli układać sobie plan ćwiczeń i ilość w serii na własną, amatorską rekę - niekoniecznie i niezawsze lepiej.
Jakie są wasze doświadczenia z wyżej wymienioną stroną?
Jestem obecnie na etapie 46-50 pompek, 1 dzień z tej serii wczoraj zaliczony (30,34,30,30,40). Robię pompki wedle tej strony od około 1,5 miesiąca, przy czym nie robiłem żadnego testu - zacząłem skromnie od 11-20, bo na tyle się czułem. Rzekomo osiągnięcie stu pompek powinno trwać 6 tygodni, nie wiem na ile to prawda, ponieważ ćwiczę swoim tempem. Niektóre etapy powtarzałem drugi raz, jeśli miałem wrażenie, że nie jestem gotów przejść wyżej
Moim napędem jest chęć powiększenia mięśni rąk, bo mam je nadwyraz chude i słabe jak na swoje rozmiary - 190cm, 90kg, 18 lat. Przy okazji wyrabiam w sobie samozaparcie do regularnego treningu, staram się nie opuszczać żadnego dnia. Wybrałem pompki, ponieważ jestem domatorem - nie przemógłbym się przemóc do regularnych wizyt na siłowni, w domu sprzętu nie mam - pompki były chyba najlepszym wyjściem.
Po tych 6 tygodniach mogę powiedzieć, że czuję się teraz lepiej, znacznie zwiększyłem swoją wytrzymałość, trochę masy mięśniowej w ramionach się odłożyło i może nie są to spektakularne efekty, ale widoczne. Póki co, zamierzam kontynuować cykl, myślę że dałbym teraz radę zrobić jednorazowo 50-60 dość uczciwych pompek.
W google pokazało mi, że pojawiały się już wątki na ten temat kilka lat temu, ale być może ktoś wniesie coś świeżego.
.................................................................................................
Zastanawiam się, jak to jest z tymi 1 lub 2 dniowymi przerwami - zazwyczaj zawsze odpuszczałem dzień tak, jak jest napisane np. "minimum 1 dzień przerwy". W sobotę robiłem ostatni cykl z serii 41-45 pompek, wczoraj jak już wspomniałem - pierwszy cykl z 46-50 pompek. Czuję się na siłach ćwiczyć dziś po raz kolejny, jedynie obawiam się, że zacznę spalać mięśnie nim w ogóle urosną w czasie odpoczynku. Czy ćwicząc codziennie około 20-21 mieśnie wypoczną na tyle, by następnego dnia o podobnej porze czyli po upływie 24 godzin można było bez obaw kontynuować? Oczywiście mam tu na myśli sytuację kiedy nie czuję zmęczenia, wtedy to raczej logiczne, że warto przystopować o ten jeden dzień.
Niedawno robiłem format dysku i po ponownym zainstalowaniu Windowsa mam następujący problem - do nikogo z moich znajomych Steam nie dochodzą na czacie linki ode mnie, jedynie te pochodzące z youtube działają. Ja otrzymuję od nich odnośniki bez problemu, także poszukuję rozwiązania tej sytuacji :)
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
To raczej nie forum dla takich tematów, ale muszę napisać ten wątek z ciekawości.
Od zeszłego wtorku zaczęła mnie boleć głowa w potylicy po wysiłku fizycznym, po robieniu pompek mówiąc dokładnie. Tamtego dnia skończyłem ostatnią serię i pod jej koniec zacząłem odczuwać raczej dyskomfort aniżeli ból. W czwartek skończyłem kolejną turę z wielkim trudem robiąc co chwilę przerwy, w sobotę już 7-8 pompek wystarczyło bym leżał na ziemi i kwiczał z bólu - bólu z początku bardzo silnego, po chwili słabnącego, ale utrzymującego się po kilka godzin.
Od tamtego czasu dałem sobie tymczasowo spokój, ale tenże ból utrzymuję się do dziś dzień i nawet najmniejszy wysiłek mnie kładzie na kolana. Co ciekawe, pamiętam taki epizod, że chyba rok temu miałem podobnie przez jakiś czas, ale po tygodniu czy dwóch przeszło samo. Lekarz w poniedziałek przepisał mi leki na nadciśnienie, przy czym z tego co pomierzyłem to po wysiłku moje ciśnienie skurczowe sięga maks. 150, za to rozkurczowe jest skandalicznie niskie - rzędu 52-57.
Nie szukam tu porady medycznej, chciałem raczej spytać, czy ktoś miał podobną sytuację i o co w tym wszystkim chodzi?
Zmieniaj, jeszcze nie jest za późno.
Gdybym jeszcze wiedział, na co? Skąd do cholery mogę wiedzieć, co będę robił w życiu? Jestem realistą, nigdy mnie nie bawiły dziecięce marzenia, a co gorsza, nawet ich nie miałem. Równie dobrze mógłbym po zawodówce popracować nawet na tej łopacie, zarobić i odłożyć, zrobić odpowiednią kategorię i jeździć na tirze. Zresztą myślę, że taka praca do pewnego momentu by mnie satysfakcjonowała.
Teraz to akurat już nieważne, póki co muszę skończyć cokolwiek, a potem zobaczę, jak ułoży się przyszłość.
Ktoś jeszcze podzieli się przemyśleniami?
Jestem w drugiej klasie technikum na profilu, który mnie zupełnie nie interesuje - głupio to zabrzmi, ale nic mnie nie nie interesowało ze wszelkich możliwości wyboru w technikach. Poszedłem, bo ktoś znajomy szedł, ktoś inny polecił i tym sposobem jestem, gdzie jestem. Moją lekką pasją jest historia, ale tylko hobbystycznie, liceum to nie miejsce dla mnie, od razu to wiedziałem.
Moją piętą achillesową jest głównie matematyka, w przerwie między I i II klasą zostałem z niej warunkowo promowany. Teraz również nie daję sobie rady, ale pośrednio nie upatruje w tym mojego największego problemu. Najgorsze, że sam nie wiem, co nim jest. Czuję, że nie powinienem być w tej szkole, że nie dam sobie rady, jak gdybym zawodził, również przez dużą liczbę nieobecności, ale to już zupełnie inna materia. Wiele różnych czynników powoduję, że pewnie dlatego chcę sobie odpuścić szkołę o wysokim poziomie.
Nie byłem w szkole od 2 tygodni, na początku chory, później zawzięty na natychmiastową zmianę placówki. Mamy niedzielę, godzinę 22:00, ja stoję nad dylematem – czy pójść jak gdyby nigdy nic z powrotem na lekcje (pozornie „jak gdyby nigdy nic”, nawet wychowawca traktuje mnie niczym skreślonego z listy po lekkich sygnałach od rodziców, oczekując na moje rychłe przybycie po papiery) i odrabiać zaległości, czy też przepisać się do innego technikum na inny równie nieinteresujący kierunek lub zwyczajnie do szkoły zawodowej np. na mechanika, by skończyć cokolwiek, jednakże z planami na jakąś uzupełniającą szkołę, choćby do uzyskania średniego wykształcenia.
Z tą ostatnią „zawodową” opcją wiążą się również groźby związane z wyrzuceniem z domu po ukończeniu szkoły – „radź sobie jako robol z łopatą” dla przykładu. Wątpię, by tak źle wyglądała sytuacja wszystkich po tego typu szkole, bo inaczej byłoby to bezsensowną produkcją samych bezrobotnych. Nie wiem, jak to wszystko traktować, co ze sobą zrobić, potrzebuję jakiejś porady, informacji, czegokolwiek...
Konto założone specjalnie na potrzebę tego wątku.