Na XOX da się grać, nie jest to najwyższe doznanie, czasem nieźle chrupnie (nadal), jednak w przeciwieństwie do gry akcji, jaką jest W3, w tę grę chce się grać więcej niż raz. Tutaj możemy realnie stworzyć różne postacie: chcesz być snajperem? proszę bardzo. A może preferujesz cichą eliminację: droga otwarta, a nawet dwie: jako haker, albo cichy skrytobójca rodem z Deus Ex. Gdyby tylko CDPR wydał ten tytuł rok później.
Słaby system walki, niesatysfakcjonujące uzbrojenie (w przeciwieństwie do W/W2), przez które Geralt jest "śmieciarzem" lootujący co się da. Ekonomia gry nie istnieje, przez co do Geralta pasuje określenie "od pucybuta do milionera". Biorąc pod uwagę te aspekty, nie dziwi mnie fakt, że na przestrzeni 9 lat, ukończyłem ten tytuł 2 razy (od 2021 przechodzę 3 raz i końca nie widać). Na plus wciągająca historia, obłędna ścieżka dźwiękowa i wybitny dubbing.
Wiedźmin > Wiedźmin 2 > Wiedźmin 3
Bezpośrednia kontynuacja "Kijka Prawdy". Fabularnie i humorystycznie ta produkcja trzyma poziom. Jednak modernizacja mechanik rozwoju postaci i walki nie wyszła na plus, najzwyczajniej w świecie walka w połowie gry potrafi męczyć. Mimo zaserwowaniu nam, graczom dużej możliwości tasowania umiejętności, nie czuć "mocy" bohatera, oprócz zabawnych, gazowych możliwości.
Skąd tak wysoka nota? Najzwyczajniej w świecie, bawiłem się świetnie przy tej grze: totalna piaskownica, muzyka w radiach z ubiegłego wieku, postacie będące "superbohaterami", łamanie konwenansów branży growej, względny brak ograniczeń.
"Kultowe jak włoskie lody", toporny system walki, względnie uboga grafika, bardzo dobry dubbing, prosta, acz wciągająca fabuła, gdzie wzrost potęgi postaci jest niezmiernie satysfakcjonujący i motywujący do rozwoju, pokonywania każdego przeciwnika.
Denerwuje Cię poprawność polityczna, wszechobecna sztuczność, tematy tabu? Chcesz oderwać się od tego wszystkiego, być "niepoprawnym politycznie", czuć zewsząd kipiący czarny humor, poczuć wolność na tym polu? Ta gra jest stworzona dla Ciebie (oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko turowe gry rpg). Bawiłem się świetnie, nie oglądając nigdy ani jednego odcinka tego serialu, a także porzucając turowe rpg po paru godzinach gry. Fabuła, humor i przystępność gameplayu "robi robotę".
Przyjemna produkcja dla osób, które lubują się w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Posiada natomiast jedną ogromną wadę, która psuła immersję: miecz świetlny. W domyśle jest to potężna broń, tnąca prawie wszystko na swojej drodze. W tej produkcji jakby stracił swoją moc, problematyczne staje się pokonanie słabszych przeciwników "na hita", którzy mogą pokonać nas jednym uderzeniem. Oprócz tego, to w moim odczuciu świetna historia, a także piękna grafika, która zyskują przy głębszej eksploracji.
Jeśli pominąć dwie pierwsze części Gothica i trzeciego Wiedźmina, to "Zabójcy Królów" będą jedyną grą, którą przeszedłem więcej niż 2 razy. Ba ten tytuł ograłem około 10 razy (połowa z tego, to mroczny poziom trudności). Sporo osób może pomyśleć "Czemu?". Odpowiedź jest prosta, dwie główne ścieżki rozgrywki, które dzielą się na pomniejsze dróżki, wpływając znacząco na zakończenie gry. Poza tym, to zwarta opowieść, w której nie tracimy zbyt wiele czasu na eksplorację, grając, żyjesz głównie fabułą. Na plus również to, iż Geralt nie staje się milionerem, a "nie śmierdzi groszem".
Gra w której gracz ma problem z pokonaniem pierwszego potworka, będący ostatnim ogniwem w łańcuchu pokarmowym, poziom trudności, którego od lat ciężko uświadczyć w grach. Trzy (+ czwarta, końcowa opcjonalna) frakcje, narracja, w której nasza postać jest "wybrańcem". Brzmi, jakbym opisywał Gothica i polubiliście jego negatywne cechy? Elex jest podobny i daje podobną frajdę z gry, stawiając na oryginalne rozwiązania, aniżeli fotorealizm, czy kopiowanie mechanik konkurencji. Szczerze polecam :)
Pomysł na grę twórców dobry, dać graczom dużo misji pobocznym. Problem w tym że jest ich za dużo i zazwyczaj polegają na samym zabiciu celu. Wolałbym o połowę mniej misji pobocznych za to lepiej wykonanych, bardziej rozbudowanych. Pomijając to gra bardzo dobra, klimatyczne miasto, mechanika wspinania się miodna można robić parkour w grze non stop. W bohatera można się wczuć, ale nie tak jak w Ezio. Na konsoli większych spadków wydajności nie odczułem, po patchu błędów w moim przypadku nie ma. Szczerze polecam, jeśli ma ktoś kilka złotych więcej, kupić na allegro Bastille Edition.
Myślę, że Assassin's Creed z historii Polski byłby dobry za czasów PRL-u np walka podziemia z UB czyli Rosją
@saito123 w mojej opinii pod względem mechanicznym (ruchy postaci, wspinaczka, walka) II bije na głowę III część, w tamtej części trzeba było się trochę natrudzić w wymienionych przeze mnie rzeczach. Lecz każdy ma swoje zdanie, szanujmy się. :)