8 lat utopione w niecałe dwa tygodnie XD. Porażka zasłużona. Nikt nie czekał nawet na taką grę, zresztą ona nie miała nic czym by zachęciła do siebie.
Ja się dziwię, że więksi deweloperzy nie olewają XSS by pokazać Spemcerowi, że ta konsola sprawia w cholerę trudności.
To był za ambitny projekt i w zasadzie TLoU to seria, która się obroni bez tego zbędnego multi.
Tomb Raider 20 year celebration i kolekcja Ezia w przyzwoitych cenach. Szkoda, że nie wytrzymałem i Ezia trylogię kupiłem na premierę :/.
Ruch oporu czyli rebelia poraz enty. Na razie raczej mam dość tego tematu. Star Wars mają tak bogaty świat, a ci non stop wałkują tylko jedno Niech lepiej wyprodukują serial w którym choć trochę padnie rąbka tajemnicy na temat Snoke'a o którym już nic się nie dowiemy w filmach dzięki głupocie Riana. Mogą zrobić serial, który ukaże tym razem drugą stronę barykady. Luke'a i jego próbę odtworzenia Jedi, szkolenie Bena, Snoke'a próbującego kusić młodego na swoją stronę i może parę ciekawostek dlaczego akurat Ben go tak interesował, jak udało mu się przejąć dowodzenie nad resztkami imperium itp. Nawet serial o sektorze 1313 by mnie wciągnął niż ponowne oglądanie rebelii.
WTF? Jaki fenomen roku? Oceny z kosmosu, bo gość wymyślił tryb, który tak na prawdę nie jest nowością, a strona techniczna, która leży, a kod sieciowy to trup to jest wspominana tak przy okazji? Patrząc na te zachwyty to się nie dziwie, że co roku wychodzi parę niegrywalnych kreatur, a gracze i tzw recenzenci łykają to jak pelikan wodę
Chciwość nie popłaca, a EA dostało bardzo ładny prezent pod choinkę za swoją pazerność. Przynajmniej teraz będzie tyle warta ile powinna.
I tak od początku nie wierzę w żadne złe słowo o Redach. Presja, stres czy nadgodziny by dokończyć upragniony projekt zawsze się zdarzają. Do tego bełkot jakiś randomowych typów, którzy rzekomo pracowali tam i opowiadają jaka to zła korporacja. Litości.
Nie kumam za bardzo zarzutu, że miasto straszy pustką? Gra być może stwarza pozory otwartego świata, ale od początku stawia na ruszanie od śledztwa do śledztwa, a otwarty świat to bardziej usprawiedliwienie umieszczenia aktywności pobocznych o które można zahaczyć w drodze do głównego śledztwa. L.A Noire nie było reklamowane jako sandbox pełną gębą, więc ten minus to czepianie na siłę ;),
Co za pazerna menda. Szkoda tylko, że Rockstar jest skazany na taką korporacyjną gnidę jaką jest Zelnick. W tych jego wypowiedziach aż można wyczytać, że ma graczy za idiotów, których może doić do ostatniej kropli. Żeby dostał rozwolnienia od tej pazerności.
Inni pewnie wybiorą Battlefronta 2 czy nowego NFSa. Ja jednak chciałbym wygrać L.A Noire na PS4. Dlaczego? Rockstar. Pomagali Team Bondi, by ta gra w końcu ujrzała światło dzienne. I widać w tej grze ich rękę. Chętnie ponownie zanurze się w brudny świat Los Angeles ^^.
W sandboxy mogą sobie iść, tylko trzeba umieć zrobić sandboxa, który sprawi, że gracz będzie chciał w nim na długo przysiąść i zwiedzić każdy kąt, najmniejszą pierdołę. Coś nie wierzę, by EA ogarniał temat gier z otwartym światem ;).
W sumie Rockstar podjął dobrą decyzję. Historia w GTA V jest kompletna i nie potrzeba na siłę czegoś wymyślać. W GTA IV dodatki nie dość, że sprawiały frajdę to jeszcze ukazywały historię z dwóch, różnych perspektyw. Wyjaśniono losy diamentów, Bulgarina, kilku innych postaci więc wydanie tam dlc miało uzasadnienie. Tutaj finał jednak jest kompletny i nic nie trzeba dopowiadać. Niech rozwijają GTA Online póki RDR 2 nie wyszło :D.
Cóż jeszcze w 2008 głupio się łudziłem, że jak będę stopniowo wymieniał podzespoły w kompie to nowsze gry jak tako będą funkcjonować. Niestety premiera GTA IV doprowadziła mnie do tego, że zacząłem się rozglądać za kupnem konsoli. Gra została kiepsko zoptymalizowana, przez co granie w większości przypadków wyglądało jak pokaz slajdów. Próbowałem różnych modów, by poprawić nieco tę sytuacje, niestety efekt był jedynie trochę lepszy, więc dobrnąłem do końca gry chyba cudem. Po prostu uznałem, że jak mam grać w spokoju nie martwiąc się, że gra będzie mi robiła slow motion czy pokaz slajdów to muszę zainwestować w którąś z konsol. Wybór padł na początku na Xboxa 360. Od razu przyjemniej się grało i to był znak, by przez kolejne lata jeżeli w coś instalować to w konsole. Byłem świadom, że w porównaniu do kompa to nie będzie zawsze graficznie to samo, ale coś za coś. Później przeskoczyłem na PS3, potem doszło PS4 i nie żałuje przesiadki. Kto woli grać na pctach to nie widzę w tym problemu, jednak dziś trzeba na taki wydać niemałą sumkę, by nowsze gry chociaż przyzwoicie chodziły.
Czekam tym razem najbardziej na Destiny 2. Jedynka nie sprawiła, że dostałem paraliżu szczęki, ale sądząc po zapowiedziach dwójki i obietnicach twórców to możliwe, że tym razem szczęka mi się z wrażenia przekręci i wyleci przez buty :D. Przynajmniej tak twierdzi Cayde-6.
Oby tylko mieli wszystko dobrze przemyślane, bo póki co Mass Effect trafiło do zamrażarki, a głupio by było gdyby i Dragon Age tam trafił przez jedno potknięcie.
Ekspluzywny kolor dumy z opon za złożenie preordera oO? Takie coś np w GTA V jest darmowe. Żenada. Co jeszcze dorzucili? Automatyczne szyby? Nawet przez moment mnie nie kupili tym dziadostwem.
W ciągu dwóch lat? Gość albo jest taki pewny siebie, albo nie nauczył się niczego po ostatniej wtopie i znowu będzie popędzał byleby zarobić cokolwiek.
Nie obraziłbym się o Mafię 2 na PS4. Może nie jest mega jak pierwsza część, ale ogólnie sama gra była udana. Bardziej udana od trójki.
Fakt, że ten komunikat przy logowaniu do trybu online to przegięcie. Zupełnie jakby wszyscy gracze mieli zamiar kantować, a takie coś nawet nie odstraszy oszustów. Co do modów to widać, że nawet nie próbują rozmawiać z graczami na ten temat, tylko od razu go zamykają. Lubię R* za świetne gry, ale tutaj w ogóle się zachowują jakby to nie byli oni.
Dla mnie dobra wiadomość. Do tego mogą teraz rozwijać markę Hitmana w kierunku, jaki chcą. Square i tak by im nie pomógł się rozwijać, a dalej by narzekali na sprzedaż Hitmana. Może Io też zacznie się zastanawiać nad nowymi projektami.
Jeżeli to by była prawda, to by znaczyło, jak ładnie Acti wyciułał graczy, byleby kupili IW. Teraz zielone się zgadzają to wypuszczą samodzielną grę, której dowalą cenę jak za nową. I drugi raz zrobią graczy po swojemu ;).
Sapkowski mógłby trochę już odpuścić. Niby nic nie ma do gier, ale za chwilę zaczyna wymijającymi słowami oskarżać producentów gier o to, że jego książki się nie sprzedają, litości.
Te dlc to te jelenie powinni dać za darmo, za to jak ubogą grę wypuścili. Zakupiłem jakiś czas po premierze, chwilę pograłem, jednak gra była tak uboga w zawartość, że uznałem, że poczekam na pełne wydanie. Sprzedałem, żeby odzyskać chociaż większość kasy. Lepiej poczekać aż cwaniaki wydadzą zbiorcze wydanie, Tak przeciętnej gry się nie spodziewałem, klimat miała świetny i ścieżkę dźwiękową, ale to za mało trochę. Już lepiej wrócić do świetnej, pierwszej Mafii, która nie próbowała być sandboxem.
W ten oto sposób Ubisoft zrobiło dyskretnie ludzi bez mydła :D. Jakoś mnie to nie dziwi, zgaduje, że sporo zielonych naiwni gracze posłali Ubi. Kolejne ich gry pewnie też na tym samym będą się opierać ;). A dane to oni zbierają, by wiedzieć w którym momencie najlepiej wyczyścić graczy z kasy. Już tyle oni ściem nawalili graczom, ale większość i tak ich broni.
Taaa Mass Effect to zawsze było takie "sztywne" porno. Sztywne jak manekiny na wystawie. Tutaj pewnie będzie tak samo ;p.
Szczerze, to powiem, że gra mnie tak wciągnęła tym ogromnym światem i zadaniami pobocznymi, że nie myślałem wtedy o tych pourywanych historiach, choć nie uszło mojej uwadze, że w grze niektórym postaciom poświęcono mało czasu. Ale w ogólnym rozrachunku grało się super :). Walka ramię w ramię z innymi sojusznikami przeciwko Gonowi to było coś.
Wszystko fajnie, ale co oni chcą w kontynuacji dać? Pierwsza część była czymś świeżym, innym spojrzeniem na wojnę z Sauronem, do tego system Nemesis, jedyny mankament to był otwarty świat, który był mało zróżnicowany. W kontynuacji muszą się postarać, by przebić pierwszą część.
Czyli póki co lepiej wstrzymać się z zakupem, a na pewno dopóki nie stanieje i nie będzie sieciowo stabilniejsza, bo w ich grach właśnie tryby sieciowe na premierę kulały.
Tylko po co ekranizować MGSa? Nie żebym nie chciał, ale gra ma swój unikalny klimat, i ciężko do tego też by przenieść klimat, postacie i historię do filmu. Jak coś z tego wyjdzie to siekanka, która z pewnością będzie przystępna dla każdego, ale to nie będzie MGS, którego by chcieli fani.
Co do Max Payne'a 3 to platyne wbiłem, choć przyznam, że łatwo nie było. Wpierw zająłem się przejściem gry na każdym poziomie trudności, potem znajdźki i wykonanie jakiś czynności i na koniec najtrudniejsze. The Shadows Rushed Me nieźle mnie irytowało. NYM Hardcore może samo w sobie nie byłoby trudne, bo przy pary próbach już się zna każdy zakątek, ale przy dłuższym graniu niestety konsola się grzała i zaczęły pojawiać się zwiechy i błędy, a to doprowadzało do lawiny wulgaryzmów i wymachiwaniem padem ;p. Ale gdy już platyna się wbiła, to sama satysfakcja i banan na twarzy, że się ukończyło tak dobrą grę :D. Oby R* więcej takich gier robił.
Czyli nic nowego, teraz będą doić graczy na grze, która na początku właściwie była jak rozbudowane demo.
Brosnan jako Cable? Sorry, ale nie. Lubię gościa, ale nie pasuje do roli. Stephen Lang za to by pasował nie dość jako Cable, to jeszcze jako Deathstroke, ale niestety tego drugiego już obsadzili.
Mogliby wypuścić łatkę do RDR, bo tryby sieciowe już się psują i wywala z sesji często.
Szkoda. Liczyłem po cichu, że ogarną temat, ale się przeliczyłem. Poczekam, aż stanieje.
Lubię wyzwania, no i ;)? Po co brać łatwy poziom, skoro gra jest tak dobra, że warto się przy niej pomęczyć na wyższym poziomie. Pewnie, że można wziąć najłatwiejszy, ale jaka z tego frajda?
Raczej nic dziwnego ;p. Niech udostępnią wersję free-to-play na konsolę też to może jakoś odratują tego trupa, przynajmniej na jakieś parę dni.
Jedyne świetne TF to dwie części od ekipy High Moon Studios, pozostałe Bay'owo podobne pokraki to żenada i szkoda czasu. Tutaj widzę dalej zboczenie modelami postaci z filmów mistrza Bay'a.
Uncharted kupiłem w maju, ale dopiero teraz znalazłem czas, by go zacząć ;p. Pewnie się pomęczę przy nim, bo wziąłem najtrudniejszy poziom. Wiedźmina pod koniec czerwca wyplatynowałem i ukończyłem wszystkie zadania. Dla mnie to była sama przyjemność ukończyć tak świetną grę. Jedyne co olałem to wiedźmińskie rynsztunki, bo i bez nich dawałem sobie radę ;). Najwyższy poziom trudności z trofeum wcale nie jest taki trudny, wystarczy tylko nie kozaczyć z początku, a z kartami gwinta niestety musiałem wczytać save z połowy gry, bo okazało się, że nie zebrałem kart z misji pobocznej Triss, to akurat bardzo łatwo pominąć.
Szkoda, że na PS4 nie ma, ograłbym z chęcią ponownie. Świetna fabuła, postacie zapadające w pamięć, misje poboczne też wciągały, a multi zapewniał zabawę na długie godziny. Dalej czasem powracam do tej gry, jednak multi jest nieco zaniedbane niestety.
Nie tęsknie za tym manekinem. Jeden z najgorszych głównych bohaterów, jakiego można było stworzyć. Jednak WD 2 wygląda na cukierkowe, skoro nauczyli się błędów, to powinni w drugiej części zrównoważyć tą powagę i rozluźnienie atmosfery, a nie dowalać taką cukierkową atmosferę. Bila na sznurku jako broń? Ładnie musieli przyjarać, wymyślając to.
Nie czekam specjalnie na kolejną część. Pierwsza część nie była tragiczna, ale średnia i do tego była rozczarowaniem. Zawodziło bardzo wiele, szczególnie drewniane postacie i fabuła. Hakowanie już po jakimś czasie też było męczące i nie sprawiało frajdy. Ukończyłem Watch Dogs, ale olałem poboczne misje, bo były tak monotonne, że nie dałbym się nawet zmusić, by je wszystkie przejść. Nie wspominając o bezsensownych mini-gierkach z pająkiem czy skakanie na kwiatkach, które bardziej pasowały do Saints Row. W WD 2 widać zluzowali trochę fabułę, choć DedSec wyobrażałem sobie trochę inaczej, a nie jako bandę dzieciaków, chowających się po piwnicach ze swoimi bajerami. Skoro ten manekin Aiden im podpadł pod koniec gry, to mogliby próbować się na nim odegrać i go skasować, dla dobra gry. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale nie liczę na coś wyjątkowego.
Co do kolejnego Batmana mam wątpliwości. Niby dużo nowych rzeczy wypisane, ale czy to zadziała? Fajnie jakby faktycznie widać było, że Gotham jakoś żyje, a nie kolejny raz opustoszałe. Powrót starych przeciwników mile widziany, rozbudowa bat jaskini też brzmi ciekawie. Nie wiem czy bez Rocksteady ogarną temat jednak ;p. A Suicide Squad? Byleby znowu nie wciskali Jokera jako motor napędowy fabuły.
Xbox niezłą ma już ofertę od jakiegoś czasu, za to PS chyba ma prima aprilis co miesiąc. Jedna dobra gra na całą ofertę.
Star Wars to to było tylko z nazwy, ambicje ich przerosły. Przy drugiej części też się pewnie nie wysilą, by dać kampanię.
W sumie nie obraziłbym się o jakieś realia 2 wojny albo wojny w Wietnamie. By było nostalgicznie tak wrócić do tych czasów. Byleby nie szli w tym kierunku co CoDy.
A ja dla odmiany wyróżnie Max Payne'a 3. Zmęczyły mnie BF i CoDy. Przy MP3 przyjemniej się gra ze znajomymi i nie ma tylu kamperów, co na wielkich mapach ;p.
Za dużo tych gier ;p. Żadnej bym nie dał jako najlepszej strzelaniny wszech czasów. Każda jest dobra na swój sposób ;p.
U mnie jak chce odpalić zdalne granie to wyskakuje, że nie nawiązano połączenia z serwerem. Kto wie o co chodzi?
Hmm Kratos miałby niby porzucić swoje ostrza chaosu dla toporków? Wątpię, chyba, że straciłby je w pojedynku z kimś, to już ma jakiś sens.
A czego ktokolwiek oczekiwał po tym, skoro to jest darmowy dodatek ;p? Choć przyznam, że widywałem wiele darmowych dodatków, które oferowały więcej niż to ;p. Mogli zrobić płatny dodatek, ale żeby był zrobiony na prawdę przyzwoicie, dla fanów, a nie na odwal, bo EURO nachodzi.
Trochę niedoceniona gra, a szkoda. Ja od początku zapowiedzi wiedziałem, czego oczekiwać. Oczekiwałem bardzo dobrej historii Maxa i ją dostałem. Większość narzeka, że bez Nowego Jorku to nie to samo, ale osadzenie akcji w Sao Paulo było strzałem w dziesiątkę. Pokazano, że tam nawet za dnia nikt nie jest bezpieczny, a policja jest bardziej brudna niż ta z Nowego Jorku. Zdarzały się irytujące błędy, ale dało się je znieść. No i na koniec satysfakcja z platyny była ;). Multi też jest strawne do ogrania, choć tez nie jest wolne od błędów, mam nadzieje, że kiedyś sięgną po Max Payne'a 4.
Mocno przereklamowana gra. Hype jaki Ubi narobiło pokazał tylko, jak umieją manipulować graczami. Przeciętna fabuła, kiepskie postacie ( szczególnie manekin Aiden Pearce), tragiczny model jazdy. Hakowanie jako coś nowego się sprawdza... na pierwsze parę godzin obcowania z grą, potem to już nadchodzi monotonia i nudzi to całe hakowanie miasta. Kiepski początek nowej marki, a szkoda, bo potencjał mieli spory. Do tego multi wciśnięty na siłę, mini gry to powinny się bardziej w Saint's Row znaleźć, niż tutaj. Ogólnie średnio wyszło. Do WD 2 jak wyjdzie to ogram, ale jak będzie w wyprzedaży.
Słaba gra o pajęczaku. Niby kontynuacja filmu, ale nawet bujanie się po Nowym Jorku robi się po pewnym czasie nudne. Nie ma co do roboty tam tak na prawdę. Zadania poboczne powtarzalne do bólu, a sama główna fabuła jest dość słaba. Miałem spore nadzieje względem tej gry, ale trudno.
To jedne z tych dodatków, które warto zakupić. Od początku do końca przyjemnie się grało, z jednej strony ponury klimat gangu motocyklistów, z drugiej zakręcone przygody Luisa i Gay Tony'ego. I wszystko przeplata się równocześnie z akcją z podstawki. R* jednak wie, jak robić dodatki do swoich gier.
Fajnie się grało, jednak czuć było zmarnowany lekko potencjał. Wybory, wskazywanie winnego, nawet jeżeli źle kogoś wskazałem to gra sprawiała po prostu, że nie żałowałem tego wyboru, a szkoda. Mimo tej wady to i tak dobra gra, którą warto przejść, ale raczej nie za pełną cenę.
Lucas to i tak nie miał pomysłu co robić dalej po nakręceniu Zemsty Sithów, więc lepiej, że ktoś rozwija te markę, a nie się kurzy i marnuje. Jeszcze by wpadł na pomysł, by zrobić spin offa o Jar Jaru ;p.
Aha, czyli uważa, że każda gra powinna mieć teraz tylko multi tak? I oczywiście cena takowej gry ma być niezmieniona? Gearsy i tak miały papkowatą fabułę, więc widać było, że przy tym aspekcie się nawet nie wysilali. On to samo postanowił, nie ma zamiaru się wysilać, bo i tak nie wymyśli nic nowego. Jeżeli on uważa, że na samych pecetach gra się utrzyma to się lekko zdziwi. On już zresztą od dawna z tymi swoimi tekstami jest jak hipokryta.
Właśnie o to w tym chodziło. Miało to pokazać, że Max nie dość, że nie zna ich języka to także jest sam i musi liczyć tylko na siebie. Mi to nie przeszkadzało. Pokazało to jak bardzo główny bohater jest zaszczuty. I Rockstarowi zależało, by gracze poczuli się tak samo jak Max, zdezorientowani.
Oni to mogą wiedźminowi buty pucować. Ekrany ładowania na pewno będą, więc niech nie cwaniakują, ostatnio coś podobnego mówili.;). Świat może i będzie większy, ale co z tego, jak będzie zapchany pierdyliardem powtarzalnych zadań i bezsensownych znajdziek. Może być mniejszy, ale sensowny, już dawno powinni wydawać AC przynajmniej co 2 lata, a nie co roku, wiadome było, że to się przeje każdemu. Powinni czymś w końcu zaskoczyć, bo szukanie artefaktów tak na prawdę do niczego nie prowadzi póki co. Niech zakończą wątek Juno i rozpoczną nowy, byleby gracz poczuł w końcu zainteresowanie tą marką, jak za czasów AC II. Widać, że kombinują, byleby się nie wysilać z fabułą.
Brak funkcji pływania w animusie to jest niby dobra wymówka? Chyba od dupy strony za przeproszeniem. Ubisoftowi po prostu nie chciało się takowej funkcji umieścić w grze. R* też by po prostu powiedział, że Vercetti nie pływał, bo szkoda mu było koszulki hawajskiej. I co? Dobra wymówka. Pierwsza część była słabiutka, przeszedłem ją raz, ale tylko dlatego, bo byłem ciekaw końca historii. Najgorsza to była ta ubogość w zawartość i powtarzane do bólu misje. Dwójka naprawiła wszystko i świetnie się w nią grało. A kredo asasynów? Jest na to wymówka, postęp i zmiana czasów ;).
Konami chamsko podchodzi do tematu Kojimy. Możliwe, że był wybredny, że ciągle mu się coś nie podobało i wyrzucał niektóre kosztowne materiały do kosza, ale skoro zakończyli współpracę to nie muszą mu ciągle robić pod górkę. Pozbyli się jego nazwiska z gier MGS, zabronili mu odbierania nagrody. Był jaki był, ale te buce zawdzięczają mu to, że ktoś w ogóle brał kolejną część MGS. Po jego odejściu ciężko będzie komukolwiek innemu podejść w takim sam sposób do MGS-ów jak robił to Kojima.
Z tą, że to najbardziej oczekiwana gra 2016 roku to chyba lekka przesada. Zapowiada się faktycznie intrygująco, brak broni palnej, technologii, a zamiast tego włócznie, ujarzmianie zwierząt. Ciekawie może być, ale aż tak nie czekam na tą grę. FC4 nie przebił FC3 więc niestety trzeba do gier Ubi podchodzić z dystansem.
Co do Batmanów Rocksteady to jedynie nie pasuje mi niektóre przedstawienie postaci, Hugo Strange czy Bane. Co do drugiego to jest wyjaśnione w Batman: Origins dlaczego jest taki tępy, jednak widać było, że efekty uboczne znikają, bo nie był aż tak bezrozumny. Deathstroke też mógł się pokazać od najlepszej strony, a nie dość, że został kiepsko przedstawiony to walka z nim była chyba jedną z najkrótszych. Nie rozumiem za bardzo za to czemu autor porównuje RDR do wydanego parę lat później GTA V. Serio? To chyba dwie odmienne gry o ile wiem. RDR zostało bardzo dobrze odebrane za fabułę, postacie zapadające w pamięć, klimat dzikiego zachodu, i tak, też oczekuję kolejnej części. A dodatek to akurat był wart swojej ceny, na pewno bardziej niż obecnie robione dlc, było co do roboty i był też dodany nowy tryb multi. Na temat Half-Life'a się nie wypowiem, bo szczerze nie sięgnąłem nawet po tą grę, ale widać jednak coś miała w sobie, skoro jest tak zachwalana do dziś. Zresztą kto co lubi, RDR i Batmany akurat lubię ;).
gary1818 kiepsko po prostu Connora przedstawili. No sorry, ale przez większość gry on narzeka, burczy po nosem i myśli tylko o sobie. To, że zaatakowano jego plemię czy ojciec okazał się templariuszem nie usprawiedliwia tego jak irytującą postacią jest. Ogółem AC III słabo wyszedł, albo to był jakiś eksperyment UBI.
Hehe ale Ubi próbuje się bezsensownie bronić. Ten ich bełkot. Po prostu Ubi zaślepione jest kasiorą, która spływa im na konta. Brak postaci zapadających w pamięć. Czemu? Proste. Nie umieją się wybić ponad trylogię Ezia, gdzie każda postać była ciekawa i miała motyw.. W kolejnych częściach to już były bezpłciowe postacie, którym brakowało charakteru. Connor, Washington, Adams, Franklin, oni równie dobrze mogliby nic nie mówić, bo to są płaskie postacie jak kartka papieru. Przyznaje, że postacie Haythama i Lee im się udały, ale dwie postacie niestety nie uratowały AC III od bycia grą po prostu średnią. Albo może to jakaś klątwa nad Ubi ciąży za uśmiercenie Ezia ;p. Później nadszedł Black Flag, ale tam to asasynów zastąpiono dzikusami z buszu, a templariusze zeszli na dalszy plan, ustępując miejsca akcjom na morzu, i w sumie tu można by wykreślić AC w tytule, bo Black Flag też nie było jakieś super. Za dużo skupiono się na walkach na morzu, a geniusze z Ubi zapomnieli, że to gra o asasynach. I tak wałkują kolejne części, a dalej nie ma ciekawych postaci, i dalej też jestem zdania, że żaden Asasyn nie przebije postaci Ezia. A wątek współczesny to może by jakoś w całość sklecili, bo to co serwowali po AC III to żenada. Przydałby się porządny współczesny bohater, a nie kolejny tester niemowa z Abstergo przeglądający animusa. I nie na jedną część, tylko na kilka, bo kolejne części powoli nie mają żadnego sensu za bardzo.
Ciężko ocenić tą grę. Narobili hype na nią, zwiastuny, gameplay'e, a wyszło ostatecznie średnio. Od czasów Just Cause niczego się nie nauczyli i za każdym razem wychodzi im monotonny,otwarty świat wypełniony pierdołami. Po jakimś czasie już miałem dość zwiedzania tych pustkowi, bo uznałem, że ten świat nie ma nic ciekawego do zaoferowania i skakałem od ikony do ikony. Fabularnie ta gra też leży, bo cała postać Maxa jest słabo zarysowana. Wyszło jak wyszło, ale Avalanche nie powinni być raczej mega dumni z tej gry, bo na tle innych gier w tym roku za bardzo się nie wyróżnia. Teraz będzie wiadomo, że lepiej podchodzić z rezerwą do ich produkcji. Just Cause 3 pewnie też nie będzie wyjątkiem. Myślę, że gdyby ekipa R* zabrała się za Mad Maxa to każda postać byłaby ciekawsza, a nie zrobiona na odwal z obitą twarzą, a misje by zmotywowały do dalszej gry.
U mnie akurat jest tak, że dwie pierwsze części specjalnie mi nie przypasowały, co nie znaczy, że ich nie lubię. Lubię bardzo, ale to jednak Max Payne 3 przyciągnął mnie na długie godziny. Świetna fabuła, dobre miejsce akcji. Wszyscy sapali tak, że zabrakło Nowego Jorku, ale ta zmiana wyszła na dobre grze. Świetnie pokazali zagubienie Maxa w Sao Paulo, które ma też swoją mroczną stronę. Multi też spełnił swoje zadanie. Do dziś czasem wracam do tej gry i jak ktoś nie grał to można śmiało polecić tą grę.
Evolve 259,99?? Chyba przeginka za grę, która po paru sesjach zacznie się robić monotonna i będzie leżeć na półce. Może ze 170-180 ok, ale nie prawie 300 ziko.
Po co poprawiać coś, co i tak było dla mnie idealne? W dodatku od ubisoftu, który wydaje to bez dodatków i nie można nawet odpalić tych fanowskich? Typowy skok na kasę w stylu Ubisoftu. Wolę odpalić klasyka ze wszystkimi dodatkami niż dawać tym sępom kasę za lekkie podrasowanie.
Ponadto obie firmy zaleciły graczom kupowanie gier jedynie od „zaufanych sprzedawców” - w tej kwestii ani EA ani Ubisoft nie jest godne zaufania. Ubisoft tym bardziej nie powinien się wypowiadać co do zaufania po ostatnich jajach jakie odwalali.
Max Payne 1 i 2 były świetne, a trzecia część dorównuje im. Jedni ją lubią, a inni nie znoszą, bo uznają, że osłony zbędne, że nie ma Nowego Jorku, że przerywniki długie. Akurat MP3 potrzebował takich zmian. Chyba nikt nie myślał, że kolejny raz będzie wałkowany Nowy Jork do znudzenia. Fabuła też była dobra i ciekawsza niż z poprzednich części. Niby widać na początku kto jest tym złym, ale warto jednak przejść całą grę, by zobaczyć jak to się dalej rozwinie. Znajdźki prawie na każdym etapie, odniesienia do przeszłości Maxa, retrospekcje. Widać było, że to nie ten sam Max z poprzednich części. Był zmęczony życiem, zapijał się i szprycował tabletkami. I miał gdzieś czy go rozwalą, zależało mu tylko na wybiciu kolejnych złych gości. Ja się świetnie bawiłem przy tej grze.
W tym roku czekam póki co na Wiedźmina 3 i na Batmana, ale ten drugi bardziej mnie interesuje. Jestem ciekaw jak wyjdzie im finał, ale jestem spokojny co do tego, że będę się świetnie bawił przy tej grze. Nie zgodzę się trochę co do czepiania się o zbroję Batmana. Tym razem to całe miasto stało się celem ataku. Wrogowie Batmana połączyli siły, by go dopaść, do tego dochodzi pojawienie się rycerza Arkham wraz z jego armią, co zmusiło Batmana do sięgnięcia po lepsze uzbrojenie, więc fabularnie jego zbroja i ulepszony Batmobil są uzasadnione.
Fajna akcja, ale pewnie i tak Dice będzie miał to gdzieś, póki zielone wpływają do ich kieszeni. Sam BF4 wcale mnie nie porwał, bo wychodzi na to, że aby czerpać od początku przyjemność z grania to trzeba wykupić durne premium.
Normalne osoby raczej wstrzymają się z zakupem patrząc na bugi, które ten tzw "next genowy" Assasin's Creed posiada. Są w tym miechu dużo lepsze gry, a to lepiej kupić dopiero jak solidnie stanieje, bo szkoda, by konsola czy komp dostawał zadyszki od tych bugów.
Nie grałem w tę część i nie mam zamiaru jej póki co kupować, chyba, że nieźle stanieje, bo Ubisoft tylko mydli oczy swoimi ściemami. A co do oceny gry to chyba kogoś znów poniosła fantazja, bo poprzednia część dostała chyba podobną, a była tak samo słaba jak 3 część. Sorry, ale póki co dalej uważam, że pozostali asasyni mogą Eziowi jedynie pucować buty.
Cóż, pograłem z godzinę i sobie odpuściłem. Czuje, że wyjdzie z tego średniak o którym się zapomni. Sorry, ale przez tą godzinę to ja naoglądałem się więcej nudnych przerywników filmowych i durnych samouczków niż się nagrałem, a sama rozgrywka też dość słaba. Sterowanie pojazdem i samo rozstawienie klawiszy to też jakiś żart. Nie sprawia, że chciałoby się w nią jeszcze dłużej pograć.
Cyber Rekin każdy to pamięta, ale Ubisoft to bajkopisarze i nie powiedzieli o której trylogii mówili ;p. Mnie ta seria zraziła już po AC III i Black Flag, które były po prostu średnie. Słaba historia, postacie, misje. Teraz będą zajeżdżać te serie, bo ubzdurali sobie, że tego chcą gracze. Po Unity nie spodziewam się rewolucji, bo Ubi lubi wciskać kit, więc lepiej nie napalać się, by potem nie być rozczarowanym.
Niefajne posunięcie ze strony wazeliniarzy z MS, ale trudno. Zamiast zrobić ciekawego exa to poszli na łatwiznę i zaklepali znany tytuł. Zresztą mam PS4 i jestem zadowolony z konsoli, więc przeboleje jakoś te niewielką stratę w postaci nowego TR ;p. Żeby tylko nie jęczeli po premierze jak ostatnio, że sprzedaż ich nie satysfakcjonuje, albo, że to przez mściwych graczy. Cavendish, po twoim wpisie aż zalatuje od ciebie fanboy'em. No to pogódź się z tym, że nie wiadomo na jak długo mają tego swojego exclusive'a, bo jeśli uznają, że sprzedaż jest nijaka, to może im się odwidzi i postanowią wypuścić Rise of the Tomb Raider: Definitive Edition na PC i PS4 ;p. Jak dla mnie to Microsoft nie ma żadnego ciekawego exclusive'a i nagle postanowili sobie zaklepać coś, co przyciągnie uwagę na dłużej.
Przypomina mi nieco filmowością Max Payne 3, co jest dużym plusem. Niestety mam PS4 więc obejdę się smakiem ;p.
A co ma piernik do wiatraka? Chcesz o narodowości nawijać to idź na inne serwisy. Co do tego dlc to wątpię żeby to jakoś specjalnie wydłużyło żywotność tej gry.
Ta, pewnie to będzie niewielki skrawek terenu. Zresztą samo Chicago w WD nie ma klimatu i jest szarobure, więc dobre i to. I może chociaż też inny bohater, bo tego buca z podstawki nie mam ochoty oglądać w żadnej kontynuacji ani dlc.
Haha nie no Ubi w ogóle nie uczy się na błędach. 100 godzin na zadania poboczne i te pseudo znajdźki? Znowu szukanie bezsensownych kilkudziesięciu fragmentów animusa, piórek, szant czy co tym razem upchali na siłę? Zadania poboczne od czasów AC 3 to strata czasu, bo nawet nie dają żadnej satysfakcji, o zbieraniu tych tandet w postaci fragmentów animusa czy szant nie wspomnę. Ubi po prostu nie umie zrobić żadnych ciekawych aktywności pobocznych poza misjami, które sprawiałyby, że gracz chce ich więcej. Przy Black Flag to samo bełkotali, więc wychodzi na to, że znowu upchnęli kilkanaście bezsensownych rzeczy do zbierania. Poza wątkiem głównych to AC nie ma nic do zaoferowania.
Szczerze? Mam zamiar kupić PS4 w przyszłym miesiącu, ale nie dla Destiny, nie dla odgrzewanego AC, ale dla Infamous: second son czy Wiedźmina 3. PS3 kupiłem właśnie dla RDR, które mnie kupiło świetną fabułą i rozgrywką. A Destiny? Wygląda obiecująco, ale chyba jako jeden z nielicznych nie jaram się tą grą, bo po prostu nie lubię FPSów w tych klimatach.
Oni zajadą tę markę aż sama padnie. Tak ciągną na chama wątek Junony, że rozwiną go pewnie przy AC X. Sorry, ale chyba nie tędy droga. Współczesność przez cały czas traktowali po macoszemu, bo prawda jest taka, że nie mają na to pomysłu, a nawet jeśli mają to nie umieją go zrealizować. Wątek Desmonda zamknęli w kretyński sposób. Znowu za to uraczą gracza kolejnymi przygodami w animusie i kolejnymi bezsensownymi artefaktami. Wychodzi na to, że oni nie mają nawet zamiaru umieścić choć jednej części w samej współczesności, bo nie chce im się przysiedzieć dłużej nad tym.
"Według przedstawiciela Ubisoftu, Unity okaże się również najlepszym punktem, z którego można zacząć swoją przygodę z Assassin's Creed."
A jeśli ktoś nie ma PS 4 to ten gość dalej będzie upierał się przy tym zdaniu? Ja bym radził zacząć przygodę od AC 2 i radził pominąć przeciętne AC 3.
No fakt, że nadzorują, jednak chyba większość by wolała trzecią część, a nie jakąś miedzy kontynuację. Poza tym po tym, co odwalili z Aliens: Colonial Marines to niech lepiej tylko patrzą z boku. I po co jakieś zgrywanie linii czasowej? Fabuła w jedynce w sumie leżała, w dwójce już była lepiej widoczna, ale większość i tak ją pewnie olewała, więc do trzeciej części nie muszą się aż tak wysilać ;p.
Gearbox tylko pokazuje tym, że lubią łatwy skok na kasę. Nie mają czasu na Borderlands 3, ale na The Pre-Sequel jakimś cudem go znaleźli? A potem co? Pre-Sequel The Pre-Sequela, bo dalej będą woleli iść na łatwiznę ;p?
"Amerykańska piosenkarka i aktorka Lindsay Lohan" chyba pseudo piosenkarka i pseudo aktorka, bo co ona odwala to nie jest ani piosenkarstwo, ani aktorstwo. Zapewne kasa na prochy się skończyła i teraz gwiazdunia kombinuje by dorobić się darmowej kasy. Trzeba na prawdę nisko upaść, by się przywalić do GTA V, bo jedna postać z gry jest niby podobna. Sorry, ale laska z gry lepiej wygląda od niej, więc nie ma tu żadnego podobieństwa. Mam nadzieję, że R* wygra, i pokaże jej, gdzie jest jej miejsce.
Taa w tym samym czasie co na konsolach. Ktoś jeszcze wierzy w bełkot i ściemy Ubisoftu? Przy AC IV podobną ściemę walili i wiadomo jak wyszło. Gdyby ktoś chciał napisać książkę o tym wydawcy to połowa książki to by były kłamstwa i marne tłumaczenia Ubisoftu z ostatecznego stanu gry ;p. W sumie to ja już ich postrzegam jak EA czy Activision. Cała trójca wręcz uwielbia dobijać swoje marki.
R* to chyba jeden z niewielu wydawców, któremu mogę zaufać jeśli chodzi o jakość gry. Akurat nie muszą się śpieszyć z wydawaniem gier, bo wychodzi im to na dobre. Seria GTA, RDR, Max Payne 3, to gry przy których świetnie się bawiłem i bawię dalej. Nie wciskają przynajmniej kitu jak niektórzy wydawcy na temat gry czy grafiki. R* przynajmniej umiał przeprosić za jakieś opóźnienia związane z grą czy ostatnio za opóźnienia z napadami w GTA Online. A taki Ubisoft? Nawet nie przeprosi za ściemy związane z grafiką, za problemy trapiące dalej Watch Dogs. Ich gra po wątku głównym nie ma dla mnie niestety nic do zaoferowania. Staram się nie hate'ować Ubi, ale ciężko o to, skoro za każdym razem sprzedają ściemę w innym opakowaniu.
Wolf zasłużył sobie za bardzo dobry klimat i fabułę. Ale Watch Dogs? Serio? Za skleconą na odwal fabułę, kartonowego bohatera, przeciętne misje poboczne, monotonną rozgrywkę i multi wciśnięty na siłę, gra dostała się aż na 4 miejsce? To jest gra co najwyżej dobra, ale niczym mnie nie urzekła.
Heh ta gra zasługuje góra na 6-7/10. I to jest gra nad którą siedzieli tyle czasu? Naobiecywali jaka ta gra będzie wspaniała, że starczy na 100 godzin zabawy. I te 100 godzin zabawy to są pewnie te przeciętne aktywności poboczne. Ja po ukończeniu średniego głównego wątku już odpuściłem sobie tę grę. Gra nie jest tragiczna, ale ma więcej wad niż zalet. To jest bardziej rozczarowanie roku, a nie gra roku.
Kupiłem wczoraj i nieco już przeszedłem, ale szczerze? Gra jest mocno przereklamowana i ja mogę jej dać góra 7/10. Początek jest dosyć nużący, no i świat gry umiejętnie próbuje wcisnąć graczowi, że jest tu masa rzeczy do roboty, ale wcale tak nie jest i są one upchnięte byleby przedłużyć żywotność gry. Misje poboczne, które po pewnym czasie już męczą, mini-gierki takie jak wielki pająk czy bieganie, by uzbierać jakieś monety tylko psują klimat tej gry. Model jazdy to nieporozumienie, bo większość samochodów robi od razu zryw, jakby były wyścigówkami. Nie oczekiwałem jakiegoś przełomu, bo wiem, że Ubisoft to bajkopisarze i lubią wciskać kit graczom, ale nie sądziłem, że ta gra zacznie nudzić na samym początku gry. Gdyby ktoś chciał na siłę już porównać to do GTA V no to sorry, ale to nie jest nawet konkurencja dla GTA. WD rządzi się własnymi prawami i niech tak zostanie. Czy WD może zostać grą roku? Może być nominowane, ale szczerze są inne gry w tym roku, które bardziej na to zasługują i nie wciskają graczowi kitu, że są czymś innym.
Najgorsze trolle to te, co wysadzają czyiś pojazd od tak i myślą, że to zabawne. Rzadko spotykam takie trolle, ale gdy przykładowo w GTA Online wykonywałem misję z trzema innymi osobami i potem wracaliśmy do swobodnej rozgrywki to nagle nastąpił koniec współpracy i strzelali, byleby zdobyć kasę innego gracza po misji. A co do zamieszczonego tutaj filmiku z GTA Online w wykonaniu Vanossa to akurat taki trolling nie jest ;p. Fakt, że wysadza ze znajomymi nawzajem auta czy samoloty, ale z reguły grają w swoim gronie i dla nich to czysta zabawa, co zresztą widać po filmiku ;).
Heh niezłe nawet ;p Widzę, że niektórzy to zniesmaczeni i oburzeni. Macie racje, normalnie skandal ;p! Weźcie wyluzujcie, bo wasze oburzenie jest dopiero żenujące. To jest komiks ludzie, więc się tak nie oburzajcie, bo jeszcze wam żyłka pójdzie.
To chyba jakaś kpina? Te szympansy z Acti mają zamiar połączyć świetną serie Cybertron od High Moon Studios, które włożyło trud w stworzenie jej, z kolejnym szpetnym średniakiem na podstawie filmu Bay'a? Tam serio zarządzają małpy, bo ta decyzja to idiotyzm. Po tym jak wyrolowali High Moon Studios, postanowili "zapożyczyć" deisgny postaci z serii Cybetron i posłać ich serię do grobu. W Acti pewnie nazywają zarąbanie komuś innemu pomysłu "kreatywnością".
Ta gra wygląda... monotonnie. Wiem, że dziwnie to brzmi w przypadku gry wyścigowej, ale tutaj wszystko wygląda tak, jak w poprzednich częściach. Samochód w ogóle da się zniszczyć jakoś? Bo tutaj model zniszczeń jest tak zjechany, że chyba tylko trochę auto jest wgniecione. Ostatni NFS w jakiego grałem to był NFS Most Wanted z 2005, i to był prawdziwy NFS, jeszcze Carbon uszedł, ale później? Zajeżdżanie marki do dna.
Hmm momentami mnie kusi, by złożyć zamówienie na PS4, ale wstrzymam się z tym do przyszłego roku. Pewnie i tak nowe konsole będą cierpiały na tzw. choroby wieku dziecięcego na początku. Zresztą jest jeszcze sporo gier do ogrania na PS3 więc nie mam co narzekać ;).
Przecież te buce chwalą się ile zarobili sprzedając grę do sklepów, a nie graczom :/. No ale oczywiście Acti to różnicy nie robi, bo hajs na "next-genowym" CoDzie musi się zgadzać. Nie rozumiem fenomenu czegoś, czego grafika wygląda dalej jak z 2007 roku i szpeci wzrok.
Taa fajnie, że w ogóle można się dostać na serwery. Po piątej próbie dałem sobie siana. Udało mi się jedynie wejść na sesję dla jednej osoby, ale po cholerę mi to, jak jednak chce odpalić tryb z innymi graczami. GTA V to świetna gra, ale start GTA Online to lekka kpina, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Rockstar nie przewidział ile osób rzuci się na multi. I dodatkowo opóźnili online, by ludzie zapoznali się z singlem. Trudno, zobaczy się później.
Co do strzelania z auta się zgodzę. Strasznie irytujące i ciężko trafić tak, jak się chce. A nagradzanie graczy po misjach to idiotyzm. Już w Ballad of Gay Tony mnie to irytowało, ale miałem nadzieję, że darują to sobie w GTA V. Nie zgodzę się jednak z tym, że Trevor jest przekolorowany. Fakt, że jest psycholem, który najchętniej urządziłby rzeź w środku miasta, ale i tak widać po nim, że przez ostatnie lata trochę mu się po prostu w łepetynie poprzewracało. Dla mnie postać na plus. Mamy spokojnego Franklina, W połowie spokojnego i wybuchowego Michael'a i nieprzewidywalnego, wybuchowego Trevora. Gdyby każdy miał taki sam charakter to nie widziałbym sensu dawania trzech postaci. Dialogi też dobrze napisane, jak w każdej z części GTA. To, że przekleństwa tutaj padają często mnie jakoś nie dziwi. Chyba nikt nie oczekiwał, że kolesie z The Ballas będą się witać z uśmiechem na twarzy i pomagać nieść zakupy? Dialogi Trevora są chyba najlepsze ;). Model zniszczeń pojazdów też jest dobry. Wystarczy się dobrze rozpędzić na czołówkę i maska ładnie wgnieciona, albo koło uszkodzone. Przez szybę też da się wypaść, choć inni twierdzili co innego. Jak każda gra, GTA V ma parę minusów, ale nie zwraca się na nie uwagi, chyba, że ktoś jest uparty ;).
Jedna z lepszych części GTA. Oj długo się zagrywało w to, nawet po zakończeniu fabuły. Niby mapka niewielka, ale zawsze można było coś wymyślić, by wydłużyć żywotność gry. A co do waszej wypowiedzi w filmiku na temat ewentualnego pojawienia się którejś z postaci, to nie ma szans, by którakolwiek z nich z GTA III, Vice City czy San Andreas się pojawiła i to chyba oczywiste. Dlaczego? Bo GTA IV było restartem serii i w GTA V pojawi się pewnie jedynie jakaś postać właśnie z GTA IV.
Zakończenia RDR i Mafii były idealne.Rockstar akurat mnie zaskoczył,bo serio myślałem,że skończy się zwykłymi misjami na farmie, albo jak John chce zacząć nowe życie, chcąc opuścić farmę,a tu nagle agenci się upomnieli po niego.Smutne zakończenie,ale przynajmniej Rockstar nie przegina ze szczęśliwymi zakończeniami.Zakończenie Mafii też zapadło w pamięć i końcowy monolog Tommy'ego.
Co do Connora i Jasona zgadzam się w zupełności.Connor zachowywał się jak wyrośnięty dzieciak,który nie dostał cuekierka.Sam nie wiedział o co walczy.Niby indianin,ale przebywał nieco czasu w tych miastach,że jego charakter powinien pójść w lepszą stronę i powinien zacząć dziękować,że ktoś w ogóle ma zamiar mu pomóc,a nie zachowywać się jak naiwny buc przez całą grę.Co do Jasona to jego postać też została poprowadzona na odwal się.Z początku nawijał,że musi ocalić przyjaciół,a później nagle jego priorytety się zmieniają,już nie wspomnę o drugim, durnym zakończeniu.
spoiler start
Mam zamiar uratować przyjaciół,czy może jednak ich skasować i dać się przelecieć Citrze,która potem sama mnie kasuje?Faktycznie ciężko wybór.
spoiler stop
"Ma być to ukłon w stronę początkujących użytkowników, którzy nie potrafią lub zwyczajnie nie mają ochoty zbytnio angażować się w rozgrywkę."
Bez jaj,oni tak na serio czy udają idiotów?Może jeszcze niech dowalą,że postać sama idzie przed siebie,a gracz po prostu naciska guziki do tych durnych QTE?Wtedy leniwi gracze będą w siódmym niebie.Nagradzanie gracza za to,że przez całą grę wykonał poprawnie QTE?Podziękuje za taką grę.Kolejny dowód na to,że Crytek faktycznie jedyne,co potrafi zrobić to grafikę,bo gry to denne im wychodzą.Crysisa 4 niech zrobią z automatem,gdy gracz stanie się za bardzo leniwy,by kierować postacią.
Heh sory,źle wpisałem komenta ;p.A co do serii AC to w końcu nastąpi zmęczenie materiału,bo nie można ciągnąć w nieskończoność konfliktu z templariuszami,bo to nużące się robi.I w każdej części praktycznie to samo jest niestety
"wkurw. mie ta ellie lał bym ja po ryju lub zabił nawet nienawidze dogadliwych rozpuszczonych bachorów"
Taa dorosły się odezwał.Dzieciaku,nie wiem czy grałeś w tę grę,ale jakbyś śledził fabułę,to byś wiedział,czemu postacie są takie,jakie są tam.Pewnie jedyne,co robisz to strzelasz resztkami amunicji.I naucz się pisać,bo piszesz gorzej od dzieci.
Co do gry,to dziś zacząłem i początek singla wciągnął bardzo.Multi zerknę przy okazji,ale mam nadzieję,że nie jest wciśnięty na siłę jak np.W Tom Raiderze.
"wkurw. mie ta ellie lał bym ja po ryju lub zabił nawet nienawidze dogadliwych rozpuszczonych bachorów"
Taa dorosły się odezwał.Dzieciaku jak nie rozumiesz,czemu akurat postacie w tej grze są takie,jakie są to widać jak bardzo skupiasz się na grze.I naucz się pisać,bo piszesz gorzej od dziecka.
Co do gry,to ciekawy początek i jak na razie skupiam się na singlu.Multi zerknę przy okazji,ale mam nadzieję,że nie jest taki wciśnięty na siłę jak np.W Tom Raiderze.
Kurde,może faktycznie taka była cena,szkoda tylko,że wcześniej nie wiedziałem,bo cena 279 trochę ryje jednak beret ;p
Heh empik ładnie ściemnia z tą promocją na The last of us.Byłem tam dziś i cena widniała 279,99 więc od razu podziękowałem.Kupiłem taniej w euro.
Haha dodali tyle bezużytecznych pierdół do tego Xboxa VHS,że teraz konsola musi być online,by cokolwiek działało.Chyba zapomnieli,że to ma być konsola do gier,a nie dekoder TV.
Hehe a już myślałem,że wcisną na pierwsze miejsce swojego Asasyna,ale i tak zajął wg nich 5 i 3 miejsce,no ale ten ich bajerancki marketing niestety robi swoje z ludźmi.
Dla mnie MP3 był godną kontynuacją.Niektórzy zaczęli burczeć jak małe dzieci,że skoro akcja przenosi się do Sao Paulo i że Max zgolił sobie łeb to od razu skreślają tę grę.No sory,a co miał znowu w Nowym Jorku wyżynać przeciwników w pień?Poza tym fabularnie wytłumaczono, czemu Max opuścił Nowy Jork.Trochę niedoceniona gra,ale nie miałbym nic przeciw kontynuacji.A Borderlands...no to raczej nie moje klimaty,nie grałem i nie oceniam,widziałem jedynie parę filmików z dwóch części,ale fabularnie gra chyba kuleje i frajdę po prostu sprawia typowe nacieranie na wroga i robienie sieczki.
"Wiadomo jedynie, że użytkownicy będą mogli przeprowadzić inwazję na świat innego gracza i np. włamać się na jego telefon oraz wgrać na niego wirus"
No i?Co z tego,że inny gracz zainfekuje drugiemu telefon?Nie będzie mógł słuchać muzyki z niego?Póki co brzmi to dość durnie i wygląda na nietrafiony pomysł tak jak multi w AC.Pewnie ogram tą grę,ale nie dlatego,że jaram się tą grą,ale jestem ciekaw czy Ubi potrafi zrobić jakąś inną grę,która rozgrywką nie przypomina AC.
Inni jakoś widzę zachwycają się tą grą,ale ja jakoś specjalnie na nią nie czekam,pewnie z obawy,że Ubisoft za bardzo zaczyna upodabniać rozgrywkę w swoich grach do AC.W FC3 czułem się jakbym grał w AC głównie przez te durne wieże do odblokowania mapy.Nie oceniam gry dopóki jej nie ogram,ale póki co to Watch Dogs sprawia wrażenie,jakby jedyną zaletą tej gry było tylko hakowanie i nic poza tym.Fakt,że tam na trailerze machał pistoletem,ale Ubisoft ciągle tylko zachwyca się tym hakowaniem,a może powiedzą,co jest jeszcze ciekawego w tej grze,czy gracz ma się spodziewać tylko hakowania,a pistolet jest tylko dodatkiem w kieszeni tego gościa w sweterku?Wiem,że Chicago w grze jest otoczone siecią monitoringu,no ale niech Ubi będzie bardziej kreatywne,albo niech zostaną lepiej przy tasiemcu jakim stał się AC.
Oni chyba kpią sobie z graczy.Nie no to wygląda jak DLC,a nie żadne SR IV.I jeszcze ten zachwyt nad dubstep gunem.Już inni się podniecili jedną nowością w grze i od razu kupią to bez wahania.To nie jest żadna IV część,dodali cwaniaki tylko numerek,by wycisnąć jak najwięcej kasy z graczy.Spoko,poczekajcie na SR V,będzie to samo monotonne miasto,ale dowalą możliwość latania statkami kosmicznymi,a i tak to kupicie.Są ciekawsze gry w tym roku od tej tzw. czwartej części SR.
Dobrze im tak.Jeszcze ponad 200 zł za takie coś na konsolę?Konsole już mają może swoje lata,ale ten Aliens odpychał grafiką i rozgrywką.Jeszcze fabuła,która nie trzyma się kupy.Wiedzieli jakiego gniota wydają,ale pewnie myśleli,że nikt nie zauważy różnicy.Ciekawe czy przy kolejnych grach też będą tak cwaniaczyć.
Sethlan takie same jaja były przy AC III,jak to wszyscy krzyczeli,że to gra roku,jaka to wspaniała,a Ubi karmiło graczy pierdyliardami informacji o grze i zwiastunami.AC III okazał się średniakiem,który szybko się znudził i na pewno nie zasługiwał na miano gry roku.
"Co więcej, tytuł oferowany będzie również w specjalnej edycji, wzbogaconej o dodatkową misję trybu jednoosobowego - Breakthrough Mission Pack oraz zestaw pojazdów - Vehicle Expert Pack."I tę specjalną edycję to sobie ubi może wsadzić głęboko.Dowalili jakąś misję do trybu single i od razu nazywają to edycją specjalną?Mam nadzieję,że normalna osoba nie poleci na takie zagrywki ubishitu.Już widziałem przy AC III jedną taką "specjalną" edycję w której była zbędna misja do trybu single.
Ubisoft tylko pokazał,że nie potrafi robić DLC,które jest warte wydania pieniędzy.31 zł za kawałek DLC?Chyba ich pogrzało.Nie kupiłem nawet tego,skoro III część była dla mnie średniakiem bez polotu.Obejrzałem parę fragmentów rozgrywki z tych DLC i jedno pytanie mi się nasuwało:Po jakiego grzyba Ubisoft tworzył bezsensowną historię w jakiejś innej rzeczywistości,gdzie Washingtonowi odbiło i sam się tytułował królem?Sama rozgrywka jest wtórna nawet z tymi śmiesznymi mocami orła,wilka czy niedźwiedzia.To DLC w sumie już pokazało,że Ubisoftowi kończą się pomysły na ciągnięcie tej marki i wydali trzy kawałki DLC jako typowy skok na kasę, bo przecież wierni fani to kupią.Tylko czekać,aż zarżną w ten sam sposób Watch Dogs,które coś czuje,że nie będzie takie wypasione na maxa,jak większość gada.Niech Ubisoft uczy się np. od Rockstara jak robić dodatki,jak do RDR,Undead Nightmare,gdzie historia jest też trochę inaczej poprowadzona,ale przyzwoita i cena też jest dobra,bo ten dodatek nie został pocięty na kawałki.
Heh GoW tak tanio?I to w empiku?Też coś podejrzewam jakiś haczyk.Bo u nich to takiej magii cen nie ma.
No artworki jak zawsze dobre.Predi2222 i tak znowu jakiś gimbus tu się wpiszę z zapytaniem kiedy będzie na PC.Tacy to chyba poza kompa nie wychodzą.Jak Rockstar będzie chciał to wam zapowie na te PC i wtedy lejcie w gacie z radochy.
Heh z tymi zombie to już lekka przesada :P w końcu się przejedzą.A co do tych mistrzostw Call of Duty to oglądałem jakiś czas temu filmik z tych europejskich mistrzostw.I szczerze,małpa lepiej zachowuje się przy stole niż te osły na filmiku,które widziałem.Wiem,że czasem można się wkurzyć przy grze jak coś nie wyjdzie,ale bez przesady ;p.
Okładka jak zawsze dobra i w klasycznym dobrym stylu ;).Tuminure Akurat na GTA mogę czekać długo,bo mam zaufanie do Rockstara.Oni nie chwalą się jak reszta gameplay'em czy trailerami na lewo i prawo.Dla mnie GTA nie jest przereklamowaną grą,to raczej kwestia gustu,mógłbym ci wymienić parę przereklamowanych,ale nie mam zamiaru się kłócić ;).
"a jej akcja będzie rozgrywać się na przełomie lat 50. i 60. bliżej nieokreślonego wieku"
Jak dla mnie ta plotka już może lądować w śmietniku,bo dwie części Batmana rozgrywały się współcześnie,a ta jakby miała rozgrywać się w latach 50 lub 60 to gacek już by miał posiwiałe włosy.A poza tym idiotyczne jest zrobić prequel,skoro w Arkham City wiele wskazywało na kontynuację.
"nic się nie kończy"
kaszanka9 no właśnie.Nic się nie kończy,bo przedłużają na siłę fabułę.Na końcu AC III
spoiler start
Juno została uwolniona
spoiler stop
...i co dalej?Wątek teraźniejszości zostanie olany i Juno gracze zobaczą przy okazji AC X?Nie dzięki.I chętnie bym zapytał Ubi,czy oni chcą mieć na zawsze przypiętą plakietkę firmy,która jest kojarzona tylko z AC?
Ehhh Ubi to już jest kojarzone tylko z AC.I czym oni się chwalą?Że seria,która jeszcze przy Brotherhood miała sens jest dobijana z roku na rok?To już jest powoli jak kopanie leżącego.Nikt mnie nie zmusza,bym to kupił,ale nie ciężko zauważyć,że w kolejnych seriach nie czuć już żadnego powiewu świeżości,tylko stygnącego kotleta.Więc sory,ale ja nie czekam ani na IV ani na V ani na X część.
kęsik Watch Dogs i GTA V napewno sobie dobrze poradzą,ale pierwszeństwo u mnie ma GTA V.Głównie dlatego,że ufam Rockstarowi i wiem,że sobie poradzą.Co do Watch Dogs to nie jestem zbyt przekonany do tego tytułu.Problemem Ubi przy ich grach jest to,że nie potrafią trzymać buzi na kłódkę i muszą się ciągle czymś nowym pochwalić na screenach czy gameplay'ach,tylko,że później nie czuć żadnego zaskoczenia nowościami przy grze.
Grę z pewnością nabędę,wygląda dobrze,a grafa aż tak się nie liczy.trudnezycie,trolluj sobie dalej.Będziesz prowokował,bo o DayZ nic nie napisali jeszcze?Dorośnij.
Chętnie bym przypomniał sobie żółwie,ale skoro robi to Acti to podziękuję.Zazwyczaj ich gry to syf.
Szczerze to te historię mogli sobie darować.Nie mam zamiaru kupować żadnego z tych 3 dodatków.Co oni w Ubi jarali żeby wpaść na pomysł dzielenia DLC na kawałki?Jest tam chociaż trochę wyjaśnione, dlaczego Washingtonowi odbiło i mianował się królem czy wyjaśnią to przy okazji premiery 4,5 i 6 DLC?
Problemem każdej kolejnej części AC jest właśnie to przechwalanie się Ubisoftu,który po prostu nakręca graczy jakie to nowości oni wprowadzili i jaka ta część będzie ekstra niż poprzednie.Bitwy morskie są dobre,ale nie podniecałem się na ich widok jak inni.Nie wykorzystano potencjału.Problemem też jest epoka,która wybrali.Co z tego,że są pogranicza i dwa miasta,skoro tak na prawdę poza fabułą nie ma tam nic do roboty,a co gorsza nawet się nie chce tam nic robić?Pogranicze dosłownie wieje nudą,a misję osadników wcale nie urozmaicają rozgrywki.I niech nikt nie mówi,że z AC jeszcze można coś świeżego wydobyć,bo nie wierzę,by seria,która wychodzi co roku miała coś ciekawrego do zaoferowania.A no tak,nurkowanie w IV części.I po co?Po to,by znaleźć skrzynię w której będą jakieś drobne i jakiś miecz?Bo znając Ubisoft pewnie tak będzie,że wcisną jakieś drobne do skrzyni,która będzie na samym dnie.Taa faktycznie dodawać warto taki bajer...
Heh RE6 na PC,lepiej późno niż wcale,ale raczej nikt specjalnie na tą część nie czekał ;p
AC:B akurat złe nie było.To było rozwinięcie historii,uzasadnione,więc jeszcze wtedy jakoś nie było czuć zmęczenia serią.Było faktycznie parę rzeczy,których się czepiałem,jak np:
spoiler start
bezsensowna śmierć Mario
spoiler stop
,albo niewykorzystany potencjał postaci Rodrigo,który porzucił walkę z Asasynami i zamiast tego starał się utrzymać władzę w Rzymie,
spoiler start
jego późniejsza śmierć też była bezsensowna,bo w walce z Ezio wydawał się dorównywać mu,a Cesare po prostu wepchnął mu do ust trujące jabłko i koniec?
spoiler stop
.Revelations niestety już aż tak potrzebne nie było,typowy skok na kasę.Wystarczyło po AC:B zostawić postać Ezia w spokoju i pozwolić graczom samym się domyślać,co dalej się z nim działo.
Co do AC III to chyba tylko fani odebrali pozytywnie tą część.Ja niestety się zawiodłem.Gra nie była tragiczna,ale nie spełniła oczekiwań.Już chyba raz wymieniłem parę minusów tej gry.
-Najbardziej to razi wybór głównego bohatera.Connor to po prostu niewypał i nie wiem czym się kierowali robiąc tak irytującą postać.Z początku można zrozumieć gniew i chęć zemsty Connora na Lee i ojcu,ale mija wiele czasu,a on dalej chodzi naburmuszony na cały świat.Chyba większość żałowała,że Haytham nie był główną postacią,nawet Charles Lee był dla mnie lepszą postacią od Connora.
-Przeciętne misje poboczne.Tutaj w ogóle się Ubi nie popisało.Chyba przeszedłem 2 misję poboczne i dałem sobie spokój.Interakcje z osadnikami zrobione na odwal się.Zupełnie jakbym oglądał rozmowę manekinów.Wiem,że to misję poboczne,ale przykładowo w RDR przeszedłem każdą misję poboczną,bo nawet poboczne postacie były ciekawe,a tutaj...jakieś ludki z osady,którzy nie zapadają w pamięć.
-Nie ma na co wydawać pieniędzy.Problemem w tej serii było właśnie wydawanie kasy na cokolwiek,ale tutaj to już serio nie ma na co.System ekonomii raczej się przyda komuś,kto będzie chciał kupić kolekcje broni w zamian za zarobioną kasę,ale dla mnie to się nie sprawdziło.Grę można przejść nie kupując w ogóle żadnej nowej broni,bo jest zbędna.
-Zakończenie.To już może czepialstwo,ale chyba spodziewać się można było czegoś lepszego.Zamiast pozwolić serii odejść z godnością to Ubi oczywiście musiało już zapowiedzieć kolejną część.Ja niestety już zauważyłem wypalanie się serii i Ubi w końcu przejedzie się na tej chorej praktyce wydawania kolejnych części co rok.
"Historia Desmonda została definitywnie skończona, teraz jego rolę przejmiesz Ty sam, posiadając w wirtualnym świecie gry swojego awatara."
Jak dennie to brzmi.Ja mam być głównym bohaterem we współczesności,bo Ubisoft nie potrafi już stworzyć jakiejś dobrej postaci,a do tego fabuła we współczesności brzmi jakby pisało je dziecko w kącie.Widać,że robią tego kotleta na szybko,byleby kasę zarobić.Niech dalej praktykują tę chorą metodę,to zaraz okaże się,że w kolejnej części Abstergo chce przejąć kontrolę nad ziemią serwując ludziom mięso obcego pochodzenia.
Na jakieś 2-3 lata mogliby odpuścić sobie,by zainteresowanie serią wróciło,a tak to teraz niektórzy narzekają,że to coroczny odgrzewany kotlet,kolejne serie nic nie wnoszą poza nowym miejscem akcji i bohaterem itp.Ja niestety jestem znużony już tą serią i widok kolejnej części w kolejnym roku nie jest wcale fajny.Lubię wrócić czasem do 2 części i Brotherhood,ale po 3 części jestem rozczarowany i nie dam się znowu nabrać na marketing Ubisoftu.
Pewnie się skuszę na PS4 ale dopiero jakieś 2 lata po premierze."Dalsze doniesienia wskazują na to, że większość opcji internetowych PS4 będzie dostępna jedynie abonentom",mam nadzieję,że to tylko plotka,bo dużym plusem PS3 jest właśnie darmowe granie online i nie chciałbym by PS4 poszło w stronę Xboxa 360,gdzie jeszcze za uruchomienie Youtube'a żądają kasy sknery.
Jak ja słyszę o tym gościu z Cryteka to mi się niedobrze robi.Gdzie nie spojrzeć to ten łoś wyskakuje ze swoimi przechwałkami jaka to grafika Crysis 3 będzie wypasiona na pc-tach,ale na konsolach już brzydsza,gościu zachowuję się jak napalony nastolatek.Co z tego,że grafika w Crysisie jest wypasiona,jak fabuła to idiotyzm?Niczym poza grafiką w tej serii oni nie zasłynęli.Inni jakoś umieją jako tako być skromni,ale nie "wielki" Yerli.On musi obwieścić całemu światu,że Crysis to wg niego hit roku i każdy ma bić przed nim pokłony.Sory za mój komentarz,ale nie trawię kolesia,bo nie potrafi zachować dystansu do siebie.Zapomniał też,że jego przechwałki są niewiele warte,bo to od graczy zależy,czy gra będzie udana czy skończy jako średniak lub przereklamowany gniot.
Nie no Gears of War i kinect?Nie przepadam za tą serią,ale żeby wydać jakąkolwiek jej część na ten szajs od microsoftu?Już sam opis tego jak to by wyglądało jest idiotyczny.Machanie łapą i pokazywanie gdzie mają biegać?Jaka w tym frajda?Microsoft chyba jest zdesperowany,bo ten kontroler nie nadaje się do niczego poza gibaniem się przed ekranem.
Heh dobra gra z żółwiami to była na pegasusie:PObecnie nie udało się chyba nikomu zrobić dobrej gry o nich.Co do serialu to przyznaję,że ten z 2003 był chyba najlepiej zrobiony,do 4 sezonu serial nie był wcale taki dziecinny,a wątek shreddera mnie zaskoczył :P.
Duży wybór,ale tylko na trzy z tych gier czekam.Tomb Raider,The last of us i GTA V.Ostatecznie jednak głos powędrował do GTA V,bo jednak Rockstar potrafi narobić smaka na swoje gry.
Far Cry 3 i AC3 może są dobrymi grami,ale daleko im do gier roku.Dla mnie grą roku był Sleeping Dogs.Na początku to każdy jechał tą grę za to,że nie ma wypasionej grafy,nawet ja miałem obawy czy ta gra wypali,ale ostatecznie zostałem pozytywnie zaskoczony.Dobra fabuła,postacie zapadające w pamięć i skupiono się bardziej tutaj na walce wręcz niż na machaniu ciągle gnatem na lewo i prawo.
Microsoft na prawdę myśli,że jak wymusi na graczach stałe połączenie z netem to zdobędzie więcej chętnych do kupna konsoli?Po tym to już widać jakie mają dupne podejście do graczy.Oni chyba tam mają jeden mózg na spółkę,bo nagle wpadli na to,że w ich nowej konsoli przydałby się napęd bly-ray,przynajmniej w tej kwestii użyli dobrze mózgu.Miałem z rok ich konsolę,ale dałem sobie z nią spokój,bo nie miałem zamiaru płacić tym sknerom za golda,by pograć trochę z kimś,więc przerzuciłem się na ps3.
W Uncharted na Vitę nie grałem,ale Assassin's Creed 3 i najlepszy scenariusz?Co najwyżej średni.Z początku wciągnąłem się dopóki grałem Haytham'em,gdy zacząłem Connorem to coraz bardziej się irytowałem.Nad dennym zakończeniem też zbytnio się nie wysilili.W tamtym roku jedynie Sleeping Dogs mnie pozytywnie zaskoczył.
Jakoś w styczniu nie ma specjalnie ciekawych premier.DMC i tak będzie tańszy w dniu premiery w niektórych sklepach,jedynie empik jest zdolny sprzedawać grę na premierę w cenie ponad 249 zł :P
Co do Far Cry 3 to truskolodz ma nieco racji.Z początku fajnie się gra,ale to niestety pierwsze parę godzin,później gra strasznie nudzi.Wszyscy zachwycali się Vaasem,a tak naprawdę to zwykły wytwór marketingu i niczym nie zachwyca,nawet tym swoim szaleństwem.Gry Ubisoftu niestety dla mnie z reguły są nudne,wyjątkiem była trylogia Prince of Persia,AC 2 i Brotherhood,a tak to niestety reszta ich gier jakoś mnie nie interesuje.
Co do Assassin's Creed 3 to fabuła blado wypadła.Dla mnie główna postać czyli Connor to chyba jedna z gorszych postaci,którymi się gra.Nie da się go lubić i wręcz on sam sprawia,że nie ma się ochoty grać dalej.Po ukończeniu fabuły odłożyłem grę na półkę.To albo zmęczenie materiału albo naprawdę ta część jest słaba.Ubisoft jak zwykle wychwalił swoją grę,jakby to było jakieś arcydzieło.Mass Effect 3 przeszedłem też raz,ale w tym przypadku byłem zadowolony z grania.Zakończenie na pewno bardziej mnie zadowala niż to coś na końcu Assassin's Creed 3,a po nowego NFS-A nie mam zamiaru sięgać nawet.Wole sięgnąć po 1 lub 2 część underground lub pierwsze Most Wanted niż tą imitację NFS.
Jezu weźcie wyluzujcie.Błąd tylko o 8 postaci,a wy bulwersujecie się jak stare baby.Ictius wystarczy zwrócić uwagę na błąd,a nie wywalasz na koniec "Widać profesjonalizm GOL'a". Skoro z ciebie taki "profesjonalista" to zacznij sam pisać newsy.
Jeśli faktycznie w marcu miałoby się ukazać GTA V to dobra wiadomość ;) W nowym roku czekam tylko na GTA V,The last of us i rzucę okiem może na Watch Dogs.
Jakoś nigdy nie miałem przekonania do Saints Row.Trzecią część kupiłem z ciekawości,bo pierwsza misja ciekawie zapowiadała całą resztę,ale później już cały czar pryska.Poza kilkoma absurdami to gra niestety nie wciągnęła.Co do Sleeping Dogs to się zgodzę,że to bardzo udana gra.Niby były obawy na początku,jak to będzie wyglądać,ale pozytywnie się zaskoczyłem.Dobra fabuła,postacie i starczyła na wiele godzin.
The Expendables 2 nie jest warte nawet 10 zł.Zamiast zrobić porządną grę to Ubisoft wolał typowy skok na kasę.Po I am alive to kolejny ich niewypał.
boom-h3adshot,w empiku Far Cry 3 to był,ale jak zobaczyłem cenę 229,99 to wyszedłem od razu.Nabyłem go w Media za 189.Najlepiej Empik raz pojechał z ceną na Max Payne'a 3 w dniu premiery,czyli 259,99.Ogólnie Empik to kpina.Z tej całej oferty to interesuje mnie Hitman,mimo,że niektórzy jakoś narzekają na to,że ta część jest jakoś mniej "Hitmanowa" ;)
Myślałem,że ta gra będzie jednak jakaś bardziej udana.Ubisoft jak zwykle musiał zrobić wielkie halo wokół swojego "wielkiego" dzieła tak jak zrobił to przy okazji Assassin's Creed 3,które okazało się po prostu dobre i niestety już odłożone jest na półkę.Początek singla daje nadzieje na to,że gra jednak wciągnie,ale po zbieraniu jakiś kwiatków,strzelaniu do zwierzyny i jeżdżeniu po wyspie gra po prostu nudzi.Póki co wolę dokończyć wątek fabularny.Wiem,że ta gra w sumie ma polegać na strzelaniu,ale mogli jakoś bardziej urozmaicić rozgrywkę,bo polowanie na zwierzynę i zbieranie kwiatków czy tandetnych przedmiotów kultu to trochę za mało.Co do multiplayera to od czasów Assassin's Creed Brotherhood nie mam cierpliwości do gier ubisoftu.Ciągłe czekanie,aż w końcu jacyś gracze się pojawią doprowadza na prawdę do nerwów.Tu jest tak samo,ciągle czekasz,a jak już się ktoś znajdzie to może z 2-3 osoby.Oczywiście autobalansu w multi jakoś nie zauważyłem,bo po co.Niech szcześciu gości z jednej drużyny naciera na drugą drużynę w której jest tylko jeden koleś.Jakiegoś trolla pewnie by ucieszyła taka sytuacja,ale ja wole uczciwie wygrać.Z Far Cry 3 jest tak samo jak z Assassin's Creed 3.Wielki szum,przechwałki Ubisoftu,ale niestety wyszło im to średnio.
Ta Far Cry 3 za 229 zł na konsole?Chyba tylko w empiku,bo tylko tam mają takie żenujące ceny.Dlatego zawsze wole kupować w Media.
Far Cry 3 to raczej ostatnia gra jaką kupię w tym roku.Borderlands 2 mnie nie przekonuje,a na the walking dead się skuszę dopiero,jak będzie może cały sezon do kupienia.Obawiam się jedynie o Far Cry 3.Bo marketing robi swoje i w przypadku Assassin's Creed 3 się zawiodłem.Oby z tą grą było inaczej.
Gra jest dobra,ale obawiam się,że tylko dobra.Za pierwszym razem robi wrażenie,ale UBI coś po drodze nie wyszło.Jeśli chodzi o minusy gry:
-Osadzenie historii podczas rewolucji amerykańskiej.Dobrze to wyszło,ale przez tą rewolucję ucierpiał konflikt asasynów z templariuszami,którego prawie nie widać.
-Polowanie na zwierzynę.Dla mnie zbędny bajer.W Red Dead Redemption to jakoś lepiej pasowało,ale nie tutaj.Atakowałem jedynie gdy musiałem,a tak to ignorowałem zwierzynę na pograniczu.
-Connor to chyba najmniej ciekawa postać ze wszystkich.Jeśli UBI chodziło o to,by pokazać Connora jako aroganckiego i myślącego tylko o sobie dupka to im się udało.OK,Charles Lee zaatakował jego wioskę w wyniku którego jego matka zginęła,ale przez całą grę chodzi naburmuszony na cały świat,nikomu nie ufa,a nawet jak nikomu nie ufa to i tak daje ciała parę razy.Teraz to żałuje,że po raz kolejny nie grałem Ezio.
-Tak jak w poprzednich częściach dało się polubić prawie każdą postać,tak w tej prawie nikt jakoś do mnie nie przemawia.Wyjątkami są Achilles,Haytham i Charles Lee.Szczerze już wolałem,by to Haytham był główną postacią.
-Zakończenie,które jet jedynie dobre.Można się było lepiej wysilić,ale cóż.
Trylogia zakończona raczej dobrze,ale lepiej niech już zostawią te serię w spokoju,a fani serii niech się domyślają po prostu,co było dalej.
Call od Duty nigdy jakoś mnie nie ruszało.Wolałem stare,dobre Medal of Honor.Nie jestem żadnym hejterem serii,ale prawda jest taka,że każdy rzucił się na kolejnego odgrzewanego kotleta tylko dlatego,że marketing zrobił swoje i pewnie większość się napaliła na jakąś lekko futurystyczną otoczkę.Wierni fani to kupią,ale ja nie mam zamiaru.W końcu Activision przejedzie się za wydawanie tego samego co roku.
W każdej części GTA można się było utożsamić z głównymi postaciami,a kierowanie trzema będzie jeszcze ciekawsze.Zresztą Rockstar nigdy mnie nie zawiódł i czuję,że GTA V wciągnie na wiele godzin.
No w końcu jakiś konkret.Na GTA V czekam najbardziej,ale póki co jeszcze wiele gier zostało do przejścia, więc nie powinienem się nudzić ;)
Mi to nie potrzebne :P Mam ME2 i ME3,a pierwszą część przeszedłem na kompie,więc na konsole mi niepotrzebna.EA to ma smykałkę do wyciągania od graczy kasy.ME2 przeszedłem trzy razy,ale trzecią część przeszedłem raz i niestety nie kusi,by znów ją przejść,multiplayer nawet mnie nie wkręcił.
Sleeping Dogs już mam.Myślałem z początku,że to będzie nieudany crap,ale pozytywnie się zaskoczyłem,bo miasto mimo,że niby małe to jest co w nim robić i fabuła nakręca.Z tej listy jeszcze bym chciał mieć Darksiders 2,które jest podobno udane.
Swoje PS3 już nabyłem w poprzednim roku i nie żałuje.Xboxa się pozbyłem,a z wyboru PS3 jestem zadowolony,więc mi jakiś nowy super slim jest niepotrzebny.
Grałem już w to na PS3.Gra faktycznie jest dobra na rozerwanie się po robocie :P Ale mi niestety już po paru dniach wdarła się monotonia i póki co odpuściłem ją sobie.
Wiedziałem,że nie dadzą spokoju tej marce.Jeszcze chcą wciskać DLC do single playera w trzeciej części?Ja raz tę grę przeszedłem i nie ciągnie mnie,by znów ją przejść dla jednego nowego etapu czy nowego kolorowego zakończenia.Jak chcą to niech tworzą nową część,ale niech dadzą Shepardowi już spokój i nie kombinują jak go znów przywrócić.Dla mnie nowym bohaterem niech będzie nawet Joker,byleby hostoria trzymała się kupy.
Nawet nie spodziewałem się,że Insanity tak szybko trafi do CD-Actiona jako pełniak :P Nie grałem w to,ale animacja mnie odrzuciła i trochę już męczy historia apokaliptycznego świata.Nicolas Games pewnie pomyślało,że skoro tego nikt nawet za 50 zł nie kupi to może ktoś się skusi na Insanity za 16 ziko+gazetka :D
I dobrze,że SEGA tego nie robi,bo obie części to gniot i chyba nie umieli się do tego zabrać.Nudne misje,przeciętna grafika i nie wierzę,że trzecia część będzie lepsza.Tak to już jest z grami opartymi na filmach.
Wprowadzili sporo zmian,co jednak cieszy,bo po Revelations miałem obawy,że jedyne,co zmienią to czas w jakim akcja gry się toczy,a reszta pozostanie nienaruszona.Grę kupię,ale tylko dla singla,bo multiplayer mnie nie wciągnął ani trochę.Oby tylko dali w tej części jakiegoś przeciwnika na miarę Rodrigo,bo w Revelations postacie były jakoś mało wyraziste.
Nieźle to wygląda ogólnie,ale raczej się na to nie skuszę,bo widać już zmęczenie materiału.Ostatni NFS w jakiego grałem to był Carbon i na kolejne części jakoś się nie skusiłem.Najlepiej by było,jakby dali z rok albo dwa odpocząć serii.
Na polonizację można poczekać,ale niech wypuszczą jakąś aktualizację do multi,bo na PS3 jak gram w multi to mnie krew zalewa gdy mnie co jakiś czas wywala :/