"HURRR, JAK TO WĄTKI POBOCZNE, 20 GODZIN W GŁÓWNYM WĄTKU CYBERPUNKA TO WIELKI ZAWÓD" - jeśli skupiamy się tylko na głównym wątku, to tego słynnego Wiedźmina dało się ukończyć w niecałe 30.
Należy zaznaczyć, że filmik z wersji PC pochodzi ze zwiastuna poświęconego "originom", czyli z dość dawna.
Reklamując CP77 w każdym zwiastunie jako gra akcji z wybuchaniem i szczelaniem z pistoletuw CDPR jednocześnie powtarzają jak katarynki w wywiadach, że to na pierwszym miejscu erpeg z otwartym światem, dopiero potem strzelanka, gra akcji, cokolwiek. Wiadomo, że reklama na cały świat mająca większy zasięg niż wywiad na youtube dla TVGry będzie nadawać przekaz, który trafi do większej ilości ludzi - fanów Keanu Reevesa, Johna Wicka, szybkich i ładnych samochodów, filmów ze Stefanem Senegalem z epoki VHS czy samych wybuchów na ekranie, zamiast używać tego medium do emisji treści dla węższego grona odbiorców - fanów futurystycznych gier RPG z otwartym światem albo fanów papierowego Cyberpunka, którzy sami znajdą sobie na jutubie wywiady. I nie ma tu żadnej czarnej magii, giera ma się zwrócić i zasilić zyskami kolejne projekty
.
Za prawdziwością tezy postawionej przez autora felietonu przemawia ilość tematów na Reddicie, których autorzy pytają w kontekście Cyberpunka o rzeczy niestworzone. Dosłownie kilka razy dziennie pojawia się pytanie o to, jaka właściwie będzie to gra? Taka jak GTA, może taka jak Skyrim? Dużo pytań pochodzi od osób, które generalnie nie grają w gry, ogrywają jeden tytuł lub konkretny gatunek. Takie zjawisko dobrze ilustruje potęgę i skuteczność kampanii promocyjnej. Sukces osiągnięty - świadomość o Cyberpunku trafiła do osób, które na codzień się takimi rzeczami nie interesują (tylko w znaczenie kolejnośi jakichś tagów na Steamie albo na GOGu trochę nie chce mi się wierzyć)
Swoją drogą, przedsmak takiej akcji można było zaobserwować przy okazji trzeciego Wiedźmina, również masowo reklamowanego. Odsetek osób, które ukończyły choćby główny wątek jest śmiesznie niski w porównaniu do liczby graczy, którzy zaczęli swoją przygodę z Wiedźminem i utknęli gdzieś w trakcie gry, by pewnego dnia wyłączyć ją, nigdy do niej nie wrócić i zająć się na powrót rzeczami, które robili przed zakupem Wiedźmina - graniem w swój ulubiony gatunek gier, jakiś jeden tytuł lub niegrania w ogóle.
Tylko tytuł taki "chwytliwy", jak zawsze na GoLu. Ale cóż, jesteśmy, dyskutujemy, więc zadziałało.
Znam tę piosnkę w wykonaniu zespołu H.P. Lovecraft. Fajny pomost między współczesnym giercowaniem a ukochaną przeze mnie muzyką. Dobre wykonanie.
Czy coś.
Pozdrawiam.
Tu nie było co przewidywać, konsola od początku była reklamowana jako odbiornik gamepassa i sprzęt dla ludzi, dla których nie liczy się mityczne 4K 60FPS, a możliwość ogrania gierek niskim kosztem. Czyli target jednak istnieje.
Którzy "twórcy", poza Davidem Cage'em?
Samochodu też nie zamykasz i roweru nie przypinasz, żeby przypadkiem ktoś nie poczuł się potraktowany jak złodziej?
Nadzieje na to, że jakiś Pan Dziennikarz przeczyta Twój komentarz i pomyśli "kurde, rzeczywiście jesteśmy trochę na bakier z etyką dziennikarską, może by tak trochę solidniejsze artykuły pisać?", podczas gdy idea tego portalu to pisanie prostych artykulików o chwytliwych tytułach, które można streścić w dwóch-trzech krótkich zdaniach, są raczej nikłe.
Zgadzam się że to przez Was - media, które piszą o najmniejszym pryknięciu i każdym screenshocie, który pojawia się na Twitterze Cyberpunkowym, robiąc z tego News Dnia™ a potem jęcząc na TVGry, że gra nie podoła wysokiemu hajpowi.
Serio pytam.
Nie nie, to my żyjemy w bezpiecznych bańkach, ukształtowani przez ugrzecznione sceny łóżkowe pokazywane w telewizji, gdzie pary delikatnie pieszczą się i czule kochają, szczytem urozmaicenia w łóżku są dla nas jakieś chińskie kajdanki z sex shopu a każda próba wprowadzenia czegoś bardziej ekstremalnego do sypialni kończy się wyrazem niedowierzania na twarzy partnera i pytaniem po co, czy NORMALNY stosunek nam nie wystarczy? A w tym samym czasie w setkach domów odbywają się bezpardonowe trójkąty, czworokąty. Ludzie lubią się ruchać, eksperymentować i jest to całkiem normalne.
Pewnie mając wyjątkowo duży beniz :DDD usłyszysz w trakcie sceny łóżkowej że ohoho, jadłeś owsiankę jak byłeś mały, czy coś. Bardziej to rozwinięcie loru, aniżeli jakaś wybitnie użyteczna funkcja.
Też myślę, że lepszy byłby np. "Ogier", albo coś. Swoją drogą, fajnie byłoby móc przyprawić sobie końskiego siusiacza.
Dodatkowo, o ile dobrze interpretuję, nie usunięto tego ficzeru, tylko po prostu nigdy jej nie było, a samo implikowanie że możliwość podróży kolejką się pojawi prawdopodobnie ma swoją genezę w zwiastunie i redditowych rojeniach. Tak samo jak z kasynem, cyberpsychozą i takimi tam.
Chyba że się mylę.
Co jest z tym metrem, ludzie, szybka podróż ma być szybka z definicji, nie w czasie rzeczywistym. Miało go nie być od początku, zostało tylko powiedziane że nie będzie się dało wsiadać do wagonu jako grywalnego obszaru.
Chyba że się mylę i było.
"It has been confirmed in an interview by Gamestar with Level Designer Miles Tost they have confirmed there will be no subways or ridable trains in Cyberpunk 2077"
Warto wspomnieć, że wymagania odnoszą się do gry w Full HD.
"Also note that the minimum is created with Low settings and 1080p gaming in mind and Recommended with High and 1080p."
Model jazdy z GTA może się średnio sprawdzić w ciasnym i gęstym Night City. Co prawda widzieliśmy autostradki na gameplayach, ale domyślam się, że miasto w większości nie będzie zaprojektowane jak Los Santos i jednak wygodniejszy będzie taki "nadsterowny" model jazdy. Chociaż, z tego co mówią Devowie dzielnice też mają się od siebie różnić. Czekamy.
"Okazało się że na razie to średniak" - nie wiem czy to odpowiednie wnioski po usłyszeniu, że "prezentuje się świetnie, choć jest trochę do poprawy", ale w sumie mogę mieć zniekształcone postrzeganie przez bycie nahajpowanym do granic możliwości.
Swoją drogą, czy Morele mogłoby się z tego wybronić udowadniając, że weryfikacja dwuetapowa nie utrudniłaby kradzieży z uwagę na specyfikę metod, jakie wykorzystał złodziej?
Bardzo mnie zastanawia utwór, który słyszeliśmy w 9 minucie 48-minutowego gameplayu w mieszkaniu V. Jakieś poszlaki? Ten utwór chyba nie był jeszcze publikowany?
Takie wiadomości powinny być przyklejone na samej górze sekcji komentarzy. Raz, żeby eksperci z sekcji komentarzy, którzy najwyraźniej zaczęli śledzić branżę gier wczoraj dowiedzieli się, że to nie pierwszy raz i nie jedyne targi, na których przyznaje się nagrody, a dwa, żeby tacy ludzie jak ja dowiedzieli się o tym ogrywaniu tytułów, bo o tym nie wiedziałem. Wszak to nie jest nagroda za najbardziej oczekiwany tytuł, czy coś podobnego.
Deweloperzy wezmą sobie do serduszka i na następne targi przygotują więcej gier skrojonych pod Twój gust
"Godzenie się z porażką to oznaka słabości" - no tak, bo w gry gra się żeby wygrywać, a nie po to żeby się rozerwać.
Mężczyzna musi wyglądać w określony sposób i zachowywać się w określony sposób. Takie są zasady.
Tak czy siak, jedno trzeba przyznać - po premierze GOLowi należą się podziękowania za wyłapywanie wszystkich pierdółek o Cyberpunku. Wyślę im za to kartkę pocztową z serduszkiem.
Już "Libacja na Skwerku" była bardziej eleganckim zabiegiem dziennikarskim, bez zbędnego pompowania informacji z twittera zawartej w 150 znakach do jak największej objętości.
Jest jakaś granica, której szanujący się Pan Dziennikarz nie powinien przekraczać. Ostatnie wysrywy o Cyberpunku, jakie serwuje GOL to poziom Faktu albo Superexpressu - rozwleczenie posta z twittera na trzy krótkie akapity, żeby tylko powstał Artykuł. Najczęściej o tym, że czegoś nie będzie w CP77. Na przykład szczelania obiema ręcami, wiązania butów na rzepy albo elektrycznych cepów, albo mistrzostwo - news o tym, że premiera nie została przełożona XD (aczkolwiek memeski o "Day 91" na reddicie to czyste złoto) No ale temat się klika, 2077 Cyberpunk 2077 Najlepszy. Chyba wymagam zbyt wiele od GOLa.
Po co pisać o czymś innym, skoro pierdnięcie Pawła Sasko można rozsmarować na trzy akapity? Wszak 2077 Cyberpunk 2077 Najlepszy.
Też nie mogę się doczekać wiosny 2021 - druga połowa kwietnia upłynie mi właśnie na graniu w Cyberpunka
Polecam wejść na reddita i popatrzeć na posty nieco bardziej pracowitych i ciekawych świata ludzi niż malkotentów z komentarzy na GOL, którzy wysilili się i dokonali pięknej analizy trasy z mieszkania V do siedziby Maelstrom. Ukaże się wtedy czarno na białym, że mapa do najmniejszych nie należy. A mapę Vice City można pokonać wzdłuż w 40 sekund, więc zdecydowanie nie jest to "kilka minut". Kilka minut przy prędkości 100km/h w linii prostej to dobre kilka kilometrów.
W ramach researchu zamiast pisać farmazony można zerknąć w internet i znaleźć ciekawe rzeczy, na przykład mapę świata Cyberpunka. Można też zestawić ją z trasą pokonaną przez V w demo z 2018, uwzględnić 10-sekundowy postój na podziwianie widoku, chwilę zapierdzielania w trakcie pościgu, chwilę jazdy z umiarkowaną prędkością 50-60mph i zakładając, że wycieczka trwała nieco ponad dwie minuty dojść do wniosku, że nie taka mała ta mapa. Z porównaniem do Vice City też przesada, tam rozpędzony samochód przejeżdżał wzdłuż całej wyspy w jakieś 40 sekund.
W temacie wyciętości Cyberpunkowej, nie wywalono łażenia po ścianach przy pomocy Mantis Blades a bieganie po ścianach, które widać na 48-minutowym gameplayu, tuż przed tym jak V wbija ostrza w ściany. Została natomiast potwierdzona wspinaczka, choć nie sprecyzowano w jaki sposób będzie ono działać (chyba że coś mi umknęło z tymi Mantisami, to przepraszam za sianie dezinformacji).
Dodatkowo, wywalono też możliwość zmiany miejsca zamieszkana V, spiderbota oraz modyfikację aut (czego mi chyba żal najbardziej). Plus częściowo połączono dwie ścieżki rozwoju postaci, których skille częściowo się ze sobą pokrywały.
Wydaje mi się że chodzi bardziej o jakość "artykułów" i newsów o CP77, które czasem GOL wydala, a w których wybitnie brak treści.
Mapa jest przecież dostępna od jakiegoś roku w sieci. No ale cóż, ile spekulacji na reddicie, tyle "artykułów" można skrobnąć.
Takie artykuły i komentarze pod nimi robią więcej złego niż dobrego. Pismak musi mieć o czym napisać, sekcja komentarzy wrze, tymczasem treści brak, poza kilkoma powtarzanymi od kilku tygodni hasłami. Już teraz ludzie ostrzą sobie ząbki i myślą, za co by tu zjechać gierkę, która miała być mesjaszem growym.
Nie ma gry, która nie doznaje cięć w procesie produkcji, i nierzadko są to całe wątki fabularne i duże poziomy, którym zespoły artystów, projektantów i bóg wie kogo jeszcze poświęcają miesiące pracy, ale o tej wyciętej zawartości najczęściej się nie mówi (co nie zawsze wychodzi na zdrowie, patrz inXile). Takie działania to standard kiedy terminy gonią, premiera jest przekładana, a mimo wszystko kierownictwo projektu musi podjąć decyzję - to i to wypada, nie wyrobimy się, sorry. Wtedy echem odbija się szloch człowieka, który poświęcił czas na cyzelowanie jakiejś mechaniki, a jego praca idzie na marne. A że CDP piszą o wycięciu rzeczy, o których nawet nie wiedzieliśmy że mają być - jak dla mnie należy pogratulować, bo mało kto dzieli się szczegółami swojej pracy jak oni. Swoją drogą, cięcia zawartości mogą sugerować, że nie chcą kolejnego przełożenia premiery. Cieszę się, choć byłem ostro napalony na modyfikację pojazdów. Mam nadzieję że wyjdzie chociaż jako dodatek.
Atmosfera śmierdzi kupą przez takie artykuły jak ten - zero treści, ale CP77 to nośny temat, więc trzeba generować kliki póki jest czas, a że ostatnio w modzie temat o wycinanej z gry zawartości, to chwytliwy tytuł nawiązujący do ostatnich newsów jak najbardziej na miejscu. I przez komentarze "fanów", którzy wylewają w internecie frustrację, tupią, piszczą jak dzieci i zaciskają ze złości piąstki, bo już CHCĄ SOBIE POGRAĆ W GIERKĘ, a premiera znowu przesunięta!!! KRRRWWAA!!!
No, to na pewno teraz masz zapewnioną posadę dyrektora projektu w cedepie, a co najmniej koordynatora. Taki komentarz to skarb.
Podobnie ktoś wysnuł przypuszczenie o cyberpsychozie, która to podobno ma dotykać gracza. Podczas sesji Q&A ktoś przywołał cytat któregoś z devów o konieczności brania leków przeciw cyberpsychozie w uniwersum Cyberpunka, a pan Sasko został nawet zapytany, co się stanie gdy gracz odstawi te leki, jakby z góry założono, że stosowna mechanika pojawi się w grze.
Nie "zostanie pozbawiony", tylko po prostu ograniczony do wyboru między męskim i żeńskim głosem. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale poza tym, że będzie można dokonać wyboru twórcy chyba nie obiecywali większej gamy głosów postaci do wyboru? Szkoda, że wywlekany jest temat sprzed dwóch tygodni, i to jeszcze w kontekście ostatnich informacji o wycięciu z gry biegania po ścianach, robo-towarzysza i modyfikacji wozów.
Btw, czy reklamacja zgłoszona przez odbiorcę przesyłki automatycznie dostaje stempelek "do pieca"?
Na odzyskanie zawartości nawet nie liczę. Cuda się zdarzają, ale rzadko.
Choć zamówiłem masę rzeczy do paczkomatu, zerwałem definitywnie współpracę z inPostem po niemiłej niespodziance. Zamówiona przesyłka z Ryzenem 3700X trafiła do paczkomatu, tylko że... pusta. Przedsiębiorczy Pan Sortownia zapewne zajrzał sobie do środka, wyjął co fajniejsze, resztę spakował, zakleił na ślinę i puścił dalej. Reklamacja wybrakowanej ubezpieczonej (!) przesyłki odrzucona po 20-kilku dniach oczekiwania na odpowiedź. Podstawa? Powinienem był zgłosić sprawę od razu przy paczkomacie.
Panu Redaktoru Krystianu, najważniejsze pytanie - czy znana jest specyfikacja sprzętu, na którym miał Pan przyjemność ogrywać tytuł? Wszystkich chyba nurtuje kwestia wymagań sprzętowych.
Krothul - Night City Wire ma być cyklicznym eventem, w następnym odcinku (niestety dopiero za kilka tygodni) prawdopodobnie zobaczymy coś innego. Może skradanko? Jazdę samochodem? Wspinanie się na szczyty drapaczy chmur? Więcej hakowania? Modyfikację pojazdów? Zabawę z wymianą implantów? Znajdźki, eventy na mapie, misje poboczne?
Nasze rodzime CDAkcjon również chwali strzelanie. Widać trochę się jednak zmieniło. Niby trochę szkoda, bo jestem amatorem wjeżdżania bokiem w zakręty bawienia się w pościgi w grach, ale osobiście nie oczekuję, że CP będzie mieć jakiś wybitny model jazdy, To erpeg, komą. Bardziej intryguje mnie mnogość modeli i to, czy będzie gdzie nimi pojeździć.
Może szkoda, że strzelanie nie jest tu jak w trylogii Metro albo w Half Life, gdzie każdy wystrzelony pocisk okupiony jest srogim jebnięciem i niemal odczuwalnym odrzutem, ale wzmianka o Borderlandsowości wymiany ognia w pewien sposób utwierdza mnie w przekonaniu, że w CP77 będą liczyć się bardziej statystyki i różne podejścia do rozgrywki, aniżeli napierdzielanie "na Rambo" z KMu, wszak to nie FPS a pełnokrwisty erpeg z widokiem z pierwszej osoby. Choć nie ukrywam, że nie obraziłbym się za obecność tego mitycznego "mięcha" przy szczelaniu i możliwość zdjęcia niemilca satysfakcjonującym headshotem z ukrycia.
Nintendo robi "gry dla dzieci", które gameplayem zjadają na śniadanie "poważne gry dla dorosłych", a ilością mechanik, jakie ma jedna gra wielkiego N idzie obdzielić kilka dużych, "poważnych" gier.
Nie "krztałt" konsoli decyduje o jej lepszości a biblioteka gier i sposób, w jaki sobie z gierkami radzi. Jeśli chodzi o "krztałt" właśnie, to tak - wygląd PSki sprawia, że szczena opada do podłogi. Choć nowy design kłóci się z ideą monolitycznych konstrukcji, które przychodzą na myśl o marce Playstation, to jednak fajnie, że zmieniają stylówę (swoją drogą, nie ma szkaradniejszej konsoli nad PS3). Jest futurystycznie, wręcz architektonicznie. Wygląd konsoli wyraźnie mówi: ktoś - zapewne niejedna osoba - nad tym siedział, myślał, projektował, żeby te kawałeczki plastiku robiły wrażenie. Udało się.
Co z kolei mówi XSX swoją aparycją? Że jest. Jest w sposób archetypiczny i esencjonalny, jak czarny monolit z 2001 Odysei Kosmicznej. Choć czuję, że prezentacja PS5 wywołała we mnie znacznie większe emocje niż ta Xboksowa to wierzę, że prostacki wygląd Kloca okaże się funkcjonalnie lepszy niż designerskie PS5. Szczególnie jeśli chodzi o odprowadzanie ciepła i biorąc pod uwagę plotki o tym, że nowa konsola Sony nie daje sobie rady z chłodzeniem, jak i skłonność "czwórek" do zabawy w samolot odrzutowy. Obie konsole cieszą moje oko tak samo, choć na inne sposoby. Serce mówi "Plejstacjon", rozum zaś "Kloc".
Polecam materiał wideo w rozbieranie XSX na czynniki pierwsze.
https://www.youtube.com/watch?v=yxLeYN-t9nw
Czyli XSX spełnia sprzętowe minimum wymagane do gier z otwartym światem, a PS5 już nie?
Ja pierdzielę, dajcie typowi spokój, woli po polskiemu grać i koniec, nie ma czego komentować.
Pfft, nie takie rzeczy robiło się w Oblivionie przy dekorowaniu domku znalezionym złomem.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że na XBO i PS4 będą jeszcze wychodzić gry kiedy już zobaczymy w glorii i chwale Half Life 3. MOŻE gdyby ukazał się w ciągu najbliższych dwóch lat...
Jeśli skutkiem kolejnego przesunięcia premiery ma być w pełni dopracowany i pozbawiony bugów produkt to jestem za kolejną obsuwą.
Podobacie mi się. Nie spierdolcie tego.