Cześć wam, w dzieciństwie grałam w 2 gry. Jedną polegała na tym,nże ktoś chodził po jakich kanałach albo ściekach i wszystko było w zielonym filtrze. Gra była z pierwszej osoby więc postać miała po prostu jakiś noktowizor. Gra kończyła się chyba tak, że wchodziło się do jakiegoś pomieszczenia w kanałach. Gabinet był w niebieskich barwach.. główna postać szła tam z kilkoma osobami. W pokoju był stół a z tyłu jakieś szafki. Jakiś mężczyzna wyciągał z szafki dokumenty i podał je na stół głównej postaci. Następnie ktoś zastrzelił głównego bohatera.
Trudno mi powiedzieć ile z tego to moja dziecięca fantazja a ile rzeczywistość. Druga gra była o tym, że ktoś rozbił się na wyspie w nocy samolotem. Na wyspie tej były smoki. Okładka gry była w ciemnych kolorach. Chyba było tam ognisko i smok.
Ktoś, coś?