W starej wersji layoutu strony było widać datę wystawienia oceny, jest to informacja, której mi teraz brakuje.
Korzystam z GOLa jako agregata swoich gierkowych ocen i zależało by mi na szybkim poglądzie kiedy oceniłem dana pozycje (czyli kiedy ją ukonczyłem).
Gra porzucona po ok. 15 h. Ilość grindu i blokad w drodze do main questów przytłaczał.
Nieludzki długi czas wczytywania samego menu głównego gry, odpuściłem po 5 misjach bo szkoda mi było czasu.
Sama gra w ciągu tych 8 h to przyzwoity klasyczny city-builder.
Gra nie zapisuje zapisu, pomimo zapisania gry przy następnym odpaleniu nie ma save'u i można tylko zacząć od początku.
Gdyby nie ten błąd to pewnie gra zasługiwała by na ocenę typu 5 lub 6. Ciężko mi powiedzieć więcej gdyż nie dało się zajść w niej za daleko. Karygodny gamebreaking bug, gra nie powinna nigdy być wypuszczona z takim problem.
Platformer, zapowiadał się ciekawie ale na tym niestety się kończy. Grę można ukończyć w niecałe 1,5 h.
Pomysł na granie marionetką jest ciekawy ale gra szybko go porzuca. Grafika jest brzydka i to nie z powodu designu, zagadki nie wymagają prawie żadnego zastanowienia, frajda ze skakania znikoma.
Do tego potrafi klatkować w przypadkowych momentach a "starcie z bossem" potrafi dropnąć do 20 FPS bez żadnego powodu. Stan techniczny jest kiepski w ciągu tych lekko ponad 2 godzin, kilkukrotnie miałem błędy które mnie przed dalsza grą. Jedyne co w tym tytule się broni to muzyka i głos narratora.
Przyzwoity acz bardzo przeciętny platformer z zagadkami logicznymi.
Gra jest krótka, można ją spokojnie ukończyć poniżej 5ciu godzin.
Bardzo porządna tekstowa przygotówka, w stylu "Choose your own adventure".
Dobra nastrojowa acz skromna oprawa audio-wizualna, muzyka jest naprawdę czarująca.
Prawdopodobnie nie ma w niej tak wielu opcji jak mogło by się wydawać na 1szy rzut oka, ale przy pojedynczym przejściu nie ma to żadnego znaczenia, a ułuda tworzenia własnej przygody jest naprawdę dość mocna.
Kolejna bardzo dobra odsłona serii.
Co dość ważne wątek fabularny nie jest potraktowany pobieżnie.
Remake idealny - przedstawiając grę taką jaką ją pamiętamy nie zmieniając przy tym samej rozgrywki poza dodaniem kilku poprawek QoL.
Świetnie się bawiłem przemierzać ponownie Sankturaium jako druid wraz ze swoją sforą zwierząt.
Niestety gra przeciągnięta a mechanika czekania na wszystko zmęczyła mnie tą grą, poszło prawie 35 h, z czego ostatnie 10 już grałem mając nadzieje ze za chwilę ją skończę.
Ograne w CO-OPie, gra maksymalnie średnia, niestety zawód. Spokojnie mogła by być inną serią niż Alien i nic by się praktycznie nie zmieniło.
Niestety, tydz. minał a wpisu brak :(
Może jednak warto by udostępnić możliwość dodawania wpisów dla userów?
Na pewno to trochę was odciąży i rozbuduje bazę danych. Oczywiście po zweryfikowania czy wpisy sugerowane przez userów są poprawne.
Możliwe, że to zły wątek - jeśli tak to przepraszam i proszę o usunięcie posta.
Czy jest możliwe samodzielne dodanie pozycji do encyklopedii gier gry-online, tak aby admini/moderatorzy potem ją tylko przejrzeli i zatwierdzili?
Korzystam z GOLa jako dziennika kiedy i co przeszedłem, ostatnio natknąłem się na brak gry UnMetal w encyklopedii - to indyk ale nie aż tak nieznany, nawet na filmwebie ma swoją stronę. Jeśli to możliwe chętnie sam bym uzupełnił abym mógł od kliknąć jako ograne i ocenione :D
Ocena wystawiona w 2023, po 13 latach od premiery gry i bazująca tylko na trybie single player. Niestety dość krótka kampania, niecałe 6 godzin, ale grało się dobrze, tytuł się przesadnie nie zestarzał poza AI kompanów bohatera, Ci nie grzeszyli rozumiem.
Co dalej się wybija w tym tytule to fenomenalny, zwłaszcza jak na tamte czasy model zniszczeń. Już nie można bezkarnie ukrywać się za murkiem przed przeciwnikami z wyrzutniami rakiet, gdyż od razu taki murek przestanie istnieć.
Dość przeciętna niskobudżetowa gra logiczna, która została podciągnięta pod markę znanego serialu.
Można ukończyć poniżej 6 godzin, więc jest raczej krótka, zagadki logiczne także nie są jakoś za specjalnie skomplikowane.
Fabuła jest raczej tylko pretekstem do wykonywania kolejnych zadań. W teorii można przechodzić lvle ponownie aby uzyskać lepszy czas ale sam nie widzę potrzeby, tak samo w zbieraniu zegarków.
Całkiem sympatyczna oprawa audiowizualna.
Gra ograna na steam decku.
Gra jest nie najgorsza, jak na swoją datę premiery wygląda bardzo w porządku, dobra muzyka, która pasuje do tego co widać na ekranie, ale niestety poziom leveli i różnorodność przeciwników daje bardzo dużo do życzenia, fabuła jest bardzo sztapowa i jedyne co o niej można powiedzieć to, to że jest. Z wszystkich postaci, tylko 3 zapadają w pamięć, Raiden, Sam i Armstrong, trochę z tym cienko.
Największym grzechem jest jednak zwyczajna powtarzalność i lekka nuda, która wdziera się do tej dość krótkie gry.
Dla fanów gatunku lub serii do polecenia, dla reszty myślę, że spokojnie można ominąc.
Świetna gra, z fenomenalnie wymyślonym i opisanym światem, nawet się nie obejrzałem kiedy minęło mi prawie 40 godzin na przejście. Harry i Kim to naprawdę dobrze dobrany tandem, a zagadka kryminale jest intrygująca. Cieszę się, że czekałem z ograniem aż wyjdzie Final Cut, sądzę ze bez pełnego dubbingu pewne rozmowy bym trochę pospieszał, a tak chłonąłem cały ten klimat z każdym wypowiadanym przez aktorów słowem.
Zdecydowanie top gier w swoim rodzaju.
Najsłabsza cześć serii, gameplayowo wtórna a wyrobnicy z Warner Bros Montreal to nie Rocksteady, wzięli działająca podstawę poprzednich części lecz technicznie położyli sprawę. W 2022 wciąż występują błędy, które mogą doprowadzić do uszkodzenia save'a i dopiero głębokie grzebanie w plikach gry+debug menu pozwala uratować sytuacje. To co dobrze działa to nic oryginalnego, to co zostało dodane jest miałkie albo technicznie wadliwe - szkoda potencjału.
Bardzo poprawny remake świetnego oryginału z 2002 roku, wizualnie i graficznie naprawdę daje radę, szkoda tylko ze sam gameplay jest prostą kopią z 3ciej części, która jest zdecydowanie najgorsza - strzelanie z osłon jest jeszcze nawet ok ale system jazdy, walki wręcz i strzelanie z auta wydają mi się zdecydowanie bardziej uproszczone i prymitywne niż w oryginale.
Dobrze wypadają głosy nagrane na nowo pasują do lekko zmienionych twarzy postaci, niestety jeśli chodzi o dźwięki broni to ponownie wygrywa oryginał z początku wieku. Zostały także dodane w zasadzie kompletnie nie potrzebne znajdzki.
Sama podstawka to dla mnie co najwyżej 6stka, z dodatkiem udaje się podciągnąć do 7ki.
W samej grze jest za dużo zbieractwa, bardzo duża powtarzalność i się spora monotonność, którą łamie śmiganie buggym w DLC.
Pełno wydaje mi się zbędnych zadań i aktywności pobocznych, które nic nie wnoszą gameplayowo i przede wszystkim absurdalnie kiepski pomysł aby karać gracza utratą punktów doświadczenia w przypadku śmierci, co skutecznie zniechęciło mnie do próbowania robić zadań w kwarantannach czy rojów zombie i promuje bardzo zaskowyczy sposób gry odpychając od eksperymentów i dalekiego eksprolowania.
Interesujący pomysł, który wyszedł tak sobie.
Fabuła odpowiednia do sensacyjnego filmu klasy B puszczanego wieczorem na TV7.
Gameplay zawodzi, w każdy polu co najwyżej średni. Muzyka całkiem w porządku, ale niestety najgorsza jest tutaj reżyseria i kompletne niezdecydowanie się w kwestii nastroju i tempa rozgrywki, ostatni "Twist" kompletnie nie wzbudzający innych wrażeń niż śmiech i zażenowanie niekompetencją scenarzystów.
Jeżeli chodzi o czas rozgrywki to spokojnie można się zmieścić w 2/3 wieczory, wychodzi około 6 godzin.
Interesujący pomysł, który wyszedł tak sobie.
Fabuła odpowiednia do sensacyjnego filmu klasy B puszczanego wieczorem na TV7.
Gameplay zawodzi, w każdy polu co najwyżej średni. Muzyka całkiem w porządku, ale niestety najgorsza jest tutaj reżyseria i kompletne niezdecydowanie się w kwestii nastroju i tempa rozgrywki, ostatni "Twist" kompletnie nie wzbudzający innych wrażeń niż śmiech i zażenowanie niekompetencją scenarzystów.
Fenomenalna gra. Rockstar pokazuję, że jednak potrafi tworzyć gry, które pochłaniają gracza zarówno gameplayem jak i fabułą i przedstawionym światem.
Gdyby nie problemy techniczne na PC oraz relatywnie częste crashe (przy przejściu gry w 126 h) była by bankowo dycha.
Wedle mnie zdecydowanie przehypowa, fabuła bardzo generyczna a większość postaci z drużyny mdła i nie jaka, pod względem technicznym wykonana wedle wszystkich prawideł, tutaj nie ma żadnych zarzutów. Bardzo miła acz nie zapadająca przesadnie w pamięć muzyka. Ciekawy początek nowego renesansu klasycznych cRPGów, acz jej następcy zdecydowanie dużo lepiej sobie poradzili.
Ładna grafika, fabuła na kanwie popularnego komiksu (który, z kolei ściąga bardzo dużo z Bourne'a), duża różnorodność map, ale sama przyjemność czy to ze skradania czy ze strzelania taka sobie. Sporo wynagradza także muzyka czy aktorzy głosowi ale cóż z tego skoro gameplay niedomaga? I wydaje mi się, że to wcale nie jest wina wieku gry tylko nie specjalnie udanego designu.
Bardzo ciekawy tytuł z średniej półki, francuskie głosy idealnie współgrają z fabuła w "średniowiecznej" Francji. Końcówka i ostatnie dwie walki z bossami trochę nużące, do tego widać brak pewnego szlifu w kwestii technicznej ale przyjemność z gry, oprawa audio-wizualna oraz historia zdecydowanie usprawiedliwiają dobre oceny.
Piękne zwieńczenie historii, gameplay rozbudowany w stosunku do poprzednich odsłon a muzyka chyba jeszcze lepsza jakościowo choć nie wiem jak Austin Wintory to osiągnął. Doskonały przykład, że gry mogą być sztuką.
Całkiem sympatyczna odsłona, ale decyzja o zmianie kamery była błędna - straszliwie utrudnia to wszelkie fragmenty platformowe.
Minęło 5 lat a dalej nie sprecyzowane, jak ktoś to przeczyta to potem się może mocno zdziwić w 3 części gry.
Gra całkiem niczego sobie, ale elementem, który dla mnie był krytyczny w przerwaniu ogrywania było brak zapisu w trakcie poziomu, niektóre fragmenty są frustrujące, levele długi i nie uśmiecha mi się przebijanie na siłę tylko dlatego, że z jakiegoś powodu nie można kontynuować istniejącego zapisu po wyjściu z gry. ( Grę zostawiłem na 5tym poziomie)
Udana kolejna cześć, ciekawy setting ale jednak dość sporo mniejszych baboli technicznych i to już kilka lat po premierze. Bohaterowie i fabuła niestety jedna z gorszych dla serii. No i muzyka Austina Wintory'ego - toż to coś wspaniałego :D
Tak jak za wszystko inne na steamie, możesz podpiąć kartkę, paypall albo doładować prepaidem, można też płacić przy pomocy usługi "przelewy24".
+1. Dokładnie tak to wygląda, no i Valve może sobie pozwolić na coś, co dla innych producentów mikro-przenośnych kompów nie może sobie pozwolić, czyli produkcje i sprzedaż najtańszego modelu ponosząc koszty aby zbudować dodatkowy hype i pozyskać większa bazę klientów.
Wystarczy zresztą porównać ceny i możliwości Steamdecka do konkurentów, np od GPD, nie ma opcji aby Valve na budżetowym wariancie nie traciło pieniędzy.
Ja mam dokładnie taki plan, z tym, że nie 3 tysiace a niecałe 2. Zresztą nawet nie tylko plan bo preorder już zamówiony, nawet ten 2 kwartał mi pasuje bo nie dostanę egzemplarza z pierwszego rzutu, który wyjedzie z fabryki.
Naprawdę ciekawy i pomysłowy RTS, ale niestety path finding już wtedy kulał, a ostatnie misje polegają wciaż na tym samym (zniszcz wszystkie bazy będąc pod zalewem ciągłych posiłków wroga) mimo to jest to kawał porządnego RTSa bez, którego nie było by Dawn Of Wara czy Company of Heroes.
Piękna gra, ze wspaniałą oprawą audiowizualną i dopracowanym gameplayem, ale miejscami poziom trudności jest tak nie wyważony, że przynajmniej kilkukrotnie miałem ochotę odinstalować ten tytuł i już do niego nie wrócić.
Wersja na PS2 zdecydowanie dużo lepsza choć wiadomo, że wizualnie biedniejsza.
Świetne odwzorowanie gry planszowej, niestety ze słaba kampanią, niedorobioną infrastrukturą sieciową i nie za dobrym RNG, wciąż świetna gra jeśli gra się ligowo z kumplami. Przegrałem ponad 300 h w to ale na stole gra się dużo lepiej.
W kwesti hack'n'slashy rogue like nie ma niczego lepszego, no i tak muzyka :D
Swietna gra z włanym pomysłem na siebie ale niestety z pewnymi technicznymi niedoróbkami.
Hed, bardzo dobrze się Ciebie słucha, ale jak mówisz o "stancjach" w domorosłym tłumaczeniu to aż żeby trzeszczą, po co na silę kombinować i mówi o mieszaniach na wynajem skoro można po prostu powiedzieć "postawy" co brzmi nie dość ze bardziej naturalnie to też poprawnie przy tym. Pomijając ten detal to materiał bardzo sympatyczny choć sama gra mnie prawie nie interesuje.
Pozdrawiam Xsaw
Drogi Hedzie, Quantic Dream wydawało wcześniej fenomenalną grę Omikron: The Nomad Soul w 1999 roku, to była też przygodówka (w klimatach sci-fi), ciekawostką jest to że David Bowie podkładał głos pod jedną postać.
Zasadnicze pytanie, czy ten nowy tryb jest dostępny w podstawce czy trzeba mieć Reaper of Souls?
Co do Fortnite to wydaje mi się, że dużo lepszym porównaniem było by do Orcs Must Die niż Minecraft, system kładzenia tych pułapek prawie identyczny.
Del znowu pokazuje ze angielski to nie jest jego silna strona,przy opisywaniu Kaktusa z niewiadomego powodu nazywa tallnut (dosłownie: wysokiego orzecha) ziemniakiem XD (1;55)
A kwiatek w 5;20 to nie słonecznik,nie wiem zresztą jak można pomylić te dwa rodzaje roślin.
Oczywiście ze Rex Colt,half human,half cyborg but FULL COMMANDO :D Przecie to sama esencja bycia bad assem.
I nowy Dante do piet nikomu ani z tego zestawienia ani oryginalnemu Dante nie dorasta.
Już w AA i AC byli wrogowie na których trzeba było użyć ultra-ogłuszenie byli to zbiry na tytanie i Ci dwaj bracia od Jokera i Pingwina więc żadna nowość.
Kacprze gra Walking Dead studia Telltale nie jest na bazie serialu ale komiksu,z serialem ma tyle wspólnego ze serial także jest na bazie komiksu. Gra także jest miejscami prequelem komiksu jako,iż można tam spotkać pare orginalnych postaci np : Hershell,Gleen i Lily.
Drogi Delu,podczas całego tego materiału popełniasz ciągle jeden spory błąd merytoryczny,a mianowicie mówisz ze Talisman to nowa wersja/nazwa co jest nie prawdą,Talisman to pierwotna orginalna nazwa a Magia i Miecz to polska nazwa lokalnego odpowiednika,coś jak SNES/Super Nintendo i Pegasus. Tak więc to własnie Talisman jest tą pierwotną orginalną wersją,wypadało by jednak zrobić w tej kwestii jakiś mały research przed nakreceniem filmiku,który sam w sobie jest dobry i bardzo sentymentalny.