Ten stały hejt na Cyberpunka trochę już nudzi xD Nie bardzo widzę jaki jest zamysł tej akcji, wykruszyć jeszcze więcej ludzi z pasją z tego niegdyś dobrego studia? Spieprzyli sprawę, dostali po dupie, umożliwili zwroty na konsolach Sony za własny hajs (już widzę jak takie EA coś takiego odwala) i starają się naprawić problem. Szeregowi pracownicy nie mają wpływu na decyzje zarządu, a takie wypominanie właśnie w nich uderza. Zarząd teraz wyciera łzy gotówką xD Smutne trochę, że kolejne studio, które nie bało się eksperymentować (przypominam, że to był ich debiut w strzelankach xd) odchodzi w zapomnienie. Podejrzewam, że nastąpi rychły "drenaż mózgu" tego studia. Tak jak jest teraz nowe Bioware co zamiast DAO wydaje takie potworki jak Inkwizycja czy Anthem. Tak będziecie dostawać kolejne Wiedźminy z taśmociągu jak seria FIFA xd Przy wiedźminie 21 przestaniecie liczyć. Do tej pory nie dowierzam jakie to środowisko jest toksyczne, nikt wam hajsu nie ukradł przecież można było zwrócić.
Też się głowiłem, trzeba wczytać sejwa, zanim zadzwonisz do Nancy po raz pierwszy, musisz wykonać szybką podróż do All foods, i tam zadzwonić, dostaniesz misję i Dum Dum powinien się już pojawić w klubie. Mi działało ;)
Moją grą wszech czasów jest Vampire Masquerade:Bloodline, więc I feel you i również mam solidną, nadzieje, że coś się ostało w plikach gry. Może modderzy dadzą radę zrobić z tej gry, coś czym miała być pierwotnie? Pozostaje nam tylko czekać, i liczyć na cud, bo cutscenek i kwestii dialogowych raczej nie dograją ;/ A jak nie to zawsze można liczyć na Cyberpunka 2169 i że nie porzucą uniwersum, podstawy już mają, a po wiedźminie widać, że lepiej im się stąpa po wybadanym gruncie ;D
Ogólnie to CD PROJEKT RED nadział się na nową generacje konsol. Przez to, że gra siedziała tak długo w produkcji wymusiło to skok graficzny, którego stare konsole nie dźwigną. Pecety siłą rzeczy mają większe możliwości adaptacyjne, stąd jak wiemy sprawny port. Poza niektórymi wizualnymi bugami, które są całkiem zabawne btw. Martwi mnie bardziej, że w tej grze dookoła po oczach, aż bije wycięta zawartość. Ścieżki Nomada,Corpo i Street Kida ostatecznie po parunastu minutach zbiegają się w tym samym miejscu. A hype train był na to solidny. System reputacji? Poza kupowaniem broni i okazjonalnym dialogiem nie daje nic. Otoczenie miało, żywo reagować na reputacje, ostatecznie jest to zupełnie niepotrzebny stat. Klasy są praktycznie usunięte, to było powiedziane co prawda, ale nadal boli . Dodatkowo w pierwszej cutscence widać rozwijanie więzi z Jackim, która właśnie tylko do tego się sprowadza. Obejrzenia filmiku. Tam naprawdę powycinane jest mnóstwo rzeczy, i to mnóstwo rzeczy, które były niejako obiecywane w materiałach. Mały spojler dalej, nic strasznego, ale oznaczam:
spoiler start
Mechanika romansu leży na łopatkach, nie dość, że po scenach łóżkowych praktycznie kończą się dialogi. To jeszcze zgodnie z obietnicami, każdy dostał po równo czyli 1 opcje romansową. Plus postać na, którą był największy hype jest les, a postać kanonicznie biseksualna jest homo. To praktycznie usuwa fun z gry niekiedy. Ja zawsze gram sobie flirty boy'em kiedy mogę. No więc tutaj się nie da. I to tyle z "To Twój V"
spoiler stop
Night City miało epatować seksem, wręcz w recenzjach branżowych pisano o nadmiernej seksualizacji, podawanej jak minus. Z tego co ja widzę to w grze są 2 prostytutki, męska i damska. Współczuję im bo dźwigają na barkach potrzeby całego miasta. Poza tym najgorętsza w tej grze to jest reklama MilfGuarda w windzie. Pegi 13 normalnie. Mechanika BD została wykorzystana jedynie fabularnie, w misjach. Nie możesz sobie iść i wychillować. Chociaż paru się nie dało przygotować? Bary i restauracje, w których nie da się siąść. Ba, w misji w Konpeki możemy sobie nawet dodać trochę czasu, żeby posiedzieć w barze. Chcecie wiedzieć po co? No to ja też. Ta gra ma tony zmarnowanego potencjału. Development trwał 4 lata? To wygląda jakby na szybko, były rzeczy wyrzucane, żeby się wyrobić na premierę. To chyba była kiedyś zupełnie inna gra. No ale wątek główny i niektóre misje poboczne, to kawał solidnego cyberpunka. Mechanika walki mi się podoba. A i jazda ujdzie. Więc jak zwykle cedep broni się fabułą. Ale zamiast o tym napisać, to recenzenci teraz masowo będą wystawiać recenzje 3/10 portu na PS4 oceniając tylko technikalia, żeby wirtualny czytelnik mógł ich pogłaskać po główce. SMH. Wy w te rzeczy wgl. gracie? Czy jak idzie ściepa masowa to wystawiacie 9/10, a jak reszta daje 3-5 to dajecie 3. Co mnie martwi to to, że nawet patche nie naprawią tego zmarnowanego potencjału, jak dla mnie mogliby usunąć całe to udawanie sandboxa, bo poza misjami i tak nic się nie wykonuje, a cała miodność tego tytułu leży w zamkniętych lokacjach, dialogach i klimacie. To im wychodzi fenomenalnie, i w sumie tylko dla tego do tej gry wracam. Mimo, że ostatecznie dostanie pewnie z 7/10. Ciekawe co faktycznie poszło nie tak, że wydali grę z tyloma brakami, to nawet nie jest kwestia 0,5 roku. Tutaj brakuje z 2-3 lat developmentu, zgaduje że nigdy się nie dowiemy. Marketing zeżarł własny produkt. Setting i fabuła są świetne, Cedep już wielokrotnie wstawał z kolan, więc liczę, że się opamiętają. Posiedzą za ten hajs nad grą i z 10 lat, ze skromniejszym marketingiem. A potem faktycznie dostaniemy nowego mesjasza gamingu, bo jak na razie to nawet w drzwiach się nie pojawił, mimo że wyczekiwany był cholernie.
Cyberpunk jest po prostu bardzo nierówną grą. Jeśli chodzi o fabułę, strzelanie i jazda autem, to serio nie wiem do czego sie doczepić. Drugi zarzut pt. Policja nie dziękuje jak jej pomagacie też jest słaby, bo tam jest system ze musicie być blisko żeby z kimś rozmawiać. Mi tam policjanci dziękują, jest to jedna linijka tekstu ale no jest. Wydanie tego na stare konsole za to to taktyczny strzał w stopę, może ta zdalna praca ich trochę wybiła z rytmu, albo oślepli. Ale szczerze mówiąc wylewano na nich wiaderko pomyj za ciągłe przekładanie. I tak źle i tak niedobrze. Zgaduje że jakby wydali najpierw na PC, potem na konsolach to byłaby równie wielka imba. Swoją drogą polecam ogrywanie tego w Geforce Now, nie gliczuje, a macie RT Ultra. Miasto faktycznie momentami wydaje się pustawe, na szczęście misje główne i niektóre poboczne nadrabiają. Strzelanie sprawia mi frajde. Słowem odkryłem dawno znaną prawdę, każdy ma swoje gusta. Z konsolami naprawdę powinni posypać głowy popiołem i łatać ile się da ofc. Wielu z was zapomniało chyba, że po wiedźminie 3 to jest ich 2-ga duża gra AAA. Z całkowicie innymi mechanikami, strzelanie? Modele jazdy? Komputery, hacki? Stworzyli oni sobie dopiero naprawdę porządne podstawy, żeby ich kolejna gra pokazała pazur. Takie jest moje zdanie.
Mój komputer nie dźwiga tego dzieła i na nic innego się nie nastawiałem, więc Geforce Now kupiłem w celu ogrania go. Przy internecie 1 giga nie ma żadnych lagów, ustawienia RT Ultra, płynnie jak cholera. Jedyny bug jaki miałem to, że gra nie odnotowała postępu w zadaniu. Ale zrobienie sejwa i wczytanie, naprawiło ten błąd, więc jeśli o mnie chodzi to uciążliwych bugów nie ma. Ogólnie mimo godzinnego czekania w kolejce polecam ;)
Szanuje za Mojego sąsiada Totoro. Produkcje Ghibli nie są mi obce, aczkolwiek trzymałem się od tej z daleka z myślą, że to taka bajeczka dla bardzo małych dzieci. Aż w końcu cudeńko puściłem, nostalgia i czasy dzieciństwa przed oczami, zero negatywnych emocji przez cały seans. Po prostu czysta karuzela wyobraźni. Przed spaniem na odprężenie z dziewczyną jak znalazł, sprawdziło się w tym celu idealnie i tak też polecam serdecznie ludziom co tolerują kreskówki :)
Pierwsze Last of Us pochłonąłem z otwartymi oczami. Cudowna gra dawała się idealnie wczuć w protagonistę, który też był świetnie umotywowany. Wiadomo, brutalny i dość bezkompromisowy i taki ojcowski, co nie?Jako gracz przez całą fabułę czułem, że ppstąpiłbym jak on. A potem przeczytałem sobie spojlery nowej części i mimo że zazwyczaj nic mi nie robią to tak mowę mi odjęło. Ktokolwiek wrzucił wyciek wyświadczył przysługę wielu graczom, którzy mają podobne zdanie o fabule jedynki. Przysługę w postaci takiej, że cały hype opadł i nie trzeba gry kupować. Więc jeśli nie czytaliście spojlera to uprzedzam, że zmienia postrzeganie o tej grze o 180. Ja niezbyt lubię jak twórcy po chamsku narzucają narracje, pewnie ND ją dobrze umotywowało, ale jakoś nie widzę szans żebym się zabrał do tej gry, bo na pewno wzbudziłaby u mnie emocje, tyle że negatywne i kazała z nimi siedzieć po skończeniu gry.
Grałem w Warbanda na modach parę lat temu i aktualnie zastanawiam się nad Bannerlordem, ale nie do końca jestem przekonany. Czy ktoś jest w stanie mi powiedzieć czy poza ulepszaniem postaci, bitwami i podbojem, w tej grze znajdują się jakieś inne czynności? Jakieś interakcje z npc? Kontrolowanie frakcji? Coś poza fetch questami, bo jeśli nie to poczekam na moderów, którzy z warbandem mnie nie zawiedli.
Pomysł jest na pewno fascynujący, nie tylko poprzez zwiększenie rywalizacji, która byłaby jak obcowanie z innym graczem. Ale i stworzenie świata, w którym NPC to byłyby mega inteligentne AI przypisane do danej roli. Wyobrażacie sobie takiego Mass Effecta, gdzie każdy ważniejszy NPC ma własne dialogi, zmienne w zależności od sytuacji w grze. Taka gra sama by zmieniała rozgrywkę, ruchy innych możnaby obserwować bezpośrednio, wszystkie pertraktacje, wojny, sojusze zmieniałyby się dynamicznie, w tym relacje między załogą. Jeśli AI kiedyś dotrze do tego poziomu, że prowadząc dialog z NPC będziemy mogli prowadzić swobodną rozmowę? W takie coś bym pograł, wizja genialna,buliłbym nawet abonament.Ale niestety jeszcze do tego długa droga.
Liczyłem na jakieś mniej znane tytuły, ale lista w sumie zróżnicowana. Ze swojej strony polecić mogę Out of Space. Gra jest we wczesnym dostępie, ale oferuje sporo zawartości (i okazjonalne bugi xD) no i testuje siłę waszej relacji z drugim graczem ;D Jak się nie udusicie nawzajem to się pobawicie dobrze ;D Poza tym warto wspomnieć o Castle Crashers ;)
A tam, czepianie się. To ma być zwykła odmóżdżająca rozrywka, film jest słaby ale idzie przy nim wyłączyć ostatnią szarą komórkę i chyba o to chodzi. A to, że pokazuje jakąś zaburzoną relację to na tej samej zasadzie trzeba by zbanować pornografię co rząd PiSu propsuje. Dajcie ludziom decydować co chcą oglądać, albo jak ma wyglądać ich sesja BDSM, większości ludzi wystarcza jednak słowo czerwone, aniżeli rozmowa o wszystkim co ma się zaraz zdarzyć ;) Film jest durny, ale jak ktoś ma takie fantazje to może na niego iść i nie trzeba tego stygmatyzować. Wychodzę jednak z założenia, że ludzie umieją odsiewać fikcję od świata rzeczywistego.
Prawdę mówicie, ale jednak te obliczenia zakładają, że chiński rząd znany szeroko ze swej prawdomówności podaje prawdziwe dane. Na 4chanie jest dość wiarygodny temat, w którym ziomek z Wuhan podaje, że oficjalne liczby to śmierci typu nagłego, a te z powodu zapalenia płuc nie są ewidencjonowane. To niestety wielokrotnie zwiększa zjadliwość tego wirusa. Dodatkowo dopóki nie poznamy okresu inkubacji to śmiertelność będzie sobie skakać w różne strony, jak na razie mamy 4k wyleczonych i 1k zgonów czyli szansa na wyleczenie to 80% i tak to wygląda. 36k osób znajduje się w limbo i nie wiadomo zbytnio czy są nosicielami czy leżą chorzy na zapalenie płuc, więc ta śmiertelność na ten moment jest niska, ale w większym przedziale czasowym może być różna. Pozytywną rzeczą jest to, że koronawirusy są wrażliwe na zmiany temperatur, a przynajmniej do tej pory były co ograniczało epidemie, bo nie utrzymywały się w środowisku. Pewnie tak samo skończy się i ta epidemia, na co chyba liczą wszyscy. Na szczepionkę bym nie liczył, nie jest to takie proste, aby taką wykonać, wyprodukować i wypuścić na rynek. Raczej pozostanie leczenie objawowe do końca.
Trochę mnie zaskoczyło takie oziębłe przyjęcie. Mi osobiście to co zobaczyłem przypadło do gustu, jest ciemno, tajemniczo. Modele postaci faktycznie trochę starawo wyglądają ale idzie przeżyć, ta gra powinna przecież stać fabułą i mam nadzieje, że tak będzie. Klimat jest za to dobrze trafiony, jakby mi nikt nie powiedział czego gameplay oglądam prawie na pewno kojarzyłby mi się z bloodlines 1, więc to mnie najbardziej urzeka. Mało ludzi na ulicy bo to środek nocy, więc się nie czepiam. Co do walki się nie wypowiem, wydaje się że jest bardziej złożona niż na gameplay'u, ale człowiek na nim gorzej się posługuje padem ode mnie a to wyczyn, przez co nie widać dynamiki. Ktoś tam okazjonalnie odskakuje więc ujdzie w tłoku. Ta gra na bank nie ma kosmicznego budżetu, ale paradox chyba da sobie radę, w gruncie rzeczy niczym(?) mnie jeszcze nie zawiódł.
Hej, znacie może jakieś wyścigówki z broniami w coopie na splitscreenie ale takie nowsze? Chodzi mi o gry typu Mad Tracks lub Crazy Frog racer, takie Mario Cart na pc, nie orientuje się w gatunku więc chętnie przyjmę jakieś propozycje, fajnie by było jakby była w miarę nowa :)
Dobry ruch, dobre studio. Respawn z Titanfallem zrobił cudo, więc Apex Legends raczej na pewno, by mi przypasowało. Na moje nieszczęście w minimalnych ma trochę za dużo GHz (za to TItanfall 2 działa miodnie ;D) i na lapku mi nie pójdzie, a blaszak trochę daleko. Ale obczaję później, bo zapowiada się spory hit. Fajnie że nie poszli w PayToWin tylko kosmetykę do broni i kto wie może narodził się nowy hit.
Memy z nosaczami powinny umrzeć dawno temu, jeśli wszystkie mainstreamowe memy tak kończą. Nie widzę też w czym byłby problem z jedną postacią w Mortalu jako dlc. Nawet jeśli walki z nim musiałyby być okrojone z brutalności (czy w serii nie było jeszcze czasem babbality?). Potraktowałbym to raczej jako oczko dla fanów, co chyba nie byłoby stratą marketingową, ale może się mylę. Cały artykuł brzmi jakby ktoś narzekał, że "mainstreamowe ludziki z mainstreamowym poczuciem humoru chcą zepsuć grę którą lubię." Ja w każdym razie bym na pewno obczaił Shaggyego w Mortalu, brzmi jak coś z czego można się pośmiać przy piwku grając z kumplem ;)
Więc BioWare po serii gier fabularnych ma się odkupić grą w której tej fabuły zbytnio nie widać? Fajnie to wygląda, ale nie jestem pewny czy Destiny już nie zrobiło tego lepiej, jakoś dialogi i interesujące misje to nie będą cechy rozpoznawcze tej gry. Szacuneczek za wodospady, całkiem ładne. Jak dla mnie przegrana sprawa, bo gier w tym klimacie już jest sporo, ale zobaczymy po tym demo, może chociaż studio ochroni się przed spektakularnym upadkiem, ale patrząc na poczynania producentów w zeszłym roku nie wiem czy na to bym liczył.
Ta gra fabularnie to cudo, nie przepadam z horrorami i rozgrywka w niej była dość męcząca ale pozostawiła mi tyle przemyśleń, że naprawdę warto!
Jedyna gra jaka mi przyszła do głowy to ta: https://www.gry-online.pl/gry/astroavenger/z21944 mam nawet jej płytę gdzieś w domu, z grubsza pasuje do opisu ;)
Niech robią sobie dalej swoje "usługi", rynek nie znosi pustki. Wypaczone z fabuły, only multi gry będą miały swój odsetek wielbicieli. Ale zrobi się miejsce na wybicie się mniejszych studiów na po prostu dobrych grach. Prawda jest taka, że kogo nie interesują "usługi okradania portfela" i tak nie ruszy kijem tych gier bo frajda żadna bez wydawania pieniędzy, a trudność i znudzenie kosmiczne. Dlatego opłaca się śledzić rynek indie, pomysły fajne a i deweloper zazwyczaj bliższy społeczności ;D
Gra to istne arcydzieło, indyk wśród indyków. Warstwa fabularna nawet wciągająca, świetnie zbudowane lore idealnie oddające klimat i dające grunt pod warstwę fabularną. Postacie są na tyle dobrze rozbudowane, że można się z nimi zżyć. Wybory, zrobione szablonowo, ale jednak pod koniec były już wyjątkowo trudne. I mechanika, genialna w swej prostocie. Dobrze zbalansowane rasy. Każdy znajdzie swój styl gry, gwarantuje że mecze to tona frajdy. Gra przy tym nie zanudza nas sidequestami. Contentu jest jak na indyka sporo bo na pewno ponad 20h. Narzekanie na poziom trudności to typowe recenzenckie zagranie w tych czasach, tak gry ewoluowały, chociaż na najwyższym poziomie trudności i z wszystkimi utrudniającymi gwiazdami na meczu i tak można wyrwać sobie parę włosów z głowy (jeśli nie wszystkie). Z czym się mogę zgodzić to z żalem o brak multiplayera, ta gra spokojnie mogłaby sobie taki sprawić, na pewno miałaby więcej niż kilku graczy. No ale za skupienie się na fabule i tak duży + dla dewelopera. Gra ma dla mnie jeden mały minus, nie lubię enigmatycznych postaci głównych, choć w tym przypadku potęguję to immersję to o wiele lepszy efekt na koniec miałoby większe jej rozbudowywanie w trakcie gry. Ale to już leży w gestii twórców. Byłby to dla mnie kandydat na grę roku gdyby nie Persona 5, indyk roku to raczej na pewno ;)
Gra genialna w swej prostocie i innowacyjności. Mocna, ciekawa historia. Dobrze ugruntowane lore, prawie żadnych zapychaczy. Postacie są wybitnie dobrze zbudowane, ostatnie wybory w grze mimo że powierzchowne, to faktycznie zmuszały do sporych przemyśleń. Z bohaterami faktycznie można się było zżyć, jak na indyka ponad 20h to jest świetny wynik. Mechanika starć jest innowacyjna, ciekawa i umiejętnie skonstruowana, zawsze daje frajdę. No po prostu nie mam się do czego przyczepić, grafika jest piękna i nie potrzeba do niej komputera z nasa. No po prostu arcydzieło.
Powiem tak, pierwszy raz się przełamałem i postanowiłem zagrać w grę od tych twórców. I na pewno nie będzie to ostatni raz. Gra jest znakomita, jak ktoś ma wątpliwości co do mechaniki/długości gry czy fabuły to nie powinien ich mieć. Mocna produkcja, gdyby nie Persona 5 to by była gra roku dla mnie.
Jestem sceptyczny co do "Śródziemie: Cień Wojny". Pierwsza część mimo wybitnego potencjału była dość przeciętnym slasherem. Aż dziwią mnie takie oczekiwania, może faktycznie coś dobrego z tego wyjdzie. Mój faworyt to jednak Vampyr. Jak sobie przypomnę noce z VTM: Bloodlines to dla mnie ta gra będzie hitem oferując choć cień tamtego klimatu. Tym bardziej, że w takim klimacie gier po prostu nie ma...Wolfenstein nigdy nie zawodzi. Dam szansę Frostpunkowi, bo 11 bit studios kilkakrotnie pokazywało, że ma ciekawe pomysły i umie je dobrze zrealizować. Elex może drętwo wygląda, ale fabularnie może być spoko więc nie skreślam. Chyba pora oszczędzać pieniądze na październik ;D
Wciąż czekam aż jakaś gra tego typu wyjdzie z Early Access, wtedy kupię. Miałem nadzieje co do tej produkcji i nadal liczę na to że jednak kiedyś zostanie ukończona, byle nie za 10 lat.
Na Personę ładnych parę lat czekałem, nie wiem jakim cudem mój kandydat do gry roku miałby nie mieć rozgłosu. Gra ma super recenzje i nie sposób było chyba o niej nie słyszeć, Nier:Automata zresztą podobnie. Te dwie gry to chyba tutaj z przypadku. Osobom, które nie znają polecam Vikingów, gra mocna fabularnie, patche naprawiły wszystkie błędy ;) Można się za nią spokojnie zabierać. Może sobie zerknę na niektóre indyki, ale tak to nic zaskakującego.
Antihero prezentują się ładnie. Brak dużych premier w lipcu oznacza że takie małe indie gierki mogą zabłysnąć. Oprawa graficzna wygląda miodnie, no i rozgrywka nie polega na byciu dobrym, aż do bólu. Może mi to trochę zapełni pustkę po Tyranny i ogólnie nie do końca dobrych protagonistach, których tej branży dobitnie brakuje. Ubolewam nad przełożeniem polskiego Agony, gra się zapowiadała wybornie, a tak trzeba czekać. Nie wiem czy to dobry ruch marketingowy przesunąć premierę na miesiące gier 3xA, ale to nie ja robię badanie rynku ;) No i przez to trochę susza.
A się ludzie rzepy uczepili ;D Twórcy w filmie wyjaśniają, że stawianie takich questów jest nużące jak nie ma uzasadnienia fabularnego. W gothiku jak zaczynałeś od zera to jak najbardziej normalny quest. Bardziej pasowałaby Inkwizycja gdzie po pierwszych 2 godzinach już jesteś praktycznie najbardziej wpływową osobą w świecie gry, a w połowie rozgrywki nadal dostajesz fetch questa zbierz marchewki. Wypowiedzi twórców odnoszą się właśnie do takich sytuacji i mają jak najbardziej sens. Implementacja tego w Wieśku, może też nie była najbardziej innowacyjna ale dawała radę i na pewno nie nużyła ;D Więc luz, nikt nie obraża tutaj gothika ;d
Chyba zapomnieli że istnieją trainery i cheat engine...mikrotransakcje w multi mogą siedzieć, ale w moją własną grę singlową będę grał na zasadach które mi się spodobają, czy za takie rzeczy jak gold czy dropy kiedyś nie odpowiadał poziom trudności?. Nawet Deus Ex wprowadza mikrotransakcje do singla. Chyba naprawdę się poprzewracało w głowach twórcom ostatnio. Polskie studio, ale za taką akcję życzę bankructwa.
Przyszedłem zobaczyć Anthem i rozwiać obawy. A tu widzę że BioWare przeszło z fabuły na gameplay, z singla na multi. Filmik reżyserowany, szczerze wątpię że to będzie tak wyglądać, a poza grafiką i gameplayem nic czym ta gra się wyróżnia od innych sieciówek. Przy takiej koncepcji świata, czekałem na kolejna epicką sagę. Najwidoczniej sieciowe strzelanki to jest to co się teraz sprzedaje. Przypomina mi trochę swoim typem rozgrywki ten anulowany Shadow Realms, zobaczę jak wyjdzie. Mimo wszystko liczę, że mnie zaskoczą.
A way out zapowiada się bardzo fajnie, jest na co czekać. Problem z tym zmuszeniem do co-op'a, raczej muszą ogarnąć jakiś komputer co by umożliwił rozgrywkę single, inaczej to nie przejdzie. No ale teraz pewnie zbierają wywiad czy to się sprzeda ;) Anthem, już mnie mniej zachwycił. Potencjał fabularny jest więcej niż dobry, jest bardzo dużo miejsca na dobrą fabułę więc miodzio, ale czuć open-worldem na kilometr, a ja wykształciłem awersję do otwartego świata od kowali z BioWare. No ale może, powiew świeżości i nowa marka to jest właśnie to czego im trzeba, będę wypatrywał nowych informacji. A reszta zapowiedzi była do przewidzenia :)
Ciekawy artykuł, szkoda tylko tych normalnych pracowników co musieli się z tą grą męczyć przez panów w garniturkach, którzy tą grę wykończyli. Zresztą z tego co tutaj widzę to lepiej było tą grę wypuścić pod nową nazwą, wtedy problem niepasującej narracji by sam zniknął, a tak mamy coś co ani godnym następcą nie jest ani pionierem dla nowej marki. Cała ta gra zresztą wydaje się bez pomysłu na siebie. I zgadzam się z poprzednikami, nie o animacje chodzi, a o miałką fabułę i dialogi. Przynajmniej EA Access zdało test i działa wyśmienicie, teraz już wiemy czemu wersje demo przestały istnieć. Pozostaje liczyć na to, że reszta deweloperów się obudzi i zauważy, że w dobie yt i memów sama marka nie pociągnie spapranej gry.
A mi się grało o wiele lepiej niż w 2. część ;o W końcu nasze decyzje miały jakiś wpływ na zakończenie,u mnie prawie wszyscy zginęli i tego nie planowałem (zaskoczyli mnie nie było guzika "save this guy" ;/), w grach od telltale? Nareszcie coś nieliniowego, cała reszta była praktycznie kalką poprzednich części, ale główna postać była bardzo dobrze zrobiona. Niektóre postacie w tej grze miały irytować, tu się nie zgodzę z autorem recenzji, są dobrze zrobione. Gra jest wielkim spin-offem serii, ale jako osobna produkcja broni się o WIELE lepiej niż takie 400 days, czy nawet jak dla mnie 2 sezon. No i to chyba już czas aby przestać patrzeć na grafikę w tych grach, popatrzmy na pozytywy gra by poszła na moim tosterze ;)
Gra wymiata! Historia jest super, walka wymagająca. Cała mechanika jest po prostu miodzio! Aż się dziwię, że to od nas, chociaż czuć tutaj (przynajmniej w polskiej wersji językowej) dużo nawiązań do np. naszych kochanych seriali. Często widze nawiązania do tekstów z Looney Tunes, ciężko wyłapać ale brawo. Widać, że nie kradli nikomu pomysłów gra ma swój klimat i zna się na tym co robi. Niestety jest na silniku unity...i po 10h rozgrywki mam problem z wczytaniem sejwa. Z tego co widzę na necie nie tylko ja, boli to bardzo bo gra zasługuję na mocne 9, ale za tego glitcha muszę obniżyć do 8. Plusem jest, że np. mnie nie wywalało do pulpitu. ;)
Gra warta swojej ceny pomimo 20h contentu. Problem powtarzalnych lokacji w misjach pobocznych jest znikomy, bo da się ścieżkę obrać tak aby wszystkie ważne misje poboczne pozaliczać "przy okazji". Nie wiem jak u innych ale u mnie gra miała długie 8h wczuwania się w rozgrywkę, wcześniej była nudna, monotonna ot nic ciekawego. Ale jak fabuła się rozkręci to łoo panie. Czuć w niej mnóstwo Bioshocka, pierwszej części oczywiście. Mroczny, ciężki klimat, neuromody, ratowanie lub zabijanie ludzi, ciężko to opisać ale pachnie Bioshockiem na kilometr. No ale gra sama w sobie wiele rzeczy jak dla mnie robi nawet lepiej, tak jak powinna w sumie trochę lat już minęło. Gameplay wspaniały, feeling strzelania jest niesamowity, eksploracja to sama przyjemność. Fabuła nawet wciąga po jakimś czasie, trochę zawiodło zakończenie, ale nie jest okropne "tylko" przeciętne. ;) Co tu dużo mówić, naprawdę mocne 8,5 dla tej gry. Zdecydowanie polecam, must have dla fanów Bioshocka, dla reszty w sumie też bo gra naprawdę miodzio :)
Wbrew pozorom, bardzo miło wspominam. Ograniczenie czasowe do decyzji to był strzał w dziesiątkę, nadało dynamiki akcji. No i obsidian jest dobry w fabułę ;D Byle tylko nie mieli problemów z pieniędzmi i nie wycinali zawartości, chociaż oni prawie zawsze to robią. Taki symbol rozpoznawczy praktycznie ;P
Wklepane w google:
1-/ First find your config file. It should be in \Documents\My Games\Expeditions Viking\Config.
2-/ Open Config.ini with your text editor of choice (Notepad will do nicely).
3-/ Locate the [PlayerSettings] section and add the following line at the end of it: TimeGameOver=False
4-/ Save the file and open the game.
5-/ To verify that the time limit is disabled, hover over your marker or the icon at the end of the timeline. It should say, in a red font: “Running out of time is currently disabled.” Note that this will only show up in the English or English (Norse Names) localisations so far.
Nie takie trudne ;) Możliwe od 1.0.3 ^^
Przed chwila ukończyłem produkcję. Gra była niegrywalna w drugiej kampanii, ale twórcy wypuścili patcha dość szybko, a teraz po wszystkich patchach wszystko jest w normie. Trochę problem przez te bugi ją ocenić, ale mimo wszystko spróbuję. Walka taktyczna bardzo fajnie zrobiona, toporne to było na starcie ale idzie przywyknąć i ma się z tego nie małą satysfakcję. Wyborów w sumie multum, można zabić praktycznie każdego. Trochę przedobrzyli z surowcami i całym handlem (napieprzone tego jakby to była gra na milion godzin, opcje wszędzie) no ale trzeba się zaznajomić. Ogólnie toporna, ale wciągająca. Nie spieprzyli wyborów, ani zakończenia, ani fabuły. Wnerwia limit czasowy, ale można wyłączyć jak się w plikach pogrzebie, ja się wyrobiłem z byciem królem wszystkiego. Lekko bugami zepsuli walkę ale się poprawili ;D Dawno się tak dobrze nie bawiłem od czasów Tyranny. Jak lubicie Obsidian, Banner Sagę i tym podobne produkcje to naprawdę mocno polecam :)
Po przejściu PoE tak średnio bym się napalał, gdybym nie przeszedł Tyranny, które mimo uciętej jak cholera fabuły pokazało, że obsidian robi świetne RPGi z dobrym scenariuszem ;) Kto wie może z tego coś będzie :d
Mam wrażenie, że ludzie nie zauważyli przejścia krytyki z bugów na fabułę. Nikt już na bugi nie narzeka. Animacje w EA Access napędziły hejt to prawda, wiec dopóki ludzie nie przeszli gry to narzekali na bugi. Jednak nie spotkałem się z tym, żeby ktokolwiek mówił że jest niegrywalna przez błędy. Co najwyżej, że nie da się na to patrzeć, a to już kwestia gustu i specyfikacji sprzętowej. Aktualnie ludzie oceniający andromedę mówią że fabuła sztampowa, misje poboczne meh, dialogi słabe "ale nie rozumiem czemu tyle hejtu". No może dlatego, że mass effecty mają nawet poziom trudności o nazwie fabuła, więc mogę po nich oczekiwać wybitności w tym względzie. Gratuluję udanego strzelania twórcom, ale nie po to mi była ta gra, wolę csa czy battlefielda. Przerwa dobrze im zrobi, może kolejna część będzie zwykłym shooterem i nikt nie będzie narzekał, bo każdy będzie wiedział czego się spodziewać od tej gry. Kubeł zimnej wody dla odgrzewanych kotletów zawsze spoko ;P
Bo linku nie ma ;) CPY ma się dobrze od prawie 20 lat, a wsławili się swoją umiejętnością do crackowania niemożliwego. Z tego co widać na razie CPY się dobrze bawi wstawiając nawet zagadki do swoich NFO jakie gry opublikują niebawem. Patrząc na to że 3DM połamało zęby na denuvo, skłonny byłbym przypuszczać że jest nawet na odwrót i to członkowie CPY dostają tipy od denuvo. Ich wiedza na temat tego zabezpieczenia jest nadzwyczajnie obszerna, minęło przecież już sporo od jego wprowadzenia a jednak nadal otrzymują monopol, a najnowsze wersje zabezpeiczenia nadal padają. Zbyt dochodowy biznes aby się dali przekupić, nie wspominając że valve kiedyś jednego hackera ładnie zrobiło wmawiając mu dobrze płatną posadkę a witając policją. Nikt normalny na taki deal drugi raz nie pójdzie.
Persona ma specyficzny klimat i jest swego rodzaju unikatem nawet wśród reszty jRPG. Zależnie od części każda porusza inny temat może być dość poważny i filozoficzny ja w 5. i 3. lub trochę mniej jak w 4. W każdym razie jak na pierwsze spotkanie stwierdziłbym że część 5. jest najlepsza zeby sie zaznajomić ze specyfiką tej serii. Wszystkie mechaniki poprzednich person masz tutaj usprawnione, a w przypadku gdyby grind Cię nudził dodali opcję safety jako poziom trudność co praktycznie winduje Cię jako uber pro op na starcie i umożliwia praktycznie nielimitowany dostęp do pieniędzy, a ciekawa fabuła nie przeszkadza Ci w niczym abyś NG+ zaczął na wyższym poziomie trudności bo za pierwszym przejściem zobaczenie wszystkiego wiąże się z kurczowym trzymaniem poradnika, co jak dla mnie nie ma sensu przyjemniej jest po prostu przejsc 2 razy ;D Główną osia tej gry będą twoje przeżycia z dnia na dzień i swego rodzaju interakcje z innymi postaciami, im więcej ludzi dodasz do friendzone (10 rankingowy system przyjaźni) tym silniejsze persony do walki możesz przyzwać. Ilość contentu w 5. części przeraża, praktycznie co kilka dni masz jakiś event, podnosisz swoje socjalne staty, a w tzw. miedzyczasie prowadzisz bardzo zmyślnie zrobioną turową walkę taktyczną. Jej plusem jest system, który daje sporo satysfakcji jak już się z nim zaznajomisz (co nie jest trudne btw. od 3. części w górę). Itemy i wszsytko działa jak w pełnoprawnym RPG, a tworzenie nowych person to sporo frajdy. Muzyka jest genialnie wpasowująca się w klimat, nie słyszałem żeby ktoś narzekał na Meguro ^^ A więc wracając do sedna, nie musisz mieć styczności z jRPG aby polubić personę, sam ją uważam za moje top 1 serii gier (po upadku ME:A), nie jest tak hardkorowa jak niektóre jRPG (pomijając pierwsze 2 części, tam to był mordor), nie ma tyle grindu co 3. część, i ciekawie zrobione pałace likwidują bolączke 4. części gdzie ten element po prostu był monotonny. A brak bezpośrednich nawiązań (poza wspominaniem poprzednich bohaterów w wiadomościach w TV raz na jakiś czas) pozwala Ci zaznajomić się z uniwersum. Więc jak najbardziej jest sens, bo jeśli któraś część ma Ci się spodobać to 5. ma największe szanse i w zależności od tego co Ci się w niej spodoba będziesz wiedział za które się brać następnie (jak dojrzały wątek główny lub hardkorowa walka to idź do 3., jak interakcje socjalne idź do 4. :) No i to w sumie tyle, musisz się przekonać sam, ja po moim pierwszym spotkaniu z 4. nie mogłem wyjść z podziwu jak lubisz dobrą fabułę i praktycznie grę dopracowaną do perfekcji gdzie nawet ikonki loadingu zmieniają sie w zależności od eventu, a animacje menu są po prostu piękne to masz spore szanse ze Ci przypadnie do gustu, ja po serię sięgnąłem z braku dobrej fabuły w grach AAA na zachodzie no i Persona podbiła moje serce, kto wie może podobnie będzie z Tobą ;D
50h na liczniku a gra zapowiada się na 3 razy tyle. Przy czym doliczmy new game+, które w moim przypadku będzię obowiązkowym dodatkiem do doświadczenia. Contentu jest tutaj moc, fabularyzowane scenki, spotkania. W porównaniu z Andromedą tutaj jest za co płacić. I uwaga...ograniczyli grinding, nic nie szkodzi na przeszkodzie ustawienia sobie poziomu trudności odpowiednio do tego czego się oczekuje, grinding można ograniczyć minimalnie co jest niesamowitym plusem dla osób nie lubiących farmienia (jak ktoś chce farmić też może).Patrząc na andromedy i inne gry "fabularne", bo przy personie to warto wstawić to określenie w cudzysłów taka przepaść je dzieli. Mechanika skradania nie jest toporna i działa miodzio po przyzwyczajeniu, świetnie wpisuje sie w eksploracje w porównaniu z bezmyślnym bieganiem z poprzednich części. Zagadki w pałacach mogłyby być trudniejsze co prawda ale w niczym nie psuło mi to satysfakcji z rozwiązania ich. To co najlepsze w personie czyli fabuła jest spoko, wciąga i nie nudzi nawet po wielu godzinach. No i muzyka od Meguro, co dodać więcej? :) Endgame przede mną ale stopniowanie napięcia jest zrobione bardzo dobrze. Statystyki socjalne też zrobiono mniej inwazyjnie i nie nudzą tak jak w poprzednich częściach. Walka taktyczna wygląda bardzo podobnie więc weterani p4 i p3 będą błyszczeć, jest kilka smaczków i usprawnień, ale cieszę się że nie psuli tego co było dobre. Nadal godziny spędzone w velvet room dają satysfakcję. Grafika mi lata, ale nie przeszkadza w niczym, więc kolejny plus. Poza zagadkami trudno się o coś doczepiać ( no chyba że feminazistki pozwą za brak gejów, srsly 9 wątków romansowych i wszystkie hetero, po mnogości wyborów od bioware mogę się tylko cieszyć). Gra roku jak dla mnie bezkompromisowo, a może nawet i dziesięciolecia, ale cóż jestem fanem i czekałem długo więc pozwolę sobie na lekki subiektywizm. Można śmiało zaczynać grę od 5 części, nic się nie traci poza easter eggami które widziałem może z 3-4 razy do tej pory. Jednak da się w 5 lat dopracować tytuł, podziękujmy Atlusowi. A teraz wracam do grania 300h się samo nie odwali ;)
Gry od ea tanieją strasznie szybko. Sam kupiłem inkwizycje na premierę i żałowałem bo pod koniec roku kupiłem edycję specjalną z wszystkimi dlc za...30 złotych i teraz mam dwie inkwizycje, a ta gra aż tak wybitna nie jest. EA jest tak pazerne na pieniądze że Andromeda szybko zejdzie, co innego twórcy GTA, którzy się bardziej cenią ^^ Ale za to konsolowcy mogą gta nadal drożej odsprzedawać ;)
@Ryszawy dlatego jak już kiedyś mówiłem to wiadro pomyj na twórców czy zasłużone czy nie może się okazać zbawienne dla branży. Jeszcze kilka batmanów AK, No man's sky, Mafii 3 i niedzielny gracz dwa razy się zastanowi zanim zamówi pre-order, a dzięki temu może twórca patrząc na te swoje tabelki sam przemyśli czy opłaca mu się wydawać niedoróbkę. Jak na studio z takim finansowaniem i okresem produkcji 5 lat to ja nie mogę zrozumieć jakim cudem nikt nie zauważył tego jak bardzo gra AAA jest spieprzona ;o
Nie rozumiem tej logiki, jakby BioWare nie spieprzyło animacji to nie było by tych małoletnich hejterów. Naprawdę odóżnijmy gry indie od AAA. A Ci małoletni hejterzy mogą sobie hejtować jeśli tylko EA i BioWare dzięki temu skończą sprzedawać graczom gry dopracowane pod jednym a spieprzone pod innym względem. W dodatku tych animacji nie jest trochę i w połączeniu z ochydnymi postaciami prawie całkiem psują immersję w fabułę, która i tak nie emanuje patosem ;P Jasne można przymykać oko na niedoróbki techniczne, no ale bez jaj 5 lat mieli na zrobienie czegoś dobrze, co więcej na filmach promocyjnych chwalili się jak to każdy aspekt gry jest najwyższej jakości, więc tłumaczenie jakoby animacje i postacie nie wpływały na grę jest trochę słabe. Widzę oprócz No Man's sky, mafi 3, arkham knighta na pc potrzeba jeszcze kliku gier aby społecznosć graczy zauważyła że teraz wielkie marki służą tylko dojeniu pieniędzy. I to nie byle jakich bo wprowadzenie ceny gry konsolowej na pc to zwykłe chamstwo, gdzie ja to odsprzedam potem? Jedyne co ratuje tą grę to mechanika walki z tego co widzę i gameplay jako całość. A jeśli każdy aspekt tej gry jest takiej jakości jak animacje,czyli top tier wg. dewelopera (polecam ten materiał gdzie sie chwalą tym wykonaniem, jest nawet scena z animowaniem twarzy Sary^^) to ja dziękuję. Już pomijając, że nawet twórca Mass Effecta spieprzył od BioWare, to co się tam u nich wyprawia to jest niezły burdel teraz. Na szczęście po trialu kupiłem sobie za te pieniądze kilka zgrzewek piwa w oczekiwaniu na lepsze produkcje ;D
Co jak co ale Zelda to zawsze była dobra gra ;) Trza zbierać pieniądze na zakup switcha ;D
Technologie brzmią obiecująco, chyba jednak trzeba kupić sobie ten komputer od NASA, aby się przekonać jak to będzie wyglądało ;)
Jeśli się nie mylę to dobry VPN wystarczy żeby pograć wcześniej dolicz do tego trial, który przy preorderze umożliwia kontynuacje wątku głównego to masz 10h headstart. Nie mówiąc o tym że jak kogoś skanowanie ala No man's sky nudzi to spokojnie mógłby się wyrobić z większąścią wątku głównego jeśli nie całym.
Wygląda na to, że najlepiej zapłacić 15 zeta i przekonać się samemu. Recenzje różnią się między sobą fundamentalnie. Poczułbym się zachęcony tą recenzją, gdybym sam nie grał przez te 8h w singla i nie doszedł do praktycznie odmiennych wniosków niż w recenzji...wychodzi na to że jednak są 2 typy ludzi ;/
PS: Ale muzyki to nie powinno się hejtować -,-
Nie mówię, że mi się nie podoba mapa. Tylko, że eksploracja kosmosu przy tej mapie trwa wieki i jak już mówiłem jak kogoś podnieca takie marnowanie czasu na oglądaniu identycznych przejść pomiędzy planetami to niech sobie kupuje.
Taktyczne podejście to chyba żart skoro nawet kompanom nie można komend wydawać? Poza wysyłaniem ich gdziekolwiek. 1,5 misji fabularnej zdecydowanie wystarczy aby zaciekawić, mnie znudziło, dość odwrotny efekt. Zresztą porównaj to z ME2? dało się?
A co do profili, no fakt fajne są ale mimo wszystko wolę jeden wy*ebany pasek z umiejętnościami niż przęłączanie między zestawami po 3 ;) ale to już kwestia gustu. Zresztą RPG z tego dobre, jako gra fabularna mnie nie przekonuje :P
@Zorpen Nie porównuj 10h w Andromedzie z ME1, bo nijak się to ma do siebie. W ME czuć klimat i nie masz bohatera praktycznie z dupy. W ME ginie jakiś tam poboczny ziomek, tak tutaj został potraktowany ojciec głównego bohatera? W obu przypadkach główna postać ma to w dupie, ba przez te animacje nawet się uśmiecha. Teraz trzeba sobie zadać pytanie czy to gra fabularna czy tylko RPG. Jeśli bronisz z punktu widzenia RPG'a to nie mam się do czego przyczepić i koło...mi lata animacja twarzy. Ale jak na każdej poważnej cutscence i zbliżeniu na twarz moja niestandardowa postać odwala coś po czym ja leżę i zwijam się w kłębek ze śmiechu? Spróbuj wprowadzić klimat podróży sci-fi do innej galaktyki? Ja tego nie czuję. Co jak co ale jeśli chodzi o fabułę widzę tu pewną bylejakość, która mnie nie przekonuje. I tak grałem 10h w triala, gdzieś mam "multi" tak chwalone przez BioWare i powiem Ci ze za 200 zeta mam W3+ dodatki, całą trylogie ME +DA:O z dodatkami, które jako RPG są bardziej obiecujące. Wprowadzenie 6 postaci na minutach naprawdę ujmuje jakiejś głębi tej grze. Nie mówię że jest zła, tylko ME1 czy nawet 3 w porównaniu z tym to niebo i ziemia. Każda część ME sprawiała że na początku z otwartą gębą oglądałem co sie dzieje. Wybuch normandii, wybranie na widmo, atak na ziemię. Tutaj nic z tych rzeczy, dlatego narzekania graczy nie są przez animacje, tylko przez to co między innymi te animacje potrafią spieprzyć. I patrząc ogólnie cała gra jest meh. Czekam na hejty ^^
Jak im się nie chce czegoś zrobić porządnie, niech chociaż udostępnią jakiś edytor moderom...przecież takie modele to się im nawet do tego ich soft porno nie przydadzą ;D
Powiem tak, przynajmniej mam teraz origin access z battlefieldem 4 ;D
Zawsze byłem wielkim fanem trylogii, bo jak inaczej nazwać fakt ze przechodziłem ją 12 razy, a za każdym razem znalazłem jakiś dialog lub coś co wcześniej przeoczyłem. Te gry, mimo że nie w otwartym świecie miały tak zajebiście napisany scenariusz, że dało się zżyć z wszystkimi postaciami. Dodatek cytadela do ME3 uratował w moich oczach tą część i całą trylogię oceniam na moje #1 i stawiam na piedestale.
A tu człowiek wchodzi do triala andromedy, dostaje spartolone animacje, które psują te epickie momenty rodem z projektu łazarz z ME2, jeszcze twarze są tak okropnie brzydkie. Walka wcale nie taktyczna, misje nudne i zapewne powtarzalne. Pojazd bez broni i wszystko takie jakieś niedopieszczone. To wygląda jakby team miał chęci, ale wcale nie miał umiejętności. To dalej jest wgl. BioWare? To był dla mnie gwarant epickiej przygody, a w najnowszym mass effekcie nie znalazłem pojedynczej decyzji, która by mnie jakoś ruszyła. Jak dla mnie ta gra jest za droga. Za 200 zeta to ja mam do sprowadzenia moją drugą ulubioną serię czyli Personę 5, a tego mass effecta niekoniecznie muszę mieć na premierę ;D
Zgadzam się z komentem wyżej. Takich to nauczysz się nie zauważać w porównaniu z tym co potrafi wyskoczyć...
W moim przypadku było kilka długich loading screenów, ale na szczęście było ich zdecydowanie mniej niż w inkwizycji ;) Więc to chyba nożna zaliczyć na plus, pewnie sporo też zależy od RAMu ;D
@pabloNR możesz mieć rację, ciężko brać na poważnie coś co wywołuje u mnie takie salwy śmiechu. Może dzięki temu szybciej przecenią ;D
Chłopie jak lubisz kosmiczne sit-comy to jest must have. I masz całkowitą racje, jak będzie sie dało trzeba będzie pozbierać inne rasy do teamu. Chociaż to głównie protagonista rozśmiesza ;)
Doszedłem do momentu w tym trialu, gdzie gra mówi mi "preorder albo spadaj badać skały" ;D Faktycznie 6 godzin jak się tam ktoś kiedyś wypowiadał, ale co dziwne ja starałem się robić wszystko co możliwe ;D Opiszę trochę co mi się spodobało a co nie, na wszelki wypadek dorzucę spojler, ale na 99% nie zdradzę więcej niż dotychczasowe materiały wypuszczone przez bioware ;D
spoiler start
A więc tak pod względem technicznym u mnie działa gorzej od bf1, gra pożera cały ram dosłownie w parę minut. O ile z moim gtx 760 faktycznie nie ma się co dziwić to przy bf1 mogłem sobie pozwolić na więcej szaleństwa. Tutaj średnio/niskie i skalowanie z 900p, więc bez fajerwerków ale ujdzie.
Najgorszą chyba wadą tej gry są te postacie ;o Spędziłem z dobre 40 minut tworząc postać niestandardową (wiecie immersja i te sprawy), ale ten edytor jest tak słaby że to jakiś koszmar. Chyba cały ten czas poświęciłem, żeby ta postać nie była brzydka, a i tak wygląda jakby go zaciągnęli do inicjatywy andromeda prosto z ławeczki pod monopolowym O.o
Ale to nie jest najgorsze, są tam pewne tragiczne momenty, które wyszły... tragikomicznie, bo ilekroć cutscenka pokazywała zbliżenie na twarz, aby ukazać emocje malujące się na przepitej facjacie mojego bohatera to on tak wykrzywiał mordę, że nie mogłem pohamować śmiechu dobre kilka minut. 3/4 komedii w kinach mnie nie śmieszy, a to mnie zrzucało z fotela. I to nie raz czy dwa, ale może z 6-7. Za każdym razem śmieszy bardziej ;D Poza tym wszystkie postacie żeńskie są tam taką płcią piękną, że szkoda gadać. Dobrze że te niebieskie zostawili w spokoju ;P
O ile skaner nie podobał mi się wgl. na zapowiedziach to muszę przyznać że jest bardzo dobrze zrobiony. A razem z tym rozbudowanym systemem umiejętności (wielgachny jak cholera) pasują do siebie idealnie. Chociaż musiałbym 2/3 mojego życia spędzić na skanowaniu aby wszystko odblokować to to jest jak najbardziej na +. Boli to, ze mogę przypisać tylko 3 umiejętności, po to moja klawka ma dodatkowe klawisze, żebym nie musiał bawić się 3 tylko gromadką 31 umiejętności -,-
Ulepszenia broni z tego co widziałem bardzo fajne, trochę ich mało ale nadal coś tam dają. Schematy + produkcja również super, aczkolwiek zbieranie surowców może nudzić ale to potem.
Otwarte światy? Na tyle duże, że się zgubiłem kilkakrotnie, bo nie lubię siedzieć na mapie. Ale to chyba dobrze dla niektórych.
Mapa 3D galaktyki mi się wcale nie podoba, przelot między planetami to jakieś dodatkowe 20 sekund, a że na każdej mogą (nie muszą) być surowce to mamy idealną zabawę na kilkanaście minut jak kogoś to podnieca ;D
Muzyka? Jak komuś pasowała w poprzednich częściach to będzie zachwycony :)
Voice-acting jest wporzo, i ogólnie dźwięk na plus.
Walka jest według mnie spieprzona. Popierdzielam z tym jetpackiem i wyrzynam wrogów jakby to byli inwalidzi, a w tym wszystkim więcej chaosu niż taktyki. Może na hard jest trudno? Śmiem wątpić nie jestem niedzielnym graczem i przechodziłem na tych koszmarnych poziomach trudności poprzednie części i wątpie aby to była kwestia tego że nie wziąłem sobie trudniejszego, w każdym razie boli całkowity brak elementu taktycznego, po prostu się nie opłaca jak można wszystkich wybić z powietrza, a w połączeniu z biotyką to przez 3/4 czasu nie wiem kogo zabijam, towarzysze zaś nadal są bezużyteczni, chyba nawet jeszcze bardziej niż w trylogii ;D
Jak ktoś wam opowiadał, że nie ma misji przynieś marchewki to fakt nie ma. Mamy za to zbadaj skały (mój progress 0/16)...na razie boję się to ruszać. Tego więcej jest, a że odległości na mapach ogromne to nawet pojazdem mnie to wnerwia. Jak ktoś lata bez celu i odhacza wszystko (tak jak ja nawykłem w mass effect) to ma spory problem zakładając że go to nie kręci aż tak bardzo.
Fabuła według mnie dupy nie urywa, ale to już bardziej sprawa indywidualna. Brakuje mi tutaj jakiegoś twardziela N7, zamiast tego gramy sobie młodzikiem.
Praca kamery jak dla mnie powinna zostać poprawiona, przy rozmowach wielokrotnie źle się ustawia i czasem wlatuje w sufit i inne dziwne miejsca. No ale to problemy wszystkich gier na pc teraz chyba...
A najważniejsze dialogi...no cóż bardziej za rączkę prowadzić się nie da. Strasznie słabo to wygląda, głównie wybieramy nastawienie bo patrząc po kółeczku nie wiadomo w sumie co się odpowiada.
spoiler stop
No cóż dla mnie jako fana trylogii pozycja obowiązkowa. Aczkolwiek nie wydam teraz 220 zeta na preorder, ażeby 3h dłużej skracać sobie pełną grę. 180 to i tak jak dla mnie wygórowana cena, 6h rozgrywki i nadal ciężko poczuć klimat. A znając życie na 30h gra się skończy. Wychodzi mi 6 zł za 1h i ani to sprzedać ani nic. Chociaż kosmiczny sitcom z tego wychodzi dobry, te twarze są niekiedy niezapomniane. I całkiem fajnie jest przejeżdżać wrogów nomadem, niezapomniana zabawa kiedy wylatują w powietrze;D Jak ktoś, nie był zachwycony trylogią, to polecam sobie odczekać, aż stanieje.
Kolejny survival, kolejne early access ;o Ktoś to naprawdę kupuje? JA tam od paru lat czekam, aż jakieś wreszcie wyjdą z early access żeby pograć i nic..
Nie żebym grał w gry dla grafiki, ale te postacie są brzydkie ;/ A customizacja postaci leży po całości. No ale grunt to fabuła i optymalizacja, zakupiłem sobie na miesiąc ten origin access i zobaczymy czy to aby nie jest skopane ;D Oglądanie gameplay przed premierą to dla mnie bezsens, prędzej mi się odwidzi i tak z każdym materiałem mój hype spada. Przeszedłem 13 razy trylogię mass effect i nawet nie narzekałem tak na zakończenia, może po prostu sposób w jaki go reklamują nie przypada mi do gustu ;P Pozostaje liczyć, że będę miło zaskoczony ;)
Wiesz, przeszli niby na frostbite 3 z jakiegoś innego silnika, więc porównanie trzeba by dać najprędzej do DA:I. Aczkolwiek i tak uważam, że na poprzednim silniku grafika była co prawda stylizowana, ale nie paliła kart graficznych i po paru latach dalej wygląda ładnie. A w tej modele postaci faktycznie mało żołnierskie ;/ Grunt że jest edytor ;D
Cena gry konsolowej, tylko z tą różnicą że tego nie odsprzedasz. A potem dziwić się, że piractwo się szerzy skoro na każdym kroku uczciwy nabywca dostaje jak nie nowymi DRM to podwyższaniem ceny. Jeszcze pamiętam jak ME3 w dniu premiery za 112 zł dało radę kupić...
@glowa81 Hmm, w takim wypadku mam rozumieć, że zaawansowanie technologiczne umożliwiające podróże międzyplanetarne w ułamki sekund, omni-żel i implanty biotyczne, prawdawna superzaawansowana biotechnologicznie cywilizacja, która od setek cykli pilnuje rozwoju całego życia we wszechświecie. Nowe, nieznane formy życia. Bronie umożliwiające kontrolę reprodukcji całych ras kosmitów, a także zwykłe laserowe chyba najbardziej znane z sci-fi to jakiś inny gatunek? Bo poważnie Cię nie rozumiem, jeśli chodzi o kreację wszechświata lub o samą teorię masy w mass effect to jest to jak najbardziej sci-fi, przynajmniej na pewno lepiej zrobione niż rylogia obcego czy inne prometeusze.
Hahahahha, wchodzę sobie obejrzeć zwiastun na premierę. I zaczyna się niepozornie, a potem włącza się muzyka...no nie mogę ;D Z 10 minut się tarzałem ze śmiechu, przecież to wygląda jakby wylali dźwiękowca i włączyli radio w tle, a że akurat leciał pop to mało ważne :D Mam coraz większe wrażenie, że BioWare robi sobie celowo tą antyreklamę. Przecież kto przy zdrowych zmysłach mając w pamięci poprzednie części, ciężkie science-fiction i ratowanie wszechświata wpieprzyłby taką piosenkę ;D Kiedyś ich gry kojarzyły mi się z genialnym pomysłem i dopracowaniem, a teraz wrzucają pop do piosenek w zwiastunie ;D Poza tym wszystko w nim wygląda jak odgrzewany kotlet, czasy kiedy wprowadzano nowe marki widzę minęły bezpowrotnie. No ale niebieskoskóre kosmitki możliwe do zaciągnięcia do łóżka są, więc i tak kupię ^^. Dziwne mam przeczucie, że fan base tej firmy nie udźwignie kolejnych tak interesujących prób marketingu ;D
Oczywiście, że najciekawszy będzie Mass Effect: Andromeda. Powodów można wymienić mnóstwo, ale najważniejsze jest chyba to, że jak na razie żadna inna gra nie oferuje opcji romansowych z niebieskoskórą kosmitką ;D
Jako że spełniam minimalne nie mam co się martwić ramem bo średnie go nie pożrą, bardziej pewnie chodzi o jakieś masywne tekstury na ultra które tą pamięć mocno będą zapychać ;D Zastanawia mnie tylko pegi-16 na wszystkich grafikach pudełka O.o
Tekst napisany wychwalając zalety, które osobiście uważam za wady, aczkolwiek 3 godziny to mało, aby faktycznie niektóre rzeczy zaczęły denerwować.
Co do średniej wieku pionierów, której jak widać wszyscy się czepiają, wydawało mi się że skok w galaktykę Andromedy miał miejsce podczas inwazji żniwiarzy, więc jak dla mnie logiczne, że siłą rzeczy weterani mieli inne rzeczy do roboty. (nie wspominając, że przecież to misja kolonizacyjna więc młoda załoga jak najbardziej pasuje 8)
Aczkolwiek ogromne lokacje? Niech jeszcze wstawią astrolabia i podziękuję. Nic tak nie psuje u mnie ciągłości akcji jak niesamowicie wzniosła fabuła, przerywana loading-screenami, a potem drogą przez całą mapę najlepiej minimum 4 razy w trakcie misji ;D
A dialogi? Hucznie zapowiadany brak podziału na 2 frakcje, jest podziałem na ...4 frakcje. Przy czym opcji dialogowych jak na lekarstwo, czyli w sumie inkwizycja. Rozwiązanie z Wieśka, czy nawet Tyranny by się przydało, żeby każdy wybór miał konsekwencje a gracz był po prostu protagonistą.
Słowem o ile przeszedłem trylogie 12 razy za każdym z satysfakcją słuchając muzyki zwiastującej wysłanie floty w 3 części. Tak tutaj wątpię że kończenie na 100% ma jakiś sens.
Ta gra po prostu zawiedzie oczekiwania większości osób mających na nią hype. Najwidoczniej Bioware potrzebuje więcej czasu aby posłuchać graczy. O walce się nie wypowiem, bo taktyk ze mnie słaby ;D Ale straciła na pewno trochę uroku.
No nic zobaczymy w marcu 8)
Gra wygląda świetnie, liczę na to że nie będę musiał zmieniać do niej karty graficznej. Ale poza tym patrząc po gameplayu widać, że wzięli co najlepsze z walki z poprzednich części i dodatkowo usprawnili. Możliwości rozwiązania potyczki jest masa, aczkolwiek wydaje mi się, że w tych materiałach protagonista jest trochę bardzo OP, mam nadzieję że nie będzie to wyglądało przez to tak że sami zabijamy 98 ze 100 wrogów bo nasi towarzysze będą się strzelać z AI przez całą długość potyczki ;D Dynamika jest miodzio, może jest trochę chaosu w tym wszystkim ale raczej jak ktoś będzie chciał podejść taktycznie to też się będzie dało ;D Pora wyczekiwać na wymagania 8)
Stylistycznie Bioshock, czyli bardzo ładna gra ;D Mam tylko nadzieję ze nie kosztem wymagań minimalnych ;D Gameplay i mechanika rozgrywki również przypominają Bioshocka, ciekawi mnie tylko czy taki był zamiar twórców :P Co ciekawe to zarówno wada jak i zaleta, zagrywało się w te bioshocki ^^ aczkolwiek pamiętam że strasznie męczyło mnie granie w nie po pierwszych 8 godzinach, więc oby tutaj było inaczej ;D Tak czy siak ładna gierka ^^
Raz popełniłem błąd i kupiłem 3 część, widocznie niektórzy mają niestrawność na kotlety odgrzewane kilkukrotnie, no cóż może 5 powieje nowością jak im fan-base spadnie trochę ;D
A już poważnie rozważałem zakup po wielu przecenach przez te "otwarte światy", ale widzę że jednak pobiegnę po pudełko w premierę ^^ O ile otwarte światy mogą być świetnie zbudowane i "żyć własnym życiem" np. Wiedźmin 3, o tyle w Mass Effect historia przyciąga tak bardzo, bo skupia się na głównym bohaterze i widzę że BioWare nie zapomniało o tym, że ta gra fabułą stoi! Jakby powtórzyli błędy inkwizycji i wprowadzili questy o zbieraniu marchewek kosztem jakiejś mniej tandetnej fabuły (skórek do tronu w inkwizycji było chyba więcej niż spraw do osądzenia) to bym się chyba załamał. Parafrazując klasyka mogę tylko dodać: nie ze**ajcie się tą eksploracją ;D Czekam na kolejne dobre wieści, może w końcu wywalą te beznadziejne systemy "dobra i zła", które blokują wybory tylko dlatego że raz wybrałeś na czerwono i teraz niebieskiego nie możesz ( bo przecież w życiu możesz być albo szatanem albo Jezusem i brak jest opcji pośrednich), może w końcu zastąpią to czymś z sensem np. limitem czasowym na podjęcie instynktownej decyzji a nie zgodnie z kolorkiem zakończenia, które chcemy otrzymać ;D Ale co ja tam wiem, jako mainstreamowy fan czekam tylko na niebieskie kosmitki :D
Szczerze mówiąc uważałem ojca chrzestnego za średniaka, ale biorąc pod uwagę co on oferował a co oferuje ta gra "mafijna" to mogę go uznać za arcydzieło. Pierwsza i nawet druga mafia w porównaniu do tego to jak niebo i ziemia. Nigdzie nie ma zaznaczonej obecności naszych capo, misje poboczne są opowiadane przy staniu w miejscu no i aż nie wspomnę o "Euro truck simulator" które im z tychże misji pobocznych wyszło ;D śmiać mi się chce jak widzę komentarze dające 10 bo gra ma fajny klimat ;D Trzeba jeszcze postawić na grywalność, fabuła to wręcz cienizna już na początku wiedziałem jak się skończy. Ocena 4 dla tego to już jest wysoka, chyba że ktoś uważa że klimat to 90% gry. Ja spasuje, dla mnie ta marka zeszła na psy. Popieram opinię że cała konkurencja właśnie lezy ze śmiechu zamiast pracować nad grami, takim arcydziełem jest "mafia" 3 ;D
Jestem chyba jedną z niewielu osób, która ten film musi po prostu ocenić źle. Nie jest on kalką z nowej nadziei, jest czystą kopią starej trylogii. Scenarzyści najwidoczniej za bardzo bali się wprowadzić coś nowego skoro dali to samo co wcześniej, aby się upewnić że fanom się spodoba, no ale nawet odczuwanie sentymentu nie da rady poprawić tego że temu filmowi brakuje czegoś nowego.
spoiler start
Zacznę od klasyka, gwiazda śmierci, pojedynek Anakina z Obi Wanem, spotkanie Luka z ojcem, zniszczenie gwiazdy śmierci, wszystko to pojawia się ponownie... Gwiazda śmierci, jest..większa, silniejsza i wgl. cud techniki, pożeracz słońca itp. a słaby punkt ma identyczny jak stara...rozumiem, ze wielcy inżynierowie nie powzięli żądnych nowych środków ostrożności, scena zniszczenia te wielkiej broni to po prostu kalka, czysta kalka, i cios w twarz bo to co w starych Star Wars pociąga to oryginalność. Spotkanie Hana z synem w podobnej scenerii nad wielką przepaścią ... walka Kylo Rena najpierw z byłym szturmowcem co pierwszy raz trzyma miecz świetlny i nie potrafi używać mocy? Nawalają się z parę minut...potem jakaś dziewczyna dostaje olśnienia i masakruje, wyszkolonego sitha...gdzie tu logika? Dodajmy do tego nieścisłości z uniwersum, gdzie pola siłowe w hangarze? Jakiś przewód był jedyną przeszkodą w utrzymaniu myśliwca, wyszkolonego sitha, nie potrafiącego zabić dziewczynki można też tu dodać, mapa Luka, jakkolwiek beznadziejnie by to nie brzmiało "To tylko fragment, niezbadany obszar galaktyki", a co na końcu wyświetla R2, galaktykę z jednym wielkim czarnym puzelkiem... kpiny. Szturmowiec dezerter co nie potrafi strzelać z działka, republika wygrała, ale unicestwili ją na powitanie, Luke cały czas stoi na jakiejś górze i czeka na coś, a aktor grający Kylo Rena to jakiś młody Mickiewicz, albo Edward Nożycoręki, całkowicie nietrafiony, denny i bez głębi? Ma wątpliwości przez to jest ciekawy, niektórzy sądzą, ja powiem że zrobili z niego zwykłą ciotę, to ma być antagonista, żenada po całości. Odnoszę wrażenie, że scenarzyści lub ktokolwiek odpowiedzialny za ten scenariusz obejrzał film i stwierdził, że już może pisać. Szturmowiec o gołębim sercu sieka mieczem swoich byłych kompanów, a zbieraczka złomu, pokonuje ucznia Luka Skywalekera, po czym sama udaje się do niego, pewnie na szkolenie :D
spoiler stop
No to wymieniając złe rzeczy dalej podam dialogii , momentami denne i płytkie. No i warto wspomnieć o polskim dubbingu, który obowiązkowo musiał mieć najbardziej rozpoznawalne głosy! Brakowało mi tylko jakiegoś lektora do pełni szczęścia, a moje uszy krwawiły by i tak tak samo. Już nawet Jar Jar i żarty o kupie byłyby lepszym ukłonem w stronę fanów niż oddanie im tego samego filmu ze zmienioną nazwą i powielającym sceny z poprzednich części, mogę się założyć że
spoiler start
Kylo Ren zostanie wyleczony i jedyne czego mu będzie brakować to zbroi Vadera i tyle będzie po tej barwnej postaci
spoiler stop
. Jednym słowem, ten film dostaje ode mnie ogółem 3/10...wiecie za co? Za muzykę, dupy nie urywa, ale jest świetnie dobrana, jak zresztą wypada od genialnego pana Williamsa.
Dno, zarówno graficzne, gameplayowe, fabularne. Fanom serii, życzę miłej katorgi, innym graczom zalecam kupno czegokolwiek innego.
"Taktyka, taktyka i więcej taktyki" w moim przypadku nie uraczyłem jej wcale. Pierwsze co mnie uraczyło w tej grze wymagania sprzętowe w ustawieniach, które twierdzą, że potrzebuje 6GB potwora, a nie karty graficznej aby pograć na ustawieniach ultra. Zmuszony do grania na medium uznałem, że co tam nie dla grafiki się gra w betę. Popatrzyłem na sterowanie, i mogłem ruszać do "taktycznej" akcji, gdyby nie to że już w pokoju jedyną osoba, która coś mówiła to być może 11 letnie dziecko. Cały czas krzyczące teksty typu: "Trzymajcie się za mną, bo zginiecie." (taki kapitan wrodzony), a cała rozgrywka opierała się na typowym znajdź i zabij. Po kilku kolejnych próbach dałem sobie spokój. Ta gra na pewno nie jest następcą "SWAT4", w którego grywam nawet teraz, chociaż już jest przestarzała. Może są ludzie, którzy bawią się w taktykę w tej grze, ale jak dla mnie spotkania z "rambo" byłyby zbyt frustrujące. Można jeszcze wspomnieć o fatalnej organizacji bety i typowym olewactwie ubisoftu, nie czuję w tej grze klimatu, ani taktyki, ani innego sensu niż kradnięcie pieniędzy z portfela. Nie podsumowuję, gdyż to beta, a finalnej wersji nie ocenię bo nie chcę na tę grę patrzeć.
Ocenianie gry po jednym trailerze jest bez sensu. Nie rozumiem, też dlaczego wszystkie gry, które będą miały w sobie coś, albo będą sandboxami musza być od razu przyrównywane do GTA. W Mafię grałem dla historii, nie przykładałem wagi do tego czy mogę w tzw. międzyczasie pograć w tenisa, dlatego też 2 była całkiem znośna pomimo tych cięć. Jak na ten moment uważam mafię za najlepszą grę umiejscowioną w tych klimatach, pamiętam z niej wiele, a z GTA zapadły mi w pamięć napady i rozjeżdżanie przechodniów. Mam nadzieję, że nie będą próbowali ślepo kopiować wszystkiego od Rockstara, to jest inna gra i czego innego się do niej oczekuje, ja liczę na dobrze zrobiona historię i świat, poboczne aktywności zwykle omijam. Oby mieli dobry plan na tę grę, nieważne czy jako sandbox czy nie.