Mam 40h za sobą. Zaczynałem od wspaniałego BadCompany 2, potem BF3, BF4 a reszta to jakaś durna fantazja była więc czekałem dłuuuugo na jakąś prawilną część.
Ogólnie nie grywam w strzelanki i gram od czasu do czasu. BF6 nie jest trudny do gry, nie jest to żadna filozofia, żeby skończyć runde z 30/10 K/D ratio. Ale niestety zgadzam się z tym artykułem - wróćcie sobie do BF4 albo 3 to zobaczycie jaka kolosalna różnica w dynamice gry. I można się przyzwyczaić do bardziej CoDowej dynamiki... no ale kurcze to wciąż nie to.
Moim zdaniem główny problem to za małe mapy. Duże mapy spowalniają dynamikę, dają większe pole do manewru, do taktycznego podejścia i to zawsze był główny atut BFów. Tymczasem mamy 90% map typu CQB, gdzie ledwo się respisz i dostajesz kulkę na ryj a gra jest totalnie arcadowa.
No i drugi problem to niestety totalny brak balansu w grze... Czołgiem odblokowałem Homming Ammo... przecież to jest jakiś żart... Siedzę w czołgu na końcu mapy i z palcem w nosie strącam każdy śmigłowiec który tylko wystartuje a i nawet myśliwce idzie trafić kierując pociskiem. I to jest praktycznie one shot. Już nie mówiąc o oznaczaniu i rozpieprzaniu helek i samolotów pociskami typu ziemia-ziemia albo powietrze-ziemia, których nie da się uniknąć bo one mają w nosie flary. Shotguny śrutem ubijają opancerzonego typa na raz co jest w ogóle absurdalne, trasy zasrane minami bo nie ma ograniczenia nawet po zgonie, a jak chcesz strącić śmigło stingerem to już lepiej rpgiem próbuj (albo czołgiem) - szanse dużo większe co jest po prostu głupie. 3 ładunki c4 często nie dają rady rozwalić niczego z pancerzem co też jest durne no... A myśliwiec jest totalnie bezużyteczny. Myśliwiec szturmowy za to jest OP! Zwrotny i z lepszym uzbrojeniem chociaż w trybie Hardcore latać się nie da bo nawet celownika nie masz. Takich dupereli jest MASA! Więc gra pewnie będzie grywalna za kilka dodatków i łatek. Ale narazie chyba dam sobie spokój bo po prostu mnie już nudzi. Zaraz wklepie 50lvl tylko po to żeby spradzić jak gówniany jest moździerz xD
mam 40+h za sobą - gra ma potencjał ale potrzebuje dużych map a nie gównianych alejek no i totalnego overhaulu. Balansu tu nie ma żadnego, różnice między nowo odblokowanymi broniami praktycznie marginalne co zabiera frajde z grindu a najwydajnieszą opcją przeciwlotniczą to czołg z amunicją naprowadzaną... kilka rund stojąc w miejscu na skraju mapy dominowałem niebo psując rozgrywkę. To jest taaaaaak głupie, że się nudzi mega szybko. A no i wymaxowanie pojazdów można zrobić w 1 dzień.
Mam 40h za sobą. Zaczynałem od wspaniałego BadCompany 2, potem BF3, BF4 a reszta to jakaś durna fantazja była więc czekałem dłuuuugo na jakąś prawilną część.
Ogólnie nie grywam w strzelanki i gram od czasu do czasu. BF6 nie jest trudny do gry, nie jest to żadna filozofia, żeby skończyć runde z 30/10 K/D ratio. Ale niestety zgadzam się z tym artykułem - wróćcie sobie do BF4 albo 3 to zobaczycie jaka kolosalna różnica w dynamice gry. I można się przyzwyczaić do bardziej CoDowej dynamiki... no ale kurcze to wciąż nie to.
Moim zdaniem główny problem to za małe mapy. Duże mapy spowalniają dynamikę, dają większe pole do manewru, do taktycznego podejścia i to zawsze był główny atut BFów. Tymczasem mamy 90% map typu CQB, gdzie ledwo się respisz i dostajesz kulkę na ryj a gra jest totalnie arcadowa.
No i drugi problem to niestety totalny brak balansu w grze... Czołgiem odblokowałem Homming Ammo... przecież to jest jakiś kurva żart... Siedzę w czołgu na końcu mapy i z palcem w dupie strącam każdy śmigłowiec który tylko wystartuje a i nawet myśliwce idzie trafić kierując pociskiem. I to jest praktycznie one shot. Już nie mówiąc o oznaczaniu i rozpieprzaniu helek i samolotów pociskami typu ziemia-ziemia albo powietrze-ziemia, których nie da się uniknąć bo one mają w dupie flary. Shotguny śrutem ubijają opancerzonego typa na raz co jest w ogóle absurdalne, trasy zasrane minami bo nie ma ograniczenia nawet po zgonie, a jak chcesz strącić śmigło stingerem to już lepiej rpgiem próbuj (albo czołgiem) - szanse dużo większe co jest po prostu głupie. 3 ładunki c4 często nie dają rady rozwalić niczego z pancerzem co też jest durne no... A myśliwiec jest totalnie bezużyteczny. Myśliwiec szturmowy za to jest OP! Zwrotny i z lepszym uzbrojeniem chociaż w trybie Hardcore latać się nie da bo nawet celownika nie masz. Takich dupereli jest MASA! Więc gra pewnie będzie grywalna za kilka dodatków i łatek. Ale narazie chyba dam sobie spokój bo po prostu mnie już nudzi. Zaraz wklepie 50lvl tylko po to żeby spradzić jak gówniany jest moździerz xD
38.3h i nieśpiesznie wyczyszczone 95% sektorów. Pyszny powrót na właściwe tory. Gra całkiem nieźle odwzorowuje mechaniki z 2 części, którą uwielbiam.
Niezła fabuła
Super muza!!! Podobna miejscami do tej z dwójki co mnie bardzo urzekło. SZTOS
Rzadki humor (ale jak już się znajdzie to złoto xD - Bohemian Rhapsody mnie rozwaliło xD)
Powrót do turowego systemu to must have więc brawo.
Klimat z dwójeczki <3
ALE:
-Mini bugi się znajdą - developerzy na szczęście szybko łatają i są to turbo drobiazgi typu leci headshot, który zabija a graficznie widzisz pocisk lecący gdzieś w pizdu.
-BARDZO MAŁY wybór broni w porównaniu do poprzedniej części, który i tak ogranicza się do jak najszybszego przejścia w snajperki i AR z podwieszanym granatnikiem - który jest w ch.. mocny (pistolety, SMG i nawet ładunki wybuchowe jak c4 nie mają w tej grze większego sensu. Granaty i granatniki robią większość roboty). Przez 70% gry przebiegłem z ekipą noszącą albo m24 albo SVD - i to wystarczyło. A to early game sprzęt, więc sprawia wrażenie OP. Lategamowy sprzęt pojawia się tak naprawdę 3 sektory przed endgamem (M82 i G36, AUG Steyera, Winchestera w ogóle nie znalazłem) więc nawet nie postrzelasz.
-Craftowanie każdego specjalistycznego sprzętu jak tłumiki, scopy, celowniki laserowe i podwieszane granatniki z pozbieranego złomu jest absurdalne i też niestety OP bo bardzo wcześnie można sobie wymaksować gnata tak, że idzie wyczyścić cały sektor i nikt nie zwróci uwagi (zwłaszcza Shadowem <3, który biega w ukryciu).
-Mimo grania na średnim poziomie to przez powyższe i być może przez moda (którego użyłem do pokazywania % szans trafienia) po przejściu miałem lekki niedosyt. Była zbyt prosta... Może to ten mod - twórcy mówili, że gra jest tak skonstruowana żeby stawiała wyzwanie bez wiedzy o % szansie trafienia.
-Skille niektórych najemników są totalnie przegięte! (tania najemniczka Livewire ma palmtopa - posiadając intel o sektorze pokazuje na dzień dobry wszystkich przeciwników, których widać mimo że są poza zasięgiem. BARDZO OP skill - z takimi informacjami i wytłumionym gnatem jak się postarasz, poskładasz wszystkich bez wszczęcia alarmu)
-Jak się leci sektor po sektorze to kopalnie dostarczają tyle hajsu, że nie ma co z tym zrobić (granie z modami na nieskoczoność diamentów to moim zdaniem idiotyzm). Brakuje mi sklepu z bronią i amunicją a z drugiej strony przy tak małym arsenale może nie jest potrzebny. Skończyłem grę mając na koncie prawie 3mln. Średnio najemnikom płaciłem 60-90k za 2 tyg.
-I co do sektorów, trochę ich mało. Mimo że grałem w sumie 38h to i tak mam niedosyt - 2 część była dłuższa i trudniejsza.
-Przeciwnicy rangi Veteran z pełnym osprzętem i tak schodzą na heada z amunicji ppanc. AI wrogów jest kiepskie. Gdzieś tak od połowy gry, rzadko kiedy musiałem leczyć najemników - tak mielili wszystkich pokolei bez szansy na oddanie strzału.
Podsumowując gra wciąż warta tak rozsądnej ceny. Jest świetna, wraca do korzeni i robi to dobrze (Muza cudo). Niestety mimo, że mówili iż gra ma stanowić wyzwanie to jednak nie do końca to robi - na średnim jest prościutka. Chyba, że sobie spieprzyłem granie przez tego moda ale wątpię - w dwójce to nie przeszkadzało. Główne problemy moim zdaniem to brak balansu skilli, broni oraz jej różnorodności, craftingu, zarabiania (ani razu nie miałem problemów z kasą). Mimo to bawiłem się dobrze i gorąco polecam fanom serii - nostalgią wieje na kilometr ;P.
A na ch*ja pisać jakieś wypociny o grze sprzed kilku dobrych lat, która wówczas była najlepszą grą jaka kiedykolwiek wyszła? Obieranie ziemniaków jest bardziej produktywne od pisania tego gówna
Nie no dajcie spokój...
przecież ta gra jest praktycznie wizualnym klonem Escape from Tarkov, która jest na rynku od dobrych kilku lat...
Jakby mi ktoś nie powiedział wcześniej, to bym stwierdził, że gameplay z Road to Vostok to żywcem wyjęty materiał z Escape from Tarkov. Wyglądają IDENTYCZNIE
Panowie poradźcie:
szukam myszki która jest i przewodowa i bezprzewodowa. Czyli np mogę jej używać po kablu usb -> usb-C a jak chcę to odpinam, jest na akumulatorku i albo łączy się przez BT albo przez radioodbiornik.
Strasznie ciężko takie znaleźć. Z góry dzięki
Grałem dzisiaj 1.5h i powiem że meh... gra próbuje nawiązywać to pysznej dwójeczki i to jest spoko, ale niestety dorzuca mnóstwo durnej nowości jak chociażby to że budowniczy poszerzają dosłownie ręcznie granicę państwa. Do tego są jakieś magiczne jednostki a jedyne budowle wojskowe to 2 tak samo wyglądające wieże która różnią się nazwą oraz wymaganymi zasobami. Dobrze że wyszła ta beta - dzięki niej, na pewno nie kupię tej gry a chciałem.
Na Amazonie koniecznie:
- Człowiek z wysokiego zamku!!!!!!
- The Expanse!!!
to są takie sztosy że ja prdl...
Grałem w to namiętnie tuż po premierze... ale przy 27 adv LVL już grind był ciężki żeby ruszyć z historią - czy nadal tak jest? Bo to mnie w sumie odepchnęło... że musiałem jakieś dniówki gówniane robić albo kupić te coś tam żeby ADV lvl szybciej bić i odblokować historię, za którą ADV lvl przestał nadążać...
Genshin często ulega porównaniom do zeldy, którą z kolei bardzo się wychwala. Stąd porównywałem go do tej produkcji którą przeszedłem i znam. I w tym zestawieniu mamy dużo ładniejszy i bardziej żywy świat.
Prosta historia też może być ciekawa...
Ja już mam 40lvl i nie narzekam na grind. Być może zaraz to się zmieni.
I błagam... Ilość oręża akurat jest żałosna...
A właśnie że ma dobre wrażenie. Ja w zeldę też zagrałem raz w życiu, rok temu na switchu w ostatnią odsłonę. I to prawda, że Impact jest praktycznie klonem zeldy. Ale moim zdaniem lepszym niż oryginał
Nie słuchajcie nieobiektywnych opinii ludzi co dają 1.0. Ta gra nie zasługuje na takie dissowanie. Jedni piszą że jest banalna, a drudzy że koszmarnie trudna... albo porównują tego Co-opa do multi... no idiotyzm.
Gra jest w 85% klonem Legend of Zelda: BoW i to wcale nie jest złe. Zelda jest świetną grą i wartą brania z niej przykładu. Tak jest tutaj. Twórcy garściami czerpali z tej pozycji i dodali swoje pomysły tworząc Genshin.
Za co plusuję Genshina:
- Piękny i żywy świat z cudną grafiką (zeldę bije na łeb pod tym aspektem)
- Cudowną muzykę - uwielbiam i szanuję świetnych wykonawców z Shanghai Symphony Orchestra. Ogień!
- Ciekawą historię acz trochę jak na mój gust zbyt bajkową - twórcy ewidentnie celują w młodszych odbiorców.
- Genialny sytem żywiołów który DZIAŁA NA SINGLE (-_-). Trzeba tylko umiejętnie dobrać drużynę i umieć zmieniać postacie w trakcie walki - prościzna.
- Poziom trudności, który przez pierwsze kilka godzin prowdzi Cię za rączkę żebyś na spokojnie ogarnął świat, którego mechanika prosta nie jest. Po skończeniu prologu zaczynaja się schody. Do 20 poziomu Adventure lvl jest lajtowo.
- mikrotransakcje bez których bez problemu się obędziemy a walutę do wydawania na premium stuff można zdobyć w trakcie gry.
- przyjemny relaksujący gameplay
- świetna optymalizacja. Gra działa doskonale (RTX2070 mobile)
Za co minusuję Genshina:
- piskliwy dubbing niektórych żeńskich postaci.
- kiepski tutorial i brak niektórych podstawowych informacji na początku gry, które są kluczowe - trzeba je googlować (polecam filmiki w stylu 25 rzeczy, o których wolałbym wiedzieć jak zaczynałem Genshina)
- Wolny system szybowania (szybciej biegasz niż szybujesz...)
- Brak jakiejś prostej tabeli, która pokazuje efekty włączenia poszczególnych żywiołów a jest ich chyba z 7... co daje sporo kombinacji o których są krótkie wzmianki w trakcie gry.
- Co-op działa dopiero od 16 Adv lvl
- małe zróżnicowanie mobów, odkrywam już drugą krainę i widzę te same stworki + doszli bandyci
- Mały zestaw uzbrojenia i marna kategoryzacja tierowa. Zaczynając grę masz możliwość praktycznie od razu naparzania 3* bronią. Ja ani razu nie używałem 1* i 2*.
Ogólnie plusy mocno biją minusy. Te z kolei można naprawić i ogarnąć. Ważne, że podstawowe aspekty gry są na naprawdę wysokim poziomie. Daję 8/10
To nie jest multi geniuszu tylko single z Co-opem. Dość zasadnicza różnica. Twoja ocena jest z dupy. Gram już 3 dzień i jestem zachwycony.
Piękna muzyka
piękna grafika
Jak dotąd fajna historia opowiedziana
System żywiołów jest świetny i działa normalnie na singlu - Ty po prostu nie umiesz w to grać typie...
Porównujesz to do guild wars????? Skąd tyś się urwał?
Ta gra to jest w 80% klon ostatniej Legend of Zelda ze switcha z chińskimi dodatkami. Nie mówię że to źle, bo wzięli zelde na warsztat i zrobili świat który żyje! Ale z guild wars nie ma to nic wspólnego - GW to multi, a to jest Co-op. Kolosalna różnica. Idź Pan z taką oceną - zerowy obiektywizm
Ostatnio przesiadałem się ze słuchawek Sennheiser GSP300 po prawie 3 latach użytkowania - ogólnie polecam te słuchaweczki. Ładny dźwięk aczkolwiek miałem w nich pod koniec problem z określaniem kierunków w strzelankach... nie wiem czy się zużyły czy po prostu takie są. Ogólnie bardzo je chwaliłem.
Więc przesiadłem się na Sennheiser GSP350 i to był BŁĄD!
7.1 to jakiś żart, a tylko za to dopłacało się ponad 100zł do tych słuchawek więc je zwróciłem i zacząłem szukać alternatywy. Po długich oględzinach rynku zastanawiałem się nad Arctisem 5 ale tam niestety mikrofon był biedny (polecam testy na YouTube). Wybór padł na HyperX Cloude Revoler (zwykły, nie S).
OMG!!!!
Jaki to był strzał w dziesiątkę to do dziś nie wierzę - nie dość że trafiłem na promkę na morele.net gdzie kupiłem 120zł taniej (zapłaciłem za nie 340zł) to jeszcze jakość dźwięku, głośność, głębia i mikrofon jest absolutnym upgradem GSP300. GSP350 to bije na łopatki.
szczerze polecam - zdecydowałem się na nie ze względu na:
- bardzo szeroki zakres częstotliwości głośników i mikrofonu
- 50mm neodymy
- niską impedancję
- bardzo dobry mikrofon (to zweryfikowałem słuchając recenzji jak ludzie testują i wrzucają nagrania na YT).
Genialne słuchawki do strzelanek (Escape from Tarkov - bomba).
Ogólnie polecam mocno się zastanowić przed wyborem, oglądać recki na YT, dobierać słuchawki z jak najszerszym pasmem przenoszenia - standard to 20Hz-20kHz i jak najniższą impedancją. 7.1 TO GÓWNO - bajer za który się buli sporo a tylko pogarsza. Sprawa wrażenie przestrzenności a dźwięk traci mocno na jakości.
Te revolvery mają 12Hz-28kHz i to robi kolosalną różnicę. Do tego miękkie głębokie basy i nie za ostre soprany.
jak porównywałem stare GSP300 do tych Revolverów to międzynimi w jakości dźwięku jest po prostu przepaść.
Andromeda to świetna gra, która upadła pod ogniem głupich wtop i bugów. Nie mniej system gry a przede wszystkim FABUŁA - jak dla mnie 10/10
Ehh... ta gra dla fana DBZ z czasów dzieciństwa to wspaniały powrót do wspomnień. Gra wizualnie to arcydzieło - piękne animacje, super wyreżyserowane cut scenki. Dla mnie całościowo majstersztyk.
Jedyne minusy jaki w tej grze widzę to marnujące czas bezsensowne zadania poboczne, bezpłciowy system community emblematów (po cholerę coś takiego?), nudny do granic system posiłków, system przedmiotów oraz Z Orbs.
Te wszystkie bzdury mogłyby być wyrzucone z gry całkowicie a sama gra na niczym by nie straciła. Polecam olewać te pierdoły i sobie przechodzić main story. Ubawiłem się jak rzadko a i często łezka nostalgii w oku się pojawiła ;)
-10/10 (minus za ww. bzdury, które grze nie wadzą ale marnują czas nie wnosząc żadnej wartości dodanej)
Panie Czesławie - nic dodać nic ująć. Właśnie dziś pokonałem Leon'a. Zwykle grałem w poki na emulatorach na kompie, gdzie można jeszcze było przyśpieszać czas. Przyśpieszając czas gra trwała duuuużo dłużej niż Sword - krótka, prosta i w sumie przyjemna acz nie satysfakcjonująca gdyż jest to spacerek z dzieckiem. No i co mnie najbardziej zawiodło to rzadkość pokemonów - w sumie nie ma tu czegoś takiego. Każdego można łatwo złapać albo wymienić online z innymi graczami. Ale wizualnie baja. 7/10
śp. PUBG?
xDDDDDD
gra się ma bardzo dobrze a jego rozwój jest kolosalny w porównaniu do forta
wydawanie pieniędzy na to żeby twoja fikcyjna wirtualna postać inaczej wyglądała? Rzeczywiście - w ogóle nie brzmi frajersko
żaden patch już im nie pomoże - ta gra nie żyje już od długiego czasu. Nawet teraz kiedy są święta i ludzie mają czas to obecnie w grze jest 700 graczy...
Mam problem z tą pozycją: otóż gra uparcie odpala się (ver GOG) na zintegrowanej karcie. I mimo że zmieniłem w panelu nVidii na dedyk to i tak menda odpala się na intelu przez co gra ma pół fps i nie da sie grać. Ktoś wie co można z tym zrobić?
co już zrobiłem i nic nie dało:
- nowy ster do nVidia
- skasowałem intela i zainstalowałem ponownie (nawet na skasowanym intelu gtx nie zaskoczył)
- odpalałem na adminie i nic
- odpalałem na zgodności z innym systemem i nic
- zmieniłem ustawienia globalne gtxa i nic
- ściągnąłem niby inną wersję gry i nic
... nie mam już pomysłów
Mam lapka z GTX 1060 6GB, 16GB RAMu i prockiem i7-6700 - śmiga na starej mapie 30-50fpsów. Na test serwerze z wersją 1.0 Blue AssHole odwalił kawał niezłej roboty i fpsy poszybowały mi do 50-75
bardzo dobra gra - zwłaszcza po łatkach! z ogromnym potencjałem. Mam nadzieję że rozwiną jeszcze bardziej
Taaa... porównywanie tej gry do Skyrim, Fallouta czy w ogóle do Mass Effect (!?!?) jest tak samo miarodajne i właściwe że aż żal mi czytać.
TO SĄ KURWA MAĆ ZUPEŁNIE RÓŻNE OD SIEBIE POZYCJE!!!!
szkoda że do fify nie porównałeś. A nazywanie Skyrima lub Mass Effecta gniotem świadczy o Twoim ograniczeniu umysłowym. Zresztą znając takich "znawców" jak ty pewnie w ogóle w to nie grałeś...
co za kurwa dyletant.
Koledzi Ci podziękują za srogi spojler... było dokonać lepszych wyborów (masz ok 6 zakończeń). A zakończenie charakteryzuje to że ono jest i tyle. Czego chcesz więcej? Koniec to koniec. Dla mnie każde zakończenie jest w porządku a wisienką na torcie jest to co odjebuje Donovan na przesłuchaniu - i TO jest prawdziwe zakończenie! Bo cała gra to zauważ jest retrospekcja filmu dokumentalnego tego detektywa przeplatane fragmentami z przesłuchania Donovana. EPIC
Błędy o których wspominasz faktycznie były ale wyeliminowane zostały w większości przez patch 1.3 choć ja też dotąd nie rozumiem idei zbierania hajsu.
A jeśli strzelasz do gościa i nie możesz go zabić tzn że możesz tylko przez akcję specjalną podchodząc i przeprowadzając krótki dialog sherlocku.
Nie wiem o co się tak wszyscy pieklą i tak słabo oceniają. Po zainstalowaniu 13 GB patchy do wersji 1.3 gra bardzo zyskała na stabilności i mnóstwo błędów wyeliminowano oraz poprawiono AI. Grało się miodnie - choć gra sama w sobie nie stanowi większego wyzwania. Zginąłem może ze 3 razy a to i tak z czystej nieuwagi bo np liczyłem że może jednak wykończe gościa z pompą zanim przeładuje xD
Fabuła 10/10 - super historia
Muzyka... po prostu BRAWO 12/10 - udźwiękowienie po prostu REWELACYJNE
Postacie 7/10 (aczkolwiek 12/10 za Donavana - zajebista postać xD)
System broni troche lipny (ani razu nie skorzystałem z broni specjalnej bo zabierała slota na broń główną bez której była by lipa)
Długa, ciekawa rozgrywka choć zdobywanie wpływów w pewnym momencie nuży.
Misje GENIALNE - jedna po drugiej zupełnie inna, klimatyczna i niepowtarzalna.
Grę polecam każdemu fanowi tego typu rozgrywki. Czy jest podobna do GTAV? Nie gdyż GTAV nie ma monopolu na otwarty świat w XX/XXI wiecznym mieście. Zaraz ktoś powie że WatchDogs 2 to też kopia GTA... bzdury.
POLECAM
Powiem tak: grałem, przeszedłem i stwierdzam że gra nie jest warta takiej kasy. Tekstu jest b. dużo i tak naprawdę ich przeczytanie to ponad 50% czasu jaki zajmie Ci granie w tę pozycję. Niektóre postacie takie jak Bladen Mark czy Archont pieśni są tak słabe i nieciekawe że równie dobrze mogło by ich nie być i gra by nic nie straciła. Generalnie jest to opowieść wojenna i wszystko toczy się w okół konfliktu wojny domowej między dwiema armiami. Nic nie wychodzi po za te ramy (nawet side questy których jest b. mało) jak było w PoE. Świat mocno zamknięty i ograniczony co jest sporym minusem jak dla mnie. Contentu brak a kradzieże sprowadzają się do tego że jak wchodzisz komuś na chatę i widzisz pojemniki czy cokolwiek co się błyszczy na niebiesko to otwierasz i zabierasz i nie ma problemu - co jest po prostu głupie.
Bardzo podobał mi się system magii aczkolwiek zbyt duże wymagania na wiedzę żeby można było się nią swobodnie pobawić.
Twórcy mówili że gra jest tak skonstruowana żeby chcieć ją przechodzić po kilka razy - dla mnie gówno prawda. Bo gra owszem ma kilka ścieżek ale wszystkie zmierzają do tych samych punktów kulminacyjnych - ostatecznie nie zobaczycie przechodząc drugi raz niczego rewolucyjnego. Gra skończy się tak samo tylko będziecie albo mieć sojuszników, albo nie.
Bardzo zawiedziony jestem soundtrackiem - ta sama w kółko powtarzająca się banalna JEDNA JEDYNA muzyka doprowadzała mnie już do szału.
Generalnie świat mały i nie bardzo jest co zwiedzać...
ogólnie miało być fajnie a jednak temat zbyt wąski.
gram od 3 dni - gra ma potężny potencjał wykorzystany może w 10%. Brak walk ze spotkanymi w świecie innych graczy to strzał w kolano. Brak jakichkolwiek możliwości interaktywnego pojedynku z innymi graczami to potężny strzał w kolano. Gra jest b. monotonna - chodzisz, łapiesz 30 razy pidgeya żeby mógł wyewoluować 2 raz co nie ma sensu - każdy pok powinien mieć system doświadczenia a go nie ma... żeby gastly ewoluował w huntera musisz złapać chyba ok 18 Gastly'ch bo złapanie tylu da Ci wymaganą ilość "ciasteczek" - co za pieprzony absurd... i biegasz od gymu do gymu i go przejmujesz, po czym ktoś go odbija a ty leziesz z powrotem go odbić. Na tym kończy się rozmach całej gry. Bugów masa - naliczanie kilometrów nie działa poprawnie, żeby wykluł się pok potrzeba przykładowo 5km. Naliczyło mi 5 po przejściu 15... aplikacja niestety niestabilna i niewspółgrająca z przechodzeniem miedzy oknami innych aplikacji - jak zminimalizujesz i wrócisz jest 60% szansy że gra przestanie reagować na jakiekolwiek komendy. Serwery od godziny 18 są praktycznie nieosiągalne a jeśli już Ci się uda wejść to strasznie ścierwi. No i gówno prawda z miejscami spawnu pokemonów - przedwczoraj złapałem ku*wa Cloystera w centrum betonowej Bydgoszczy, a dzisiaj miałem okazję złapać Ponytę na plaży nadmorskiej... I wszędzie te pier*olone Drowzee'je...
Podsumowując póki co słabo ale mam cichą nadzieję że rozwiną ten tytuł.
nic ciekawego, sztampowa fabuła, dziwny system walki... efekt sztucznych dialogów... miezernie
A czy można grać w dlcki, które wykupi się w grze za korony nie mając subskrypcji?
i czy w ogóle warto? dużo ludzi w to gra? czy solo jest ciekawe?
Czy żeby grać w DLCki trzeba je kupić osobno i to wystarczy?
czym się różni wersja ESO od ESO Tamariel Unlimited??
Co daje wykupienie subskrypcji?
Właśnie przeszedłem grę - jak dla mnie gdyby nie te irytujące bugi to gra była by majstersztykiem. Mega klimat, mega fabuła, CZADOWA muzyka tylko zakończenie takie mizerne ale przynajmniej wiadomix że będzie kolejna część lub przynajmniej dodatek. Jak naprawią bugi to będzie 10/10.
@kubapol21
ehhh... niestety ale muszę podpiąć sie pod kolegę (choć wkur*ia mnie bo nie korzysta ze słownika). Dla mnie również ta część to mega zawód ale może z nieco innej strony. Mnie się nie podoba prostolinijność fabuły, ogromna przewidywalność zdarzeń no i niestety co jest najważniejsze - brak klimatu. Idąc na ten film liczyłem na efektowne walki na miecze świetlne z towarzyszeniem boskiej muzyki tak jak to było w walce Dartha Maula z Qui Gonem i Obi Wanem. Cała ich walka to było 10 minut CZYSTEJ ZAJEBISTOŚCI!! tutaj dostajemy coś tak żałosnego że płakałem jak to widziałem. Nie chce niczego spojlerować ale jestem ciekaw Waszych reakcji jak Kylo Ren zdejmie hełm - cała super wykreowana niebezpieczna postać zdejmując maskę traci wszystko! Na mordzie tego typa zabrakło mi paru pryszczy...
Generalnie rzecz ujmując film bazuje bardzo silnie na nostalgii widzów ale niestety nic ciekawego moim zdaniem nie wnosi.
No i ta fabuła żywcem zerżnięta z Nowej Nadziei i z Mrocznego Widma gdzie jeden z głównych bohaterów (tam był Anakin) jest zabierany z piaszczystej planety żeby stać się w sumie cholera wie kim...
Jak dla mnie OGROMNY przerost formy nad treścią biorąc pod uwagę jak wiele szumu było i nadal jest wokół tej produkcji.
No Bethesda pojechała po najmniejszej linii oporu. Fallout 4 to jest żywa kopia skyrima z postapokaliptyczną skórką. To widać zwłaszcza przy poruszaniu się bohatera oraz przeciwników, którzy robią uniki w dokładnie taki sam sposób jak w Skyrim. Grafika i fizyka ognia - to samo. Interfejs wszelakich wyborów czy to dialogowych czy na stole rzemieślnika jest bardzo nieczytelny i nieintuicyjny.
Pograłem 5h i chyba skasuje w ciul. Grałem w Skyrim swego czasu BARDZO długo gdyż uwielbiam serię TES. W Fallout'cie 4 nie spodziewałem się zobaczyć AŻ TAK DUŻO Skyrima :/.
No ale widzisz... trzeba zadać sobie pytanie czy gry mogą być graficznie jeszcze lepsze?? Za czasów premiery BF3 grafika była zajebista i w ogóle wow - i to dzisiaj jest bardzo ładna i nie wymagająca. Widzicie jakieś różnice w bf4? Po za kolosalnymi wymaganiami...? minęły prawie 2 lata między tymi pozycjami... nic nowego
mnkh
miałeś któregoś z nich że tak mówisz? Jak generalnie Ci się na nich pracowało?
Darek21
no to zależy od tego co nas czeka w przyszłości gier komputerowych:) jeżeli taki lapek jest w stanie pociągnąć na ultra z wysokimi fps'ami BF4 no to jest to już jakiś power prawda?
czyli lepiej te 4 stówki dorzucić np na dysk ssd co?
Zamierzam kupić sobie gamingowego laptopa i waham się między tymi 2 pozycjami. Problem jest następujący:
MSI GE70 2OE-044XPL posiada nieco lepszą kartę graficzną GTX765M
MSI GE70 2OD-240XPL posiada GTX760M.
Po za tym nie różnią się (prawdopodobnie) niczym. Ja przynajmniej nic innego nie znalazłem.
Karty te nieznacznie się od siebie różnią (chyba że o czymś nie wiem - wtedy piszcie), a różnica w cenie jest prawie 400zł.
Który laptop wybrać?? Możecie uzasadnić?
Jak w temacie - zamienie konto w Diablo 3 na konto w Guild Wars 2. W diablo mam wymaksowanego czarodzieja z niezłym sprzętem - [link]