Czytam ten artykuł, a na zewnątrz jest 30 stopni i mózg zmienił mi się w mało apetyczną zupę. Jaka gra byłaby najlepsza na takie upały? Co kojarzy się z przyjemnym chłodkiem? Hm... Graveyard Keeper! Oczywiście. Trupy nie grzeją, jakoś zawsze na cmentarzach jest chłodniej niż wszędzie indziej, no i średniowiecze - to, co tygryski lubią najbardziej. Zawsze, gdy mam ochotę się odstresować, włączam Stardew Valley i myślę, że Graveyard Keeper będzie kolejną grą niewymagającą, przyjemną i uspokajającą. No bo, czy grzebanie zmarłych nie jest odprężające? Nie sprawdzałam, ale chętnie się dowiem... w rzeczywistości wirtualnej ;)