To tylko tak podpowiem, że niedawno była afera, że Google, Apple i Amazon, miały dyktować MORALNE warunki tego co można i należy TWORZYĆ, na rynku japońskim XD
A poza tym, to fakt, że ludzie nieobeznani z tematem często mają najwięcej do powiedzenia i zrzucają winę za wszystko, na to czego nie lubią. Ostatnio nawet widziałem filmik, że "anime rujnuje wizerunek kobiet", używając naciąganych argumentów, które można zbić znając jedną dwie serie.
Tylko to co mnie martwi, to to, że coś takiego wpycha się na "salony", co jest w sumie smutne. W CD-Action Smuggler dał dopisek do artykułu, że przed Larą Croft NIE BYŁO silnych kobiecych postaci, a kilka stron później był TEN słynny felieton, który na start opisał Smugglera jako homofoba, bo lata wcześniej zrobił tytuł artykułu, o homoseksualnych wątkach w grach, "gej-ming", a potem było, że gracze to złe ludzie są.
A to co odwaliło Kawaii to już przeszło pewną granicę. To już wciskanie problemu tam gdzie go nie ma XD. Dosłownie napisali to w recenzji Darling in the Franxx, w temacie tego, że kobiece postaci to "tylko baterie":
"Nie zdziwiłbym się zbytnio, gdyby (zwłaszcza) żeńska część widowni odebrała to jako uprzedmiotowienie kobiet. Panie na całym świecie dzielnie walczą teraz o to, aby w końcu przestać być traktowane jak gor- szy gatunek człowieka, a omawiane anime oraz jego twórcy zdają się w ogóle nie do- strzegać problemu, wysyłając w ten sposób szkodliwy przekaz, zwłaszcza dla podatnego na sugestie młodego odbiorcy. Niby wciąż rozmawiamy wyłącznie o fikcyjnym świecie przedstawionym w serialu animowanym, ale mimo to czy w obecnej sytuacji nie jest to po prostu... nie na miejscu?"
XD Już od jakiegoś czasu nie mogę oglądać/czytać żadnych recenzji, bo co chwila jest jakiś tego typu tekst.
Jeżeli chcesz zobaczyć jak to wygląda w praktyce, to zobacz Comic Code Authotity, czyli skrajną cenzurę, która wyszła oddolnie, by ratować komiksy przed zakazem.
W skrócie:
Lata temu w USA, gdy mieli boom na przestępczość, jeden z psychologów pracujących z dziećmi łamiącymi prawo, doszedł do strasznego odkrycia. Zauważył, że prawie każde dziecko, które było przestępcą, czutało komiksy. Napisał o tym książkę, media i rząd podłapał i chcieli zakazać. Padały też stwierdzenia, że "jak popatrzysz na biceps tego typa pod odpowiednim kątem i odpowiednio zagniesz kartkę, to zobaczysz RYSUNEK NAGIEJ KOBIETY.". Wtedy komiksiarze zrobili własną formę cenzury sprawdzaną przez rząd. Były w niej wytyczne, że nie może być nawet aluzji do "dorosłych spraw", że nawet nie odwieszony telefon był zakazany, bo miał "erotyczny podtekst", żadnych używek, żadnego kwestionowania urzędów cywilnych jak policja, żadnej przemocy, żadnego pokazywania zbrodnii w innym świetle niż skrajnie negatywny, żadnych broni i tak dalej.
Dodam też, że od jakiegoś czasu słyszę, że "manga i anime niszczą wizerunek kobiet, oraz krzywdzą młodych mężczyzn", że niby młodzi biorą z mangi zasady zachowań społecznych, a napisanie, że seriale, filmy i książki, oraz media społecznościowe, robią to od dawna i te ostatnie są prawdziwym źródłem tych problemów, jest pomijane XD