Obejrzałem sobie film Ministranci. W sumie to nudy. Ale tak mnie naszło. Czy ktoś z Was był ministrantem?
Ja byłem krótko, niecałe dwa lata. Jak chodziłem po kolędzie, to starszy kolega mnie oszukał, zgarnął więcej mi zostawił "ochłapy". Po tym zrezygnowałem.
Jak wspominacie ten czas? Jakieś zabawne historie z tym związane? Polecilibyście tą profesję dzisiejszym dzieciakom?