Byliście ministrantami?
Obejrzałem sobie film Ministranci. W sumie to nudy. Ale tak mnie naszło. Czy ktoś z Was był ministrantem?
Ja byłem krótko, niecałe dwa lata. Jak chodziłem po kolędzie, to starszy kolega mnie oszukał, zgarnął więcej mi zostawił "ochłapy". Po tym zrezygnowałem.
Jak wspominacie ten czas? Jakieś zabawne historie z tym związane? Polecilibyście tą profesję dzisiejszym dzieciakom?
Bycie ministrantem nie jest profesją.
Może opowiesz nam coś więcej, poza tym że nie udało ci się na tym majątku zarobić?
Sam chciałeś dla pieniędzy, czy mama ci kazała?
Byłem bardzo krótko. Podczas mszy skradziono mi czapkę BVB którą miałem w rękawie 🤭 a czarę goryczy przelało gdy ksiądz na lekcji śmiał się z mojego podbitego oka :)
O! Ale temat!
bylem milion lat temu. Krotko. Jako mlodszy ministrant i nie zdazylem „awansowac”.
Jak sie skonczylo? Otoz po powrocie z kolonii zimowych spojrzalem na grafik i okazalo sie, ze nie dosc, ze pozmieniali dyzury na niekorzysc mlodych, to jeszcze kazali im (rodzinom) prać komże starszych, gdyz dotychczasowe praczki - zakonnice- mialy juz tego dosyc. No wiec w niewybrednych slowach zaprotestowalem, po czym zostalem „poproszony”, by juz nie przychodzic.
PS. Na koledach sie moze i oblowilem, ale i tak wszystko przejeli rodzice. Takie losy 10-11 latka.