Od ponad dziesięciu lat wydawcy AAA tłuką w kółko to samo sztampowe badziewie. Jedyne co się zmienia, to coraz ładniejsze shadery no i cena. Gdzie oni, a gdzie Rockstar?
Tylko, że każda nowa gra Rockstar jest w branży takim przeskokiem technologicznym, że żadna inna gra nie jest w stanie jej dorównać nawet kilka lat po premierze.
Nie mogę czytać tych wszystkich opinii. Ten film jest okropny.
Mocno przeciętna gra aktorów połączona z nieciekawą, słabo poprowadzoną fabułą, a na dodatek 90% tego filmu to walące po oczach tandetą animacje komputerowe. Ten film celuje w najbardziej prymitywne instynkty widzów przyzwyczajonych do współczesnego kina i niestety ta strategia podziałała. Wystarczyło znaleźć aktora, który będzie ładnie robił smutne miny i puścić w tle Nirwanę żeby ludzie popadali w zachwyt nazywając to mrocznym klimatem noir.
Niesprawiedliwe jest to, że człowiekiem który najbardziej się napracował nad tym filmem jest średnio utalentowany Chińczyk, który wydłubał w komputerze wszystkie te mroczne tła i animacje, a żaden z krytyków rozpływających się na temat talentu aktorskiego Pattinsona nad nim się nie pochylił.
A czym innym niby może się pochwalić? Nowy Batman to kropka w kropkę taka sama postać jak Edward. Przez 3 godziny prawie się nie odzywa, łazi tylko smutny, w tle leci Nirvana, a recenzenci się podniecają jakie to jest mroczne. To zwykła dziecinada, bardziej mroczne były filmy Nolana i to bez podkreślania tego w każdej scenie. Pattinson nie miał tu nawet wiele do roboty. Każda scena, w której robi coś więcej niż wzdychanie i chodzenie ze spuszczoną głową razi po oczach sztucznością animacji komputerowej. To samo można powiedzieć o tłach. Krótko mówiąc, mnie bardzo rozczarował ten nowy Batman.
No fajnie, ale nazywanie tego klonem diablo jest mocno na wyrost. Może wygląda podobnie, ale mechanika diablo jest dużo bardziej złożona niż, "ludzik sobie chodzi i zabija potworki" Wątpię by dało się to zrobić w jakikolwiek banalnym kreatorze. Nie bez powodu przyzwoitych hack'n'slashy jest jak na lekarstwo.