FriendlyNoob221

FriendlyNoob221 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.04.2018 01:02
FriendlyNoob221
odpowiedz
FriendlyNoob221
2

Najlepszą premierą tego miesiąca, jeżeli nie roku (Gra Roku? Ktoś coś?), jest oczywiście choleryk na sterydach, chodząca góra mięśni, pożeracz batoników proteinowych, o którym wieczorami myśli twoja dziewczyna – God of War! Kiedy tylko usłyszałam szczegóły produkcji, pomyślałam: „Zabiliśmy bogów greckich, czas poczęstować pięścią nordyckich!”, ale.... po namyśle nie wydaje mi się, żeby to był główny motyw tej gry.
Kratos zmądrzał. Nie jest już skaczącą kulką złości i zemsty jak wcześniej. Został ojcem. I to nie ojcem w stylu „Moja Córka Nie Żyje To Będę Się Mścił”, ale tatuśkiem z prawdziwego zdarzenia, który zapewnia byt i bezpieczeństwo swojemu potomkowi. Mimo że podczas każdej rozmowy z chłopcem przybiera on postawę naczelnego gburka, czuć tutaj silną, chłodną miłość. Taki manewr zadziałał w „The Last of Us” i z chęcią dam się sponiewierać emocjonalnie jeszcze raz. Do tego wszystko pokazane jest przy użyciu pojedynczej kamery! Ostrza Wygnania w cztery litery każdemu, kto powie mi, że to nie wygląda genialnie!
Nie tylko nasz „Wojnobóg” się zmienił. Cały gameplay dostosował się do nowego ujęcia postaci. Poprzedni system walki był trochę jak walenie młotkiem w przyciski pada. Nie zrozumcie mnie źle, taki system walki pasował do chaotycznego, wściekłego pitbulla, jakim BYŁ Kratos. Teraz sprawy wyglądają trochę inaczej, nasz Pan Broda Numer Jeden jest bardziej opanowany, a sama walka bardziej przemyślana, metodyczna. Quick time events zawinęły się w kokon i ewoluowały w ślicznego motylka w postaci ogłuszeń, które nie zależą już od poziomu życia. Ba! Dostały nawet oddzielny pasek. Coś czuję w moich krótkich koślawych nóżkach, że starcia dostarczą sporo emocji i dobrej zabawy.
Coby dłużej nie smęcić, powiem krótko: świetny gameplay, świetna historia, świetna broda – czego chcieć więcej?

28.10.2017 22:26
FriendlyNoob221
odpowiedz
FriendlyNoob221
2

W tym miesiącu z chęcią zatopiłabym pazury w „South Park: The Fractured but Whole”. Dlaczego? A kto, drodzy towarzysze gracze, nie skusiłby się na tak porywającą, zapierającą dech w piersiach historię?
Bohater toczy walkę o sprawiedliwość, honor i lepsze jutro. Targany wewnętrznymi gazami, gotów jest bronić własną piersią wszystkiego co dobre. South Park stało się miastem mroczniejszym niż Gotham, a Joker wydaje się być klaunem bez polotu przy tak barwniej postaci jak Profesor Chaos! Pierd ściele się gęsto, zapach strachu i kupy zatruwa powietrze. Nasz bohater nie potrzebuje znaku na niebie, by wiedzieć, że to czas do działania.
Zdrada, miłość, nienawiść, a w tle rozbrzmiewa cichy bąk.
To nie bohater jakiego potrzebujecie.
To nie bohater na jakiego zasługujecie.
Ale jedno jest pewne – jest na miejscu i zamierza skopać parę tyłków.
Kto nie chce dać się porwać temu rollercoasterowi emocji, wirowi akcji, karuzeli śmiechu czy innemu pociągowi, niech pierwszy rzuci balasem i wraca do grania w bierki.


Jestem fanką serialu i nowa odsłona gry wisi w moim budżecie gdzieś pomiędzy „za drogie, poczekaj na promocje” a „Kupuj! Przecież możesz nie jeść, głodówki są teraz w modzie” odkąd tylko pokazała się w sklepach. Poza tym, skończyłam demo i mogę powiedzieć tylko jedno:
Ja. Chcieć. Więcej.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl